Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Laura123

Problem z zaakceptowaniem przeszłego życia seksualne go męża.

Polecane posty

 

Aja myślałam, że masz ból o to jak cię w chwili obecnej traktuje i z czego to wynika , i co można byłoby zrobić w tej sprawie🙂

Nie wydaje Ci się że jak przez jedną rzecz coś zaczyna gnić od środka to jest reakcja łańcuchowa? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

W dzisiejszym świecie to naprawdę normalne. Facet nic złego nie robi to ty masz ból macicy ze nie poużywałaś 

A jeszcze dodam że od pierwszego spotkania wiedział jakie ja mam standardy. I że odbiegają od dzisiejszego ucywilizowanego świata w którym można się puszczać na lewo i prawo i nikt nie ma prawa się sprzeciwić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mam okrągłe 30 urodziny za 5 dni. Ja bardzo nie chcę być samotna.Chiałabym żeby ktoś kiedyś jeszcze pokochał mnie taką czystą miłością. A względem mojej teściowej mogłabym opowiedzieć Ci multum historii które zakrawały by o horror.

to jestes mloda kobieta czyli jestes rocznikiem 89' ? Masz duze szanse myslalem ze okolo 40stki jestes, dasz rade,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Aja myślałam, że masz ból o to jak cię w chwili obecnej traktuje i z czego to wynika , i co można byłoby zrobić w tej sprawie🙂

Gdyby nie to kłamstwo ja mogłabym znaleźć innego mężczyznę dzięki któremu moje życie wyglądało by piękniej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Proszę czytać wątek od początku a potem pytać. Bo odpowiedzi na te pytania już padały. "

Nie posiusiaj sie z zaangazowania, ciebie nicht nie pyta.

 

"Gdyby tak było, to najzwyczajniej jego łachy leciałyby przez okno. Już wtedy bez skrupułów"

Dlaczego? Przeciez on cie brzydzi, nie chcesz z nim seksu. Dlaczego wiec nie mialby miec kogos, kogo nie brzydzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

OK, nie potrafi Pani wybaczyć mężowi kłamstwa i sposobu zachowywania wobec poprzednich partnerek, więc więź emocjonalna i fizyczna ustały.

Pozostaje tylko iść do USC i załatwić odpis zupełny aktu małżeństwa i odpisy urodzeń dzieci, załączyć do pozwu i wraz z drugim egzemplarzem takich dokumentów wysłać do sądu.

Należy dopisać, czy podejmowali państwo próby pojednania, a w przypadku gdy takich prób nie podejmowali państwo, należy podać przyczynę ich niepodjęcia. I wpłacić 600 złotych.

 

Łączę serdeczne pozdrowienia i życzę znalezienie szacunku i spokoju w ramionach innego mężczyzny.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

"Proszę czytać wątek od początku a potem pytać. Bo odpowiedzi na te pytania już padały. "

Nie posiusiaj sie z zaangazowania, ciebie nicht nie pyta.

 

"Gdyby tak było, to najzwyczajniej jego łachy leciałyby przez okno. Już wtedy bez skrupułów"

Dlaczego? Przeciez on cie brzydzi, nie chcesz z nim seksu. Dlaczego wiec nie mialby miec kogos, kogo nie brzydzi?

Chodzi tylko i wyłącznie o honor. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

OK, nie potrafi Pani wybaczyć mężowi kłamstwa i sposobu zachowywania wobec poprzednich partnerek, więc więź emocjonalna i fizyczna ustały.

Pozostaje tylko iść do USC i załatwić odpis zupełny aktu małżeństwa i odpisy urodzeń dzieci, załączyć do pozwu i wraz z drugim egzemplarzem takich dokumentów wysłać do sądu.

Należy dopisać, czy podejmowali państwo próby pojednania, a w przypadku gdy takich prób nie podejmowali państwo, należy podać przyczynę ich niepodjęcia. I wpłacić 600 złotych.

 

Łączę serdeczne pozdrowienia i życzę znalezienie szacunku i spokoju w ramionach innego mężczyzny.

 

Skoro już przełączasz konta to się w nich trzymaj jednego stylu a nie raz "pani" a raz na ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

OK, nie potrafi Pani wybaczyć mężowi kłamstwa i sposobu zachowywania wobec poprzednich partnerek, więc więź emocjonalna i fizyczna ustały.

Pozostaje tylko iść do USC i załatwić odpis zupełny aktu małżeństwa i odpisy urodzeń dzieci, załączyć do pozwu i wraz z drugim egzemplarzem takich dokumentów wysłać do sądu.

Należy dopisać, czy podejmowali państwo próby pojednania, a w przypadku gdy takich prób nie podejmowali państwo, należy podać przyczynę ich niepodjęcia. I wpłacić 600 złotych.

 

Łączę serdeczne pozdrowienia i życzę znalezienie szacunku i spokoju w ramionach innego mężczyzny.

 

Bardzo dziękuję i pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

to jestes mloda kobieta czyli jestes rocznikiem 89' ? Masz duze szanse myslalem ze okolo 40stki jestes, dasz ra

Dokładnie za chwilę kończę 32 lata. Nie uważam że to taki wiek w którym mogłabym już zostać sama i niczego nie żądać od życia, a zwłaszcza milosci. Dziękuję za wsparcie:) 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nie mam zamiaru odmawiać Ci prawa do ciekawości i pewności gdzie zechcesz. To wolny kraj.

 

O Wow Res, jakiś ty litosciwy 🤣🤣🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To Ciebie pogięło i nie znasz prawa. Oczywiście nie mówi o obowiązku seksu codziennie, ale orzecznictwo jest takie, że powinno to się odbywać "stosownie do wieku i stanu zdrowia małżonków".  Owszem, ma prawo powiedzieć nie raz czy dwa razy. Ale jeśli odmawia permanentnie, jest to powód do rozwodu. Z jej winy.

Jeśli nie będzie dawała choć raz w miesiącu sąd nałoży na nią grzywnę z zamianą na areszt a w razie recydywy każe wychłostać 😄😄😄

Zmień lekarza.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ciekawe że konto się pojawia w trakcie tej dyskusji wtedy gdy potrzeba wsparcia twoich argumentów. I nagle jest jakaś niby-prawniczka. Gdy chciałeś wybadać płeć to już byłam pewna, że dyskutujesz sam ze sobą. Tak jak Relattywista z dePeyrac 😘

To typowe dla Resa. Z konta Rescator555 wyzywal kobiety na forum ciążowym. A jak pisał z gościa to już było totalne szambo. Teraz jest Reattywista i deSreyracem. Ciekawe ile jeszcze tych kont ma skoro z gościa już nie może ani popierać swoich poglądów ani być po prostu sobą i używać swojego zwyczajowego języka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Bardzo dziękuję i pozdrawiam

I tym właśnie sposobem uważam dyskusję za zakończoną😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skąd wniosek, że mąż wystąpi o rozwód i że będzie to powództwo z orzekaniem o winie?

Ktoś tu za bardzo popłynął. Nie wiem, w jakim celu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

cytuję: "   ... Na początku  był niesamowity. Kwiaty, obietnice, romantyczne wyjazdy. Świetny, czuły seks. Śniadanie do łóżka. A teraz kiedy patrzę na swoje życie, po prostu mam się ochotę go pozbyć. I zależy co masz na myśli zmiany podejścia do seksu.  -   Edytowano wczoraj o 08:03 przez Laura123"

Witaj  Laura, przytoczyłem twoje słowa aby zwrócić ci uwagę,  a możesz to potwierdzić u wielu innych mężatek,  że takie podejście mężów,  po kilku latach małżeństwa to raczej rzadkość niż reguła i najczęściej wiąże się z jakąś   wspólną okazją, rocznicą itp. świętowaniem a nie z codziennością.    Obawiam się,  że  chcesz może zbyt prosto przenieść wzorce z twojego rodzinnego domu /zakładam, że tam obserwowałaś na co dzień takie właśnie relacje między twoimi rodzicami/.  Ważna jest też odpowiedź na pytanie:  czy ty i jak odwzajemniałaś początkowe starania męża ?  Niepokojące są te sygnały,  dawane przez rodzinę męża, że była z nim wcześniej dziewczyna spełniająca z wzajemnością dobre relacje między nimi.  Jest to już rzeczywiście ostatni dzwonek i  oznacza, że  albo sugerują ci zmianę postawy na wzór poprzedniczki, albo już zaakceptowali ewentualną zmianę partnerki w życiu ich bliskiego.  Piszesz: "...po prostu mam się ochotę go pozbyć..."   Może i rzeczywiście jesteś na to gotowa /tzn., że  rzeczywiście wiesz jakie przyniesie to zmiany, plusy i minusy/  ,  ale podobnie może być z mężem.  Ważne jest wiedzieć,  czy ktoreś z was będzie jeszcze gotowe "zawalczyć"  o wasze małżeństwo, zwłaszcza, że są dzieci.  No i ważne jest rozpoznać  głębsze powody twojego myślenia o rozwodzie,  bo ten, ktory podajesz jest dobry ale do zgłoszenia się do psychologa w poradni rodzinnej a nie do wnoszenia pozwu o rozwód.  

Dla siebie samej musisz podjąć trud rozpoznania waszych faktycznych trudności w  życiu rodzinnym. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

cytuję: "...Nie potrafię sobie poradzić z tym że on sypiał ze mną a w głowie porównywał sobie mnie pomiędzy tymi jego panienkami. Że tamta ode mnie miała lepsze cycki, tamtą nogi, a tamta tyłek.Czuje do niego skrajne obrzydzenie. "  Przedstawiasz swoje emocje   ale raczej  trzeba do poprzedniej mojej  propozycji podjęcia terapii w Poradni Rodzinnej dorzucić także seksuologa.  To nie jest tak,  że w trakcie waszego wspólnego aktu on skupia się na porównywaniu ciebie z kimkolwiek.  A to wspominanie wcześniejszych panienek przypomina raczej sposób na poprawę jego własnego nastroju i samopoczucia gdy w relacjach wzajemnych doznaje odrzucenia. 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

cytuję: "...Nie potrafię sobie poradzić z tym że on sypiał ze mną a w głowie porównywał sobie mnie pomiędzy tymi jego panienkami. Że tamta ode mnie miała lepsze cycki, tamtą nogi, a tamta tyłek.Czuje do niego skrajne obrzydzenie. "  Przedstawiasz swoje emocje   ale raczej  trzeba do poprzedniej mojej  propozycji podjęcia terapii w Poradni Rodzinnej dorzucić także seksuologa.  To nie jest tak,  że w trakcie waszego wspólnego aktu on skupia się na porównywaniu ciebie z kimkolwiek.  A to wspominanie wcześniejszych panienek przypomina raczej sposób na poprawę jego własnego nastroju i samopoczucia gdy w relacjach wzajemnych doznaje odrzucenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

cytuję; "...Chyba tylko to mi zostaje, chociaż jego musiał twierdzi że jestem ...ką i on po mnie zaraz będzie miał co w łóżku trzymać a ja z tak chorą głową do końca życia zostanę samotną rozwódką. "

Posłuchaj Laura,  ja bardzo poważnie potraktowałbym słowa teściowej.  Ponawiam moje zdanie o potrzebie / najlepiej wspólnej,  ale może też być jednostronnie / wizyty w Poradni Rodzinnej i u seksuologa, bo /nie chcę absolutnie cię straszyć/ ale taki scenariusz może się niestety ziścić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

cytuję: "...Myślałam że to tylko ja mam chore podejście. Bo on cały czas ze swoją mamusia naśmiewają się że,, przy jednej dziurze kot zdechnie,, i to że on się ogląda za innymi spódniczkami, że ogląda porno i wiesza gołe panienki u siebie w pracy jest normalne i bardzo w porządku. "

Laura,  wiem, że to przeżywasz inaczej,  ale póki co dla mnie to są tylko sygnały aby coś zmienić w waszych relacjach. Sygnały mocne,  albo ktoś powie: chamskie,  ale najwidoczniej  wcześniejsze delikatniejsze nie przynosiły skutku.  Oczywiście, że dochodzicie do pewnych granic, po przekroczeniu ktorych trzeba będzie wybierać:  dalsze trwanie w takim małżeństwie  czy rozwód.  Po drodze mogą też się zdarzyć permanentne zdrady w wykonaniu męża. 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

 Znaliśmy się kilka lat, ale bardziej jako znajomi niżeli para. Parą byliśmy od roku, kiedy się oświadczył. Chwilę później był ślub.

Byliście znajomymi,  jako znajomy Ci się oświadczył,  Ty się zgodziłaś i dopiero wtedy zostaliście parą, a potem chwilę później ślub? Znajomy Ci się oświadczył?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Byliście znajomymi,  jako znajomy Ci się oświadczył,  Ty się zgodziłaś i dopiero wtedy zostaliście parą, a potem chwilę później ślub? Znajomy Ci się oświadczył?

A więc droga Margo to było tak.Musialaś źle zrozumieć albo ja nie jasno to napisałam. Znałam go jako młodego chłopaka ze względu na wspólne towarzystwo. Był to kolega chłopaka mojej przyjaciółki. Wspólne domówki, sylwester i takie sprawy. To dobrych kilka lat, sami sobie nie byliśmy bóg wie jakimi przyjaciółmi, po prostu się znaliśmy. Po jakimś czasie tej znajomości moja przyjaciółka z jej chłopakiem stwierdzili ze mogliby nas zeswatać. Więc umówiliśmy się we czworo do kina, z czego jak łatwo się domyślić na seans przyszły dwie osoby, ja i on. Na początku było cholernie niezręcznie, bo ja w tym momencie życia byłam uprzedzona do facetów po wcześniejszej zdradzie. Jednak jakoś tak wyszło że sporo spraw nas łączyło, ja zaczęłam coś do niego czuć więc zostaliśmy parą. Byłam cholernie szcześliwa. Po kinie poszliśmy na pizzę, i zaczęliśmy tematy związkowe, bo to była jakaś głupiutka komedia romantyczna. Zaś chwilę potem sprawy seksu. Więc tym właśnie sposobem dowiedziałam się o jego trójkowej przeszłości lożkowej. Trochę się do niego zdystansowałam, ale po pewnym czasie stwierdziłam że chyba chcę spróbować. Zostaliśmy parą. Oczywiście jemu przeszkadzało że z seksem chcę trochę poczekać, było sporo kłótni z tego powodu.Jednak jakoś ten rok zleciał no i mi się oświadczył. Oświadczył mi się w Gwiazdkę a ślub był w czerwcu, nie chcieliśmy czekać. Od i taka historia. Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania, to śmiało, może będziesz mogła coś doradzić :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Szkoda że nie czytasz dokładnie moich wypowiedzi. Trzecim partnerem był mój mąż. Pierwszy narzeczony został moim narzeczonym po roku a drugi po półtorej roku. 

Jesteś mężatką 7 lat, urodziny masz niedługo (pisałaś wczoraj, że za 5 dni) dopiero okrągłe 30 - czyli wyszłaś za mąż w wieku 23 lat. Zdążyłaś wcześniej mieć 2 narzeczonych - jeden został nim po roku , a drugi po półtorej roku.  Pierwszy raz zaręczyłaś się mając 20 lat, drugi majac 22 lata, a mając 23 już byłaś mężatką z trzecim kandydatem ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

cytuję; "...Chyba tylko to mi zostaje, chociaż jego musiał twierdzi że jestem ...ką i on po mnie zaraz będzie miał co w łóżku trzymać a ja z tak chorą głową do końca życia zostanę samotną rozwódką. "

Posłuchaj Laura,  ja bardzo poważnie potraktowałbym słowa teściowej.  Ponawiam moje zdanie o potrzebie / najlepiej wspólnej,  ale może też być jednostronnie / wizyty w Poradni Rodzinnej i u seksuologa, bo /nie chcę absolutnie cię straszyć/ ale taki scenariusz może się niestety ziścić.

Odnosząc się do Twoich wszystkich wypowiedzi, za które serdecznie Ci dziękuję, że interesujesz się problemami anonimowych osób w internecie jednocześnie muszę nakreślić jeszcze jedną rzecz. To chyba jest poniekąd w genach. Jego mamusia też zdradziła jego ojca kiedy ten miał 8 lat i poleciała do kochanką, jego wój swoją żonę, a dziadek całe życie latał za małolatami. Więc poniekąd nie biorę jej zdania do głowy bo to nie jest autorytet od takich rad. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Raczej półtora roku ... ktoś kto ma kilka małżeństw albo zaręczyny na koncie a nie ma minimim 60 lat na karku to jest jakiś freek i ja bym się z dala trzymała.

Racja - półtora.  Niestety telefon czasami coś przekręca i zapominam sprawdzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bla, bla, bla, maz zly, mamusia zla, dziadek zly, ogolnie zle geny (czyzby towje dzieci tez?),  wiec Margo znasz juz cala historie i moze bedziesz mogla cos doradzic? Autorce dzieje sie ogromna krzywda, wiec umow sie z jej mezem i na niego nakrzycz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

bla, bla, bla, maz zly, mamusia zla, dziadek zly, ogolnie zle geny (czyzby towje dzieci tez?),  wiec Margo znasz juz cala historie i moze bedziesz mogla cos doradzic? Autorce dzieje sie ogromna krzywda, wiec umow sie z jej mezem i na niego nakrzycz.

Masz jakiś problem.  Przecież ta historia to jakaś bajka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Geny potrafią się za nami ciągnąć do 7 pokolenia więc nie wiem co w tym dziwnego że w genach zarazę się przenosi. Chcesz wiedzieć jaki los z dużym prawdopodobieństwem Cię czeka z facetem to spójrz na jego ojca i związek jaki miał z jego matka.

Nie geny tylko wychowanie, przykład, pokazywane wartości (albo brak).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Margo, "obawiam sie", ze ta historia to nie bajka, takie osoby rzeczywiscie istnieja, rozkoszuja sie rola ofiary i zawracaja innym dupe. Najgorsze, co mozesz dla nich zrobic, to zaproponowac jakies rozwiazanie. Ja z tym problemu nie mam, chetnie tylko przekaze autorce, ze nie kazdy na forum jest ...a, ktorym mozna manipulowac.

"Geny potrafią się za nami ciągnąć do 7 pokolenia więc nie wiem co w tym dziwnego że w genach zarazę się przenosi. Chcesz wiedzieć jaki los z dużym prawdopodobieństwem Cię czeka z facetem to spójrz na jego ojca i związek jaki miał z jego matka."

Mozliwe, wiec wspolczujmy autorce, zaraza przeniosla sie prawdopodobnie na dzieci.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Proszę żebyś przeczytał cały wątek, o ile tego już nie zrobiłeś. Przecież każdy ma prawo do swojego zdania, nie neguję, dziękuję za odpowiedź. A chodzi głównie o jego kłamstwa. Nie o ten jeden fakt. Skłamał, mimo że wiedział że w swoim życiu nie chce kogoś takiego, od pierwszej randki to wiedział, więc po co kłamał, masz jakiś pomysł? 

Laura,  z własnego doświadczenia opiszę ci sytuację gdy ja z żoną zgłosiliśmy się do Poradni Rodzinnej /to była inicjatywa żony/. Psycholog poprosił nas abyśmy codziennie /do następnej wizyty/ przekazywali sobie trzy komplementy dziennie.  Ja robiłem to bez problemu a żona nie miała uzasadnienia do takich komplementów co przekazała psychologowi.  Jakichś zadań i obserwacji i rozmowy z nim było więcej, ale jego wniosek był jednoznaczny:  problem jest po pani stronie.  Jeżeli nie zmieni pani postawy to związek się rozpadnie.  Reakcja była taka:  co on tam wie, co on mówi...itp. ale stopniowo żona coś tam zmieniła w swoim widzeniu i patrzeniu na mnie.  Inny przykład z rodziny żony: bratanica zgłosiła się do pani psycholog także w sprawach relacji rodzinnych,  także z mężem.  I także dowiedziała się, że problem jest po jej stronie i powinna zmienić nastawienie do męża. Tak samo skwitowała: co ona tam mówi, co ona wie... itp. bo pani psycholog wbrew jej nadziejom nie "wsiadła " na męża "jaki to on zły".  

Ty jesteś bardzo wartościową osobą dźwigając i pracę /szczególnie na własny rachunek/ i dzieci i dom.  Ale motywacja, ktorą podajesz jako ewentualny powód do rozwodu jest co najmniej nieprzemyślana.  Oczywiste, że twój mąż mógł trafić na inną,  naprawdę złą partnerkę. Zapewne jest ci przykro, że nie docenia ciebie i twoich sukcesów.  Ale to inna sprawa i można o nią zawalczyć - niekoniecznie przez rozwód. 

Wydaje się, że rzeczywistym problemem jest powiększający się rozdźwięk w sprawach seksu,  ale jednak nie taki aby specjalista nie mógł załatwić sprawy w kilka spotkań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×