Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gosiaczek.29

Niewiem co robić

Polecane posty

Mam problem nie jestem szczęśliwa w związku małżeńskim czuje się jak stara baba a nie mam nawet 30 lat niechce skrzywdzić dzieci ale źle się czuję zctym wszystkim rozmawiałam z nim o tym i nic się nie zmienia poznałam mężczyznę o 4 lata starszego czułam się przy nim szczęśliwa 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Gosiaczek.29 napisał:

nie jestem szczęśliwa

Nie kochasz męża czy powiało znudzeniem? 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Gosiaczek.29 napisał:

Czuję się jak niewolnica tego nie wolno a po co a gdzie a z kim piszesz dobija mnie to psychicznie 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ważne jaki był powód, że pojawił się ktoś trzeci, ważne że. Rozwiedź się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie dam rady się rozwieść a co z dziećmi moja rodzina mnie znienawidzi chyba muszę byc nieszczęśliwa do końca życia 😔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Electra napisał:

Cały czas zastanawiam się dlaczego mnie to spotkało dlaczego się z nim zadałam po co mam obrzydzenie do siebie mam ochotę uciec jak najdalej cały czas tylko pytania dlaczego 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Gosiaczek.29 napisał:

 

Nie kazdy nadaje się do związku, małżeńskiego czy też radzieckiego. Niektórzy lubią być sami. Samodzielni. Przypuszczam, że mąż Cie drażni, ale ten stary, za jakiś czas doprowadzalby Cie do rozpaczy. Zwyczajnie, czujesz się ograniczana ruchowo. Nie masz swobody, tylko obowiązki i sromotę. Ciągle ktoś Ci coś każe. Nie możesz odpowiedzialnie, albo i mniej odpowiedzialnie podejmować decyzji. Bo czujesz się sterowana. Bez względu, czy to przy mężu, czy przy  jakimś innym, nie uzyskasz tego czego potrzebujesz, a potrzebujesz oddechu i samotności. Przynajmniej przez jakiś czas. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Gosiaczek.29 napisał:

Nie dam rady się rozwieść a co z dziećmi moja rodzina mnie znienawidzi chyba muszę byc nieszczęśliwa do końca życia 😔

Dasz radę. Ale użalanie się nad sobą to żaden sposób. Nie musisz być nieszczęśliwa, tylko może nie umiesz wygenerować u siebie szczecia. Ale nikt nie musi być nieszczęśliwy do końca życia. Kwestia odwagi do zmiany, tego co nie takie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Electra napisał:

Tak właśnie jest czuje się sterowana przez niego i moja rodzinę bylam miesiąc w holandi najpierw z siostrą wszędzie mnie szpiegowała później bylam sama mogłam wszystko iść na rower nie tłumacząc się nikomu czyna spacer czy spotkać się ze znajomymi z pracy a teraz co siedź w domu zajmij się dziećmi domem jak chce wyjść odetchnąć to gdzie ide 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Zpaznokcilakier napisał:

Dasz radę. Ale użalanie się nad sobą to żaden sposób. Nie musisz być nieszczęśliwa, tylko może nie umiesz wygenerować u siebie szczecia. Ale nikt nie musi być nieszczęśliwy do końca życia. Kwestia odwagi do zmiany, tego co nie takie. 

Właśnie w tym problem ze brak mi tej odwagi bo zawsze mówię ze nie skrzywdzę dzieci a tym bardziej że one sa za ojcem on mnie kocha bo widać ale ja go nie wygasło to uczucie juz dawno 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy tamtym czułam się doceniana kochana to uczucie było piękne jak ze snu a mąż uważa mnie jak bym byla tylko robotem domowym i jak mu sue chce to zrobi swoje i nara 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czytam, czytam i zupełnie nie rozumiem rad osób piszących.

Po pierwsze standardowo wpada się w rutynę małżeńską, znudzenie, szarą prozę życia i dnia codziennego. Nie ma na to rady. Jedynie co może pomóc to wzajemne zrozumienie i chęć przełamania tego. Drobne przyjemności od czasu do czasu. Musicie znaleźć czas dla siebie, choćby pół dnia w tygodniu gdzie spędzicie go razem i na luzie, wspólny weekend poza domem jeśli jest możliwy (ekonomicznych czy opieki nad dziećmi). Takie chwile muszą być w miarę regularne (co tydzień, dwa) tak by przez szary tydzień ich oczekiwać, wspólnie planować.

To że kogoś poznałaś, fajnie, ale to tylko zauroczenie i przełamanie rutyny dnia codziennego, zainteresowanie wzajemne, coś nowego i fascynującego. To są blaski romansów. Ale są też i cienie które na dłuższą metę niemal zawsze prowadzą do katastrofy.

Wszystko jest do wypracowania we dwoje w związku pod warunkiem że druga strona chce i rozumie taką potrzebę.

To nie jest jeszcze jakiś wielki kryzys. Ale może się nim stać lada chwila, bo Ty już myślami jesteś w innym świecie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, szopenik napisał:

Czytam, czytam i zupełnie nie rozumiem rad osób piszących.

Po pierwsze standardowo wpada się w rutynę małżeńską, znudzenie, szarą prozę życia i dnia codziennego. Nie ma na to rady. Jedynie co może pomóc to wzajemne zrozumienie i chęć przełamania tego. Drobne przyjemności od czasu do czasu. Musicie znaleźć czas dla siebie, choćby pół dnia w tygodniu gdzie spędzicie go razem i na luzie, wspólny weekend poza domem jeśli jest możliwy (ekonomicznych czy opieki nad dziećmi). Takie chwile muszą być w miarę regularne (co tydzień, dwa) tak by przez szary tydzień ich oczekiwać, wspólnie planować.

To że kogoś poznałaś, fajnie, ale to tylko zauroczenie i przełamanie rutyny dnia codziennego, zainteresowanie wzajemne, coś nowego i fascynującego. To są blaski romansów. Ale są też i cienie które na dłuższą metę niemal zawsze prowadzą do katastrofy.

Wszystko jest do wypracowania we dwoje w związku pod warunkiem że druga strona chce i rozumie taką potrzebę.

To nie jest jeszcze jakiś wielki kryzys. Ale może się nim stać lada chwila, bo Ty już myślami jesteś w innym świecie. 

Właśnie w tym problem ze proponowałam mu ze powinniśmy spędzić czas sami gdzieś wyjść pogadać ale on niechce dla niego rozrywka to tv i nic więcej nawet nie chce bawić się z dziećmi chociaż one tego potrzebują to on ma gdzieś bo oglada jak tak ma wyglądać całe moje życie to po co mam się męczyć jak on mówi że kocha a nic z tym nie robi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Gosiaczek.29 napisał:

Właśnie w tym problem ze proponowałam mu ze powinniśmy spędzić czas sami gdzieś wyjść pogadać ale on niechce dla niego rozrywka to tv i nic więcej nawet nie chce bawić się z dziećmi chociaż one tego potrzebują to on ma gdzieś bo oglada jak tak ma wyglądać całe moje życie to po co mam się męczyć jak on mówi że kocha a nic z tym nie robi 

To się rozwiedź. Albo idźcie na terapię małżeńska. Ale mąż nie będzie chcial, bo powie Ci, że nie jest świrem i niczego nie potrzebuje i, że jest dobrze, a Ty wymylasz. Poza tym życie wszystkich ludzi, którzy są w małżeństwach, czy związkach wygląda jednako. Wstają, pija kawę, czy herbatę, biorą prysznic i się, za robotę. Wożą dzieci do szkoły. Kupują bułki. W lecie jadą na wakacje, w tygodniu płacą rachunki. Życie leci, dzieci rosną. Niektórzy imprezuja, inni się seksza, wyprawiają różne balety. Inni się modla, jeżdżą na wycieczki, kupują i sprzedają samochody, rozwijają swoje firmy, piszą książki, tworzą muze. Nic innego. Czy to Polska czy USA. Jak świat długi i szeroki, kazdy ma swoją aktywnosc. A że to się ludziom nudzi? No nudzi się. Prędzej czy później wszystko się znudzi. I potrzeba nowych wrażeń. Chyba, że kto jest statyczny i lubi po staremu bez zmian. Nic nowego nie wymyślisz. Przeanalizuj swoje życie pod kątem bilansu zysków i strat. I nie leć jak cma do ognia, za nowym fagasem, bo może się okazać,  że w dłuższej perspektywie będzie to ułuda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piszesz że nie chcesz skrzywdzić dzieci. Uwierz gdy dziecko będzie wiedzieć że rodzice się nie dogadują też bardzo ucierpią. Wiem na swoim przykładzie moi rodzice mieli różne oczekiwania wagę mnie, a ja próbowałem przypodobać się im obu nie udało mi się żadnemu, a straciłem naprawdę dużo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego wyszłam za mąż dlatego że córka pytała dlaczego mam inne nazwisko.... Nie polecę do nowego fagasa bo niewiem jaka naprawdę osoba jest musiała bym go dobrze poznać chciała bym poprostu o nim zapomnieć i mieć więcej wolności a nie być przywiązana do codziennych obowiązków 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Poznałaś innego ,a ten inny jest inny niż mąż i cokolwiek zrobi mąż to będzie gorszy od tego innego -tak to działa . Na razie zafiksowałaś się na nowym . Spokojnie -aby nie pluć w brodę ratuj co masz ,odejść zawsze możesz . Dzieci ?Weź je i jeśli małż nie chce ,to sami znikajcie na cały dzień ,dwa . Nikt tobie nic nie zarzuci ,bo  z dziećmi jesteś. Kochasia musisz odstawić z życia ,z komórki ,kontaktów itd -albo ratujesz ,albo ściemniasz sama siebie . Mąż jeśli coś czuje ,to sam się zainteresuje co robicie ,po czasie może dołączy. Dajesz mężowi pole do domysłów i potem atmosfera trudna ,Zajmij się ratowaniem ,ale stawiaj powoli sprawę na ostrzu noża ,niech poczuje ,że ciągnie towarzystwo w dół. Nie uda się ,to wtedy masz czystą drogę do dalszych kroków . Pamiętaj ,że nowy facet może być faktycznie OK,ale może być tylko takim jaki jest teraz ,potem ma ciebie więc motyle ulatują ,twoje dzieci ,problemy będą tez jego dotyczyły ,a nie za bardzo facet ma ochotę na rozwiązywanie czyiś problemów ,które w sumie współspowodował .

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, szopenik napisał:

Czytam, czytam i zupełnie nie rozumiem rad osób piszących.

Po pierwsze standardowo wpada się w rutynę małżeńską, znudzenie, szarą prozę życia i dnia codziennego. Nie ma na to rady. Jedynie co może pomóc to wzajemne zrozumienie i chęć przełamania tego. Drobne przyjemności od czasu do czasu. Musicie znaleźć czas dla siebie, choćby pół dnia w tygodniu gdzie spędzicie go razem i na luzie, wspólny weekend poza domem jeśli jest możliwy (ekonomicznych czy opieki nad dziećmi). Takie chwile muszą być w miarę regularne (co tydzień, dwa) tak by przez szary tydzień ich oczekiwać, wspólnie planować.

To że kogoś poznałaś, fajnie, ale to tylko zauroczenie i przełamanie rutyny dnia codziennego, zainteresowanie wzajemne, coś nowego i fascynującego. To są blaski romansów. Ale są też i cienie które na dłuższą metę niemal zawsze prowadzą do katastrofy.

Wszystko jest do wypracowania we dwoje w związku pod warunkiem że druga strona chce i rozumie taką potrzebę.

To nie jest jeszcze jakiś wielki kryzys. Ale może się nim stać lada chwila, bo Ty już myślami jesteś w innym 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wlasnie problem tkwi w tym że mąż niechce wyjść na spacer czy gdzie kolwiek myśli tylko o sobie żeby mu było dobrze nie nam czuje się przy nim stara a niechce tak się czuć co do tego co poznałam nie wiąże z nim planów bo wiem że i tak by nic z tego nie wyszło ma narzyczona chodzi mi o to że chce wolności niechce by ktoś kierował moim życiem tak jak bylam za granicą z niczego nie musiałam się tłumaczyć kiedy chciałam wychodziłam jak mam porozmawiac i tym z mężem jak on ma to gdzieś 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gosiaczek.29 napisał:

Wlasnie problem tkwi w tym że mąż niechce wyjść na spacer czy gdzie kolwiek myśli tylko o sobie żeby mu było dobrze nie nam czuje się przy nim stara a niechce tak się czuć co do tego co poznałam nie wiąże z nim planów bo wiem że i tak by nic z tego nie wyszło ma narzyczona chodzi mi o to że chce wolności niechce by ktoś kierował moim życiem tak jak bylam za granicą z niczego nie musiałam się tłumaczyć kiedy chciałam wychodziłam jak mam porozmawiac i tym z mężem jak on ma to gdzieś 

Rób to co chcesz, z kim chcesz, na męża się nie oglądaj. Pozwalam ci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×