Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
antek

Czy żonaty facet z dziećmi i w udanym związku ma prawo mieć internetową przyjaciółke do pogadania?

Polecane posty

po prostu zwykła przyjaźń? czy niemożliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Albo udany związek, albo przyjaźń. Naprawdę nie rozumiem jak w partnerze można mieć wszystko i jednocześnie masz potrzebę szukania jeszcze czegoś na zewnątrz. Po co? Nie chciałabym faceta, który zwierza się dupie na odległość, opowiada jej ze szczegółami co u niego, radzi się jej, szuka wsparcia, pociesza ją, jest jej tak samo równie ciekawy. Potrzebujesz jej to nie potrzebujesz mnie. Zaborcze i chore? No i ch...

Edytowano przez Electra
  • Like 6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, antek napisał:

po prostu zwykła przyjaźń? czy niemożliwe

Zaprzyjaźnij się z żoną. Skoro masz taki udany związek to czego szukasz, potwierdzenia u obcej kobiety 🤔 🤦‍♀️

  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest zayebiscie, fajnie i pięknie, gdy wszystko można załatwić w obrębie udanego związku. Przypuszczam, że na początku związku druga osoba może zastąpić cały świat. Jednak realia są takie, że nie każdy jest w stanie dźwignąć problemy drugiej osoby. Nie każdy ma ochotę słuchać latami wiecznie o tym samym. Największy problem jest taki, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie istnieje. Zawsze, mimo woli, wkrada się pierwiastek seksualny. Nie ma bata. Jesteśmy tylko zwierzętami, co z tego, że myślącymi...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Onkosfera napisał:

Jest zayebiscie, fajnie i pięknie, gdy wszystko można załatwić w obrębie udanego związku. Przypuszczam, że na początku związku druga osoba może zastąpić cały świat. Jednak realia są takie, że nie każdy jest w stanie dźwignąć problemy drugiej osoby. Nie każdy ma ochotę słuchać latami wiecznie o tym samym. Największy problem jest taki, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie istnieje. Zawsze, mimo woli, wkrada się pierwiastek seksualny. Nie ma bata. Jesteśmy tylko zwierzętami, co z tego, że myślącymi...

I to jeszcze internetowa przyjaciolka?? Pogielo go? Jak potrzebuje kobiecej przyjaciolki niech sie zaprzyjazni 70letnia pania Zosia chorujaca na uszy😁. To moznabyloby zrozumiec I zaakceptowac (wieczorne cherbatki malinowe u sasiadki i opowiesci jak ciezkie jest zycie..)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Lola14 napisał:

I to jeszcze internetowa przyjaciolka?? Pogielo go? Jak potrzebuje kobiecej przyjaciolki niech sie zaprzyjazni 70letnia pania Zosia chorujaca na uszy😁. To moznabyloby zrozumiec I zaakceptowac (wieczorne cherbatki malinowe u sasiadki i opowiesci jak ciezkie jest zycie..)

Rzadko kiedy 70letnia pani zrozumie problemy względnie młodego faceta. Myślę więc, że raczej będzie wykluczona z grona potencjalnych przyjaciółek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Onkosfera napisał:

Zawsze, mimo woli, wkrada się pierwiastek seksualny. 

Znam przyjaźń damsko-męska, gdzie podejście było jak brata do siostry i odwrotnie. Gdybyś im coś zasugerowała, że może by tak coś razem to oboje zabiliby śmiechem. Wierzę w taką przyjaźń.

Edytowano przez Electra
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Electra napisał:

Znam przyjaźń damsko-męska, gdzie podejście było jak brata do siostry i odwrotnie. Gdybyś im coś zasugerowała, że może by tak coś razem to oboje zabiliby śmiechem. Wierzę w taką przyjaźń.

Ja też mam takiego przyjaciela od 20 lat. Spaliśmy razem i nic. Odkąd jesteśmy w stałych związkach kontakt jest sprowadzony do minimum z okazji urodzin i ewentualnych sporadycznych próśb o pomoc w konkretnych sprawach. Z szacunku do naszych partnerów, bo oboje jesteśmy na 100% pewni że NIC by się między nami nie wydarzyło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, antek napisał:

po prostu zwykła przyjaźń? czy niemożliwe

Odpowiedz sobie na pytanie - dlaczego  potrzebujesz takiej przyjaciółki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
8 minut temu, Qwerty82 napisał:

Ja też mam takiego przyjaciela od 20 lat. Spaliśmy razem i nic

Mój przyjaciel był inteligentny, zabawny, odpowiedzialny. Bardzo przystojny w mojej ocenie. Nigdy nie mogłabym z nim być, nie widzę go ani trochę w roli mojego faceta. Myślę, że on miał takie samo podejście do mnie, mimo że dwa razy chciał zaciągnąć mnie do łóżka. Całując go nie czułam kompletnie nic. Logopedyczne ćwiczenie ust z dotykiem nieprzynoszącym przyjemności, a wizualnie podobał mi się i to bardzo🤷‍♀️ Nie chciałabym z nim być ani w związku, ani w łóżku. Dziwna ta Twoja przyjaźń.

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przyjaźń z facetem jest możliwa tymczasowo do czasu jej finalnego pogłębienia, czyli kiedy przyjaciel zaliczy przyjaciółkę w łóżku. Taki jest skutek każdej przyjaźni mężczyzny z kobietą. Bywają rzadkie odstępstwa ale to już oznacza że jedna ze stron nie jest zdolna lub gotowa do seksu z kimkolwiek z racji swej oziębłości.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Każdy potrzebuje przyjaciół w życiu, dla mnie nie płeć nie ma znaczenia. Sama piszę czasem z kolegami lub dawnymi przyjaciółmi rodzaju męskiego. Z kims z netu nie za bardzo, jesli juz to sporadycznie, bo tak naprawde nie znam czlowieka. Jesli  moj partner skupialby sie na znajomosci wirtualnej, a mnie zaniedbywal to cos jest nie tak. Poza tym nikomu nie ujawniam zbytnich szczegolow o moim zwiazku, bo niektore rzeczy są tylko pomiędzy nami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Judyta_20 napisał:

Odpowiedz sobie na pytanie - dlaczego  potrzebujesz takiej przyjaciółki?

Nieraz jest potrzeba pogadania z kimś innym niż żona, zaciągnąć inną perspektywe patrzenia na różne rzeczy. Nie chodzi tu o żaden układ typu facet kobieta który prowadzi do związku, jedynie o wymiane myśli i zwykłe koleżeństwo. Nie interesuje mnie nawet wygląd tej osoby tylko czy fajnie się z nią rozmawia. Miejsce zamieszkania obojętnie bo spotkań i tak nie będzie, nie o to tu chodzi. Chętnie zaprzyjaźniłbym się z facetem ale w internecie to nie możliwe, bo zaraz podteksty gejowskie, więc zostaje próba przyjaźni z kobietą. Czy sprawa jest bardziej jasna teraz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Maryla31 napisał:

Przyjaźń z facetem jest możliwa tymczasowo do czasu jej finalnego pogłębienia, czyli kiedy przyjaciel zaliczy przyjaciółkę w łóżku. Taki jest skutek każdej przyjaźni mężczyzny z kobietą. Bywają rzadkie odstępstwa ale to już oznacza że jedna ze stron nie jest zdolna lub gotowa do seksu z kimkolwiek z racji swej oziębłości.

spotkań nie będzie więc nie będzie takiej możliwości, nie o taką przyjaźń mi chodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Elle96 napisał:

Spytaj żony, będziesz wiedział 

kobieta w innej ZAWSZE widzi konkurentke, nawet na odległość, taka natura kobiety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, antek napisał:

Czy sprawa jest bardziej jasna teraz?

Tak.

Myślę nawet, że jeśli tak przedstawisz to potencjalnej rozmówczyni i tego będziesz się trzymał, to może się udać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Electra napisał:

Albo udany związek, albo przyjaźń. Naprawdę nie rozumiem jak w partnerze można mieć wszystko i jednocześnie masz potrzebę szukania jeszcze czegoś na zewnątrz. Po co? Nie chciałabym faceta, który zwierza się dupie na odległość, opowiada jej ze szczegółami co u niego, radzi się jej, szuka wsparcia, pociesza ją, jest jej tak samo równie ciekawy. Potrzebujesz jej to nie potrzebujesz mnie. Zaborcze i chore? No i ch...

Czemu nie można mieć internetowej przyjaciółki gdy ma się żone? Nie rozumiem. Można chyba mieć wspaniały związek i mieć przyjaciółke po prostu na zwyczajne pogaduchy, co w tym złego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Judyta_20 napisał:

Tak.

Myślę nawet, że jeśli tak przedstawisz to potencjalnej rozmówczyni i tego będziesz się trzymał, to może się udać.

Mam nadzieje że się uda. Żona jest wspaniała, ale jej perspektywa jest zawsze taka sama. Nieraz po prostu trzeba porozmawiać z inną osobą.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, antek napisał:

Nieraz jest potrzeba pogadania z kimś innym niż żona, zaciągnąć inną perspektywe patrzenia na różne rzeczy. Nie chodzi tu o żaden układ typu facet kobieta który prowadzi do związku, jedynie o wymiane myśli i zwykłe koleżeństwo. Nie interesuje mnie nawet wygląd tej osoby tylko czy fajnie się z nią rozmawia. Miejsce zamieszkania obojętnie bo spotkań i tak nie będzie, nie o to tu chodzi. Chętnie zaprzyjaźniłbym się z facetem ale w internecie to nie możliwe, bo zaraz podteksty gejowskie, więc zostaje próba przyjaźni z kobietą. Czy sprawa jest bardziej jasna teraz?

Zgadza się. Komentarze "anty" traktuj z pewnym dystansem. Niezbyt Cię najwidoczniej zrozumiano.

Mam podobnie ( choć akurat jest to była, a więc bliska jakoś osoba, trochę razem przeżyliśmy ).

Nie ułożyło się nam, ale mamy do siebie wciąż szacunek, pomagamy sobie jeśli jest taka potrzeba. Na tyle ofkz, na ile nie narusza to "bezpiecznej przestrzeni" partnerek/partnerów, z ktorymi jesteśmy. 

Mamy to akurat obcykane nieźle, więc no prob raczej.

Warto mieć taki układ, bo czasem nie dostrzega się własnych błędów wobec drugiej strony ( jednak nie będąc kobietą czasem nie zrozumiesz o co biega, a ona sama Ci nie powie, bo nie 🙂 ).

Zatem, jeśli zachowujesz odpowiednie reguły, nie widzę w tym nic złego. Raczej czysta korzysć, by budować i rozwijać związek w którym jesteś.

O ile ta "ona" też tak funkcjonuje ofkz. 🙂

Bo z tym może być akurat różnie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
9 minut temu, antek napisał:

Nieraz jest potrzeba pogadania z kimś innym niż żona, zaciągnąć inną perspektywe patrzenia na różne rzeczy. Nie chodzi tu o żaden układ typu facet kobieta który prowadzi do związku, jedynie o wymiane myśli i zwykłe koleżeństwo. Nie interesuje mnie nawet wygląd tej osoby tylko czy fajnie się z nią rozmawia. Miejsce zamieszkania obojętnie bo spotkań i tak nie będzie, nie o to tu chodzi. Chętnie zaprzyjaźniłbym się z facetem ale w internecie to nie możliwe, bo zaraz podteksty gejowskie, więc zostaje próba przyjaźni z kobietą. Czy sprawa jest bardziej jasna teraz?

a nie masz kumpli ?

prawo masz no bo kto Ci zabroni ...pytanie tylko czy to się spodoba Twojej żonie a domyślam się, że nie bo ja też bym nie chciała by mój facet zwierzał sie jakiejś duupie z naszych problemów i spraw, które powinniśmy rozwiązywać między sobą.

teraz tak nie myślisz ale będziesz się zwierzał, ona Tobie, zrodzi sie zaufanie i co najmniej sympatia... pojawi się kryzysy w związku i nagle będziesz napierał na spotkanie face to face a jak nie Ty o ona. 

Edytowano przez kejtred
literówka
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Magda13 napisał:

Zaprzyjaźnij się z żoną. Skoro masz taki udany związek to czego szukasz, potwierdzenia u obcej kobiety 🤔🤦‍♀️

Innej perspektywy niż żony. Chyba nic złego w tym. Czy zwykła przyjaźń między ludźmi już nie jest możliwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, antek napisał:

inną perspektywe patrzenia na różne rzeczy. Nie chodzi tu o żaden układ typu face

Twoje plany i przyszłość, decyzje i wybory to raczej brocha partnerki, a nie innej kobiety? To ze swoją kobietą powinieneś konsultować co chcesz, chcieć poznać jej punkt widzenia, jej zdanie powinieneś cenić i szanować nade wszystko, nie innej kobiety, bo to że swoją partnerką żyjesz i planujesz przyszłość.

Znajomi, koleżanki? Dlaczego nie? Cóż złego jest w rozmowie lub pisaniu? Przecież każdy z nas miał życie przed poznaniem partnera/partnerki, natomiast szukanie nowych znajomości świadczy ewedentnie o tym, że coś nie hula w związku.

56 minut temu, Kulfon napisał:

Sama piszę czasem z kolegami lub dawnymi przyjaciółmi rodzaju męskiego.

Czasem i piszę. To wiele zmienia.

Osobiście nie potrzebuję kumpli do szczęścia, ale jeśli mój facet miałby koleżanki i CZASEM PISAŁBY z nimi co słychać, jak życie się układa nie miałabym nic przeciwko. Ukrywanie się po kątach, żeby zwyczajnie odpisać dawnej znajomej czy znajomemu jest chore.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, antek napisał:

spotkań nie będzie więc nie będzie takiej możliwości, nie o taką przyjaźń mi chodzi

teraz tak mówisz....powierzacie się sobie, wzbudzicie swoje zaufania i przy małym kryzysie w związku któregoś z was jedno będzie napierało na spotkanie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, antek napisał:

Innej perspektywy niż żony. Chyba nic złego w tym. Czy zwykła przyjaźń między ludźmi już nie jest możliwa?

W sumie może raczej niekoniecznie ntety 🙂

Podtekst sex zawsze jakoś będzie funkcjonował, bo humani tak mają. Trzeba to kontrolować, by nie dać się ponieść. To wszystko.

Nawet jesli TY nie chcesz, partnerka może jednak mieć o to pretensje, bo u niej może być inna projekcja.

Sam musisz ocenić, co jest dla Waszego związku lepsze.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, kejtred napisał:

a nie masz kumpli ?

prawo masz no bo kto Ci zabroni ...pytanie tylko czy to się spodoba Twojej żonie a domyślam się, że nie bo ja też bym nie chciała by mój facet zwierzał sie jakiejś duupie z naszych problemów i spraw, które powinniśmy rozwiązywać między sobą.

teraz tak nie myślisz ale powierzasz się, ona Tobie, zrodzi sie zaufanie i co najmniej sympatia... pojawi się kryzysy w związku i nagle będziesz napierał na spotkanie face to face a jak nie Ty o ona. 

Nie mam już kumpli, szczególnie na miejscu. Nie chodze po pubach, bo nie pije, a z facetami trzeba pić, oglądać durne sporty, itp., mnie to nie jara.

Nie interesuje mnie spotkanie, więc najlepiej jak to był ktoś daleko. Nie chce wymieniać fotek, chce jedynie sobie porozmawiać o tym i tamtym, nie koniecznie zwierzanie się z problemów.

Dobrą rozmówczyni trudno trafić, szczególnie taką która nie ciśnie na związek a jedynie chce się przyjaźnić. Usłyszy żonaty z dziećmi to ucieka bo wie że nic nie wskura. Szkoda. Przyjaźń to coś pięknego przy zdrowym podejściu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, antek napisał:

Czemu nie można mieć internetowej przyjaciółki gdy ma się żone? Nie rozumiem. Można chyba mieć wspaniały związek i mieć przyjaciółke po prostu na zwyczajne pogaduchy, co w tym złego?

Chyba koleżeństwo, w którym czasem popiszesz z jakąś dawno poznaną kobietą co słychać szumnie nazywasz przyjaźnią.

Gdyby mój facet powiedziałby mi "Słuchaj, odezwała się Kaśka z liceum, Znalazła mnie przez fb" i nprdalalby z nią godzinę czy dwie nie byłabym wściekła. Gdyby Kaśka pisała co trzeci dzień nawet po 10minut to już by mi grało. Zażyłość, słyszał o czymś takim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 minuty temu, kejtred napisał:

teraz tak mówisz....powierzacie się sobie, wzbudzicie swoje zaufania i przy małym kryzysie w związku któregoś z was jedno będzie napierało na spotkanie. 

Dlaczego niby?

Ja po swoich kryzysach nie uciekam do byłej z którą mam podobne relacje. Jest w związku i ja to szanuję i pomagam jej w nim trwać.

Bo wciąż coś do niej czuję, i jej dobro jest dla mnie ważniejsze niz moje.

Proste.

Jak się kocha naprawdę, to liczy się ta druga strona, nie moje "ja chcę"

Edytowano przez Santee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Lola14 napisał:

I to jeszcze internetowa przyjaciolka?? Pogielo go? Jak potrzebuje kobiecej przyjaciolki niech sie zaprzyjazni 70letnia pania Zosia chorujaca na uszy😁. To moznabyloby zrozumiec I zaakceptowac (wieczorne cherbatki malinowe u sasiadki i opowiesci jak ciezkie jest zycie..)

Co ja moge mieć wspólnego z 70 letnią kobietą na emeryturze, która dogląda wnuki? Pomyśl.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jednak trochę demonizujecie Dziewczyny. Z góry zakładacie jeden scenariusz. Dlaczego to ma być "zwierzanie się z problemów w związku" i dlaczego "duuupie"?

Sądzę, że pomysł na właśnie wirtualną przyjaźń, ma gwarantować "bezpieczeństwo".

Inną rzeczą jest ryzyko w co może (ale nie musi) się taka znajomość przerodzić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×