Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gosiia27

Czy to przez alkohol tak złe mnie traktuje ?

Polecane posty

23 minuty temu, Bimba napisał:

Tak jak myślałam - nie masz najmniejszego zamiaru odejść.

Bedziesz teraz marnować kolejne lata na szarpaninę z pijakiem, cóż, twoja decyzja.

Szkoda mi tylko dziecka i twoich rodziców, których tak zgnoił. Ciebie już nie.

Odejdziesz od niego za parę lat, jak już porządnie dostaniesz od niego i fizycznie i psychicznie, jak już będziesz wrakiem, kiedy wszyscy łącznie z rodzicami się od ciebie odwrócą.

On ma gdzieś twoje drugie i dziesiąte szanse i co najlepsze wcale o nie nie prosi.

 

Żadnej decyzji jeszcze nie podjęłam napisałam ze ,,być może „ warto , ale póki co odcięłaby się od niego i poblokowalam numery , także z punktu widzenia jego nie ma go już w moim życiu , aczkolwiek z racji ze jest dziecko z pewnością kiedyś się jeszcze pojawi i wtedy muszę wiedzieć jak postępować 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nigdy nie postawiłam twardych granic gdyż zawsze jak nie wytrzymywał bezemnie dnia gdy ja milczałam odrazu ulegałam jego prośba , odrazu po milczeniu powrót do normalności 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Gosiia27 napisał:

Poczułam się wsparta przez ta odpowiedz , bardzo mądra i inteligenta gdyż uwazam ze każdemu należy się w życiu choć jedna szansa , aczkolwiek zdając sobie sprawę ze może być złe i ze więcej nie pozwolę na to co dotychczas ulegałam zbyt szybko bo były to drobne występki , mamy wspólnych znajomych ale nigdy o tym nikomu nie mówiłam , może warto spróbować jeszce tego , gdy naprawdę będzie złe i nic nie pomoże wyedy skreślać totalnie , ponieważ do momentu kiedy nie nią przerwy w pracy wszytsko się japa układało .

Gdy naprawdę będzie źle? Czyli do jakiego momentu? Aż podniesie na Ciebie lub dziecko rękę? A może kiedy znów zabierze Ciebie z dzieckiem, lub nie daj Boże, samo dziecko na przejażdżkę samochodem na podwójnym gazie? A może jak będziesz go ciągnęła do domu spod płotu obsikanego? Gdzie jest granica? Choroba alkoholowa postępuje. Najpierw jest picie okazjonalne do towarzystwa żeby "dobrze" się poczuć, mieć "humorek", z kumplami, coraz częściej "przy okazji", bo jest wesoły, bo jest smutny, bo nie ma pracy, bo kobieta wkurzyła, itd. Następnie w samotności, po kryjomu i coraz więcej żeby "dobrze" się poczuć, bo mała ilość już nie pomaga. Może to być szybki proces, a może trwać dlugie lata. Jeśli chcesz mu pomóc, to nie czekaj "gdy naprawdę będzie źle". Czekaniem mu nie pomożesz, a wręcz przeciwnie, zaszkodzisz. Ratuj jak chcesz ten związek, ale zrób to "twardą miłością", twardym stawianiem granic i jak najszybciej. Wytrwałości 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Także popieram rozstanie.

Jesli naprawdę kochałby, zająłby się swoimi zachowaniami.

Leczenie jest dobrowolne, więc to jego wybór.

Nie chce, odejdź zanim stanie się tragedia ( krzywda już się dzieje Tobie i Twojemu otoczeniu ).

Wóda podlewa "krzywą psychikę" i to się bez terapii i leczenia nie zmieni, tylko pogłębi.

Reszta to typowe manipulacje slabych, chorych ludzi. Bazowanie na Twoich emocjach dla osiągnięcia celu.

Edytowano przez Santee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Gosiia27 napisał:

Żadnej decyzji jeszcze nie podjęłam napisałam ze ,,być może „ warto , ale póki co odcięłaby się od niego i poblokowalam numery , także z punktu widzenia jego nie ma go już w moim życiu , aczkolwiek z racji ze jest dziecko z pewnością kiedyś się jeszcze pojawi i wtedy muszę wiedzieć jak postępować 

zgłoś się do poradni od uzależnień. Maja tam takze program dla ofiar alkoholików. Porozmawiaj z terapeutą. Doradzi.

Edytowano przez Santee
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Gosiia27 napisał:

ale póki co odcięłaby się od niego i poblokowalam numery , także z punktu widzenia jego nie ma go już w moim życiu ,

Od godziny czy od dwóch?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Bimba napisał:

Od godziny czy od dwóch?

Daj spokój dziewczynie, od czegoś trzeba zacząć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Whit napisał:

Daj spokój dziewczynie, od czegoś trzeba zacząć. 

Dziękuje , ale na poważne od wczoraj , a to już postęp , nigdy nie trawalo to długo zawsze sam po kilku godzinach szukał kontaktu dzwonił od innych . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Santee napisał:

Także popieram rozstanie.

Jesli naprawdę kochałby, zająłby się swoimi zachowaniami.

Leczenie jest dobrowolne, więc to jego wybór.

Nie chce, odejdź zanim stanie się tragedia ( krzywda już się dzieje Tobie i Twojemu otoczeniu ).

Wóda podlewa "krzywą psychikę" i to się bez terapii i leczenia nie zmieni, tylko pogłębi.

Reszta to typowe manipulacje slabych, chorych ludzi. Bazowanie na Twoich emocjach dla osiągnięcia celu.

Dlatego często używa szantażu i na złość się nie odzywał po czym gdy nie wytrzymywał dzwonił lub wysyłał smutne minki , teraz pewnie sam nie szuka kontaktu aby właśnie bazować na moich emocjach aby osiągnąć cel ,ja rozumiem ze powinnam się z nim rozstać i odciąć od niego ale kocham tego człowieka i jest to trudna droga 😞 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gosiia27 napisał:

Dlatego często używa szantażu i na złość się nie odzywał po czym gdy nie wytrzymywał dzwonił lub wysyłał smutne minki , teraz pewnie sam nie szuka kontaktu aby właśnie bazować na moich emocjach aby osiągnąć cel ,ja rozumiem ze powinnam się z nim rozstać i odciąć od niego ale kocham tego człowieka i jest to trudna droga 😞 

Dlatego polecam udanie się do specjalisty w ośrodku terapii uzależnień ( tam gdzie leczą się alko,narko. Jest na NFZ )

Masz tam pierwszy kontakt, i dalej Cię pokierują, pomogą.

Są też grupy społeczne, ale musiałabyś poszukać w okolicy.

Sama z tym sobie raczej nie poradzisz, bo to dość silna więź. Tacy ludzie mocno "uzależniają" mentalnie ofiarę.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Gosiia27 napisał:

ale kocham tego człowieka i jest to trudna droga 😞 

Nie wykluczam koniecznosci terapii tamze.

Jak pisałem, są też grupy dla ofiar. Oddzielne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Gosiia27 napisał:

Dziękuje , ale na poważne od wczoraj , a to już postęp , nigdy nie trawalo to długo zawsze sam po kilku godzinach szukał kontaktu dzwonił od innych . 

Nie wątpię. Wytrzymaj! Nie ma innego sposobu. I albo to zrozumie, podejmie terapię i jeszcze Tobie podziekuje. Albo nie dotrze to do niego i będzie się staczał. No ale to już na własną prośbę. 

19 minut temu, Santee napisał:

 też grupy społeczne, ale musiałabyś poszukać w okolicy

Tyle że teraz chyba pozamykane, ale można poszukać online. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×