Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

BA

Gdzie mozna poznac interesujacych mezczyzn? Gdzie spedzaja czas?

Polecane posty

Gość na budowie
sezon w pełni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie szukajcie NAS
ale my faceci po 30 i doswiadczeniach jakos malo jestesmy zainteresowani wchodzeniem w zwiazki ,,, teraz dopiero wiemy jak smakowc wolnosc i nie dac sobie tego zabrac.... :D sam jestem po rozwodzie .myslalem ze zycie straci wszelkie barwy to fakt bardzo przezylem rozwod i to ze nie moglem widywac swojego syna .. ale stala sie rzecz dziwna.. nagle budze sie rano i juz niczego nie musze jestem dziwnie spokojny i wolny .pracuje sobie ile chce i nikt mi nie marudzi zeby wylaczyc komputer a jestem programista i cholernie lubie to co robie :D ..i jeszcze jedno ..nagle okazalo sie ze do zycia jest potrzebne mi bardzo malo, ale to bardzo malo .. bankowe zasoby rosna bardzo szybko .. moje wydatki ograniczyly sie do alimentow 1200 zl jedzonka za 500 zl i oplacenia domu .wszyko inne wrzucam w koszty .. a wczesniej zawsze bylo malo zawsze ... teraz jesli mam ochote polazic po tatrach to wynajmuje sobie u bacy za 35 zl na dobe +jedzenie i mieszkam sobie ile chce . aaaa ulice pelne sa mlodych fajnych kobiet . dzis nikt mi nie powie ze zona jest fajna :P moze i tak ale tylko przez pierwsze 5 lat ..potem to juz tylko "zle a dlaczego a zrob tak a czemu tak zrobiles ......" i zawsze jest zle ..zawsze jest ktos inny kto robi to lepiej .. dzisiaj moja byla dobija sie rekami i nogami do mojego jak to okreslala " nudnego zycia" ale ja juz jej nie chce niech idzi sobie droga ktora sama wybrala . :D zakochala sie odeszla takie zycie ..tylko ze facet w ktorym sie zakochala stracil jakos zainteresowanie tak to w zyciu bywa -do czasu kiedy walczylem o nia i rodzine to on tez bardzo walczyl o nia ale kiedy juz ja dostal na wylacznosc to milosc sie skonczyla .. w sumie to szkoda mi teraz tego faceta ,bo on to musi z nia miec skoro moje zarobki jej nie starczaly a on pacuje w markecie (biedny gosc :( )... ja dzisiaj mam radosc zycie pasje tatry i jest mi bardzo dobrze :D wiec nie szukajcie nas :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no właśniem problem z facetami po 30 jest taki, że wielu z nich to tacy własnie jak \'Nie szukajcie nas\' - sfrustrowani, zgorzkniali, po przejsciach, zamknięci gdzies w swojej skorupie - wymagaja ogromu pracy i nie zawsze jest warto ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewuszka_
Ja wprawdzie nikogo nie szukam bo mam swojego ukochanego, ale czesto jezdze na rowerze i wtedy faceci sie do mnie usmiechaja a jak usiade na jakiejs lawce to nawet czasem zagadaja :) no a jesli ktos chce poznac kogos mniej wyksztalconego to polecam przejsc sie obok rusztowania :):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie szukajcie nas - jak Ciebie
rozumiem... Kobieta prowadzi jakąś straszną grę zawłaszczania coraz to kolejnego kawałka życia faceta. OK, rozumiem, że przestaje się spotykać z koleżankami, a i piwne mityngi z kumplami, zwłaszcza tymi w wolnym stanie, są rzadsze. Ale oto należy być w domu o określonej porze, meldować się gdzie się jest, dbać o pełną lodówkę (gdzie czasy studenckie, gdzie nierzadko poza czteropakiem piwa mieszkał w niej pingwin i nic się strasznego nie działo), dzielić się kasą (zarabiam blisko 10 tys./m-c, a moja kobieta niecałe 1,5 tys.), wysłuchiwać w weekend, że nie należy pić piwa w poludnie (w weekend!), spotykać się na obiedzie z teściami i - o ironio - wysłuchiwać od sprawczyni owych zmian, że prowadzi się nudne życie (chyba nie dziwne!). Do tego należy ograniczyć swoją pasję, co już godzi w tożsamość. Kurna, toż to kastracja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmm..............
BeanSidhe czemu piszesz że tacy faceci jak nie szulkajcie nas to sfrustrowani, zgorzkniali, po przejsciach, zamknięci gdzies w swojej skorupie - wymagaja ogromu pracy i nie zawsze jest warto ... Oni są własnie teraz szczęsliwi. Robią co chcą, spotykają się z kobietami na luzie, nikt od nich niczego nie wymaga... jestem kobietą, ale rozumiem takich gości. faceci po prostu nie mają potrzeby bycia z kimś. Oni maja tylko potrzebę seksu i świętego spokoju. A kobiety niestety często chca zawłaszczyć takim facetem, rządzić nim, mieć go tylko dla siebie i dla swojego życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do hmmm ... piszę to co piszę, bo czytam to co czytam. Przeczytaj to, co napisał i stanie się jasne, że ten Pan przeszedł cieżkie chwile, ktore pozostawiły ślad na jego psychice. Dla następnej kobiety będzie trudnym partnerem. To samo w drugą stronę. Kobieta po przejściach tez jest trudną partnerką, bo też jest zgorzkniała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie szukajcie NAS
masz racje hmmm tak wlasnie jest teraz naprawde jestesmy (jestem ) szczesliwym wolnym czlowiekiem :) i nie zmienie tego za nic w swiecie .. kiedys pilem ale poznalem jaka jest prawdziwa wartosc alkoholu i od 10 lat nie pije nawet piwa ,palilem i tez poznalem wartosc palenia nie pale od 5 lat dzisiaj nikt nie powie mi ze palenie czy picie jest fajne ..tzn moze powiedziec ale ja tego doswiadczylem i weim co to jest ... dziwi mnie ze ktos pisze ze jestem zamkniety w swojej skorupie ...to jest moj wybór uwielbiam robic to co robie ,moze dla ciebie pisanie programow jest czyms ograniczacym ale dla mnie to najwspanialsza czynnosc na ziemi ..to jak malowanie obrazu czy pisanie wiersza to akt tworzenia i raczej nie zroumie tego nikt kto tego nie doświadczyl.. nie wiem czy pisze jasno ...moze dla kogos fizyk pracujacy 18 h na dobe jest zamknety w swojej skorupie ..ale ten fizyk jest najszczesliwszy na ziemi bo robi to co kocha poswieca temu czemus cale swoje serducho i jest z tym szczesliwy .. ale nie zrozumie tego ktos kto nigdy tego nie doswiadczyl :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmmmm.....
beansidhe owszem, często ludzie po przejściach zamykają sie w sobie i robia się zgorzkniali ale zwróć uwage na to, że często mężczyźni nie chca się w ogóle z nikim wiązać nie dlatego że się boją, ale dlatego, ze w ich naturze leży WOLNOŚĆ i potrzeba świętego spokoju. Wolą żyć sami, zajmowac się swoim hobby, swoją pracą, wydawac własne pieniądze na swoje zachcianki niż żeby jakaś baba "pracowała" nad nimi... tak jak sama napisałaś ze tacy faceci wymagają ogromu pracy i nie zawsze jest warto... wybacz ale to brzmi trochę jak tresura... to kim dla Ciebie są mężczyźni? Każdego chcesz kształtowac po swojemu? Ja jestem w tym momencie kobieta po przejściach, kobieta samotną, ale nigdy by mi do głowy nie przyszło by zmuszać faceta do związku i kształtować go podług siebie. Jeśli facet nie chce związku bo woli być sam, to jego sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do hmmm: Oczywiście że pracy, ale czy to tresura? Osobie po przejsciach potrzeba okazać więcej uczuć, trzeba sprawić, żeby uwierzyła, że tym razem nie będzie tak jak poprzednio, że nie będziesz zdradzać, oczukiwać, kłamać, liczyć na jego kase itp. Człowiek, który przez to nie przeszedł jest ufniejszy, mniej podejrzliwy, mniej ma zahamowań, blokad psychicznych. Jeśli jesteś po przejściach to powinnaś to rozumieć. Nie wierzę, że jesteś gotowa wejść w nowy związek z takim samym optymizmem jak za pierwszym razem. Moje komentarze dotyczą związków z panami po przejściach, którzy pragną ułożyć sobie zycie na nowo, nie tych którzy tego nie chcą. Tacy nie należą do tego topiku. Poza tym jest tez taki mechanizm obronny co się nazywa efektem kwaśnych winogron. Często ludzie tak sie bronią - własnie wmawiajac sobie, że ich życie jest idealne, a to małżeńskie, ktorego nie mają jest kwaśne, jak winogrona co rosną za wysoko aby je zerwać. Zawsze trochę sie obawiam wypowiedzi, ktore są czarno-białe, życie takie nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmmmm......
BeanSidhe tak, świetnie to rozumiem bo sama teraz boję się panicznie wchodzić w kolejny związek. Potrzebuje teraz właśnie takiej osoby, która okaże mi więcej uczucia, cierpliwości... ale wiem też że jeśli sama się nie wyleczę z "ran" po poprzednim związku, moge trafić na następnego popaprańca. Faceci jednak różnią się od nas "konstrukcją psychiczno-emocjonalną" nie potrzebują opieki bo często ta opiekuńczość kobiety kończy się włąsnie chęcią zawłaszczenia i kształtowania pod siebie: wolę jak się ubierasz w takie rzeczy, po co wydajesz tyle na samochód, po co Ci następny komputer,aparat, kamera... itp Zobacz, że często sie zdarza sytuacja że faceci wolni, bez przykrych przeżyć, nie mają ochoty wiązac się z kobietami. Przynajmniej ja z takimi prypadkami spotykam sie często. Żyją sobie samotnie, w swicie swojej pracy, swojego hobby, znajomych bo tak im jest dobrze. Nie mają potrzeby bycia kochanym lub kochac kogoś bo kochają samych siebie. My kobiety mozemy nazwac to egoizmem bo nie rozumiemy tego, że ktoś nie potrzebuje naszej miłości. Dlatego uważam, że nie każdy facet po przejściach który chce być sam, jest sfustrowany i wybiera samotne życie bo się boi wiązać. Wybiera samotność bo lubi wolność, bo nie lubi jak ktoś nim steruje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki jeden co zmądrzał
Jak ja czytam niektóre z was, to szlag jasny mnie trafia na miejscu!!! Pieprzycie o miłości i uczuciach, a cała wasza miłość sprowadza się do miłości do pieniędzy, a raczej do tego, co z nie możecie kupić, do ładnego wygodnego samochodziku, ciuszkam, który taki osioł wam zapewni, perfumkam, kosmetykam i innym pierdołam. Właśnie by sobie to wszystko pozyskać wpędzacie faceta w postawione przez was ramy i tylko wymagacie od niego tego i tamtego. Najbardzie słyszane przeze mnie zdanie było - przecież jestes facetem, musisz mnie zapewnić odpowiednie warunki!!! Za zwyczaj najpierw robicie z faceta byka zapłodniciela, a potem dojną krowę. Jak któryś nie dociąga do waszych wymagań to zaraz wont. A żeby bardziej bolało - zakaz kontaktu z dziećmi. Mnie pozwolono spotykać się z synem raz na 2 miesiąca na 4 godziny. I to przy tym, że nigdy w życiu nie widziano mnie ani zataczającym się, ani agresywnym wobec otoczenia, ani w tak zwanych pikantnych okolicznościach. Tyrałem na trzech robotach by dać kasy ile chciała, to miała pretensje, że nie ma mnie w domu. Jak posypała się praca i popadłem w depresję, to truła, że siedzę wdomu i nic niew robię. Jak poszedłem szukać czegoś do zarobienia kasy - oskarżyła o szlanie się niewiadomo gdzie, a co ważniejsze z kim. Tak wyglądają wasze miłość i uczucia!!! I jeszcze dyskutujecie - czego ci faceci nie chcą wiązać się z wami. Obłuda i zdrada - oto co widzę w związkach z wami i oto dlaczego każdemu odradzam żeniaczkę, a nawet wspólne zamieszkanie z babą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja akurat mam gdzies kase i sama zarabiam prawie tyle samo co maz, a wydaje oszczedniej, wiec chyba nie wszystkie kobiety sa takie jak mowisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki jeden co zmądrzał
Może i nie wszystkie, ale 99,99999999999% - tak. Są tylko wyjątki potwierdzające regułę. Ale i tak - wątpie, że wyszłabyś za swojego męża gdyby był gołodupcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak czytam
czytam tego pana co zmądrzał i cisnie mi się na usta Czego można od Was oczekiwać????????? Nie potraficie dac miłości bo kochacie samych siebie Nie potraficie dać zrozumienia bo Was gówno obchodzi co kobieta czuje, ważne są Wasze przeżycia, problemy, ból głowy Nie umiecie dać dobrego seksu bo potraficie jedynie wejśc i wyjść nie przejmując sie czy kobieta miała jakiś orgazm czy nie (potem się dziwicie że nas bolą głowy) Nie potraficie dac czasu bo wolny czs wolicie spędzić przy komputerze, samochodzie, meczu, z kolegami To czego można od Was oczekiwać??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po tych wypowiedziach
nasuwaja sie dwa wnioski: - mezczyzna kocha kobiete; - kobieta kocha to co mezczyzna moze jej dac. ..i nic na swiecie tego nie zmieni, niestety.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szukaja inaczej - a ja zagadujesz na gg? Bo ja bym miała psychozę że wszyscy są juz zajęci i w najlepszym wypadku niezainteresowani. Kino to chyba nie najlepsze miejsce, bo tam sa same pary ;) tzn ja już jestem na takim etapie ze wszedzie widze same pary mada faka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak czytam
do po tych wypowiedziach mężczyzna umie jedynie posiadać, a to nie ma nic wspólnego z kochaniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taki jeden ... strasznie się mylisz, ale ponieważ nie chcesz teg oprzyjąć do wiadomości, nie będę już polemizować z tym golodupiectwem. Ni brat moj jestes ni swat, więc nie wadzi mi, że mnie widzisz w negatywnym świetle. Jeśli do tego jest Ci z tym wygodnie ... ale powiem to jeszcze raz - świat nie jest bialo-czarny, zero -jedynkowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki jeden co zmądrzał
Do rybki zWandą, czy jakoś tak Panny z posagiem nie maja wzięcia tylko z dwóch powodów: - albo są straszne jak wojna jądrowa, albo - facet wie, że do końca życia będzie wytykany, iż - jak to go we wszystko zaopatrzono, wyposażono itd itp i teraz on ma być wdzięczny i łazić na kolankach do końca swoich dni. Poza tym - ile jest takich panien z posągiem do wzięcia? Pewnie nawet palców nóg nie trzeba uzywać, by policzyć. Do tak czytam O jakiej miłości ty pieprzysz??? Czegoś takiego nie istnieje. Chyba że mówimy o miłości kobiet do patałaszków, biżuterii, drogich zabawek, rozrywki kosztem facetów i tomu podobnych rzeczy. Te sztuczki z niby miłością kobiety używaja do mącenia w głowach chłopom. Niestety większość z nas daje się nabrać. Ja niestety nie jestem wyjątkiem. Miałem nieco więcej szczęścia i moja drocenna była małżonka wraz ze swoją mamuśką zlikwidowała nasz związek już w drugim roku jego istnienia. 4 miesiąca leczyłem się u newropatologa po rozwodzie, ale dzisiaj dziękuję losowi, że tak się stało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak czytam
dobrze pisze beansidhe Siat nie jest biało-czarny Taki jeden a Ty myślisz, ze skąd mi sie biorą takie opinie? z romansideł?? Też jestem po rozwodzie, też się leczyłam po rozstaniu z męzem bo też się dałam nabrac na jego piękne słówka o miłości, wierności, uczciwośc małżenskiej ble ble... Kochałam go, wierzyłam że jest to jedyna wielka miłość do końca życia. I co? i rozwód był po 1,5 roku małżeństwa. Więc przestań chrzanić ze faceci wiedzą co to miłość. Wiedza tylko co to seks.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taki jeden co zmądrzał --> Z niejaką trwogą (bo na sercu leży mi dobro jednostek ludzkich) stwierdzam, że jesteś bardziej zgorzkniały niż ja! 😭 Chociaż myślałam, że to jest naprawdę niemożliwe... :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cessna_Cessna
:-) Dień dobry. Ciekawy temat. Chcę się przyłączyć, dzieląc z Wami moim doświadczeniem i obserwacjami tzw. życia. Mogę? Aha, dodam, że jestem facetem w średnim wieku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cessna_Cessna
No mogę. Sam sobie pozwalam. Wiecie co? Dwa tygodnie temu założyłem na ogólnym formum temat pod tytułem "Co to jest miłość"? Poprosiłem zgłaszające się tam głównie kobiety, żeby zechciały napisać, jaka jest definicja miłości, lub co mężczyzna ma rozumieć z deklaracji kobiety, która w bardzo uroczystej chwili mówi mu: "ślubuję ci miłość...". Na razie wstrzymam się z wyciągnięciem wniosków, ponieważ wolałbym, żeby tego dokonały Panie. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cudnie
po wypowiedziach wolnych panów coraz bardziej upewniam się, że najlepsze jest życie bez mężczyzny. Panowie, ale z Was z przeproszeniem zapyziałe kutafony.. jak rany!! Mój Świętej Pamięci Wuja Marian wzorcowy stary kawaler mógłby się od Was uczyć!!! Nota bene zmarł w samotności i znaleziono Go wśród ulubionego bajzlu nietkniętego przez 50 lat kobieca ręką po 3 dniach. Nie warto "dokopywać się" do waszych wartości, strata czasu i energii każdej wartościowej kobietki. Wiem, że wszyscy przy tym Waszym podejściu tracimy. Tchórze tacy jak Wy i wygodnicy i takie chodzące stare trupy i pierdziele - niczego dobrego do związku z kobietą nie sa w stanie dołożyć i termin DOJRZAŁA MIŁOŚĆjest Wam całkowicie obcy. Trzeba od takich uciekać i nie daj mi, losie Was spotkać. Przez co niestety tyle cudownych dojrzałych kobiet, które mogłyby kochać Was Z WZAJEMNOŚCIĄ jest skazanocyh na bycie SAMEJ. Ale lepsze bycie SAMĄ niż SAMOTNĄ w pseudozwiązku z Wami. A kysz, a kysz złe mary męskie, poszły ode mnie!!!! Napiszcie, gdzie bywacie, żebym przypadkiem nie trafiła w to samo miejsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cessna_Cessna
Cudnie? Moja droga? A napisz mi, co to jest miłość? Ę? Ps. Ja nie bywam np. ostatnio w Tartach, bo nie mam czasu. Tam mnie nie spotkasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cessna_Cessna
A jak mi już wyjaśnisz, Cudnie, co to jest miłość, to ja Cię potem zapytam, co to takiego "DOJRZAŁA MIŁOŚĆ" :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cudnie
Cessna: Teoretycznie jestem oblatana jak awionetka w temacie MIŁOŚĆ. Już Ci pisze TEORIĘ: Dojrzała miłość to wg mnie poszanowanie siebie i drugiej osoby, chęć poznania siebie i drugiej osoby, założenie, że jesteśmy dwojgiem niepowtarzalnych ludzi z niepowtarzalnymi pragnieniami, marzeniami, sposobem myslenia. To tez OTWARTOŚĆ na siebie i na drugą osobę. Zainteresowanie. W razie potrzeby niesienie pomocy. I pewien rodzaj wrażliwości zarówno na siebie jak i na to , co nas otacza. Umiejętność skupienia się, uważność, moc zarówno dawania jak i przyjmowania, brania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cessna_Cessna
Dziękuję pięknie, Cudnie, za zaprezentowanie definicji "dojrzałej miłości". Na razie nie wchodzę z Tobą w dyskusję dot. podanych przez Ciebie tez, ponieważ, wprawdzie w odwrotnej kolejności, chciałbym poznać Twoje określenie "miłości". Zatem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×