Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bczxbczfgd

Poczekalnia dla panien jeszcze nie zaręczonych

Polecane posty

odswiezaj, odswiezaj :) jestem ciekawa czy wrocila juz roxanna z turcji i czy dunia zmienila stan skupienia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stan skupienia? ;-) hehe- domyślam się, że chodzi o stan cywilny ;-)? Nie nie zmieniłam na razie :-). A gdzie się reszta oczekujacych podziała? To Roxana teraZ do tej Turcji pojechała? Myslałam, że jedzie w przyszłym roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ooo Dunia :) no mialam na mysli to czy juz sie rozplynelas w zachwycie nad swoim pierscionkiem zareczynowym czy jeszcze go nie dostalas :) a Roxanna miala jechac w zeszly czwartek tylko nie pamietam na ile :) moze na 10 dni... a jak wroci to bedzie juz narzeczona ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No nie, nie. Nie rozpłynęłam się w zachwycie. Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia, kiedy ta chwila nastąpi :-). No ale może to i dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heyka a moje zareczyny moga sie odsunac dowiedziałam sie ze na swieta moj brat szykuje chrzciny swojego synka.... troche zmieni tonasze plany albo przeprowadzimy je w innych okolicznosciach. Teraz czekamna misiak zobaczymy sie za 2 tygodnie ech, odnosnie slubu jeszcze ustalen nie mamy, Sadze ze formalnosci powinny byc załatwaine z rocznym wyprzedzenieniem szczegolnie sala. Strasznie mi sie podoba w Sulechowie \"pod Aniołami\" - ma swietny styl. Tylko nie wiem jeszcze czy chcemy duze wesele czy raczej przyjecie;) Pozdrawiam i miłego weekendu zycze;) ja mam od dawien, dawna wolna sobote - czyli nie z MIsiakiem:( ani nie w pracy i az dzownie sie czuje - troche nie wiem co z soba zrobic;) chyba wezme sie za gruntowne sprzatanie hehe. Obecnie moj Misiak ryje rynek mieszkan, deweloperow, kredytow hipotecznych. Powiedział ze po powrocie zkontraktu razem zamieszkamy - kolejny krok i troche sie tego obawiam, ale to nas czegos nauczy i sie sprawdzimy, a poza tym chce byc juz niezalezna i miec swoja prywatnosc :) a mieszkajac z mama nawet w domku 2 tego nie mam. Nikt niejest dzieckiem, a jakies kontrolowanie, ustawianie mi juz nieodpowiada - chyba za stara jestem:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KAsia a ile masz lat? Mi szczerze mówiąc nie przeszkadza mieszkanie z rodzicami póki co. Poza tym na chwilę obecną nie miałabym takiej możliwości. Jestem w trakcie studiów, pracuję tylko dorywczo, bo jestem na dziennych. Nie ma szans zarobić na razie nawet tylko na wynajem. Zawsze mnie dziwi, jak 19-to, 20-latki piszą, że stać je na mieszkanie samodzielne. To albo macie bogatych facetów, albo same aż tyle zarabiacie, że macie tyle kasy, żeby same się utrzymać. Z kolei skąd osoby w tak młodym wieku mogą mieć doświadczenie potrzebne w pracy? Wiadomo, że takich młodych to przeważnie biorą tylko na staże czy coś za 400-500 zł. Więc na prawdę podziwiam i dziwię się jednocześnie, że stać was po prostu na to, żeby nie mieszkać z rodzicami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hey cos tu cichutko... Mam 28 lat, skonczone studia jak moj facet, od 3 lat pracuje mam umowe na stałe - nie zarabiam kokosów, moj facet tez - dlatego zdecydował się na wyjazd za granice zeby umozliwic nam lepszy start, wiem ze to nie pozwoli nam jeszcze na wiele i bedziemy musieli ciagnac na kredytach, ale nei ma wyjscia niestety. Niby moglibysmy mieszkac z moja mama tak jak ja mieszkam obecnie. Domek jednorodzinny - 5 pokoi, ale nigdy nie bede miec prywatnosci, Bartek nie pobiega w majtkach bo to nie wypada, poza tym moja mama jest typem bałaganiaza i juz teraz mnie wkurza ze ja posprzatam i za chwile jest narozstawiane. Poza tym nie mam swobody, ona wszytsko musi wiedziec gdzie co i jak, wkurza ja wiele błahych rzeczy, to juz po prostu wiek na wyprowadzenie się i ustabilizowanie... chociaz z 2 strony zobaczymy czy umiemy tak ze soba zyc dzielic koszty utrzymania, obowiazki, sprzatanie - to juz start w dorosłe zycie o krok dalej:) a wakacji do tego nie mozemy zaliczac:) poza tym obecnie dosc zadko przebywamy ze soba i za tym tesknimy ciekawe jak to sie odmieni czy bedziemy umieli ze sobą zyc hehe:) a co do młodziezy która stac w wieku 19-20 lat na własne mieszkanie to albo sponsoring, albo bogaci, ustawieni rodzice....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to zmienia postać rzeczy :-). Ja miałam na myśli właśnie takie 19-tki, 20-tki :-).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emilka_emcia
ja tez czekam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej hej! Gdzie się podziały wszystkie czekające? Jak tam u was? Piszcie coś :-). Mam do was takie pytanie- skąd pochodzicie- z dużych miast, czy małych miasteczek/wsi, a jeśli to drugie, to czy chciałybyscie w przyszłości po ślubie zamieszkać w wiekszym mieście? Ja właśnie tak mam- u mnie są raczej małe perspektywy na pracę i w ogóle. Rozrywki dla młodych nie ma tu prawie rzadnej- kino zamknęli, nie ma krytych pływalni, kregielni itp rzeczy. No po prostu nie za ciekawie. Ja bym chciała kiedyś przeprowadzić się do jakiegoś większego, przynajmniej mojego wojewódzkiego, no ale z moim chłopakiem to już będzie ciężej. On to by najchetniej mieszkał dalej w swoim mieście (a to jeszcze wieksza dziura niż moja), a ja bym się tam chyba zadusiła. Nie wiem co z tego wyniknie. Dodam jeszcze, że mam taką znajomą parę, którzy z kolei zawsze deklarowali, że zostaną po studiach w tym mieście, gdzie studiuja. No i teraz niestety się okazuje, że nie stać ich, żeby tam kupić jakieś mieszkanie, a nie chcą całe rzycie bulić 1200 zeta za wynajem, no i wracają do swojego miasteczka. Strasznie to przykre, że trzeba rezygnować ze swoich marzeń, planów tylko ze wzgledu na kasę. Jeszcze w ich mieście jest straszne bezrobocie. Cudownie po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Boże ale błąd mi się wkradł \"życie\" of course miało być. Coś mi się chyba źle przycisnęło. Sorki :-) A ta para znajoma to właśnie są jakiś miesiąc po ślubie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dunia skad stac moich rodzicow na to??bo o mnie piszesz : mam 20lat wyprowadzilam sie do wiekszego miasta na studia i tam mieszkam z moich chlopakiem i nasi rodzice nas poprostu utrzymuja tak jak Twoi utrzymuja Ciebie, tyle, ze u nas dochodzi oplata za wynajem mieszkania, bo codzienne dojazdy 100km to chyba przesada??:) wiec obie jestesmy na utrzymaniu rodzicow, a nam sie tak zycie poukladalo ze mieszkamy juz razem. Naszczescie, bo meczylam sie umawianymi spotkaniami i tym wydzielaniem czasu, czego i Wam zycze:) a my mamy znow krok do przodu - nasi rodzice sie wczoraj spotkali ( moi zaprosili jego) i juz sa na \"ty\"...:) pozdrawiam was oczekujace:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zapomnialam Cie przwitac Kasiu :) a nie zapominajcie ze sa tez 25-28latki ktore mieszkaja same ale na utrzymaiu rodzicow, nie mozna uogolniac, a i sa 20latki, ktore normalnie zarabiaja i zyja na walsna reke, gdyby nie moje koszmarnie ciezkie studia bardzo chetnie podjelibysmy z Witekim (on tez studiuje dziennie)prace, rodzice nie musieiby nas utrzymywac. Nawet nie mam czasu na dorywkowa prace, zeby jakos odciazyc rodzicow...zajmjemy sie z W avonem, ale u nas sa to tak male pieniadze ze mama ich wogole pod uwage nie bierze, mowi nam zebysmy sobie za to do kina poszli albo poszli do knajpki zjesc obiad a nie codzien pierogi, ryz z jogurtem albo obiad w barze mlecznym ;) rozpisalam sie ale mam nadzieje ze mnie rozumiecie i nie bedziecie uogolniac ze 20latki mieszjace osobno maja bogatych rodzicow albo sponsoring...to normalne zycie jak dziecko na studia wyjezdza. Moi rodzice tak samo utrzymywali moja siostre na studiach przez 5lat, ktora teraz suzka pracy i dostaje od rodz dalej te same pieniadze na zycie (dopuki nie znajdzie pracy rzecz jasna) a tez nie mieskza z rodz. :)no

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anussska---> nie miałam konkretnych przykładów na myśli, tylko mówię to, co ogólnie myślę na ten temat. I w swojej wypowiedzi trochę zaprzeczasz sama sobie, bo najpierw piszesz: \"nie bedziecie uogolniac ze 20latki mieszjace osobno maja bogatych rodzicow albo sponsoring...\"- a potem, że to jednak rodzice nadal was utrzymują- no czyli wniosek z tego, że bogaci rodzice wam to sponsorują :-). A to, ze rodzice utrzymują swoje dzieci, to normalne- racja. No ale nie o to chodziło w mojej wypowiedzi, tylko ciekawiło mnie skąd młodzi mają na to pieniądze, żeby mieszkać sami :-). No i wychodzi na to, że własnie gdyby nie rodzice, to mało kto mógłby sobie na to pozwolić. Bo nie wierzę, że takie osoby 19-to, 20-letnie zarabiają tyle, żeby móc wynająć sobie mieszkanie za 1200 złotych (2 pokojowe we Wrocku np.) + jeszcze na zycie musi coś starczyć. Co innego jak ktoś jest już po studiach, ma dobrze płatną pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Takie jest moje zdanie, nie zamierzam nikogo tutaj krytykować ani coś. Każdy żyje na takiej stopie, na jaką go stać. Wiadomo, że zdarzają się wyjątki i potrafiące się same utrzymać 18-latki :-), ale jednak nalezy to raczej do rzadkości. Ok koniec tematu :-).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milianka
Cześć dziewczyny!!! :) Dołączam się do Waszej poczekalni :) Mam 24 lata,a mój Miś 25. Przebąkuje coś o zaręczynach ale jakoś tak nie konkretnie :/ ślub planowany mnajpóżniej na 2008r. Na Ten Dzień jeszcze czekam :) Pozdrówki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAJKA82
Ja ze swoim jestem prawie 4 lata...wiekszość znajomych włąśnie się zaręczyła albo już po ślubie...a ja czekam....no i sie dowiedziałam właśnie ze sie juz nie doczekam...już wiem ze nie chce się żenić nigdy a tym bardziej mieć dzieci....dla mnie był to szok, bo nigdy mi o tym nie powiedział.... już się otrząsnęłam ...ale co teraz?odejść jak tak sie go kocha czy czekać bo dał nadzieje..." może kiedyś zmienie zdanie...." -co do slubu bo co do dzieci niestety nie.... nie wiem co robic?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dunia wysnułas niewłasciwy wniosek, wiec powtorze sie - moi rodzice utrzymuja mnie tak jak Ciebie i nie są niestety - stety bogaci:)a sponsoring i utrzymywanie??nie porownywałabym tego w ogole. Mozna by bylo wyliczyc ile Twoi rodzice wykładaja pieniedzy na Ciebie a ile na mnie, bo za prad jedzenie wode gaz i mieszjac z nimi musieliby za mnie płacic, wiec nie rozumiem tego: \"że to jednak rodzice nadal was utrzymują- no czyli wniosek z tego, że bogaci rodzice wam to sponsorują . \".......nie rozumiem..... a za wynajecie kawalerki placimy 600zl po polowie... przykro sie robi jak sie czyta takie rzeczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Boshhhhe Anuśka to Ty nie rozumiesz chyba o co mi chodzi- mianowicie o to, że jednak młodzi bez pomocy rodziców nie są w stanie sami się utrzymać, zarobić na zycie i mieszkanie, o czym właśnie świadczy WASZ przypadek- bo skoro rodzice dają wam pieniądze na to, żebyście mogli mieszkać razem a nie z nimi, to znaczy, że oni was UTRZYMUJĄ, więc nie wmawiaj mi, że jest inaczej. Co do słowa \"SPONSORING\" to myślę, że Kasia miała na myśli, że bogaty facet utrzymuje dziewczynę, to znaczy płaci za mieszkanie, zycie itd. itp. a on żyje na jego utrzymaniu. No a ceny mieszkań- to ok, może u was są niskie. We Wrocku to Ci mówię, że cena 1200 zł to minimum za czynsz (2 pokojowe)+ rachunki, to sama widzisz. Chociaż z drugiej strony, nie każdy musi mieć od razu 2-pokojowe ;-). Mam nadzieję, że teraz zrozumiałaś, bo nie chcę się kłucić :-). Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Majka82----> trudno coś poradzić. Kurcze jak to możliwe, że dopiero po 4 latach dowiadujesz się, że on nie chce ani się żenić ani mieć dzieci. Co wy nigdy wcześniej przez 1460 dni bycia razem nie zamieniliście ani jednego zdania na ten temat? Moim zdaniem o takich rzeczach POWINNO się rozmawiać, może nie jakieś szczegółowe plany , no ale chociaż tak ogólnie. No i musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie: co jest dla Ciebie priorytetem w zyciu? Bo jeśli rodzina i dzieci, szczęście domowe, a dla niego to jest na ostatnim miejscu- to niestety konflikt interesów jest tu zbyt duży i któreś z was zawsze będzie się czuło nieszczęśliwe. No ale sama musisz zdecydować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez sie nie chce klocic ale ten sponsoring przez bogatych rodzicow mnie zabolal bo jest niesprawiedliwy. Dunia no popatrz, przeciez jakbym mieszkala z kolezanka na tych studiach to tez oni by mnie utrzymywali- to ze mieszkam z moim przyszlym mezem to jest najpieknieszy dar od losu. Chocbbym sie zesrala to i tak nie moglabym pracowac studiujac tam gdzie studjuje wiec : tak,moi rodzice utrzymuja mnie a mojego chlopaka jego, o czym pisalam juz 2krotnie (dlaczego piszesz:oni was UTRZYMUJĄ, więc nie wmawiaj mi, że jest inaczej)? I zadni nie sa bogaci. A i sa kawalerki w Katowicach za 1200zl (1pokuj!!) ale to zalezy od standardu.(!!) Wiekszosc cen 800-900zl nam sie udalo znalesc na zadupiu za 600zl.Inaczej bylby akademik ale tez razem:) Majka a wiesz dalzego nie chce miec dzieci??On to przed toba ukrywal czy poprostu nie rozmawailiscie na ten temat??Probuje sie postawic w twojej syt. zeby ci jakos doradzic i...nie umiem. to zalezy od tego co sie ciebie zapytalam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAJKA82
dowiedziaałam się przypadkiem, zaczęłam sobie żartować że mam duży brzuch i zaczął mi wmawiać żebym coś z tym zrobiła bo mu sie nie podoba ...to ja na to a co jak będę w ciąży a brzuszek mój bedzie większy jeszcze...no i się zaczęła rozmowa że niby z kim mam być w tej ciąży bo z nim to z pewnością nie...nie chce mieć dzieci nigdy...a co do małżeństwa to owszem wiele razy były rozmowy i mówił ze myśli o naszej wspólnej przyszłości zeby być razem itp...tylko okazuje się, że ja miałam na myśli rodzine małżeństwo a on życie na kocią łapę...zresztą to dlla niego był drażliwy temat więc jak tylko coś napomknęłam o tym zaraz musiłam zamilknąć bo się złościł, nie chciał o tym rozmawiać a ja jak to ja jego zdanie jest ważne wieć siedziałą cicho no i mam teraz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No widzisz Majka- sama doprowadziłaś po części do takiej sytuacji. Nieporozumienia powinno się wyjaśniać od razu a nie milczeć i liczyć, że ta druga osoba się domyśli. Ja bym mimo wszystko wyłożyła kawę na ławę. Bo jeśli dla Ciebie jest ważne wspólne zycie, małżeństwo i dzieci, a on by chciał niby z Tobą być, a tak na prawdę jest wolny jak ptak i może odejść w każdej chwili, to dla mnie jest to nie do pogodzenia. Nie chodzi o to, żeby przywiązać faceta do siebie poprzez ślub (Boże uchowaj), ale o to, że jest to na prawdę potwierdzenie waszej miłości, że chcecie być razem do końca, na dobre i na złe. A tak to co masz? Nic tak na prawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Strasznie mi sie podoba w Sulechowie \"pod Aniołami\" - ma swietny styl. Tylko nie wiem jeszcze czy chcemy duze wesele czy raczej przyjecie Mi tez tam się podoba,fajna nazwa tej sali i fajny wystrój :) Zresztą pochodze ze Sulka,więc wiem jak tam jest :) Majka82,to ja bym się szczerze zastanowiła na twoim miejscu,czy chce żyć facetem,który nie mysli o wspólnej przyszłości.Byłoby mi chyba szkoda czasu tracić na związek bez przyszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc dziewczynki :) troche mnie czasu nie bylo na kafe :) dostalam prace i jakos tak ciezko teraz na cokolwiek znalezc czas, poza tym przygotowuje sie do certyfikatu z niemieckiego i juz w ogole nawet do fryzjera nie mam czasu sie wybrac :) no i oczywiscie z moim ukochanym sie rzadziej widuje, troche za nim tesknie... w sprawie zareczyn, slubu czy dzieci nic sie nie ruszylo do przodu ;) takze narazie pozostaję \"dziewczyna\" mojego chlopaka buziaki 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj :-). A jaki certyfikat robisz? Ja też robiłam (5 lat temu) i też z Deutscha :-). No ja też na razie \"dziewczyna mojego chłopaka\" :-). Aha i gratuluję pracy- a co robisz, jeśli można zapytać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pracuje w sklepie z ciuszkami... praca po 7 - 8 (nawet 12) godzin na nogach, troche ciezko ale w sumie nie jest zle. a certyfikat to dopiero Mittelstufe.. ale chcialabym dalej robic certyfikaty, albo studiowac niemiecki no ale zobaczymy narazie sie zbieram do pracy, mam co prawda na 15 ale musze tam jeszcze dojechac :O postaram sie czesciej wpadac do Was :) w sumie fajnie jest tak sobie pogadac z kims na poziomie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja właśnie Deutschstudentin bin :-). Ja też sobie tutaj lubię zajrzeć ipoczytać, co u was. Pozdro dla wszystkich oczekujących.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×