Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mysica

Pessar - czy ktoś miał??

Polecane posty

o 17:00 przebili pęcherz plodowy, zero akcji porodowej więc o 8:20 podlaczyli oksytocyne a o 2:22 mały był już z nami 3515kg i 57cm. Poród ciężki szyjka mimo tego że krótka i miękka to trzymała na maxa zero rozdarcia. Bardzo się cieszę ze nie zdecydowałam się na tą cc. Choć pod koniec już prosiłam o cięcie. Tylko wtedy to już nie było sensu bo po 4 parciach mały wyskoczył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość podwójny
Gratuluję Moniki :-). też już bym chciała być po wszystkim.....tym bardziej że sytuacja nam się skomplikowała i teoretycznie już mogę rodzić...bo prawdopodobnie moja miesiączka z której mam wyliczony termin to nie była miesiączka tylko krwawienie i wtedy już byłam w ciąży...takie są podejrzenia bo dzieci od początku były o 2tyg większe ale to miało się unormować a teraz mimo że to 32tydz to według usg i mojego lek one już prawie mogą się urodzić...i tak ler,e w tym szpitalu już od poniedziałku..zastrzyki dostałam i mam nadzieję że zostanę tu do końca myślę że ok 2tyg i już będzie po wszystkim :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia1709
Monika Gratulacje !!! Cieszę się, że wszystko się udało i oboje czujecie się dobrze. Napisz czy brałaś pod uwagę w trakcie porodu zzo i czy mierzyli Ci miednicę przed porodem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luiza8004
Monika GRATULUJE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luiza8004
Ja tez mam 34+6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia1709
Monika jak możesz to opisz krótko jak wrażenia po zzo kiedy Ci podali czy starczyło do końca porodu i czy bez problemu mogłaś wstać z łóżka w sensie czy miałaś czucie w nogach itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do znieczulenia... Przy pierwszym porodzie dostałam je przy 3 cm rozdarcia poród wywolywany do tych 3 cm dochodzilam ok 5 godzin szyjka twarda zamknięta było ciężko... Ale jak tylko dostałam znieczulenie to po 3 min od podania rozwarcie 8cm i nagle zaczęliśmy rodzić nie wiedziałam co się dzieje i po ok 10 minutach urodziłam więc parlam w znieczuleniu i szyta byłam w tym samym znieczuleniu plus miejscowe. Teraz było trudniej znieczulenie dostałam wcześniej nie było potrzebne ze względu na przebieg i plan porodu lekarza i mojej położnej. Po tej dawce znieczulenia usnelam po ok 2 godzinach znieczulenie minęło i zmagalam się ze skurczami które miały zadziałać na szyjke wytrzymałam długo i dostałam kolejną dawkę nie zadziałała i wołam się z bólu po chwili dostałam kolejną i ból minął po 3 min skurcze parte i po 4 parciach wyszedł maluch. Więc po raz kolejny parlament w znieczuleniu. Byłam bardzo znieczulona i po porodzie przez ponad 2 godziny lezalam na sali z maluszkiem. Po tym czasie wstałam na nogi lekko chwiejne ale to pewnie też wynikało ze zmęczenia. Ja bez znieczulenia sobie nie wyobrażałam porodu. Osobiście polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia1709
Monika dziękuję za szczegółowy opis i naświetlenie tematu. Ja na pewno od wejścia będę krzyczała, że chcę znieczulenie jak tylko będzie można podać. Życzę wam wszystkiego dobrego i piszcie czasem co u was !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misalami
Interesujące to znieczulenie. Jakby było mi dane to może i się skuszę. Pierwsze poszło ekspresem wiec kwestia czy zdążę a dwa to u nas dają tylko w tygodniu i to do 15 ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luiza8004
Ale tu cisza . Jestem na fb na forum wrzesniowek i powiem Wam ,że maszyna ruszyła 5 dzieci już na świecie dwie w trakcie porodu a dopiero 3 .09 .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja 12 ego mam wizytę wraz z ktg i ustali mi termin do szpitala na zdjęcie pessaru

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia 1709
Ja prawie codziennie mam sny na temat porodu, szpitala itp. jakaś schiza i strach mnie dopada. 15-go zdejmuje krążek a 17-go mamy rocznicę ślubu w sumie fajnie by było akurat tego dnia urodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misalami
A ja juz 2 tyg po zdjęciu krążka i nic. Na początku tylko chyba od tego zdejmowania brzuch się pospinal a teraz cisza. I nic nie zapowiada a wcale się nie oszczedzam. Juz 38 tydz nam leci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luiza8004
Asiu tego Ci życzę ,fajna pamiątka by była i wspólne świętowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia1709
Hej dziewczyny jak tam samopoczucie ? Upały nas nie opuszczają i rodzić będzie jakby co gorąco !!! Ja wczorajszej nocy miałam przez godzinę skurcze co 10 min i myślałam , że to już ale po nospie się uspokoiło. Dzisiaj kończę 36 tc i mam wrażenie, że pessar, który zdejmuję w przyszłym tygodniu czym mniej się oszczędzam tym jest wyżej to chyba brak stresu o rozwój dziecka na tym etapie tak działa !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luiza8004
Asiu też mi się to już obilo o uszy ze tak naprawdę on działa bardziej na naszą psychikę i zgodzilabym się z tym. Ja już nie wyrabiam ta trzecia ciąża do 6 miesiąca była ok ale teraz już nie mogę brak tchu nogi popuchniete poce się ,mam 37 i sama odstawiłam luteine od 36 tc zaryzykowalam bo miałam okropne parcie na o***t prawdopodobnie luteina się do tego przyczyniła tzn podzialala na uśpione hemoroidy. Teraz jest ok i pewnie po zdjęciu krążka nie wiem jeszcze kiedy ,dowiem się w poniedziałek , urodze po terminie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luiza8004
Misalami ja mam 37+1 i chce mieć już to wszystko za sobą Ty chociaż krążka już nie masz a ja to chyba 42 urodze :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misalami
Nie mam nie mam i nic się nie dzieje. Chodzę normalnie choć sił mało juz mam. Bez krążka jest ulga bo wtedy czułam klucie a po zdjęciu jak ręką odjal. Skurczy nie ma brzuch się nie napina. Ja się boję ze jak tak bedzie to tez do 42 ponosze hehe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monik85nowa
Dziewczyny zaglądam do Was czasami i zastanawiam się która z Was już rozpakowana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u nas już 2,5 tyg . Synuś grzeczny całe dnie śpi w nocy budzi się raz czasami dwa. To chyba nagroda za to leżenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia1709
Monika fajnie, że u was wszystko ok. Faktycznie masz super grzeczne dziecko dwa razy w nocy się budzi to rewelacja. Jak odwiedzasz nas czasami to wiesz, że my jeszcze w pakietach i coraz bardziej zestresowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny, a ja pewnie wywołam w was gniew i obrazę, ale uważam, że niesłusznie tak wychwalacie pessary. Jak któraś z was urodzi np. w 34 tygodniu to wzdychacie, że dzięki pessarowi, że on to wszystko zdziałał, że dotrwałyście do tego tygodnia ciąży itd.a skąd wiecie czy bez niego nie byłoby tak samo? Ja też miałam skracającą się szyjkę, w 26 tygodniu miała 25mm, a w 27 już tylko 14mm, trafiłam do szpitala, lekarze nie dawali zbytnich szans na donoszenie do bezpiecznego tygodnia, a ja bez szwu i pessara dotrwałam do 37tc. Jakbym miała pessar uważałybyście, że świetnie zdał swój egzamin, prawda? Jak widać nieraz pessar nawet w takich przypadkach jak mój nie jest nieodzowny, więc nie wychwalajcie go tak pod niebiosa;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze i nie zawsze donoszenie ciąży jest zasluga pessara ale z wlasnego doświadczenia wiem,ze on pomogl mi bardzo psychicznie, zanim zostal zalozony balam sie nawet wstac do łazienki (skracajaca szyjka jest od 26tc),ciagle sie balam,ze kazdy mój ruch powoduje skracanie(paranoja wiem), odkąd mam założony moja glowa jest spokojniejsza,co prawda lekki strach pozostał ale juz tak sie nie balam o swoje maleństwo. Dzisiaj 36+6 tc i za tydzień bede miala zdjety. Takze uwazam,ze jesli ten krazek dziala na nasza podświadomość to czemu z tego nie skorzystac. Spokojniejsza mama=spokojniejsze dziecko :-) I jeszcze jedna sytuacja,nie kazda kobieta moze pozwolic sobie na ciagle lezenie bez krazka,np te ktore maja juz male dziecko w domu :-) Jakby tez krazek nie pomagal to nie bylby tak polecany :-) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misalami
Gdybać zawsze sobie mozna. Ważne ze wszyscy są zadowoleni a ciąże donoszone. Ps. Bym się chciała juz rozpakować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Milka
Misalami a w którym tygodniu jestes? Masz juz wyjety krążek? Milka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i ja się nie zgadzam z tym że wcale pessar nie pomaga w moich dwóch przypadkach dzięki niemu donosilam ciążę zaraz po wyjęciu do dwóch dni odeszły wody i urodziłam i co może to przypadek ??? Może przy jednej takiej sytuacji można by gdybac ale przy dwóch ciazach ta sama sytuacja ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luiza8004
Pedze na wizytę ,trzymajcie kciuki pierwsze ktg :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misalami
39 tydzien od 3 tyg nie mam krazka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×