Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Anouk

TERAZ MY!!!

Polecane posty

kable mamy schowane w ścianę, tzn. został wykuty dość spory rowek, w to włożona osłona plastikowa do kabli elektrycznych (do nabycia w sklepach typu Castorama) u mnie w rozmiarze 60x40 i zamurowane. Górą przy tv jest wyjście kabli ze ściany i wchodzą od razu do tv i na dole, za komodą rozchodzą się do sprzętów. U mnie też tego sporo jest..., było trochę roboty i kurzu, ale przynajmniej jest ładnie, bo kabli na wierzchu nie widac:D:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A i niektórzy z monterów zalecają nawet kupno rur wentylacyjnych - takich płaskich, ale to jest dobre jak nie ma zbrojonej ściany, a u mnie niestety, akurat ta telewizyjna jest zbrojona:( i rowek został wykuty między prętami zbrojeniowymi... więc bylismy nieco ograniczeni rozmiarem. Natomiast jak by sie zmieściła ta wentylacyjna, to jest cudo, bo wtedy bez problemu mozna dokładac kable od góry, bo jest dość luźno. No ale trzeba sie nakuć to raz, a dwa - można przekuć się do sąsiada..., wiec trzeba uważać. Ale to co mam u siebie w zupełnosci wystarcza, bo zmiesciły się: - 1 kabel zasilający tv - 1 kabel component - 2 kable hdmi - 1 kabel eurozłącze (dośc gruby) - 1 kabel antenowy od kablówki i jeszcze jest miejsce na włożenie jakiegos jednego w razie potrzeby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki, myszorku. Przeraża mnie wkuwanie się.... ale ja mam ich chyba nawet więcej:( na dodatek grube, szczególnie kable audio z cinchami. A nie ma mowy, żebym zmienila je na cieńsze... będę musiała pomyśleć o tej rurze...już widzę minę mojego...chociaż właściwie coś na ten temat wspominał. Będzie najwyżej trochę sprzątania. I wożenie remontowego odkurzacza:( Już sprawdziłam, że nasza blokowa instalacja satelitarna jest nastawiona na Hot Birda, więc chyba pojutrze jadę kupić rekorder;) Dzięki wielkie za pomoc i wszystkie wyjaśnienia. Yenka, Tobie również dziękuję. Jesteście wszystkie tu wspaniałe:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najwyżej wywalę dvd.... jak się nie będzie wszystko mieściło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko pamietaj Ani, że do prawidłowej pracy recordera potrzebna jest instalacja antenowa dwuprzewodowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, już przeczytałam na stronach enki w instrukcji samoinstalacji... jesuuuu, ile tego będzie. :( Jak już pisałam: nie miała baba kłopotu;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć, Jak tak czytam to znowu stwierdzam ,że dlatego ja tak nie lubię zmian. Nawet jak widać telewizor moze być problemem. Choć taki zawieszony na ścianie bardzo by mi się podobał. Ale do tych wszelkich sprzętów audio nie przywiązuje wagi. Mam akurat kablówkę i mi to wystarcza. Wcześniej była Cyfra i za filmamy z Canal+ najbardziej tęsknię. W kablówce też można by wykupić jakiś pakiet z kanałami Cyfry ale to znów dodatkowe koszty. Podziwiam Was za takie wczesne wstawanie. Ja o 7 to może i się obudzę, ale przewrócę się na drugi bok i śpię dalej. Wesoło wciąż mi nie jest. Zamknięta jestem w sobie. Oby do wiosny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ninke, to są zmiany, które mimo swoich niedogodności, cieszą. Trzeba sobie pozwolić na trochę narzekania na wielość alternatyw;) Wszystko jest do przejścia. W sumie lubię, jak się coś dzieje. Nawet gdy są to drobne zmiany w domu. Teraz jest jeden z najgorszych czasów w roku, taki, że zaraz pokażą się psie kupy;) A potem już tylko wiosna:) Wiosną zawsze stare problemy wyglądają inaczej, są jakieś mniej straszne;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też nienawidzę rannego wstawania... ale jak zaczynam wcześnie, wcześniej kończę;) Na szczęście nie muszę wstawać o siódmej codziennie:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hejka. Młody chory, bardzo chory. Ma 40 stopni gorączki i ledwo mówi. Jutro nie jadę do pracy tylko do lekarza z nim. Dzwoniłam już do pani kier, szok, bo stwierdziła, ze nie ma sprawy... chłopa ma???? Nieważne, ważne, że nie będzie problemów, bo pewnie na zwolnienie pójdę. Co do kabli - u nas zebrane w taką osłonkę, a potem za komodą, a potem za listwą do paneli. Celowo ta jedna tak bardziej odstaje. Uciekam już, jutro zajrzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yenka, dużo zdrówka dla synia. Ale się chłopaki Wasze pochorowały, i Kubuś i nieco większy "maluch" yenki:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam pozwolę sobie otworzyc dzień za Yenkę :-D. No cóż jak widac nie tylko w moim regionie szaleje jakies choróbsko \"grypopodobne \" ..............duża emperatura i katar , no i ból gardła szcaególnie to ostatnie wskazuje na angine a jednak taka normalna angina to to niejest .....................jakis mutant sie pojawił :-(. Yenka syniowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia ........... ps. życie nie jest lekkie wróciłam do pracy :-P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Młody dziekuje za życzenia powrotu do zdrowia. W przychodni cyrk, cudem udało mi się dostać, bo miejsc nie było, ale księć zadzwonił do koleżanki, co tam rejestruje i przyjeli nas. A podobno ludzie od 6 czekali.PAni doktor na widok niektórych dzieci, kazała mierzyć gorczkę, a jako, że mój miał 39,4 stopnia,to poszedł na pierwszy ogień z maleństwami z wysoką temperaturą. Ma angine ropną i do tego rotawirus czyli grypka żoładkowa. CZyli dostał zastrzyki, by nie obciazac żołądka. A pani doktor mnie dała antybiotyk, bo stwierdziła ze też jakaś taka niewyraźna jestem(zatoki). I osłonowo mam brać nifuroksazyd, aby nie dostać żołądkówki. Aby był komplet, księciunia też w gardle łaskocze. Więc siedzimy w domu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Garni, Groszkowa ma rację, lepiej nie zapeszać. niech się trzyma. Idę pod kocyk, wzięłam leki. Po południu zajrzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o kurczaki Yenka toż w domu masz smarkaczy! wszystkie smarkają?? współczuję..ale wiesz co? wyśpisz się, odpoczniesz! wygrzejesz kości sobie i .... :D zaś moje....subtelnie pokasłują :P a prawda jest taka, że pewnie się duszą z tym katarem, ale w życiu się nie przyznają, że mogły się cieplej ubierać i słuchać mamusi jak dudrała: ubierz się dziecko cieplej a gdzieee tam młody kiedyś się wylansował w adidaskach! opiernicz zebrał i co z tego? ehh złożyłam dziś papier w UM o ustalenie adresu exa tu we wsi, jeśli we wsi nie zameldowany, znaczy jest w UK mogę jeszcze dostać dane z centrali biura adresowego ale szkoda czasu, jeśli tu go nie ma znaczy jest..\"tam\", może jakaś nowa lusia go zameldowała? jutro dzwonie do mecenasa, najwyżej na biegu będzie się wysyłało pozew..tam pozdrówka ps. jeśli interesuje Was rozmiar mojej dupy (w co wątpię) oznajmiam, że jest coraz większa..nie wiem jak \"ona\" to robi, bo ja już tego nie kontroluję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie! Mumi, zmień lustro!!!! Bo Twoje zaczyna bawić się w oszusta, coś mi się wydaje... Dzieci trzymaj krótko, i żelazną ręką, co się aniołami wreszcie staną i zaczną sie słuchać Twoich złotych mądrości!! Exa wytrop celnie i mu przypomnij że jest OJCEM! Trzymam kciuki za Twoje sprawy! A jak Twoje samopoczucie, mam nadzieję, że chandra przeminęła z wiatrem? Yenny, zdrówka dla was! Zresztą dla wszystkich podwirusowanych zdrówka! Ninke, Ty przestań biadolić! Zmiany są fajne! Zobaczysz jak zacznie się zmieniać Twoje życie to pokochasz zmiany!!!! Poproszę o kciuki jutro o 13.00. Szczegóły podam w innym terminie. Buziaki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Och , no i wyszło ,że biadole:( A mi po prostu jest smutno . I nie mam zapału do żadnego działania. Teraźniejszość jest trudna, a o przyszłości to nawet nie myślę, bo mnie przeraża. I tak to wygląda niestety. Ale kiedyś w końcu będzie dobrze. Zdrówka Wam życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Ano pospałam. Do 8,30 - i spałabym dalej, ale zaraz na zastrzyk przyjdą, to musiałam wstać i ogarnąć conieco w chacie, siebie, młodego nakarmić. Teraz mam chwilę to siedzę na kompie, potem do sklepu skoczę bo młody chce na obiad spaghetti, a potem to znów będzie LB, bo w weekend nie przewidziałam wolnego tygodnia i nagotowałam obiadów. Fajnie. No i Chirurgów pooglądam i Brzydulę. Whim, zaintrygowałaś mnie tym serialem, kiedys już kilka odcinków widziałam - masz racje Wioletka wymiata, a jej wczorajsze \"nie tragedyzuj\"... :-) wogóle to chyba muszę zacząć zapisywać jej powiedzonka, i przysłowia, bo są po prostu boskie. I Przemko - ta jego \"osoba pójdzie, osoba idzie\" :-D Reszta na tle tej pary przeciętna. Jestem wściekła na exia, mówię Wam, ten człowiek to debil, nawet nie zadzwonił do mnie, ze młody chory, a potem chciał go w busa wsadzić i do domu odesłać. Ze nie wspomnę o tym, ze jak przyjechalismy z ksieciuniem po dziecko, to z wielką przyjemnością pozbyli się go, nawet nie zapytał czy mogę iść na zaolnienie, czy będzie kto miał z młodym siedzieć... Ze nie wspomnę o kasie na leki, cóż, argument dla mnie na sprawe o alimenty, chyba wezmę przykład z Mumi... Ninke, Serce z tym biadoleniem to chyba żartowała, ale ma troszkę racji, ja też czasem marudze bo podobnie jak Ty nie lubię zmian... I takie delikatne kopnięcie pomaga, musisz z całych sił wierzyć, że będzie dobrze, dobrze i tylko dobrze. Inaczej być nie może, przecież już teraz było tak źle, że gorzej nie dałoby rady... Ninke, uwierz w siebie, ja wiem, ze to trudne,ale musisz, musisz... I do przodu, nie poddawaj się ,niedługo wiosna - nowe życie dla Ciebie się zacznie. Spadam dziewczynki, bo zaraz przyjdzie pani z ośrodka, potem zajrzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mumi, zrób badania poziomu hormonów. Serio. To mogą być tego typu zaburzenia. Moja mama miała tak - całe życie była chuda a jak zaczęła tyć to prawie o deprechę zahaczyła. Winne okazały się hormony i już wszystko wróciło do normy. Jej przeboje sercowe też wynikały z zaburzeń hormonalnych :( Cośmy się strachu wszyscy najedeli... Zresztą jeśli to nie to, to takie badanie zawsze się przyda. Lekarze zbyt rzadko kierują na nie kobiety, a i same kobiety nie za bardzo są świadome jak ważna jest nasza gospodarka hormonalna. Dziś idziemy na usg... i trzymajcie kciuki żeby było widać kim jest nasz maluszek :) Jadę zaraz dalej wózki oglądać :o Nie sądziłam, że namęczę się z tym jakbym auto dla siebie wybierała ;) Miłego dnia wszystkim. Yenka pingnę wieczorkiem zapytać o zdrówko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aaa w sprawie Ninki naszej kochanej. Dziewczyno Ty teraz naodpoczywaj się, wynudź, wypłacz bo jak nadejdą zmiany to nie nadążysz za nimi ;) Oj wiem co mówię... też biadoliłam :P A co! Złamane serce jest wyśmienitym usprawiedliwieniem biadolenia... więc do woli - póki masz na to czas :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzień dobry trochę się obrobilam ................ teraz powinnam poksięgować koszty bo najpierw byłam chora , a jak wócilam do pracy to okazało się , że jakiś pomór , bo zostałam sama na posterunku . Tak więc zmuszona byłam wprowadzać dokumenty , które zreguły mam gotowe - wprowadzone do programu ........... no cóż nikt nie ma lekko . a teraz zaczyna mnie dopadac jaskra analna ..................oj bedzie ciekawie ............. jak mi nie przejdzie . Właśnie usłyszałam , że minister Cwiąkalski podał sie do dymisji ............ wiecie co odechciewa sie wszystkiego , to jest jednak chory kraj - przestępca popełnia samobójstwo a na ministrze sprawiedliwości wiesza się psy a do tego słyszałam wczoraj wypowiedź jego poprzednika - jechal po Ćwiakalskim jak po łysej kobyłe ale jakoś zapomniał że on tez był ministerem sprawiedliwości i nic nie zrobił w sprawie Olewników .................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mówcie co chcecie ale początki roku są straszne...moja mama po zabiegu-musialam wziac tydz.wolnego w okresie ocen,musialam odwolac szkolenie z kryteriów...wiecie jak wszyscy zadowoleni...a wczoraj karetka zabrala mojego dziadka...jest po operacji..ale podtrzmywany przez aparatury...jelita nie pracuje wcale..to Tata mojego Taty ...zmagał sie z alzhaimerem 30 lat..a na starosc jeszcze cierpi..najgorsze to widziec babcie i Tate którzy bardzo to przezywaja, Tata załamany.. Nic mi sie nie układa w tym zyciu, mialam pasmo sukcesów udawało mi sie wszystko dopoki nie poznałam balasta..odta rownia pochyła..i mi nie wyjezdzajcie z Mala..to poza wszystkim cud i moj sukces-ale poza tym-jestem stara panna z dzieckiem które bedzie sie wstydzic w przedszkolu szkole...bedzie to przezywac ze ma taka rodzine od malutkiego... modle sie tylko by bog dal mi zrealizowac to marzenie o mieszkaniu dla nas..zeby nie bylo prowizorki nigdy wiecej...tyle mnie omineło, tylu rzeczy nie poczulam..jestem beznadziejna i naiwna i głupia. pa! nie skupiajcie sie na tym, tak mnie ponioslo i napisalam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jo, każdy ma praco do chwil zwątpienia. Ale myśleć trzeba pozytywnie - tylko i wyłącznie pozytywnie! Zobacz - od grudnia zeszłego roku pieprzy mi się wszystko dokumentnie - zaczęło sięod poronienia, a potem kłopoty rodzinne, wypadek z którego cudem uszliśmy z życiem, tylko ślub była jakimś pozytywem, matka chora i to poważnie, ojciec też - już miało być lepiej po tym zawale a znów jest bardzo źle, młody znów zaczyna chorować a i mnie bierze sraczka... Nifuroksazyd nie pomógł. Siet. W pracy coś się kotłuje, dzwonili już dziś dwa razy, poobrażani na mnie na śmierć. A w doopie ich mam. Ale staram się sobie powtarzać, bedzie dobrze, bedzie dobrze, będzie dobrze, kłopoty i nieszcześcia to tylko życie, jego częsć składowa. Jo - do Ciebie, Ninke i każdej innej nieszczesliwej słońce zaświeci, ja w to wierze - spójrzcie na Groszkową - namacalny przykład cudownej odmiany losu! Pamiętasz śliczna jak przyszłaś na nasz topik, pisałaś do Groszkowej \"groszku kochany smutny\" i tak mądrze jej radziłaś. Wiem, wiem, najtrudniej dobre rady do siebie zastosować. Ale jak sie ma dziecko, to trzeba się spinać i żyć i starac - choćby wkurwiło do łez tak jak mój młody mnie dzis... Zajrzałam do jego szuflady - a tam syf, kiła i mogiła, wywaliłam go pod koc do mojego pokoju, a ja sprzątałam latajac co chwila do wc. Wyniosłam 6 (!) reklamówek syfu wszelkiej maści. Gazety, kawałki niezidentyfikowanych pierdół. Moje dziecko ze strachem w oczach patrzyło na furię matki .A ja zrobiłam to co mu obiecałam już dawno, ze kiedyś caŁten chlew wywalę na śmietnik. I wywaliłam, nawet nie wiem czy czegos potrzebnego tam nie było. No, to się powymądrzałam ;-) A moje dziecko nie takie idealne i cudowne się okazuje, więc nie będziecie wymiotować ;- )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! Ninke nie bierz tego na poważnie z tym biadoleniem. To, ze marudzisz i użalasz się nad sobą- prawidłowo. Masz prawo i musisz z siebie to wszystko gdzieś wylać, bo inaczej przypłacisz to zdrowiem i psychicznym i fizycznym. Mnie chodzi bardziej o to, abyś postarała się przyzwyczaić do zmian a zaczęła od zmiany swojego nastawienia.. To duży krok na przód. Nastaw się właśnie na zmiany począwszy os siebie na zewnątrz i wewnątrz, a kończąc na życiu w którym żyjesz, na ludziach z którymi żyjesz i na przedmiotach, które do życia są Tobie potrzebne. Łatwo mi pisać, bo jestem w innej sytuacji. Ale poprzez to, ze właśnie w innej sytuacji jestem, potrafię spojrzeć na Ciebie i na Twoją sytuację, którą tak smutno opisujesz z innej strony, tej obiektywnej i gwarantuję Ci, ze wcale nie jest u ciebie tak beznadziejnie. A jeśli jest, to na pewno z możliwością na lepsza perspektywę! Uwierz wreszcie i się ogarnij! Znajoma mojej mamy, przez wiele lat leczyła się z powodu depresji sezonowej. Chodziła na terapię i brała leki. W końcu się rozwiodła. I co? Depresja minęła, zrobiło się w jej życiu miejsce na pasje, zmiany, spełnianie marzeń i nowy związek dający zaplecze spokoju i wsparcia... Przyczyna jej przeszłego złego życia i depresji z tego tytułu wynikającej było bowiem tamto małżeństwo. Ninke, zadaj sobie pytanie co właściwie sprawia, ze czujesz się gorzej, źle sypiasz, często płaczesz, wszystko Cię denerwuje, a rano nie chce Ci się wstawać z łóżka?? Spróbuj precyzyjnie nazwać swoje emocje. Czy jesteś zirytowana, wylękniona, zmęczona, rozczarowana, zła, wściekła, rozdrażniona, senna, samotna? Im bardziej precyzyjna będzie nazwa tym łatwiej będzie ci dojść do przyczyny Twojego samopoczucia. Mrok w duszy niezawodnie rozprasza poczucie humoru i odejmuje możliwość patrzenia w przyszłość bez szarych scenariuszy zakrapianych łzami. Walcz z tym! i się temu nie poddawaj! Jo! Tobie też mogłabym stworzyć podobny elaborat, ale wolę się za dużo nie wymądrzać, bo mnie przestaniecie lubić! Jo! Ty jesteś tak fantastycznym człowiekiem, ze owa równia pochyła,po której twierdzisz że kroczysz to tylko etap przejściowy. A Twój obecny etap zasmucenia, jest etapem twórczym... czasem trzeba sięgnąć dna i poczuć łzy beznadziei na policzkach by potem docenić to co nam od życia spadnie. Dużo zdrowia, dla mamy twojego taty, dla Twojej mamy i dla Ciebie i Miluni! i kciuki trzymam za STOP dla PROWIZORKI!!! Bądź dzielna! Kredki do łapek i pomaluj swój świat! Wybaczcie ilość i jeśli się wymądrzałam to też przepraszam, ale dałam się ponieść. Pozdrawiam was! Garniera! Śnieżka cudowna. Jak nic bedziesz mi malowała całe mieszkanie, jak kiedys takie nabędę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj biedactwa wy moje kochane... ze sraczką, ze smutną minką, z biadoleniem... przyjdzie wiosna i wszystko co złe minie :) Jo a Tobie po raz enty napiszę - Mili nie ma mamy starej panny, a pannę jeszcze na wydaniu :P A dla poprawy Twojego humoru spieszę donieść, że chyba wróżka Jo miała rację... a mnie intuicja zawiodła: otóż wg dzisiejszego usg dzidzia ma pierożka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×