Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

konwalia f

Jedzenie kompulsywne - komu jeszcze marnuje zycie?

Polecane posty

Gość załamana załamka
tak, tylko ja zawsze sobie mówię: od jutra... najgorsze jest to, że tyje w oczach! Już mój ukochany powiedział, że zrobiły mi się boczki, i to niestety prawda! Jak to jest, że mam świadomość, że źle robię a jednak dalej tak samo postępuję??? To jest chore...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez chcialabym to wiedziec, u mnie w glowie tez tylko slychac \"od jutra\" a wynika z tego niewiele.......ech zalamka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana załamka
no nic pozostaje mi dziś do jedzenia tylko kiwi i woda:( kara musi być! No i powiem oczywiście: od jutra...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 23 czekolady
chyba sie pomyliłaś to niemozliwe żeby zjeść 23 czekolady 300 gramowe?????????????????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamana załamka
O kurcze!!!! Tam miało być 2/3!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Sorki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam wszystkie Ptysie. Przylanczam sie do was, Od wczoraj probuje normalnie sie odzywiac, i na sama mysl to juz glowa mnie boli, dodam ze mam napady takieggo zarcia ze budze sie w nocy kolo 2 i jak w transie ide do lodowki i pochlaniam wszystko dzem z kielbasa majonez ciastka itd.......zalamka tyje w oczach zle sie czuje i zalapuje dola. Dzis w nocy nie dotarlam do lodowy ale slinka leci mi na wszystko...czy wytrwam nie wie ...postaram sie pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wioluszka1w

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wioluszka1w
czesc , ja to znam wszystko jak czytalyscie wczesniejsze wpisyu to pisalam o swoich napadach i odchudzaniu, zre jak glupia i tyje w oczach , pozniej nie jem 2 dni i zucam sie pozniej na jedzenie zawsze mowie ze od jutra sie odchudzam i wdedy zre jak swin ia ze niby na zapas bo i tak sie bede odchudzac , nieraz to mam tak ze w ciagu dnia jest wporzadku z jedzeniem bo jem malo a wieczorem nawet jak tego nie chce to zre doslownie jak w amoku staram sie to zmienic ale nie udaje sie , ile dziewczyny wazycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej, hej! jak tam u was, jak sobie radzicie?? U mnie dziś nawet dobrze, bez zadnego napadu do tej pory i tego chce się trzymać, słońce mi dodaje energii i budzi sie w koncu jakas nadzieja, ze bedzie lepiej ;). 3majcie się :*:*~!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Jak tak was czytam to doszłam do wniosku, że jednak ten problem mnie nie dotyczy. Owszem często odchudzam sie OD JUTRA, jem NA ZAPAS, chudnę i tyję szybko ale nie dużo. Potrafie się w pore opamiętać, nie mam nadwagi i nie pochłaniam takich ilości jedzednia jak wy. Tylko słodyczy potrafie zjeść duzo. Po prostu mam apetyt, jestem łakoma i rzucam sie na jedzenie po dietach ale nie mam jedzenia kompulsywnego, jednak was doskonale rozumiem. W gabinecie medycyny tybetańskiej zamieniłam zioła na inne i okazało sie ze dostałam Meizitang - bardzo silny lek, brałam go tylko 3 dni bo sie boję, ale i tak teraz trzymam dietę (nie ostrą) i pomału chudnę. Polecam wam środki na powstrzymanie apetytu, chociaż na 1 miesiąc potem łatwiej wytrwac samemu, szczególnie jeśli sa efekty. Pozdrawiam, powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narwanka
wiekszość ludzi na swiecie ma apetyt i musi sie pilnować żeby nie utyć ale niektórzy zrzucaja to na jakąś wymysloną chorobę. lubicie jeść i tyle rozepchaliscie sobie zołatki. nie rozumiem jak mozna doprowadzić się do otyłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdesperowanaaaaa
Załamana załamka 2/3 to wcale nie tak dużo to 200 gr wiec tyle co 2 małe. Ja bym spokojnie zjadła 2 czekolady na raz. jadałam całą czekolade i inne słodycze na raz. Wczoraj za duzo pojadłam ale nie obzarłam się. W piątek idę do tego gabinetu tybetańskiego. Nie moge sie doczekać i zżera mnie ciekawość czy strace apetyt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ehhh wiem o czym piszecie
Jestem po terapii, powodem takiego zachowania są rozchwiane emocje i jesli z nimi sobie nie poradzimy, nie pomoze żadna dieta, środki i cwiczenia. Równowaga duchowa która bardzo trudno osiagnąć, jest podstawą ograniczenia tego typu napadów. Staram się, jest trochę lepiej ale nałóg jest nałogiem. Okazuje się, że nawet wciągający wątek na forum i udział w dyskusji wyzwala emocje które prowokują potrzebę przegruzania. Rozmowa telefoniczna, rozmowa na żywo również może wyzwalac te niezdrowe dla nas emocje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też wiem
nie raz wydawało mi sie że jestem wyleczona.... a tu nagle trrrach!!! wraca i to ze zdwojoną siłą.... dużo ludzi ma ten problem na forum Dieta jest kilka wątków o kompulsach....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość napalona .
zamulacie ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Co takiego
o co chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jest taki temat
na wątku Diety zaprawszam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pa_lola
kurcze to ja mam cos takiego chybaa;(( ale nie jestem otyla bo waze 58 prze 173 cm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liljetka
Odkąd pamiętam, do teraz, do 22roku zycia, ciągle to samo, dieta obżarstwo i potem chce się schować, i coraz większe napady i tak ciągle i ciągle, teraz znowu jestem w dołku, już nie mam siły!! Idę jutro albo w środę do psychoterapeutki.. mam nadzieję, że mi pomoże. Wydaje mi się, że potrzebuję pomocy, chociaż inni mówią, że szkoda kasy na to, że znowu coś wymyślam, że to i że tamto, że sobie wmawiam!!! a ja już na prawdę mam mętlik w głowie, myślałam , że mają rację, ale do cholery dlaczego u mnie ciągle to trwa, tyle lat! to chyba jednak jest coś, a nie mój wymysł..... :(( chciałabym móc sobie pomóc, na prawdę mi źle, wydaje mi się, że u mnie kompulswne jedzenie jednak wynika z zajadania negatywnych emocji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jutra moze nie byc
MARNUJECIE NAJLEPSZE LATA ŻYCIA, na to by zrec, by byc gruba i wysmiewana. ZYCIE NIE JEST WIECZNE,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liljetka
TO NIE TAKIE PROSTE JAK MYŚLISZ!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liljetka
rozpoczelam terapie... na razie ok, dobre wrazenie, o wszystko sie mnie wypytywala nastepne spotkanie tez bedzie takie orientacyjne, a potem nie wiem co ze mna zrobi pewnie postawi jakas diagnoze i powie co bedzie ze mna robic nie wiem ale mam nadzieje ze mi pomoze! chodze raz w tygodniu nastepna wizyta we wtorek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie czytająca
witam, nie czytałam całości, tylko niektóre posty rozumiem, że macie kłopoty z nadmiernym apetytem być może przyczyna tkwi w żle skomponowanych posiłkach - zbyt duża ilość łatwoprzyswajalnych węglowodanów, która dprowadza do zbyt dużych wachań stężenia cukru we krwi, a przez to do nieregularnego apetytu i jedzenia spróbujcie jeść 5 małych posiłków we krwi, wukluczając te, które składają się z łatwoprzyswajalnych węglowodanów (słodycze, czekolada, same owoce) wybierzcie te które zawierają trudniej przyswajalne węglowodany (ciemne pieczywo, biały ryż) do tego mnóstwo błonnika (czyli surowe warzywa), i odpowiednia ilość białka dla zrownoważenia węglowodanów, jeśli owoce, to nie same, najlepiej z czymś białkowym (jogurt, maślankaľ, bo za chwilkę po takiej przekąsce będziecie znów głodne śniadanie to absolutna podstawa,jeśli rezygnujecie ze śniadania to w południe i pod wierczór i tak wasz organizm będzie chciał wyrownać bilans :) to pozwala spokojnie zaspokoić zapotrzebowanie kaloryczne bez nagłych ataków głodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liljetka
wszystko to wiem, znam zasady, jem śniadanie zawsze, staram się ograniczać węglowodany proste, regularnie uprawiam sport, problem tkwi gdzie indziej, niestety..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mad_freya
Hej!Jak się cieszę że znalazłam ten temat na forum.Od kilku lat mam zaburzenia odzywiania, zaczęło się od anoreksji,po pewnym czasie pojawiły się u mnie napady wilczego głodu,po których robiłam sobie dwa dni głodówki,żeby " waga wróciła do normy".Miałam depresję z tego powodu,zawaliłam studia,ograniczyłam kontakty towarzyskie,miałam nawet skierowanie do szpitala na leczenie,ale nie zdecydowałam się na nie. Mogę powiedzieć,że z anoreksji bulimicznej wyszłam sama,miałam dość ciągłych dołów,obojętności i trwania w jakimś dziwnym letargu bo zyciem tego nazwać nie mogę.zdałam sobie sprawę z tego,że albo coś z tym zrobię albo nie wiem co...bo już nie wytrzymam(a samobójstwo nigdy do głowy mi nie przyszło).No i jakoś udało się,uwolniłam się z tego błędnego koła i zaczęłam zyć na nowo,wychodzić ze znajomymi,znalazłam nową szkołę,później pracę.Ale jak się okazało,zachowania kompulsywne zaczęły znów mnie nawiedzać i od nowa robiłam najazdy na lodówkę tylko w nieco mniejszej skali.Trwa to do tej pory,czasem wszystko wydaje mi się beznadziejne i że nigdy sobie z tym nie poradzę.Wciąż sobie powtarzam,że od jutra i od jutra i tak w koło.Czasem przez kilka dni jem mniej i jest dobrze,a potem nagle jakiś impuls i już coś jem chociaz nie jestem głodna albo jadłam przed chwila.Zupełnie jakbym robiła to nieświadomie,nie kontrolowała tego.Udało mi się zaobserwować w jakich momentach to robię i bynajmniej nie z nudów tylko w chwilach zdenerwowania,kiedy odczuwam jakiś bliżej nie sprecyzowany lęk.Ogólnie w sytuacjach które wydają mi się zagrożeniem.Co czuję kiedy sięgam po jedzenie?chwilowy spokój,błogość i ukojenie,a potem oczywiście wyrzuty sumienia i żal i kolejny raz postanawiam że od jutra już napewno będzie inaczej...Moje wachania wagi są w granicach 4-5 kg,niby to nie dużo bo zawsze byłam szczupła,ale warstwa tłuszczyku pod skórą się zbiera i nie czuję się z tym dobrze.Pod ubraniem tego nie widać ale kiedy jestem sama i spojrzę w lustro widzę wałeczki na brzuchu,wystające boczki i "miękkie" uda.przestałam chodzić w krótkich spódnicach i sukienkach bo uważam że moje ciało nie jest do pokazywania,tzn może mi się wydaje że wszyscy widzą jak mi się "tłuszcz" trzęsie ale źle się z tym czuję psychicznie,ogranicza mnie to w pewien sposób.przecież najważniejsze jest to żeby podobać się sobie i akceptować siebie,ale przez problemy z jedzeniem nie udaje mi się to...Diety w tym przypadku są mało skuteczne,mogę cały dzień się pilnowac a potem wieczorem,kiedy czuję jakiś niepokój,albo zestresuję się idę po kanapkę,drugą,trzecią...Dobrze,że chociaż już wiem na czym to polega i z czego mniej więcej się bierze,mimo to nie panuję nad tym.Jakby jakaś bestia we mnie nagle budziła się ze snu,zrywała łańcuchy pozorów i jako takiej woli i przejmowała kontrolę nade mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liljetka
trzymam się już tydzień prawie, dzisiaj jest ciężko.... za duzo mysle, nikt we mnie nie wierzy :( wiem, że każdy myśli, że i tak zawale i zaczne znowu dużo jeść... sił.. nie mam już siły na to wszystko. We wtorek wizyta u psychoterapeutki nr dwa... szkoda, że to nie dzisiaj... musze wytrzymać do tej wizyty!! bardzo chcę bardzo bardzo... poradzę sobie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liljetka
Wczoraj jakoś wytrwałam :) Dzisiaj też dam radę. To już prawie cały tydzień normalnego jedzenia i tylko wczoraj zaczynałam myśleć o tym, że i tak nie wytrzymam ale jakoś się udało. Jutro rano lekarz.. zobaczymy co będzie dalej. Aaaa i schudłam!! Waga wskazuje mniej więc jest super super :)D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE PAMIETAM
ktory raz juz probuje zaczac normalne jedzenie, moze dzisiaj sie uda postaram sie ze wszystkich sil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka sobie czytająca - jeżeli myslisz, że to co piszesz pomaga to znaczy że nie znasz tego problemu. Nie jestem typową kompulsowiczką ale nawet na mnie taka racjonalna dieta nie działa. To siedzi w nas i nie ma znaczenia co i kiedy jemy, to siedzi w naszych mózgach. Ja jak zjem duże sniadanie to od razu dalej jem, podjadam wtedy cały dzień. Jak zjem malutkie sniadanie i trzymam sie jakoś do popołudnia to podjadam tylko popołudnie - co lepsze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×