Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

marta113

Clostilbegyt i bromergon - moze sie uda 2

Polecane posty

Kiedys Plotka Taka Rybka gratuluje!!!!!!!!!! napisz co i jak po wizycie ;) nudnej ciąży życzę. mój ma 16cie i jakoś sama nie potrafiłabym podjąć decyzji o kolejnej ciąży ;) pomijając fakt, że nadal karmie piersią, wiem wiem czas na odstawienie :( ale to nie takie proste niestety... no i mąż pracuje w Norwegii, w domu mało czsu spędza niestety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiedys Plotka Taka Rybka
Monika31, Ta ciaza byla dla nas ogromna niespodzianka! Nie planowalismy drugiego dziecka, przynajmniej narazie, a ja z reszta bylam swiecie przekonana, ze Filipek to moj jedyny cud :) A tu prosze... Jutro, o ile dzieciatko postanowi sie ujawnic, dowiemy sie kto dolaczy do naszej rodzinki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Plotka - wow! :) Gratuluję bardzo bardzo! Czyli jednak to się zdarza, naprawdę. Już nie będę kolejnej bety robić, we wtorek idę do lekarza, mam nadzieję, że będzie usg, chociaż może to za wcześnie jeszcze. Właściwie to po dzisiejszym dniu jestem pewna, że jestem w ciąży (nadal wymawiam to zdanie z jakąś taką ostrożnością) - po nieprzespanej nocy przez cały dzień od samego rana, za przeproszeniem, rzygam jak kot ;).Zupełnie inaczej sobie wyobrażałam ten stan. Myślałam, że poranne mdłości występują RANO i że są bardziej lightowe. Ale to już temat nie na ten wątek ;). Dark, ja o Tobie myślę jakoś tak bardzo od wczoraj. Czy jesteście z mężem zdecydowani na inseminację? Podejmujecie teraz jakieś kroki czy jeszcze chwilkę czekacie? Wiesz co, tak sobie myślę - mi się udało - naprawdę nie wiem, jakim cudem - więc i Tobie się uda. Serio. Tak czuję. Nie z jakiejś uprzejmości dziwnej Ci to mówię, wszak Cię nie znam osobiście, ale... no czuję tak i już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Plotka - ale czad, gratulacje :) Vldk - serdecznie gratuluję. Nie szalej :D uspokój się, odpocznij, zrelaksuj ... zobaczysz wszystko będzie dobrze:) Mnie od rana dosłownie "leje się" z nosa ... do tego 37st ... i wiem już na 100%, że to łapie mnie znów przeziębienie. Aktualnie herbata z cytryną i miodem. Jestem zmęczona i zdołowana. Wczoraj pojawiło się plamienie, a dziś rano ból taki typowy przy @ (tylko, że zdecydowanie silniejszy ... z że musiałam być "na chodzie" - byłam dzisiaj w pracy, więc łyknęłam apap extra i jakoś przetrzymałam. Myślałam, że @ rozkręci się już na dobre, ale nie ... tylko trochę i jakoś dziwnie dużo śluzu (nigdy tak nie miałam). Normalnie mam dość ... żeby tego było mało, po wczorajszej wizycie u okulisty, mam skierowanie do szpitala. Tak jak podejrzewałam, zmiana na powiece, która mnie "nawiedziła" jakiś czas temu, to gradówka. Niestety czekałam za długo i żadne maści już nie pomogą, muszę usunąć chirurgicznie :( masakra ... jak się wali, to wszystko naraz i pozostaje jedno, fundamentalne pytanie: "Ile jeszcze jestem w stanie znieść?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vldk - a co do inseminacji ... ja już sama nie wiem co i jak dalej ... :( Raz chcę, innym razem jak patrzę na wszystko, co się dzieje w domu (mąż i syn dają czasem ostro w kość, a syn teraz zaczyna wkracza w ten "najpiękniejszy" okres :( ) i jak pomyślę, jeszcze maluszek ... nie wiem czy bym nie oszalała. Potrzebuje wyciszenia i coraz częściej zastanawiam się, czy gdzieś samemu nie wyjechać przypadkiem. Dosłownie "psycha mi siada" :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darkness a moze i ty zrób test bo skoro odpusciłas troche a wyniki m dobre to moze macie niespodzianke? to by dopiero kumulacja była ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A tę powiekę to Ci zrobią jakoś tak szybko czy będziesz musiała dłużej w szpitalu zostać? Średnie to pocieszenie, ale ja też przeziębiona i nie bardzo wiem, co robić - grzeję się pod kołdrą, leków żadnych nie wolno, a herbatki, które niby mogłyby rozgrzać totalnie mi nie wchodzą. Pora roku dziwna, ale już niedługo sezon bezkurtkowy ;) Więc może będziemy mniej zaglucone ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
monika31 - test odpuściłam celowo (mimo, iż 40dc już miała). Stwierdziłam, że jeśli w ciąży jestem to równie dobrze mogę poczekać do wtorku. I całe szczęście - zaoszczędziłam nieco kasy ... dziś dosłownie "krew mnie zalewa" :( Wczoraj niemal cały dzień ryczałam jak "walnięta". No cóż ... widocznie "SZEF" ma inne plany ... Na szczęście mąż mnie pocieszał, chociaż sam miał ogromną nadzieję. Vldk - była dzisiaj na konsultacji w szpitalu, we wtorek mam dzwonić w celu ustalenia terminu zabiegu. Okazało się, że jest umiejscowiona w taki sposób, iż będą cięli mi powiekę, wyczyszczą, a później 1 lub 2 szwy. Powieka będzie zasiniona i spuchnięta. Za Ciebie trzymam kciuki...oby wszystko było ok. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiedys Plotka Taka Rybka
Vldk, Dzis wtorek wiec napewno bylas u lekarza? Jak poszlo? Mialas usg? Widac juz cos? U mnie z filipem byl juz babelek na usg w 4tym tygodniu a tym razem nic az do 6-7ego tygodnia, ale tym razem bete mialam bardzo niska bo zaledwie 300 w 5tym tygodniu. W sobote bylismy na usg i tym razem bedzie dziewczynka :) Jestem wniebowzieta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ooo :). Super!!! :) Opis mojego dzisiejszego usg: "W jamie macicy widoczny jest pęcherzyk ciążowy. Wewnątrz widoczny jest pęcherzyk żółtkowy śr 3,7 mm. Obok echo zarodka? W rzucie przydatków zmian nie uwidoczniono. Obraz USG może odpowiadać graviditas recens". Oczywiście ja już mam milion strasznych myśli, że nic nie widziałam, że nie było widać serduszka, że lekarz powiedział, że ten pęcherz to jeszcze nic nie znaczy i że mam przyjść za 10 dni. "zarodka?", "może odpowiadać" - jejku, ja tak bardzo chcę wiedzieć, że jest dobrze... A podczas wizyty pani dr (na usg musiałam iść do innego lekarza) powiedziała, że beta jest spora i że może ciąża mnoga - pan dr od usg od razu mi powiedział, że takiej opcji nie ma. Żeby to jedno Moje Małe przetrwało, żeby żyło, żeby się rozwijało... Boję się. Niby wszystko ok, ale nikt nie chciał mi obiecać, że będzie dobrze - a tak teraz tego potrzebuję. Cytologia pobrana, od rana ruszam do robienia pozostałych badań. Jeju, dziewczyny, jak to dobrze, że jesteście... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiedys Plotka Taka Rybka
VLDK, POWTARZAJ ZA MNA: JESTEM W CIAZY, POD MOIM SERDUCHEM MIESZKA MOJE DZIECKO, MOJ MALY CUD I WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE!!! Mysl pozytywnie, nie zamartwiaj sie bez sensu bo nie ma czym. Jest dziecko, jest tam gdzie ma byc, beta jest bardzo wysoka, wiec sie poprostu ciesz dziewczyno! Bedziesz mamusia i nie przyjmuj nawet do wiadomosci ze cos moze byc nie tak. Unikaj stresow, nie przemeczaj sie i nic nie dzwigaj! Bedzie dobrze :) Musi byc! Tyle! Moja beta wynosila tylko 300 w 5 tyg i na usg nie bylo widac absolutnie nic i do tego mialam okropne bole miednicy promieniujace do prawego uda i lopatki (objaw odpowiadajacy wewnetrznemu krwotokowi) Lekarz w opisie badania napisal "podejrzenie ciazy pozamacicznej" - to byl powod do zamartwiania sie!!! A tydzien pozniej juz na usg babelek byl :) I teraz moja mala Lenka juz fika tak ze czuje jej tance :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uff :). Czyli Lenka będzie, ładnie :). Jakimś cudem udało się mnie wcisnąć na usg do "pracowego" lekarza na jutro, nawet się nie będę przyznawać, że robiłam wczoraj to prywatnie. Co prawda nie sądzę, żeby nagle się na usg objawił taki obraz, że wszystko będę wiedziała ;), ale może przynajmniej już nie będę musiała poszukiwać kogoś, kto mi to usg zrobi i wyznaczą mi od razu jakiś sensowniejszy termin. Zrobiłam dziś morfologię, takich wyników (tak dobrych :D) nie miałam nigdy w życiu. W pracy już przedstawiłam zaświadczenie, wszyscy się cieszą razem ze mną. Tak się to jakoś dobrze wszystko dzieje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"W jamie macicy uwidoczniono pęcherzyk ciążowy z pojedynczym żywym zarodkiem. Czynność serca miarowa. Wymiary płodu: CRL: 4mm co odpowiada 6,1hbd. Trofoblast bez cech odklejania" JEEEEEEEEEEEEEE!!!! :) :) :) Hura hura!!!! :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiedys Plotka Taka Rybka
super!!!!teraz przestan sie juz zamartwiac i zacznij sie cieszyc faktem ze jestes w ciazy i niedlugo zostaniesz mamusia :) !ratuluje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiedys Plotka Taka Rybka
Gratuluje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki!!! Jejku, ten dzisiejszy opis badania to najcudowniejsze słowa, jakie kiedykolwiek mnie dotyczyły :D. Powoli zaczynam wierzyć w to, że to NAPRAWDĘ się dzieje :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Plotka, Vldk - dbajcie o siebie :) Gratuluje obu paniom z całego serca. Ja dziś miałam usuwaną gradówkę. Cały zabieg nie trwał długo, ale był bardzo nieprzyjemny. Mam dość wysoką odporność na znieczulenia miejscowe ( u dentysty ostatnio dostałam 3 zastrzyki, a finalnie i tak rwała mi na "żywca") więc dziś pani też musiała "dostrzykiwać " znieczulenie i to dwukrotnie ... a i tak czułam jak nacinali mi powiekę i "wygrzebywali" to świństwo. Aktualnie mam opatrunek na oku i wyglądam jak pirat :P Nie widziałam jak wygląda moja powieka, ale na 100% będzie sina. Odczuwam niesamowity dyskomfort. Najgorzej jest chodzić. Zdecydowanie wolę mieć dwoje oczu. Ale mam spokój i do końca tygodnia nie wracam już do pracy. szkoda tylko, że czytanie z jednym sprawnym okiem to taka masakra :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dark, kochana, trzymaj się tam dzielnie! Myślałam, że Ci to oko będą w pełnym znieczuleniu robić, masakra, nie wyobrażam sobie, jakie to musi być okropne, jak Ci ktoś majstruje przy powiece i to jeszcze tak strasznie inwazyjnie. Najważniejsze, że masz to za sobą i od dzisiaj zacznie się goić. Nie męcz tego zdrowego oka teraz, przed świętami zrób to co musisz, ale spróbuj też troszkę odsapnąć, jak siedzisz na zwolnieniu. Myślałam dziś rano o Tobie i tak sobie pomyślałam, że w kwestii "zasadniczej" u Ciebie też jest jakiś postęp w stosunku do tego, co było powiedzmy pół roku temu. Mój mąż też miał kiepskie wyniki, a potem niespodziewanie się poprawiły - a później wiadomo, co się wydarzyło ;). Słuchaj, a teraz pytanie natury intim ;) - próbowałaś mierzyć temperaturę i obserwować, czy i kiedy masz owulację? Ja w tym ostatnim cyklu właśnie zaczęłam robić pomiary - co prawda z tego wykresu temperatury ciężko stwierdzić, kiedy ten wzrost temperatury zaczął być WZROSTEM a nie WAHANIEM ;), ale jak zaczęła się temperatura zmieniać, to przystąpiliśmy do intensywniejszego bzykania ;). I jak tak sobie później liczyłam, patrzyłam na te moje tabelki, to idealnie trafiliśmy - dwa dni pod rząd się seksiliśmy, a wcześniej i później przez tydzień nic ;). Jakimś cudem się udało :D. Próbowałaś sama obserwować te swoje cykle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vldk - szczerze, to mam już dość tego ciągłego dopatrywania się objawów owulacji, temp. itp Nigdy nie robiłam tego skrupulatnie przez cały cykl, nie wiem czy z lenistwa, czy zapominalstwo się włączyło?? Wiem na 100%, że nie każdy cykl jest z owulacją. Po zrobionych badaniach AMH i tym nieszczęsnym oku (problem, że mam opuchnięta ogromnie powiekę i widzę, że tego oka zbytnio przemęczać nie mogę - dramat, nawet czytanie mnie męczy :( ) zamierzam podjąć dalsze działania, tzn. dzwonie po świętach do lekarza i może zaczniemy jakąś stymulację z naturalnymi staraniami, a może inseminacja? Zobaczymy co mi powie lekarz. A Tobie życzę, aby maleństwo mocno się Ciebie trzymało, aż do szczęśliwego rozwiązania :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie owulację udało się zaobserwować RAZ. Na ileś tam usg robionych w "odpowiednim" momencie pani dr wypatrzyła dojrzewający pęcherzyk dokładnie jeden raz. Po pierwszym usg robionym pod tym kątem w opisie pojawiły się "jajniki ubogopęcherzykowe", więc też podchodziłam do tych moich owulacji z dużym dystansem. Kurczę, strasznie się cieszę, że Twój mąż ma takie wyniki, które pozwalają na inseminację. No i dobrze, że Ty się nie dajesz :). Tak trzymaj! I dawaj znaki, co tam się u Ciebie dzieje. Z całego serca Ci życzę, żeby się udało jak najszybciej. Mówię Ci, czuję, że będzie dobrze :). Dziewczynki, życzę Wam dobrych, spokojnych Świąt :) I raz jeszcze dziękuję, że jesteście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie ostatnio jak byłam w styczniu lekarz stwierdził, że niby nie było owulacji. W sumie to nie wiem czy mógł coś zobaczyć, bo to był chyba 22dc ... nie znam się na tym. W aktualnym cyklu, kilka dni temu miałam tak jakby owulkę (lekki ból z lewej strony i śluz taki jak trzeba, temp nie chciało mi się sprawdzać :P) ... kilka dni spokoju i wczoraj 25dc i znów kłucie ...tylko, że po prawej stronie i znów "mokro" ... tak się zastanawiam, czy można mieć "podwójną" owulację? W necie na kilku stronach napisali, że nie ... na innym forum twierdzą, że tak ... A może zwyczajnie wydawało mi się to wszystko??? ... mętlik mam totalny ... Vldk - a co u Ciebie? Jak się czujesz? I na koniec dodam ... straciłam wolę walki ... chyba ... tak mi się wydaje ... generalnie to nic mi się nie chce. Na wizytę się nie umówiłam. Sama nie wiem czego chcę ... DRAMAT ... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co, Dark? Mi to się wydaje, że Ty jesteś po prostu bardzo, bardzo zmęczona... Z jednej strony, skoro Twój mąż miał ostatnio lepsze wyniki, to może warto kuć żelazo póki gorące, umówić się na wizytę i spróbować ze stymulacją czy inseminacją. Z drugiej strony - może lepiej coś takiego zaplanować na "za jakiś czas", nie wiem, cztery miesiące, może pół roku - ale na konkretny miesiąc, żeby tego nie odkładać w nieskończoność, ale i żeby chwilę odetchnąć - spróbować zebrać siły i potem przeprowadzić pełną mobilizację. Nastawiając się, że przez ten czas do "godziny zero" nic się nie będzie działo, za to jak jak nadejdzie wyznaczony termin - to się zacznie dziać pełną parą. Nie dawaj się. Wiem, że łatwo mówić. I wiem, że beznadziejnie, jak człowiek bardzo chce i mu wcale nie wychodzi, chociaż robi wszystko co w jego mocy i jeszcze więcej. I że Ty się o to dziecko dłużej starasz niż ja się starałam, a dla mnie ten mój czas to były całe wieki... Nie dawaj się. Co ma być, to będzie, wiadomo. Dopóki lekarz Ci nie powiedział, że nie ma dla Was szansy (a póki co nie powiedział i podejrzewam, że nieprędko powie, serio), to walcz. Dobrze wiesz, że jest o co. Myślę o Tobie, zaglądam tu co kilka dni. Trzymaj się dzielnie i WALCZ, naprawdę! :) Ja chyba lepiej się czuję, jutro wracam do roboty po zwolnieniu i urlopie, mam już trochę mniej tych "atrakcji dodatkowych", oczywiście cały czas się schizuję, że coś będzie nie tak i czekam na kolejne usg jak na szpilkach. Nic złego się nie dzieje, ale bardzo bym chciała mieć potwierdzenie, że wszystko ok. Ech, wariatkowo ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Halo halo, Dziewczyny, jesteście tam? Darkness...? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vldk - nie piszę, bo nie mam o czym. Ostatnio znów przeżyłam wielkie rozczarowanie. Cykl dobiegał do 40 dnia, więc skusiłam się na betę i ... < 0,1 ... do domu wracałam autobusem, zatem nie mogłam sobie pozwolić na łzy. Za to w domu rozryczałam się jak bóbr. Do tego ostatnio mój 14 letni syn nieźle daje popalić, pogorszył się w nauce (a był prymusem) i tak naprawdę, to nie wiem o co mu chodzi. Zatem ze wszystkich stron jakieś stresy i "kuksańce od losu". Zamierzam w tym tygodniu zadzwonić do lekarza i umówię się na wizytę. Wezmę wyniki męża i moje AMH i zobaczę co mi powie. Może zdecyduję się na inseminację? Ale wiem już na 100%, ze to mój ostatni zryw, bo zwyczajnie zabrakło już sił na cokolwiek :( niestety :( Na innym forum, na którym też się trochę udzielam ... ostatnimi czasy same złe wiadomości - 2 dziewczyny w odstępie kilku dni - ciąże obumarłe - MASAKRA! Jedna już po zabiegu, a druga czeka na samoczynne poronienie ze świadomością "bycia żywym grobem" póki co ... jak dla mnie KOSZMAR :( Podziwiam je ... bo cały czas chcą walczyć. A co u Ciebie? A inne babeczki zaglądacie jeszcze tutaj???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety ... już chyba poza mną i Vldk nikt tu nie zagląda :( Chciałam tylko napisać, że jest progres ... umówiłam się na wizytę w klinice 29 maja :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nooo!!!! Super! I tak trzymaj! :) :) :) Dobrze, że się umówiłaś na wizytę - przynajmniej ustalisz konkretny plan działania. Dumna jestem z Ciebie, że się zmobilizowałaś do działania :)! No to teraz będę tu zaglądać, żeby przeczytać, co tam Ci doradzili i co dalej. Powodzenia :)!!! U nas ok, Małe ma prawie 6 cm, wygląda na to, że wszystko się rozwija jak trzeba. Słyszałam już serduszko, niesamowite to wszystko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onajaxxx
Ten wątek ciągnie się już kilka lat... nie czytałam wszystkiego, na razie się "oswajam"... ale cieszę się że mogę sobie tu anonimowo porozmawiać, może poczuję się lepiej, a może i ja komuś dam nieco otuchy. Jestem na clo 3 cykl - w pierwszym ciąża, poronienie w 6tc, 2 z pecherzykami ale bez ciąży no i teraz 3 cykl. Biorę też bromergon. Zastanawiam się jak długo należy kontunuować taką terapię i po ilu cyklach inne dziewczyny zaszły w ciążę. Póki co przeczytałam kilka pozytywnych dla mnie wieści, ale to i tak jedna wielka niewiadoma.... Martwi mnie, że tak bardzo się przejmuję. Mam 30 lat, staramy się o pierwsze dziecko. Często mam "doła", dużo myślę, analizuję....a wiem że to też nie pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onajaxxx
vlkd... przeczytałam ostatnie 3 strony, aż się popłakałam - tak bardzo się cieszę, choć Cię nie znam :) Gratuluję z całego serca i mam nadzieję, ze kiedyś i ja dołączę do Waszego grona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
onajaxxx - czytałam gdzieś, że jeśli 6 cykli przy stymulacji clo nie uda się, to trzeba spróbować czegoś innego. Ja miałam kilka lat temu 3 cykle pod rząd. Nic nie wyszło, ale też pani doktor, która zleciła mi właśnie taką stymulację, nie mówiła o żadnym monitoringu, nie dała skierowania na żadne badania. Z perspektywy czasu patrząc, to chyba teraz mam większe doświadczenie niż ta lekarka, mimo, iż nie kończyłam studiów medycznych. Trzymam za Ciebie kciuki ... :) Masz 30 lat jak piszesz, więc jesteś w o wiele lepszej sytuacji niż ja. Pod koniec roku stuknie mi 37, pocieszam się tylko tym, że mogę być w ciąży (mam syna który ma 14 lat). Vldk - Bardzo się cieszę, że serduszko bije :) Dbaj o siebie bardzo, nie przemęczaj się. 6 cm ... to już "kawał człowieka" :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też mam trzydziechę w tym roku :). I, jak już pewnie wiesz z lektury poprzednich stron, zupełnie się nie spodziewałam, że mi się uda, chociaż bardzo tego chciałam. Czasem nadal nie wierzę, że to się dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×