Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Jedenasta jedenaście

Dotarło do mnie że życie w samotności nie ma sensu.

Polecane posty

Gość lalineczka
offerma-ale ja autorce nie wmawiam, że jest jej żle, nie potdykam jej żadnej sztampy. Ona żle się czuje ze swoją samotnościa a ja i Sami po prostu jej radzimy jak może temu zaradzić. O co ci właściwie chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lepiej lepiej gorzej
Dokladnie, sa pozytywna i negatywne strony kazdej sytuacji, ale moje pozytywne nie sa zbyt szlachetne, bo to nie milosc, mi sie zdaje ze moja milosc juz umarla. Teraz widze duzo pozytywow bycia samotna, ale przyznam, ze nie lubie tego stanu. Ja mam kogos ale czuje sie tez samotna, jestem inna, nie mam przyjaciol a jedynie to faceta tyrana psychicznego. ciagle na mnie narzeka bo nie spelniam jego oczekiwan, a tak na prawde to ja jestem swietna gospodynia, nie ejstem brzydka, mam duzo atutow, ale to on wiecznie nie zadowolony. Ciezko z nim zyc, najgorsze, ze boje sie, ze gdy odejde to nie znajde szybko kogos innego kto by mnie pocieszyl i pokazalby mi, ze zycie w zwiazku moze byc piekne. wszyscy dokola mnie biora slub maja dzieci a ja co? Marnuje czas, zycie przeciek mi miedzy palcami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lepiej lepiej gorzej--jest taki topik po rady znajdz go sobie i wklej swój post tam Ci udzielą porady Musisz odejśc od tyrana to moje zdanie ,ale faceci ,ltórzy tam udzielaja rad może jakoś do Ciebie dotrą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cream psycholog nauczy Cię radzić sobie ze stresami masz być pewny swej wartości już tyle razy to przerabialiśmy dalej nie rozumiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Ja staram się pomóc, ty starasz się ja zablokować w beznadziejności jej losu." "beznadziejność" losu istnieje tylko w naszej głowie. jeżeli zaakceptujemy to kim jesteśmy możemy cieszyć się życiem bez względu na to co nam się uda a co nie ---problem polega na tym, że (może Ty już nie) wielu ludzi stoi gdzieś pośrodku i ani nie potrafi poprawić swego losu ani go zaakceptować stoją tak i nasiąkają goryczą lepiej popychać ich do działania niż utwierdzać w niemożliwości zmiany ich losu Ty twierdzisz, dajesz do zrozumienia, że pogodziłeś się i akceptujesz swoją sytuację nie znam Cię na tyle aby uznać to za prawdę albo fałsz ja w Twoich słowach odczytuję niekiedy gorycz, żal mam wrażenie, że zbyt zapalczywie dowodzisz słuszności swojego pogodzenia z losem, poprzez wypowiedzi takie jak tutaj czy tobie się naprawdę wydaje że 32 letnia kobieta nie próbowała w życiu znaleźć sobie faceta i coś tak trywialnego jak "wyjdź do ludzi" jest dla niej jakąkolwiek pomocą??? naprawdę tak myślisz!!!! moze ty uważasz ją za taką kretynkę która na to proste w swej genialności rozwiązanie wszelkich swoich problemów przez te 30 lat życia nie wpadła i ty odkryjesz przed nią ten sekret. no proszę cię, nie osłabiaj mnie. ---zapewne próbowała i z pewnością mogła usłyszeć wielokrotnie równie trywialne rady tak, to są wyświechtane komunały ale poprzez powtarzanie nie stały się nieprawdziwe i nic nie szkodzi jeszcze raz je powtórzyć nie bierzesz także pod uwagę (lub nie chcesz ale o tym póżniej), że ludzie miewają w swoim życiu przełomy, że przeżywają przemiany, po których komunały stają się dla nich świeżą myślą bo NIGDY NIE TRAKTOWALI TYCH RAD POWAŻNIE nie chcesz brać pod uwagę możliwości takiego przełomu w myśleniu, stanie emocji bo każdy taki przypadek godziłby w Twoją postawę, dowodząc możliwości zmiany jeśli mi powiesz, że takie przemiany się nie zdarzają, to stwierdzę, że się mylisz, zdarzają się niezbyt często, bo większość ludzi brnie utartymi koleinami, ale bywają sam w pewnych kwestiach przepchnąłem się z głęboko wyżłobionych kolein na nową drogę masz oczywiście prawo do wyboru drogi, na ile potrafię rozumiem Twoje motywacje bo są wewnętrznie spójne ale niekoniecznie uniwersalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalineczka
Jestem zodiakalnym Strzelcem i jak mam jakiś problem, to po prostu staram się go rozwiązać. Autorka ma problem i my tu staraliśmy się jej pomóc....wszyscy na swój pokręcony sposób:P dzięki Sami, offerma, cream i reszta z adyskusję.. dobranoc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wrrrrrrrrrrrrr nie chcemy by była taka jak my(z resztą w/g kafe jestem najgorszą z najgorszych):P tylko zeby zrozumiała pewne sprawy cream skończyłam z Tobą ten temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalineczka
eee..ja się jej nie każę zminić tylko zacząć chodzić na randki, a samoakceptacja, pewnośc siebie..jak najbardziej, powinna nad tym pracować:) no, koniec już teraz naprawdę, bo nie wstanę do pracy, paaa:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wy jej radzicie - zmień się żeby być taka jak my. a ja jej radzę - zaakceptuj siebie, znajdź w sobie dobre strony i czerp zadowolenie z życia obojętnie czy jesteś z kimś czy sama. można powiedzieć, że co do sposobu robisz to samo co zarzucasz sami ty także masz pewien gotowy model i twierdzisz, że to jest akurat to! pisząc zaakceptuj siebie, zakładasz, że to jedyna możliwość, ze autorka topicu, po prostu dana osoba (bo ta dyskusja się powtarza) ma określony kształt psychologiczny, który Ty dobrze rozpoznałeś i zalecasz jedyną możliwą postawę a może ona jednak nie ma takiej psyche jak sądzisz..? może drzemie w niej jakaś chęć do zmiany swojego życia? oczywiście Ty wiesz, że to niemożliwe bo znowu przykładasz swoją miarę, Ty nie mogłeś, Tobie się nie udało, to przecież jej też, nie bo to natura taka a taka, podobna do mnie. nie wiem jak sami, ja nie twierdzę, że aby być szczęśliwym trzeba tworzyć jakiś związek ale tak jak powiedziała sami utwierdzanie w nicnierobieniu i kapitulanctwie to jest robota cieńka jak zupa z kolibra, że użyję porównania uk subsa można odnieść wrażenie, że przekonujesz bardziej siebie niż innych ale powiadam, to jest tylko wrażenie bo nie znam Ciebie i nie mogę rozsądzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przestań Oferma skończyło sie jak zawsze na jej post 19:51 [zgłoś do usunięcia] Jedenasta jedenaście Nigdy nie szukalam bliskiej osoby. Jestem trochę dzika, nieśmiała, zakompleksiona no i też trochę zrażona po niezbyt dobrych doświadczeniach . napisałam 19:51 [zgłoś do usunięcia] Jedenasta jedenaście Nigdy nie szukalam bliskiej osoby. Jestem trochę dzika, nieśmiała, zakompleksiona no i też trochę zrażona po niezbyt dobrych doświadczeniach . SKORO JEJ CELEM JEST FACET NIE MA INNEGO WYJŚCIA JAK DZIAŁANIE. dobranoc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20:38 [zgłoś do usunięcia] *Sami* bycie kimś nie jest zalezne od bycia z kimś. Owszem człowiek to zwierze stadne,ale czasem lepiej być samemu niz z byle kim. Głowa do góry,zapisz sie na jakies kursy ,nauczysz sie czegos nowego. TO NAPISAŁAM PRZECZYTAJ WSZYSTKIE NASZE POSTY MOJE I LALINECZKI. dzięki baron,moze Ty masz do niego cierpliwośc ,ja już nie pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sami to raczej nie jest cierpliwość ale kłótliwość, którą ładniej zwie się skłonnością do polemiki nie dziwi mnie jego postawa, biorąc pod uwagę całokształt jego wypowiedzi na swój własny temat ale upór w dowodzeniu, że najlepiej zrobić tak jak on jest nieznośny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nadinterpretacji? nie tylko użyłem tej samej metody, której On używa zarzuca innym przystawianie szablonu na siłę a sam czyni podobnie nikt z oleum w głowie, nie twierdzi, że jedynym sposobem na życie jest para, rodzina ale offerma mierzy swoją skalą niemożności ograniczenia innych tam gdzieś wyżej napisał, że należy dobrze rozpoznać swoje możliwości i się z nimi pogodzić (jeśli dobrze cytuję) nic dodać nic ująć zapewne jestem skażony wiarą w powiedzenie: każdy jest kowalem swego losu chociaż sam przyznam, że kowadła i młoty bywają różne nie mówiąc o materiale w którym się kuje poczta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"a może ona jednak nie ma takiej psyche jak sądzisz..? może drzemie w niej jakaś chęć do zmiany swojego życia?" a czy przypadkiem zmiana nie dokona się sama a jak on się zaakceptuje? bo przecież takie problemy wynikają zwykle z przystawiania siebie na siłę do narzuconego wzorca. Pewnie ten wzorzec w który chce się wpasować nie jest jej i stąd problem oraz wynikające z niego lęki/poczucie winy/etc... i kółeczko ???????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
narzucanie wzorca przez otoczenie, społeczeństwo jest zjawiskiem realnym tego nie neguję pytam się tylko, do ciężkiej cholery :D czy nie widzicie, że mogą występować (upraszczając) dwie postawy wśród osób sfrustrowanych swoją sytuacją: - dana osoba nie mieści się w proponowanych/narzucanych wzorcach ponieważ jest nimi niezainteresowana w sposób trwały i wypływający z kształtu jej psychiki a narzucanie wzorców wywołuje frustracje, dyskomfort, bunt, odrzucenie - dana osoba nie mieści się w proponowanych/narzucanych wzorcach ponieważ, nie potrafi im podołać, pomimo że psychicznie jest na ich spełnienie nastawiona, są one dla niej naturalne, co wywołuje frustracje... pierwsza osoba musi sobie uświadomić, że ten wzorzec jest nie dla niej i wówczas porzuca go bez żalu i jedyne co musi to obronić się przed presją otoczenia druga osoba musi sobie uświadomić, że tylko mieszcząc się we wzorcu, będzie spełniona a niemożność, jest wynikiem takich czy innych zahamowań itp, itd przecież wiele osób cierpi na fobie społeczne, zaniżoną samoocenę itp itd i do jasnej cholery nie wiemy, czy to człowiek z takim a takim schorzeniem, czy ktoś, komu nie trzeba niczego ponad odrzucenie zewnętrznej presji my tutaj na kafe nie możemy wiedzieć, która osoba należy do jakiej kategorii, takie rozróżnienia są zbyt subtelne, wymagają bardziej osobistego kontaktu propozycja zaakceptuj siebie (w danym stanie powodującym dyskomfort), może być dla jednej osoby sensownym zadaniem dla drugiej łatwizną utrwalającą stan niepogodzenia z sobą samym żegnam się na kilka dni p.s. lubię wasze forumowe emanacje bnb, offerma no lubię niezależnie od wzajemności :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale się rozpisaliście. Nie spodziewałam się że wywiąże się tu tak fajna dyskusja. Właśnie Was przeczytałam i że tak powiem muszę to jeszcze raz wszystko przetrawić. Dziękuję każdemu z osobna za każde słowo. Dla mnie to bardzo ważne, że temat został potraktowany poważnie, bez szyderstw i podszywów jak to na Kafe często bywa. Jednak są tu fajni i mądrzy ludzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O własnie Oferma zawsze Ci pisałam ze do Ciebie pasuje młoda siksa ,dziewica. Ty jesteś ZIELONY w sprawach związku ,seksu. Lasi bedziesz imponowac wiedzą i dośw zyciowym--wszystko sie wyrówna masz żelka --3maj sie jej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tomek768
Może w poszukiwaniu miłości pomoże Ci internetowe biuro matrymonialne: http://iduo.pl Już wielu ludziom pomogli w znalezieniu drugiej połówki, więc może Tobie też się uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×