Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ***** lega *****

Jeśli kogoś kochasz, puść Go wolno. Jeśli wróci - jest Twój. Jeśli nie to znaczy

Polecane posty

odpisałam tak krótko bo biegam cały czas za małym.jak go uśpię to napiszę Ci więcej szczegółów:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Penelope, przytulam Cię mocno! ❤️ dobrze, że chociaż na siostrę i szwagra możesz liczyć a temu..... powinno być wstyd!!! jak mógł Cię tak potraktować! byle zbyć chamskim słowem, wcisnąć, że kłamiesz??? faktycznie, nie ma sensu byś cokolwiek do niego pisała może otrzeźwieje jak zobaczy wezwanie z Sądu na rozprawę o alimenty... bo co jak co ale pieniądze się dziecku od ojca należą skoro nie może mieć jego uwagi i troski Twój starszy nie jest jego synem, ale przez ostatnie lata na pewno zdązył się chłopak do niego przywiązać i to cholerny wstyd i draństwo, że nie mógł przyjechać do szpitala już nie mówiąc o tym, by chociaż zadzwonić zapytać o zdrowie i jeszcze jak śmie rzucać tekstami że to Ty doprowadzasz dziecko do choroby? Brak słów na określenie tego, co ten człowie robi! ja byłam nie raz chora z nerwów przez byłego który zachowywał się właśnie w tym stylu ale gdyby w grę wchodziło chore dziecko... sama bym się rozchorowala z nerwów i bezsilności penelopka, postaraj się o nim nie myśleć, bo to jakaś całkowita porażka jest co ten człowiek robi... ja się zdenerwowałam od samego czytania o tym, to jak Ty masz się czuć! :( fanta i zakochana gdy pojawią sie tu znowu mam nadzieję, że będą miały same dobre wiadomości, bo ich faceci chyba zaczęli coś myśleć nad sobą a przynajmniej tak to wygląda...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja swojego probowalam wyrzucic, nawet za drzwi wyrzucilam. ale nic nie dalo - nie chcial dac sie wyrzucic. teraz siedzi na innym kontynencie. myslalam, ze z chwila odlotu samolotu zapomni, nie wroci. ale wraca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dzisiaj na mojego jestem wściekła po prostu. Wczoraj moja siostra kończyła 15 lat,nawet życzeń jej nie złożył. A ona go tak uwielbia... Wściekłam się i napisałam do niego,że telefon z życzeniami do niej by go nie zbawił. Coś tam napisał jej na gg. Czuję się jakby chciał się odsunąć od mojej rodziny. Chyba będę przegraną tutaj 😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oddycham, tu nie chodzi o to która będzie wygrana a przegrana tylko o to by pogodzić sie z nową sytuacją i zacząć żyć jakby od nowa, a jeśli we dwoje to też tak jakby zacząć od nowa tu nie ma ani wygranych ani przegranych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem, jak będzie u Ciebie, ale znam sporo historii dowodzących że zerwanie związku w którym jedno z partnerów czuje sie nieszczęśliwe i niekochane wychodzi zazwyczaj na korzyść właśnie tej osoby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko problem w tym,że ja mimo całego bólu,strachu i niepewności czuję się szczęśliwa już kiedy na niego patrzę,kiedy słucham jak gra,kiedy mogę go dotknąć i poczuć jego zapach... Sama nie wiem jakie powinnam mieć do niego podejście. Kochać, nienawidzić? Odejść czy walczyć? Mam mętlik w głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
musisz sama zastanowić się nad tym, co Ty masz z tego związku, czy możesz liczyć na jego wsparcie, czy czujesz się kochana ale jeśli co chwilę zmienia zdanie i sam prosi Cię abyś odeszła, to nie przedstawia go w dobrym świetle, nie radziłabym nikomu trwać w czymś takim... ale każdy sam wie najlepiej, co go naprawdę uszczęśliwia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale powiedz mi sama? Maz faceta. Naprawdę dba o ciebie,mówi o wspólnej przyszłości i ty masz pewność,że robi to bezwiednie bo znasz go już parę dobrych lat. A z drugiej strony kiedy wstaje czasem rano ze złym humorem zawsze są takie jazdy. I takie słowa. Nie poznajesz go nagle:( Powiedz mi jakbyś to odbierała?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dość podobna sytuacja była u mnie, choć bardziej chodzi o zmiany nastroju nie bez powodu ale bardzo błahych powodów, o co ja wkurzałam się jeszcze bardziej i wychodziła chryja niektórzy twierdzą że na faceta marudę nie ma innej rady jak ugłaskiwać, przytakiwać, łagodzić i chodzić na paluszkach gdy ma zły humor w wielu przypadkach to się sprawdza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U niego też nie nie jest tak,że nie bez powodu tylko kiedy powiem coś co mu się nie spodoba. Często nie podoba mu się moje zdanie na jakiś temat. Zachowuje się jakbym miała mieć takie jak on i już. A ja nie jestem nim. Mam prawo myśleć swoje a to nie jest chyba powód do takiego zachowania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przy takim facecie trzeba być bardzo dyplomatyczną, jeśli ma się zamiar z nim wytrzymywać takie kręcenie i lawirowanie żeby wywrzeć na nim wrażenie że we wszystkim się z nim zgadzasz i że wszystko co dobre on wymyślił ;) dużo dziewczyn jest w tym dobrych mi to nie wychodzi i w tym duży problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No mi też nie. Ja nie muszę lubić wszystkich jego koleżanek,nie musi mi się podobać każda je decyzja. Pyta mnie o zdanie to mu mówię i foch oczywiście... Nawet kiedy mówię,że nie cierpię Tarantino bo moim zdaniem jest beznadziejny obraża się :o A najgorsze jest to,że kiedy próbuję z nim o tym pogadać to idzie przed kompa i udaje,że mnie nie słyszy. nie odpowiada,zakłada słuchawki na uszy i bierze do łap gitarę(którą tuli chyba częściej niż mnie ) albo puszcza muzę. A ja siedzę i ryczę bo to boli takie ignorowanie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdybym może postanowiła wcześniej wprowadzić zmiany w swoim zachowaniu - więcej dystansu do jego wybryków, spokoju, dyplomacji o której pisałam to pewnie byłoby lepiej ale zrozumiałam to o wiele za późno a może dobrze się stało bo z jednej strony można powiedzieć, że zaczął się bawić moimi uczuciami i wygłupiać bo z nim zerwałam, a z drugiej strony dużo przemawia za tym, ze choć nie chciał odwołania ślubu, nie powodowały nim szczere uczucia ale kto wie - presja rodziny, wygoda? właśnie ten mętlik mnie dobija - zarazem nie potrafię zapomnieć o nim i wściekam się na samą myśl o jego głupkowatych wybrykach, których nie szczędzi do dziś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oddycham, właśnie o to chodzi, że facetowi się wszystko w środku przewraca na samo wspomnienie o krytyce i potrzebie poważnej rozmowy z nimi trzeba załatwiać wszystko metodą kija i marchewki "misiu, uwielbiam gdy robisz dla mnie to i to, ale naprawdę jestem smutna, gdy" albo na humor "no wiem, że baba to zawsze za dużó by chciała, ale brakuję mi do szczęścia jeszcze tego" dużo jest sposobów by kierować facetem i unikać za wszelką cenę starć i konfrontacji dużo o tym wiem, ale żebym jeszcze umiała to zastosowąc w praktyce ale gdy się zdenerwuję przestaję logicznie myśleć i muszę to z siebie wyrzucić a potem zawsze powiem słowo za dużo... a wystarczyło ugryźć się w język i spróbować to rozegrać w sensowny sposób lub wziąć na humor...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaczyna się. Teraz będą esy,później usłyszę,że pewnie się z kimś spotykałam i czy go nie zdradzałam. Powie,żebym przyjechała,będzie super wieczór i seks a nastepny dzień już przesiądzie się na kompa. Eh jeśli coś z tego jeszcze będzie to koniec z tym i ja będę rozdawać karty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oddycham, to znaczy że myśli o Tobie i pewnie ma apetyt na seks ;) spotkać się nic Ci nie szkodzi? a dlaczego musi się przesiąść na kompa? zaproponuj mu coś fajnego, to może nawet nie pomyśli o tym ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O nie tym razem się z nim nie spotkam ani nie odpiszę. Niech tam szaleje a wiem,że będzie. Gadałam jednak z mamą. Wpadłam przez mojego kochanego psa:) Zawsze wyje kiedy ktoś z nas płacze:) Wpakował mnie:) Powiedziała mi,że nie stara się ani nie zabiega bo ma mnie na kiwnięcie ręką. I że taka rozłąka może tylko dobrze nam zrobić jeśli nadal mnie kocha. I ja też mam taka nadzieję... A czy myśli? Ostatnio coraz częściej czułam się jak worek na spermę :o Jak chciał seksu to się robił fajny a później uciekał do kumpli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oddycham, skądś to znam, taki facet potrafi być milutki właściwie tylko gdy czego chce, a głównie chodzi mu o brykanie a gdy dostają czego chcą, od razu zainteresowanie mija... nie wiem jaki jest bat na takiego poza tym, by ciągle kazać mu się zdobywać i nigdy nie być na pstryknięcie palców odpisać może ale w bardzo lekkim tonie jakby Ci przeszkodził i nie spodziewałaś się tego ;) odrobina niepewności mu nie zaszkodzi ;) tylko nie płacz już 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jeśli chodzi o propozycje to on ma ochotę tylko na wspólne siedzenie przed kompem albo tv. Grrr A ja wole świeże powietrze:) Mogę go prosić chodźmy gdzieś na spacer, wyjdźmy jak kiedyś na miasto,upijmy się i wróćmy roześmiani do domu. Nic z tego. A jak napisze jego kumpel to w 5 min ubierze się 0 23 w nocy,wsiada w auto i jedzie 25 km do niego. To mu się chce... Nawet nigdy nie zaproponował,żebym z nim jechała. Oczywiście nie siedziałabym przy nich tylko z żoną jego kolegi w innym pokoju. Parę razy go poprosiłam o to-wolałybyście nie słyszeć co mówił :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myślę, że takie uwielbienie dla kolegów - jak mnie to zawsze wkurzało, a ile nawyzywałam od gejów... - że to jest dowód niedojrzałości. Taki facet po prostu myśli jeszcze kategoriami niemal dziecka, byle się zabawić a co to za zabawa "w dziewczyńskim towarzystwie" a przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny a nie jakieś obce suczki ręce opadają nie wiem, mieszkać razem, uśmiechac się, być słodka, wszystko po dobroci a jak trzeba warknąć - wszystko by wsadzić takiego pod buta. Skoro sam sobie z życiem dorosłego nie radzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz akurat on nie lata wiecznie gdzieś z kumplami,ale są takie sytuacje. Jak ja go proszę to nigdy mu się nie chce a jak jego kolega to zawsze ma chęci. Albo od kiedy jesteśmy razem proszę go o jakiś wypad w góry bo kocham po nich chodzić,taki jednodniowy- e tam,kasy masa zejdzie,butów nie mam,a czy mi się chce? Gadał z kumplem na gg-sam mu to zaproponował. Żebyśmy w czwórkę z laską naszego kumpla pojechali. Ręce mi opadły. Tak się wściekłam... Bo chciałabym sama zrobić z nim sobie taki wypad ,we dwójkę a nie tylko w paczce. Jeszcze miał fochy,że przecież sama chciałam. To samo było z wyjazdem na wakacje. Mieliśmy w tym roku okazję jechać za darmo na dwa tygodnie do Grecji. Nie pojechaliśmy. Zresztą mimo moich wieloletnich próśb nigdy nigdzie nie byliśmy nawet na 3 dni. Bo nie ma kasy. Ostatnio byliśmy u innego kolegi i jego dziewczyny to namawiał ją na wspólny wyjazd na wakacje gdzieś. Dosłownie para ze złości mi uszami chyba buchała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziecko, nie wyobraża sobie wyjazdu we dwoje skoro może w całej paczce i wygłupiać się jak na szkolnej wycieczce:P ale dopóki Ciebie ujmuje w tych planach to nie jest najgorzej, choć wiadomo, że Ty nie marzysz o wyjeździe z kumplem i dziewczyną tamtego, by słuchać ich gadek lub co gorsza przylądać się jak się ślini do niej, tylko we dwoje... tak to jest w związku z gówniarzem... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×