Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość powrót do wspomnień

Jak byłam/em dzieckiem to myślałam/em, że...

Polecane posty

Gość psssssssssssssssssssst...
ze czerwone wino ma smak wisniowego kompotu mojej babci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
- że dzieci wychodzą z pępka :P - że tylko Poznań leży w Polsce(dlatego jak jezdzilismy do dziadków to denerowalam sie,ze nie mam paszportu :D) - ze Nutelle robi się z odpowiednio przygotowanej kupy :P i że moja mama się nie starzeje,w czym skutecznie mnie utwierdzała,bo w każde urodziny kończyła 30 lat(a w wieku 30 lat mnie urodziła ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kix
Ja wierzyłam, że jak wypije za dużo pepsi (coca-cola była marzeniem ale nie było), to mi się żaby w brzuchu zalęgną. Potem bardzo się bałam iść do toalety bo myślałam,że te żaby będą ze mnie wychodzić... Połykałam pestki z czereśni do czasu jak mama mi powiedziała, że mi drzewo w brzuchu wyrośnie. Mama do dziś twierdzi, że nigdy mi nic takiego nie mówiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przypomniało mi się więcej: - myślałam, że jest dużo słońc, bo na mapie pogody w każdym mieście było przyczepione -myślałam, że po dwadzieścia dziewięć jest dwadzieścia dziesięć, dwadzieścia jedenaście itd. -myślałam, że jak się schowam i ja kogoś nie widzę, to on mnie też nie widzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsfsfsfsf
hahaha swietny temat!! u mnie bylo tak :-) - AMENT oczywiscie zamiast amen, - niech bedzie powalony zamiast niech bedzie pochwalony, - hodowalam slimaki i znosilam jakies robactwo do domu bleee, - palilam lalki bo mi sie podobalo jak sie tak topily, - obcinalam wlosy wszystkim dlugowlosym- prorocze to bylo, gdyz do dzis nosze krotkie fryzurki ;-) - swiecie wierzylam, ze istnieje mikolaj- zajaczek mnie jakos nie przekonywal - bylam w 100% pewna ze posiadam jakies wielkie tajemne moce i jestem w stanie strerowac pogoda- mowie WIATR i wiatr wieje :-D - balam sie bazyliszka, ze on naprawde mieszka za moja szafa. - marzyly mi sie takie tunele, ze wchodze do szafy a wychodze gdzie indziej ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w góręęęęęęę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja miałam schizy
że jestem adoptowana i szukałam dokumentów które to potwierdzą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czadoooowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myślałam, że: -Mamie spodoba się nowa parasolka, tzn stara tylko ozdobiona przeze mnie:P wyciełam nożyczkami w niej serduszka:P -że mówi się rzeżnik, zamiast rzeźnik -że jak trzeba trenować uśmiech i uważać, żeby nie było widać dziąseł na zdjęciach -wierzyłam w Mikołaja, ale za to nigdy nie dałam się nabrać na istnienie zająca wielkanocnego -że jak skończę 18 lat to już za mąż wyjdę -zrobiłam domownikom deser z waty posypanej cukrem i dałam się nabrać że ją zjedli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
-że trzeba trenować uśmiech i uważać, żeby nie było widać dziąseł na zdjęciach* aha byłam przekonana, że umiem przechodzić przez ściany i przez to chcąc udowodnic to rodzinie wleciałam głową w drzwi, rozcięłam sobie pół czoła, miałam wielka śliwę, ale postanowiłam spróbować ponownie:) -też skakałam z parasolem, ale z 2metrów i żyję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam tak samooo
jak spadlam z huśtawki i uderzylam sie na prawde mocno to myslalam, ze umieram jednak potem poszlam do domu , ale i tak bylam pewna, ze umre, rano jak sie obudzilam to zastnawialam sie, czy juz umarlam i jestem w niebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak byłam mała
to po zjedzeniu czersni wkładałam sobie pestki do nosa bo przeciez musialam miec wolne rece zeby dalej je jes a nie mialam co zrobic z pestka bo przeciez nie wrzuce poplutej pestki do miseczki w ktorej mam czyste czersnie....to bylo u mnie nagminne wiec w koncu rodzice mi powiedzieli zebym tak nie robila bo wyorsnie mi drzewo...nadal tak robilam i kiedys wepchnelam pestke tak gleboko do nosa ze musielismy jechac do szpitala zeby ją wyciagneli..bardzo chcialam zeby mi drzewo w nosie wyroslo:) i tata mi powiedzial ze jak mi drzewo wyrosnie to zapusci korzenie w mozgu...podzialalo wystraszylam sie i przestalam wkladac pestki do nosa.... lalkom obcinalam wlosy bo myslalam ze odrosną....jak sie okazalo ze nie odrastają to robilam peruki...uzywajac do tego kleju do papieru nozyczek i wlasnych wlosow.... bylam zla na rodzicow ze mam grzywke i wygladam jak debil (w dziecinstwie uwielbialam uzywac slow ktorych znaczenia nie znalam) po czym dowiedzialam sie ze tą grzywke to sobie sama obcielam...to mnie rozwscieczylko jeszcze bardziej i pozbylam sie grzywki...a najlepszy sposob by pozbyc sie grzywki? obciac do zera (to u mnie rodzinne moja mama jako dziecko robila tak samo) uwielbialam nozyczki poza obcinaniem lalkom i sobie wlosow cielam wszystko co mi wpadlo w rece ubranka lalek, swoje ubrania, papiery raz nawet probowalam przeciec kabel od tv ale sie nie dalo. Balam sie Gwiazdora ( u mnie chodzil gwiazdor nie mikolaj) i spedzilam cala noc schowana w wielkim kartonie po telewizorze...znikenlam zaraz po wigilii jak wszyscy poszli patrzec czy gwiazdor nie leci do nas saniami... rodzice dlugo mnie szukali a ja sobie spokojnie zasnelam... uwielbialam nosic buty mojej babci bo mam miala za duze stopy i jej buty byly duzo za duze a babcia kolekcjonowala buty (mimo ze w wiekszosci z nich nie chodzila- to tez u nas rodzinne) wymyslilam sobie ze mam starszego brata,ktory mieszka za granica bo sie pokłocił z rodzicami...w listach do gwiazdora zawsze pisalam co ma przyniesc mi a co mojemu bratu (jestem jedynaczką)..jeden taki list mam do dzis (akurat mama go pisala a ja dyktowalam...tak pieknie tworzyłam zdania, ze przydal by sie interpretator zeby zrozumiec o co chodzi...) uwielbialam mojego psa...wierzylam w to,ze kiedys tez byl ludzkim dzieckiem ale byl niegrzeczny i dlatego jest teraz w ciele psa ale jak bedzie grzeczny to znowu bedzie czlowiekiem..musialam sprawdzic czym go karmimy wiec razem z nim jadlam pedigree pal po czym stwierdzilam,ze nie mozemy go tym karmic bo to jest obrzydliwe i sie balam ze pies sie otruje od tamtej pory pies jadal ryz albo kasze z warzywami i miesem a ja sprawdzalam czy to sie dla psa nadaje:) gonilam z psem muchy...raz nawet zlapalam jedna do sloika i turlałam sloik po pokoju a moj pies za nim biegal....jakiez bylo moje zdziwienie kiedy nastepnego dnia odkrylam ze mucha w zakreconym sloiku zdechla bo nie lata.... Bylam kiedys z rodzicami u ich znajomych ktorzy mieli corke i syna... ich corka miala 7 lat, syn 2,5 a ja jakos 3.... mama mi opowiadala jak corka znajomych wbiegla do pokoju i zawolala moich i swoich rodzicow zeby zobaczyli co sie stalo w kuchni...no i zobaczyli jak sie z ich synem calowalam pod stolem....bo na filmie sie tez calowali...hahahaha..od tamtej pory rodzice mi zawsze zakrywali oczy na "scenach milosnych" P.s. Od dziecinstwa przesladuje mnie mysl ze ze mna jest co nie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to jjaa
łapałam kijanki do słoika i patrzyłam czemu nie zamieniają sie w żaby łapałam osy i pszczoły do słoika i czekałam aż będą srały miodem sadziłam do doniczki pestkę arbuza, brzoskwini i czekałam az wyrośnie drzewo :-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to jjaa
i jak chciałam mieć d.ługie włosy to poszłam do sklepu papierniczego i się zapytałam czy jest przedłużacz włosów :-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moi drodzy co innego kryminaln
pojechalismy na wies z rodzicami. babcia palila w piecu i nasypala sobie za duzo trocin. ogien zgasl, babcia powiedziala "kurde, trociny mi ogien zadusily" - nie trzeba mi bylo wiecej :) balam sie smiercionosnych trocin (mialam jakies 3 lata, gora 4), a jak mi tata wzial w garsc, zeby pokazac, ze to tylko takie starte drzewo, toszalu dostalam, ze tata glupi i zaraz trociny mi go zadusza, potem wejda na mnie, na mame, na babcie, dziadka i bedzie masakra. W jedne wakacje u babci glaskalam kota. Mialam moze 3 lata, kot byl prawie do pasa. Przyjechalismy za rok i chcialam tego samego kota glaskac. Wpadlam w furie, jak mi przyniesli podrobionego kota, bo byl mniejszy, bo tamten by do pasa! Nie przyszo mi do glowy, ze moglam urosnac. Zastanawialam sie dlaczego paznokcie rosna i ile mam jeszcze zapasu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do golabków to mialam to samo. Malo tego, wmówili mi, ze jak ich bede duzo jadla to mi urosna skrzydla...do tej pory potrafie wpierdzielic niesamowite ilosci golabków :-D Ojczulek zarzekal sie, ze jak bardzo chce to potrafie stac sie niewiedzialna. Wytezalam mózgownice i nagle on udawal, ze nie wie gdzie stoje, ze mnie juz nie widzi. Wiec ja stawalam przed telewizorem, a on udawal, ze mu to wcale nie przeszkadza, bo jestem przezroczysta. NIe lubilam parówek i pewnego wieczoru, zeby mnie przymusic do zjedzenia, moi rodzice powiedzieli, ze jak zjem te parówke to oni mi zrobia zdjecie, na którym wyjdzie latajaca parówka, jesli sie stane niewidzialna. Do tej pory mam to zdjecie z parówka w buzi. Po wywolaniu stwierdzili, ze, tak jak duchy czasem wychodza na zdeciach, tak samo chyba niewidzialne osoby. Myslalam, ze problem to proglem. Zebowa wrózka dawala mi 100 tys (10 zl) za kazdego wlozonego pod poduszke mleczaka. To byla wtedy kupa kasy. Mialam kiedys biala myszke, która zdechla, ale ja o tym nie wiedzialam. Mój starszy brat wyciagnal ja z klatki i bawil sie nia przy oknie. Ja darlam sie na niego, zeby uwazal, bo ucieknie, a on mnie zpewnial, ze nic takiego sie nie zdarzy. Po chwili: "Ups, uciekla i pobiegla po scianie na dól, a na ziemi spotkala inna myszke i sobie razem pobiegly". Przez lata w to wierzylam. MAsakra, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeczytalam teraz caly topik i sie smialam na glos czytajac! Widze, ze sporo rzeczy to standard. Ja tez spalam z wszystkimi zabawkami a jak mi nie pozwolili wziac wszystkich do lozka to mialam poczucie winy i jej wymienialam co noc. Poslodzilam zwykla wate i próbowalam jesc. Ciagle snilo mi sie, ze latam i rano skakalam z lózka i machalam rekami. Tez mi wmówili, ze od polknietej pestki mi w brzuchu drzewo wyrosnie. Sikalam oczywiscie lechtaczka. Ludzie, któzy pracowali w spozywczakach mogli sobie jesc do woli. Zupelnie jakby nie musieli za te slodycze placic dostawcom, tylko jakby sie one po prostu pojawialy w sklepie za darmo. Balam sie bazyliszka, buki i diabla piszczalki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie będę opisywać rzeczy, które już zostały opisane tylko dodam nowe. -Łapałam się mocno za brzuch i jak coś czułam pod palcami to myślałam, że to nóżka dziecka a to był żołądek albo inne jelito (moja mama była wtedy w ciąży) -Nauczyłam się w szpitalu piosenki "coś tam coś tam że w rozporku sa sprężynki co działają na dziewczynki" i się dziwiłam, że tata na mnie nakrzyczał, że takie rzeczy śpiewam :) -Miałam 7 lat jak mama woziła mnie autobusem do szkoły i codzinnie jeździł taki facet koło 30 i marzyłam, że jestem piękina a on bije się z innymi facetami o mnie krzycząc "ona jest mojaaa" :D -Myślałam, że jak będę składać do siebie klocki mojego brata to złożę rakietę i opuszczę ten porąbany świat (jak byłam zła na kogoś) -Myślałam, że kiedyś będzie taka technologia, że będę daleko od mamy a w telewizorze będę ją widziec i będziemy sobie gadać :D -Bałam się iść siku bo kątem oka spod kołdry obejrzałam kawałek "laleczki chucki" i byłam pewna, że jak tylko zdejmę majty to mnie dziabnie w d00pe:P -Jak siadałam na kiblu to marzyłam, że mój chłopak się teleportował i stoi koło mnie i pytałam ze słodką minką "krzysiu, co ty tu robisz" :D (A Krzyś oświadczył mi się jak mieliśmy po 6 lat :D) -Otwieram oczy, patrzę a tam tata na mamie a ja z zaspanymi oczami mówię "tata nie mamę buju-buju" i zasnęłam :D (To znam z opowiadań) -Marzyłam, że mam operację twarzy i wracam po pobycie w szpitalu do szkoły a tam chłopcy krzyczą "Kto to ? taka piękna ? To ta brzydula Kasia ! Jest moja " :D Jak coś mi się przypomni to dopiszę :P -

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A i mi się przypomniało, że jak byłam u ciotki swojej to ona miała przy WC tampony i wiedziałam, że gdzieś w krocze się to wkłada, więc włożyłam do połowy i tak mnie bolało, że nie chciałam usiąść przy stole tylko stałam pod ścianą poczym wybiegłam na dwór i za domem wyrzuciłam :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhytecj
myślałam, że "kupić kuchnię" - znaczy kupić pomieszczenie kuchni, wyobrażałam sobie naszą kuchnię na kółkach :-) nie umiałam tylko pojąć jak to potem się montuje do reszty mieszkania :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhytecj
przypomniało mi się jak z koleżanką byłyśmy w wieku około 6 lat i położyłyśmy się na plecach i starałyśmy się wypchać z siebie dziecko, bo bardzo chciałyśmy mieć już swoje malutkie dzieci, a myślałyśmy że to wystarczy by je mieć :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziubdziubek
ze dzieci rdozi sie dupą a jak ktos pwoeidizal, ze macicą to jej u sieb ie suzkalam i nei moglam znaleźć xP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemamnicku.
dajcie sie pośmiać z rana :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przypomniało mi się!!!
Byłam strasznie zafascynowana ''opowiesciami z Narni''i tak bardzo chciałam się sama w niej znalezc,że ciągle wchodziłam do szaf w domu i miałam ogromną nadzieję że tym razem będzie tam przejscie,jak byłam u rodziny i akurat nikogo nie było w pobliżu robiłam to samo. (jakby ktos nie wiedział Narnia to taka kraina do której wchodzi się przez szafę).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja zeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
istnieje mikolaj ze jako dziecko mam problemy(takie tam dzieciece) i ze jak bede dorosla nie bede miala zadnych problemow :O wierzylam w mkolaja i zajaczka ktora przynosi prezenty :D:O oraz ze dzieci przynosi bocian :O ze od pocalunku w reke zajdzie sie w ciaze i nie jest sie dziewica:O ehhhhh :D:D nie pamietam wiecej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przypomniało mi się!!!
Założyłam kilka rozmiarów za duży płaszcz i jakis wielki kapelusz(nie wiem po co),wzięłam kartkę i długopis i poszłam do ciotki która przyszła do nas w odwiedziny prosząc o autograf.Dodam że nie wiedziałam co to jest ''autograf''widziałam w telewizji jak ludzie dają kartki i proszą o autograf,kiedy ciotka podpisała mi się imieniem i nazwiskiem powiedziałam ze chcę AUTOGRAF i nie mogłam uwierzyc że autograf to podpisanie się,byłam bardzo zawiedziona,choc nie wiem sama na co własciwie liczyłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja zeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
a i jeszcze cos mi sie przypomnialo :D:D bylam u cioci i dostalam okres :P mialam 13 lat , zasze uzywalam podpasek ale zobaczylam w lazience ze sa tampony :P nie wiedzialam gdzie sie je wklada i ........wlozylam...... miedzy wargi sromowe :O:O :D:D glupia bylam :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fajny topik...
jak byłam mała to strasznie mnie nurtowało w jaki sposób panom powiększa się penis... :) uważałam że mają tam kość, ale za cholerę nie mogłam pojąć jak ta kość im się rozciąga :P :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak bylismy ze straszym bratem mali, ja mialam z 5-6 lat on 9-11 to wkrecal mi, ze z jego stop leca smierdzace pylki, i zawsze trzepal wlasnie te pylki na mnie, a jak slonce pod odpowiednim katem swiecilo to widac bylo lecacy kurz i ja myslalam, ze to to. jak plakalam i jakie awantury byly przez to. uwierzylam, ze swietna zabawa bedzie fryzjer, brat mi upindolil pol glowy na lyso, ale byla draka. marzylam zeby isc do szkoly z internatem bo zawsze byly filmy, ze im sie zdarzaja niesamowite historie jak w ksiazce Molly Moon. ;d;d myslalam, ze jezdzenie do szkoly autobusem to oznaka doroslosci. kiedys szlam z dziadkiem i babcia na spacer i specjalnie podbieglam do autobusu i krzyczalam, "szybciej, szybciej", a pan autobusiarz czekal az moimi dziadkowie dojda. zawsze jak wstawalam to zastanawialam sie czy nie umarlam i jestem teraz w innym wymiarze w ktorym dzieje sie to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×