Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość myszka100

Chłopak dał nam czas

Polecane posty

Gość ikeado
A za co ja mam go przepraszać ? Przecież to ON nie chcial się ze mną spotkać w weekend ! Miałam prawo się wkurzyc ! Nawet jesli zareagowalam emocjonalnie, to jestem usprawiedliwiona ! I co, on mnie nie chcial widzec, a ja mam pisać do nigo, prosić, płaszczyć się ? Nigdy w życiu ! Umieram z bólu ale nie napiszę do niego, na pewno nie w najbliższym czasie :( najgorszy jest ten strach że on też już się nie odezwie................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze chce poprostu sobie odpocząć czy coś. a co sie stało wogole? nie panikuj bądź dobrej nadzieji ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ikeado
Wiem Weridiana, masz dużo racjo w tym co piszesz. Wiem że popełniłam błąd, powinnam nic nie mówić, tylko zgodzić się na to "odpoczywanie" od siebie w weekend. Niestety ja wpadłam w histerię, było mi strasznie przykro że on nie chce się ze mną spotkac, dostałam szału. Milion myśli, że już mu sie znudziłam, ze może ma kochankę ;/ itp. Nie mogłam sie powstrzymać, zachowałam sie żałośnie. Wstyd mi strasznie i tym bardziej nie mogę sie do niego odezwać, mam bardzo silne poczucie honoru, to on zazwyczaj odzywal sie pierwszy po nawet nagorszych kłótniach. Liczę że tym razem tez tak będzie, a z drugiej strony boję się że tym razem miarka się przebrała. Jestem niezrównoważona emocjonalnie , powinnam sie leczyć :( Ile dni radzicie mi poczekać, zanim się odezwę ? Tydzien ? Dwa ? Zrozumcie, że honor mi nie pozwala odezwać się JUŻ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'to on zazwyczaj odzywal sie pierwszy po nawet nagorszych kłótniach.' I moim zdaniem dlatego teraz powinnaś odezwać się Ty :) Zgadzam się z przedmówczynią... Często 'honor' doprowadza do katastrofy. Dużo lepiej jest przyznać się do błędu i przeprosić. 'Przepraszam, poniosło mnie, było mi bardzo przykro'. To naprawdę proste, a daje dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ikeado
Łatwo mówić "napisz, przeproś" , wiem że tak by było najlepiej, ale boję się że jak to zrobię, to on będzie wiedział że ma mnie w garści, że to ja bardziej nie mogę żyć bez niego, niż on beze mnie :( Chore, nie ? Smutna prawda jest taka, że kto pierwszy wymięka, ten ma przechlapane, miłość to wieczna gra dziewczyny :( NIe wiem co robić, boję się że on faktycznie powie że to koniec, ze juz nie chce więcej użerać się ze mną. Co ja wtedy zrobię ? Dzięki za rady, przemyślę je, może odezwę się do niego za kilka dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A pomyśl sobie ile razy on musiał się ukorzyć, schować honor do kieszeni, i przepraszać Ciebie? W sumie nawet pomimo tego, że przez swoją porywczość byłaś po trosze winna? I pomyśl sobie że on tak myśli - 'ona ma mnie w garści, i uważa że cokolwiek by nie zrobiła, to się ukorzę i przyjdę przepraszać... Mam już dość, miarka się przebrała...'. Prawdziwa miłość to nie gra... Wbrew pozorom...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihi-hihi-hi-fi
Werka ma sporo racji. Ikeado jak opadną emocje wyciągnij rękę... nie musisz się płaszczyć. Wystarczy, że przyznasz się do tego, że sprowokowałaś chujowe akcje. Takie udawanie twardej może zniechęcać i popychać w ramiona łatwych w obejściu dziewczynek. Pokaż odrobinę serca. Wiecie jak jest? Ja już to wykumałam... oni głupi, my głupie. Ot cała sprawa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj dziewczyny macie racje. czasem warto wystarczy przyznac si edo bledu, to duzo mozna zyskac. ja juz to przechodzilam, tez kiedys taka bylam wybuchowa i zlosliwa, ale bardzo duzo si ezmienilam. choc nie mowie ze mi sie nie zdarza wybuchac. nie warto zaprzepascic tego, nikt nie mowi b sie ponizac, ale wystarczy przyznac sie i powiedziec przepraszam. to duzo da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihi-hihi-hi-fi
Popieram! Takim ciągłym wymaganiem pobłażania sobie można do siebie zrazić. Można i kochać się przy okazji, ale ile znosić? Czasami są takie sytuacje, że trzeba przeprosić a nawet jest to WSKAZANE. Ja wielokrotnie czułam się lepiej przepraszając i on oddychał ze spokojem. Widziałam, że na to czekał i miał rację. Czasem zdarzy się idiotycznie zachować i nie wymagam by ciągle mi pobłażał i dla dobra związku sam zawsze wyciągał rękę do ugody. To dziecinne :O Trzeba być normalnym! Ja lubię normalnych ludzi :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihi-hihi-hi-fi
hej ho dziełchy! ja wiem, że wy teraz będziecie tylko podglądać. co? całujecie się :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ech:/ nie moge spac :( a calowac bym sie chciala :P:P:P:P hahaha :P:P:P:P:P:P👄 no coz, trzeba o czyms milym pomyslec lub kims i spac... ale nie ma widoku na nikogo :( :D :P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihi-hihi-hi-fi
Nie ma widoku bośmy porządne baby. W tym tkwi problem z całowaniem :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cammilla34
Witajcie! Nie zagladalam tutaj jakis czas. U mnie smutno i ponuro, w piatek powiedzialam dosc i koniec definitywny chociaz w srodku czuje co innego, nadal jest uczucie i mecze sie ...nie chcialam tak naprawde tego konczyc ale wysiadam:(, zmusil mnie do takiego kroku swoja postawa, kolejna bezsensowna sprzeczka i fochem chociaz obiecywalismy sobie nie kolcic sie .Jemu na mnie nie zalezy, nawet nie probuje walczyc o mnie jeszcze jakby malo bylo klopotow to skradziono mi telefon i teraz to juz w ogole zero kontaktu...zreszta po co komu to potrzebne..na pewno nie jemu wiec trzeba sie wycofac i pogodzic ze stanem faktycznym :FACET CIE OLEWA!nawet jego kumpel to stwierdzil, super, moje glupie zludzenia...ze kocha, taaaak, zajebiscie szaleje za mna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w piatek powiedzialas
dośc, a w ten piatek już do siebie wrócicie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cammilla34
w piatek powiedzialas-----no tak powiedzialam wlasnie, nie wiem czy do siebie wrocimy, fakt ze nie chcialam tego konca ale powiedzialam - nie bede sie pchac tam gdzie mnie nie chca. A wracalismy do tej pory do siebie tylko dzieki mnie! a teraz ja juz sie nie odezwe, a on na pewno tez bo ma mnie w dupie wiec o jakim powrocie mowisz?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cammilla34
Dziewczyny jakbyscie sie czuly gdyby kolega waszego faceta powiedzial wam o nim takie ciekawostki jak : 1." on cie olewa, a ty jestes glupia ze tak za nim latasz 2.gdy mieliscie przerwe przez klotnie on poszedl ze mna na dyskoteke,zeby wyrwac jakas panienke, no bo przeciez on jest taki przystojny ze moze miec ich na peczki, tylko dziwne ze jakos sie nie bawil.. 3. powiedzial, ze bylas dobra do - cytuje"ruchania" 4. podejrzewam, ze moze miec kogos na "boku", chociaz raczej nie.... 5. on sie nie nadaje do zwiazku, jeszcze sie nie wyszalal 6.szkoda, ze ja nie jestem mlodszy i wolny- wiedzialbym jak mam sie zachowac" 7. a tak w ogole to on jest bardzo za toba.... Dodam ze byl pod wplywem alkoholu...wszystko to wygarnelam facetowi, wszystko co wiem a on od piatku milczy i nawet nie probuje sie wytlumaczyc...kolega powiedzial prawde?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihi-hihi-hi-fi
z tymi kolegami to nigdy nie wiadomo ale oni sporo wiedzą i mają dłuuuuuugie języki-zwłaszcza po wypiciu. tyle, że to jakieś sprzeczne co mówił i nie daje klarownego obrazu. niby jest za Tobą a niby do ruchania... nie ogarniam tego. niby poszedł na dupy ale kiepsko się bawił. masz kolejnego zasrańca który nie wie czego chce! ale gdybym usłyszała, że mój facet mówi komukolwiek!, że ma mnie do ruchania to ruchanie śniło by mu się w nocy już tylko i wyłącznie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cammilla34
Dlatego napisalam mu - poniewaz nie mialam mozliwosci spotkac sie z nim, poza tym nie mialam ochoty go ogladac - ze z ruchaniem koniec i nie bedzie mnie juz tykac! nawet ciul nie raczy sie wytlumaczyc, moze faktycznie ma tam kogos na boku, za duzo tych przerw juz bylo, a ja nie wiem co on wtedy robi, bo mna bynajmniej nie interesuje sie w ogole, od piatku! nawet jesli napisalam muz e z nami jest koniec to powinien cokolwiek zrobic w tym kierunku zeby naprawic. Widocznie kolega mowil prawde

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihi-hihi-hi-fi
możliwe! szkoda, że nie pogadaliście. zresztą zobaczysz... zwykle jak się zerwie ze sobą wychodzi wszystko co do tej pory ukrywane. oj, trzymaj się dziewczyno :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cammilla34
Dzieki za wsparcie, jakos sie trzymam, ale lekko nie jest. Powiem tak: nie mam ochoty juz pierwsza wyciagac reki i inicjowac jakakolwiek rozmowe, robilam to juz setki razy z takim efektem, ze bylo dobrze przez kilka dni. A to co uslyszalam ostatnio troche mnie zwalilo z nog i mam sporo watpliwosci czy on mnie nie oszukuje. Moze to zabrzmi glupio ale mimo calej tej sytuacji chcialabym zeby sie opamietal i przyjechal do mnie porozmawiac, bo tak powinien zrobic facet ktoremu zalezy i oczywiscie jesli jest uczciwy. Jesli tego nie zrobi- sytuacja jest dla mnie jasna, bolesna ale jasna. On ma sie wytlumaczyc, nie JA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihi-hihi-hi-fi
masz absolutną rację! i tego się trzymaj mała. czasami faceci idiocieją a Ty masz tego świetny przykład :( mój też zaliczył takie fazy, niby mu przeszło... no zobaczymy. olej dziada. ja olałam to sam przyfrunął z przeprosinami. a gdybym mu pobłażała to by idiociał bez końca!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cammilla34
HIHIHI-FI-----widze ze u Ciebie w miare w normie, chociaz podobna mialas sytuacje?? a jak dlugo razem jestescie? tez bylas wczesniej poblazliwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihi-hihi-hi-fi
Byłam :) Jak się pokłóciliśmy nie umiałam wytrzymać dnia, żeby nie chcieć wyciągnąć ręki do zgody. Może nie ZAWSZE pierwsza to robiłam ale gdy następowały ciche dni pierwsza wymiękałam. No i nic dobrego z tego nie wyszło. Doszło do tego, że straciłam cierpliwość i doszło do długiego rozstania. A mój facet w trakcie tego zaczął myśleć jak należy i sam zaczął się spowiadać ze swoich grzechów. Nie wiem tylko jaki będzie tego końcowy efekt. Ale widzę różnicę w jego myśleniu. I dobrze. Bo przypominał mi księcia na ziarnku grochu. A teraz się jakby opamiętał widząc, że jestem gotowa całkowicie zakończyć ten związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihi-hihi-hi-fi
6 lat razem, nie tak łatwo odejść ale dać się niszczyć nie mam zamiaru już nigdy więcej! tym razem wybaczam wszystko, ale jeśli się coś powtórzy znaczy, że się nie nauczył. pozwolę sobie wtedy na słodkie ADIOS :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cammilla34
Wiesz, chcialabym zeby ten moj albo juz nie moj ( nie wiem) tez przemyslal i zeby to jakos wszystko sie poukladalo, ale kazdy przypadek jest inny. Jak dlugo trwalo Wasze rozstanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×