Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pomoc doraźna

Czy jesteś w związku, w którym partner molestuje Cię psychicznie? cz.3

Polecane posty

Kochajaca za bardzo mądre posuniecie z terapeuta tylko pomysl po co zastanawiasz sie co on powie ? wazne w tym wszystkim jest to.....co ty chcesz a nie on poczytaj o asertwnym zachowaniu tu masz jedna z bardzo wielu mozliwosci http://www.bartlomiej-stolarczyk.pl/asertywnosc Ewa hmmm A więc teraz wiesz dlaczego, tata bywał dla Ciebie bezwzględny? Zebys zaczęła działać. Nie wazne, czy on zdradzał, czy kochał, czy nienawidzil. Chciał mieć święty spokoj. A ze używał ironii i sarkazmu.... Chciał zobaczyć SZYBKIE efekty. Bo przecież coś zainwestował. W Twoim przypadku swoje geny Mozesz wyjsnic w jakim celu to napisalas ? To jest twoje tłumaczenie takiego zachowania ? czy to ma byc pociechą dla turkuska? Jesli mozesz to rozwin tą mysl bo wprowadzi zamęt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
yeez U mnie to już chyba jest takie odruchowe myślenie z przyzwyczajenia. Takie uważanie na to co robię, żeby nie nagrabic sobie u niego:) ale co by nie myślał to i tak tam pójdę:) Zastanawiam się czy mu powiedzieć, że juz wiem skąd się bierze nasze zachowanie czy może darować sobie skoro i tak stwierdzi, że to ze mną coś nie tak, a nie z nim? Z tym szkoleniem dobry pomysł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zastanawiam się czy mu powiedzieć, że juz wiem skąd się bierze nasze zachowanie czy może darować sobie skoro i tak stwierdzi, że to ze mną coś nie tak, a nie z nim? Znów myslisz o nim zamiast o sobie.a to myslenie czy mu powiedziec ... ma na celu RATOWANIE ZWIAZKU. MYSL O SOBIE, DOPIESZCZEJ SIEBIE, DBAJ O SIEBIE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ewy
to co napisalas do Turkuska na temat jej ojca to twoj kolejny popis pasywnej agresji, kolejny strzal ponizej pasa osoby wypelnionej falszywa miloscia. jestes bezczalna, zlosliwa baba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spotkalam na jednym z portali dawnego znajomego (bardzo luzna znajomosc ktora sie rozmyla z czasem), ktory od lat para sie rekodzielem artystycznym (glownie ceramika, cos tam w drewnie chyba - dokladnie nie pamietam, a moze nawet poszerzyl dzialalnosc; wiem, ze byl dosc kreatywny i straszny ekscentryk, ale artyscie nawet przystoi). I mam cicha nadzieje, ze podrzuci mi jakies pomysly zwiazane z potencjalnym rynkiem zbytu dla moich prac bo skoro siedzi w tym biznesie od lat to zna rynek bardzo dobrze, jakies galerie itp. A mieszka we wschodnim Cork. Zagadalam do niego na Fb (ktorego uzywam raz na ruski rok bo jakos nie przypada mi do gustu) i zobaczymy co odpowie. Juz mam zaklepane dwa miejsca gdzie moge sprzedawac swoje prace i wystawiac - w jednym juz dzialam (Kanturk) a w drugim jest mozliwosc ale musze tam podjechac i przywiezc co nieco, w tym tygodniu raczej odpada, chyba ze w piatek (Mallow). To wszystko w mojej okolicy, chcialabym jeszcze dwie miejscowosci obleciec i popytac. Myslalam ze wybiore soe do Pl na kilka dni ale za duzo z tym zachodu, samochod chce dac do serwisu przed zima a wlasnie trafia mi sie dobry okres na to kiedy nie bede potrzebowala auta bo synowie maja wolne ze szkoly (koniec pazdziernika/poczatek listopada). Bilety tanie nie sa a na pare dni i zalatwiac a to, a tamto - nioe oplaca sie. Lepiej na spokojnie pojechac na dluzej jak bedzie okazja i bez tylu ceregieli. Na okres bezsamochodowy mam przeciez autobusy co godzina to moge sie a to do Cork, a to do Limerick wybrac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jobs byl wizjonerem, jakby na to nie patrzec - i z biednego studencika potrafil stac sie miliarderem. Wielki umysl i wielki czlowiek. Smiejemy sie z Jobsa i jego "jabluszka", smiejemy sie z Gates'a i jego okienek - ale jest to humor zyczliwy, nie podszyty zlosliwoscia i wredota. Czy tez zawiscia. Oni sami zapracowali na swoj sukces i zaczynali w garazu. Zbudowali - kazdy z nich - imperium, z ktorym liczy sie caly swiat. I dlatego Jobs nie zostanie zapomniany - jak wielu z nas, ktorzy nic po sobie nie zostawia bo boja sie dzialania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tydzien temu padły slowa : to juz definitywny koniec, zegnaj- obopulnie z mojej i jego strony. dzis distaje smsy: czy Ty na prawde nie tesknisz?? Nie odpisałam. Kolejny: jesli nie, to napisz ze nie, nie traktuj mnie jak powietrz bo sobie na to nioe zasluzyłem Znowu nie odpisałam :) Boje sie, bo zbliza sie weekend, on zjezdza do miasta i nie mam ochoty by mnie nachodzil. Czy zatem nie otweirac drzwi jak sie pojawi?? Na smsy juz odpisywac nie zameirzam, ani tf odbierac. Zreszta za Wasza namowa wporwadziałam go ;pod hasłem PIJAWKA 9 taka emocjonalan- co ze mnie energie wysysa :)) Masakra.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oneil- to zajebiście, ze bedziesz mogła wreszcie cos zrobic ze swoimi pracami. A widzisz?? Wszystko po malutku, nmalutkimi kroczkami, ale zaczyna sie klarowac. Sciskam Ciebie mocno. Szkoda, ze nie mieszkasz w Szkocji, wybieram sie tam w listopadzie na ki;lka dni i chetnmie umowilabym sie z Toba na kawusie, a kto wie, nmoze i jakies Twoje dzieło kupiła?? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
awebku....a nie mozesz gdzies wyjechac na weekend, zeby Cie nie kusilo otworzyc? wiem, ze moze byc ciezko...ale jesli otworzysz te drzwi, to jest DUZA szansa, ze sobie pijawke znowu w zycie wpuscisz... czemu, ach czemu jedziesz do Szkocji,a o Londyn nie zahaczasz..... :( Oneill :) fajnie z tymi pracami :) 🌻 dla wszystkich kochanych Kobiet :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Absi- kochana, wiem, ze powinno mnie nie byc w domu, ale z drugiej strony, pomyslalam sobie, ze dlaczego ja mam z wlasnego domu uciekac przed Pijawka?? Moze po prostu albo nie otwierac ( choc to malo kulturalne jak dla mnie) albo otworzyc i powiedziec, ze nie zycze sobie wizyt, bo przeciez to skonczone?? Sama nie wiem co lepiej. Licze jednak caly czas na to, ze Pijawka sie nie pojawi, skoro milcze, to chyba ewidentnie daje mu do zrozumienia, ze nie mam ochoty [prawda?? Tylko, czy jego inetligencja siega w tym momencie az tak daleko?? :) Wiem, zlosliwa jestem, ale juz sie cieszylam, ze mam spokoj, a tu znou masz!! ZONK!! :) Jade do Szkockji z dzieciaczkami na kilka dni sie zrelaksowac, aaa, bo nie pochwalilam sie Wam, ze wreszcie skonczyłam studia!! I zdałam, obronilam sie!! I w nagrode sobie funduje shoping i dziewczynkom, przy okazji odwiedze rodzinke i pozwiedzam troche :) W londyn?? No coz?? moze nastepnym razem?? :) Sciskam Was mocno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem was podczytuję ...
aweb, moja koleżanka (kiedy nie chce nikogo widzieć) zawiesza na drzwiach karteczke: NIE MA MNIE. JEŚLI UWAŻASZ INACZEJ, TWÓJ PROBLEM. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziękuję ze jesteście
Dziewczyny chodzę na terapie już 3 miesiąc , niby pomaga ale mam stan skrajnej paniki.Emocje , dużo emocji , a ja nie lubię emocji.Nie za bardzo mam z kim porozmawiać oprócz syna , więc proszę o pomoc, bo boje się ,że najzwyczajniej stchórzę.Te które przechodziły terapie po związkach proszę o opinie czy to pomaga bo na razie czuje się jak w cygańskim burdelu, wszystko wywalone na podłogę i nie wiadomo co zbierać. Buszu ty wiesz że w jakiś tam sposób walczyłam o ciebie , jeżeli nie umiesz podjąć decyzji ze względu na siebie proszę o jedno , spójrz na tę sytuacje oczami swojego syna.Bo masz wspaniałego syna z fajnym poczuciem humoru.Spróbuj zobaczyc cała sytuacje jego oczami jak musi sie czuc zdezorientowany z mama ktora ciagle zmienia decyzje.Mam na dzieje ,że wytrwasz. Aweb to samo , nie daj sie mamić.Jak chce związku postaw warunki nie spełnia to wypad z balu panno Lalu.Stać cie na kogoś lepszego.Wyjazd na weekend nie jest ucieczka tylko ochrona siebie przed soba sama. Pozdrawiam wszystkie stare i nowe dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziękuję ze jesteście 3 miesiace to za malo by porobic w sobie porzadki dopiero odkrywasz w sobie to co upchnelas tak by cie nie bolalo jak juz wszystko wywalisz .... a wierz mi to zabiera duzo czasu pomyslisz co ci sie przyda, z czego nalezy wyciagnac wnioski, co zmienic, jak zmienic, czego chcesz a czego nie, na co sie godzisz a na co nie i td.... to akurat bedzie taki balagan jak przy porzadkowaniu szafy gdy wszystkie ciuchy wawlisz na srodek pokoju zaczniesz porzadkowac i w szfie i w sobie daj sobie duzo czasu rok, dwa trzy a jak bedzie trzeba to i wiecej i nie boj sie tych emocji tylko je dopuszczaj do siebie, ogladaj, przezywaj... one wywalone na wierzch nie trwaja wiecznie tylko pozwol sobie je przezyc boli to boli, uznaj to i czekaj az minie .... bo w koncu minie itd. z kazda emocja ktora sie pojawia cieplutko pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do aweb
"Licze jednak caly czas na to, ze Pijawka sie nie pojawi, " Umiesz liczyć - licz na siebie ;-) Naprawdę nie potrafisz go zignorować ? Obawiasz się, że to niekulturalne ? A gdyby tak myślały antylopy widząc tygrysa ? Pozdrawiam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem was podczytuję ...
antylopy nie mogą zignorować tygrysa, bo zostaną zjedzone :( a poza tym, takie porownanie jest umniejszające względem aweb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do dziekuje
nie stchorz. otworz sie przed terapeuta, wez zeszyt i pisz ile sie da o tym co czujesz i dlaczego tak czujesz. pozwol sobie byc slaba kobietka na chwile, pobadz biedna dziewczynka jesli trzeba. masz prawo do swoich uczuc. do zlosci i lez i radosci. zdrowy czlowiek ma zdrowy kontakt ze swoimi uczuciami. najgorzej wszystko pozamiatac pod dywan. nie boj sie plakac. placz oczyszcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do tej drugiej do
z ta antylopa to troszke ci sie chyba poinaczylo. :) bedzie lepiej i dla antylopy i dla aweb jesli przed niebezpieczenstwem uciekna na bezpieczna odleglosc. :) robie zaklad ze pijawda na 100 % przyjdzie, na 90% aweb mu otworzy, na 85% pogodza sie. ona postawi mu ostre warunki, on sie na nie zgodzi. na 100 % on nie dotrzyma wszystkich warunkow. co dalej nie wiem. bo ty aweb potrafisz miec charakterek, gdy koniecznosc cie przycisnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aweb... moim zdaniem mimo wszystko powinnas sie gdzies wybrac na ten weekend. Mysle, ze w ten sposob zaoszczedzisz sobie sporo stresu i napiecia. No chyba , ze gdzies tam w podswiadomosci chcesz sie z nim spotkac, zobaczyc jak mu zalezy.... i nie nazwalabym to ucieczka z wlasnego mieszkania tylko rozsadnym rozwiazaniem na wszelki wypadek :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny- tak wszystko sie zgadza, macie racje, moze faktycznie nie powinnam tego traktowac jako ucieczke. Mam owszem plany na dzisiejsze popołudnie, ale... nadejdzie wieczor, musze wyjsc chociazby z psem. Cholera jasne!! Nie licze podswiadomie na nic. Jestem w tej chwili pelna bolu, rozgoryczenia, rozczarowana tym osobnikiem. Bo tak jak ktoras z Was napisała, zawsze tak było, ze ja wpuszczalam, rozmawialam, stawialam ostre warunki, on sie godzil i a piac od nowa.Niedotrzymane warunki i nie pokryte obietnice. Ja na prawde mam tego dosyc, czuje sie emocjonalnie wycofana z tego ukladu, bo to trwalo prawie trzy lata i nic sie nie zmienilo. Moze faktycznie nie powinnam sie kierowac zasadami przyzwoitosci tylko zaczac wreszcie do cholery myslec o sobie. I zyc swoim zyciem nie zastanawiajac sie co on zrobi. Masz racje Turkusku- tu nie ma nad czym sie zasatanawiac. A jesli chodzi o antylopke :) - no coz, pozrec to dalam sie 14 lat temu mojemu ex, teraz wiem, ze jestem na tyle silne by wiecej do tego nie dopuscic. Wiec bede spieprzała heheh gdzie pieprz rosnie. Jak mi sie uda umowię sie z moja przyjaciolka, moze moglabym wleciec do niej wieczorkiem na kawusie :)To nie bylby zly pomysl. Dziekuje ze jestescie- kochana, takie leczenie siebie to trwa długo, 3 miesiace terapii nie wystarcza by zrobic w sobie porzadek i poukładac wszystko to co nagromadziło sie przez wiele lat. Cierpliowsci , wszystko bedzie dobrze, tylko nie rezygnuj. Zobacz, juz masz bałagan wywalony na podłoge, teraz trzeba go posegregowac, czesc bedzie trezba na pewno wyrzucic, pozostała poukladac na odpowiednie pułeczki. Ale na pewno nie zrobi sie tego z dnia na dzien. A że to boli?? No coz?? Teraz boli, ale raz zrobiony porzadek przyniesie efekty na przyszłość. Potem bedzie juz tylko lepiej. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@aweb - on na pewno przyjdzie, bo kto tak szybko rezygnuje z wygod? Gdzie bedzie muy lepiej? No coz, pewnie znalazlaby sie jakas druga naiwna, ale trzeba nad tym popracowac, odpowiednia znalezc, zainwestowac itp a tu ma juz gotowe bez wysilku. Obietnice nie kosztuja. Bo daje sobie uciac glowe z przyleglosciami, ze naobiecuje cudow na kiju a wszystko powroci do dobrego, starego i znanego status quo bardzo szybko. Takie typy sie nie zmieniaja - zreszta mialas juz przyklad przez tych kilka lat znajomosci. Ty to wszystko wiesz ale na intelekt - Twoje emocje jeszcze sie przed ta wiedza bronia. Bo dochodzi do glosu myslenia zyczeniowe i pragnienie, zeby spelnilo sie marzenie o byciu kochana i akceptowana. Stad Twoje watpliwosci. Boisz sie konfrontacji, bo moze wygrac nadzieja i myslenie zyczeniowe - i pewnie tak by sie stalo (choc przyjmuje jakis procent rozsadku mimo wszystko). I za ktoryms razem dopiero, gdy naprawde dojrzalabys do kochania siebie samej - kopnelabys szanownego pieczeniarza tam, gdzie plecy traca swoja szlachetna nazwe i to na wieki wiekow. I zadne prosby by tego nie zmienily. Moze nie jestes gotowa na taki obrot spraw bo wciaz kolacze w Tobie owo pragnienie milosci i nadzieja, ze ta Twoja milosc go zmieni, ze jednak zalezy mu na Tobie na tyle zeby nad soba popracowal. Z tego typu zwiazkami (podobnie jak z moim malzenstwem) najlepsze uklady sa na odleglosc ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oneil- zgadza sie, tego typu ludzie sie nie zmieniaja, bo oni niepotrafia zyc inaczej. Opowiadanie jaka to milosc jego jest wielka juz nie robi na mnie wrazenia, bo jakos czyny tego nie potwierdzaja. Niby sie starał, niby sie zmienial na lepsze, ale jak dla mnie to cały czas nie bylo to, czego oczekuje od partnera. Mimo wszsytko liczę, ze jednak sie nie pojawi, jest to tez weekend z jego corka, mam wiec nadzieje, ze od jutra sie nia rzetelnie zajmie i nie bedie mial moz;liwosci dojechania do mnie. Bardziej martwie sie o dzisiejszy wieczor ( corke ma od jutra).Dlatego jesli mi sie uda to postaanowiłam jednak sie ewakuowac. Po pierwsze dlatego, zeby nie wdawac sie w niepotrzebne konwersacje, po drugie, bo boje sie o siebie, zeby sie nie złamac, nie dac omamic ( bo nie czuje sie na silach jeszcze byc w 100% stanowcza). Po trezcie- szkoda mi mojej energii. No wlasnie z ta energia to jest tak, ze wszystko bylo ok, dopoki on znowu sie nie odezwal. Zyłam sobie w swoim tempie, swoim zyciem, nawet spokojnie. A te jego smsy znowu pochlaniaja w jakis sposob moje mysli. I wiem, ze nie chce juz tego ciagnac, bo nie chce, bo wiem, ze to bez sensu, ze szkoda czsu i energii. Ale ta cholerna podswiadomosc, masz racje, liczenia, ze moze jednak on sie zmieni- choc rozum mowi, ze tak nie bedzie na 100%. I ja slucham wiernie mojej glowy, mojego rozumku ( dobrze ze jest :) ), na szczescie. To pozwala mi jasno obserwowac sytuacje. Szanuje sien=bie, jestem niby silna wewnetrznie a z drugiej strony zachowuje sie jak zdesperowana kobietka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziękuję ze jesteście
dziekuje wam za odzew .Tak wiem że 3 miesiace terapii to za mało.I tak ta walka trwa juz 3 lata.Buszu to tez do ciebie _ jestem juz 3 rok sama(dasz tez radę).Dopóki wszystko było w sferze działania,udawało mi się siebie utrzymać w ryzach.Został podział majatku , postaram sie to załatwic przez mediatora , żeby znowu sie nie ciągać po sądzie , tylko iść tam z sama ugodą , jeżeli uda sie ją załatwić.Ale teraz zaczyna to wszystko wychodzić , nie śpię , jak spie mam koszmary , na przykład ,że chce mnie wyrzucic przez balkon, w snach się z nim bije.I czuje sie jak jakis totalny świr.Wiem że nie mam juz nic do stracenia jęzeli chodzi o terapię. tylko czuje sie tak obolała , mam już tak dosyc bółu w swoim życiu. Aweb taka cholernica z ciebie z ciętym jęzorem jak ja:) daj sobie na luz.Jak to mówia tego kwiatu jest pół światu a 3/4 ,,, warte.Trzeba to wyjdź jeżeli wiesz że możesz sie złamać .To nie ucieczka tylko decyzja.W tym momencie ty kontrolujesz już swoje działanie.A jemu po prostu napisz że nie życzysz sobie zadnych kontaktów.I nie wchodz w dalsze dyskusje .Suchy komunikat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziekuje ze...- dasz rade z ta tym wszystkim, koszmary kiedys miną. Wiesz ja niby mam toatl zwis na exa, niby jets mii obojetny, wali mnie ten czlowiek, z dtrugiej strony zycze mu szczescia. niech mu dobrze bedzie. Nie rozmawiam z nium, kontaklt ograniczony do minimum, a tez zdarza mi sie , ze snia mi sie koszmary z nim w roli glownej. Rano budze sie i oddycham głeboko, usmiecham, bo to był TYLKO zły sen. Rzeczywistosc jest inna. Wiem, ze wiele przecierpialas, ze jest Tobie ciezko. Ale popatrz, sama juz trzy lata, swietnie sobie radzisz, z dnia na dzien zdobywasz nowa siłę , odkrywasz siebie na nowo. I to własnie jest piekne. Tak samo piekne bedzie Twohje zycie, Twoj swiat za jakis czas. kiedy wyjdziesz na prosta. Wiec głowa do gór, usmiech na buzce i do przodu silna kobietki!!! 🌼 A jezor ?? oj potrafie miec baardzo ciety :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam kochane :) Byłam wczoraj w Centrum Interwencji Kryzysowej na spotkaniu z Panią terapeutką ( wizyty są bezpłatne ). Bardzo miła Pani od razu mi się spodobała, wiec myślę że to duży plus bo czuje się przy niej swobodnie. Wypytała mnie o całą moją sytuację. Potwierdziła, że zachowanie mojego partnera to przemoc psychiczna. Ustaliłyśmy,że popracujemy nade mną i skoro tego chcę popróbuję swoją zmianą zmienić coś w związku choć szanse są marne (zdaje sobie sprawę z tego, ale tak jak pisałam wcześniej chcę spróbować muszę sama dojść do tego, że to nie ma sensu i stać się silniejsza by móc ewentualnie odejść), a jak to się nie uda to terapeutka pomoże mi uporać się jakoś z rozstaniem. Terapię zaczniemy od pracy nad moją asertywnością której brak. Powiedziała, że dużo pracy nas czeka. Pytałam ją także czy jest potrzebna dziecku także jakaś pomoc psychologa. Powiedziała mi, że najlepiej byloby udać się do psychologa dziecięcego gdzie Pani wykona testy czy nasza sytuacja w domu ma na nią jakiś zły wpływ, czy to się jakoś odbiło na jej psychice i czy będzie potrzebna jej jakaś pomoc. Podobno są jakieś warsztaty dla matek i dzieci ale niestety w godzinach kiedy ja pracuję, ale Pani terapeutka zadeklarowała się, że zorientuje się co by można było zrobić dla mojego dziecka. Także na samą myśl, że zabrałam się za to wszystko czuje się weselsza. Staram się skupić bardziej uwagę na dziecku. Ostatnio pytałam się was czy powiedzieć mu o wizycie u psychologa i o tym że już wiem na czym polega nasz problem, a więc nie powiedziałam mu nic, a idąc do psychologa powiedziałam mu, że idę do lekarza i musi zostać z dzieckiem:) Po moim powrocie nawet nie zapytał po co byłam u lekarza. Od kilku dni mój partner śpi wykręcony do mnie tyłkiem ( nawet nie pamiętam o co ma focha:) ) niby normalnie ze mną rozmawia, ale trzyma się ode mnie z daleka, nie przytula mnie gdy leżymy razem w łóżku. Odkąd zaczełam pisać na tym forum postanowiłam, że nie będę za nim ,, latać,, jak do tej pory, więc ja również nie zbliżam się do niego, nie przytulam go, a wcześniej robiłam to codziennie. Ostatnio jak spałam a właściwie on myślał, że śpię przytulił mnie pierwszy. Dzisiaj nad ranem zanim wstał do pracy też myślał, że spię i się wtulił we mnie konkretnie a z mojej strony zero reakcji. Ostatnio też zaczął mi dogadywać coś jak poszłam odebrać dziecko od niego z garażu to mu powiedziałam, że już na mnie to nie działa cos tam pogadał jeszcze a ja poszłam sobie. Myślałam, że w domu przyczepi się do mnie o to ale udawał jakby nic się nie stało. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy oby tylko terapeutka okazała się trafna :) Pozdrawiam wszystkie kobietki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A odnosnie kontaktow z Pijawka: po pierwsze nie chce do niego nic pisac, bo on potraktuje to jako sygnał i zacznie bombardowac mnie na poczatku smssai, potem juz telefonami- przerabialam to wiec wybieram milczenie, tak jest lepiej, napisze z dwa trzy razy i odpusci. Jesli tylko dalalbym jakikolwiek sygnalik malutki, nawet w postaci:" nie chce kontaktu, sperdalaj" to nie dalby mi spokoju. po drugie- tez zwiazek zostal juz miedzy nami zakoczony, powiedzialam mu wtedy, ze nie zycze sobie jakiegokolwiek kontaktu, ze byc moze kiedys w przyszlosci bede mogla z nim wypic kawe, ale na chcwile obecna ma dac mi spokoj. Sam wtedy powiedzial, ze dla niego faktycznie oznacza to definitywny koniec, dodajac " zegnaj". Myslalam wiec, ze wreszcie do jego mozgownicy dotarlo to co mialo i bedzie spokoj. A tu masz... Znowu zaczyna.Tzn jak nie odpisalam na te jego zaczepki wczoraj to dal sobie spokoj, Wiec w duchu licze ze sie nie pojawi. Boze!! Bałagam!! Niech on da mi wreszcie spokoj!!! A dzisiaj po poludniu robie sobie taki wypadzik z coreczkami. jedziemy na koniki, starsza jezdzi juz dosc dobrze, mala na kucu a ja?? Pozstanowielam sprobowac szczescia i dzisiaj tez wsiade. Mam nadzieje, ze kon moj gruby tyłek uniesie :) :) Ale bedzie jadna hahahah :) Bede dzis faceta ujezdzac :) Nareszcie ..;);)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochająca- brawo, brawo, brawo Poszłas, terapeutka wfajna, odpowiiada Tobie, super. Bardzo sie ciesze. Bradzo dobrze zrobilas, ze nie tlumaczylas sie z niczego, tylko po prostu zrobilas cos dla siebie , tylko dla siebie i udalas sie na terapie. A jego zachowania?? Coz- jest szokiem dla niego Twoje zachowanie, nigdy tak nie było, nagle jakas drastyczna zmaian w domu, w Twoim zachowaniu, i facet ogłupiał o co biega?? Teraz pewnie sie głowi jak cholera :) I dobrze, moze cos wymysli wreszcie porzadnego :) Postanowiłilas sprobowac , bo uwazasz ze tak ma byc, tez dobrze. Gdybys tego nie zrobila, plulabys sobie w brode ze nie dalas szansy. A ta?? Albo sie uda i bedziecie zyli dlugo i szczesliwiue, albo powiesz mu " spadaj" ale bedziesz mialo czarno na bialym ze nie ma za cz7m tesknic. Ja to tak rozumuje, bo sama kiedys przed laty to ptrzerabialam. :) Moze dzieki temu bylo mi duzoooo łatwiej pogodzic sie z porazka :) Trzymaj sie Malenka 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aweb Ja też takie rozstanie już przerabiałam i wiem, że wtedy mi to pomogło. Byłam już pewna, że nic nie da się zrobić i sama odeszłam mimo że go nadal kochałam. Nigdy potem nie żałowałam, że się rozstaliśmy i miałam czyste sumienie bo zrobiłam wszystko co w mojej mocy aby było dobrze. Potem on znalazł dziewczynę z którą był kilka lat. Jakiś czas temu spotkałam ją przypadkiem w pubie z nowym chłopakiem, który okazał się być kolegą mojego partnera i jakoś tak wyszło,że zaczełyśmy rozmawiać na temat naszego wspólnego ex chłopaka. Okazało się, że ona miała przez te lata tak samo jak ja nic się nie zmienił nadal pije. Nawymyślał trochę aby się oczyścić z winy i z tego, że nie ma żadnego kontaktu ze swoim dzieckiem. A mi naopowiadał znowu na nią, że jest łatwa itp. Także to była najlepsza decyzja jaką podiełam. A jak będzie tym razem zobaczymy, napewno taki stan nie będzie trwał wiecznie. Wtedy przeżyłam to rozstanie to i teraz przeżyję jeśli do niego dojdzie. Cały czas mam nadzieję, że w końcu w moim życiu nadejdą lepsze dni:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochajaca, jestes jeszcze młodą osoba a juz tyle musialas doswiadczyc :(. Ciesze sie, ze wyniosłas z tego lekcje dla siebie, jestes silna kobieta i to widac, do tego bardzo madra. Przytulam Cie mocno, lepsze dni nadejda na pewno :) Dla nas wszystkich :) [ kwiatek]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×