Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość volant

obecne zony- jaki stosunek dziecie meza, maja do waszych wspolnych?

Polecane posty

Gość takie tam gadanie..
Każdy normalny facet kocha swoje dzieci - proste. A to, że czasem rodzice nie potrafią się dogadać to inny problem. Jeśli tylko matka nie ogranicza kontaktu ojca z dzieckiem, taki ojciec przeważnie dba o swoje dzieci, płaci na nie pieniądze, spotyka się. A to o czym pisza osoby pokroju "ale po co komu stare dzieci" czy "żadnego stosunku i żadnych kon" to patologia, która na szczęscie często się nie zdarza. Podejrzewam, że pisza to osoby własnie z tych "następnych" zwiazków, zazdrosne o kontakty męża z dziećmi z poprzedniego małżeństwa. Takie osoby często zakładaja tu tematy o złym zachowaniu tych "poprzednich" dzieci, o braku szacunku z ich strony i inne tego typu bzdety! To osoby o tak żenujaco niskim poziomie uczuć, że aż szkoda o tychże uczuciach z nimi rozmawiać. Moi rodzice się rozwiedli jak miałam 10lat i NIGDY nie odczułam, że jestem jakaś gorsza lub niepotrzebna. Tata założył drugą rodzinę, urodziło mu się dziecko i zawsze w tamtym domu byłam mile widziana. Z przyrodnim bratem do dzisiaj utrzymuje kontakt, często spotykamy się na rodzinnym grillu. Więc nie piszcie głupot!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość najezdzacie
na ojcow, na obecne zony ze bo co im rodzina byla juz jedna? A kto powiedzial ze to tatus odszedl??? Matka wcale nie jest taka swieta! Znajduje sobie gacha na boku i wcale sie nie zastanawia nad swoja rodzina i dziecmi. Ojciec poszkodowany a i tak musi oposcic dom rodzinny, a ona przyprowadza nowego i sama sie rwie zeby splodzic dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak tak tak masz rację
ale zauważ, że ten temat nie dotyczy mamusiek opuszczających dla gachów mężów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Córka dorosła
zawsze spotykałam się z ojcem poza jego domem, musiał to ukrywać przed swoją drugą żoną spotykaliśmy się w kinie, restauracji, często wyjeżdżaliśmy do innego miasta, a czasami nawet w moim pokoju, mama starała się wtedy wychodzić gdzieś z ojczymem byśmy czuli się mniej skrępowani tamta robiła mu piekło przy każdych alimentach, które przekazywał na mnie, a wcale nie były to wielkie pieniądze, po prostu nie tolerowała tego, że posiadał kiedyś już żonę i dziecko dla spokoju ukrywał to, że się ze mną kontaktuje, nie mogłam spotykać się z przyrodnim bratem, bo Magda na to nie pozwalała ale znamy się, może nie kochamy się jak super rodzeństwo, ale lubimy i mój mąż uratował mu nawet stopę drugie żony powinny się zastanowić zanim wejdą w związki z mężczyznami z dziećmi, czy poradzą sobie z emocjami, bo życie z Magdą - którą przecież mój ojciec kochał, gdy odchodził od mamy do niej wcale nie było dla niego radością, sam już gdy podrosłam mówił, że pewnych decyzji w życiu nie powinien podejmować, że często płacimy zbyt dużą cenę za swoje wybory

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prosze jakie larum
się podniosło, jak parę osób napisało, że "stare dzieci" są nie potrzebne do budowania nowej rodziny a jak wszystkie byłe się wyżywaja i obrażają dzieci z obecnych rodzin i ich matki, wyzywając od kurew i bekartów to nikomu nie przeszkadza? poczytajcie sobei jeszcze raz, jak to te "nowe dzieci" są "nikomu nei potrzebne" i lepiej żeby ich wcale nie było - to was nie razi??????? piszecie tylko o własnej dupie, a prawda jest taka, że ile ludzi tyle sytuacji i nic to nie zmienia że jedna córeczka napisze jak to sie musiała ukrywać przed żoną ojca, bo to nie jest żadna reguła zona twojego ojca to obca baba, która wcale cię tolerowac nie musiała ani przyjmowac pod wspólnym dachem trafił ci się głupi ojciec, który rozwalił waszą rodzinę a potem nie potrafił się okreslić, kombinował i oszukiwał ciebie i swoja żonę, żeby prowadzić podwójne życie - faktycznie masz się czym chwalić :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DO: taaa te nowe
"dzieci mają lepiej, prawda. Od urodzenia wiedzą, że zawsze mogą być zostawione, bo się tatuś może znów "zakochać". Czego im - tym tatusiom szczerze życzę, wlaśnie nowych milości. I nowych kochanic. I nowych dzieciaczków. Jak najwięcej. " o czym ty piszesz głupia babo? każdy popełnia błędy i się na nich uczy, to że raz ktoś zrobił głupotę i wsadził nie tej co trzeba nie znaczy, że tak do końca życia już będzie :p każdy szuka miłosci i stabilizacji i stara się o rodzinę która kocha jak nei kocha to szuka dalej, tak jest od pierwszego związku - ty też pewnie masz za soba kilku chłopaków których zostawiłas albo którzy z tobą zerwali czy moze jesteś z tym jedynym od przedszkola, który cię pierwszy cmoknął w policzek? jesli tak to gratuluje, ale to sie zdarza raz na milion, normalni ludzie szukają i dobierają się po jakims czasie, a że po drodze zdarzy się jakas wpadka, no cóż, zdarza się każdemu oby twój synalek nie zaciążył kiedyś jakiejś małolaty, albo twoja córeczka nie przespała się z jakims młokosem, bo wtedy będziesz widziała jak to jest popełnić błąd i za niego płacić ciekawe czy wtedy mówiłabys o wielkiej miłości i kazała dziecku cierpieć w związku, który od samego początku bylby pomyłką :o :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Córka dorosła
do: proszę jakie larum :D a cóż Cię tak sfrustrowało w mojej wypowiedzi, wylałaś z siebie jakiś żal? już Ci lepiej? Ty się czymś chwalisz? bo ja niczym się nie chwaliłam nie piszesz o swojej "dupie"? interesuje Cię moja? byłam głosem w dyskusji, spokojnym głosem, a Ty? wniesiesz do dyskusji coś ciekawego, czy tylko swoją frustrację do: DO: taaa te nowe czyli Twoim zdaniem powinno się wszystkie pierwsze związki zawierać na okres czasowy? tak do ilu lat? po jakim czasie człowiek dojrzeje do kolejnego - już prawdziwego związku? czy drugi to już na pewno dojrzały? może konstytucyjnie zapisać, że dopiero 3 związek jest przemyślany i dopiero za 3 powinien człowiek ponosić konsekwencje? a co z dziećmi z tych związków niepotrzebnych, bo pierwszych( ewentualnie drugich)? może eutanazja? bardzo ciekawa koncepcja :D rozbawiłaś mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kunnoun
poziom niektorych wypowiedzi jest żalosny ale to efekt braku wychowania i dojrzalosci czego dowodem jest wchodzenie w cudzy zwiazek i wiazanie sie z dzieciatym facetem, a nastepnie pretensje o fakt, ze on ma dzieci (nie wiem czy to glupota czy podlosc)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekotek
o jakich błędach młodości Wy ludzie piszecie???? Przeciez tutaj jest mowa o zostawieniu RODZINY, a nie jakiejs wpadce w wieku 18lat. Facet stworzył związek, urodziło się dziecko i nagle bach- on się pomylił?? Dla mnie to jest smieszne! A mylcie się ile chcecie, zmieniajcie partnerów w celu znalezienia tego odpowiedniego, ale jak w związku pojawiają się dzieci to już nie jest czas na eksperymentowanie na Boga! To jest czas na powiedzenie sobie, że "na zawsze, w zdrowiu i chorobie"- i nie ma odwołania! O każdy związek trzeba dbać i z każdego kryzysu mozna wyjść jeśli sie tego chce! A dziecko łączy dwie osoby nawet silniej niż ślub czy inne bzdety! Czasem ludzi, którzy się tutaj wypowiadają po prostu nie rozumiem! A już sytuacja w której ojciec ukrywa kontakty z własną córką w głowie mi się nie mieści! Jaką kobietą musi być ta nowa żona! I wcale mi nie żal tego ojca! Ma na co zasłużył- nie widział z kim się wiążę??Oczy mu się nagle otwarły?? Ehhh, szok!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ile tu ludzi, tyle różnych i dziwnych sytuacji... Popieram, że o każdy związek trzeb dbać, ale nie z każdego kryzysu da się wyjść. Czasem właśnie dlatego, że się już nie chce z niego wychodzić. A jeśli chodzi o dzieci, tam gdzie jest uczucie, owszem dzieci łączą, wiadomo, że bardziej niż ślub. Ale tam gdzie nie ma za dużo między dwojgiem ludzi i dziecko raczej nie połączy. Gdyby było tak jak piszesz, nie było by rozwodów, samotnych rodziców. A ta druga żona taty przed którą krył się własny mąż ze swoją córką to raczej z mądra nie była. Trzeba sie liczyć z tym, że on będzie ojcem tego dziecka zawsze, choć dla niektórych może być to trudne. Ja tam wole szczerość. I jak ktoś mi kiedyś doradził, tamto dziecko, mimo, że nie moje, nie musi nas dzielić, może nawet łączyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
blekotko- wspaniała wypowiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość phiiii
eee a to nie było o tym, że oni się rozwiedli (w sensie to pierwsze małżeństwo) i normalnie on poznał inną ona innego, układają sobie nowe życie, ale przyznają się do swoich dzieci i teraz w ich nowych związkach pojawiają się dzieci które są przyrodnim rodzeństwem dla tych z tego rozpadniętego? I pytanie było nie które dzieci są lepsze/gorsze tylko jak te starsze dzieci reagują na te nowe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość te starsze dzieci
nienawidzą tych nowych. i słusznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pewnie ze slusznie
Uczcie swoje dzieci takiego zachowania,uczcie.zobaczymy jak na tym wyjdziecie,glupie pipy. A potem placz,bo tatus nie chce dzieciaka na weekend.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość facet który zostawia
rodzinę dla lafiryndy i nie zasługuje na to żeby widzieć własne dzieci. Niech się zadowala bękartami spłodonymi z kochanicą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojejejej
Pewnie tak zrobi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja myślę że to nie eks żony
a właśnie jakaś sfrustrowana kolejna żona wpisuje te bzdury o nienawiści do "nowych" dzieci, robi to by prowokować? by wsadzić kij w mrowisko, jestem drugą żoną, mam różnych znajomych, nie kochamy się z jego eks, ale zachowujemy się jak dorosłe, kulturalne kobiety, czasami są jakieś niesnaski z byłymi partnerami, ale nie zauważyłam, by ktoś w takie sytuacje wplatał dzieci, ale może obracam się w normalniejszych kręgach, a w jakiś patologicznych i poplątanych układach to jest normą wojna? córka męża lubi swojego przyszywanego braciszka, naszego synka, chętnie prowadzi wózek, pomaga mi, gdy jedziemy na zakupy, siada z tyłu przy foteliku, zajmuje się młodym nie rozumiem dlaczego miałabym jej nie tolerować, to miła dziewczyna, a że miewa też fochy, ma! to nastolatka! zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że mój synek też kiedyś wejdzie w wiek nastolatkowy, to może być różnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róznie to bywa z tym róznie
Znam 3 takie przypadki Pierwszy -dziewczyna ma 2 swoich dzieci , i jest związana z facetem który ma 1 córke Teraz mieszkaja wszyscy razem i są swietna rodzina Dzieci sa tak samo traktowane i swietnie się dogaduja Az miło popatrzec Drugi przykład - Facet ma syna z 1 małzenstwa i 2 dzieci z drugą zona Syn jest czestym gosciem u ojca i nowa zone traktuje jak matke a ona jego jak syna Swietnie się dogaduja miedzy dzieciakami i swietny kontakt panuje miedzy rodzicami 3 przykład - dziewczyna po rozwodzie z 1 dzieckiem i facet po rozwodzie z 2 dzieci Dziewczyna nie cierpi córek męza a one nie cierpia jej Spotykaja sie raz w tygodniu i umilaja sobie zycie za to jej synek jak królewicz To nie podoba sie męzowi i czesto złosliwie postepuje z z jej synem Chora sytuacja Tak wiec zalezy duzo od rodziców jak sobie te relacje wykształc a bo dzieci nie sa winne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Róznie to bywa z tym róznie
Znam 3 takie przypadki Pierwszy -dziewczyna ma 2 swoich dzieci , i jest związana z facetem który ma 1 córke Teraz mieszkaja wszyscy razem i są swietna rodzina Dzieci sa tak samo traktowane i swietnie się dogaduja Az miło popatrzec Drugi przykład - Facet ma syna z 1 małzenstwa i 2 dzieci z drugą zona Syn jest czestym gosciem u ojca i nowa zone traktuje jak matke a ona jego jak syna Swietnie się dogaduja miedzy dzieciakami i swietny kontakt panuje miedzy rodzicami 3 przykład - dziewczyna po rozwodzie z 1 dzieckiem i facet po rozwodzie z 2 dzieci Dziewczyna nie cierpi córek męza a one nie cierpia jej Spotykaja sie raz w tygodniu i umilaja sobie zycie za to jej synek jak królewicz To nie podoba sie męzowi i czesto złosliwie postepuje z z jej synem Chora sytuacja Tak wiec zalezy duzo od rodziców jak sobie te relacje wykształc a bo dzieci nie sa winne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do dorosłej córki
dziecko drogie, nic mnie nie sfrustrowało i niepotrzebnie sie tak cieszysz, bo nie ma z czego napisałam wyraxnie, że miałaś głupiego ojca i twój przykład o niczym nie świadczy, bo ile ludzi tyle sytuacji tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DO: taaa te nowe
dorosła córko - o czym ty dziewczyno piszesz? czego nie zrozumiałas to chętnie ci jeszcze raz wyjasnię :p nie ma znaczenia czy pierwszy zwiazek trwa 3 czy 16 lat, podobnie jak drugi związek czy ósmy - każdy związek może się rozpaść - tak czy nie? a jeśli się rozpada i ludzie idą w inne strony, to znaczy, że nie byli dla siebei, że coś nie pasowało - tak czy nie? bo jesli by wszystko grało, to dalej byliby razem - chyba normalne... :o a teraz pomyśl - ile osób jest ze swoim pierwszym partnerem do końca życia? dużo znasz takich par? no widzisz...więc twój sarkazm jest zupełnie nie na miejscu, bo takie sa poprostu fakty - związki mł9odzieńcze, kiedy ludzie nie maja mądrości życiowej ani doświadczenia rzadko przechodzą próbę czasu i nie ma tu nad czym dyskutiować chyba oczywiste jest, że małżeństwo zawarte w wieku 19 lat ma mniejsze szanse na bycie "na zawsze" niz to kiedy ludzie mają po 28... to nie jest żadna koncepcja tylko fakty chyba nie jesteś taka "dorosła" jak w nicku, skoro takie bzdury wypisujesz na taki prosty temat ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wytłumaczę ci głupolu
prostą sprawę u dorosłej c. to nie był sarkazm tylko zwykła ironia osiągnęła skutek chyba nie do końca zamierzony spieniłaś się jak wulkan a już te twoje durne tłumaczenia to całkiem cię ośmieszyły skąd ty wzięlaś takie rewelacje, że w starszym wieku to już na pewno udany wybór walnij się deską klozetową w lep czy w młodości czy w starości szanse są jednakowe 50 na 50, że wyjdzie, że się trafi, że związek przetrwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjdzie albo nie wyjdzie
ona uwaza ze w starszym wieku to jest lepszy wybór. Bo ona lubi starych panów. Zboczona jakaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 9:04
A mnie wkurzają teksty typu: "powinni ze sobą być, niezależnie od tego, czy się kochają czy nienawidzą - dla dobra dziecka". Życzę takim, co każą się męczyć "dla dobra dziecka", żeby ich własne dzieci puknęły się kiedyś w głowę i powiedziały: "a po cholerę się nie rozwiedliście? Wasze dziecko byłoby szczęśliwsze." Jak patrzę na swoich rodziców, na ich kłótnie, etc. to od ładnych parunastu lat zachodzę w głowę, po kij się nie rozwiedli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozwiedli się
i słusznie. Rozwody powinny być zakazane. A dziwki które szukają żoantych facetów kamienowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 17:27
Byłabym o wiele szczęśliwsza, będąc wychowana w zdrowej atmosferze. Oni byliby bardziej szczęśliwi po rozwodzie. Po tych tekstach, które słyszę codziennie w domu, jestem o tym bardziej niż święcie wychowana. W imię czego się męczyli - i oni i ja? Hę? Pier... taką rodzinę. Dla mnie to nie rodzina. Tylko na papierze. Od 30 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 17:27
święcie przekonana *

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do 9:04
ale tu nikt tak nie pisał, tu tylko pisano o dziwkach dających dupy na boku, facetowi posiadającemu żonę jeżeli małżeństwo jest do dupy, to następuje rozwód, dla dzieci nawet lepiej, bo rodzice przestają na siebie warczeć, a często dopiero wtedy ojciec pojmuje co to znaczy być ojcem, znam przypadki, że dopiero po rozwodzie dzieci "miały" ojca - co tydzień, ale miały i on w końcu pojął, że dzieci mają jakieś potrzeby emocjonalne ... nikt nie mówi, że rozwody to zawsze beeee co innego rozwód w umierającym związku, a co innego rozpierdalanie go przez jakąś natchnioną pindę i pindziarza, to dwie różne sytuacje a facet zawsze wyjdzie z tej sytuacji obronnie, bo dostanie albo pindę natchnioną albo starą swoją, jeżeli pindę przetrzyma i nie będzie jej zależało na rozwodzie, a i facet nie będzie chciał rozwodu wpisują się tu szczęśliwe pindy, którym się udało "zdobyć" facia, ok! oby i za 5-10 lat facio nadal chciał z niby być, ja znam kilka związków, które rozpadły się, gdy romans wyszedł na światło dzienne, żony wykopały dziadów z domów, pindy szczęśliwe, ale nie na długo, 2 dziadów wróciło do żon (ja bym nie przyjęła) jeden został z pindą, ale po jakimś czasie zaczął zdradzać nie twierdzę, że pindom zawsze nie wyjdzie, nie! może wyjść, ale wcale nie są w lepszej sytuacji niż te żony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do tej 9:04
ciesz sie ze masz Rodzicow razem. Najgorsze co mozna zrobic własnemu dziecku to odebrać mu Rodzinę. Moi się rozwiedli i nie wybacze im tego do konca zycia, zrobili mi krzywdę w imię wlasnego egoizmu, bo sie niby dogadac nie umieli. Uwazali tak jak ty ze lepiej oddzielnie. Podli egoisci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×