Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

littlesensitive

10 największych wpadek randkowych kobiet i mężczyzn

Polecane posty

w artykule wymieniane są, m.in. porywczość, przekleństwa, spóźnienie, niechlujny wygląd zdecydowanie odrzuca mnie brak wspólnych tematów do rozmowy albo przechwalanie się i samouwielbienie mężczyzny :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Starsza pani bez fryzu
Nie, zupełnie nie. Nic już nie pamiętam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A ja bym chciała zobaczyć
Nie chce mi się doprowadzać tego linku do takiego porządku , żeby mogło by w niego kliknąć 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podpułkownikkk
Ja kiedyś zabrałem dziewczynę do włoskiej knajpy. Zamówiłem spaghetti, życzyłem jej smacznego, wziąłem widelec i zabieram się do jedzenia i czuję, ze jest coś nie tak. Patrzę na nią a Ona gapi się na mnie wielce zdegustowana i w końcu mówi (tonem jak do głupka), że "spaghetti je się ŁYŻKĄ i widelcem!!!" Mało brakowało a zadławiłbym się makaronem. Stwierdziłem, że nie zniżę się do jej poziomu i nie uświadomię tej wiece "światowej dziewczyny", że spaghetti łyżką jedzą głupkowaci Amerykanie, którzy nie potrafią nawinąć kluski na widelec i, że żaden szanujący się Włoch nie używa łyżki do jedzenia spaghetti. Po kolacji miałem w planach kino ale postanowiłem skończyć wieczór zaraz po spaghetti. :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość entkastudentka
Spotkaliśmy sie w małej galerii handlowej, zasugerowałam, że może pójdziemy gdzieś , gdzie można usiąść, przeszliśmy się po galerii i znalazł ławeczkę gdzieś w holu, siedzieliśmy parę minut ale randka wśród przechodzących tłumów :O mówię może sie przejdizmey, zaprowadziłam go do lodziarni niedaleko, zapłaciłam sama za siebie, bo wiedziałam że nie mam co liczyć, od razu widizałam że pomysł pójścia do kawiarni mu się nie podobał :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość entkastudentka
albo przypadek rozmawiam do późnej nocy z dawnym znajomym, mówi że przyjedzie jutro, tak spontaniczne i naprawdę nie mogłam się doczekać, przyjechał (około 4 godziny jazdy pociągiem), prawie by mi usnął na randce :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość entkastudentka
ale ten pierwszy to gadanego miał, w sumie tylko o sobie nawijał, jaki on świetny :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też kiedyś z takim poszłam na randkę :O tylko o sobie opowiadał i był bardzo dumny ze swoich opowieści, nie dawał mi do słowa dojść, siedziałam i słuchałam i kręciłam głową i przytakiwałam :O zamiast mu przerwać i powiedzieć prosto z mostu, że idę do domu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moje pierwsze spotkanie z moim chlopakiem, sprzeczalismy sie o to, ze ja chcialam zaplacic za siebie (17lat) a on chciał zaplacić za nas, ze jak to, ze to nie do pomyslenia jest w ogole, zeby on za kobiete nie płacił ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość entkastudentka
little --> jesteś nadzwyczaj urodziwa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nasa1
Kiedyś umówiłam się z facetem, który przyszedł na randkę w koszulce bez rękawków i miał niewydepilowane pachy. Widok był tak obleśny, że zmyłam się w ciągu 15 minut ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość echu echu echu
Idę kiedyś przez rynek - podchodzi do mnie chłopak i pyta czy mogę mu dac nr telefonu do siebie. Patrzę na niego zdziwiona, ale myślę sobie... a co mi tam - wakacje są, wakacyjne romanse są fajne, czemu nie. Na kolejny dzień telefon - on: żeby sie umówić tu i tu i tej i o tej. Szczena mi odadła lekko i mówię, że możemy negocjować termin i miejsce. Nie w smak mu było, ale się zgodził. Poszłam na spotkanie - a tam on w koszuli zapiętej na ostatni guzik w zielone kawiaty i zaprasza mnie do siebie do domu na kawę. Wyśmiałam go i zabrałam do pobliskiej kawiarni. Chłopak był 10 lat młodszy ode mnie. Opowiadał o sobie, o sobie, a potem o sobie. :D Uciekłam po pół godzinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annula17
była kiedyś na randce i koleś sie zesrał w gacie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
littlesensitive Tak, ale wtedy sobie myslalam, ze niezły z niego burak jest ;) Nie dlatego, ze chciał zaplacic, ale dlatego, ze nie dał mi zapłacic za siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mini-mini-nene
idę z chłopakiem (pierwsza randka) całkiem dobrze się nam rozmawia aż tu nagle przechodzi obok urocza rudowłosa dziewczyna w b.krótkiej sukience.Na co mój towarzysz-oo ale niezła laska po czym się zorientował ,że to ze mną idzie nie z kolegami i mówi -ale twoja sukienka jest ładniejsza :D taa -miałam spódniczkę !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, racja, mloda, glupia i niedoswiadczona. Z tym, ze idac teraz na pierwsza randke tez bym chciała za siebie zapłacic ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miło jest usłyszeć, że ktoś chce za Ciebie zapłacić, ja się na to godzę pod warunkiem, że następnego drinka/kawę/kino funduję ja (a później w zależności od mojej sytuacji finansowej) :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Randka z internetu. Niestety, terminy tak się zgrały, że przed tą randką miałam jeszcze pewną sprawę do zrobienia, więc gdy przyszłam na miejsce spotkania, to byłam troszkę zmęczona i najchętniej usiadłabym w jakiejś kawiarni ;) dodam, ze miałam obcas 12cm. Chłopak dał mi kwiatka po czym... zabrał na spacer po mieście, pokazując bramę miasta, najważniejsze pomniki a nawet maskotkę miasta, tak jakbym nie mieszkała w tym mieście od 16 lat, tylko jestem turystką i zachwycam się tym zadupiem :O Nie powiem, jak mnie nogi bolały. No cóż, dałam mu drugą szansę. Marzłam na dworze, czekając na niego, podczas gdy on wracał spokojnie z biblioteki (spóźniony), ubrany jak nie powiem co, w dodatku z jakąś teczką pod pachą :O ... i znowu odbyliśmy spacer dookoła miasta! :O myślałam, że z zimna padnę, trzęsłam się, myślałam, że może da mi swoją kurtkę czy zaprosi do jakiejś knajpki, żebyśmy nie łazili po tym zimnie, to ten tylko zerknął na mnie i stwierdził "zimno ci? to możemy się tu rozstać i spotkać się przy lepszej pogodzie" :O Więcej się z nim spotykać nie chciałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość entkastudentka
Krwawa - czasem trzeba podyktować własne warunki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sam ubiegał o kolejne spotkania, ale już miałam go gdzieś :O Dawałam mu do zrozumienia, że jestem zmęczona, że mi zimno, żebyśmy gdzieś usiedli w jakiejś knajpce. Już byłam nawet gotowa zapłacić za siebie, to stwierdził tylko "to chodź, usiądziemy sobie na ławeczce na rynku" :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×