Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Złamana gałązka wiśni

zostawiłam go przez swój egoizm

Polecane posty

Gość Złamana gałazka wiśni
le zaciekawiłeś/łaś mnie tym sterowanym topikiem... o co w ogóle chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxi123
nie wiem tez o co ci chodzi???ja nie mowie ze jestem oh i ah ale nie ma mojej winy w tym ze oni nie sa juz razem!i mam prawo czuc tak jak czuje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxi123
galazko zawsze znjadzie sie ktos kogo geby nie widac a uwaza ze jest super bo komus nagada za pomaca formu!gratuluje!Ty rob jak Ci serce podpowiada, a rady nasze wez pod uwage po prostu, zycze Ci z Calego serca wielkiej i szczesliwej milosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodzi o to że...
ach i och jest starszą i zgorzkniałą panią w nieudanym małżenstwie i uważa, że swego czasu zabrakło jej odwagi by odejść i zacząć nowe życie stąd jej podejrzliwość i węszenie wszędzie moherów- a przeciez wystarczyłoby nie udawać, że cieszy się szczęściem innych, rozwiedzionych a zająć się rozwijaniem siebie i swoich pasji. A ja uważam, że macie dziewczyny sporo racji w tym co piszecie, każda kobieta chce mieć mężczyznę dla siebie i swojej rodziny, trudno jest zaakceptować dziecko co i rusz rozbijające domowy spokój. Może inna byłaby sytuacja, gdyby dzieciaczek na co dzień mieszkał z wami? wtedy łatwiej jest stworzyc rodzinę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxi123
my nawet jej to mowimy daj nam dziecko niczego mu nie zabraknie, bedziesz sie z nim widywala kiedy chcesz, damy mu wyksztalcenie, dom, rodzine, ubranie, nie bedziemy dzwonic proscic o pieniadze mieszac sie w twoje zycie.... wiec o co jak nie o rozpad naszego zwiazku jej chodzi?;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aha i achhhhhh
maxi, i ty chcesz to dziecko??? a co z rzyganiem jak się mały przytuli??? mam jeszcze raz cię zacytować? Nadal uważam, że to topik prowokacyjny, a moje zycie to moje życie, i nie ma nic wspólnego z opisywaną sytuacją. Natomiast jestem wyczulona na manipulacje wszelkiego typu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aha i achhhhhh
starsza pani :D :D :D :D :D dzięki, łaskawco :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Samodzielny tata 4 rozrabiaków
Tak się zastanawiam - dlaczego faceci nie mają większych problemów z zaakceptowaniem dziecka kobiety z poprzedniego związku i są w stanie ułożyć sobie z nim w miarę poprawne relacje, nawet jeśli mieszka ono razem z nimi? A w analogicznej sytuacji kobiety postrzegają dziecko swoje facet jako zagrożenie dla siebie i to nawet wtedy gdy to dziecko jest widywane przez niego tylko w weekendy? Ojczymowie są źli, ale macochy jeszcze gorsze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i proszę- wyszło szydlo z wora
nie, to dlatego, że tak naprawdę kobieta o niczym nie decyduje, facet zawsze może odejść a " byłe" dziecko stanowi zagrożenie bo może odciągnąć uwagę od niej i jej ewentualnego potomstwa.To zwyczajny instynkt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i proszę- wyszło szydlo z wora
ps. współczuję sytuacji i wierzę, że jednak ból kiedyś minie a nie tylko stanie się całkowicie akceptowalny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mammmma-miya
haha Wiecie co. Moja znajoma wpakowała sie w zw z rozwodnikiem, ktory ma 5 letnia córkę Na poczatku było Ok , niby ja zaakceptowała , mała ją też. Wspólne wypady, lody, kino etc.. Pominę to, że on na kazde zawołanie był u małej ( mieszkała z matką ) rozpieszczał ją, córka była całym jego światem , ale ona to rozumiała, ;ub starała się zrozumiec.... Az w koncu małej sie odmieniło.. doszło do tego, gdy postanowili razem zamieszkac. Zaczęła histeryzować, wymyslać jakieś historie gdy mieli gdzieś wspolnie wyjść , skasowała ją z listy znajomych ojca na n-k .nr tel i wiele innych. :O Kolezanka nie dawała za wygraną, długo znosiła to, ale w koncu to on powiedział. ze dla dobra córki nie chce sie z nikim wiazać bo "córka to źle znosi", jest zazdrosna .. :O i koniec .... 3 letni zw poszedł się....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aeikolp;oiu
autorko- ty go nie zostawials przez swoj egoizm jak to psizesz w tytule a przez swoją madrosc i chwała ci za to, dobrze zrobilas, przynajmniej nie beidzesz potem cierpiec-wiem co mowie na swoim przykładzie załuje ze ja nie mialam w sobie tego EGOIZMU co ty pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka draka nijaka
Maxi 123, dziecko sie do ciebie przytula a ty masz odruch wymiotny? Ty glupia koorvo, nie przyszlo ci do glowy ze wraca do ciebie to co dajesz swiatu? Stad moze twoje problemy dziwko bez serca..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zerabiałam to kiedys
maxi 123...jestes dzis? wczoraj nie mialam czasu wejsc na neta pogadamy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerabiałam to kiedys
ups literke w niku mi zjadło :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość złamana gałęzio
piszesz na początku "jego byla żona jest naprawdę okropna.. cały czas robiła mu problemy, wiecznie były zgrzyty. " Skąd wiesz jaka była ( była - znaczy już nie żyje?) A o co te problemy i zgrzyty? Skąd to wiesz, bywałaś świadkiem onych zgrzytów? Czy te problemy nie pojawiły sięwtedy jak zaczęłaś z nim sypiać ? A jak ty byś się zachowywała gdyby twój mąż miał kochankę? Może byś ją do łóżeczka przyjęła? A co na to twój mąż tal w ogóle? Zachwycony że ma/miał żonę łajdaczkę? Jesteś z nim jeszcze? Wie o wszystkim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 10101
Do: "złamana gałęzio". Po co wyskakujesz z kochanką? Przecież nie o tym jest temat! Jeśli jesteś zranioną, zdradzoną żoną wypisuj się na topicu poświęconemu temu problemowi! Tutaj mówi się o problemie z zaakceptowaniem dzieci partnera z poprzedniego związku. Zaglądam na tę stronę, żeby poczytać i dowiedzieć się o doświadczeniach i przemyśleniach innych kobiet, które przez to przechodzą lub przechodziły, a nie by zapoznawać się z opinią NIE NA TEMAT jakiejś nawiedzonej kobiety!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maksi123
jestem jestem;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maksi123
dla kogos tam co napisal ze jetem koorwa czy cokolwiek. spr kim jest tow biologiczny ojciec, nie znasz mnie nie oceniaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maksi123
dbam o malego kupuje mu ciuchy zabwki serki jakie lubi gotuje mu dania za jakim przepada ale go nie pokocham po prostu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 10101
maksi123, no właśnie, mam wrażenie, że mój partner podchodzi do tego, co robię dla jego dziecka tak, jakby z "urzędu" się im/mu to należało. Na dodatek ma mi to sprawiać super radochę, a najlepiej, jakbym żywiła do jego dziecka takie uczucia, jak jego biologiczna matka. A to nie tak. To, jak traktuje jego córeczkę, że kupuję jej ciuchy, bawię się z nią i opiekuję, gdy jest u niego, to wg mnie przejaw tego, że ją akceptuję i szanuję. W zamian jednak oczekuję tego, by partner nie dawał mi odczuć (co w głębi serca czuje, to jego sprawa), że całym światem dla niego jest jego córeczka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerabiałam to kiedys
ja mialam to samo na pcozatku wielbialam mała, bawilam sie z nia, ale potem zaczelo mnie to denerwowac kazdy weeknd u nas wszedzie z nami jedzila a ja to co? poznaje faceta i kazdy weeknd musze spedzac z jego dzieckiem zaczelo mi to przeszkadzac przestalam sie juz tak małą zajmować, potem poczułam wieka niechec do niej i było coraz gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerabiałam to kiedys
maxi 123 teraz mksi 123 czy to podszyw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 10101
przerabiałam to kiedyś: jak bym czytała o sobie. Nawet ostatnio przeprowadziłam na ten temat rozmowę z moim mężczyzną. On nic nie zrozumiał, cały mój wywód podsumował pytaniem, czy oczekuje od niego, żeby przestał kochać swoje dziecko. Porażka, ręce mi opadły. Nie, ja oczekuje tylko, że skoro na jeden długi weekend bierze do siebie dziecko, to drugi rezerwuje dla nas dwojga tylko. Bo ja wiązałam się z nim, a nie z jego dzieckiem! I wiesz, też zauważyłam u siebie zniecierpliwienie do jego małej a to tylko przez to, jak on sam ją traktuje. Gdybym czuła, że mu naprawdę na naszym związku zależy, że potrafi dla mnie z niektórych rzeczy zrezygnować lub przynajmniej w części je podporządkować, to miałoby to na pewno przełożenie na mój stosunek do jego córeczki. I to bardzo pozytywne przełożenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerabiałam to kiedys
u mnie na szczescie wyszstko sie zmienilo tak było kiedys teraz mała przyjezdza bardzo zadko a to zaczelo sie od tego ze ja urodizlam nasze dizecko, maz ma malo czasu, mamy swoje zycie, swoje problemy wiem ze jak opisze dokladnie co i jak to zaraz sie tu pojawia inne i mnie zjada ale poweim tylko ze teraz najwazneijsza jestej ja i nasze dziecko osiagnelam to do czego powoli dazyłam maymi krokami udało mi sie nawet nie sadziłąm ze tyle uda mi sie zrobic :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxi123
macie racje dziewczyny 10101 tez traktuje to ze ja powinnam tak jak pisalam z urzedu, mialam to samo dokladnie to samo moj tez mi zadaje takie pytanie co ma zrobic zostawic dziecko bo ma je ze szmata(tak to jego slowa)?z jednej strony swiadczy o nim dobrze z drugiej...eh a co z naszym dzieckiem?kocha je nadzycie ale nie wiem czy ktores jest wazniejsze?czy to w ogole mozliwe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tshnshnmh
"teraz mała przyjezdza bardzo zadko a to zaczelo sie od tego ze ja urodizlam nasze dizecko" Bardzo mi się to podoba. Ciekawa jestem co zrobisz/zrobicie jak twoje dziecko spotka się z przyrodnim rodzeństwem i to rodzeństwo powie że ojciec miał je w doopie. Fajnie wam nie bedzie, wasze dziecko może nawet odwrócić się od was.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxi123
masz racje to swiadczy o szacunki i w miare mozliwosci akceptacji skoro dbam o jego malego. dzieki 10101

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerabiałam to kiedys
tshnshnmh nie przesadzaj, nie ma go całkiiem w dupie dzwonia , pisza sms, dostaje prezenty na kazde okazje typu dzien dziecka, urodziny i swieta to wystrarczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maxi123
tshnshnmh Bardzo mi się to podoba. Ciekawa jestem co zrobisz/zrobicie jak twoje dziecko spotka się z przyrodnim rodzeństwem i to rodzeństwo powie że ojciec miał je w doopie. Fajnie wam nie bedzie, wasze dziecko może nawet odwrócić się od was. to fakt tshnshnmh ma racje, ja tam sie ciesze ze jego syn akceptuje jakos nasze dziecko, ze chce uczestniczyc w jego zyciu nie wiem czy wynika to z potzreby akceptacji czy po prostu cieszy sie ze ma rodzenstwo ale jak na 6 latka jest bardzo rezolutny, chce przewijac asystuje przy kapieli, chce karmic, przygotowywac mleko , jest u dziadkow nie pyta o matke czy ojca tylko o nasze dziecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×