Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Hi-za-ga

wdowa

Polecane posty

SAMOTNOŚĆ OKRUTNA JEST ,WDZIERA SIĘ NIEPODZIEWANIE I NISZCZY ŻYWY ORGANIZM.:( Dobry wieczór

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Samotność ma plusy i minusy. Raz miło jeśli nikt Ci nad głową nie marudzi,a z drugiej strony na dłuższą metę jest to męczące..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkich i zapraszam na poranną kawę. Zaliczyłam spacer z moim pieskiem i czas teraz siąść poczytać czy tu się co dzieje?O tak jak widzę samotność ogarnia,ale jak to jest tylko chwilowa to może być. Pierwszy dzień jesieni zapowiada się słoneczny,przynajmniej u mnie i myślę,że fajny bo wybieram się na wycieczkę do Jury-Krakowsko-Częstochowskiej-. Lubię spacer po górkach i można tam się zrelaksować. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna40
witaj Hi-za-go - fajnie że wybierasz sie na wycieczke czy to jakas zorganizowana wycieczka w wiekszej grupie? Oj ja to chyba za 100 lat nigdzie sie nie rusze sama, zanim najmlodszy synek wydorośleje to mi sie pewnie nic nie bedzie już chcialo - dlatego korzystaj z okazji do wycieczek, zwiedzania, poznawania ludzi. U ciebie slonecznie a u mnie juz jesiennie - nie lubie zimy jesieni a juz samotnych jesiennych wieczorów to nie znosze- ale coż zrobić, musimy iśc do przodu. Pisalam że smsuje ze znajomym - są to 2 lub 3 smsy dziennie - nic wielkiego ale ostatnio namawia na spotkanie- nie nachalnie pytal tylko czy mialabym kiedys czas zebysmy sobie porozmawiali - ale nie wiem czy chce - bo nie za bardzo znam jego sytuacje- wiem że sie rozwodzi i żona z nim nie mieszka ale czy ma juz rozwod tego nie wiem i nie wiem czego on oczekuje bo jezeli tak jak ktoras pisała ze tylko seksu faceci chca to dziękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie każdy facet chce tylko seksu.. jeżeli miało by coś wyjść, to pewnie po jakimś czasie tak. Więc spotkanie gdzieś w kawiarni nie zaszkodzi, no chyba,że żyjesz tak jak ja w zamkniętym świecie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna40
tak. -żyję w zamknięciu i odizolowaniu chociaż już w tym roku bylo lepiej- ale wakacje się skończyly i teraz po pracy dom i dzieciaki szczegolnie synus, a pogoda nie za bardzo nawet na spacery wiec naprawde zamknięcie. No wlaśnie jeżeli sie spotkac z tym moim znajomym to gdzie - do kawiarni bym nie chciala - po co na drugi dzien pól miasteczka ma wiedziec że z kims sie spotkalam - do tej pory rozmawialam raz z nim w parku jak bylam z malym, raz w sklepie żesmy sie spotkali i raz byl w pracy mojej jako petent do innego dzialu i na korytarzu ześmy chwile zagadali bo przedzwonil na komorke zebym wyszla, ale to wszystkie spotkania niezamierzone, nieumawiane - nie mam pojęcia gdzie na umówione, a zreszta poczekam czy wyjdzie ponownie z taka propozycją bo staneło na niczym i zobaczymy. Czekam aż pralka skończy prac i trza jescze rozwiesic pranko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam.Ale jest super wyjechać choć na chwilę od miejsc,gdzie jest tylko szara codzienność.Wraca się inaczej -nawet milej. A teraz co do spotkań ze znajomymi to też mam zdanie podzielone.Też sobie nie radzę z tym gdzie się spotkać . Jest super ,gdy spotykamy się znienacka,bez umawiania i to lubię. A gdy się umówię to zazwyczaj jest to lokal,gdzie można posiedzieć,napić się drinka,porozmawiać. Myślę,że gdy będę zainteresowana tą osobą to każde miejsce będzie dobre. Nie jest to proste gdy się mieszka w małej miejscowości gdzie wszyscy ,wszystkich znają. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Już jesień zagościła w Waszych serduszkach.?Nie -w sercach ma być zawsze lato . Kaddarko co z Tobą nie odzywasz się - chyba u Ciebie wszystko ok.? Odezwij się i pochwal się swoimi nowościami. Ja już uporałam się z kopaniem działki i jestem praktycznie już odrobiona. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna40
Witam- wiem Hi-za-go ze czekasz na wiesci od kaddarki a ja tu swoje dyrdymaly, ale jakos przyzwyczailam sie cos tu napisac. Wczoraj mialam sprawe w sądzie o postepowanie spadkowe- uff tyle sie do tego przymierzalam a to chwila i po klopocie, moze nie do konca po klopocie bo jeszcze bede miala wizyte w domu kogos z urzedu skarbowego i w przypadku gdybym cos (auto czy mieszkania) chciala sprzedac to jeszcze sprawa w sadzie rodzinnym, ale juz jako tako mam cos ruszone. Sprawa z moim znajomym sie wyjasnila (pare dni temu spacer wieczorowa porą)- jednak sex- tylko nie umialam mu jasno powiedziec że takie spotykanie jak nie ma rozwodu i tylko dla jednej rzeczy mnie nie interesuje wiec po prostu nie odpisalam na smsa o tym co slychac i mam nadzieje że na tym koniec. A jesien coraz bardziej czuje i w pogodzie i w samopoczuciu, juz dzieciaki przeszly pierwsze przeziebienia, tylko trza trzymac sie za kieszen zeby jakos do wiosny wytrwac. Życze milego weekendu czytającym i tym odpiszącym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Wszyscy tu mogą zaglądać,kto ma tylko ochotę i może się wypowiadać. smutna 40 -życie jest takie . Nie przejmuj się,że odrzucasz propozycje-masz prawo i ja też jestem takiego zdania,że jeżeli podstawą znajomości jest tylko seks to kończę to. Jak masz ochotę to podaj mi swoje gg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam:) Dawno mnie tu nie bylo. Ostatnio duzo pracuje, a w weekendy wyjezdzam. Mialam ochote wykorzystac na maksa koniec lata i poczatek jesieni, tym bardziej, ze dopisywala pogoda. Ale zastanawiam sie, czy to nie jest podswiadoma ucieczka przed samotnoscia. Robie wszystko, aby mnie nie dopadla. Ale powoli zaczynam juz ja odczuwac. Moze czas pomyslec o jakims mezczyznie? Fajnie, dziewczyny, ze myslicie o tym i ze to robicie. Najwazniejszy chyba jest ten pierwszy krok. Chyba pojde w wasze slady:) W niedziele bede miala gosci i to dosyc sporo. Bedzie i moja rodzina i mojego meza. Oni sie lubia, znaja sie wiele lat. Nie chce, aby te wiezi sie rozpadly. Dziesiaj wiec czeka mnie sporo pracy, chce upiec 2 ciasta. A ich skladniki sa jeszcze w sklepie hihihi Noooo wypije kawke i do roboty! Zycze wam spokojnego dnia. Zajrze tu jeszcze dzisiaj, moze bedziecie. pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No zesz....umykam okna, a tu deszcz! I pewnie beda teraz brudniejsze, niz byly. Uffffffffff Hi-za-ga , juz koniec prac w tym roku na dzialce? Ale pewnie i tak bedziesz tam chodzic na spacery z psem. Moja psinka wyraznie sie starzeje. Jest juz troche glucha, mniej sprawna. Ale kochana i slodka jak zawsze. Codziennie odprowadza mnie do drzwi, gdy wychodze do pracy, i oczywiscie radosnie wita, kiedy wracam. smutna40 , piszesz, ze jestes juz po sprawie spadkowej. A dlugo to trwalo? O co sad pyta? Mnie taka sprawa czeka w pazdzierniku. Mam juz wyznaczony termin. Zapraszam jutro na poranna kawke przy kompie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam w niedzielny poranek,przy kawie. Już zaliczyłam spacer z moim psiakiem bo może już pisałam,że rano wpół do 6-ej wskakuje na łóżko i prosi ,żeby z nim wyjść. Jest to mój budzik.Chodzę z nim na długie spacery i na działkę to się tam wyhasa do woli.Mój ma dopiero rok i nauka czegokolwiek go jest czasem daremna ,ale i za to go kocham.To jest jedyny przyjaciel co nie zdradzi nie obrazi i umie być wierny. kaddarko pomyłaś sobie okna,ja też muszę pomyśleć .Chociaż myślałam,ze jak nie będę już zawodowo pracowała to będę miała więcej czasu na wszystko .Ale tak nie jest.Najgorsze co mnie przeraża to długie jesienne wieczory,ktore nie wiadomo jak wypełnić. Ale nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło. Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Hi-za-ga , ja wlasnie wrocilam ze spaceru z psem, a teraz czas na kawe. Milo ze zajrzalas tu z rana:) Fajne sa szczeniaki, takie radosne, pelne wigoru. Ale stary pies tez jest super, bo taki zzyty, kochany, taki prawdziwy czlonek rodziny. Moj wstaje bardzo pozno, bo kolo 8.00. Musze wiec liczyc na wlasny budzik w komorce, bo inaczej spoznilabym sie do pracy. Ale w wolne dni to jest przydatne, bo mozna sobie pospac. Fakt, jesien jest trudna. Wczesnie robi sie ciemno, bedziemy wiecej siedziec w domu. I trzeba sobie znalezc jakies zajecie. Bede miala dzisiaj gosci. Trzymaj za mnie kciuki, zeby wszystko wyszlo ok:) Pozdrawiam i zycze spokojnej niedzieli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie-mogę do WAS dołączyć? - jestem wdową od trzech lat. Dzieci mi wybywają z domu na studia (19 i 21)- i nie wiem czy bedę sobie umiała poradzić z tymi długimi wieczorami. Dobrze, że na razie słonko świeci, ale potem..................też mam psa-miałam dwa ale nie chciały się polubić. Pracuję, pracuję, pracuję ... a le to tez ucieczka. Pozdrawiam Wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna40
Witam. Hi-za-go nie mam gg,, w pracy to jest niemożliwość żeby coś ściągnąć a w domku kompa mam u córek w pokoju także marne szanse na posiedzenie dłużej u nich i na spokojne poklikanie, także pozostaje mi czasem wejście na kafe-bez problemu z pracy a w domku wykorzystuje czas kiedy dziewczyn nie ma. Kaddarko sprawa ta o spadek trwała ok 30minut w tym przerwa na oczekiwanie na postanowienie. O co pytal sedzia? W sumie potwierdzałam tylko fakty które miał przed sobą, że byliśmy małżeństwem, ze innych dzieci nie było,ze zostawil mnie i 3dzieciakow,że do spadku wchodzi mieszkanie,o aucie nawet nie wspomniał , stresowałam się przed tą sprawa a naprawdę nie było czego. Za 3tygodnie mam zglosic się po postanowienie, ma się tez ze mna skontaktować ktoś z urzędu skarbowego i zobaczymy co dalej. Renkaa u mnie tez zaraz 3lata, wcale nie jest lepiej, na każdym kroku brakuje mi męża, niedługo przede mna mały remoncik mieszkania bo małego już musze z łóżeczka przelożyc na tapczanik jakiś wiec i kupic trza łóżka i od razu pomalować pokoje, nigdy takimi sprawami się nie zajmowałam, nie mysłalam ile dla majstra bo mąż i malowal i meble sam robil a teraz trza o wszystko samej zadbac - cieżko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkich tu zaglądających.Jesień zagościła,przynajmniej u mnie jest brzydko,wieje wiatr i pada deszcz.Siedzę w domu i na chwilę wskoczę tu do kafeterii.Lubię poczytać na rożne tematy,które mnie interesują,lecz nie mogę gdy czytam wulgaryzmy od osób a szczególnie kobiet.Ponosi nas czasem,gdy nam się nie układa życie ,ale nic nam nie pomoże,gdy do tego dołączymy złość i nienawiść . Ja po cichu się przyznam,że poznałam tu mężczyznę z którym bardzo dobrze mi się rozmawia na skypie i jest ok. Jestem trochę szczęśliwa bo jest moim skrytym marzeniem by było dobrze.Ale najlepiej sobie nic nie obiecywać i nie planować bo szczęście to jak motyl na dloni. Pozdrawiam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fili-pinka
Witam ! chciałam dołączyć na to forum. Do renkaa moje dzieci też wyjechały na studia, są w wieku 20 i 21 lat, a ja zostałam sama. Mój mąż zmarł w sierpniu tego roku. Nie wiem jak sobie poradzę. Przeczytałam Wasze posty i widzę ,że po upływie kilku lat wcale nie jest lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A u nas też pada i smutny jesienny dzień jest. HI-za-ga - masz rację- ulotne jest szczęście.Łap je i nasyć się . Żeby starczyło na dni smutniejsze. Ja długo-właściwie przez te trzy lata miałam może jeszcze mam kolegę , z którym zawsze mogłam porozmawiać - teraz jakoś nie bardzo on ma chęć -może to być spowodowane jego poważnymi kłopotami. Ale mam jeszcze jednego kolegę, do którego mogę zadzwonić jak jest mi już całkiem źle. To jest bardzo waźne żeby mieć takiego Kogoś.Tylko można sie uzależnić i jak potem coś nie wyjdzie to jest rozczarowanie. A wiecie ja to tego chyba najbardziej się boję. Ale z drugiej strony ostrożna być do przesady? Też sie nie da.I takie to jest trudne. Smutna 40 - ja też maiłam z tymi pracami i większy chyba z samochodami kłopot-u mnie mój mąż też wszystkim się zajmował: ubezpieczeniami, podatkami, zusami, samochodami-przeglądami itd.... Przeprowadziłam trochę remontów , ponieważ po Jego śmierci (jak to brzmi!!!!!!!) musiałam czymś się zająć - właściwie co roku coś robiłam- może mój zawód mi trochę pomaga. Ale co z tego??? Czasem z bezsilności ręce mi opadają. A jeszcze z synem miałam kłopoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fili-pinka
do roberth38 wszystko oddałabym , żeby mój mąż pomarudził mi trochę, ale wiem , że to już niestety nierealne i nie mogę się z tym pogodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz- filipinka- trudne to jest -wg mnie nie można pozwolić sobie na rozpamiętywanie: rano szybko trzeba wstawać i wyjść nawet po mleko albo gazetę, w ciągu dnia się zmęczyć i pójść spać - i nie robić "ołtarzyków"-to przenośnia ale moja koleżanka tak wpadła w depresję -która leczy już piaty rok. Ja musiałam jak najwięcej zmienić żeby na każdym kroku nie widzieć mojego męża. I wiesz na początku to miałam poczucie , że On jeszcze będzie a teraz już wiem, że nie będzie. I to jest wg sedno . I teraz trzeba się nauczyć żyć samej. Inaczej. Współczuje, że tak od razu dzieci-młodzieży nie będziesz miala. Zawsze to trochę zamieszania. Nie możesz się dać Smutkowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fili-pinka
Do RENKAA Ja właściwie niczym nie potrafię się teraz zająć, nic dla mnie nie ma sensu. Chodzę do pracy, bo muszę, ale w domu nic nie chce mi się robić, do wszystkiego się zmuszam, nawet nie jem za bardzo.Co to za życie takie w samotności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fili-pinka
Ja własnie niczego nie zmieniam, bo wydaje mi się że wróci, ale zdaję sobie sprawę, że wszystko co przypomina mi męża tylko pogarsza. to jest chyba za wcześnie, żebym była w stanie coś zmienić, wszystkie jego rzeczy stoją na swoim miejscu, nie potrafię nic z tym zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co nie rób tak-. Moja koleżanka nawet filiżanki i łyżeczki nie umyła, których używał. A naprawdę źle to sie skończyło. Ona jest na bardzo silnych tabletkach- właściwie to już uzależniona jest. Do tej pory pokój jest tak umeblowany jak był. Ale nie wolno tak!!!. Dzieci co prawda duże - ale też Ciebie potrzebują . Pamiętaj, ze dla nich też to jest trudny czas. Mój ojciec zmarł jak miałam 21 lat. I pamiętam co to było. Panicznie bałam się o mamę. Że coś jej się stanie. Że też umrze . A byłam winnej miejscowości na studiach. Zawaliłam wtedy rok- bo chciałam być jak najbliżej Niej-spałam w pokoju obok i słuchałam czy oddycha. To była jakaś masakra. Wiesz co? rzeczy długo trzymałam. Niektóre osobiste dalej mam. Ale umeblowanie, tv, fotele , kolory pozmieniałam. Teraz jeszcze czekam na fronty szafek w kuchni - bo to jest kuchnia, którą On montował. A pamięć o NIm - nie ma takiej możliwości żebym zapomniała.Ile razy myślę co On by zrobił w takiej czy innej sytuacji. Ale trzeba być racjonalną. Trochę popłakać i patrzeć trzeba do przodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daukszewiczowa
Dobry wieczór, czy można wejść? Tak troszkę sobie przeczytałam. dodałam stronę do ulubionych bo być może będę tutaj zaglądała. Tak po sąsiedzku bo Założycielko jestem z tego samego miasta. Tylko nie wiem dlaczego piszesz o tym bądź co bądź dużym mieście "w moim miasteczku"? Smutna40 ta wizyta z US w domu to ktoś znajomy? Przepraszam, że tak pytam bo jeżeli to ma coś wspólnego ze spadkiem i jest to spadek po mężu to sama musisz ten fakt zgłosić do US na specjalnym druku, w ciągu 6 miesięcy od uprawomocnienia się nabycia spadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fili-pinka
ja miałam 18 lat jak zmarła moja mama, nie wyobrażałam sobie życia bez niej i wtedy właśnie pojawił się mój mąż i bardzo mi pomogła znajomość z nim w tym trudnym okresie , a teraz przechodzę przez to na nowo, z tym że teraz jest o wiele trudniej. Inaczej przeżywa się śmierć męża, a inaczej mamy. Chociaż byłam wtedy bardzo młoda, musiałam szybciej dorosnąć i zastąpić mamę w domu to z perspektywy czasu mogę powiedzieć ,że wtedy było mi łatwiej niż teraz.Wiem , że muszę być silna dla dzieci, bo niby dla kogo, dla siebie na chwilę obecną nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daukszewiczowa
Fili nic nie zmieniłaś w domu po śmierci męża? Ja ubrania spakowałam kila dni po pogrzebie i kazałam dzieciom wywieźć do wykorzystania przez innych. Zmieniłam meble, na takie które razem wybieraliśmy i myślę, że by sie mężowi podobało. Ale każdy sam musi dojrzeć do pewnych decyzji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fili-pinka
Nic nie zmieniłam, buty stoją w przedpokoju , kosmetyki w łazience na półce przywiezione ze szpitala, ubrania też na miejscu. Jak wracam z pracy to rozglądam się po mieszkaniu i podwórku czy się gdzieś nie kręci. tak jest codziennie. Na podwórku jest dużo rzeczy , które zrobił mąż np. ogrodzenie, grill z kamieni, huśtawka i wiele innych- napracował się - nigdy tego nie zmienię. Wiem, że to wszystko przypomina, ale nie zniszczę jego pracy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipinko jak mój ojciec zmarł też miałam już późniejszego męża-podobne historie;)-i on też mi pomógł. Jak mój mąż zmarła córka też miała bliskiego chłopaka ale syn został sam - a miał 16 lat a to był chyba czas, w którym ojciec był Jemu najbardziej potrzebny i jak mi wtedy go brakowało- i trochę kłopotów było- ale teraz zdał maturę i poszedł na studia i mam nadzieję, ze będzie ok. I znajdź swój sposób na smutek-:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fili-pinka
Moja córka ma chłopaka i zauważyłam, że jest jej dużo lżej teraz w tych ciężkich chwilach, natomiast syn jest sam i bardziej przeżywa śmierć taty, brakuje mu ojca , rozmów z nim, ale jest wielkim wsparciem dla mnie, to mądry chłopak i rozsądny, mąż mój może być z niego dumny.studiuje na trzecim roku. Twój syn stracił ojca w wieku burzy hormonów i nie było mu łatwo, ale teraz na pewno będzie tylko lepiej, poszedł na studia, czyli myśli o swojej przyszłosci. Zal dzieci, które już na początku swojej drogi nie mają rodzica i to jest już na całe życie uszczerbek na ich psychice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×