Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Asia_30plus

nie mam już siły udawać szczęśliwej singielki

Polecane posty

Gość gość
Dokładnie, dlaczego ludzie nie mają swojej drugiej połówki, przecież jest tyle wolnych ludzi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze po prostu na kazdego przyjdzie pora, moze to nie ten czas i miejsce teraz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może pora nigdy już nie przyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Albo, że przegapię tę szansę, bo będę szła wpatrzona w ziemię :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość325
podobnie jak ja :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jasne, "przyjdzie pora". Sama przyjdzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie pewnie sama nie przyjdzie, ale jak jej pomóc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestać czekać na księcia z bajki i "tą jedyną miłość". Przestać myśleć w kategoriach komedii romantycznej bo to nie życie. Realnie oszacować swoje możliwości (wiek, urodę, figurę, wyksztalcenie, pracę, majątek, umiejętności i zainteresowania) i do nich dobrać zakres poszukiwanych partnerów. Nie odrzucać z góry biednych, brzydkich, niskich, starszych, z brzuszkiem. I potem działać, tj wykazać trochę aktywności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uwierz mi na słowo (a przynajmniej przyjmij takie wstępne założenie), że nie czekam na księcia z bajki i nie chcę zafundować sobie komedii romantycznej w życiu. Uwierz również, że nie oceniam ludzi po grubości portfela i wyglądzie. To teraz przejdźmy do rad. Tylko takich realnych. Od czego zacząć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zorganizować jakieś dłuższe pobyty z jakimiś facetami, gdzieś z dala od domu, w małym gronie. Wyjazdy na delegację we dwójkę czy (mieszane pary), tygodniowe, kilkutygodniowe, najlepiej zagraniczne by wspólna narodowość zachęcała do wolnego czasu we własnym gronie (+ nieco alkoholu). Ale delegacje takie to kwestia pracy. Choć znam przypadek że kierowniczka świadomie wysyłała takie stare panny na delegacje, szkolenia z jakimś wolnym facetem. Kilka małżeństw się z tego wzięło. Jak nie w pracy to może jakieś hobby takie sytuacje prowokujące. Rejsy żeglarskie (1-2 tygodnie na małym ciasnym pokładzie z jakimś facetem), wyprawy treningowe, górskie z jakimś męskim towarzystwem, kursy windserfingu na urlop, wspinaczkowe, coś gdzie będą faceci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobre sobie jak ktos jest niesmialy , nie ma jakiegos grona znajomych , nie mowiac o przyjaciolach - zyczliwych przyjaciolach , to skad ma niby wziac ta grupe na wspolny wyjazd , wspolne spotkanie ?? smiechu warte

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest już wg mnie kurs zaawansowany. A od czego zacząć dziś, albo jutro?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wlasnie co robic jak sie jest samtona 40latka bez zadnych przyjaciol,dosc niesmiala, taka osoba ktora nie ma z im wyjechac na urlop,sama nie chce ,a np z jakimis ludzimi poznanymi na jakims forum troche sie obawia???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"skad ma niby wziac ta grupe na wspolny wyjazd , wspolne spotkanie ??" Zapisać się na kurs żeglarski i pojechać sama. Dojdzie się do jakiejś załogi - może się poszczęści. Tylko upewnić się że t to kurs dla dorosłych. Takie kluby żeglarskie, kluby fitness itp. niektóre organizują różne imprezy, zloty, regaty, zawody... Część działa trochę jak biuro matrymonialne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co zrobic jak ktos boi sie wody i nie ciagnie go na zadne kursy zeglarskie. na fitness chodzilam to same babki ,mezatki dzieciate.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja znajoma wyszla za maz w wieku 53 lat :D :D wszystko jest mozliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pewnie za jakiegos rozwodnika i teraz jego wnuki traktuje jako swoje. nie bawi mnie taki uklad,ale znam takie przypadki. kto co lubi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To tylko przykład z tą wodą. Są takie miejsca gdzie są organizowane imprezy dla członków. Żeglarskie. - rejsy, regaty, a potem impreza z alkoholem. Fitnessy - imprezy członków (andrzejkowe, haloweenowe). Rowerowe - rajdy, wycieczki, maratony. Trekkingowe - wyprawy mniejsze i większe. Biegowe - maratony, półmaratony, biegi terenowe. Itp, itd... Tam można poznać nowych ludzi, z pasją, mogles gdzieś wspólnie, wypić, pogadać o wspólnej pasji i zbliżyć się. Niektóre firmy widzą w tym potencjał i specjalnie tak to organizują. Cóż, trzeba się przemóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Asia a ja jestem facetem ktory w wieku 31 lat podziekowal partnerce i wiesz, co, poki co czuje sie z tym super, jest wspaniale, kazdy dzien szanuje, doceniam! WIec powiedz mi co jest zlego w zyciu singielki? Zauwaz tutaj w zwiazku kazdy ma problem, tak samo moi znajomi jedni, drudzy, kazdy zwiazek ma problemy a ludzie nie potrafia ich rozwiazac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Singiel po 30 to młody kawaler a singielka to stara panna. I to jest problem. Data ważności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iluminosa
też jestem sama , po 30stce, z jednej strony czuje się bardzo dobrze z tym, ale miewam przerażające myśli, że będzie już tak zawsze. wtedy nie umiem siebie w żaden sposób pocieszyć.... nic mi się nie chce i nie widzę sensu w niczym. lubię siebie, ale umówmy się, czasem nawet tych, których lubimy mamy dość.... chyba ze wszystkich rzeczy w tych chwilach, gdy odczuwam samotność, brakuje mi sensu istnienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wyobraź sobie samotne wieczory mając 40 lat. Albo 50 lat. Albo 60. Nikt wtedy nie zauważy twego istnienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niech pani pokocha miłość Niepokalanego Serca Maryi a szczęście zaraz się pojawi a Maryja bardzo tego pragnie dla każdego. Pewna węgierska mistyczka Elżbieta Szanta pisze, iż Maryi Serce pragnie przekazać każdemu płomień swej miłości po to aby żył w radości i bez depresji i bez lęku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Doskonale cię rozumiem. Na moim blogu RandkiSwatki opisałam o Pułapce samotności. Od trzech lat prowadzę Centrum Zapoznawcze Zolyty dla osób samotnych. Znam takie kobiety jak Ty...Przed znajomymi grają rolę szczęśliwych Singielek. W rozmowie ze mną w cztery oczy czasem płaczą,opowiadają ,że mają już tego dosyć...Bardzo często są to wykształcone ,niezależne kobiety...Tak naprawdę nie spotkałam jeszcze szczęśliwej osoby żyjącej w pojedynkę. Pozdrawiam cieplutko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trzy plus dwa
Wykształcone i niezależne kobiety są w większości singielkami, i to głównie ich wina. Co do problemów ludzi w związkach i trudnościami rozwiązania ich.... to o jakich problemach mowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 33l szukałam milosci bo miałam parcie na rodzinę dzieci, trafilam na psychola i nawet byłam w nim zakochana ,jednak on wykorzystał moja naiwność, usunęłam ciążę. Od tego czasu nie chce rodziny, dzieci, nie ufam juz żadnemu facetowi i doszlam do wniosku ze przeciez nigdy mnie nikt nie kochla, czysta miloscia i zaden doslownie zaden facet ,do mnie nie ciagnal z czystego serca. Moze poznam kogos w wieku 40l dopiero, nie wiem, ktoz to wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoje zamordowane przez ciebie dziecko - SZMATO - patrzy na ciebie. obys zdechła w męczarniach - np/ rozerwana na strzępy na żywca - jak to zafundowalaś swemu dziecku. :O i jeszcze się KURFIE szczęścia zachciewa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gość ( wczoraj 23:38) Jakim prawem kogoś oceniasz? O czym ty chrzanisz? Chyba się spało na lekcjach biologii... jakie" dziecko" ? Z takimi tekstami zapie****j do kółka różańcowego. Sam/sama jesteś szmata i to najgorszego sortu. Mam nadzieję trollu że za tę swoja podłość kiedyś odpowiesz jakimś choróbskiem albo wypadkem KOŁTUNIE. Takich jak ty powinno się separować od społeczeństwa dożywotnio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" Wykształcone i niezależne kobiety są w większości singielkami, i to głównie ich wina." - Tak i zapewne są sobie "winne" bo nie powinny się kształcić a poprzestać na zawodówce najlepiej o specjalności kucharz , ewentualnie powinny jedynie zrobić kurs zakładania tipsów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10:01 przecież to piszą jacyś faceci, którzy nie mogą sobie ułóżyć życia z kobietami. To ten sam typ, co jeśli kobieta np po 30ce jest sama i szuka porządnego partnera, to kwitują to zdaniem; teraz szuka porządnego, a 10 lat temu szlajała się z bad-boyami a tych porządnych miała za nic, to teraz jej wina, ze jest sama. Ja widze , że jest na odwrót. te porządne po 20ce i po 30 czy 40ce są często same. Te, co szalały już dawno mają mężów i dzieci. Czasem nawet już drugich mężów. Albo trzecich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×