Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

pytanie do katoliczek

Polecane posty

Gość gość
bo tak się miotasz że podejrzewam że jesteś trollem i starą panną lub młodą dziewicą, skoro nie umiesz jasno określić w które dni twoim zdaniem nie można uprawiać i czy to 4 czy 8

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja uważam, że każda kobieta powinna zabezpieczać się tak, jak uważa za słuszne. Naturalne metody- proszę bardzo, przyznaję, ze dla mnie są dość czasochłonne. Tabletki- ok, ja nie biorę, bo mam nadciśnienie. Prezerwatywa- dlaczego nie, choć sama nie lubię- ten zapach gumy ;) , spirala- a zakładajcie- ja nie mam zamiaru. Sama jestem wierząca, ale jak czytam te wypociny, że Bogu podobają się bardziej metody naturalne to mam ochotę zapytać:"A skąd wiecie?" Bo ksiądz powiedział. Ksiądz to tylko człowiek, grzeszny jak my. Kościół, cóż, wydaję mi się, ze akurat kościół katolicki, ta instytucja religijna ma w sobie obecnie tyle grzechów, że nasze to przy tym pikuś. A o przeszłości nie wspominając. Postępujmy tak jak nakazuje nam sumienie i jeśli wierzymy- skupmy się na tym co nauczał Jezus. Akurat może nie mówił za dużo o metodach antykoncepcyjnych :), a powoływanie się na Onana ze Starego Testamentu jest śmieszne- A może Bóg go ukarał, bo nie chciał spełnić Jego woli i przedłużyć rodu brata, a nie za sam stosunek przerywany. Może gdyby sytuacja wyglądała inaczej, np robił by to ze swoja niewolnicą, Boga nie obeszło by to tak. Tak samo można powiedzieć, że w Starym Testamencie mąż mógł dać żonie list rozwodowy, a Jezus powiedział: "Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela". Jestem wierząca, czytam Pismo Święte i nie potępiam nikogo za to, że stosuje jakąkolwiek metodę zapobiegającą poczęciu. Tak samo jak nie potępiam nikogo za to, że stosuje antybiotyki itd. Kościół katolicki wpisał Kopernika na Indeks Ksiąg Zakazanych, było to dawno, ale jednak. Kościół to ludzie, a ludzie są omylni, bolesnie omylni, wystarczy spojrzeć wstecz. Podziwiam kobiety stosujące naturalną metodę, obecnie wydaje mi się to trudniejsze niż wziąć tabletkę, ale nie przypisujmy temu chorych ideologii, błagam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie, napisz, bo inaczej jesteś po prostu trollem i kłamiesz od poczatku do końca tutaj. i nie wierzę że idziesz spać o 20.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i uciekłaś c i p o bo zostałaś zdemaskowana. Takie właśnie jesteście katolickie falszywe krowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem katoliczka, ale nie mam jazd w temacie tabletki antykoncepcyjne- stosuje, nie spowiadam się z tego, bo po co? To nie grzech.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tabletek tez nie uzywam
ani kalendarzykow zadnych. Najlepsza metoda to wazektomia:P Powaznie pisze, moj maz sie poddal zabiegowi i mamy z glowy. Jakbym miala sie truc tabletkami lub mierzyc codziennie temperature (co jest niemozliwe tez bo duzo podrozuje) to bym oszalala. A tak zero stresu i jazda:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale w Polsce nie można legalnie sie poddać sterylizacji. sama bym chciała - ale jak u kogo? mam dwoje dzieci i nie stać mnie na kolejne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a do Jagody: grzech pychy jest wg. kościoła jednym z najcięższych. a popełniasz go oceniając innych i mówiąc im jaka antykoncepsja jest dobra, a jaka zła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wyobrażam sobie tego mierzenia tempratury, badania szyjki macicy, śluzu. "Poczekaj kochanie, sprawdzę zapiski, tempka ok, ale zaraz, zaraz, tylko pogrzebię, śluz, no zobacz, jakiś taki ciągnący. Myślisz, ze jest jak białko kurze?" To by mnie nie zbliżyło do męża ;) Ja uprawiam seks kiedy mam chcicę, tylko to mnie interesuje i myslę, że 90 proc księży wali konia, a podobno nie wolno, bo kościół zabrania. a potem w ryk, do spowiedzi i pokuta. Tak, nawet ksiądz trzepie, bo to człowiek. Swoja droga, gdyby Bóg stworzył nas tylko do rozrodu to po co dał nam kobieta łechtaczkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja znam wielu mężczyzn, niektórzy z nich mieli (tak, czas przeszły) żony dewotki i z opowieści wiem że wg. nich te wszystkie obserwacje nie budowały więzi, nie scalały ich jako partnerów, za to po tych badanich nie mieli erekcji. Tyle w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest XXI wiek zabezpieczajmy się jak każdemu wygodnie, ale nie my kobiety nie dajmy się zwariować księdzu- to facet, g***o wie o życiu i o seksie ;) - prawdopodobnie, ale tak mówi nauka kościoła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli jakaś katoliczka lubi taka metodę i dla niej jest skuteczna to ok. Ale nie zachwalajcie na siłę, ta metoda jest zawodna, zresztą jak każda. Jednej się sprawdza, a druga zajdzie w ciążę. Obserwacja sluzu, temperatury jest np trudniejsza dla młodej dziewczyny niż wzięcie tabletki. Chyba, że uważacie, że powinna z seksem zaczekać do nocy poślubnej ;)Natomiast ksiądz niech się zajmie innymi ważniejszymi sprawami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do pan katoliczek
Niezłe z Was ''katoliczki''- miłość blizniego i dobroć aż bije z Waszych postów... Chamstwo brak kultury osobistej,i elementarnych zasad poszanowania drugiego człowieka jest tym co Was wyróżnia na tle szarej masy''zwykłych katolików''.Zapewne tym własnie przejawia się Wasz specjalny katolicyzm..... gość marakuja brzydzę się tobą, widzę cię jako wojująca katechetkę zkrótkimi włosami i w brylach, byle jak ubraną, nudną do bólu. życzę twojemu facetowi by znalazł sobie prawdziwą kobietę która będzie mu dawać dpy co noc a nie od święta, czyli kiedy ty łaskawie się zgodzisz. nie wiem po co takie stworzenia jak ty w ogóle żyją. jesteś dla mnie śmieciem z tym swoim smutkiem, bugiem i badaniem śluzu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no cóż, takie wypowiedzi jak powyższa pokazują tylko poziom (raczej jego brak)autorki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja chciałam tylko napisać, że od dwóch lat nie zabezpieczam się wcale. Mam syna, nie stać nas na drugie dziecko. Ale codziennie się modlę z całego serca aby stała się wola Boga... i nie zaszłam w ciążę. Podkreślam, że mąż kończy we mnie i nic nie liczę, nie badam, zresztą mam nieregularne cykle. Początkowo mysleliśmy, że to szczęście ale po dwóch latach wiem, ze to wiara i modlitwa. Wiem, ze nie wszyscy uwierzą, ale taka jest prawda. Nie wymyślam i jestem świadoma, po prostu oddałam się w ręce Pana, bo może nie odpowiedział mi wprost, ale czuję, ze nade mną czuwa i nie da mi zginąć w zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz co, po prostu jesteś głupia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idąc dalej, po co chodzic codziennie do pracy jak można modlić się do Boga by nas wysłuchał i zesłał środki do życia. Brak słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie prawda, mam już dziecko, jestem zdrowa, po prostu silnie wierze, oddałam się w ręce Boga i od dwóch lat nigdy sie nie zabezpieczamy. Początkowo było niedowierzanie, a dziś mamy wyjątkową przyjemność z seksu, bo wiemy, że siłą modlitwy i wiary możemy wszystko. A jeśli Bóg da nam dziecko to nie da nam zginąć, taka Jego wola, trzeba byc dobrym chrześcijaninem, a Bóg to wynagrodzi. Nie musisz mnie obrażać za szczerość. Oczywiście jeśli ktoś nie ma dość silnej wiary nie namawiam do niczego. Ze mną jest tak jak napisałam i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z nudów
Pytanie jest do katoliczek,ja co prawda nie jestem wierząca,weszłam na topik z ciekawości co to za pytanie i to co zobaczyłam ...to po prostu mnie rozwaliło.Nie mam zdania w temacie ale powiem jtylko jedno-sposób w jaki się zachowujecie dyskredytuje Was jako rozmówczynie i ja sie dziwię że w ogóle ktoś podjął z Wami dyskusję.Sprowadziłyście ją do poziomu dna i bagna.Potraficie tylko wyzłośliwiać się ,pluć i obrzygiwać te katoliczki które serio biorą naukę swego kościoła(za co ja je osobiście podziwiam ). A co wam to przeszkadza że one stosują npr?boli to was?ziębi,parzy? o co wam k***a biega? Nie możecie znieśc tego że ktoś myśli inaczej niż wy ,każdą taka osobę wyzamiatać,zgnoić .Ech pokazałyście tym tylko kim same jesteście-nikim-kompletne zera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezus powiedział, że siłą wiary można wszystko,a le ludzie wątpią.Miałam słowo od Pana w tym konkretnym przypadku i zaufałam Mu poddając się Jego woli. I tyle. To nie jest tak, ze modlisz się i masz miliony, ale gdybyś miała wiarę tak silną żeby góry przenosić to kto wie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mogę zrozumieć, że ktoś chce nie zabezpieczać się lub stosować zawodne naturalne metody bo tak każe mu ksiądz, albo taka jest jego osobista interpretacja wiary, mimo że Biblia nic na ten temat nie wspomina. Ale ok wolna wola. Nie znoszę tylko jak ktoś dorabia do tego chore ideologie i wmawia innym, że ich związki są gorsze bo stosuje się w nich pigułki więc kobieta przez to traktowana jest przedmiotowo... albo wmawia innym że stosowanie obserwacji i kalendarzyka wzmacnia małżeństwo i łączy ludzi. Bo nawet jeśli ktoś czuje, że scala to jego związek, nie powinien tego samego schematu emocji w związku narzucać innym. w ogóle nie powinien o tym wspominać bo to jest zwykły fetysz. wkurza też gadanie że w nauturalnych metodach są 4-5 dni niepłodności, bo to zwyczajne wprowadzanie w błąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" A jeśli Bóg da nam dziecko to nie da nam zginąć, taka Jego wola, trzeba byc dobrym chrześcijaninem, a Bóg to wynagrodzi. " Mogłaś stać się bezpłodna po porodzie, to jedno. Dwa, że nawet jeśli u ciebie ma miejsce ten cud, bo tak to trzeba nazwać, nie znaczy to że inni też wymodlą sobie brak kolejnych ciąż przy dniach płodnych. Trzy - to co powyżej - jakoś znam takie chrześcijańskie rodziny którym może i bóg umrzeć nie dał, ale głodują, nie mają praktycznie na nic, mieszkają w ruderze i chodzą po mopsach. niezbyt to odpowiedzialne. Uważam że rodziny wielodzietne w których kobieta się dalej nie zabezpiecza powinny nie być oplacane z podatków bo niby czemu ja mam płacić za czyjąś głupotę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jezdem katolykiem tralala
Chodzę do kościoła wierze w Boga ale stosuje stosunki przerywane x kwintesencja katolictwa.Chodze do kościoła,wierzę ale kradnę i ćpam bo żyć z czegoś trzeba a i rozrywkę w życiu też jakąś mieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wierzę w to co czytam. swoją drogą wiele tu piszących nie uważa że komuś nie wolno stosować tych metod. ja podobnie. uważam tylko że nie można ich nikomu narzucać lub wywyższać się z racji ich stosowania. i szukać filozoficznych usprawiedliwień, że takie metody są dobre dla związku, bo każdy psycholog Ci powie że dla ogromnej większości związków to nie są dobre metody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" A jeśli Bóg da nam dziecko to nie da nam zginąć, taka Jego wola, trzeba byc dobrym chrześcijaninem, a Bóg to wynagrodzi. " kwintsencja katolicyzmu w ludowym polskim wydaniu. Jakoś to będzie, w najgorszym wypadku państwo przecież nas utrzyma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niedzielna katoliczka
Byłam kiedyś też taką letnią bezrefleksyjną''katoliczką'' która w niedzielkę dreptała do kościółka,nad niczym się nie zastanawiała głębiej,nie znała nauki moralnej KK,nie czytałam niczego,żyłam sobie jak uważałam za stosowne,stosowałam z mężem zabezpieczenie. Dopiero gdy zaczęłam czytać prasę religijną,słuchać katechez na yt,potem przeczytałam dokumenty KK,encykliki papieża,otwarły mi się oczy w jakim żyłam niezrozumieniu własnej wiary.Dziś stosujemy z mężem Npr, i żyjemy zgodnie z nauka Kk.Zaczęliśmy naszą wiarę przeżywać świadomie,nie jako tradycję lub bo tak"trzeba''lecz jako osobistą relację z Bogiem,czego każdemu życzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro masz tak bliski kontakt z bogiem wyjaśnij nam proszę, czemu bogu się nie podoba stosowanie prezerwatyw, ale wstrzemięźliwość przez 1/3 - 1/2 m-ca już jest ok? bóg nie chce by było wam dobrze? wystawia was na próbę? chce, by było ryzyko wpadki czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja uważam, ze NPR to jest jeden wielki stres. Dla was to stosujących moze nie jest to problemem bo rozważacie "nie staram sie o dziecko, ale jeśli będzie to będzie ok". Natomiast są kobiety, które kategorycznie nie chcą mieć dzieci, nie chcą więcej dzieci bo ich nie stać, bo to moze zburzyć ich zdrowie, bo nie maja srodków i kolejne dziecko byłoby dla nich katastrofą. W takim przypadku stosowanie NPR to jest zwyczajna głupota. Można oszaleć z domysłów, banaia sie. Niestey, mimo wszystko jest to dużo mniej pewne od prezerwatywy czy tabletek, tutaj mamy ogromną kontrolę. To jest coś jak jazda samochodem z dużą prędkością, niby jak ktoś umie jeździć to się nic nie powinno stać, tyle lat jeździ itp. ale jednak widmo wypadku jest duże. Bezpieczniej jest zwolnić, choć to też nie przesądza sprawy. Poza tym ja bym tak nie mogła, mimo wszystko życie na ziemi wieczne nie jest a potem no nikt nie wie co jest, nawet jeżeli wierzycie w boga to potem moze zostać jedynie pustka. Dlatego nie mogłabym się tak ograniczac i odmawiać sobie seksu. Np. taka sytuacja, wracacie z imprezy, jesteście napaleni, całujecie się, ale potem nagle "kochanie... dzisiaj płodne, nie da rady, chcesz herbaty może?" albo lepiej wody na ostudzenie emocji. No to nie dla mnie, poza tym największa ochota to największa ochota, wtdey chce się kochac a nie jak mi śluz i tabelka pokaże, ze już wolno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zresztą nie lepiej nie pisz bo wiem co to będzie: a)to umacnia nasz związek b)pomaga mi poznać ciało c)jest naturalne (co zresztą nieprawda jest bo naturalne to uprawiać sex gdy ma się ochotę) d)bo wtedy żona nie jest traktowana przedmiotowo bla bla bla. nikogo nie obrażam celowo, ale to jest czyste lanie wody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem katoliczką ale mam w d***e naukę Kościola Katolickiego,nie stosuję sie do niej a każdego kto się stosuje uważam za durnia- oto kwintesecja zakłamania i hipokryzji w katolicko-polskim wydaniu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×