Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

pytanie do katoliczek

Polecane posty

Gość gość
Usunęliśmy więc środki antykoncepcyjne, które stosowaliśmy, i zaczęliśmy w nowy sposób zawierzać Panu nasze plany rodzinne. Przez kilka pierwszych miesięcy stosowaliśmy metody naturalne. Potem postanowiliśmy być otwarci na nowe życie, ilekroć Bóg zechce nas nim pobłogosławić.Św Paweł wyjaśnił, że w Nowym Przymierzu małżeństwo zostało wyniesione jeszcze wyżej - stało się odzwierciedleniem relacji pomiędzy Chrystusem a Kościołem. (W tym czasie jeszcze nie rozumiałam, że małżeństwo jest w rzeczywistości sakramentem). Tak B/óg przez życiodajną moc miłości uzdolnił parę małżeńską do odzwierciedlania Jego obrazu, jako jedności dwojga, stających się trojgiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zadałam więc sobie pytanie, czy stosowanie kontroli urodzeń - celowe blokowanie życiodajnej mocy miłości przy jednoczesnym cieszeniu się jednością i przyjemnością, jaką daje nam akt małżeński - pozwala mojemu małżonkowi i mnie na odzwierciedlanie obrazu Boga dającego się w bezinteresownej miłości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elsiee
pier...lisz jak potłuczony oszołomie. Ja właśnie pochodzę z rodziny gdzie uważano, że bóg dał dzieci da i na dzieci. G...no dał. Dzieciństwo moje i 5 mojego rodzeństwa pełne było nędzy, brudu. Do dziś pamiętam kpiny koleżanek z moich starych łachów i dziurawych rajstop. Każde z nas choruje. I ma traumę po tym "bożym" dzieciństwie nieodpowiedzialnych rodziców. Wal się katołku w babmus z tą propagandą. Pewnie, wolicie aby ludzie jak w średniowieczu - żyli w nędzy, ciemnocie. Tumanami łatwo manipulować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pismo Święte przedstawia płodność jako powód do chwały i świętowania, a nie jako chorobę, której za wszelką cenę należy unikać. I chociaż nie znalazłam ani jednego słowa krytyki pod adresem ludzi mających niewielkie rodziny, wiele wersetów nie pozostawiało wątpliwości, że większa rodzina była znakiem obfitszej łaski Bożej. Bóg był tym, który otwierał i zamykał łono. A kiedy dawał życie, było to zawsze przyjmowane jako błogosławieństwo. Pragnieniem Boga dla wiernych małżonków było przecież "Potomstwo Boże" (Ml 2,15). O dzieciach mówiono jako o "strzałach w ręku wojownika Szczęśliwy mąż, który napełnił nimi swój kołczan" (Ps 127,4-5). Kto wyruszyłby na bitwę z dwiema lub trzema strzałami, mogąc pójść z pełnym kołczanem? Zadałam sobie kolejne pytanie: Czy nasze stosowanie antykoncepcji odzwierciedla to, jak Bóg widzi dzieci, czy to, jak widzi je świat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elsiee
dodam jeszcze, że w mam w d***e wasze zalecenia. A pomysł aby spowiadać się zboczonemu klesze z życia intymnego jest odrażający. I czemu ma niby służyć? Aby zbok w sutannie miał orgazm?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pierwszy List do Koryntian 7,4-5 mówi, że małżonkowie mogą na pewien czas zrezygnować ze współżycia seksualnego, by oddać się modlitwie, lecz następnie powinni powrócić do siebie, by nie pozostawiać szatanowi furtki, przez którą mógłby wedrzeć się do ich małżeństwa. Czytając "Humanae Vitae" nabrałam uznania do Kościoła za jego wyważone podejście do antykoncepcji. Uczył zgodnego z planem Bożym przeżywania aktu małżeńskiego, a gdy wymagały tego okoliczności - rozsądnego podejmowania abstynencji w okresie płodnym. Podobnie jak w wypadku jedzenia post od czasu do czasu może okazać się pomocny, tak samo bywają okresy, kiedy pomocny jest post od współżycia małżeńskiego, podjęty dla sensownych, rozważonych na modlitwie przyczyn. Jednak poza przypadkami ewidentnego cudu, nie da się przeżyć wyłącznie poszcząc. Stąd naturalne planowanie rodziny proponowane jest bardziej jako recepta na trudne sytuacje niż jako codziennie przyjmowana dla zdrowia witamina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elsiee
i ksizulu przestań bredzić. Poklep paciorek i do łózia. I niech ci się przyśni stado nierządnic. A ty je będziesz przeganiał wibratorem ognistym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie..znowu to wyzywanie (jakże pełne miłości i dobra...) czy Wy nie potraficie inaczej sie odnosić do drugiego człowieka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mowa jest o wierze a nie o poglądach typu"jak Bog da dzieci to i da na dzieci'',samo posiadanie takowych nie jest gwarancją sukcesu.Tu trzeba głebokiej relacji,codziennej modlitwy,i życia na codzien Slowem Bożym.To co Ty opisujesz bardziej wygląda na takie zasłanianie Bogiem swego lenistwa.A to czy chorujesz to już chyba nie ma wiele wspólnego z tym ile Was bylo-jedynacy też chorują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elsiee
nie. Trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość a nie kruchtowe bredzenie niedo...nej katechetki albo kleryka. Gorących snów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No a co mam robić? Nadstawić drugie ucho i jak baran słuchąc tych pierdół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak to jest pseudkatolicy mieszają z błotem obrażają na wszelkie sposoby a potem twierdzą że to katolicy obrażają ich...Czy to jakiś rodzaj choroby czy zwidów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elsiee
naprawdę idę spac. Ale do klechy - a co poradzisz kobiecie, na której mąż katoł wymusza seks nie bacząc na dni płodne, niepłodne, okres? Są tacy. I mają te stada dzieci i pogłębiająca się nędze. Im więcej tępej religii tym więcej biedy. Jakoś tak. Religia wymóżdża. Tak po prostu jest. Tworzy niewolników. I o to wam chodzi, szamani.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elsiee
baran jesteś. No właśnie. Baran.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiesz do czego służy spowiedz? A jesteś katoliczką? To poczytaj w necie albo posluchaj jakiejś katechezy,np ojca Jordana śliwinskiego-on fajnie to tlumaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wymużdża takie rozumowanie jak Twoje.Co poradzę takiej kobiecie o jakiej piszesz-no chyba tylko jedno można poradzić-odejśc od takiego dupka, co tu można innego poradzić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ps i nie jestem ani katechetka ani klerykiem, masz bardzo ograniczone myślenie -takie wlaśnie wymóżdżone, ciekawe co Cie tak odmóżdżyło?Bo przecież nie religia haha.I zdaje sie że niedoj***** jesteś Ty sama, głodnemu chleb na mysli skoro tak marzysz o ognistych wibratorach dobranoc i życzę uruchomienia szarych komórek(choć to może troche boleć po tak dlugim okresie nieużywania..)pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubie luksus
tak to jest pseudkatolicy mieszają z błotem obrażają na wszelkie sposoby a potem twierdzą że to katolicy obrażają ich...Czy to jakiś rodzaj choroby czy zwidów" . gdzie katolicy w tym temacie obrazali innych? Bo jawidze , ze jest wrecz na odwrot :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Strasznie biedni ci katolicy, wszyscy ich obrażają i ciemiężą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie dlatego między innymi dokonałam apostazji :o.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
metody naturalne to prosta droga do wielodzietnosci i biedy, brudu i smrodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego, czemu, z jakich powodów piszecie że oprócz dni płodnych nie wolno też współżyć przy okresie?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Między innymi dlatego dokonałam apostazji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytam tu rzeczy bulwesujące. Jakaś kobieta pisała, że ona ufa Bogu, że jak przyniesie jej kolejny dar, to zadba też o inne sprawy, te finansowe. Naprawdę - wcześniej, na stronach może 5-10 tego tematu, były takie wypowiedzi. To jedziemy. Powiedzmy że jest rodzina z 3 dzieci. Najprawdopodobniej różnej płci. Oznacza to, że gdy dzieci będą miały 10-18 lat, będą im potrzebne ze dwa oddzielne pokoje. Niech zupełnie podstawowe utrzymanie dziecka, czyli jedzenie, podręczniki, i raz na ruski rok jakieś ubranie, kosztuje 500 zł/mc. To i tak mało. To daje już 1500. załóżmy, że rodzice tez utrzymają się za 500. To razem 2500. Załóżmy dla świętego spokoju, choć to mało prawdopodobne, że mają własny dom i płacą tylko opłaty, czynsze, w wysokości 500 zł, plus jakiś stary samochód (przy trojce dzieci ciężko bez niego), opłaty i paliwo - 500 zł. To razem daje minimum 3500 na życie, a i tak żyją dość biednie. Gdy dochodzi koszt wynajmy mieszkania, wyjdzie minimum 4500. Z trojką dzieci kobieta rzadko może dostać pracę, więc to 3000-4000 tychole musi zarobić mąż. To już i tak dużo jak na polskie warunki. Czy naprawdę zna ktoś przypadek, że taka rodzina ma te średnio 4000 na mc, i jeszcze gdy jest kolejne dziecko w drodze, bóg da jej podwyżkę? Powiedzmy, że jest pięcioro dzieci. Wówczas są już potrzebne w domu 3-4 pokoje, by wszyscy mogli mieszkać w miarę wygodnie. Koszty utrzymania rodziny rosną o kolejny 1000 zł za samo jedzenie itp. czyli rodzina musi mieć 5-6 tysięcy przy założeniu że nie płaci czynszu, a matka 5 dzieci prawie na pewno nie pracuje. Czy autorka tamtych lekkomyślnych słów naprawdę zna rodziny, w których ojciec zarobi te 5000? Bo Bóg zadbał o te dary, które im zesłał? Bo ja widzę całkiem inne przydatki: wielodzietność, skrajna biega, i społeczeństwo ciągle musi się dokładać, by c ludzie mieli czasem coś do jedzenia. Więc cuda może są, ale pochodzą z mopsu, nie od Boga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patologiczna bo mam duzo dziec
Mam w swoim otoczeniu mnostwo rodzin wielodzietnych i nikt naprawde nikt nie chodzi w brudnych ciuchach, ani glodny, nikt nie siedzi po 10osob na jedno pomieszczenie. Wrecz przeciwnie u nas ci ktorzy maja duzo dzieci to sa bogaci ludzie a te osoby ktore maja 1 sa uwazane za dziwnych a nawet sa przedmiotem kpin i uwaza sie ich za chorych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też znam sporo wielodzietnych rodzin które normalnie żyją niczego im nie brakuje.To co tu sie wypisuje to jest taka stereotypowa czcza gadanina aby tylko potwierdzic za wszelką cenę swoje racje-tylko tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ok, jeszcze inaczej, powiedzmy że 500 zl na miesiąc na dziecko, szczególnie małe, to za dużo. Załóżmy że rodzina gotuje tylko w domu, nigdy nie kupuje droższego jedzenia, nigdzie nie wychodzi, dajmy że 1 dziecko średnio wymaga 300 zł na miesiąc. Przy trójce dzieci to jest i tak około tysiąca. przy piątce - 2,5 k. Na same dzieci, bez wyżywienia rodziców, paliwa, mieszkania, elektryczności, innych opłat. Ciągle ogromne kwoty, nie do zarobienia dla większości ludzi, a to przy założeniu że nie kupuje się komputerów, nowych ubrań, kosmetyków, zabawek. Moim zdaniem dla większości ludzi którzy mają już 2-3 dzieci bezwzględna i wielostopniowa antykoncepcja to po prostu ochrona interesu tych dzieci, które już są na świecie. Osobiście mam jedno dziecko i nie wyobrażam sobie stosowania nawet "tylko" pigułek, łączymy je albo z gumkami, albo ze stosunkiem przerywanym, a bez niczego kochamy się tylko podczas okresu i dwa dni po nim, i to przy tabletkach. Przesada? Może tak, ale nie wyobrażam sobie bym miała teraz 2 dziecko i np. straciła pracę, byśmy byli głodni lub byle jak odżywieni, czy żeby dziecko nie miało za co pojechać na wakacje, nie było nigdy w restauracji, było wyśmiewane za stare ubrania czy musiało się każdym drobiazgiem dzielić z drugim. Uznanie świętości życia to także uznanie, że trzeba jak najlepiej zadbać o to, co już jest na świecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli obracacie się jedynie w kręgu ludzi zarabiających 5 k i więcej to faktycznie nie widzicie biednych. Czcza gadanina? popatrz jeszcze raz na wyliczenia. Może te rodziny mają wille po rodzicach, samochody po ciotkach, może mają super pracę i wiele szczęścia. Ale codzienna rzeczywistość jest inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość Ja też znam sporo wielodzietnych rodzin które normalnie żyją niczego im nie brakuje skąd wiesz? może to tylko na pokaz. bo statystyki mówią co innego, może też im "nie brakuje" bo dostają za nic kasę z podatków, czyli od nas, pracujących jedno dzietnych potworów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość Strasznie biedni ci katolicy, wszyscy ich obrażają i ciemiężą. x Nie wszyscy tylko kafeteryjni ujadacze udający katolików(bo co druga z wyzywaczek tutejszych twierdzi że ona jest katoliczką,tylko że...w d***e mam naukę KK i stosować jej nie zamierza.Czyli tak naprawdę katoliczka nie jest,można uznać więc że jest pseudokatoliczką.Dlatego napisałam że pseudokatoliczki obrażają i plują jadem na katoliczki/ków-bo taka jest prawda i przecież jasno to widać od pierwszej do ostatniej strony tego topiku.Jeśli ktoś temu zaprzecza to zaprzecza bezczelnie widocznym dla wszystkich faktom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×