Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

pytanie do katoliczek

Polecane posty

Gość gość
Jakieś pół godziny temu wyrzuciłam do kosza na śmieci 4 256 128 plemników mojego faceta. Czy pójdę za to do piekła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
teraz dusze tych dzieci beda cie przesladowac- dzieciobojczyni!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
'Ludzie, a dlaczego nie zawierzycie Panu?Bóg wysłuch*je modlitwa, ale potrzebna jest WIARA. Ważna rzecz. Ja się nie zabezpieczam i codziennie mówię:"bądź wola twoja" i mąż zawsze składa nasienie we mnie, zawsze i ... mamy jedno dziecko.' zapewne 1 z was jest bezplodne, bo bóg nie bawi się w tak oczywiste cuda. to jest dopiero pycha - uważać że tylko WY się modlicie, tylko WY wierzycie naprawdę i jest cud, a inni, wielodzietni, to na pewno są jacyś gorsi i nie wierzą naprawdę, bo inaczej bóg by im pomógł. zawiłe toto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt nie jest tu pyszny. Po prostu np. mam sąsiadkę, która ma 5 dzieci. Bieda tam i takie tam, ale ona nigdy się nie modli, nie chodzi do kościoła i lubi sobie wypić. Nigdy nie woła do Pana, chyba, że jej źle- to pewnie tak, bo jak trwoga to do Boga. to tak nie działa,trzeba codziennie się modlić, dziękować i prosić, czytać PŚ, a mój ginekolog twierdzi, że jak najbardziej moge mieć dzieci. Możesz celowac w męża, ale my już mamy 3 letnie dziecko, wątpie żeby w tak krótkim czasie zrobił się bezpłodny bez przyczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
biedne wielorodki i dzieciobojczynie biora sie przez stosowanie metod naturalnych-wpadka za wpadka i patologia, bieda sie tworzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu plemnik, chciałem złożyć oficjalny protest w sprawie używania środków antykoncepcyjnych. Już i tak nam ciężko przy szukania jaja, wielu pada, to jak "Igrzyska śmierci". Miło by wam tak było? Jestem całym sercem z tymi, którzy wierzą, ze ja się do tego jaja nie dostanę. Obiecuję, jestem stary i schorowany, a wczoraj jak grałem w tenisa zwichnąłem kostkę. Tak więc do dzieła dziś wieczorem kochani.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale kto powiedział, że te biedne i dzieciobójczynie są wierzace, naprawdę wierzące, a nie raz na rok w kościele i juz wielkie katoliczki. Ty wyżej- bardzo zabawne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestosowanie antykoncepcji i sterylizacji czesto konczy sie niechcianymi ciazami i dzieciobojstwem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Byc może , ale co ma do tego, ze ja nie zabezpieczam się, bo wierzę i ufam Bogu, a jakaś pijaczka lub nastolatka też, tylko liczy na szczęście i Boga w tym nie ma?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sa setki milionow biednych wielorodek na swiecie -i jasno widac ze zadna nadnaturalna pomoc nie istnieje, co by im kase zeslala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mąż ma orgazm, a ja nie mogę szczytować, bo to grzech według naszego księdza i mówię wtedy "bądź wola Twoja" i spełnia się wola Niebios : żaden plemnik nie dociera do komórki jajowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jasne, że nie, ale Bóg ma plan wobec swoich dzieci i choć może nam się wydawać, że już gorzej byc nie może życie jednak staje się słodsze. To nie zawsze jest tak że Bóg daje pieniądze na zawołanie, zdrowie, urodę i dzieci. Ale trzeba wierzyć, modlić się, starać, a pojawi się w twym życiu w najmniej oczekiwanym momencie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" To nie zawsze jest tak że Bóg daje pieniądze na zawołanie, zdrowie, urodę i dzieci. Ale trzeba wierzyć, modlić się, starać, a pojawi się w twym życiu w najmniej oczekiwanym momencie." Czyli tak: pieniędzy Bóg nie da na 4 czy 5 dziecko ale to mało ważne, liczy się to że się modliłaś i nie grzeszyłaś stosowaniem antykoncepcji ? A resztę niech robi MOPS, najlepiej w ogóle niech się społeczeństwo na was złoży bo ty wolisz się modlić i ufać Panu niż zadbać o rodzinę. Szok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jej chodziło o to, że właśnie sama da radę z mężem i pomocą Boga. Tu nie chodzi o to, że masz opływać w dostatki, ale jeśli mocno wierzysz, ufasz, modlisz się, czytasz Pismo- Bóg ci wynagradza. Myślę, że oczywista rzecz, że niewierzącym może wydać się to bajeczką- rozumiem. Oczywiście podziwiam wiarę niektórych, ja się zabezpieczam. ale wierzę też, że Bóg jest dobry i nie da zginąć swoim dzieciom. To od siły wiary zależy, choć osobiście myślę, że powinniśmy czerpać ze zdobyczy nauki, choć wiadomo, że nie wszystkie odkrycia i wynalazki są dobre. Wiele służy złu, ale czy antykoncepcja? Moim skromnym zdaniem-nie. A na koniec chciałabym jedynie dodać, że nie jestem katoliczką, a mimo to postanowiłam się wypowiedzieć, bo bardzo kocham Boga i staram się Mu jak najlepiej służyć.Pozdrawiam wszystkich, nie kłóćmy się o religię,bo dogmaty kościołów wymyślili ludzie jak widać ku złu- żeby siać zamęt- a Bóg jest jeden i jedno jest Pismo Święte. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie da się czytać tego bełkotu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziwne....pytanie było wyraznie do katoliczek.A tu nie dość że 90 procent wypowiadających sie to ewidentnie nie katoliczki,(twierdzące co prawda że nimi są ale wiadomo że nie są skoro negują nauczanie własnego kościoła do którego rzekomo należą...),to jeszcze na dodatek te niby-katoliczki gdy czytają (rzadkie bo rzadkie-a nic dziwnego bo katoliczki są na ogół kulturalne więc się w dyskusje na tak niskim poziomie nie angażują) post katoliczki która opisuje życie według zasad katolickich uznają to za bełkot... Oto polska nowoczesna dulszczyzna w swym wyborowym wydaniu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie czytałam całego tematu,bo nie mam na to czasu(zwł że większość wypowiedzi jest na takim poziomie że szkoda oczu na czytanie tego) ale zobaczyłam wpisy salamacki z str 19 tej i musze przyznać że dały mi one wiele do myślenia i przemyślenia.I nawet zainteresowałam sie tematem i dziś pół dnia spędziłam czytając w necie katolickie strony o Npr.Dowiedziałam się wielu rzeczy których wcześniej nie byłam świadoma. Dziękuję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ekko logiczna
Chociaż nie jestem katoliczką wypowiem się w kwestii naturalnych metod regulacji poczęć.Otóż ja np też od pewnego czasu stosuję metody naturalne,ze względów absolutnie nie religijnych a praktycznych i powiem szczerze-to jest strzał w 10 tkę.Wcześniej uzywalam tabsów,(różnych)niestety zrujnowały mi zdrowie,miałam po nich duże problemy zdrowotne.W życiu już tego świnstwa nie ruszę.Na lateks niestety mam uczulenie.Spirala odpada bo jest srodek wczesnoporonny a ja nie zamierzam zabijac poczetego człowieczka choćby był on wielkości szpilki.Poza tym ku metodom naturalnym skłania mnie też ideologia,nie zamierzam wpychać w siebie chemii,która rozregulowuje naturalne mechanizmy,i która niszczy środkowisko- nie wiem czy wiecie jakie metabolity srodków anty nawet po wydaleniu zorganizmu powodują zmiany w ekosystemach wodnych-to jest masakra). Zaczęłam więc stosować ten cały tak zwany NPR.Z początku było trudno ale z czasem załapałam temat na tyle że dziś nie stanowi to dla mnie jakiegokolwiek problemu. Kwestia abstynencji tez jest nazbyt rozdmuchana-to ledwie 8 dni w ciągu miesiaca bez seksu.No bez przesady jeśli ktoś chce mi wmówic że tyle nie wytrzyma to chyba coś z nim jest nie halo.Toż to nawet choroba partnera może wywołac dłuższą niedyspozycje. Także jak dla mnie NPR jest spoko, nie namawiam nikogo na nie ale szczerze polecam wypróbować-po co się truć organizm chemią a potem wędrować po lekarzach i szpitalach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nauczanie Kościoła o antykoncepcji ma coś z parkowania równoległego. Wielu z nas lubi prowadzić samochód (a przynajmniej nie mamy nic przeciwko temu), ale znakomita większość nie lubi parkować równolegle. To trudna umiejętność – szczególnie w ciasnych uliczkach, gdy patrzą na nas inni. Czy potrafimy jeździć autostradą? Jasne. Jazda w deszczu? Prosta. Jazda w godzinach szczytu z popijaniem kawy i przegryzaniem precla? To też proste. A parkowanie równoległe? Nie takie proste. Teraz weźmy niektóre z nauk Kościoła katolickiego, jak: „Kochaj bliźniego swego”. Czy możemy się z tym zgodzić? Jasne. „Pomagaj biednym”. Proste. „Chodź do Kościoła w niedzielę”. No, raczej proste. „Nie stosuj środków antykoncepcyjnych, aby zapobiec ciąży”. Nie takie proste... I dlatego właśnie antykoncepcja przypomina nieco parkowanie równoległe. Kościół katolicki naucza, że wybór antykoncepcji jest niemoralny. Przez „wybór antykoncepcji” rozumie się każde bezpośrednie działanie przed zbliżeniem seksualnym lub bezpośrednio po nim, które ma na celu uniemożliwienie prokreacji. Z doświadczenia wiemy jednak, że temat antykoncepcji stanowi dla wielu jedną z najtrudniejszych kwestii katolickiego nauczania o seksie. Jest bardziej kontrowersyjny niż życie w konkubinacie (tylko 5% kobiet i mężczyzn postrzega konkubinat jako najdogodniejszy styl życia). Jest trudniejszy niż zmagania z nauczaniem o seksie przedmałżeńskim (50% kobiet i mężczyzn zgadza się, że seks powinien być zarezerwowany dla małżeństw). Z nauczaniem o antykoncepcji wielu katolików spiera się albo w ogóle je odrzuca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W okresie naszego narzeczeństwa problem antykoncepcji wywoływał w nas sporo napięć i frustracji, jako że po prostu nie wiedzieliśmy jak go rozwiązać. Gdy patrzymy na to z dzisiejszej perspektywy widzimy, że nasze frustracie miały źródło w dwóch czynnikach: 1) braku pełnego zrozumienia powodów, dla których Kościół zabrania stosowania metod antykoncepcyjnych, 2) braku znajomości jakiejkolwiek alternatywnej, rozsądnej i skutecznej metody planowania rodziny, proponowanej przez Kościół. Zadawaliśmy sobie dwa pytania: „Dlaczego mielibyśmy nie używać środków antykoncepcyjnych?” i „Co Kościół ma nam do zaoferowania zamiast nich?”. Ujmując rzecz w skrócie, od tamtego czasu na nasze pytania znaleźliśmy takie oto odpowiedzi: 1. Kościół naucza, że kontakt seksualny ma podwójne znaczenie: jednoczące i prokreacyjne. Antykoncepcja odbiera zbliżeniu charakter prokreacyjny, to zaś negatywnie wpływa na życie fizyczne, psychiczne, społeczne i duchowe. 2. Kościół proponuje metodę naturalnego planowania rodziny, jako skuteczny i akceptowalny z moralnego punktu widzenia sposób zostania odpowiedzialnymi rodzicami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo często nie mogę wyjść ze zdumienia po rozmowie z niektórymi moimi znajomymi. Widzę ich co tydzień w kościele, chodzą na pielgrzymki, służą do Mszy świętej. Gdy jednak rozpoczynamy rozmowę na tematy natury, nazwijmy je, moralnej, to mamy malutki problem. "No bo wiesz, Kościół ma takie przestarzałe, niedzisiejsze poglądy. Przecież Bóg kocha człowieka. Dlaczego więc miałby mu zabraniać tylu rzeczy? Że paru gości w sutannach uznało antykoncepcję za grzech nie znaczy jeszcze, że mają rację." Większość młodych ludzi przyznaje się do wiary katolickiej. Ale gdy zapytamy : "Czy według Ciebie dozwolone jest współżycie przed ślubem?" lub "Czy ludzie będący ze sobą mogą używać środków antykoncepcyjnych" wielu udzieli odpowiedzi niezgodnej z nauką społeczną Kościoła. Nie tylko zresztą w tej materii katolicy, mówiąc delikatnie, rozmijają się z oficjalnym stanowiskiem Watykanu. W Polsce jest ponad 90 % wyznawców Chrystusa. To suche statystyki. A tymczasem co i rusz słyszymy o masowych oszustwach podatkowych, licznych pijakach za kółkiem, dających i wręczających łapówki, sprzedających i kupujących pirackie płyty, kasety, oprogramowanie. No i coś tu się nie zgadza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdzie w Bliblii
Gdzie w Biblii jest napisane: Nie używaj środków antykoncepcyjnych? A pokaż mi miejsce w Biblii gdzie jest napisane: nie kupuj pirackich płyt." Pytania mocno naiwne, ale wskutek braku racjonalnych argumentów często używane. Otóż dla wszystkich usprawiedliwiających się w powyższy sposób mam informację: w Piśmie Św nie będzie napisane: "Nie okradaj FISKUSA" ani "...nie dokonuj aborcji i nie zażywaj tabletek antykoncepcyjnych, a zwłaszcza tych produkowanych przez firmę...".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdzie w Bliblii
Wszystkie powyższe zakazy zawierają się w Dziesięciu Przykazaniach (w tych akurat przypadkach w przykazaniach "Nie kradnij" oraz "Nie zabijaj"). Jasne, że apostołowie w swoich listach mówili bardziej szczegółowo o pewnych zasadach postępowania. Pamiętajmy jednak, że Biblia powstawała ponad 2000 lat temu. Co by pomyśleli czytający Biblię przed tysiącem czy dwustu laty gdyby autor którejś z ksiąg napomknął coś o aborcji czy antykoncepcji, czyli o zagadnieniach dawniej zupełnie nieznanych: "Albo mówił nieznanymi językami bo Duch na niego zstąpił albo... coś mu się w głowie poprzestawiało." W czasie zapisywania Świętych Ksiąg jedyną znana metodą antykoncepcji był bowiem stosunek przerywany. I tenże został w Starym Testamencie potępiony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdzie w Bliblii
Nie trafiony jest również argument: "Dlaczego Bóg, skoro nas tak kocha, miałby nam zabraniać tak wielu rzeczy?" Odpowiedź jest bowiem prosta: Bóg tak często mówi "nie" właśnie dlatego że nas kocha. Na pierwszy rzut oka jest to nielogiczne. Ale tak właśnie jest. Weźmy choćby seks. Mamy w tym wypadku bardzo przyjemne doznania, które pojawiają się od razu. Natomiast skutek paru udanych chwil może pojawić się dopiero za parę miesięcy (dziecko) albo nawet za parę lat (poczucie, że przez wiele lat doświadczało się jedynie namiastki uczucia jakim jest miłość). Ponieważ skutek jest odsunięty w czasie liczy się tylko przyjemność, która pojawia się natychmiast. W takiej sytuacji mało kto chce przyjmować do wiadomości argumenty, że seks nie powinien być najważniejszym (a już na pewno nie jedynym) spoiwem cementującym związek, że życie w czystości przed ślubem to świetny "sprawdzian" dla siły uczucia jakie jest pomiędzy dwoma osobami. No bo sorry, jak mi dziewoja "pakuje": "Nie będę czekać do ślubu, nie kupię kota w worku" to dla mnie ewidentny znak, że coś jest nie tak z jej wielkim, bezwarunkowym uczuciem do mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zamawiam danie w restauracji i chcę wiedzieć czy jest dobre a biorę kobietę na całe życie i chcę przed ślubem wiedzieć czy mi będzie smakowała .....nie piszę o rozwiązłości co dzień inna....... Więc temat szeroki i do wiary się ma niewiele .....bo sex zajmuje. ....ok.15% jedzenie 10%. praca 30% spanie 25% więc wybór partnerki /a. To sprawa luksusu ,komfortu psychiod od odcznego fizycznego Bo jak ominąć coś co zajmuje tyle % % % w moim życiu .Wszystkim kobietom życzę .........od wielokropka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karnitta
Poza tym że kobieta (ani mężczyzna)nie są towarem konsumpcyjnym to reszta by się zgadzała :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdzie w Bliblii
Młodość to spontaniczność. Młodość to silne porywy uczuć, silne emocje, popędy. Tyleż silne co krótkotrwałe i pozbawione solidnych podstaw. "Zamieszkajmy razem. Super! A co potem? Się zobaczy. A studia, praca, kasa na życie? Najważniejsze że się kochamy. I to jak? Już ponad dwa miesiące jesteśmy razem." Zaiste, szmat czasu! "No przecież my się kochamy!" Jakże szafuje się słowem kocham, odmienia się je przez wszystkie przypadki, nie rozumiejąc w ogóle co ono oznacza. "Dziewczyna się ze mną przespała. Kocha mnie!" "Facet wszedł dla mnie na ostatnie piętro wieżowca i wykrzyczał: "Kocham Izkę!" Ach, jak on mnie kocha!" A gdy przyjdą pierwsze, niewielkie trudności, to ta "wielka miłość" gdzieś umyka. Nie zarzekajmy się, że wszystko wiemy najlepiej. Nie wadźmy się z wielowiekową mądrością Kościoła oraz naukami głoszonymi przez wybitne autorytety moralne w dziedzinie seksu (ale te prawdziwe, nie z jaskini Zbigniewa Lwa Starowicza). Zaufajmy, a po latach przyznamy rację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest rozkaz rodzenia co rok lub 2 i posiadania kilkanasciorga, 20 lub 30 dzieci a stosowanie metod naturalnych to najlatwiejsza droga to tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nakazywacze i oredownicy wielodzietnosci maja w d***e los dzieci z ulicy ,z dzielnic nędzy ale kaza rodzic kobietom co rok lub 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×