Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

pytanie do katoliczek

Polecane posty

Gość salamacka
c.d. Przykładem kontrowersji, jakie niesie z sobą usilna promocja NPRu, jest artykuł Doroty Mazur „NPR jest OK!”, prezentujący na łamach małopolskiej „Niedzieli” (39/2010) portal www.za-kochanie.pl. Zasadniczo każdy akapit tego tekstu wnosi z sobą tezy tylko pozornie zgodne albo wręcz sprzeczne z tym, na co wskazuje katolicka teologia małżeństwa. „Z naturalnym planowaniem rodziny Kasia i Mariusz zetknęli się jeszcze przed okresem narzeczeństwa i wiedzieli, że w ich życiu tylko taka droga, zgodna z nauczaniem Kościoła katolickiego, jest możliwa”. Otóż NPR nie jest drogą życia dla katolickich małżonków. Droga ta określona zostaje w przysiędze małżeńskiej. Mówi ona o przyjmowaniu dzieci powierzonych przez Boga, a nie zaplanowanych przez małżonków. Współpraca z Bogiem, o jakiej z upodobaniem mówią instruktorzy NPR, jest w rzeczywistości współpracą z naturą, a nie z Bogiem. Tam, gdzie nie pozwala się Bogu działać, stosując metodę unikania poczęć skuteczniejszą od prezerwatywy i porównywalną z farmakologiczną antykoncepcją, tam nie może być mowy o współpracy. Smutne, że Kasia i Mariusz nie usłyszeli w narzeczeństwie, że dzieci są błogosławieństwem, a trud ich wychowania – drogą do zbawienia dla małżonków (por. Gaudium et Spes). Być może nikt również nie miał odwagi im wspomnieć, że ich powinnością jest rozeznawać na modlitwie, czego oczekuje od nich Bóg, a nie szukać metody, która pozwoli im ograniczyć liczbę dzieci do ilości, która nie pokrzyżuje (nomen omen) ich wyobrażeń o rodzinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamacka
c.d. „Kościół poleca tę metodę”. Kościół zaledwie ją dopuszcza, wyłącznie okresowo. Zgodę tę otrzymują jedynie ci, którzy znajdują się w sytuacji szczególnie trudnej, stawiającej w konflikcie prawo do życia już istniejącej rodziny z powołaniem małżonków do płodnośc****aweł VI wymienia tu chorobę i czynniki zewnętrzne, np. ubóstwo. „Naturalne planowanie rodziny daje człowiekowi bezpieczeństwo…”. Dobrze jest budować poczucie bezpieczeństwa na czymś godniejszym niż notatki dotyczące temperatury, śluzu i szyjki macicy. Na przykład na sile sakramentu i obecności Boga w małżeńskim życiu. Gorszy w tym zdaniu coś innego jednak – podtrzymywanie tak powszechnej dziś wizji (nieplanowanego) dziecka jako zagrożenia. Bo przecież przed dzieckiem ochrania nas NPR. „…i rozwój duchowy”. Jeśli jesteśmy uwikłani w antykoncepcję, sięgnięcie po NPR jest rzeczywiście duchowym krokiem milowym. Jeśli jednak młodzi, praktykujący katolicy wchodzą w NPR już w narzeczeństwie, a potem modlą się o małżeńską wytrwałość w unikaniu dni płodnych, to o rozwoju duchowym nie sposób mówić. NPR może być pożytecznym narzędziem w sytuacji, gdy nie stać nas na oddanie planów życiowych Bogu, na zaryzykowanie innego niż nasz, scenariusza na życie. Ale rozwój zakłada, że celem jest osiągnięcie takiej dojrzałości, by umieć odrzucić półśrodki. Czy narzeczeni usłyszą na kursach przedmałżeńskich, że skoro już sięgną po NPR, powinni zarazem modlić się o to, by ostatecznie uwolnić się od niego? By uwolnić się od lęku przed kolejnym dzieckiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamacka
c.d. „Uczy cykliczności i skłania do refleksji nad pięknem ludzkiego ciała”. Życie oparte na rytmie poczęć, narodzin, karmień uczy cykliczności równie konsekwentnie. I równie przejmująco objawia piękno ludzkiego ciała. Ale dopóki przed narzeczonymi stawać będą ludzie zachwalający metodę, dzięki której przez 20 lat małżeństwa mają tylko dwoje, troje dzieci, a nie małżonkowie wielodzietni mówiący o radości i działaniu Bożym w ich niełatwym życiu, dopóty jako wspólnota tkwić będziemy w nerwowym staccatto współżycia „dni płodne-niepłodne”, i nie odważymy się na łagodny puls życia „poczęcie-narodziny-opieka nad małym dzieckiem”. „Uczy właściwego podejścia do swojej seksualności w chwilach trudnych, kiedy nie jest możliwe współżycie (…). Dzięki tej metodzie człowiek może spojrzeć na swą cielesność z perspektywy wartości duchowych. W antykoncepcji tego nie ma, gdyż jest ona iluzją dostępności i przez którą popada się w rutynę i zatraca piękno”. Wszystko to prawda, o ile porównujemy NPR z antykoncepcją. Jeśli porównamy go z życiem opartym na przekonaniu, że małżeństwo to służba Bogu, który pragnie obdarzać życiem, okaże się, że tego samego, co NPR, uczy nas życie bez NPR-u. Również i tego narzeczeni nie usłyszą na przedmałżeńskim kursie ani w poradni rodzinnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Jeśli jesteśmy uwikłani w antykoncepcję" buhahahahaha hahahaha :D tu jest potrzebny psychiatra chyba. Uwikłani! Nie wiedziałam że katolicy są tacy po p***********.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość salamacka
c.d. Dalej czytamy, że planowane przez Marcinkowskich wejście do szkół z edukacją NPR sprawi, że „katolicyzm nie będzie utożsamiany z wielodzietnością, ponieważ skuteczność NPR jest bardzo wysoka”. I to jest perła tego artykułu. Nawet trudno to zdanie komentować. Może tylko zacytuję arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego, założyciela pierwszego w świecie Instytutu Studiów nad Rodziną, który mawiał, że w takim duszpasterstwie [jak wyżej, oczywiście] nigdy nie przyszedłby na świat. Urodził się jako trzynaste dziecko w rodzinie. Powszechne wypowiedzi o NPR w wykonaniu wytrawnych instruktorów są bardziej powściągliwe niż artykuł Doroty Mazur. Na kursach przedmałżeńskich czy w programie katechetycznym dla licealistów nie znajdziemy słowa antykoncepcja ani bezpieczeństwo. Padnie za to wiele słów na temat rozwoju duchowego i dojrzałości małżonków, o wzrastaniu w cnotach. Na koniec, niejako na marginesie, dowiemy się o wysokiej skuteczności NPR – czego dotyczy ta skuteczność, niestety już nie. A szkoda, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to musiał spisać specjalnie wynajęty spec od PR: """Jeśli porównamy go z życiem opartym na przekonaniu, że małżeństwo to służba Bogu, który pragnie obdarzać życiem, okaże się, że tego samego, co NPR, uczy nas życie bez NPR-u""" ------ To zdanie brzmi tak, by było niejasne, ale sprawiało wrażenie jakiejś wielkiej mądrości. zdania wielokrotnie złożone, steki półprawd i kłamstw, dane wzięte z d u p y, teorie wyssane z palca. To jest tak społecznie szkodliwe, że powinno być zabronione jako sekta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wielodzietnosc to zwykle nędza a metody naturalne prowadza do wielodzietnosc***atologicznej i dzeciobojstwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobrze że nie jestem katoliczką. Nie muszę sobie głowy zawracać całym tym cyrkiem jakie próbuje usilnie sprzedać kler

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie psychiatra tylko egzorcysta. Do burdla? A co to jest burdl? Kobieto zarzucasz komuś wulgaryzm a sma piszesz jeszcze gorzej? Katoliczki wygląda mi na to, że w dobie Kopernika tak samo zajadle broniłybyście tezy o płaskiej ziemi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
metody naturalne to idiotyzm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest rozkaz rodzenia co rok lub 2 i posiadania kilkanasciorga, 20 lub 30 dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak dla mnie niepracujące matki 3 dzieci których ojciec zarabia poniżej 2,5 tysiąca na miesiąc powinny podpisać deklarację, że odmawiają stosowania antykoncepcji hormonalnej i zrzekają się praw do zasiłków, ulg, w przypadku urodzenia kolejnego dziecka, lub zobowiązać się do brania pigułek, z tym samym skutkiem w razie zajścia. może wtedy by ludzie przestali świrować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobieta moze byc zdrowotnym wrakiem ale i tak ma rozkaz wielodzietnosci do granic mozliwosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jestem ale nie praktykującą. Nie mogę iść do spowiedzi i udawać, że żałuję stosowania antykoncepcji, bo nie załuję. Jak już znudzi mi się seks to zostanę na starość moherem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co powiecie na zakaz aborcji chorych płodów? A potem rodzice nie mają pieniędzy, bo utrzymanie chorego dziecka jest bardzo drogie. I zero pomocy, a jak umrą dziecko musi iść do hospicjum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w polsce brakuje 2 mln mieszkan ale i tak jest terror presja rozkaz i propaganda by rodzic co rok lub 2 i miec kilkanascioro, 20 lub 30 dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zeby sobie mierzyc temperature,badac sluz,to trzeba nie pracowac,miec mnooostwo wolnego czasu i zero stresu.czyli nierealne.wystrarczy troche stresu i juz sie cykl przesuwa o 1 dzien,1 dzien wystarczy i zonk:Pa ze w domu nie zawsze jest kasa na nastepne dziecko,no ba,bog tak chcial:Dtylko szkoda,ze szanowny bofg zapomina wam pieniadze na dzieci wysylac hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale jest rozkaz rodzenia co rok nawet w nędzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy nie widzice, że im więcej dzieci i większa bieda tym większy wpływ kościoła. Chrzty, sluby, pogrzeby, lekcje religii. Właśnie wróciłam z koscioła, z rekolekcji. Było fajnie dzieci się ubawiły, tylko według mnie nie było żadnej religijnej tresci. Równie dobrz mogłabym iść do cyrku. Kościól za wszelką cenę chce przyciągnąc ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Według Starego Testamentu grzechem jest marnowanie nasienia i dlatego kościół nie powinien popierać prezerwatyw i stosunku przerywanego. Co do wstrzemięźliwości w dniach płodnych to musiałbym to zgłębić ale wydaje mi się że coś było i o tym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiekszosc kobiet to bezmozgie debilki ktore sluchjaa tzw autorytetow na wlasna szkode gotujac straszna wegetacje sobie i dzieciom a kasa znikad nie spada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo tak najłatwiej nic nie robić i stwierdzić" Bóg tak chciał" i "Bóg wie co robi A zwolenniczki metod naturalnych nie uważają, że ich metoda jest lepsza tylko, że one są lepsze stosując tę metodę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest potworne przeludnienie a ciemniacy bredza ze jest niz demograficzny-haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest rozkaz zycia w nedzy bez pieniedzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobietom to nawet nie wolno prowadzic samochodu tylko musza jezdzic furmankami albo dzwigac ciezary jak wielblad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co do jeszcze tego, że te wszystkie naturalne metody są niewygodne... ja sobie nie wyobrażam tak zrypać sobie życia. przecież to trzema zmierzyć, pogrzebać, obejrzeć, co najmniej 10 minut, plus zapisać. nie wiem gdzie i kiedy mam to wygodnie robić. jeszcze rano. wszyscy śpieszą się do pracy szkoły a ja będę siedzieć w kiblu i oglądać śluz, mierzyć temp. 10 minut?? może mam to robić w kuchni przy dziecku, a może w sypialni przy mężu? wtedy na pewno mu się odechce współżycia. mogę to niby robić jak wszyscy wyjdą ale to już nie będzie rano, a poza tym wtedy jestem w pracy. może mam wstawać specjalnie pół godziny wcześniej codziennie dzień w dzień? dla mnie to jakaś masakra i szukanie utrudnień. a wystarczy raz na 3 lata założyć wkładkę lub raz na 3 miesiące zastrzyk. już nawet gumki są wygodniejsze. poza tym odmawianie mężowi wtedy gdy mój zapach go podnieca - to nie jest coś dobrego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale ogromna wiekszosc bab jest durna i ma niewolnicza mentalnosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeśli ktoś całkiem poważnie sądzi, że Bogu, stwórcy wielkiego Wszechświata i milionów istot żywych, zależy akurat na tym jak każda jedna kobieta planuje rodzinę i za pomocą jakiej chemii czy jakiego schematu, to jest to śmieszne. Wygląda na to że fanatyczni katolicy to jest jakaś sekta Śmiesznego Małostkowego Boga. Modlę się często, Bóg wiele pomaga mi w życiu, wierzę w to, naprawdę. Wierzę chyba nawet w to, że zesłał mi pracę, gdy akurat traciłam poprzednią. choć fakt, że jej szukałam. wierzę że chce dla mnie dobrze i że czasem powstrzymuje mnie przed robieniem głupot albo przed złym, np. kiedyś jakaś niezrozumiały dla mnie impuls powstrzymał mnie przed daniem komuś w pysk, a innym razem, przed zajrzeniem do cudzej korespondencji. można powiedzieć, choć aż mi głupio się przyznać, że każdą ważną decyzję uzgadniam z Bogiem. Bóg np. uczy mnie wybaczania, miałam też w życiu parę zdarzeń które uważam za cuda lub prawie-cuda. Nie kradnę, nie zabijam (także zwierząt), żyję zgodnie z naturą, pracuję (jestem protestantką i wierzę że trzeba koniecznie coś robić w życiu), zawsze staram się pohamować gniew, zazdrość, złe emocje, pracuje tez nad tym by być miła nawet dla osób, które nie życzą mi najlepiej. Czuję że tak chce Bóg. Od 2 lat po urodzeniu dziecka biorę też pigułki. Nigdy nie czułam że Bogu się to nie podoba czy że mnie za to potępia. Ufam Jemu oraz swojemu osądowi. żyję w zgodzie z Bogiem i samą sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie, a dlaczego nie zawierzycie Panu?Bóg wysłuchuje modlitwa, ale potrzebna jest WIARA. Ważna rzecz. Ja się nie zabezpieczam i codziennie mówię:"bądź wola twoja" i mąż zawsze składa nasienie we mnie, zawsze i ... mamy jedno dziecko. Wiary. A gdy piszecie o tych wielodzietnych rodzinach to w ponad 99 proc to ludzie albo nie wierzący, albo wierzący "od święta", to rodziny gdzie nie ma modlitwy. Myślicie, ze każda wielodzietna rodzina ma tyle dzieci, bo to względy religijne? To się grubo mylicie niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
stosuja metody naturalne i koncza w nedzy bez pieniedzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×