Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

postaowiłam poczekać z sexem do ślubu

Polecane posty

Gość gość
Gość 22.57 - normalnie nie mogę przestać się śmiać. I przed czym ty się niby uratowałaś? Że on znalazł normalną kobietę a ty zostałaś sama ze swoją "czystością". No i co z tego robią to po 2 tygodniach od poznania, normalna rzecz w dzisiejszym świecie. Skąd wiesz że nie widział przyszłości z tobą? Jak nie dążył od razu do seksu to widać że cię szanował. A ty nagle wielce zdziwiona że po jakimś czasie w końcu przyszedł taki dzień że zaczął temat seksu. Ty ni z gruchy ni z pietruchy wyskoczyłaś że chcesz po ślubie i jeszcze się dziwisz że go to zaskoczyło. To że katolik nie oznacza że koniecznie jest zwolennikiem czekania do ślubu. A ty zamiast od początku być szczera co do swoich poglądów, najpierw postanowiłaś go w sobie rozkochać a potem powiedzieć jak to widzisz. I to jest uczciwe wg ciebie? A w ogóle seks taktujesz jako jakiś atak czy nie wiadomo co, a to normalna rzecz w związku. Katolicy, a zwłaszcza katoliczki jednak mają coś z głową zdrowo nie halo :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość30.05.2014 raczej ona by wtopiła i zmarnowała sobie życie przeciez on musiał mieć ją w d***e skoro płynnie przeskoczył z kwiatka na kwiatek takie przypadki pokazuja że Opatrzność jednak czuwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak widać na jej przykładzie czekanie ma sens jak obie strony tego chcą same z siebie. Poza tym ta czystość jej nie uchroniła tylko właśnie przez nią przyciągnęła do siebie katolika hipokrytę, jakich nie mało. Ta kultywujecie tą czystość a nie pomyślicie że możecie być przecież zdradzani, i gdzie w tym sens?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed czym się uratowałam? Przed życiem z kimś kto nic do mnie nie czuł, kto mnie oszukiwał od samego początku.Przeczytaj to co napisałam w drugiej wypowiedzi. On spotykał się z tamtą babką wtedy gdy spotykał się ze mną, równolegle. Tak, ja z moją czystością zostałam ,i Bogu dziękuję, bo dzięki temu że zostałam sama , to poznałam mojego obecnego męża. Który jest czlowiekiem naprawdę wspaniałym i szczerym.Nikogo nie udaje.Tamten wcale nie był wierzący, udawał aby mnie poderwać. Smiechu warte.Choć mi wtedy było do płaczy.Bardzo cierpiałam, bylam mocno zakochana.Po uszy.On nie był wcale, bo nie dość że spotykal sie z nami dwiema, to przypuszczam że z nią sypiał.Jaki więc sens był w zawracaniu głowy mi? Chyba tylko jakieś niezrozumiałe okrucienstwo.To on mnie rozkochał w sobie, jednocześnie sam pozostawał zimny jak kamien. Nawet gdyby nie spotykal sie z nią wczesniej, to i tak sam fakt że już po tak krotkim czasie znalazl inną, swiadczy o tym że nic dla niego nie znaczyła.Przeciez ktos kto byłby zakochany, nie umiałby tego uczucia zniszczyć w pół sekudny, zapomnieć i od razu zainteresować się kim innym.To tak nie działa.W jego sercu nie było nic.Prócz może wyrachowania albo huci.To ze okazywał mi szacunek na początku, to była gra.Zobaczyłam to potem w pełni. Ja byłam szczera od początku, wiedział ze jestem katoliczką. Więc wiadomo ze katolicy mają określony system wartości, dekalog itd.On rzekomo też nim był.To okazało się oszustwem,szopką, bo nawet nie znał 10 przykazan ani Biblii. Nie traktuję seksu jako atak, nie wiem skąd przyszło Ci cos tak dziwnego na myśl? Traktuję jako coś bardzo pięknego cudownego co łączy ludzi którzy się prawdziwie kochają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak dobrze określiłaś tego pana.Był hipokrytą.Nie katolikiem. Ale ta czystość go do mnie nie przyciagneła, tylko go właśnie ode mnie odsunęła zauważ. Gdybym nie wyskoczyła z czystościa, to ten człowiek trwalby przy mnie, na boczku prawdopodobnie nadal pobzykując tamtą drugą, a ja nieświadoma niczego żyłabym w błogiej niewiedzy. Czystość przyciąga tych których powinna przyciągnąć, a od których powinniśmy trzymac się z daleka, tych odpycha.I całe szczęścia.Jest to doskonała tarcza ochronna .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ta tarcza ochronna a sama widzisz że mógł udawać że czeka i zdradzać jednocześnie. To nie żadna czystość tylko mózg i intuicja jest w stanie człowieka uchronić przed wpakowaniem się w zły związek. Śmieszą mnie takie niby recepty na udany związek. Nie wszyscy co czekali dobrze na tym wyszli, nie ma co siać propagandy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nadjeżda Kalinina
Ja też uważam to dobra ochrona ,faktycznie przecież to właśnie tylko dzięki temu że chciała zahować czystość wyszło na jaw kim jest ten jej gostek.Inaczej jeszcze pewnie bardzo długo by tego nie wiedziała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ochrona przed jedną rzeczą, ryzyko z 10-cioma inny sprawami po ślubie związanymi z seksem. Ale po co myśleć o wszystkim, lepiej przyjąć zasadę, "oj tam najwyżej się unieważni" no nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A z jakimiż to 10 cioma innymi co ? Możesz jakieś konkrety? Swoją drogą, ktoś tu kiedyś słusznie napisał na forum że osoby złośliwe to osoby nieszczęśliwe. Po to by sie dowartościować przypisujesz komuś brak myślenia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co jeśli nie dopasujecie się w seksie? On będzie chciał codziennie a ty raz na miesiąc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. Różnica temperamentów 2. Różnica w upodobaniach co do pozycji seksualnych 3. Różnica w poglądach na temat roli seksu w związku 4. Ryzyko zostania oszukanym (np. okazuje się ze partner/ka w ogóle nie lubi seksu) 5. Ryzyko związane z brakiem satysfakcji (gdy partner/ka okazuje się bardzo leniwy/toporny w te klocki) 6. Ryzyko że w łóżku okaże się że jednak nie ma takiej chemii jak się wydawało. 7. Odkrycie dziwacznych upodobań u partnera/ki 8. Ryzyko niedopasowania fizycznego penis za duży/za mały (rzadkie przypadki ale czasem się zdarzają) 9. Ryzyko że ślub weźmie się po nieprzemyślanej decyzji (podjętej za szybko) 10. Ryzyko że po jakimś czasie drugiej osobie nagle zaczną się myśli "ciekawe jak to jest z innymi". Masz pełną dychę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. Podaj na przykładach co dokladnie definiujesz poprzez slowo temperament 2. Odpowiedz na to jest w zasadzie podana na sasiednim wątku o czystości, ale jeszcze raz-jeśli jest miłość to przywiązanie do technik ,pozycji nie może być ważniejsze od człowieka i jego potrzeb,od tego co nas łączy.Jeśli przykładowo ja lubię bardziej pozycję na jezdzca a moj mąż pieska, to jeżeli się kochamy raz ja spełnię jego marzenie,raz on moje, przecież to proste.Nie wiem po co komplikować? Poza tym może się okazać że ja z czasem polubię tego pieska, a on jezdzca, zresztą większość ludzi nie ma sztywnych wąskich preferencji i lubi wiele pozycji i wiele rodzajów seksu. 3. Możesz doprecyzować ? 4. Nie sądzę aby istniało coś takiego jak obiektywne ''nielubienie seksu''.Czy masz na myśli aseksualizm? Osoby których to dotyczy na ogół wiedzą o tym w okresie gdy nie próbowały jeszcze zbliżen. Natomiast inne rodzaje ''nielubienia''mają swoje konkretne przyczyny.Trzeba je znalezc i rozgryzc. 5. Ryzyko jest zawsze i we wszystkim.Jednak tak jak mówilam, miłość jest rodzajem (sory za określenie ale to prawda) ''służby''drugiej osobie, i z samej jej definicji wynika to że kochając chcemy kochanej osobie przychylic nieba, zrobić wszystko a nawet więcej aby ja uszczęśliwić, więc nie ma tu miejsca ba bycie leniwym.Toporność zaś z biegiem czasu można wytrenować i zamienić w ''błyskotliwość''-to kwestia treningu. 6. Jesli nie ma chemii poza łóżkiem, to i w łóżku nie będzie ... 7. Za dziwacznymi upodobaniami kryją się na ogół zaburzenia. Od tego są terapeucie,psychologowie,seksuolodzy. 8. Tu bym się kłóciła ...Z ''za małym''raczej kłopotu nie ma, bo punkty czuciowe są głównie na wejściu do pochwy i na przestrzeni paru cm, natomiast jeśli jest drastycznie duży,to może sprawiać ból.Wtedy trzeba poszukać najoptymalniejszej pozycji, technik,nie wchodzić do konca, więcej stosować oral,pieszczoty itd. 9. To ryzyko dotyczy nie tylko par zachowujących czystość, więc raczej nie powinno być podpunktem .Zachowanie czystość ma ten plus że pozwala lepiej ocenić poznac kandydata na małżonka, a co za tym idzie daje więszką szansę na bardziej przemyślaną decyzję. 10. Jeżeli dba się i pielęgnuję miłość, jeżeli ma się świadomośc jak delikatną i kr**** materią jest związek, to wie się że pielęgnowanie takich myśli jest prostą drogą do katastrofy. Dodatkowo jeśli rzecz tyczy ka/ to/ lików (a chyba głownie ich dotyczy,bo to oni praktykują przeważnie zachowanie czystości) to pożadliwe myśli o innych są g/ rz/ echem, samo to nakierowuje nas już ku temu aby się tego wystrzegać. Oczywiście zawarcie małżenstwa nie jest szczepionką na pożądanie innych osób,ale czystość przedmałżenska lub nie ,nie ma tu nic do rzeczy.Ochotę na seks z kim innym mają tak samo ludzie w związkach gdzie nie byli pierwszymi partnerami seksualnymi dla siebie.Także tutaj potrzebne jest samoopanowanie-ktroe ćwiczy się właśnie poprzez wstzremięzliwość przedmalżenską.Zatoczyliśmy kółeczko :) To jest dobry przykład-ochotę można mieć, ale chodzi o to że umiem się powstrzymać.Umiem bo wyćwiczyłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8.Przyciąć na wymiar :P :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ponadto kobieta to nie zwierzę, które daje zawsze i wszędzie gdy tylko samiec na nią kiwnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sialalalalaa
ok mozesz czekac, ale ja bym chociaz reka sprawdzila czy jego penis jest porzadnych rozmiarow, bo jak jakas parowka mala to bedziesz potem plakac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mi tam mała parówka nie przeszkadza, wazne co może zrobić z nią jej właściciel :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a rzeczony temat-bez komentarza.przecież to ewidentna podpucha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Płakałabym raczej gdyby facet okazał sie babiarzem albo pustkiem, a nie z powodu rozmiarów penisa, hah, gimnazjum mam juz za sobą (wtedy sie jarałam rozmiarami :P )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. Podaj na przykładach co dokladnie definiujesz poprzez slowo temperament x libido, ochota na seks, różnice mogą okazać się nie do pogodzenia, gdy np. jedna osoba ma b. wysokie a druga niskie 2. Odpowiedz na to jest w zasadzie podana na sasiednim wątku o czystości, ale jeszcze raz-jeśli jest miłość to przywiązanie do technik ,pozycji nie może być ważniejsze od człowieka i jego potrzeb,od tego co nas łączy.Jeśli przykładowo ja lubię bardziej pozycję na jezdzca a moj mąż pieska, to jeżeli się kochamy raz ja spełnię jego marzenie,raz on moje, przecież to proste.Nie wiem po co komplikować? Poza tym może się okazać że ja z czasem polubię tego pieska, a on jezdzca, zresztą większość ludzi nie ma sztywnych wąskich preferencji i lubi wiele pozycji i wiele rodzajów seksu. x Niektórzy jednak przez seks rozumieją tylko klasyk, a cała reszta to "udziwnienia". Warto wiedzieć czy ludzie do siebie pasują zamiast brać ślub w ciemno. 3. Możesz doprecyzować ? x Dla jednych seks jest b. ważny w związku, dla innych prawie w ogóle nie ważny i z tego mogą wynikać kłótnie. Np. mąż próbuje porozmawiać z żoną, która b. często unika seksu a słyszy tylko zarzuty typu "myślisz tylko o jednym", "taktujesz mnie przedmiotowo", takie małżeństwo za długo nie pociągnie. 4. Nie sądzę aby istniało coś takiego jak obiektywne ''nielubienie seksu''.Czy masz na myśli aseksualizm? Osoby których to dotyczy na ogół wiedzą o tym w okresie gdy nie próbowały jeszcze zbliżen. Natomiast inne rodzaje ''nielubienia''mają swoje konkretne przyczyny.Trzeba je znalezc i rozgryzc. x Są osoby aseksualne, homoseksualne które szukają "przykrywki" lub mają jakieś dziwne wyobrażenie że miłość to nie seks, więc nie będą się "g*****ć" po druga strona tego oczekuje. Czekanie do ślubu to dla nich wygodna wymówka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5. Ryzyko jest zawsze i we wszystkim.Jednak tak jak mówilam, miłość jest rodzajem (sory za określenie ale to prawda) ''służby''drugiej osobie, i z samej jej definicji wynika to że kochając chcemy kochanej osobie przychylic nieba, zrobić wszystko a nawet więcej aby ja uszczęśliwić, więc nie ma tu miejsca ba bycie leniwym.Toporność zaś z biegiem czasu można wytrenować i zamienić w ''błyskotliwość''-to kwestia treningu. x Bez chęci drugiej osoby nic z tego nie będzie. A ten brak chęci lepiej odkryć przed niż już po ślubie. 6. Jesli nie ma chemii poza łóżkiem, to i w łóżku nie będzie x Zanim ludzie nie wylądują w łóżku nie mają 100% pewności że ta chemia jest. 7. Za dziwacznymi upodobaniami kryją się na ogół zaburzenia x Które lepiej odkryć przed ślubem 8. Tu bym się kłóciła ...Z ''za małym''raczej kłopotu nie ma, bo punkty czuciowe są głównie na wejściu do pochwy i na przestrzeni paru cm, natomiast jeśli jest drastycznie duży,to może sprawiać ból.Wtedy trzeba poszukać najoptymalniejszej pozycji, technik,nie wchodzić do konca, więcej stosować oral,pieszczoty itd. x I męczyć się tak całe życie 9. To ryzyko dotyczy nie tylko par zachowujących czystość, więc raczej nie powinno być podpunktem .Zachowanie czystość ma ten plus że pozwala lepiej ocenić poznac kandydata na małżonka, a co za tym idzie daje więszką szansę na bardziej przemyślaną decyzję. x Nie kochamy się przed ślubem, nei mieszkamy razem = w mniejszym stopniu się poznajemy 10. Jeżeli dba się i pielęgnuję miłość, jeżeli ma się świadomośc jak delikatną i kr**** materią jest związek, to wie się że pielęgnowanie takich myśli jest prostą drogą do katastrofy. x Po xxx czasu tym co się nie "wyszumieli" różne myślą potrafią przyjść do głowy. xxxxxxxx "ponadto kobieta to nie zwierzę, które daje zawsze i wszędzie gdy tylko samiec na nią kiwnie" x To wyobraź sobie że masz właśnie takiego faceta który nie rozumie słowa "nie" i odkryłaś to dopiero po ślubie. Poza tym każdy ma swoje potrzeby zmuszać do celibatu też nikt nie ma prawa jak i do seksu. A czasem różnice w potrzebach okazują się na tyle duże że kompromis jest niemożliwy do osiągnięcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Starowuj
Dwie strony wcześniej ktoś się wychylił z tezą, że małżeństwo to "dymanie za darmo". Niestety, życie uczy, że nie ma kosztowniejszej "usługi seksualnej" niż utrzymanie małżonki i rodziny. Każdy mąż może to potwierdzić. A odbieranie sobie w młodości całej sfery doznań związanych z seksem, poznawaniem swoich upodobań w tej dziedzinie, w końcu dawanie upustu naszej "małpiej naturze", przed wyborem partnera/partnerki na resztę życia, tylko ze względu na dogmaty tej czy innej wiary - to dla mnie ortodoksyjna bzdura. Zawsze będę powtarzał, że współmałżonek to powinien być nasz OSTATNI w życiu partner seksualny, a nie pierwszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. Prosiłam o podanie na przykładach.Słowo temperament, libido są zbyt ogólnikowe.Podaj przykład czegoś nie do pogodzenia w tej dziedzinie. 2. Nie ma czegoś takiego czy ''ludzie pasują''. Nawet tu na forum jest wątek w ktorym wypowiadała się jakaś kobieta pisząca że ona ma tak iż na początku związku czy jeszcze przed nim, ma duża ochotę na seks, lubi się kochać ,i inicjuje to, ale z biegiem czasu gdy już związek jest stabilny całkowicie jej mija i zupełnie jej ta sfera obojętnieje. Jest to odpowiedz zarazem na punkt 1 i 2. Wszystko jest zmienne w czasie, a jak widac na tym choćby przykładzie, najbardziej zmylić nas może właśnie zachowanie przed ślubem (namiętnośc przed-oschłość po ślubie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3. O takich sprawach mozna i trzeba porozmawiać przed ślubem a nie dopiero po.W ogóle w trakcie bycia razem to wychodzi samoczynnie, nawet i bez specjalnych osobnych rozmów (choć te też są wskazane,ale i bez nich wyczuwamy jak nasz chłopak/dziewczyna traktuje ten temat), podczas oglądania filmu gdy każdy z nas coś komentuje, w czasie rozmów o kimś, o jakichś sprawach,przykładach z życia innych ludzi, to samo wyskakuje,nie da sie grać cały czas. Jesli ktoś umie dobrze obserwować i wyciągać wnioski to nawet i bez osobnej rozmowy zorientuje się jakie podejście do danego tematu ma narzeczony(a). 4. Uważasz że tego się nie zauważy w trakcie dłuższej znajomości w okresie narzeczenstwa??Ono właśnie po to jest aby dobrze, naprawdę dobrze się poznać. Nie sądzę aby coś takiego dało się ukryć na dłuższą metę, musiałby to być doskonały aktor, ale przy takim to druga osoba jest bez szans, niezależnie czy seks będzie czy nie.Bo aktor będzie udawał perfekcyjnie, i jest z pewnością gotów na seks, i udawanie że jest mu super.Także to nie ma związku z czystościa. A że miłość to nie jest seks to oczywiste dla każdego rozsądnego czlowieka.Seks to tylko jeden z elementów milości, sposób jej wyrażania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5. Jasne że bez chęci nic nie będzie.Ale dlaczego mamy zakładać brak chęci jeśli jest milość to i chęc jest-to się z soba wiąże.Jeśli nie ma miłości to po co w ogóle się z soba wiązać ? 6. Zanim ludzie nie wylądują w łóżku nie mają 100% pewności że ta chemia jest. x No co Ty gadasz?? Czy chemia jest czy jej nie ma, to widać bardzo wyraznie i bez łóżka! 7. Które lepiej odkryć przed ślubem x Tak ale zaburzenia sie zauważa nie tylko poprzez sferę seksu.Ludzie zaburzeni najczęściej przejawiają zmiany w zachowaniu ogólnym i nie jest tak trudno to dostrzec.Seks nie jest tu potrzebny do tego. 8. Męczyć ? Mnie bycie z kimś kogo kocham nie męczy.Jeśli kogoś męczy to trzeba się zastanowić chyba czy w ogóle kocham tę osobę...(czy tylko siebie ).. 9. Nie kochamy się przed ślubem, nei mieszkamy razem = w mniejszym stopniu się poznajemy x Nie to nieprawda. Nie jest konieczne mieszkanie razem aby się dobrze poznać. Są na to inne metody. Opisywałam je już (chyba na sąsiednim wątku o czystości) 10. Każdemu potrafią.Tym co się wyszumieli przychodza w jeszcze większym stopniu. To wyobraź sobie że masz właśnie takiego faceta który nie rozumie słowa "nie" i odkryłaś to dopiero po ślubie. x Już mówiłam, że pewne cechy charakteru (tudzież tzw poziom bycia doopkiem) dostrzegalne są w sferach nie związanych z łóżkiem.Facet który nie rozumie słowa nie, w seksie ,nie rozumie go też w innych sprawach, i to się widzi,że po prostu jest arschlochem i tyle. To nie jest nigdy tak że facet jest cudowny w wszystkim innym, a jedynie w seksie jest cymbałem czy egoista.Egoista jest nim na wielu płaszczyznach, i mądra dziewczyna to odkryje.Może nie po paru spotkaniach(bo wiadomo każdy się z początku dobrze kamufluje) ale po dłuższym czasie bycia razem to wyjdzie.Bankowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Starowuj0 Ja z kolei uważam że najlepiej jest gdy jest jedynym. Jest coś takiego jak wierność od urodzenia.Piękna sprawa, być tylko dla tej jednej jedynej osoby. I moim zdaniem ortodoksyjną bzdurą jest sztywne i ponuro doktrynerskie trzymanie się konieczności sprawdzania się seksualnego przed ślubem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. Przykłady liczne z życia np. ona na ochotę ledwo raz na miesiąc, on mógłby codziennie. I jak chcesz to pogodzić żeby ona nie zmuszała się do seksu, ani on nie czuł się ciągle sfrustrowany, odsunięty i upokorzony musząc ciągle dopraszać się o seks? 2. Chemię w udanym związku można jeszcze odbudować jak podupadła. Chyba że.... nigdy jej nie było. Istnieje coś takiego jak "pasowanie do siebie", przecież nie każdy pożąda każdego. Poza tym jakoś są małżeństwa które po xxx czasie seks i tak uprawiają. Dla mnie to żałosne podejście że z czasem mam się znudzić. Ja bym wolał zobaczyć jak partnerka reaguje na zmiany w związku w czasie przed ślubem. Wspomniana panna widać szybko się znudza i lubi zmieniać partnerów. Nie mam zamiaru zostać kiedyś odstawiony na boczny tor, bo już ona uzyskała "stabilizację", tym nie chciałbym mieć rogów, bo znalazły nowy obiekt zainteresowania. 3. Tak bo ma kobiet które niczego nigdy nie udają, ani orgazmów, ani tego w ogóle że lubią seks do czasu uzyskania "stabilizacji'. Słyszy się o niejednej oszukanej osobie zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet. Bo i niektórym facetom zależy na tym żeby tylko "mieć żonę" 4. Nie jest tak łatwo udawać podniecenie, fizjologii się nie opanuje do perfekcji. Inteligentna osoba szybko się zorientuje co jest grane. Ale nie uprawiając seksu można się o niebo łatwiej kamuflować. "A że miłość to nie jest seks to oczywiste dla każdego rozsądnego czlowieka.Seks to tylko jeden z elementów milości, sposób jej wyrażania." x Dla każdego rozsądnego człowieka oczywiste jest że seks to ważny element związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5. Nie zakładać brak chęci, tylko brać to pod uwagę, zdziwiłabyś się co ludzie potrafią odkryć u drugiej połówki nawet po dłuższym czasie. Wszystko zawsze wychodzi w praniu, niestety.... 6. Znam to od kobiet :). Dopiero po pierwszym seksie czasem wychodzą takie kwiatki typu "nie ma iskrzenia", "nie podnieca mnie jego dotyk", "to nie to" itd. 7. Tu nie chodzi tylko o zaburzenia ale np. to że ktoś bardzi lubi BDSM a druga osoba tego nie akceptuje albo seks tylko w stylu jak na pornosach. Poza łóżkiem tego nie odryjesz :) 8. Tak bo można całe życie przeżyć będąc wiecznie nie spełnionym, droga do szczęścia nie powiem. 9. Czekam na metodę jak sprawdzić jak się układa w łóżku bez łóżka :D 10. Oj tyle razy już w życiu słyszałem, "mam cudownego/ną mężą/żonę, tylko w tej jednej sprawie (wiadomo o co chodzi) jest fatalnie, nie wiem sam/a co już mam robić :("

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicianka
takie pomysły to mają chyba tylko ludzie dla których seks jest na którymś tam, odległym miejscu. Albo ciąży sie boją, chorób. Takie dorabianie teorii do własnych problemów nigdy nie jest dobre. Zdrowy człowiek, z popędem seksualnym, pożądający ukochaną osobę, raczej tego nie wymyśli :) Ja dość późno zaczęlam uprawiać seks, jak na dzisijesze standardy- jak miałam 18lat Dzisiaj mam 30lat, 5 zwiazków za sobą, od paru lat jestem z "tym ostatnim" mężczyzną. Ślubu brać, jak na razie nie zamierzamy, bo mamy małe dziecko.Może kiedyś. Gdybym miała czekac do ślubu wciaż bym była dziewica :) Zluzujcie ludzie i przestancie dopisywac jakies duchowe znaczenie prostej czynnosci jaka jest seks.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kocanka piaskowa
Nie masz racji kicianka. To takie bardzo stereoypowe myślenia, że jak ktoś czeka to już znaczy że albo jest oziębły albo seks ma dla niego małe znaczenie. To właśnie jest dorabianie teorii do tego co ktoś robi a czego my nie rozumiemy. Ludzie czekający wyraznie mówią dlaczego to robią.Wystarczy ich posłuchac zamiast podejrzewać ich o niewiadomo co. Dla mnie np seks jest ważne, na tyle ważny że właśnie czekam. Zagadka? Nie. Jak się dobrze pomyśli to nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×