Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

postaowiłam poczekać z sexem do ślubu

Polecane posty

Gość ateiści to dobrzy ludzie
Wiadomo że katoliczka = k...wa Wow jaka kultura i szacunek dla innych ludzi...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Starowuj
No cóż.. jak tak "potaowiłaś" to tak będzie - jak stara tradycja nakazuje. A przybyła ona z południa. Na Bliskim Wschodzie tysiąc lub dwa tysiące lat temu, na żonę kupowało się dziewczynę 12 - 16 letnią, płacąc owcami, wielbłądami lub monetą. Taki kosztowny 'towar" musiał być "zapieczętowany" (starsze kobiety z rodziny nabywcy starannie "to" sprawdzały). Wraz z sektą chrześcijan, która praktykowała otwartą, uproszczoną wersję judaizmu i opanowała Europę, te obyczaje pokutują do dziś. Czy nam się to podoba czy nie, wszyscy ludzie na ziemi to potomkowie poligamicznych małpoludów. Sposób na pogodzenie tej naszej "małpiej" natury z monogamią, którą wymusza życie społeczne podaje stare porzekadło: "Młodość musi się wyszumieć" Zdecydowanie lepiej gdy ten/ta na resztę życia będzie OSTATNIM a nie pierwszym/jedynym partnerem seksualnym. Nikt nie musi płacić z oblubienicę rodzinie, chociaż dla każdego rodzina to największa życiowa inwestycja. "Młodzi" coraz częściej są po 30-ce. Dwie dekady burzy hormonów "na ręcznym"!!! Jaki to ma sens? Potem są te "ryczące czterdziestki" i wycieczki do agencji, bo ślubna nie zna... francuskiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stary wujek i dawne dzieje
Hahaha niezłe bzdury starowuj ;) ale jak chcesz sobie tak to tłumaczyć-Twoja sprawa. Choc nijak się to ma do rzeczywistości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Jesteście bardzo nietolerancyjni wobec katolików. Sami chcecie tolerancji dla siebie,(ateiści) ale z Waszej strony tolerancji nie ma, jest tylko pogarda,szyderstwa,wyśmiewanie..Kat/ olików nazywacie hipokrytami, a sami jestescie nimi w dużo większym stopniu ." x To katolicy w kółku wyjeżdżają że seks dla nas jest "bożkiem", że związek bez ślubu to "dymanie za darmo". Nie mam zamiaru być tolerancyjny dla ludzi którzy moich poglądów nie szanują. A od katoli tolerancji nie oczekuję bo jej się nie spodziewam. xxxx "Nie, ale myślę że Ty uważasz że katolicyzm jest gwarancją bycia nieszczęśliwym w małżenstwie, tak w każdym razie brzmią Twoje posty." x Nic takiego nie pisałem to ty wyjechałaś że nie ma nic gorszego niż konkubinat który opiera się na dymaniu za darmo, tym samym totalnie obrażając pary które tak żyją. xxxxxx "Ja natomiast piszę o tym co widzę wokoło, takie są niestety fakty.Tak to mało romantyczne, ale niestety męzczyzni potrafia być bardzo wyrachowani.Nie wiedziałaś o tym?" x Jestem facetem to raz, po drugie ślub nawet katolicki też nie likwiduje czyjegoś wyrachowania. Pisałem prawdę że żonaci częściej zdradzają, większość klientów agencji towarzyskich to żonaci, w necie szukający wrażeń to głównie żonaci, to są niestety fakty. A kobiety też są często wyrachowane, nie zapominaj o tym. "Jeżeli zostawia się otwartą furtkę, tak ze w każdej chwili możemy sie rozstac to ja nie widzę tu miłości, tu nie ma żadnej deklaracji, żadnego poczucia bezpieczenstwa, nie ma nawet woli dania drugiej osobie takiego własnie poczucia że oto chcę byc z Tobą, caly czas (bo jeśli chce być tylko na jakiś krotki czas , to jaka to milosc?zadna)" x Miłość to miłość a nie deklaracja na papierze, z kolei deklaracja uczuć, wierności itd. nie musi być formalna. Utrudnienie rozstania to słabe zabezpieczanie bo związek musi opierać się na uczuciach a nie bo "tak ciężko o ten rozwód", "bo kredyt", "bo rozwodnik brzmi mało dumnie". Wiesz kiedy pojawia się kochanek/kochanka? Wtedy kiedy zdradzający chętnie by się rozstał, ale że rozwód to takie duże zamieszanie to lepiej znaleźć kogoś na boku. Efekt uboczny tych "gwarancji" jakie daje małżeństwo :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj tam się kłócicie, wiadomo i tak że katoliczki to k...wy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To katolicy w kółku wyjeżdżają że seks dla nas jest "bożkiem", że związek bez ślubu to "dymanie za darmo". Nie mam zamiaru być tolerancyjny dla ludzi którzy moich poglądów nie szanują. A od katoli tolerancji nie oczekuję bo jej się nie spodziewam. x no to nie dziw się że oni nie będą tolerancyjni dla Was, którzy ich notorycznie obrażacie na wszystkie możliwe sposoby.Ale oczywiście za dni parę będzie wielkie pultanie się że jak to tak, że w Pl nie ma tolerancji, że jacy to ci katolicy tacy i owacy,nietolerancyjni że niby nie szanują Was itd. A czy Wy umiecie szanować innych?Ludzi o odmiennych poglądach niż Wasze ? Nie ...Więc zacznijcie zmienianie świata od siebie, zamiast obwiniać o wszystko KK i ''sukienkowych'' jak zwykle piszecie. Nic takiego nie pisałem x owszem, uważasz że w statystykach które wyraznie wskazują że u par które praktykowały czystość przedmałżenską jest niższy odsetek rozwodów ,są głównie małżenstwa które są z sobą tylko z musu i względów praktyczno-dewocyjnych-tak można to ując.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ty wyjechałaś że nie ma nic gorszego niż konkubinat który opiera się na dymaniu za darmo, tym samym totalnie obrażając pary które tak żyją. x Nie ja pisałam ten tekst który mi przypisujesz. Czy Tobie sie zdaje że na forum pisze tylko jedna osoba ? Nawet po stylu wypowiedzi widać że to była inna.Ale mniejsza z tym, w sumie częściowo się zgadzam z tym co napisała, bo faktycznie w konkubinacie zawsze jest ta otwarta furtka awaryjna ''w tyl zwrot''-partnerzy nie zamierzają problemom stawić wspólnie czoła tylko w razie W uciec. Do d**y z taką miłością jak to (chyba) Ty pisałaś (łeś)... ślub nawet katolicki też nie likwiduje czyjegoś wyrachowania x nie likwiduje,to fakt, ale jeśli się ktoś na takie ''śmieszne korowody''jak ślub kato decyduje,to można słusznie przypuszczać że nie kieruje nim wyrachowanie, bo osoba wyrachowana by sobie takich problemów nie stwarzała, ani nie zamykała furtki do szybkiego s******lenia w razie kłopotów czy znudzenia partnerem lub gdy znajdzie lepszego.Na tym polega wyrachowanie, a kto bierze ślub ten bierze na siebie zobowiązania, sam sobie zakłada ''pęta'' więc owszem slub nie leczy z wyrachowania, tylko ślub eliminuje osoby wyrachowane-te go po prostu nie biora i tyle. No chyba że mowa o przypadkach cynicznych dla kasy-ale to odrębna grupa, i chyba nie o tym tu mówimy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"owszem, uważasz że w statystykach które wyraznie wskazują że u par które praktykowały czystość przedmałżenską jest niższy odsetek rozwodów ,są głównie małżenstwa które są z sobą tylko z musu i względów praktyczno-dewocyjnych-tak można to ując." x Pisałem że statystyki zawyżają małżeństwa które nie rozpadają się "bo grzech" a niekoniecznie są szczęśliwe i to jest prawda. Z twojej wypowiedzi natomiast można by wywnioskować że 100% par żyjących w konkubinacie to ściema gwarantująca facetowi "seks za darmo". A jak ty nie robisz tego "za darmo" to się nie dziw że ktoś Cię nazywał k...wą. Definicja k...wy się kłania :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisałem prawdę że żonaci częściej zdradzają, większość klientów agencji towarzyskich to żonaci, w necie szukający wrażeń to głównie żonaci, to są niestety fakty x ale ta ''prawda'' i te ''fakty'' to mam w nie wierzyć bo Ty tak mówisz ...czy może masz na to jakieś dowody? Wiesz że statystyki są ze sobą też często sprzeczne, w zależności od tego kto wykonuj***adania ..no nie? Bywaja i obiektywne, nie przeczę, ale w ogóle to co piszesz to na podstawie jakichs statystyk czy ..tak z głowy? Miłość to miłość a nie deklaracja na papierze, z kolei deklaracja uczuć, wierności itd. nie musi być formalna. x Miłość jeśli jest prawdziwa to dąży do tego by uchylic kochanej osobie nieba, by dać jej wszystko, zapewnić (właśnie uroczyście, bo człowiek to tylko człowiek, a jeśli ktoś przysięga w obliczu B/ o/ ga, to taka przysięga ma dużo większą wartość, człowiek człowieka może okłamac, a nawet gdy nie-to po prostu może nie dać rady wytrwać, gdy jednak prosi B/ o/ ga o pomoc to szansa jest dużo wieksza.Chyba sie z tym zgodzisz? Jeśli kogoś coś, traktuje sie poważnie, to też chce sie dac dowód tej milosci, wlasnie poważną przysięgą, o uroczystym charakterze). Miłość domaga się deklaracji,taka jest jej natura,to wypływa z samej jej istoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xgwiazda
Znam jedną katoliczkę, znalazła jakiegoś tam gacha na męża jak zaczęła się wulgarnie ubierać i zachowywać jak k****. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Utrudnienie rozstania to słabe zabezpieczanie bo związek musi opierać się na uczuciach x jeśli związek opierałby się tylko na uczuciach, to każda para rozstawałaby sie po 3-5 latach, bo wtedy konczą się uczucia,emocje, wygasa zakochanie.I co-do widzenia tak? Bo nie ma już uczuc...Albo są dużo mniejsze.Nie,nie, miłośc to nie są same uczucia.Miłośc to jest połączenie uczuć i decyzji woli.I nie chodzi o żadne utrudnienie rozstania aby kogoś więzić przy sobie, chodzi o przyrzeczenie pokazanie,oddaje Ci siebie, do konca na zawsze-mozesz mnie byc pewna, możesz na mnie polegac cokolwiek by sie nie dzialo, ja nie dam dyla przy pierwszej lepszej okazji.O to chodzi. Wiesz kiedy pojawia się kochanek/kochanka? Wtedy kiedy zdradzający chętnie by się rozstał, ale że rozwód to takie duże zamieszanie to lepiej znaleźć kogoś na boku. x a wiesz co ja myślę ? że kochanek /nka ,pojawia sie wtedy gdy ktoś kładzie lagę na swoim związku, gdy przestaje mu zależeć, gdy przestaje pracować, starac się i zaczyna mieć w d***e. I jeszcze coś -czyżby w konkubinatach nie bylo zdrad i kochanek/nków? Ja znam badanie z ktorych wynika że tam zdrady są częstsze niż w zw sakramentalnych..Co Ty na to? Jak to wyjaśnisz?Mimo że mogli się rozstać, to i tak woleli oszukiwac.Dziwne nie?Człowiek to dziwny stworek bywa .. Efekt uboczny tych "gwarancji" jakie daje małżeństwo x raczej efekt uboczny bycia wygodnym oportunistą, uciekającym od stawienia czoła rzeczywistości, i konfliktowi (jaki niewątpliwie wywołałaby decyzja o odejsciu), a czasem tez chodzi o ze partnerka(żona czy konkubina) dobrze dba o dom, dobrze gotuje, wychowuje wspolne dzieci, mają razem jakiś kredyt,on mieszka w jej chacie, (powody można mnożyc do rana),i szkoda to wszystko niszczyć, a z kochanką jest fajna zabawa łożkowa, ale życia by z nią dzielić koniecznie nie chciał... ps a używanie argumentów ad personam ,świadczy o braku agumentów ad meritum.To proste. Wyzywanie kogokolwiek świadczy nie tylko o braku elementarnej kultury,ale przede wsz o frustracji i bezradności wobec rzeczowych argumentów rozmówcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"a wiesz co ja myślę ? że kochanek /nka ,pojawia sie wtedy gdy ktoś kładzie lagę na swoim związku, gdy przestaje mu zależeć, gdy przestaje pracować, starac się i zaczyna mieć w d***e. I jeszcze coś -czyżby w konkubinatach nie bylo zdrad i kochanek/nków? Ja znam badanie z ktorych wynika że tam zdrady są częstsze niż w zw sakramentalnych..Co Ty na to? Jak to wyjaśnisz?Mimo że mogli się rozstać, to i tak woleli oszukiwac.Dziwne nie?Człowiek to dziwny stworek bywa .." x Katolicy lepiej się kryją? :D xxxxx "raczej efekt uboczny bycia wygodnym oportunistą, uciekającym od stawienia czoła rzeczywistości, i konfliktowi (jaki niewątpliwie wywołałaby decyzja o odejsciu), a czasem tez chodzi o ze partnerka(żona czy konkubina) dobrze dba o dom, dobrze gotuje, wychowuje wspolne dzieci, mają razem jakiś kredyt,on mieszka w jej chacie, (powody można mnożyc do rana),i szkoda to wszystko niszczyć, a z kochanką jest fajna zabawa łożkowa, ale życia by z nią dzielić koniecznie nie chciał..." x No właśnie o tym pisałem, ślub niczego nie gwarantuje. Miło że się zgadzamy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak ty nie robisz tego "za darmo" to się nie dziw że ktoś Cię nazywał k...wą. x ponieważ Ty nie umiesz zrozumieć dlaczego seks jest przynależny małżenstwu ja nie nazywam Cię odmóżdżonym tępym debilem, kretynem ,niedorozwojem czy troglodyta .. ani wyrachowaną k***ą-skoro wszystko kojarzy Ci sie z transakcją seksualną i prostutucją... no ale... Definicja k...wy się kłania x ja się nie dziwię że jeśli komuś brakuje rzeczowych argumentów, nie potrafi sie zachować jak człowiek wśród ludzi, na forum, może nie nauczył się obycia,kultury, i jest nieokrzesanym chamem spod budki z piwem, to nazywa kogo k...wcale się nie dziwię temu.Tylko też z kimś takim nie zamierzam dyskutować. Skoro zaś i Ty zaczynasz posługiwac się inwektywami, to ja konczę dyskusję z Tobą, bo nie zamierzam być tu obrzygiwaną brudem który siedzi w Twojej duszy. Dajesz świadectwo tylko sobie-nie mnie. ps Dodam tylko na koniec że czym innym są poglądy a czym innym człowiek.Każdy człowiek zasługuje na szacunek.Nie muszą mi się podobać czyjeś poglądy albo czyny (tak samo i Tobie nie musza sie podobac moje, możemy je krytykować wzajemnie, ale to nie znaczy że mam przez to kogoś wyzywać, i szmacić,czy poniżać) ale człowiekowi zawsze należy się szacunek. Trzeba umieć odróżnić czyny i poglądy od człowieka, bo to człowiek nie jest swoimi poglądami ani swoimi czynami.Osoba mądra to potrafi... żegnam.Nie będę już więcej czytać Twoich wpisów, więc cokolwiek tu wpiszesz to nie oczekuj juz odpowiedzi ode mnie. Dobranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"ponieważ Ty nie umiesz zrozumieć dlaczego seks jest przynależny małżenstwu ja nie nazywam Cię odmóżdżonym tępym debilem, kretynem ,niedorozwojem czy troglodyta .. ani wyrachowaną k***ą-skoro wszystko kojarzy Ci sie z transakcją seksualną i prostutucją... no ale..." x To właśnie tobie wszystko kojarzy się transakcją seksualną i prostytucją, skoro piszesz o dymaniu za darmo. Bo jak konkubinat to dymanie za darmo, to wychodzi na to że małżeństwo to dymanie za zapłatę. Nie moja wina że sama się k..wą nazwałaś :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No przecież mówiłem że katoliczki to k..wy :D :D :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zastanawiająca się nad tematem
Też się nad tym zastanawiam .Czy by nie spróbować żyć w czystości do małżenstwa , wydaje się to dość ciekawą opcją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzieciaczki, czemu na sile udowadniacie ze to wlasnie WASZE lozko jest wygodniejsze? Zaloze sie, ze kazde z Was mysli o sobie jak o czlowieku tolerancyjnym, otwartym na swiat, tylko jaki to swiat? Wedle wlasnych zasad? Statystyki mowia... Zycie mowi i pokazuje, ze wszedzie, czy to ateisci, czy katolicy, wszystko zdarzyc sie moze. Zreszta co za smieszny podzial. Jak mnie drazni takie upozadkowanie. Prawdziwych katolikow i prawdziwych ateistow jest malo. Reszta porusza sie po sobie wygodnych drogach. Ale gdybym miala tak klasyfikowac swiat, to do jasnej ciasnej wszyscy ludzie sa zli! A przeciez rozejrzyjcie sie dookola. Czy nie znacie kogos, kto nie chodzi do kosciola, ale chrzest ma, na Wielkanoc z koszyczkiem leci i nadal jest dobrym czlowiekiem, pomaga innym, kocha, szanuje. Znacie? Bo ja znam. I nie moge uwierzyc, ze my sami robimy takie podzialy. Czlowiek zna sie na tyle na ile doswiadczylo go zycie. Badzmy bardziej tolerancyjni, otwarci na drugiego czlowieka z jego wadami, slabosciami. Zobaczcie od czego sie zaczela ta cala wojenka. Od deklaracji. I ok, ktos deklaruje, ktos mysli inaczej, ale teraz to juz jest przeciaganie liny, udowadnianie ze moja racja to racja jedyna. Tu nie ma lepszych ani gorszych, bo jestesmy wszyscy tacy sami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Też się nad tym zastanawiam .Czy by nie spróbować żyć w czystości do małżenstwa , wydaje się to dość ciekawą opcją" x Ciekawe opcje to będziesz miała jak twój mąż okaże się gejem lub impotentem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kuczorek
a mnie zastanawia dlaczego katolicy używają określenia "życ w czystości"- zwróćcie uwagę. Tak, jakby seks był czymś złym, brudnym. Już samo to w jakiś tam sposób definiuje te poglądy. Jeśli ktoś związek, który nie został klepnięty w kościele, określa mianem "dymania za darmo" to, co można o takim człowieku powiedzieć? Związek to nie tylko seks- to wiele innych czynników. Ale wypowiadające sie tutaj katoliczki, patrzą tylko przez pryzmat seksu. No przecież to chore. Wieczne durne teksty, że bez ślubu to facet czeka na coś lepszego, że jego konkubina dobrze gotuje, pierze mu gacie- i dlatego z nią jest. I, moje ulubione, że żyjemy bez Boga :) Skąd do licha oni to wiedzą? I co to znaczy "żyć bez Boga"? Że sie w kościele ślubu nie wzięło? Osobiście uważam, ze w moim życiu więcej jest Boga, niż w jednym "ślubnym" związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak byłam bardzo młoda też miałam takie marzenie, żeby czekać z seksem do ślubu. Miałam chłopaków, oczywiście bez seksu, z jednym kilka lat nawet, a i tak żaden mi się nie oświadczył. I tak dobiegłam 30tki i dałam sobie spokój z czekaniem i bujaniem w obłokach. Mało który facet chce się teraz żenić, nieważne czy jest seks czy go nie ma. Faceci teraz nie szanują kobiet, a te nieliczne wyjątki jakie są to tylko pozazdrościć żonom takich facetów. Ja niestety nie miałam szczęścia na takiego trafić. Nawet taki co wydawał się wartościowy, okazał się doopkiem. Teraz faceci robią wielką łaskę, że się ożenią z kobietą, muszą ją sprawdzić wspólnym mieszkaniem na kocią łapę a i to nie gwarantuje, że się z kobietą ożenią. Czekanie z seksem do ślubu było dobre w czasach naszych babć, kiedy to faceci jeszcze szanowali kobiety, ale teraz? Co ci to da, że czekasz z seksem do ślubu skoro twój chłopak ogląda po\rnusy i wali \konia przed kompem? A po 20 latach małżeństwa jak się zestarzejesz to i tak cię porzuci dla sporo młodszej koleżanki z pracy. Radzę zejść na ziemię, bo ideały, marzenia a życie to dwie różne sprawy. A zderzenie z rzeczywistością może być dość brutalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dodam jeszcze że nie jestem ani gruba ani brzydka, wręcz przeciwnie. Po prostu chyba byłam zbyt nieśmiała i nie umiałam walczyć o swoje. Moje brzydkie koleżanki, z nadwagą, nieatrakcyjne, już dawno wyszły za mąż. A ja chciałam czekać z seksem do ślubu, miałam kilku chłopaków, żaden mi się nie oświadczył i tak. Może dlatego bo zawsze byłam wstydliwa i nie mówiłam wprost, że zależy mi na ślubie. Bo uważałam, że to facet powinien wyjść z tą inicjatywą. Teraz jestem po 30tce, dziewictwo straciłam w wieku 30 lat i wiem już że nie warto bujać w obłokach i sobie coś planować, bo zazwyczaj to nie wychodzi. A znaleźć w tych czasach chłopaka, który chce się żenić i jeszcze poczeka z seksem to naprawdę ciężko. Nawet mój były chłopak, który wydawał się bardzo wartościowy, katolik, romantyk (kwiatki, winko) po skończonym związku chciał umawiać się na seks... O ślubie oczywiście cisza. Ale co niedziela gościu chodzi do kościoła, wierzy w Boga itp. Straciłam po prostu wiarę w facetów. Jedyny facet, który jest naprawdę wartościowy to chyba mój ojciec... Ale znaleźć teraz takiego to cud...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pieprzysz to ty teraz chamie i prostaku. I chyba nie rozumiesz o czym piszę. Naucz się czytać ze zrozumieniem, ja nikim nie manipulowałam, po prostu miałam marzenie, żeby seks był po ślubie, ale nie udało się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"I tak żaden się nie oświadczył". Dla mnie to wystarczające wymowne. Marzeniem to było dla ciebie mieć męża, a wizja seksu miała być wabikiem. Wiadomo że nierozładowanym frustratem łatwiej manipulować :). Ale w dzisiejszych czasach to już nie takie proste, bo jest wiele kobiet które same lubią seks, a nie traktują go tylko jako środek do celu. Czasy kryptok.u.rewek się kończą :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, no ja jestem katoliczka, tylko troche wybrakowana;) Wierze, nie jestem swietojebliwa, mam swiadomosc, ze moje zycie, moje bledy, ze bede musiala za nie odpokutowac. Wiem co moze mnie czekac, a mimo to wierze, nie wypieram, nie neguje. Ktos powie, ze to glupota, ale mi z nia dobrze. Od ateistow dostanie mi sie, bo wierze w mrzonki, od katolikow (tych najprawdziwszych) ze po drodze wiary to ja sie slizgam. A ja sie sprzeczac nie zamierzam ani z jednymi ani z drugimi;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Od katoliczek zaraz dostaniesz zjebkę, że "dajesz d..py za darmo" :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie tylko za to by mi sie oberwalo, ale nie bede mieszala watkow;) Moj przyklad mogliby wziac za idealny czemu przed slubem nie powinno sie sypiac;) A slub mialam juz kilka ladnych lat temu;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zastanawiająca się nad tematem
"Też się nad tym zastanawiam .Czy by nie spróbować żyć w czystości do małżenstwa , wydaje się to dość ciekawą opcją" x Ciekawe opcje to będziesz miała jak twój mąż okaże się gejem lub impotentem Sorki ale mam oczy ,uszy i mózg -wszystko otwarte i na chodzie :D Takich rzeczy nie da się nie zauważyć . Jeżeli nie łączy cię z kims głęboka więz, ktoś udaje kogoś kim nie jest, oszukuje, to prędzej czy pózniej to wyjdzie, nie da się grać na dłuższą metę. Ja chcę związku w którym będzie szczerość, i szczere rozmowy będą jego podstawą . Z tego co mówią na tych filmikach i z tego co czytałam wynika, że nie uprawianie seksu bardzo może pomóc w wychwyceniu różnych drobnych sygnałów,pomaga to lepiej przylukać i wyczaić przyszłego .Dlatego to uważam za podstawowy plus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taaa, bo seks deformuje rzeczywistosc. Blagam Cie, bez seksu czlowiek podejmuje durne decyzje- taka jest natura ludzka, a szczegolnie meska. I potem zeni sie taki, zeby w koncu uprawiac seks, i co sie okazuje? Kicha, ze jak juz zaliczyl to klapki mu opadly :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co religia ma wspolnego z seksem ? nic to wyznawcy pseudo religii wymuszają na ludziach działania wbrew naturze mozna wierzyc mozna miec seks trzeba tylko miec swoj rozum ,swiadomosc i odwge by z tego korzystac co to za religia ktora zamiast wspierac czlowieka w jego potrzebach narzuca bzdurne wymysly wyciągnięte Bog wie skąd>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×