Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mysiapysia0309

Wyprowadził się

Polecane posty

mysiapysia0309 dziś Mysiapysia, nie unoś się, wbrew pozorom, dałem ci bardzo dobrą radę i zmusiłem do myślenia. Przeczytaj sama co tu piszesz. Ledwo co wyrzuciłaś z chaty, a już piszesz, że za nim tęsknisz i chcesz żeby się zmienił. Wystarczy więc, że przez jakiś czas nie będzie ćpał, albo będzie się z tym lepiej kryl, ładnie cię przeprosi i obieca poprawę i go przyjmiesz. SAMA DOBRZE O TYM WIESZ I TEGO CHCESZ. To po pierwsze, po drugie, obraziłaś się, że mówię, że stworzycie patologiczną rodzinę. A jaką rodzinę chcesz stworzyć z facetem: - bez ambicji, śmierdzącym leniem - ćpunem No co to za rodzina będzie? Tata będzie siedział grał w gry, palił trawke i pił najtańsze piwo z dyskontu? A mama będzie zapierdalała na dwa etaty i wiecznie tatusiowi brzęczała nad głową, a dzieci zafajdane będą latały po domu? I ostatnia rzecz. Przyczepiłaś się do mnie, że w taki obcesowy sposób ci piszę. A co mam ci napisać, żebyś co? No przejrzyj kobieto na oczy! A teraz podziękuj ładnie za to, że tak ładnie ci wszystko wytłumaczyłem i udzieliłem takich wspaniałych rad. Lepiej teraz podziękować, niż za 10 lat mówić jak większość kobiet: "żebym ja kiedyś wiedziała tyle ile teraz". No, to już wiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo chcialabym zeby sie zmienil, bo wiem ze kiedys taki nie byl. Przez pierwsze 3 lata bylo super, potem zaczelo sie sypac. Ale to zalezy wszystko od niego ja go do niczego nie zmusze. Jesli sam dojdzie do wniosku, ze musza nastapic pewne zmiany zeby nam bylo razem dobrze to ok. Tylko wiecie co? Najgorsza jest ta cisza w domu, rozwala mnie to. Ale pewnie musi to troche potrwac, jakby zadzwonil po 1-2 dniach to pewnie by oznaczalo ze te jego przemyslenia sa gówno warte i zaraz bedzie to samo. Niech zateskni. Tylko zeby nie trwalo to na tyle dlugo az dojde do wniosku ze w zasadzie mi go juz nie brakuje, przestalam tesknic i bede miec juz wyrabane czy zadzwoni czy nie a pewnie w koncu do takich wnioskow dojde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No bo widzisz wywalilam go z domu dlatego bo rozum mowi mi jedno a tesknie bo serce mowi drugie. Jakbys kiedys kochal to bys wiedzial o czym pisze. I to, ze tesknie za nim to chyba nie jest nic zlego? Chyba zle by bylo jakbym do niego wydzwaniala i prosila sie zeby wrocil? To ze on ma milion wad nie oznacza ze przez 5 lat zwiazku nie bylo milych chwil. Co mam byc zimna suka co wywala na zbity pysk i od tej pory nowe zycie? Nie pamietam tego co bylo? Obojetne mi jest to, ze kiedys mialam fajnego chlopaka i tak po prostu zyje dalej? Zero smutku? Chyba tylko Wy faceci tak potraficie. I nie pieprz mi tu ze dziwne jest to, ze tesknie. Jak kochalam i kocham to tesknie i bede tesknic. A nie odzywam sie bo mam honor i nie bedzie tak ze on bedzie myslal wiecznie ze to on rozdaje karty. A jak nie zrozumie i nie bedziemy razem to nie bedziemy trudno, zycie, jakos bede sobie musiala z tym poradzic ale nie pisz mi tu ze dziwne jest to ze tesknie!!! Dzielilam z nim 5 lat zycia i mam prawo tesknic!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tego co mi wiadomo, nałóg jest trudny do rzucenia. Czy chłopak pomyślał aby pójść na dobrowolną terapię odwykową? Wiadomo, sam musi chcieć ale czy ma w sobie tyle silnej woli? TY autorko znasz go najlepiej i może zamiast (lub podczas) wywalenia go z domu, mu dać ultimatum; terapia albo rozstanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczerze to wtedy bylam tak wkurzona ze o takim rozwiazaniu nie myslalam. Ale jesli bedzie to chcial zmienic to sie odezwie. Ja go moge w takiej terapii wspierac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lara Antipowa
>>>sorry dziewczyno, ale Michałłł napisał Ci prawdę Przecież Ty czekasz, że on wróci. I wróci. I wcale się nie zmieni, bo dorośli ludzie się NIE ZMIENIAJĄ. Bo nie wywaliłaś go dlatego, że masz dość tego pana, tylko, żeby dać mu, w swoim mniemaniu, "lekcję". On uda, że ją przyjął a i tak za jakiś czas będzie po staremu. A potem powtórka. Ty tego nie widzisz, ale każde słowo, które tu napisałaś o tym świadczy. Wiem, wiem: ja się nie znam, nic o Tobie nie wiem itp., itd..,,<<<<<<<<<<< NIC DODAĆ NIC UJĄĆ, sama bym to napisała, ktoś mnie wyręczył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"No bo widzisz wywalilam go z domu dlatego bo rozum mowi mi jedno a tesknie bo serce mowi drugie. Jakbys kiedys kochal to bys wiedzial o czym pisze. I to, ze tesknie za nim to chyba nie jest nic zlego?" Nie, nie jest to nic złego. Jeden z wielu paradoksów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mysiapysia, ale zauważ, że ja wam daję szansę. Ty go przyjmiesz i stworzycie rodzinę, co prawda patologiczną, ale napisałem, że WSPANIAŁĄ! On będzie pierdział w stołek, czasem coś tam popracuje, potem się z szefem pokłóci, bo szef był głupi, straci pracę, rok na bezrobociu, będzie pił piwko, z dziećmi grał w gry, ty będziesz zapierdalać na dwa etaty, jakoś będziecie ciągnęli ten swój wózek. W gruncie rzeczy nie będzie źle bo będą dzieci, będzie rodzina, chłopa w domu będziesz miała i tyle. Wspaniała polska patologiczna rodzinka. Lepszego znajdziesz? Gdzie będziesz szukać? Takie życie. Jakbyś miała mieć lepszego, to już byś znalazła. Taki ci pisany. Uszy do góry!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakbym kochał to bym wiedział? Dziewczyno, co ma miłość do honoru i szacunku? Ano tyle, że jedno powinno być podstawą drugiego. A u was tego nie ma, dlatego to p a t o l o g i a. Mąż bije żonę, ale ją kocha, ona go kocha ale zdradza. Spoko, ja mam inne zdanie. Jeśli ktoś mnie nie szanuje, jeśli sam siebie też nie szanuje, to znaczy, że mnie nie kocha, nawet jeśli klęka na kolana, całuje krzyżyk i przysięga, że mnie kocha. Rozumiesz czy nie? Jakby cię kochał, to by nie ćpał, nie grał w gry, ogarnął się i pracował. Tyle w temacie. Jakbyś miała do siebie szacunek, kopnęłabyś go w dupę bez względu na to jakby to nie bolało. Też nieraz rozstałem się z kimś, mimo tego, że bolało, że człowiek chciał dać jeszcze szanse. Ale zawsze, pierwszą rzeczą w związku jest honor, szacunek i przyjaźń, miłość dopiero z tego wynika. A we WSPANIAŁYCH POLSKICH PATOLOGICZNYCH RODZINACH (czyli takich jaką stworzycie) jest odwrotnie. Czyli jest miłość, ale partnerzy nie mają honoru ani szacunku do siebie wzajemnie. Za to słodko popierdalają w niedzielę do kościoła. Żona idzie zaciążona z podbitym okiem, a mąż na kacu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hmm, no cóż. Michał napisał prawdę i tylko prawdę. Te typy nie zmieniają się nigdy. Przerobiłam to. Przegnałam z domu. Czy czekałam aż się nawroci?, tak czekałam. Czas zacząć od nowa. Chyba, że boisz się samotności i wolisz pod dachem mieć ćpuna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prawda boli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mądrze napisał Michałłł powinnaś Go posłuchać i wziąć pod uwagę Zdaje się potrzebny taki wstrząs!:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Michałłł...wow!? Gdy piszesz jak człowiek to aż miło się Ciebie czyta. Zmądrzałeś chłopie :-) Fajnie opisałeś "patologię" :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zsazsa
Jaka gorzka jest ta nasza "prawda":(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam :) Minelo sporo czasu i chcialam napisac, ze nie wrocilam do niego :) Dzis jestem najszczesliwsza osoba na swiecie i co najwazniejsze, prowadze wreszcie spokojne zycie bez denerwowania sie byle gamoniem ;) lepiej zyc samemu niz z byle kim. Czasem mi szkoda, ze tak pozno do tego dojrzalam i tyle czasu zmarnowalam... No ale czym jest te 5 lat w perspektywie calego zycia? Za Wasze krytyczne slowa dziekuje - sama sie dzis smieje z tego jaka bylam glupia ;) Mieszkam sama, sama sie utrzymuje i daje rade a nawet jest lepiej bo nikt nie trwoni pieniedzy na bzdury a mnie stac na przyjemnosci! A ludzie utwierdzaja mnie tylko na kazdym kroku, ze dobrze postapilam a sama jestem fajna i wartosciowa kobieta :) Dodam jeszcze, ze on chcial do mnie wrocic i tak jestem wredna, bo czulam zaje**sta satysfakcje gdy powiedzialam mu NIE i co wiecej, bylam tego w 100% pewna mimo, ze on momentami wrecz plakal, ze sie zmieni :) Takze dziewczyny - nie popelniajcie takich bledow jak ja bo tacy kolesie nie sa nawet warci naszej uwagi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×