Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Er123

Ja uważam, że nauczyciele nie powinni dostać podwyżki

Polecane posty

Gość gość
4 minuty temu, Gość pytanie napisał:

Mam radę dla tych wszystkich "zazdroszczących" nauczycielom i doradzającym im zmianę pracy. Po co macie ciężko pracować, przecież też możecie, każdy może, pracować 18 godzin w tygodniu tak naprawdę nic nie robiąc, mieć 3 miesiące wakacji i do tego ferie, darmowe kino i wycieczki, o 13 być już w domu albo na zakupach, do tego pensję 5.670 oraz kartę nauczyciela i możliwość trzepania kasy z korepetycji bez ograniczeń i podatku. Żyć nie umierać!

PO PROSTU ZOSTAŃCIE NAUCZYCIELAMI!

Aha, i nie mówcie, że "bo nepotyzm" itp - jest mnóstwo wolnych etatów. Wprawdzie nie w Batorym ale w równie dobrych szkołach w Pcimiu Górnym i w Górkach Dolnych a nawet w Warszawie.

Że niby pytają o jakieś tam uprawnienia i wykształcenie? Drobiazg, niedługo wystarczy politologia w Wyższej Szkole Tańca.

Sorry, ale u mnie w mieście  brak etatu. Jestem po historii . A z chęcią  zamiast zapieprzac 40 godz tyg i uzerac się z rozwydrzonymi ludźmi typu Janusz,  Grażyna  i Władek emeryt. Czasem są gorsi niż dzieci   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość pytanie napisał:

PO PROSTU ZOSTAŃCIE NAUCZYCIELAMI!

Ja Ci napiszę, że zaczynam o tym myśleć, żeby wrócić do zawodu, bo takiej paranoi, żeby za 24h pracy otrzymywać 8 tys., to nigdzie nie widziałam...no może jakbym była po rusycystyce to tak...

Ale napiszę Ci coś jeszcze. Jeśli faktycznie tyle będą zarabiać za tę - w wielu przypadkach - odwalaną pracę, to już na pewno zawód nauczyciel będzie jak monarchia: dożywotni i dziedziczony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyz
2 godziny temu, Gość pytanie napisał:

Mam radę dla tych wszystkich "zazdroszczących" nauczycielom i doradzającym im zmianę pracy. Po co macie ciężko pracować, przecież też możecie, każdy może, pracować 18 godzin w tygodniu tak naprawdę nic nie robiąc, mieć 3 miesiące wakacji i do tego ferie, darmowe kino i wycieczki, o 13 być już w domu albo na zakupach, do tego pensję 5.670 oraz kartę nauczyciela i możliwość trzepania kasy z korepetycji bez ograniczeń i podatku. Żyć nie umierać!

PO PROSTU ZOSTAŃCIE NAUCZYCIELAMI!

Aha, i nie mówcie, że "bo nepotyzm" itp - jest mnóstwo wolnych etatów. Wprawdzie nie w Batorym ale w równie dobrych szkołach w Pcimiu Górnym i w Górkach Dolnych a nawet w Warszawie.

Że niby pytają o jakieś tam uprawnienia i wykształcenie? Drobiazg, niedługo wystarczy politologia w Wyższej Szkole Tańca.

Nie da się. Ta praca jest tak straszna, że etaty w każdej szkole poobsadzane na parę pokoleń do przodu znajomymi i przyjaciółmi królika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Gość xyz napisał:

Nie da się. Ta praca jest tak straszna, że etaty w każdej szkole poobsadzane na parę pokoleń do przodu znajomymi i przyjaciółmi królika.

O rodzinie królika zapomniałaś 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gtt
6 godzin temu, Gość gość napisał:

Sorry, ale u mnie w mieście  brak etatu. Jestem po historii . A z chęcią  zamiast zapieprzac 40 godz tyg i uzerac się z rozwydrzonymi ludźmi typu Janusz,  Grażyna  i Władek emeryt. Czasem są gorsi niż dzieci   

Może w twoim mieście historyk to zbyt popularna specjalizacja? Nie wiem jakie dokładnie jest zapotrzebowanie na historyków, ale wydaje się, że są małe miejscowości w których jest nieobsadzona historia lub coś pokrewnego. W szkole mojej córki (Białystok) też nadmiar historyków, ale brak fizyka, nauczycielka matematyki poszła na macierzyński i już trzeci miesiąc mają problem za znalezieniem zastępstwa. W ciągu niecałych 2 lat jest już trzeci nauczyciel angielskiego, który i tak z łaski zgodził się pracować tylko do końca roku (właściwie do końca maja). Nauczyciel informatyki nie przyszedł z dnia na dzień. Telefonicznie oznajmił zatroskanemu dyrektorowi, że już nie przyjdzie, nawet nie chce żadnej odprawy, świadectwa pracy i w ogóle nie ma o czym gadać.

.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gtt
7 godzin temu, Gość pytanie napisał:

do tego pensję 5.670 oraz kartę nauczyciela i możliwość trzepania kasy z korepetycji bez ograniczeń i podatku. Żyć nie umierać!

PO PROSTU ZOSTAŃCIE NAUCZYCIELAMI!

 5.670 to na pewno miesięcznie a nie kwartalnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 godzin temu, Gość Gość napisał:

Ja Ci napiszę, że zaczynam o tym myśleć, żeby wrócić do zawodu, bo takiej paranoi, żeby za 24h pracy otrzymywać 8 tys., to nigdzie nie widziałam...no może jakbym była po rusycystyce to tak...

Ale napiszę Ci coś jeszcze. Jeśli faktycznie tyle będą zarabiać za tę - w wielu przypadkach - odwalaną pracę, to już na pewno zawód nauczyciel będzie jak monarchia: dożywotni i dziedziczony.

Tak... a nauczyciel będzie się mógł przedstawiać "dziad z dziada pradziada".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

W czasie swojej edukacji na kilkudziesięciu nauczyczieli spotkałam dosłownie może 2- 3 takich z pasją. Którzy stawali na głowie żeby wiedza weszła uczniom do głów, którzy kochali przedmiot którego nauczają i mimo wszystko, dalej lubili uczyć. Do tego były dziesiątki byle jakich pedagogów którzy odwalali swoje żeby tylko lekcja minęła, takich na których nawet w czasach kiedy "nauczyciel miał zawsze rację" skarżyli się nie tylko uczniowie, ale i ich rodzice wiedząc że dzieci z lekcji nie wynoszą zupełnie nic. 

Rozumiałabym gdyby nauczyciele walczyli o lepsze warunki w pracy, np. stanowiska z komputerami z internetem, każde z drukarką (na to drukowanie niezmiennie się skarżą) jasne dyżurne godziny w czasie których rodzice mogą dzwonić, mniej papierologii,  czy np. bezwględne ubezpieczenie ich przez pracodawcę od odpowiedzialności na wycieczkach. Ale nie, warunki oceniane jako denne, przez nich samych, na których podobno cierpią też uczniowie, mogą zostać, byle tysiąc więcej był w kieszeni. Wtedy wszystko będzie ok... 

Nikt mi nie wmówi że nauczyciel w-f, muzyki czy plastyki przygotowuje się w domu 22 godz. tygodniowo do prowadzenia zajęć. Nie wiem jak często w szkole i przedszkolu moich dzieci są rady pedagogiczne, ale zebrania są max. 2x na semestr. Nie dostałam nigdy żadnego prywatnego numeru do nauczyciela, z wychowawcami włącznie- mogę jedynie kontaktować się na nr szkolny/przedszkolny w czasie zajęć, i dla mnie skargi na rodziców wydzwaniających wieczorami i w weekendy są niezrozumiałe. Mam mail, ale nauczyciel odpowiada czasem po kilku dniach, a czasem w ogóle. 

Warunki pracy, program i obowiązki/odpowiedzialność nauczyciela stanowczo powinny być inne, ale bądźmy szczerzy- ten protest służy tylko i wyłącznie ich własnemu komfortowi, przy czym do ciężko pracujących pedagogów podpinaja się wszelkiem maści leserzy którzy dominują w tym zawodzie. Z dobrem ucznia nie ma to absolutnie nic wspólnego, i nie będzie miało. Po prostu oni będą zarabiać więcej, w związku z czym więcej będą w stanie tolerować. Uczeń, jak do tej pory, zostanie z większością pedagogów którzy wszystko mają gdzieś, z minimalną częścią "zapaleńców", z nudnym, nieaktualnym programem, zbieraniem ocen do konkursu świadectw, tępym przygotowaniem do egzaminów zdawanych "pod klucz". Nikt z nauczycieli nie walczy o reformę edukacji, walczą o siebie a nie o ucznia. 

Paradoksalnie, trochę ich rozumiem, tu są w stanie coś ugrać,  walcząc o ogólnie przyjętą reformę edukacji, zyskaliby niewiele. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12 minut temu, Gość gość napisał:

Paradoksalnie, trochę ich rozumiem, tu są w stanie coś ugrać,  walcząc o ogólnie przyjętą reformę edukacji, zyskaliby niewiele. 

No i właśnie o to chodzi: walczą o to, co mogą wywalczyć, i dlatego to ma sens. Drukarki? Komputery? O to nikt nie powinien "walczyć", to są w obecnych czasach podstawowe narzędzia pracy! A jeśliby chodziło o reformę edukacji to musiałby to być protest ogólnospołeczny, ramię w ramię nauczyciele, rodzice, starsze dzieci. Wyobrażasz sobie coś takiego? Bo ja nie, zwłaszcza nie widzę w tym rodziców właśnie. I dlatego kolejne rządy robią ze szkołami co im się żywnie podoba, świadomość obywatelska w Polsce leży i kwiczy żałośnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rch

Gdzies spyszalam ze byl kiedy w jakims kraju protest (chyba Dania?). Rzadzacy zgodzili sie na podwyzki ale od nowego Roku Ci co strajkowali distali dyscyplinarke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Rch napisał:

Gdzies spyszalam ze byl kiedy w jakims kraju protest (chyba Dania?). Rzadzacy zgodzili sie na podwyzki ale od nowego Roku Ci co strajkowali distali dyscyplinarke

Szczerze wątpię, bo gdyby w ogóle było takie zagrożenie, to by mało kto strajkował, to raz, a dwa: zamiast podwyżek od razu byłyby dyscyplinarki. Chyba, że chodziło ci o Rosję czy coś podobnego z prawie zerową demokracją, tam jest wszystko możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Rch napisał:

Gdzies spyszalam ze byl kiedy w jakims kraju protest (chyba Dania?). Rzadzacy zgodzili sie na podwyzki ale od nowego Roku Ci co strajkowali distali dyscyplinarke

Szczerze wątpię, bo gdyby w ogóle było takie zagrożenie, to by mało kto strajkował, to raz, a dwa: zamiast podwyżek od razu byłyby dyscyplinarki. Chyba, że chodziło ci o Rosję czy coś podobnego z prawie zerową demokracją, tam jest wszystko możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
7 godzin temu, Gość gtt napisał:

Może w twoim mieście historyk to zbyt popularna specjalizacja? Nie wiem jakie dokładnie jest zapotrzebowanie na historyków, ale wydaje się, że są małe miejscowości w których jest nieobsadzona historia lub coś pokrewnego. W szkole mojej córki (Białystok) też nadmiar historyków, ale brak fizyka, nauczycielka matematyki poszła na macierzyński i już trzeci miesiąc mają problem za znalezieniem zastępstwa. W ciągu niecałych 2 lat jest już trzeci nauczyciel angielskiego, który i tak z łaski zgodził się pracować tylko do końca roku (właściwie do końca maja). Nauczyciel informatyki nie przyszedł z dnia na dzień. Telefonicznie oznajmił zatroskanemu dyrektorowi, że już nie przyjdzie, nawet nie chce żadnej odprawy, świadectwa pracy i w ogóle nie ma o czym gadać.

.

Acha, widzisz,  a u nas Ci sami nauczyciele od lat.  Nikt nie rezygnuje, pracy w szkole brak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 godziny temu, Gość Rch napisał:

Gdzies spyszalam ze byl kiedy w jakims kraju protest (chyba Dania?). Rzadzacy zgodzili sie na podwyzki ale od nowego Roku Ci co strajkowali distali dyscyplinarke

Znajdziesz jaki to kraj? Bo o Danii w tym kontekście nic nie znalazłam.

Nie lubię takich "newsów", coś, gdzieś ale żadnych źródeł na to nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

A mi się nie podoba podejście do dzieci. Wielokrotnie czytałam tu , że praca z dziećmi jest ciężka,  a dzieci urosły do rangi potworów,  bachorow. No cóż...nie ma to jak nauczyciel z sercem. 🙂 Zapytam więc.  A opieka nad chorymi nie jest ciężka? Opieka nad starszymi, schorowanymi ludźmi, często z demencjami, którym trzeba zmieniać pieluchy.  A praca z klientem nie jest ciężka? Praca np na kasie gdy na dziesięciu klientów jeden potrafi dokuczyc tak, że do końca dnia człowiek ma ochotę płakać.  

Rozwala mnie gdy czytam o tych złych bachorach i o biednych "(nie) silaczkach-uczycielkach". 😉

Dodam jeszcze,  że i wśród nauczycieli zdarzają się "bachory". Sama pamiętam jakimi wrednymi mendami potrafili co niektórzy być i jak to potrafi wpłynąć na psychikę dziecka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
25 minut temu, Gość gość napisał:

Dodam jeszcze,  że i wśród nauczycieli zdarzają się "bachory". Sama pamiętam jakimi wrednymi mendami potrafili co niektórzy być i jak to potrafi wpłynąć na psychikę dziecka. 

Łoo, brylowała w tym moja podstawówka. Taka, do której chodziły dzieci znanych osób, lekarze, prawnicy, aktorzy. Te dzieci miały monopol na dobre oceny co by nie zrobiły, a nauczyciele głaskali ich po główkach. Reszta musiała być średnia. Serio 🙂 Ale to oczywiście nie jest reguła 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11 minut temu, Gość Gość napisał:

Łoo, brylowała w tym moja podstawówka. Taka, do której chodziły dzieci znanych osób, lekarze, prawnicy, aktorzy. Te dzieci miały monopol na dobre oceny co by nie zrobiły, a nauczyciele głaskali ich po główkach. Reszta musiała być średnia. Serio 🙂 Ale to oczywiście nie jest reguła 🙂

Ja byłam akurat dobrą uczennicą,  ale dzieckiem cichym i nieśmiałym. Byli nauczyciele, którzy potrafili podciąć mi skrzydła. Takie wredoty, ale przecież tylko dzieci są "zue". 

Korepetytor z matematyki mojego syna, emerytowany nauczyciel, załamuje ręce. Tak naprawdę to on przygotowuje go do startu do szkoły średniej , a ja za to niestety dodatkowo płace.  ;) Dodam, że miał nawet rozmowę z panią "mgr matematyczką, nie lubię uczyć,  lubię być wredna" i powiedział tyle: "o Matko Boska!" 

Ech...:)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
12 minut temu, Gość gość napisał:

Ja byłam akurat dobrą uczennicą, 

Ja byłam średnią. A potem nagle w liceum szok, bo byłam druga w klasie. I faktycznie też w liceum byli świetni nauczyciele. Dwa wyjątki nie na swoim miejscu, i właśnie tacy nawet na 100 zł podwyżki nie zasługują.

Muszę też nadmienić do poprzedniej wypowiedzi, że w podstawówce był absolutnie CUDOWNY matematyk. Miałam w małym palcu jak kończyłam szkołę i on faktycznie traktował każdego sprawiedliwie. Wspaniały wyjątek w tej "budzie".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Normalne jest, że z korepetycji dziecko wynosi dużo więcej, bo tam nauczyciel poświęca sie tylko jemu i pracuje z kimś komu zależy, żeby się nauczyć. W szkole ma 30 osób i połowę lekcji musi pewnie poświęcić na uspokajanie klasy, bo większość ma naukę gdzieś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
42 minuty temu, Gość Gość napisał:

Normalne jest, że z korepetycji dziecko wynosi dużo więcej, bo tam nauczyciel poświęca sie tylko jemu i pracuje z kimś komu zależy, żeby się nauczyć. W szkole ma 30 osób i połowę lekcji musi pewnie poświęcić na uspokajanie klasy, bo większość ma naukę gdzieś.

W tym przypadku baba nie ma podejścia, pracuję jak za karę.   Syn jest spokojnym dzieckiem,  bez uwag itd żeby nie było,  że bachor.  A ja nie madka, która uwziela się na biednego nauczyciela.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nauczyciel-ka

pracowalam z doroslymi, pracowałam z klientem. Dzieci sa takie, jak im pozwolimy. Zajmowac sie grupa jest o wiele trudniej, niz kilkorgiem dzieci. Ludzie nie maja czasu dla dzieci, bo haruja, wiec dzieci sa jakie sa. Jako nauczycielka powiem, ze nawet sprawy dyscypliny w wiekszosci przypadkow mozna opanowac. Czesciowo zachowanie dzieci zwlaszcza takich juz4-5letnich jest wina doroslych. 4-5latka juz mozna nauczyc brania odpowiedzialnosci za sowje zachowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gtt
Dnia 6.04.2019 o 05:06, Gość gość napisał:

Rozumiałabym gdyby nauczyciele walczyli o lepsze warunki w pracy, np. stanowiska z komputerami z internetem, każde z drukarką (na to drukowanie niezmiennie się skarżą) jasne dyżurne godziny w czasie których rodzice mogą dzwonić, mniej papierologii,  czy np. bezwględne ubezpieczenie ich przez pracodawcę od odpowiedzialności na wycieczkach. Ale nie, warunki oceniane jako denne, przez nich samych, na których podobno cierpią też uczniowie, mogą zostać, byle tysiąc więcej był w kieszeni. Wtedy wszystko będzie ok... 

A czy o to walczą pracownicy w jakiejkolwiek firmie? Walczą o swoją pensję a resztę mają w d... Resztę (czyli ten komputer  z internetem itd) ma zapewnić pracodawca jeśli chce aby praca w ogóle była wykonywana i wykonana. Bez żadnej łaski, bo inaczej pieniądze wydane na pensje pracowników są wyrzucone w błoto. Aha, i jeszcze służbowa komórka ma być...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gtt
Dnia 6.04.2019 o 10:53, Gość gość napisał:

A ja nie madka, która uwziela się na biednego nauczyciela.   

Kto Ty jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mazur z mazur
8 minut temu, Gość gtt napisał:

A czy o to walczą pracownicy w jakiejkolwiek firmie? Walczą o swoją pensję a resztę mają w d... Resztę (czyli ten komputer  z internetem itd) ma zapewnić pracodawca jeśli chce aby praca w ogóle była wykonywana i wykonana. Bez żadnej łaski, bo inaczej pieniądze wydane na pensje pracowników są wyrzucone w błoto. Aha, i jeszcze służbowa komórka ma być...

Teraz wasze dzieci będą uczyły krowy, które wczoraj dostały po 500zł i tuczniki, które dostały po 100zł od Kaczyńskiego.

Niech nauczyciele w końcu się dowiedzą kto jest ważniejszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
2 minuty temu, Gość mazur z mazur napisał:

Teraz wasze dzieci będą uczyły krowy, które wczoraj dostały po 500zł i tuczniki, które dostały po 100zł od Kaczyńskiego.

Niech nauczyciele w końcu się dowiedzą kto jest ważniejszy.

beda beczec jak barany i isc za jedynym wodzem pod opieka swoich pastrerzy w czarnych ...enkach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blo24

To może każdemu nauczycielowi dać dwie krowy. Będzie miał 1000zł i mleko gratis.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zostań nauczycielem
Dnia 5.04.2019 o 19:57, Gość Gość napisał:

Ja Ci napiszę, że zaczynam o tym myśleć, żeby wrócić do zawodu, bo takiej paranoi, żeby za 24h pracy otrzymywać 8 tys., to nigdzie nie widziałam...no może jakbym była po rusycystyce to tak...

Ale napiszę Ci coś jeszcze. Jeśli faktycznie tyle będą zarabiać za tę - w wielu przypadkach - odwalaną pracę, to już na pewno zawód nauczyciel będzie jak monarchia: dożywotni i dziedziczony.

Zostać nauczycielem? Tak, też o tym myślę. Zupełnie poważnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Madka
Dnia 6.04.2019 o 10:53, Gość gość napisał:

W tym przypadku baba nie ma podejścia, pracuję jak za karę.   Syn jest spokojnym dzieckiem,  bez uwag itd żeby nie było,  że bachor.  A ja nie madka, która uwziela się na biednego nauczyciela.  

A zgłasza się do odpowiedzi? Bierze udział w lekcjach? Czy tylko spokojnie siedzi? To że dziecko jest spokojne nic nie znaczy, ja wolę nawet jak jest trochę urwisowate (ale nie chamskie i niekulturalne bo i takie bywają  "z domu") ale za to aktywne. Zdarza się, że przychodzi mamusia z pretensją, że tylko wzorowe zachowanie a przecież on taki grzeczny, nie ma żadnych uwag. Na uwagę, że grzeczność to jest obowiązek dziecka a ocena wyróżniająca jest za wyróżnianie się, czyli za grzeczność i za coś dodatkowego od siebie, mało która chce dalej dyskutować. To samo dotyczy tzw. spokojnych dzieci, które siedzą patrząc tak, że nie wiadomo czy coś rozumieją. W każdej klasie jest kilku takich a jednym z kryteriów oceny jest tzw. aktywność. Pół biedy jeśli taki coś wie, ale są i tacy, których jedynym plusem jest to, że nie przeszkadzają w lekcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Dnia 18.03.2019 o 11:13, Gość Gość napisał:

No to ciekawe. Mieszkam w mieście 100 tys i przyjaciółka po chemii w żadnej szkole nie może znaleźć miejsca. Ale przecież nauczyciel chemii to taka katorga. Znalazła bez problemu laboratorium i możesz być zdziwiona. Też musi się dokształcać 😉 i wcale nie jest to łatwe. 

A ta twoja koleżanka to się z choinki urwała? Przecież to logiczne, że musi się znaleźć wolny etat żeby w ogóle mogła złożyć cv. Co ona myślała, że specjalnie dla niej zwolnią kogoś z kilkunastoletnim stażem, bo ona studia skończyła? 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Dnia 5.04.2019 o 20:43, Gość xyz napisał:

Nie da się. Ta praca jest tak straszna, że etaty w każdej szkole poobsadzane na parę pokoleń do przodu znajomymi i przyjaciółmi królika.

No tak tak jak w urzędach i szeroko pojętej administracji, co was tak dziwi? W końcu szkoły podlegają pod gminy i starostwa, teraz się obudziłyscie, że w pl jest nepotyzm?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×