Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
CzarnyInez

Czy w tym kraju dobrze zarabiają tylko lekarki i notariusz? Bez jednoczesnego zapierdzielu 300h w miesiącu? Czy są tu babki z pensją 8tys które mieszkają w małym mieście?

Polecane posty

Moja kuzynka skończyła medycynę. Nie poszła na żadną specjalizację. Pracuje w zwykłym ośrodku zdrowia w średnim wielkości miescie. Wiecie ile ma na rękę? 100 zlotych na godzinę. Pracuje maksymalnie 100 godin w miesiącu. 10tys na połwce etatu za sześć lat studiów. Kaażdy trudniejszy przypadek odsyła do szpitala albo innego specjalisty. Drugi przykład z tego samego miasta to pani notariusz. Wdowa od zawsze. Duży dom, porsche, wakacje, dzieci na studiach za granicą. Wszystkie inne dobrze sytuowane babki ktore znam niby kase maja ale nigdy to nie jest samodzielne: albo mają firmę z mężem, albo poznały męża jak juz miał pieniądze i doswiadczenie ,i pomógł im rozkręcić coś własnego, albo w ogóle mają fajnego, hojnego, dobrze zarabiającego męża, a same mają prace z niską pensją(urzędniczki, nauczycielki). Czy w tym kraju kobieta, żeby mieć pensję 10 000 w małym mieście(nie lubię dużych miast) to trzeba albo harować jak wół, albo znaleźć bogatego faceta, albo iść na medycynę, albo zostać notariusz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, CzarnyInez napisał:

Moja kuzynka skończyła medycynę. Nie poszła na żadną specjalizację. Pracuje w zwykłym ośrodku zdrowia w średnim wielkości miescie. Wiecie ile ma na rękę? 100 zlotych na godzinę. Pracuje maksymalnie 100 godin w miesiącu. 10tys na połwce etatu za sześć lat studiów. Kaażdy trudniejszy przypadek odsyła do szpitala albo innego specjalisty. Drugi przykład z tego samego miasta to pani notariusz. Wdowa od zawsze. Duży dom, porsche, wakacje, dzieci na studiach za granicą. Wszystkie inne dobrze sytuowane babki ktore znam niby kase maja ale nigdy to nie jest samodzielne: albo mają firmę z mężem, albo poznały męża jak juz miał pieniądze i doswiadczenie ,i pomógł im rozkręcić coś własnego, albo w ogóle mają fajnego, hojnego, dobrze zarabiającego męża, a same mają prace z niską pensją(urzędniczki, nauczycielki). Czy w tym kraju kobieta, żeby mieć pensję 10 000 w małym mieście(nie lubię dużych miast) to trzeba albo harować jak wół, albo znaleźć bogatego faceta, albo iść na medycynę, albo zostać notariusz? 

Kuzynka nie mogła skończyć studiów medycznych po 6 latach, bo nie miałaby prawa do wykonywania zawodu, a tym samym pracować nawet w ośrodku zdrowia. Po 6 latach musiała zrobić jeszcze roczny staż podyplomowy, po którym dopiero zdaje się Lek. I tak, lekarz bez specjalizacji może zarobić więcej niż lekarz, który jest w trakcie specjalizacji. Z tym, że Twoja kuzynka jest chyba kiepskim lekarzem, bo lekarz bez specjalizacji również może diagnozować trudne przypadki. 

Ja zarabiam więcej niż 8 tys miesięcznie. Nie mam wykształcenia prawniczego ani medycznego. Mam swoją firmę w niewielkim mieście. Mój mąż, kiedy go poznałam, nie był bogaty. Ale oboje postawiliśmy na wykształcenie, dokształcanie się. Mogłam po szkole średniej iść pracować do jednej z fabryk w mieście i zarabiać 2500 zł. Tylko, że jakoś miała wyższe ambicje i wiedziałam, że żeby coś osiągnąć to trzeba też coś dać z siebie. 

  • Like 2
  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, BitchNaughty napisał:

Kuzynka nie mogła skończyć studiów medycznych po 6 latach, bo nie miałaby prawa do wykonywania zawodu, a tym samym pracować nawet w ośrodku zdrowia. Po 6 latach musiała zrobić jeszcze roczny staż podyplomowy, po którym dopiero zdaje się Lek. I tak, lekarz bez specjalizacji może zarobić więcej niż lekarz, który jest w trakcie specjalizacji. Z tym, że Twoja kuzynka jest chyba kiepskim lekarzem, bo lekarz bez specjalizacji również może diagnozować trudne przypadki. 

Ja zarabiam więcej niż 8 tys miesięcznie. Nie mam wykształcenia prawniczego ani medycznego. Mam swoją firmę w niewielkim mieście. Mój mąż, kiedy go poznałam, nie był bogaty. Ale oboje postawiliśmy na wykształcenie, dokształcanie się. Mogłam po szkole średniej iść pracować do jednej z fabryk w mieście i zarabiać 2500 zł. Tylko, że jakoś miała wyższe ambicje i wiedziałam, że żeby coś osiągnąć to trzeba też coś dać z siebie. 

no to pewnie zrobiła ten staż bo pracuje normalnie. Jaką działalnością się zajmujesz? Tylko błagam niech to nie będzi coaching, doradztwo albo produkcja gównokursów internetowych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie się zdarza zarabiać 8 tysięcy na rękę, ale nie co miesiąc - jestem na własnej działalności i zarobki różnią się w zależności od sezonu, jednak taka kasa jest jak najbardziej osiągalna pomimo że pracuję zawsze maks 30 - 35 h tygodniowo. Miasto ~150 tysięcy mieszkańców.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W dodatku nie robię nie wiadomo czego - jestem lektorką języków obcych, w dodatku mam tylko licencjat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kompletnie w to nie wierzę. Notariusz może i dobrze zarabia (patrząc na to ile biorą za wypisanie jednego świstka) ale nie lekarka jaką opisujesz. Gdyby tak było to lekarze siedzieliby sobie na spokojnie w przychodniach a nie kręcili się na kilka etatów a to w szpitalu a to w przychodni a to jeszcze z własnym gabinetem. Po co mieliby tak biegać, skoro wg ciebie można nieźle zarobić od razu po szkole i siedząc w byle jakim ośrodku? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Lexi🌹 napisał:

Nastepna. 😄

A to coś dziwnego? Za lekcję biorę 80 - 120 zł, zależnie czy indywidualne czy w parach, dziennie przyjmuję 5 - 6 uczniów, ale to się właśnie różni zależnie od sezonu. Przed maturami więcej, teraz przez wakacje trochę mniej. Prosto obliczyć ile można w ten sposób zarobić w skali tygodnia, miesiąca. Mam znajomych w tej samej branży co biorą i 150 zł za godzinę nauki, taki to dopiero zarobi sobie, ale to już trzeba mieć bardzo długie doświadczenie na rynku i cisnąć w reklamę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
24 minuty temu, Trele Morele napisał:

A to coś dziwnego? Za lekcję biorę 80 - 120 zł, zależnie czy indywidualne czy w parach, dziennie przyjmuję 5 - 6 uczniów, ale to się właśnie różni zależnie od sezonu. Przed maturami więcej, teraz przez wakacje trochę mniej. Prosto obliczyć ile można w ten sposób zarobić w skali tygodnia, miesiąca. Mam znajomych w tej samej branży co biorą i 150 zł za godzinę nauki, taki to dopiero zarobi sobie, ale to już trzeba mieć bardzo długie doświadczenie na rynku i cisnąć w reklamę. 

Nie tłumacz jej, ona nie jest normalna, to tylko stary, żenujący, mało inteligentny troll. 

Edytowano przez Iwna
  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Trele Morele napisał:

A to coś dziwnego? Za lekcję biorę 80 - 120 zł, zależnie czy indywidualne czy w parach, dziennie przyjmuję 5 - 6 uczniów, ale to się właśnie różni zależnie od sezonu. Przed maturami więcej, teraz przez wakacje trochę mniej. Prosto obliczyć ile można w ten sposób zarobić w skali tygodnia, miesiąca. Mam znajomych w tej samej branży co biorą i 150 zł za godzinę nauki, taki to dopiero zarobi sobie, ale to już trzeba mieć bardzo długie doświadczenie na rynku i cisnąć w reklamę. 

Nie rozmawiaj z nią, najlepiej ignorować, bo zaraz zacznie Cię wyzywać. 

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, CzarnyInez napisał:

no to pewnie zrobiła ten staż bo pracuje normalnie. Jaką działalnością się zajmujesz? Tylko błagam niech to nie będzi coaching, doradztwo albo produkcja gównokursów internetowych...

Nie, w takie rzeczy się nie bawię, a coaching zawsze mnie śmieszył. Prowadzę firmę cateringową plus dwie niewielkie knajpy. 

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Lexi🌹 napisał:

Najlepiej ci wychodzi stalking

Kolejne trudne słowo, które gdzieś zasłyszałaś, ale nie za bardzo wiesz co oznacza. Sprawdź sobie w Google. Często ci się to zdarza, więc powinnaś wiedzieć jak to się robi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dużo kobiet ma własne firmy.Mojego męża kuzynka pracowała jako kosmetyczka, robiła paznokcie, makijaże itp. Po 5 latach wynajęła niewielki lokal i sama rozkręciła działalność, prosperuje już 2 lata.Nie wiem ile zarabia bo nigdy się nie pytałam a ona o tym nie mówiła, ale ma dużo stałych klientek. A zakłady fryzjerskie,kosmetyczne  ?To przecież głównie  kobiety są właścicielkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, plotki3030 napisał:

Kompletnie w to nie wierzę. Notariusz może i dobrze zarabia (patrząc na to ile biorą za wypisanie jednego świstka) ale nie lekarka jaką opisujesz. Gdyby tak było to lekarze siedzieliby sobie na spokojnie w przychodniach a nie kręcili się na kilka etatów a to w szpitalu a to w przychodni a to jeszcze z własnym gabinetem. Po co mieliby tak biegać, skoro wg ciebie można nieźle zarobić od razu po szkole i siedząc w byle jakim ośrodku? 

Lekarze, którzy pracują na kilka etatów to wyciągają 40-50 tysięcy złotych netto na fakturę. Od tego zus i podatek. Lekarz w szpitalu ma minimum 100 zł netto na fakturze. Rezydenci na specjalizacji dostają jakieś 40-50 zł na rękę na zleceniu. Nie ma co wierzyć w te bajki, że lekarz mało zarabia. Pielęgniarka na etacie w szpitalu dociągnie do 5 tysięcy na rękę.

 

Natomiast nie chce mi się wierzyć w stawki 80 - 120 zł za korepetycje z języka, nie mówiąc już o 150 zł. Nawet jeśli wystawiasz paragon z vatem to i tak ciężko mi to pojąć. Co to za język w takim razie? Nie sposób, by ktoś tyle płacił magistrowi filologii angielskiej za korki 45 minut, bo tu spokojnie można by uzyskać to samo za dobrą połowę tej kwoty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Lexi🌹 napisał:

Najlepiej ci wychodzi stalking

Teraz toś mnie podminowała. Święta się kuźwa znalazła! Ty jej nie stalkujesz? Łazisz za nią pa wszystkich wątkach, zakładasz na jej temat własne tematy, ciągle piszesz, że kłamie itp. Jeszcze brakuje, żebyś ją w realu śledziła. Zarzucasz coś komuś, to sama tego nie rób.

2 godziny temu, Trele Morele napisał:

A to coś dziwnego? Za lekcję biorę 80 - 120 zł, zależnie czy indywidualne czy w parach, dziennie przyjmuję 5 - 6 uczniów, ale to się właśnie różni zależnie od sezonu. Przed maturami więcej, teraz przez wakacje trochę mniej. Prosto obliczyć ile można w ten sposób zarobić w skali tygodnia, miesiąca. Mam znajomych w tej samej branży co biorą i 150 zł za godzinę nauki, taki to dopiero zarobi sobie, ale to już trzeba mieć bardzo długie doświadczenie na rynku i cisnąć w reklamę. 

Dokładnie, nie tłumacz jej. Masz dobrą pracę, na pewno ściemniasz, masz dobrego męża, to niemożliwe, masz fantastyczne dzieciaki, no gdzie? Cokolwiek byś napisała, że gdzieś masz fajnie, to ci napisze, że kłamiesz.

44 minuty temu, Bonawentura napisał:

Lekarze, którzy pracują na kilka etatów to wyciągają 40-50 tysięcy złotych netto na fakturę. Od tego zus i podatek. Lekarz w szpitalu ma minimum 100 zł netto na fakturze. Rezydenci na specjalizacji dostają jakieś 40-50 zł na rękę na zleceniu. Nie ma co wierzyć w te bajki, że lekarz mało zarabia. Pielęgniarka na etacie w szpitalu dociągnie do 5 tysięcy na rękę.

 

Natomiast nie chce mi się wierzyć w stawki 80 - 120 zł za korepetycje z języka, nie mówiąc już o 150 zł. Nawet jeśli wystawiasz paragon z vatem to i tak ciężko mi to pojąć. Co to za język w takim razie? Nie sposób, by ktoś tyle płacił magistrowi filologii angielskiej za korki 45 minut, bo tu spokojnie można by uzyskać to samo za dobrą połowę tej kwoty

Pielęgniarka dociągnie jak ma dodatkowe dyżury.

Oczywiście, że tak. się ciesz jak znajdziesz korepetycje, albo w ogóle lekcje języka za 50 zł za godzinę.  Była już nauczycielka angielskiego mojego dziecka z gimnazjum w malej miejscowości bierze 100zł za godzinę korepetycji.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Unlan napisał:

Oczywiście, że tak. się ciesz jak znajdziesz korepetycje, albo w ogóle lekcje języka za 50 zł za godzinę.  Była już nauczycielka angielskiego mojego dziecka z gimnazjum w malej miejscowości bierze 100zł za godzinę korepetycji.

Jak są chętni tyle płacić to mogą tyle brać. Kilka lat temu stawki 100, 150 to brali nauczyciele przygotowujący do poziomu rozszerzonego z trudnych rzeczy jak chemia. Sorry, ale korepetycja z języka dla dziecka to może dawać każdy kto po prostu zna język na poziomie B2+.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

czyli jednak tak jak myślała. Dobrze i samodzielnie i nie urabiając sie przy tym po pachy, zarabiają tylko lekarki i notariusz, inne to wyjątki potwierdzające regułę, nauczycielce jezyka moge uwierzyc, w dobrej prywatnej szkole w małym miasteczku dają stawki od 50/h w góre magistrowi filologii, więc na lekcjach indywidualnych na pewno jest więcej . Reszta to albo z mężem albo przy pomocy męża... ech życie polskich kobietek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, kasia123456788 napisał:

mitomanka numer 2, o ta to prawie w ogóle nie pracuje a hajsy lecą xD

Sa ludzie ktorzy nie musza sie narobic a zarobia i super, gratulacje dla nich. Wbrew pozorom w tym kraju sa ludzie o wyzszych zarobkach i nie sa to tylko lekarze i prawnicy. Dobry pomysl na biznes, talent i kasa leci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, kasia123456788 napisał:

oczywiście że są tacy ludzie tylko dziwne że akurat wszyscy siedzą na forum dla przegrywów xD

To jest forum dla matek. Bycie matka nie oznacza zyciowej porazki. Mysle, ze osoby je odwiedzajace reprezentuja caly przekroj spoleczenstwa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, AgsAgsAgs napisał:

To jest forum dla matek. Bycie matka nie oznacza zyciowej porazki. Mysle, ze osoby je odwiedzajace reprezentuja caly przekroj spoleczenstwa. 

Nie dyskutuj z nią, to jest ta cała Ivi, która jest chora psychicznie. 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, kasia123456788 napisał:

chyba ty mitomanko

Weź, kotku, leki, bo widać, że Ci gorzej 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, AgsAgsAgs napisał:

Sa ludzie ktorzy nie musza sie narobic a zarobia i super, gratulacje dla nich. Wbrew pozorom w tym kraju sa ludzie o wyzszych zarobkach i nie sa to tylko lekarze i prawnicy. Dobry pomysl na biznes, talent i kasa leci. 

czyli nie trzeba miec dobrego wykształcenia, emigrować do duzego miasta i nie trzeba zapierdzielac jak mały samochodzik... "tylko" talent i pomysł na biznes i już? przepraszam agsagsags, pytanie zadałam konkretne, a ty tutj zapodajesz pitupitu jak w tvn albo jacys kołcze internetowi. Czy jakieś inne kobiety w małych miastach, poza lekarkami, sędzinami, notariusz, mają dwie lub trzy średnie krajowe pracując na pól etety albo niewiele ponad? odpowiedziała lektorka jeżka obcego - mogę w to uwierzyć ze wezmie w godzine stówkę i lepiej, Ale odpowiedx dobry pomysl na biznes talent i kasa leci jest bezsensu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

czyli nie trzeba miec dobrego wykształcenia, emigrować do dużego miasta i nie trzeba zapierdziela jak mały samochodzik... "tylko" talent i pomysł na biznes i już? przepraszam agsagsags, pytanie zadałam konkretne, a ty tutj zapodajesz pitupitu jak w tvn albo jacys kołcze internetowi. Czy jakieś inne kobiety w małych miastach, poza lekarkami, sędzinami, notariusz, mają dwie lub trzy średnie krajowe pracując na pól etety albo niewiele ponad? odpowiedziała lektorka jeżyka obcego - mogę w to uwierzyć ze wezmie w godzine stówkę i lepiej, Ale odpowiedx dobry pomysl na biznes talent i kasa leci jest bezsensu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
12 godzin temu, CzarnyInez napisał:

czyli nie trzeba miec dobrego wykształcenia, emigrować do duzego miasta i nie trzeba zapierdzielac jak mały samochodzik... "tylko" talent i pomysł na biznes i już? przepraszam agsagsags, pytanie zadałam konkretne, a ty tutj zapodajesz pitupitu jak w tvn albo jacys kołcze internetowi. Czy jakieś inne kobiety w małych miastach, poza lekarkami, sędzinami, notariusz, mają dwie lub trzy średnie krajowe pracując na pól etety albo niewiele ponad? odpowiedziała lektorka jeżka obcego - mogę w to uwierzyć ze wezmie w godzine stówkę i lepiej, Ale odpowiedx dobry pomysl na biznes talent i kasa leci jest bezsensu. 

Mala miejscowosc, szefowa mojej tesciowki, dwa sklepy, jeden z odzieza meska, drugi damska. Zarabia w skali 15000-20000 miesiecznie na reke. Nie ma wyksztalcenie, nie pochodzi z bogatej rodziny, ale ma dar do handlu. Z malenkiego sklepiku gdzies w piwnicy rozkrecila prezne biznesy. Moj szwagier, wciaz sie doksztalca. Glowny ksiegowy. Stwierdzil, ze lepiej mu bedzie na swoim, rozkreca swoja firme, owe magiczne 8000 juz zarabial, a nie ma jeszcze trzydziestki. Za pare lat bedzie duzo, duzo wiecej. Talent i pomysl. 🙂

Edytowano przez AgsAgsAgs

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uważam że jak nikt ci w życiu nie dał kasy na swoją firmę, to ciężko będąc normalną matką zarobić dobrze.

Ja pracuje w korpo i zarabiam 7tys. Ale praca nie jest łatwa i dużo życia zabiera 🙄 daje sobie jeszcze chwilę i spadam bo szkoda mi życia😅

są u mnie w firmie kobiety co na pewno zarabiają 10tys bo są wyżej niż ja ale żadna z nich nie ma dzieci. Poswoecily życie pracy więc ani trochę nie zazdroszczę.

Ktoś wyżej pisał że wyciąga 8 tyś jako lektor. Pytanie czy tyle wyciąga średnio na miesiąc czy w październiku kiedy jest najwięcej chętnych:)? Do tego żeby tyle kasy zarobić to pewnie całe wieczory musisz siedzieć bo wtedy jest najwięcej chętnych. Kiedy więc widzisz się z dziećmi????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jak wcześniej pisałam, nie da się na własnej dg zarabiać miesiąc w miesiąc identycznej pensji, jednak za wyłączeniem grudnia i miesięcy wakacyjnych to 8 tysięcy jest jak najbardziej osiągalne i to bez przepracowywania się. W mojej branży takie zarobki to raczej norma, a mam znajomych co wyciągają sporo więcej. Co roku trochę podciągam swoje stawki, dzięki czemu mam zamiar z biegiem czasu pracować coraz mniej, zarabiając coraz więcej. A dzieci nie mam, jednak jeśli kiedyś chciałabym mieć, moja praca na pewno nie będzie przeszkodą. Lektor to akurat zawód dość mocno sfeminizowany i jakoś wszystkie te kobietki sobie radzą. 🙂 Przy odpowiedniej organizacji można bez trudu ustawić część lekcji w godzinach przedpołudniowych, tym samym zwalniając sobie kilka wieczorów w tygodniu. Bardzo polecam taką pracę pod jednym warunkiem - trzeba lubić nauczanie. Bez tego można dorobić się co najwyżej wrzodów. 😉

  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Trele Morele napisał:

Tak jak wcześniej pisałam, nie da się na własnej dg zarabiać miesiąc w miesiąc identycznej pensji, jednak za wyłączeniem grudnia i miesięcy wakacyjnych to 8 tysięcy jest jak najbardziej osiągalne i to bez przepracowywania się. W mojej branży takie zarobki to raczej norma, a mam znajomych co wyciągają sporo więcej. Co roku trochę podciągam swoje stawki, dzięki czemu mam zamiar z biegiem czasu pracować coraz mniej, zarabiając coraz więcej. A dzieci nie mam, jednak jeśli kiedyś chciałabym mieć, moja praca na pewno nie będzie przeszkodą. Lektor to akurat zawód dość mocno sfeminizowany i jakoś wszystkie te kobietki sobie radzą. 🙂 Przy odpowiedniej organizacji można bez trudu ustawić część lekcji w godzinach przedpołudniowych, tym samym zwalniając sobie kilka wieczorów w tygodniu. Bardzo polecam taką pracę pod jednym warunkiem - trzeba lubić nauczanie. Bez tego można dorobić się co najwyżej wrzodów. 😉

Oczywiście ze się da zarabiac miesiąc w miesiąc tyle samo, to zależy tylko od tego co robisz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Trele Morele napisał:

Tak jak wcześniej pisałam, nie da się na własnej dg zarabiać miesiąc w miesiąc identycznej pensji, jednak za wyłączeniem grudnia i miesięcy wakacyjnych to 8 tysięcy jest jak najbardziej osiągalne i to bez przepracowywania się. W mojej branży takie zarobki to raczej norma, a mam znajomych co wyciągają sporo więcej. Co roku trochę podciągam swoje stawki, dzięki czemu mam zamiar z biegiem czasu pracować coraz mniej, zarabiając coraz więcej. A dzieci nie mam, jednak jeśli kiedyś chciałabym mieć, moja praca na pewno nie będzie przeszkodą. Lektor to akurat zawód dość mocno sfeminizowany i jakoś wszystkie te kobietki sobie radzą. 🙂 Przy odpowiedniej organizacji można bez trudu ustawić część lekcji w godzinach przedpołudniowych, tym samym zwalniając sobie kilka wieczorów w tygodniu. Bardzo polecam taką pracę pod jednym warunkiem - trzeba lubić nauczanie. Bez tego można dorobić się co najwyżej wrzodów. 😉

ale jeśli w grudniu pracujesz pół  miesiąca i w wakacje masz dużo mniej zajęc to średnio za miesiąc wychodzi dużo mniej.

 też jestem po filologi i wiem jaki to ciężki kawał chleba jeśli chcesz dobrze zarobić. Może kiedyś wrócę do tego ale na kilka godzin w tygodniu a nie dziennie. Ja wolałam iść do korporacji, gdzie oczywiście też lekko nie jest 🤣  co pokazuje że aby uczciwie w Polsce zarobić więcej niż średnia krajowa trzeba po prostu ciężko pracować.

mam koleżanki co mają lekkie biurowe pracę, bez stresu ale zarabiają  2.2tys.  więc coś za coś 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 15.07.2020 o 21:07, Noeliaa napisał:

Ktoś wyżej pisał że wyciąga 8 tyś jako lektor. Pytanie czy tyle wyciąga średnio na miesiąc czy w październiku kiedy jest najwięcej chętnych:)? Do tego żeby tyle kasy zarobić to pewnie całe wieczory musisz siedzieć bo wtedy jest najwięcej chętnych. Kiedy więc widzisz się z dziećmi????

Ja też pracuję jako lektorka i spokojnie od września do czerwca (oprócz grudnia) wyciągam te 7-8 tys. W grudniu i lipcu ciut mniej, bo ok. 4-5 tys. ale to nadal wystarczająco. Oczywiście to kwoty netto po opłaceniu zusu i podatku. W sierpniu zawsze mam urlop, ale to moja decyzja, bo mogłabym równie dobrze pracować.

Wcale nie trzeba siedzieć wieczorami, może 10 lat temu, jak zaczynałam, faktycznie tak było. Teraz czasy się zmieniły, mnóstwo ludzi ma nieregularne godziny pracy, własne firmy, wolne zawody i szukają lekcji w ciągu dnia. To samo dzieci i młodzież, kiedyś dzieci musiały mieć angielski po 16:00, teraz dużo szkół w mojej okolicy wprowadziło system zmianowy (deforma edukacji) i rodzice są przeszczęśliwi, jak dziecko może przyjść na dodatkowy angielski na 8:00 lub 9:00 zamiast marnować popołudnie. No i dochodzą jeszcze zajęcia korporacyjne, w firmach. Ja prowadzę wyłącznie indywidualne, bo wtedy uczę kogoś z kadry kierowniczej i zajęcia odbywają się w czasie pracy tej osoby. Także wszystko da się zorganizować. Ja tylko raz w tygodniu pracuję do 20:00, ale za to jestem wolna w ciągu dnia i mogę pozałatwiać różne sprawy. W pozostałe dni nigdy nie kończę później niż o 16-17. Dzisiaj mam tylko 4 godziny od 9:00 do 13:30 i zarobię na tym 300zł. I nawet nie muszę wychodzić z domu, bo przez covida większość ludzi przeszła na lekcje online i tak już zostało. 🙂 Wcześniej musiałam dojeżdżać do firm, do mnie przychodzili tylko indywidualni.

Teraz trochę się zmieni, bo jestem w ciąży i po macierzyńskim myślę że będę pracować maks 4 godziny dziennie, czyli w systemie wakacyjnym. W zupełności wystarczy. 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, kikka napisał:

Ja też pracuję jako lektorka i spokojnie od września do czerwca (oprócz grudnia) wyciągam te 7-8 tys. W grudniu i lipcu ciut mniej, bo ok. 4-5 tys. ale to nadal wystarczająco. Oczywiście to kwoty netto po opłaceniu zusu i podatku. W sierpniu zawsze mam urlop, ale to moja decyzja, bo mogłabym równie dobrze pracować.

Wcale nie trzeba siedzieć wieczorami, może 10 lat temu, jak zaczynałam, faktycznie tak było. Teraz czasy się zmieniły, mnóstwo ludzi ma nieregularne godziny pracy, własne firmy, wolne zawody i szukają lekcji w ciągu dnia. To samo dzieci i młodzież, kiedyś dzieci musiały mieć angielski po 16:00, teraz dużo szkół w mojej okolicy wprowadziło system zmianowy (deforma edukacji) i rodzice są przeszczęśliwi, jak dziecko może przyjść na dodatkowy angielski na 8:00 lub 9:00 zamiast marnować popołudnie. No i dochodzą jeszcze zajęcia korporacyjne, w firmach. Ja prowadzę wyłącznie indywidualne, bo wtedy uczę kogoś z kadry kierowniczej i zajęcia odbywają się w czasie pracy tej osoby. Także wszystko da się zorganizować. Ja tylko raz w tygodniu pracuję do 20:00, ale za to jestem wolna w ciągu dnia i mogę pozałatwiać różne sprawy. W pozostałe dni nigdy nie kończę później niż o 16-17. Dzisiaj mam tylko 4 godziny od 9:00 do 13:30 i zarobię na tym 300zł. I nawet nie muszę wychodzić z domu, bo przez covida większość ludzi przeszła na lekcje online i tak już zostało. 🙂 Wcześniej musiałam dojeżdżać do firm, do mnie przychodzili tylko indywidualni.

Teraz trochę się zmieni, bo jestem w ciąży i po macierzyńskim myślę że będę pracować maks 4 godziny dziennie, czyli w systemie wakacyjnym. W zupełności wystarczy. 🙂

To fajnie że masz tyle zajęć w ciągu dnia a nie popołudniami:) ja tyle nie miałam bo wszyscy chcieli po 15:00 do 20:00.

Mi się zawsze wydawało , że jak zliczylam 12miesiecy i uwzglednilam wszystkie niepracujące dni to kwota miesięczna wychodzi dużo mniejsza. Wystarczy że masz 2 tygodnie urlopu to już pół miesiąca NIC nie zarobisz. 2 tygodnie chorobowego i jesteś cały miesiąc w plecy więc automatycznie na miesiąc w skali roku wychodzi dużo mniej. Do tego mase długich weekendów, święta.

Co do ciąży to będąc na etacie ja zamierzam iść na l4 od samego początku plus macierzyński. A wiec to też udogodnienie bo nie musisz nic robić a dostajesz pieniądze. Oczywiście to są moje ciężko wypracowane pieniądze po pracując na umowę państwo mi i mężowi zabiera ogromną ilość podatku przez ostatnie 15 lat:) 

Ale i tak myślę o powrocie na kilka godzin w tyogniu. Zobaczymy czy to  jest możliwe po tylu latach przerwy.

Edytowano przez Noeliaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Noeliaa napisał:

TCo do ciąży to będąc na etacie ja zamierzam iść na l4 od samego początku plus macierzyński. A wiec to też udogodnienie bo nie musisz nic robić a dostajesz pieniądze. Oczywiście to są moje ciężko wypracowane pieniądze po pracując na umowę państwo mi i mężowi zabiera ogromną ilość podatku przez ostatnie 15 lat:)

Przecież ja mając działalność gospodarczą też dostanę macierzyński oraz chorobowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×