Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Goferek

Cesarka - wady i zalety dla KOBIETY

Polecane posty

wiem ze zostane osoadzona za samo rozwazanie tematu ale co tam.... chcialabym zapytac sie pan ktore rodzily sn i cc jakie sa wady i zalety obudwu porodow , dla was , ze strony , ze tak powiem technicznej. Wiem ze porod naturalny jest "najzdrowszy i naturalny" ale jestem w 31 tygodniu i powaznie rozwazam cc. Dlaczego? Coz , patrzac na grono moich znajomych ktore maja dzieci wzglada to tak: Znajoma 1 - fantastyczna , bezproblemowa ciaza, porod sn w domu dla rodzacych-wynik- nie dala rady , koszmarne rodzarcie , pekniecie pochwy i odbytu, kilka zabiegow rekonstrukcji, dojscie do siebie zajelo jej prawie rok, slabo trzyma mocz, teraz ma wejscie do pochwy i odbyt bardzo blisko siebie, powiedziala mi, ze juz nigdy przed nikim sie nie rozbierze ( jej zwiazek sie rozpadl, syn ma 5 lat)

Znajoma 2 - wszystko poszlo ok ale jest problem z trzymaniem moczu

Znajoma 3- panicznie bala sie porodu, miala cc - wszystko swietnie

Znajoma 4- naturalny porod z epiduralem - wszystko ok

Znajoma 5 - dwa razy cc- wszystko swietnie

 

To sa osoby ktore znam osobiscie i mam , ze tak powiem potwierdzone informacje, a tak ogolnie to slysze duzo "znajoma znajomej " opowiesci. Ogolnie przewija sie motyw trudnosci z trzymaniem moczu i luznej pochwy po  naturalnych porodach. Moze to skrajny egoizm ale mnie ta wizja przeraza. Calkowicie pomijam kwestie bolu w obu porodach, bo to moge ogarnac, bol moge przetrwac. Boje sie nieodwracalnego zmasakrowania narzadow rodnych Jakie sa wasze doswiadczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miałam dwa cc. I szczerze, to nie wiem co mam myśleć. Dobrze, ze moje dzieci żyją. To dla mnie najważniejsze. Za pierwszym razem brak tętna u dziecka a za drugim mi poszła mi blizna na macicy.  Bardzo teraz uważam na zrosty, praca z blizną. Kiedyś pracowałam w gabinecie fizjoterapeutycznym i nasłuchałam się jakie kobiety potrafią mieć dolegliwości po cc. Jak organizm nie daje sobie rady z blizną (ale nie tylko ta na skórze ale na mięśniach, na macicy), to ratuje się resztą ciała i automatycznie zmienia się pionizacja.  Problemy z kręgosłupem, bóle głowy, źle stawia się stopy i cały organizm siada po latach.  Dlatego jak już tak chcesz mieć cc, to zadbaj o siebie u fizjoterapeuty. Zrób przegląd ciała najpóźniej rok po cc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie chce cc tylko rozwazam.... porod ( jakikolwiek) to jednak masakra 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Goferek napisał:

nie chce cc tylko rozwazam.... porod ( jakikolwiek) to jednak masakra 

Porod to fizjologia. I tak najlepiej do tego podejsc. Moze byc trudny i pozostawic po sobie przykre pamiatki. Przewaznie jednak jest jedynie meczacy i bolesny. Tylko tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najgorsza moim zdaniem przy SN jest jego zupelna nieprzewidywalność. Można mieć fajny, szybki poród po ktorym sie szybko dochodzi do siebie (rowniez tam "na dole"), a można zafundować sobie uszkodzenia i traumę na całe życie. Mozna też się długo męczyć i na koniec i tak miec CC. Dopóki nie urodzisz, to nikt Ci nie powie, jak bedzie u Ciebie. 

Ja mialam i to i to, wolę SN, ale u mnie bylo raczej bezproblemowo. No i różnica też nie jest jakaś duza, po CC też szybko doszłam do siebie, na pierwszy spacer poszłam nawet szybciej niz po SN.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, miła napisał:

Miałam dwa cc. I szczerze, to nie wiem co mam myśleć. Dobrze, ze moje dzieci żyją. To dla mnie najważniejsze. Za pierwszym razem brak tętna u dziecka a za drugim mi poszła mi blizna na macicy.  Bardzo teraz uważam na zrosty, praca z blizną. Kiedyś pracowałam w gabinecie fizjoterapeutycznym i nasłuchałam się jakie kobiety potrafią mieć dolegliwości po cc. Jak organizm nie daje sobie rady z blizną (ale nie tylko ta na skórze ale na mięśniach, na macicy), to ratuje się resztą ciała i automatycznie zmienia się pionizacja.  Problemy z kręgosłupem, bóle głowy, źle stawia się stopy i cały organizm siada po latach.  Dlatego jak już tak chcesz mieć cc, to zadbaj o siebie u fizjoterapeuty. Zrób przegląd ciała najpóźniej rok po cc.

Mogę wiedzieć jaki był odstęp między pierwsza a druga ciąża, że puściła Ci blizna? Ja miałam cc 4 lata temu i teraz się dowiedziałam o drugiej ciąży i szczerze trochę się właśnie boję o bliznę. Co prawdę chodziłam po pierwszym cc do fizjo i jakiej ćwiczenia na mobilizację blizny i mięśni były, ale wiadomo przy malutkim dziecku ciężko było jakoś systematycznie to robić. Niby teraz przez te 4 lata jak chodziłam do ginekologa i robił mi usg to twierdził ze z blizna jest ok. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dla mnie wady cc są dwie. Jest to operacja, więc dojdziesz do siebie dłużej niż po sn i musisz odczekać minimum rok przed następną ciążą. Poza tym to DLA MNIE jedyna możliwa opcja porodu. Mówię o cesarce w warunkach polskich. 

Za granicą byłabym całym sercem za naturą, a cesarka tylko z medycznych wskazań. Mówię o krajach skandynawskich, a także Niemcy, Francja. Te "pierwszego sortu", w których kobieta to człowiek, a nie przedmiot, który ma rodzić. 

Edytowano przez Yskra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja rodziłam SN, poród wywoływany. Ogólnie cała akcja porodowa na oksytocynie, więc nie do końca naturalnie. Dziecko było duże, więc zgodziłam się na nacięcie krocza i nie żałuję, bo mogłabym okropnie popękać, a tak czyste cięcie, ładnie mnie zszyli i dyskomfort odczuwałam tylko do momentu rozpuszczenia się szwów. Teraz blizna trochę ciągnie na zmianę pogody, nie wpłynęła na intymne aspekty.

Większym problemem było nadwyrężenie kości ogonowej - mały mi główką ją staranował i bez b. mocnych przeciwbólowych chodziłam po ścianach, ale po 3 tygodniach też ustąpiło, na szczęście nie doszło do złamania.

Nietrzymanie moczu takie delikatne przez pierwsze 3 miesiące - jak się zaśmiałam, kichnęłam, kaszlnęłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 godziny temu, MariKata napisał:

Mogę wiedzieć jaki był odstęp między pierwsza a druga ciąża, że puściła Ci blizna?

8 lat nawet prawie 9 lat.

Edytowano przez miła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, miła napisał:

8 lat nawet prawie 9 lat.

O matko... To mnie teraz wystraszyłaś... Zwłaszcza, że czuję takie pobolewania właśnie w okolicach blizny... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miałam CC. Z zalet- wybrany termin, stawiam się w szpitalu i dziecko jest. Mąż urlop wcześniej zaklepal, nie bałam się że nie zdążę dojechać do szpitala (60 km , zima,  oblodzone drogi-swoja drogą gdy urodziłam córkę były mrozy -27, w telewizji mówili że paliwo w autobusach zamarzło) , komfort psychiczny dla mnie, bo miałam zapewniona obecność lekarza prowadzącego cała ciążę, prawie bezbolesnie- bolało zakładanie weflona, i tylko to , bo żyły mi popękały. Szybko doszłam do siebie po cesarce, łatwy połóg. Minus to kilka dni po CC podczas podnoszenia dziecka czułam lekki ból, no i bałam się kaszleć a akurat się przeziebilam-polozna kazała trzymać mocno brzuch poduszka bo bez tego miałam uczucie jakby szwy pękały. Nie żałuję że wybrałam CC bo sn mnie przerażał i przeraża. To nie dla mnie. 

Siostra 2 razy naturalnie. Szybko, sprawnie, bez nacięć, bez komplikacji. Z bolem który określiła jako połączenie zatwardzenia i okresu . 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam troje dzieci i 3 porody za sobą. 

Pierwszy sn ze znieczuleniem, bardzo trudny, ostatecznie po spadkach tętna syn wyciskany. Konsekwencje tego widac do dzis. Nauka, koordynacja itd. Tego zadną rehabilitacją juz nie nadrobimy. Błagałam o cc. Ja też  mocno poturbowana  fizycznie i psychicznie. Fizycznie dochodzilam do formy półtora roku.Wyleczyłam się z ciąż i porodow na dlugie lata.

Drugi tez sn. Nie walczylam o cc, bo obiecali mi ( znając przebieg i konsekwencje pierwszego),  ze nie  pozwolą zrobic nam  krzywdy. Dotrzymsli slowa. Mimo, ze dziecko znacznie  większe,  to porod lekki, taki zupełnie pod kontrolą.  Mialam tylko 3 szwy, syn wyszedł bez szwanku.

Trzeci mial byc lekki i przyjemny, niestety nagle się okazalo,  że ze względów medycznych muszą mi zrobic cc przed terminem. Trudne to było. Okropny bol rany i świadomość,  ze nie masz przy sobie dziecka,  a potem jest Ci cięzko się nim zająć. Dla mnie to bylo najgorsze. Ze maluch nie moze byc ze mną. Osobiście uważam, że te pierwsze kilkanacie godzin ( od cc po poludniu do  rana) zawazylo na naszej więzi w poczatkowym czasie. Dziwnie tsk pisać,  ale był dla mbie jakis tski obcy ,  mniej " moj", niz po porodach sn. 

W mojej ocenie? Przygotować  się dobrze do porodu sn. Miec dobrego lekarza, położną,  kogoś,  kto sprawi, ze Cię nie oleją. A jesli zajdzie potrzeba cc, to zrobią je odpowiednio szybko, nie zwiększając tym samym ryzyka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Porod naturalny skonczyl sie dla mnie peknieciem 3 stopnia i nacieciem. Okropna rana gojaca sie 2mce. Bol niesamowity przez caly czas. Po pol roku w miare wrocilam do sprawnosci, ale wciaz sie czuje oszpecona. Seksu sie boje. W sumie podobnie jak u kolezanki nr.1.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miałam cesarkę w kwietniu, bardzo szybko doszłam do siebie. Jeszcze w szpitalu byłam w stanie sama ogarnąć i siebie i dziecko. Bolało trochę ale nie jakoś tragicznie. Pamiętam że pielęgniarka przychodziła z kroplowkami a ja mówiłam ze mnie nie boli aż tak żeby coś brać... brałam tylko te dawki na noc żeby się wyspać dobrze.  Myśle że kwestia nastawienia odegrała tu dużą role, przed porodem strasznie mnie nastraszyli, byłam pewna że z miesiąc będę do siebie dochodzić, a tu taka miła niespodzianka. Moja mama 3 miesiące leżała plackiem. Siostra chyba z miesiąc. A teściowa to w ogóle, 40 lat minęło i nadal narzeka że ją brzuch boli to znów kręgosłup majtki pod szyje kupuje bo blizna😅
Ja pamietam że 2czy 3 tyg po pytałam tutaj ile muszę odczekać przed następną ciążą,  więc już musiałam być na pełnych obrotach  skoro miałam ochotę na powtórkę. 
Myśle jednak że nie powinnaś sugerować się odp innych bo to co np u mnie się sprawdziło akurat u ciebie może nie zdać rezultatu. Znam mnóstwo kobiet które rodziły naturalnie i sobie chwalą. Znam inne co usiąść na tyłku nie mogły miesiąc. Nie ogarniesz tego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie szukaj odpowiedzi na internecie bo nie znajdziesz. Ile porodow tyle wspomnien i przezyc.

Pierwszy porod sn. Super sprawa pod kazdym wzgledem i samego porodu i bolu podczas,pologu i w ogole.

Drugi porod tez ujdzie mimo ze dziecko 4 kg.

Trzeci porod rowniez sn. Sam porod jak porod bolalo i tyle. Polog i nastepstwa porodu trauma. Minelo juz 1.5 roku a ja nadal planuje wyjscia z trzydniowym wyprzedzeniem. Nie jem wowczas prawie nic,bo boje sie ze sie zes.... gdzies po drodze. Owiane stresem jest kazde wyjscie mimo ze po kilku miesiacach nietrzymanie moczu i kalu ustapilo. Dokladnie mam podobnie jak "znajoma1"ztym ze ja sama sie brzydze i zrezygnowalam nawet z tamponow. Chociaz jest tez dobra strona 😄 nie w glowie mi milostki i faceci, bo wstydze sie siebie. Mysl o kolejnej ciazy tak skutecznie hamuje moj poped seksualny,ze w zasadzie go nie ma,kiedys lubialam nawet troche bardziej niz inni :x

Po pierwszym porodzie powiedzialabym "tylko sn"po trzecim,mimo ze nigdy nie mialam cc,to tylko cesarka wydaje byc "ludzka"

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
Dnia 21.09.2020 o 15:15, MariKata napisał:

O matko... To mnie teraz wystraszyłaś... Zwłaszcza, że czuję takie pobolewania właśnie w okolicach blizny... 

To wartom iść sprawdzić. Ja miałam niestety to nieszczęście lub szczęście, ze moja lekarka odeszła na zwolnienie L4, tuz przed moim porodem i musiałam szukać innego lekarza. Wszystko wydawało się ok ale tuz przed rozwiązaniem doktor, która się mną zajęła przeanalizowała moje papiery i wyniki badań. Tak ją coś zainteresowało. Mimo, ze miałam mieć naturalny poród, kazała mi jak najszybciej robić cc. To były tylko jej przypuszczenie i okazało się , że słuszne. Nie chce podawać szczegółów ale było zamieszanie.

Edytowano przez miła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, miła napisał:

To wartom iść sprawdzić. Ja miałam niestety to nieszczęście lub szczęście, ze moja lekarka odeszła na zwolnienie L4, tuz przed moim porodem i musiałam szukać innego lekarza. Wszystko wydawało się ok ale tuz przed rozwiązaniem doktor, która się mną zajęła przeanalizowała moje papiery i wyniki badań. Tak ją coś zainteresowało. Mimo, ze miałam mieć naturalny poród, kazała mi jak najszybciej robić cc. To były tylko jej przypuszczenie i okazało się , że słuszne. Nie chce podawać szczegółów ale było zamieszanie.

Wizytę u ginekologa mam 7.10, więc się dokładnie wypytam czy z blizna jest na pewno ok. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×