Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
rakak667

Moja żona

Polecane posty

Witajcie,

Ja i moja żona jesteśmy małżeństwem od 3 lat, znamy się ogólnie 4 lata, mamy dziecko, niestety od jakiegoś czasu zaczyna mnie przerażać brak asertywności u żony, już na samym początku pierwszych spotkań to zauważyłem, ale byłem pewien że będzie bardziej pewniejsza po jakimś czasie dłuższej znajomości. Niestety nie widać poprawy, mianowicie chodzi mi o to że żona boi się ludzi, w sensie nie potrafi powiedzieć NIE, np ktoś jej coś każe zrobić z rodziny lub wpycha na siłę, nawet obcy człowiek to ona to zrobi lub weźmie, nie mam tu na myśli jakichś przestępstw czy spraw intymnych bo do tego ma rozum ale np. rodzina sama się wprasza na weekend, (wiadomo trzeba zrobić większe zakupy na obiad, a na to nas nie stać bo straciliśmy pracę) to ona nie potrafi odmówić bądź wymyślić czegoś żeby ich zbyć, dodatkowo kiedy pracowała to dawała sobą pomiatać przez innych pracowników bo się ich po prostu bała, jej psychika jest ogólnie słaba, przez internet jest wielka ale jak dojdzie do konfrontacji to ani be ani me tylko ucieka do drugiego pomieszczenia bo nie potrafi odpowiedzieć drugiej osobie która ją opieprza za to kiedy ona ma pretensje o coś co sama zrobiłam źle i nie wie jak temu zaradzić. Takich sytuacji jest o wiele więcej ja wymieniłem tylko kilka które się dosyć często powtarzają co mnie niesamowicie irytuje.

Czy takie małżeństwo ma sens?

Boję się że żona sobie nie poradzi np kiedy dziecko pójdzie do szkoły i ktoś mu coś zrobi to ona nie zwróci uwagi rodzicom ucznia sprawcy, do tego jeszcze będzie przyjmować ochrzan od obcych osób nie broniąc dziecka, nie mówiąc już o pracy w której jej brak asertywności będą wykorzystywać pracownicy o ile znajdzie jakąś pracę.

Przepraszam ale musiałem to napisać bo dusiłem to od jakiegoś czasu i nie miałem się komu wygadać.

Czekam na komentarze, jakie kroki podjąć, czy w ogóle podjąć lub to olać chociaż to nie takie proste bo ja też w tym siedzę i tego nie da się nie zauważyć jak moja żona się zachowuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak jesteś taki mądry, to wspieraj żonę. Poradź jej coś z sensem, jak orientujesz się w sytuacji. Jeśli ma się toksyków w pracy to na dłuższą metę nie jest lekko. Czasem warto się postawić, czasem lepiej odejść i się nie użerać... Tym bardziej jeśli się czegoś obawia...

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Są takie osoby jak Twoja żona. I one faktycznie łatwo dają się zwyczajnie wykorzystywać. Może na początek niech poczyta o asertywności i sztuce mówienia "nie"? Może wówczas sama poczuje, że coś chciałaby zmienić?

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Haha klasyczny mindfuck. Niech każdy obawia się o swoją żyć 😂 nasyłanie koleżanki na spytki też tricky tricky Bruner.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, rakak667 napisał:

Czy takie małżeństwo ma sens?

Ja bym nawet nie brał takiego rozwiązania pod uwagę skoro jest dobrą kobietą. Więcej gadajcie a następnym razem do żarcia serwuj zupy chińskie to sami więcej nie przylezą. Bierz sprawy w swoje ręce.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, rakak667 napisał:

Czekam na komentarze

Ty to od czego jesteś w tym związku? Tylko od zbierania obserwacji na temat żony? Jeśli tak to rzeczywiście to małżeństwo nie ma sensu. Nie nadajesz się.

  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AmyVonMW
3 godziny temu, rakak667 napisał:

Witajcie,

Ja i moja żona jesteśmy małżeństwem od 3 lat, znamy się ogólnie 4 lata, mamy dziecko, niestety od jakiegoś czasu zaczyna mnie przerażać brak asertywności u żony, już na samym początku pierwszych spotkań to zauważyłem, ale byłem pewien że będzie bardziej pewniejsza po jakimś czasie dłuższej znajomości. Niestety nie widać poprawy, mianowicie chodzi mi o to że żona boi się ludzi, w sensie nie potrafi powiedzieć NIE, np ktoś jej coś każe zrobić z rodziny lub wpycha na siłę, nawet obcy człowiek to ona to zrobi lub weźmie, nie mam tu na myśli jakichś przestępstw czy spraw intymnych bo do tego ma rozum ale np. rodzina sama się wprasza na weekend, (wiadomo trzeba zrobić większe zakupy na obiad, a na to nas nie stać bo straciliśmy pracę) to ona nie potrafi odmówić bądź wymyślić czegoś żeby ich zbyć, dodatkowo kiedy pracowała to dawała sobą pomiatać przez innych pracowników bo się ich po prostu bała, jej psychika jest ogólnie słaba, przez internet jest wielka ale jak dojdzie do konfrontacji to ani be ani me tylko ucieka do drugiego pomieszczenia bo nie potrafi odpowiedzieć drugiej osobie która ją opieprza za to kiedy ona ma pretensje o coś co sama zrobiłam źle i nie wie jak temu zaradzić. Takich sytuacji jest o wiele więcej ja wymieniłem tylko kilka które się dosyć często powtarzają co mnie niesamowicie irytuje.

Czy takie małżeństwo ma sens?

Boję się że żona sobie nie poradzi np kiedy dziecko pójdzie do szkoły i ktoś mu coś zrobi to ona nie zwróci uwagi rodzicom ucznia sprawcy, do tego jeszcze będzie przyjmować ochrzan od obcych osób nie broniąc dziecka, nie mówiąc już o pracy w której jej brak asertywności będą wykorzystywać pracownicy o ile znajdzie jakąś pracę.

Przepraszam ale musiałem to napisać bo dusiłem to od jakiegoś czasu i nie miałem się komu wygadać.

Czekam na komentarze, jakie kroki podjąć, czy w ogóle podjąć lub to olać chociaż to nie takie proste bo ja też w tym siedzę i tego nie da się nie zauważyć jak moja żona się zachowuje.

Wydaje mi się, że Twoja żona mogła mieć ciężką przeszłość. Może była ofiarą bullyingu? Takie bycie ofiarą przez długi czas zostawia ślady w postaci zachowywania się jak ofiara w sytuacjach stresowych. Dobrze by było, gdyby wzrosło jej poczucie własnej wartości. Należy też pamiętać, że ludzie mają różne osobowości. Czego oczekujesz od żony? Że będzie nagle wygadana i przebojowa? Najpewniej to nie ten temperament. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziwne są takie tematy. A małżonka przed ślubem była inna? Czy nie zdążyłeś jej poznać wystarczająco? Ludzie mają różne osobowości... jeśli taka Ci nie pasowała, to dlaczego się ożeniłeś? Chyba że Ty z tych, co na gumkach oszczędzają, a potem "biorą odpowiedzialność" i pobierają się "z rozsądku". 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widziały gały co braly. A poza tym idealnej nie znajdziesz. Kolejna też będzie miała pewnie coś co nie będzie Ci pasowało. 

Tak wogole zastanów się czy po prostu nie chcesz odejść i po prostu sam zacząłeś u niej szukać jakichś wad żeby sie czymś usprawiedliwić. Myślę też że gdy zdarzają się takie sytuacje jak opisales potrzebne jest męskie wsparcie, i ogólnie w różnych sprawach w życiu. Zastanów się czy z nią rozmawiasz, próbujesz ja zmienić na lepsze, czy sam też poniżasz. 

Po trzecie takie zachowanie może przerobić z terapeuta i wszystko zmienić. 

PS wiem jakie jakie jej zachowanie jej dla ciebie denerwujące bo sama miałam takiego faceta jak Twoja żona, i nieraz faktycznie  nie wytrzymywałam. Jak inny facet go zaczepił i coś mu powiedział żeby go poniżyć, czym mnie tak zdenerwowałal że ja bym mu chyba przywaliła w zeby, facet wogole się nie odezwał albo uśmiechnal i zmienił temat. 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, rakak667 napisał:

Witajcie,

Ja i moja żona jesteśmy małżeństwem od 3 lat, znamy się ogólnie 4 lata, mamy dziecko, niestety od jakiegoś czasu zaczyna mnie przerażać brak asertywności u żony, już na samym początku pierwszych spotkań to zauważyłem, ale byłem pewien że będzie bardziej pewniejsza po jakimś czasie dłuższej znajomości. Niestety nie widać poprawy, mianowicie chodzi mi o to że żona boi się ludzi, w sensie nie potrafi powiedzieć NIE, np ktoś jej coś każe zrobić z rodziny lub wpycha na siłę, nawet obcy człowiek to ona to zrobi lub weźmie, nie mam tu na myśli jakichś przestępstw czy spraw intymnych bo do tego ma rozum ale np. rodzina sama się wprasza na weekend, (wiadomo trzeba zrobić większe zakupy na obiad, a na to nas nie stać bo straciliśmy pracę) to ona nie potrafi odmówić bądź wymyślić czegoś żeby ich zbyć, dodatkowo kiedy pracowała to dawała sobą pomiatać przez innych pracowników bo się ich po prostu bała, jej psychika jest ogólnie słaba, przez internet jest wielka ale jak dojdzie do konfrontacji to ani be ani me tylko ucieka do drugiego pomieszczenia bo nie potrafi odpowiedzieć drugiej osobie która ją opieprza za to kiedy ona ma pretensje o coś co sama zrobiłam źle i nie wie jak temu zaradzić. Takich sytuacji jest o wiele więcej ja wymieniłem tylko kilka które się dosyć często powtarzają co mnie niesamowicie irytuje.

Czy takie małżeństwo ma sens?

Boję się że żona sobie nie poradzi np kiedy dziecko pójdzie do szkoły i ktoś mu coś zrobi to ona nie zwróci uwagi rodzicom ucznia sprawcy, do tego jeszcze będzie przyjmować ochrzan od obcych osób nie broniąc dziecka, nie mówiąc już o pracy w której jej brak asertywności będą wykorzystywać pracownicy o ile znajdzie jakąś pracę.

Przepraszam ale musiałem to napisać bo dusiłem to od jakiegoś czasu i nie miałem się komu wygadać.

Czekam na komentarze, jakie kroki podjąć, czy w ogóle podjąć lub to olać chociaż to nie takie proste bo ja też w tym siedzę i tego nie da się nie zauważyć jak moja żona się zachowuje.

Przede wszystkim zwiazek jest po to, zeby sie uzupelniac. Ja tez nie we wszystkim jestem dobra i sa rzeczy lub sprawy ktore moj partner zalatwia/ robi lepiej, wiec wyrecza mnie w niektorch sytuacjach,tak samo jak sa rzeczy, do ktorych on sie nie nadaje kompletnie. Wiec jak bedzie problem w szkole, a masz obawy to mozesz isc z nia lub za nia, przeciez sama wszystkiego ogarniac nie bedzie. 

Rozumiem ,ze wkur/wiajace jest takie zachowanie....mam takie kolezanki i czasami mi rece opadaja widzac jak podatne sa na manipulacje. 

Ale pamietaj, ze tez od tego jestes by jej pomoc,nie samym mowieniem ,ale moze zrobcie sobie trening jakis/na kims ,bo z doswiadczenia wiem ,ze jak tego typu osoba,sproboje raz odmowic lub nie dac wejsc sobie na glowe,to zacznie probowac czesciej az w koncu to opanuje. Nie jest to dla niej latwe bo nature ma zwyczajnir taka jaka opisujesz.

A jesli np nie zyczysz sobie wizyt rodziny,a masz prawo np zle sie czuc,to albo z nia to uzgodnij jak da rade,albo przejmij od niej telefon jak rozmawia, zrob cokolwiek - co tez jej pomoze sie czegos nauczyc. Bo jesli tylko zwracasz uwage lub narzekasz zamiast pokazac ,to bardziej utrudniasz jak pomagasz 😄

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czas na terapie i zadanie pytania, dlaczego ona sie tak wlasnie zachowuje i jak sobie z tym radzic. Uciekaniem i chowaniem sie do drugiego pokoju problemu sie nie rozwiaze. Trzeba to przepracowac a potem nad tym pracowac. Innej rady nie ma. Nie da sie zmienic czlowieka na zyczenie.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wszystkim osobom za wypowiedzi, wezmę to pod uwagę, może i trochę przesadziłem z tym wytykaniem wad, co do pomocy żonie to owszem rozmawiałem z nią już wiele razy na spokojnie, tylko ona za bardzo to bierze do serca czasami i przeżywa jakby to nie wiadomo co było, wydaje mi się że po prostu nie widzi tego jaka jest, jak się zachowuje, bardzo chciałbym ograniczyć kontakt z jej rodziną bo za często przyjeżdżają, dodatkowo ojciec alkoholik przez którego się nerwicy najadła za dzieciństwa, w szkole też nie miała dobrze nawet nauczyciele jej wytykali że jest zbyt spokojna taka cicha woda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No rozumiem i jak mowie wiem,ze to jest wkurzajace bo ty widzisz rzeczy, ktorych ona jeszcze nir widzi,ale moze bedziesz dobrym nauczycielem. Rozumiem sytuacje z rodzina, to zawsze delikatna sprawa...moze uda ci sie znalezc sposob by jej to jakos wytlumaczyc co i dlaczego lub uzgodnic wizyty,  np jak jestes w pracy  😄 lub w kazdym razie na rzadsze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AmyVonMW
24 minuty temu, rakak667 napisał:

Dziękuję wszystkim osobom za wypowiedzi, wezmę to pod uwagę, może i trochę przesadziłem z tym wytykaniem wad, co do pomocy żonie to owszem rozmawiałem z nią już wiele razy na spokojnie, tylko ona za bardzo to bierze do serca czasami i przeżywa jakby to nie wiadomo co było, wydaje mi się że po prostu nie widzi tego jaka jest, jak się zachowuje, bardzo chciałbym ograniczyć kontakt z jej rodziną bo za często przyjeżdżają, dodatkowo ojciec alkoholik przez którego się nerwicy najadła za dzieciństwa, w szkole też nie miała dobrze nawet nauczyciele jej wytykali że jest zbyt spokojna taka cicha woda. 

Czyli trafiłam w sedno. Najpewniej po ciężkich i toksycznych doświadczeniach ma zrujnowane poczucie własnej wartości, jest smutna i wycofana ponad miarę i swój wiek. Ona odbiera Twoje słowa jako atak i krytykę. Skutek będzie odwrotny. Cicha woda, a w głowie piekło. 

Dobry terapeuta, i to szybko. Ale nie proponuj na zasadzie, że coś z nią nie tak. Bardziej na zasadzie, żeby pomógł wydobyć na zewnątrz jej najlepsze strony, które wiesz, że ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×