Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
MamaMai

Dieta mż zapraszam nowy wątek

Polecane posty

Hej dziewczyny, wcięło nam wątek. Zakładam więc nowy😊 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Jasminka napisał:

Ale pokusy stare😂

😂😂😂😂😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tak serio to zaczynam sobie zdawać sprawę ze u mnie to już nie odchudzanie ale dieta na zawsze 😪 nie zje się już pączusia ani serniczka ani frytek czy ziemniaków 😪 jedyny plus to może prawidłowa waga na stałe. 

Odpuszcze sobie dziś miasto na rzecz lasu😊 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A wiesz że też ostatnio pomyślałam że raczej pączusia musisz wyeliminować na stałe. Akurat o tym pomyślałam bo  zastanawiałam się kiedy w tym roku wypada tłusty czwartek. Musisz po prostu poszukać zdrowych odpowiedników słodyczy, chyba innego wyjścia nie masz. A tę mąkę to tylko razową możesz używać, żadnej innej typu owsiana orkuszowa kukurydziana itp?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, MamaMai napisał:

A wiesz że też ostatnio pomyślałam że raczej pączusia musisz wyeliminować na stałe. Akurat o tym pomyślałam bo  zastanawiałam się kiedy w tym roku wypada tłusty czwartek. Musisz po prostu poszukać zdrowych odpowiedników słodyczy, chyba innego wyjścia nie masz. A tę mąkę to tylko razową możesz używać, żadnej innej typu owsiana orkuszowa kukurydziana itp

Każdą razową i orkisz też mogę. Im grubszy przemial tym lepiej. Ale nie wszystko się zrobi z takiej mąki. Szukałam odpowiedników cukru i wniosek wyszedł jeden lepiej odpuscic na rzecz owoców bo jak się cukru nie używa wcale to wszystko jest jakieś slodsze.  Królik z tą przedziwną kapustą całkiem smaczny 😊 przepis do powtórzenia. A teraz ... w troki i do lasu😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A mnie się posypał cały plan. Przed 13 zapowiedziała się koleżanka z narzeczonym na wizytkę. Akurat byłam na spcerze z dziećmi, po 10 minutach musiałam wracać do domu. No to się nachodziłam nie ma co😂  Na szybko odgrzałam zupę i zrobiłam domową pizzę I skusiłam się na 2 kawałki. Po tym stwierdziłam, że przestaję liczyć kalorie bo nawet I tak nie umiałabym policzyć tej pizzy. Raczej  przekroczyłam limit kaloryczny. Czeka mnie więc jeszcze wyprawa na kijki żeby coś z tego spalić. Ale tak średnio mi się chce bo pogoda taka sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Planowanie ma jedną wadę... Nie wszyscy znają i liczą się z naszymi planami😂 ją byłam 1.5 godziny w lesie ale spacerowo 4.5 km😊 rozebrałam choinkę, zjadlam nóżkę z królika bo jedna została i tak samotnie wyglądała 😳 na kolację planujemy omlet z warzywami i serem😊i ogólnie już tylko kanapa dzisiaj. Jutro ważenie 🤭

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć Dziewczyny 

U mnie weekend na sportowo, w sobotę było 33 km na rowerze, ale przyznaję, że pod koniec nie miałam już sił. Jazda po błocie męczy dużo bardziej. 

Dzisiaj rano byłam morsowac. Nabawiłam się ran ciętych od lodu, które teraz zrobiły się sine i spuchnięte. Dobrze, że nie chodzę na basen, bo wygląda to fatalnie, szczególnie jedna, która ma ok. 15 cm. 

Wieczorem pobiegałam, zaliczone 8 km, ale tempo słabe. Moja aplikacja pokazuje, że spaliłam podczas biegania 360 kalorii, fitatu że prawie 600. Wkurzają mnie te duże rozbieżności. 

Jedzenie dzisiaj nieźle, niecałe 1600 kalorii. Teraz waham się pomiędzy maślanką i jajecznicą, ale chyba pozwolę sobie na tę drugą. 

Miłego wieczoru i do jutra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeju Terry aż mam ciary na ciele jak czytam o tych twoich ranach ciętych od lodu. Nie wiem jak Ty po tym wszystkim poszłaś jeszcze biegać????? Bez kitu twarda z Ciebie zawodniczka. 

U mnie dziś co zaplanowałam nic nie zrealizowałam. Musiałam odpuścić kijki bo zaczęło mocno padać. Udało się wyjść jedynie na krótki 30 minutowy spacer z parasolem w ręku. W sumie dzień taki sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teery... Ja pikole masz zdrowie dziewczyno👍 naprawdę jestem pelna podziwu 👏

Na kolację trochę pogrzeszylam, najpierw 3 kabanosy a potem plaster pasztetu i kleks żurawiny. Jutro wstaje bladym świtem żeby się wyrobić z zakupami obiadem i jeśli zdążę chociaż godzinke pomaszerować 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

  No orzesz orzeszek no... Temat wcięło ??? No a ja wczoraj się tak ładnie rozpisałam... co za dziwne forum, że normalne tematy usuwają a głupoty na ogólnym wiszą na okrągło.  Chyba trzeba sobie swoje posty do notatnika kopiować w razie kolejnego razu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

IleOnka na szczęście rano rzutem na taśmę udało mi się przeczytać wczorajsze wpisy. Ale masz rację durne tematy wiszą a te normalne znikają. Co zrobić,na kafe już tak jest. A jak tam u Ciebie dzisiejszy dzionek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

       

16 minut temu, MamaMai napisał:

A jak tam u Ciebie dzisiejszy dzionek?

     Wczoraj poszłam późno spać ale ćwiczeń nie robiłam bo miałam gościa i sporo gotowałam i już nie dałam rady. A dzisiaj na obiad miałam gościa do wieczora i teraz też już nie dam rady poćwiczyć bo wieczorami fizycznie nie jestem w stanie.

        Dzisiaj przed śniadaniem: 2/3 szkl.  ciepłej wody z octem jabłkowym.  

 I posiłek: 

        2 wafle ryżowe z masłem z natką pietruszki + 0,5 papryki czerwonej + 2 jajka na miękko + 1 parówka bezglutenowa (berlinka) + 1 szkl. herbatki na obniżenie cukru 

 

II posiłek: 

  I danie:  rosół + makaron świderki z ciecierzycy + natka pietruszki 

  II danie:  1 ziemniak + duszona kapusta z cebulką + udko z kurczaka w ziołach prowansalskich 

             + 1 kubas kompotu z wiśni w lekkim syropie  (rozcieńczyłam 1/4 kompotu i 3/4 wody i nie wyszedł słodki) + sok z aronii (bez cukru)

 

III posiłek: 

  1 kubas herbaty pomarańczowej +  kogiel-mogiel  (2 jajka ubite + ksylitol) + krem z awokado (kakao + ksylitol) + wiśnie z kompotu (bo nie były takie słodkie)  

    i wieczorkiem: 1 kubas wody ze świeżym imbirem + sok z aronii (bez cukru) 

 

   Wczoraj poszalałam wieczorem  nadprogramowo - 4 śliwki w czekoladzie bezglutenowe. A wcześniej wypiłam sok z kapusty kiszonej i wieczorkiem i rano była wizytacja w toalecie 😉 Ważyłam się dzisiaj rano i wyszło 69,2 kg po WC 2 więc te śliwki mi się zemściły na wadze. Kurcze no... Jakie to jest wkurzające. Najpierw człowiek szuka słodyczy bezglutenowych bo nie są tak łatwo dostępne a potem musi je jakoś zutylizować bo insulina skacze za wysoko. A mam też jeszcze zapasy prezentowe ze świąt i teraz tylko wkurzają bo kuszą.  Od poniedziałku poprawa musi być 🙂 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Jasminka napisał:

Planowanie ma jedną wadę... Nie wszyscy znają i liczą się z naszymi planami😂

    Po przeczytaniu tych słów wybuchłam śmiechem 😄  100% prawdy 😄  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Teery napisał:

Dzisiaj rano byłam morsowac

   Podziwiam 🙂  

2 godziny temu, Teery napisał:

Nabawiłam się ran ciętych od lodu, które teraz zrobiły się sine i spuchnięte. Dobrze, że nie chodzę na basen, bo wygląda to fatalnie, szczególnie jedna, która ma ok. 15 cm. 

  O matko kochana... Jak to brzmi 😞   Jak masz kwiatek w doniczce żyworódkę to jest dobrze tym sokiem posmarować i b. ładnie goi.  Trzymaj się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, MamaMai napisał:

A mnie się posypał cały plan

   U mnie też dzisiaj tak było...  Był plan na  g. 16 do kościoła ale nie dało rady i dopiero wieczorem poszłam ale nie lubię tak późno bo się źle czuję potem.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry😊 ważenie zaliczone: 75.3.

Bez szału ale i bez tragedii 😊 wczorajsza żurawina do pasztetu się zemściła i rano cukier 110😞

Miałam wstać dzisiaj o 6 a ja ledwo się  zwlekłam o 7 15. Dziś dużo rzeczy do zrobienia przed pracą 😊

Na śniadanie jogurt plus kilka orzechów., na obiad zrobię pierś smażoną w pergaminie bez tłuszczu plus warzywa i muszę zrobić zupę z selera naciowego na powrót do domu bo po 23 to będzie najrozsadniesze danie. Do pracy wezmę serek, warzywa i może sałatkę grecką zrobię sobie. Mam nadzieję że zdążę dzisiaj pomaszerować 😊

Miłego dzionka 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jasminka super, gratuluję spadku. Chyba zeszło Ci 0,7 kg. W 2 tygodnie prawie 2 kg Ci już zleciały. Ładny wynik. Brawka👏

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

IleOnka serio śliwki w czekoladzie przy twoich problemach? Nieładnie, grożę paluszkiem😂 Do poprawy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, ileONKA napisał:

   Podziwiam 🙂  

  O matko kochana... Jak to brzmi 😞   Jak masz kwiatek w doniczce żyworódkę to jest dobrze tym sokiem posmarować i b. ładnie goi.  Trzymaj się. 

Niestety nie mam.

Cześć wszystkim,

Jasminka ja też gratuluję spadku.

U mnie na śniadanie dzisiaj owsianka z rodzynkami, na drugie serek wiejski, do tego banan i mandarynki. Na obiad nie mam pomysłu, miałam zrobić zupę dyniową, ale zapomniałam🤣

Postanowiłam poćwiczyć t25 focus, bardzo fajny zestaw ćwiczeń. Do rozpiski podejdę jednak trochę elastycznie i jak np. wypadnie mi w piątek wyjście, to poćwiczę w inny dzień. Jeżeli szukacie czegoś dla siebie, to polecam, bo to tylko 25 minut. Jest też wersja łatwiejsza. 

Miłego dnia i całego tygodnia, teraz już niestety bez wolnego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeju dziewczyny nie wiem czy znowu ktoś nie usunie nam wątku. Jesteśmy na różowo czyli moderator myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A oki na różowo jest stary wątek, ufff

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na śniadanie u mnie berlinka, kabanos, pół kajzerki, ogorek kiszony, po lyzce ketchupu I musztardy. Wyszlo prawie 500 kcal. Właśnie uświadomiłam sobie że ostatnio jem za dużo białego pieczywa. Od jutra koniec z tym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziś choćby nie wiem co muszę iść na kijki. U mnie nadają w drugiej połowie tygodnia jakieś straszliwe mrozy nawet po minus 15 st. W taki ziąb chyba odpuszczę sobie kije. Także mam 3 dni żeby się wychodzić😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No ją się nie wyrobie dzisiaj 😞 te godziny dla seniorów jak mam na po południu mnie wkurzaja. Zmiana koncepcji na obiad będzie pierś pieczona z warzywami w rękawie, wszystko za jednym zamachem. 

IleOnka nie wolno jeść cukiereczków😃

MamaMai zdecydowanie jasne pieczywo to czyste zło😃 a w jakim regionie mieszkasz że spodziewasz się takich mrozów? 

Terry jesteś niezmordowana 👍👏 ją po 8 godzinach w pracy to slysze tylko jak kanapa mówi do mnie... Poleż sobie😃

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Jasminka napisał:

ją po 8 godzinach w pracy to slysze tylko jak kanapa mówi do mnie...Poleż sobie😁

😂😂😂😂😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Jasminka napisał:

 

Terry jesteś niezmordowana 👍👏 ją po 8 godzinach w pracy to slysze tylko jak kanapa mówi do mnie... Poleż sobie😃

Pewnie masz więcej ruchu w pracy, a ja siedzę przy biurku. 

Zjadłam mnóstwo alpejskiego mleczka, stało w kuchni i się uśmiechało😣 Znów czeka mnie dużo pracy, aby się odzwyczaić od słodyczy. Dlaczego nie mogę jak normalny człowiek zjeść trochę? U mnie albo dużo albo nic. 

Na obiad zrobię kociołek hiszpański, ale nie mam choritzo tylko dam normalną kiełbasę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×