Znam ten problem od drugiej strony. Jak wróciłam do pracy niedawno i mąż poranki spędza z dzieckiem to też miałam takie "naloty" jak twój partner. Pracowałam np godzinę i leciałam do dziecka na buziaka i przytulenie. Dla dziecka to na początku była zabawa, a po kilku dniach zaczął się płacz. Musisz porozmawiać z partnerem stanowczo i trzymać się schematu. Niech np w trakcie pracy przyjdzie do was na określony czas. I zdecydowanie masz rację, to nie dziecko potrzebuje co chwilę kontaktu i czułości z rodzicem tylko rodzic, zaspakajamy tak swoje potrzeby kosztem dziecka niestety.