Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Milo

Praca w OVB - czy warto??plis

Polecane posty

nomy - nie miałem zamiaru nikogo obrażać, oczerniać czy robić antyreklamę. Wyraziłem swoją opinię. Skoro tak nalegasz, to powiem, że rozmowę miałem w biurze na Skrzetuskiego w Wawie na Mokotowie. Z tego samego biura 3 osoby zamieszczają oferty pracy na gumtree. Dla mnie to był pierwszy znak, że z firmą jest coś nie tak... Jeszcze raz powtórzę, że moim celem nie było obrażanie czy nagadywanie nikogo ani żadnej firmy. OVB działa na zasadzie piramidy finansowej. Najpierw musisz złapać klientów dla swojego szefa. Oczywiście najprostszą i jedyną drogą do realizacji tego jest sprzedaż produktów swojej rodzinie i znajomym, a później szukasz osób do swojej struktury którzy tobie dadzą takie kontakty abyś mógł sam się wzbogacić. Nikt nie wymaga ani wiedzy ani doświadczenia czy umiejętności sprzedaży bo są zupełnie zbędne. Organizacja działa na innych zasadach i tyle. Ja nie mam ochoty mieć niczego wspólnego z taką firmą ale jak ktoś chce to życzę powodzenia... Radzę tylko dobrze się zastanowić, czy warto narażać swoją rodzinę i znajomych dla przyszłego zysku na naiwnych ludziach. Ja jestem przeciwny czemuś takiemu... nomy- czemu jako podejrzewam zadowolony pracownik OVB nie odpowiedziałeś na moje pytania? Dlaczego pracownicy OVB wstydzą się własnej firmy? No i dlaczego pomimo zapewnień kilku osób z OVB, że nie bierzecie osób z ulicy do pracy, pracownik waszej firmy widząc na tym forum osobę zainteresowaną pracą dla was chce ją umówić z jakimś dyrektorem? To jest żenujące....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aniam.m. - zanim pójdziesz na rozmowę rodziłbym przeczytać Ci moje opinie i spostrzeżenia. Zapewne Twoja rozmowa będzie identyczna do mojej. Nie mam pojęcia czego Ty oczekujesz, natomiast w swoich postach opisałem swoją sytuację i moje wrażenia na temat pracy na Skrzetuskiego. Radziłbym Ci zastanowić się na temat własnej przyszłości, firmy OVB zanim cokolwiek podpiszesz. Im naprawdę nie zależy na tym czym Ty samym sobą reprezentujesz, Twojej wiedzy czy doświadczeniu. To nie jest firma, która poszukuje specjalistów, czy nawet młodych i zdolnych osób które w przyszłości i oczywiście po szkoleniach będą specjalistami, tylko ludzi którzy zapewnią im klientów. To jest Twój wybór. Dla mnie rodzina czy przyjaciele to rzecz święta i nigdy w życiu nie poświęciłbym ich dla przyszłej "kariery"... Osobiście wolę nadal być bezrobotnym i mieć w niedalekiej perspektywie karierę w "normalnej" firmie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OVB-Frog
Witajcie! Nie wiem skąd takie negatywne jest Wasze (oczywiście nie wszystkich) do OVB? Z tego co widzę, to najwięcej zarzutów mają osoby raczej nie mające wiele doświadczenia w kontaktach z OVB. Co do kontaktu z "DYREKTOREM" - będę szczery - mnie też czasami żenują występy niektórych kolegów ale nikt nie jest doskonały. Skoro facet uważa się za autorytet - a spytałeś go o jego wykształcenie? Ja mam ukończone studia wyższe (mgr inż. - dla wyjaśnienia) i się tego nie wstydzę i na mojej wizytówce dumnie ten tytuł piszę. Wielu kolegów (nie jest to może właściwe określenie ludzi pracujących w tej samej organizacji ale niech będzie) natomiast ma czasami ukończone liceum a nawet nie. Dlatego ten DYREKTOR nie chciał ciągnąć dalej rozmowy - bo chyba wiedzy nie miał :). Mnie osobiście pomagają moje studia - chociaż nic nie mające wspólnego z rynkami finansowymi, technikami sprzedaży itp. Sądzę, że z wiedzą jaką masz spokojnie jesteś sobie w stanie poradzić w rozmowie z klientem. Dobra..generalizuję mówiąc, że w każdej profesji trafi się Pan Kazio co to wszystko umie - i płytki super położy i auto naprawi i piec gazowy... ale jest humanistą i czego się tknie to spierd..... Ale IMAGE ma super i swoje umiejętności zachwala .... zgadzacie się ze mną? Do tej pory zdarza mi się "naprawiać" błędy kolegów mało odpowiedzialnych... Dlatego więc jeśli ktoś trafi na partacza to delikatnie mówiąc miał pecha. Ważne żeby mieć świadomość, że idea jaką promuje OVB jest słuszna, oferowane produkty dobre a ludzie? no cóż... powtórzę - nikt nie jest doskonały :) Co do łapanki na ulicy... a może ten ktoś akurat trafi na właściwego managera i zrobi karierę? Pozdrawiam gorąco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powtórzę po raz n-ty nikogo nie chciałem obrażać i nie mam zamiaru generalizować. Być może Ty jesteś "fachowcem", masz wiedzę i jesteś uczciwy. Napisałem na kogo ja trafiłem. Jeszcze raz zadam pytanie do pracowników OVB. Dlaczego wstydzicie się własnej frimy? Dlaczego w ogłoszeniach nie podajecie nazwy firmy? Praca jest specyficzna, ale dając ogłoszenia powinniście chociaż spróbować wyjaśnić na czym polega praca u Was. Odpisując na ogłoszenie które wystawił jeden z Waszych pracowników miałem zupełnie inne wyobrażenia o stanowisku. Jeszcze na dodatek osoba która kontaktowała się ze mną przedstawiła się jako pracownik europejskiego funduszu inwestycyjnego (albo bardzo podobna nazwa, powiedział ją wyjątkowo szybko). Dla mnie to jest oszustwo... Strata i mojego czasu i czasu tego faceta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fragancias
Ja od jakiegoś czasu poszukuję pracy. Mam dowiadczenie,tytuł magistra, więc liczyłam, że oferta OVB jest poważną ofertą. Rozmowa odbywała się w znanym hotelu w naszym mieście. Osób było ok 40. Ok, czekam, konkurencja, więc czekam na swoją kolej. Zaproszono nas do sali wykładowej uprzednio każąc się wpisać się na jakąś listę. Pani z cycem i zachrypniętym głosem mówi "przesiądźcie się bliżej". Przechodziliśmy na "ty"? Nie przypominam sobie. I tak do końca wykładu o zamydlaniu oczu kasą. Po połowie wyszłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aha i jeszcze oby rozwiać wątpliwości. Nie uważam siebie za eksperta z dziedziny finansów. Ale mam dość sporą wiedzę teoretyczną ze studiów a oprócz tego miałem 3 miesięczny staż w NBP i 2 miesięczne praktyki w KB. Nie zajmowałem się bezpośrednio instrumentami finansowymi ale jakąś tam wiedzę praktyczną wchłonąłem :) Oprócz tego jako bezrobotny który ma sporo wolnego czasu zamiast pić piwo pod blokiem wolę czytać artykuły czy interesować się sytuacją na rynkach finansowych... Tak więc zapewne mam troszkę większą wiedzę z zakresu od ludzi po szkole średniej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Siaalllddsa
HEhehe, ludzie ale wy macie problemy, pranie mozgu to jest ta wasza cala gadka. I tych od OVB i tych "skadsiewzieliprzeciwnikow". Firma jak firma, gdy ktos wam sprzedaje jaja czy skarpety na targu tez wam wciska psychologiczny belkot (moze troche w biedniejszej formie xD). Dla mnie sie zanosi na smiech jak to czytam bo praca jak praca, klientow trza namawiac, ludzi werbowac, trzeba byc hieną aby sporo zarobic a nie jak ta cipka sie rozczulac nad moralnoscia aby nie oszukac kogos. Sranie w banie a nie zarabianie. To mowilem ja. Jarząbek :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6ninja4
Do kolegi wyżej. Ciekawe co powiesz jak będziesz miał zwrot prowizji i będziesz musiał oddać. Opowiem wam jak ja byłem na rozmowie. Oczywiście w łodzi. Zadzwonili do mnie nie przedstawiając się co to za firma :| zawsze się przedstawiają ale to był wyjątek, no mowie ok pójdę zobaczymy co będzie. Wchodzę do budynku znalazłem ich pokój. Na drzwiach dowiedziałem się co to za firma. Czekałem a przedemną jakiś gostek w garniaku widać ledwo szkołę średnią skończył i miał jeszcze wąsik młodzieńczy ale tu nie oto chodzi. Gość wyszedł około 40-50 lat i dał mi ankietę personalna do wypełnienia, tylko podstawowe dane tam można było napisać takie mniej więcej jak w CV. Czekałem jakieś 15 minut do wejścia a już za mną jakieś dwie osoby z jedną pogadałem krótko. Wszedłem gość się przedstawił ale nie pamiętam jak się nazywa. Gość powiedział mi żebym coś o sobie powiedział no to powiedziałem. Więc zaczął ze to instytucja finansowa która jest od 40 lat na świecie i taki tam bełkot, po czym powiedział mi żebym sprzedał mu netbook co był na biurku, ja trochę zdziwiony ale nic wziąłem sobie zadanie do serca i jak kazał tak zrobiłem. Zadowolony gość zapytał mnie ile mam kontaktów w telefonie i powiedział mi żebym ułożył dla nich analizę finansową czy coś w tym stylu co już mi się wydało dziwne ;/ na końcu rozmowy powiedział mi że jest zadowolony z przebiegu rozmowy i zatrudni mnie na staż i uwaga szkolenie 2-3 miesiące. Mi to niestety nie na rękę było ale się zgodziłem. Gość umówił się ze mną na następny dzień porozmawiać o charakterze tej pracy lecz już nie przyszedłem gdyż poczytałem sobie o tej firmie trochę i większość same negatywy. Polecam link i sobie poczytać trochę o nich (http://forumprawne.org/ubezpieczenia/140338-zadanie-zwrotu-prowizji-1-5-roku-po-zerwaniu-umowy.html) Gość gdy wychodziłem dał mi papiery do wypełnienia żebym sobie ją wypełnił. Wróciłem do akademika ochłonąłem poczytałem o tej firmie, papiery wyrzuciłem do kosza i tak się skończyła moja przygoda z firmą OVB. Nie polecam chyba że ktoś lubi klimaty cwaniakowania i kombinowania. Piramida finansowa w czystej postaci Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
firma ovb to przede wszystkim zarabianie polegające na naciąganiu i wykorzystywaniu kogo się da ,łącznie z pracownikami . Miałam niestety przyjemność z tą instytucją .Raz że mówiłam ludziom o rzeczach które są oszustwem to sama siebie też o mało nie zrujnowałam --mówię tu o zakładaniu działalności na niemieckim zusie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OVB-Frog
Zaaaaraz ! jakim niemieckim zusie :) Czytasz ze zrozumieniem co piszesz? Naciąganiem to ja nazywam np. sprzedaż staruszkom multiwitaminy albo srebrnych kuleczek z Chin jako CUDOWNEGO LEKU NA RAKA albo na przywrócenie erekcji tuż po 80-tce za 1000 zł. za kurację np. miesięczną - to jest czyste oszustwo!. Toteż podtrzymuję wcześniejsze swoje argumenty, że najwięcej to ci maja do powiedzenia, którzy nawet złotówki nie zarobili w OVB albo Expanderze, albo w Efekcie albo w tysiącu innych tego typu firm . Krowa która dużo ryczy... i tak dalej.. :) ponownie Pozdrawiam Gorąco :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RXV
tu się zgodzę z przedmówcą: nie każdy w OVB to oszust i naciągacz- takich nie brakuje w każdej branży (nawet wśród duchownych). tu wszystko zależy od ludzi, firma firmą, jak każda inna- musi zarabiać na czymś, ale to etyka sprzedawców mówi sama za siebie- jak ktoś jest szują to zepsuje każdemu opinię a później kładzie się to cieniem na całą firmę- niepotrzebnie... http://twojczastwojbiznes.blogspot.com/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale dwaj panowie pierdolicie
1. Panowie dwaj,czyli RXV i Frog , czyli to , że Dyrektor Pajac przez godzine pierdzieli bez ładu i składu , a koronnym argumentem w przyjęciu do pracy jest opowieźć , ile to MOŻNA zarobić jest wg. was normalne , cz raczej to jest parodia z Firmy o 40-letnim stażu ? 2. Czy zatajanie konkretnego profilu działalności firmy tj. sprzedaż produktów finansowych kilku TU , a szafowanie bez opamiętania hasłami ,, Doradcy Finansowi ,, nie kładzie się cieniem na Firmę z 40-to letnią historią ? Można tak pytac i pytać , a ktoś odpowie :,, znowu jakiś nieudacznik , co mu w OVB nie wyszło , niech idzie do Biedronki ,, Panowie Dwaj , czy nie prościej powiedzieć na początku o co chodzi ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OVB-Frog
heh no powiem ci, że się ubawiłem... Czy nie jest zastanawiające, że temat wałkuje się od 2006 roku? Zarzucasz komuś, że namawiając kogoś na współpracę mówi się o możliwości zarabiania pieniędzy! OVB jak i inne firmy typu MLM nie jest w żaden sposób podobna do WOŚP, czy CARITAS !! Jakie jest twoje pierwsze pytanie na rozmowie kwalifikacyjnej w celu podjęcia pracy?? -> co masz robić i ZA ILE !!! No więc uspokój się i nie wkurzaj. A co do ZATAJENIA profilu działalności?? to co? na spotkaniu miałeś prezentacje materacy masujących? kołder antyalergicznych czy wibratorów do betonu?? a może pomyliłeś sale??? loozik :) Padły wcześniej zarzuty, że wstydzimy się marki OVB... nie rozumiem takich sądów u nas w dyrekcji 60% samochodów ma nalepki Powered by OVB i jakoś nikt się nie wstydzi :P nawet spinki do koszuli mam z logo OVB - ale szczerze - nie chce mi się NIKOMU i NICZEGO udowadniać! to tak jak z wojskiem - opinia jest jedna ale najczęściej opowiadają o wojsku tacy co to byli - RAZ i to na komisji wojskowej :) jak zwykle... Pozdrawiam gorąco!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rowelek
To teraz ja bym chciala napisać swoje przemyślenia: 1. Fakt faktem pranie mózgu, ale nie ma się co dziwić, jak w każdej firmie. I każdy to będzie przerabiał, nie ma co ukrywać. 2. Praca z ludźmi - czy Ci się uda, to zależy od nastroju klienta (tudzież dobrej gatki). 3. Tak jak część z was pisała: trzeba się przyłożyć do pracy i już. A teraz mam pytanie do stałych pracowników tejże firmy: -czy nie czujecie, że "naciągacie" ludzi na coś, czego np. wcale nie chcą?? (osobiście nie mogłabym pracować na tych zasadach)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OVB-Frog
Witaj! Mnie raz zdarzyło się mieć poczucie błędu - źle dobrałem rozkład portfeli inwestycyjnych.... klient nie wiedział nawet, że coś nie tak, ale szybko skorygowałem i jest ok.. To początki i zawsze są trudne szczególnie jak masz mało wiedzy. Dlatego ważne jest nie jak uczestnicy tego forum piszą WCISKANIE CIEMNOTY, PRANIE MÓZGU.. tylko rzetelna wiedza. No chyba, że ktoś podchodzi do sprawy jak hurtownik namieszać, sprzedać maksymalnie dużo produktów, coś co nie koniecznie jest komuś potrzebne, zainkasować prowizję i spierdzielić.. Zdarzają się i tacy - pisałem o tym kilka postów wcześniej. WIEDZA z zakresu rynków kapitałowych, znajomość OWU każdego z produktów, odrobina własnej inwencji i zdolności powoduje, że wszyscy są zadowoleni. Dobry pracownik OVB ma pod opieką od 50 do 150 klientów. Zawsze najciężej zdobyć zaufanie na początku, ale potem regularne serwisy powodują, że kolejne pokolenia stają się klientami..... i tak dalej. Klient ma się czuć bezpieczny. I nie tylko SPRZEDAJEMY ale również w imieniu załatwiamy wszystkie sprawy z aktualizacją danych np. zmiana nazwiska, dowodu adresu.(dotyczy to od OFE po wszystkie towarzystwa, w których klient ma produkty)... znowu się rozpisałem :) jak wcześniej Pozdrawiam gorąco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nomy
Fakt , że firma zaczynała od sprzedaży garnków i odkurzaczy nie powinien nikomu dawać podstaw do bezpardonowej krytyki. Toyota też zaczynała od mało znaczących drobiazgów , a potem , jak wszyscy wiemy wyrosła na potęgę motoryzacyjną. Nasi Dyrektorzy do dziś wspominaja z sentymentem sprzedaz garnków i odkurzaczy , które choć były cholernie drogie , do dziś służą klientom i są nam z tego powodu bardzo wdzięczni. Dziś mamy inny produkt i szczycimy się naszą innowacyjnością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rynek finansowy to nie mój temat, ale po przejrzeniu kilku postów postanowiłem napisać parę słów. Tytułem pewnych wyjaśnień pragnę zaznaczyć, że nie mam i nigdy nie miałem nic wspólnego z OVB. Co więcej, sam nie lubię stykać się z ich pracownikami. Ale czuję że muszę wypowiedzieć się w obronie pewnych rzeczy, opisywanych między innymi przez Wisnia185. Wypowiedziano zarzut - czemu wstydzicie się swojej firmy, że nie podajecie jej nazwy? Biorę na siebie śmiałość stwierdzić, że się nie wstydzą, tylko są zmuszeni "kręcić i ściemniać" poprzez głupotę i ignorancję takich osobników jak przykładowo Dr Jekul i jemu podobnych. A takich niestety jest wielkie mnóstwo. Teraz do konkretów. Działalność w MLM w dużym stopniu oparta jest o zaufanie i dlatego opinia o firmie czi jej współpracownikach jest istotna. I nie jest tajemnicą, że większość ludzi szuka informacji (w tym oczywiście opinii) w internecie. Tacy gnoje jak Dr Jekul z nudów siedzą w sieci i wypisują różne goowna o ludziach których nie znają, o firmach, o których nie mają bladego pojęcia i tak dalej i tomu podobne. A taki Wisnia185 przeczyta ogłoszenie w necie czy gazecie ogłoszenie, zobaczy nazwę firmy czy nazwisko osoby i zaraz leci do komputera popatrzyć - kto i co tam o tym pisze? W tym akurat przypadku było wszystko w porządku - nie interesuje p. Wisnia185 tego typu praca i oczywiście lepiej byłoby, żeby od razu wiedział co i jak, żeby nie tracił czasu swojego i innych. Ale ktoś inny, kogo tego typu działalność mogłaby zainteresować (ale nawet on sam o tym jeszcze nie wie), jak wejdzie na takie forum jak to, jak poczyta wypowiedzi niektórych wprost mówiąc durniów i ignorantów Dr jekulów, ale nie wie, że są to teksty właśnie nie ludzi poważnych i znających się, tylko kretynów, kłamców i po prostu gnojów, to od razu zrezygnuje z pomysłu pójścia i poznania szczegółów oferty. Zrobi sobie w ten sposób niesamowitą krzywdę! Bo może właśnie straci najlepszą okazję swojego życia. Dlaczego tak twierdzę? Bo sam z przerażeniem czasami myślę, że mógłbym nie pójść na spotkanie mojej pierwszej MLM-firmy i nie zainteresować się tym biznesem. Wówczas straciłbym wszystko, co teraz mam dzięki temu biznesowi. Chłód po plecach mi leci przy tej myśli!!! Właśnie dlatego ja sam prawie zawsze, przez internet dając informacje o możliwości współpracy, unikam wymieniania nazwy firmy czy jej produktów. Nie chcę narazić ludzi na o wiele większe krzywdy niż tylko utratę kilkudziesięciu minut na bezowocną rozmowę kwalifikacyjną. Dopiero przy spotkaniu osobistym odkrywam wszystkie karty. I - proszę mi uwierzyć! - jestem super-hiper dumny z moje firmy i jej produktów. Chętnie już w ogłoszeniu wymieniłbym nazwę, ale ze względu na dobro ludzi i sprawy - nie mogę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem bardzo przeciwny wyciąganiu z nowicjuszy namiarów do rodziny i znajomych. Też uważam to za nieetyczne i w zasadzie bezperspektywne dla biznesu. Dlatego popieram krytykę skierowaną do działaczy OVB. Ale nie można też tych znajomych zostawić całkiem bez informacji, gdyż później mogą mieć pretensje, że ich pominięto w dobrej, korzystnej sprawie. Mam na to mnóstwo przykładów ze swojej działalności. Rozsądnym byłoby POINFORMOWAĆ bliskich i przyjaciół, że zaczynam nową działalność, która mi się podoba i uważam, że jest bardzo korzystna. Decyzję, czy tym się zainteresować czy nie, należy zostawić im samym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Miałem już sobie darować wpisy odnośnie OVB. Ale dzisiaj ręce mi opadły. Wcześniej opisałem swoje spostrzeżenia odnośnie całej rozmowy kwalifikacyjnej i "dyrektora" z którym miałem przyjemność rozmawiać. Dzisiaj po raz drugi zadzwonił do mnie. Po krótkiej rozmowie telefonicznej powiadomił mnie (właściwie po raz drugi), że właśnie przeszedłem pierwszy etap kwalifikacji :) Oczywiście znowu nie powiedział mi, że dzwoni z OVB. Powiedziałem mu, że już mieliśmy obydwaj przyjemność się spotkać i nic z tego nie wyszło :) Faceta tak zamurowało, że się rozłączył :) Ciekawe po kolejnej rozmowie zaznaczył gdzieś sobie, że nie jestem zainteresowany współpracą... @Business Owner - piszesz, że sam działasz w MLM i jesteś przeciwny mieszaniu rodziny czy znajomych nowego pracownika do interesów. W OVB to jest warunek konieczny, podstawa pracy u nich. Nie tylko facet z którym miałem rozmowę dał mi to do zrozumienia ale także pracownicy OVB na tym forum o tym mówią. Mnie to całkowicie zraziło do podjęcia pracy. Czy nowicjusz po kilku godzinnym szkoleniu pozna na tyle dobrze produkty aby móc je sprzedać rodzinie? Szczerze w to wątpię. Będzie się starał sprzedać wszystko aby móc zostać w firmie. Zupełnie inną sprawą jest to, że w OVB nie potrzebują żadnego doświadczenia, czy jakiejkolwiek wiedzy a tylko i wyłącznie nowych kontaktów. Czyli de facto rodziny i znajomych... Cała rozmowa kwalifikacyjna była zupełnie odwrotna od wszystkich które miałem do tej pory. Zawsze to kandydat na określone stanowisko "sprzedaje" siebie, swoją wiedzę czy umiejętności. Natomiast OVB sprzedaje siebie a od kandydata nie wymaga niczego, jedynie kontaktów... Co do opinii to nie jest jedyne forum o OVB. Informacji w sieci jest cała masa od chyba tysięcy ludzi. Nie tylko były pracowników, potencjalnych pracowników ale i od niezadowolonych klientów. Na taką opinię trzeba było ciężko pracować wiele lat... Zobacz jeszcze, nawet na tym forum postawę pracowników OVB. Piszą, że nie biorą nikogo z ulicy. Po czym ktoś na forum napisał, że chce pracować w OVB a oni od razu chcą go skontaktować z jakimś dyrektorem. Oczywiście nie znając tej osoby, nie widząc jej cv. Sami sobie zaprzeczają...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Cała rozmowa kwalifikacyjna była zupełnie odwrotna od wszystkich które miałem do tej pory. Zawsze to kandydat na określone stanowisko "sprzedaje" siebie, swoją wiedzę czy umiejętności." To że rozmowa ma zupełnie inny kontekst jest absolutnie normalne. W wielu MLM rzeczywiście niema większego znaczenia ani wykształcenie ani dotychczasowe doświadczenie zawodowe. OVB jednak - jak myślę - jest pewnym wyjątkiem. Ich towarem jest produkt finansowy i z pewnością wymaga określonej wiedzy do jego sprzedaży. Ja pracuję z bardzo prostym produktem, wlewasz do zbiornika samochodu i jeździsz. Jaka tu wiedza jest potrzebna, prawda? Wracając do tak zwanej rozmowy kwalifikacyjnej, to w MLM mnie jako lidera zamiast wykształcenia i doświadczenia zawodowego osoby kandydującej, interesuje - czy ma plany finansowe na przyszłość, marzenia, ambicje do ich osiągnięcia, chęć się uczyć nowych rzeczy, skłonność do kontaktów z ludźmi, ogólne usposobienie do ludzi? Bo jak ktoś pozjadał wszystkie rozumy świata, a jest biedny jak mysz kościelna, nie potrafi do innego człowieka kulturalnie się odezwać, za szczyt ambicji ma browar przed telewizorem czy winko w parku na ławeczce, to niema szans w moim biznesie. Po co mam z takim się borykać? :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie zgodzę się z Tobą akurat w tej kwestii. Zgadzam się, że jeżeli chodzi np o sprzedaż odkurzaczy wiedza czy doświadczenie nie koniecznie są potrzebne. Ale w wypadku instrumentów finansowych, szczególnie długoletnich planów inwestycyjnych czy oszczędnościowych już tak. Co z tego jeżeli ktoś łatwo nawiązuje kontakty czy ma dobrą prezencję jak bez podstawowych umiejętności analitycznych czy nawet marginalnej wiedzy z zakresu finansów nie jest w stanie przeprowadzić dobrej analizy. Coś tam może taka osoba zrobić, ale skutki tego wątpię aby były pozytywne. Szczególnie jak już wcześniej napisałem pierwszymi klientami OVB-owca będzie rodzina czy znajomi. Szczerze mówiąc, ktoś bez wiedzy a bazując na zaufaniu jest w stanie przeprowadzić analizę ciotce czy wujkowi. Ale co z tego wyniknie? Przecież kilkugodzinne szkolenie nie wystarczy... Szczególnie, że na rozmowie kwalifikacyjnej nie są sprawdzane zdolności analityczne. Właściwie jedyna rzecz oprócz kontaktów na jaką zwracają uwagę do prezencja w garniturze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mówiąc ogólnie - uważam że niepotrzebnie kierownictwo OVB zastosowało w swojej działalności system MLM. Po pierwsze - idealnie jest, kiedy produkt w MLM jest zużywalny i to szybko. Po drugie - musi być prosty na tyle, żeby przysłowiowa pani Genia mogła go promować. I po trzecie - takie oszczędzanie, czy jak tam oni przedstawiają swój plan, jest mało korzystne. Krótko mówiąc - do MLM się nie nadaje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"ups a jak Pan to robi? po co panu tyle kasy?" Jak to robię, to muszę osobno opowiedzieć. Nic nielegalnego, ale to nie jest rozmowa na forum. Jeśli jesteś pełnoletnia, to zapraszam na on-line spotkanie, gdzie o tym opowiadam zainteresowanym. A po co mi tyle kasy? Uwierz, to wcale nie jest dużo! Jak się ma rodzinę i chcę dać im godne życie, to jest to tak sobie. No może rzekłbym normalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Znajomi
Mam takie pytania odnośnie tematu znajomych i robienia im sprzedaży. Po pierwsze z tego co wiem to w OVB, wygląda to tak, że najpierw nowy pracownik robi analizę potrzeb ze znajomym, a sprzedaż i doradztwo prowadzi jego przełożony, który już zna się na rzeczy ( przynajmniej teoretycznie). Po drugie jeśli chodzi o początek pracy to chyba w każdym MLM-ie zaczyna się od rozmów z osobami które się zna? Bo jak to sobie wyobrażanie, przychodzi do OVB pracownik, który jest zielony i dopiero zaczyna szkolenia... Wy wysłalibyście go do obcych klientów czy kazali się szkolić i nie zarabiać przez pierwsze pół roku zanim nauczy się przynajmniej podstaw ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do wiśni
Hej Pisałeś, że masz dużo wiedzy teoretycznej, że uczyłeś się na renomowanej uczelni i miałeś praktyki w prestiżowych instytucjach. Powiedz mi skoro jesteś taki dobry dlaczego sam nie inwestujesz i nie zarabiasz dużo pieniędzy? Albo popatrz na wykładowców na uczelniach, czemu tylko niektórzy z nich mają własne firmy, inwestują i zarabiają konkretne pieniądze? Natomiast masz rację w OVB, jest sporo niewykształconych ludzi... ale skoro koleś po AWF może być dyrektorem i zarabiać 100 000, a do tego prowadzić gościnnie wykłady na uczelniach to chyba znaczy, że można nabyć wiedzę na szkoleniach i w praktyce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×