Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kuchnia

Nasza kuchnia na kawkę

Polecane posty

Właśnie wróciłam i padam na twarz. U mnie teraz bardzo goracy okres. Wszyscy zamawiaja wina na swieta, wiec pracy mam full. Ale to dobrze :) Np Jarzyneczko! Wreszcie!!!!! :) Fajnie, ze wszystko OK (bo nie ukrywam, ze juz sie martwiłam) :) Matko, ale ten czas leci! 7 miesiac!! Może nam jakąś fotkę prześlesz :) Co Ty na to Jarzyneczko?? :) Monia, cieszę się, ze jesteś w takiej kondycji psychicznej :) Żeby jeszcze Kasia była zdrowa! :) To juz szczęście absolutne! :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jarzyneczko, ja ci tylko przypominam,ze moja zuzia urodziła się w 10 minut :D dzięki madrej połoznej nie na baseniku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No, witam :* PN -> Nie wiem jeszcze, może sama coś zrobię.. jakąś małą kolebeczkę wystrugam i włożę jakąś karteczkę z aluzyjnym tekstem.. bo przez trzy tygodnie brzucha nie zdobędę :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PN - myslisz, że w Smyku taką znajdę? Muszę coś takiego znaleźć, bo jakoś nie wyobrażam sobie wypalić przy barszczyku \"Mamusiu jestem w ciąży\" (no taka już jestem... i choć mam pewnosć że mama BĘDZIE się cieszyć, to wolę dla wszelkiej pewności nie zobaczyć jej krztuszącej się uszkiem). Chce im dać to do zrozumienia w delikatny sposób. Dwóch lewych łap do lepienia może i prac manualnych może i nie mam, ale żebym była super w te klocki też powiedzieć nie mogę. Byłam dzisiaj u gina! Potwierdzono, termin na 6 sierpnia, gino mi zajrzał TU i przez powłoki brzuszne TAM, podobno wszystko rozwija się pięknie - nawet sobie pooglądałam nasze ziarenko i jakieś mam dziwaczne przeczucie, że sobie wypracuję w domu mały pokaz modelek.. to znaczy że to będzie córeczka ;) Coś tak czuję. Na razie dla nas nasz maluch jest naszym groszkiem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
takie maciupeńkie skarpeteczki. i dołozyc karteczkę: dla swieżo upieczonej Babci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A to coś na fajny humorek :) Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do żony i pyta: - Gdzie piła? Żona wystraszona odpowiada: - U sąsiada. - A dlaczego dała sąsiadowi? Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem: - Dała, bo piła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja takze życzę ! Najlepiej, najzdrowiej, najszczęśliwiej jak się tylko da dla twojego maleństwa! Niech Ci rośnie na pociechę i problemów nie sprawia :) O, skarpeteczki z karteczką to będzie bardzo dobry pomysł! Chyba właśnie o takim czymś pomyślę..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malinko, opowiedz, opowiedz!!! Monia, sto lat dla Kasiulka!!!:) Cieszę się z tym Lucky Bagiem!!:) Nie mam siły za dużo pisać, ale to był dobry dzień. Między innymi wypróbowywałyśmy z Mamą torty i dobrze, że poszłyśmy, bo wymieniłyśmy jedna warstwę na inny smak, bo się źle kroił ten rodzaj tortu, który wcześniej bez próbowania wybrałam sama. Teraz sprobowałyśmy 6 kawałków różnych tortów na łebka!! Myślałam, że padnę!!:/ Ja, która nie przepadam za słodyczami!! Śmiechowo było. W końcu wybrałyśmy i jestem b. zadowolona. Ogólnie dużo się działo i same dobre rzeczy:) Ten ślub to nam chyba pisany jest-tak się wszystko cudownie i gładko układa:) Za 19 dni!!! Troszkę to do mnie nie dociera! Właśnie wróciłam od mojej Grażyny, pogadałam z Anią, która już czekała na mnie w domu, poprzymierzałyśmy ciuchy na panieński i wesele (panieński już w sob.!!) i idziemy spać:) Dobranoc, Kochane!!Wszystkim Wam - obecnym bez przerwy i tym z przerwami:) - kolorowych snów!!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OK, juz ochłonełam na tyle, ze moge o tym Wam napisać :) Pamietacie, jakie mielismy problemy zdrowtne z Teściem? No to teraz nam sie odwdzieczył za troskę, a jakże! :P Wczoraj wieczorem, ku naszemu osłupieniu przyjechał patrol policji \"z interwencją\" :P Myślałam, ze to jakaś pomyłka, że mieli wezwanie od kogoś innego, ale NIE!!!! Okazało sie, ze nasz dziadek, przed południem pojechał do samego komendanta policji i złozył zeznanie, że \"wyburzyliśmy mu ścianę\", że \"nie ma warunków do życia\" itd. itp. Mieli zgłoszenie, więc przyjechali. Gdy weszli zorientowali się, ze remont trwa w najlepsze i stwierdzili, ze gdyby wiedzieli, ze chodzi o remont, to nawet by nie przyjeżdżali. A tak to sądzili, że to jakaś patologiczna rodzina :P Przepraszali nas, a do dziadka zwrócili sie ze słowami: \"z bzdetami proszę na policje nie przychodzić! Powinien sie pan cieszyć, ze panu remont robia\" i pojechali. A mnie ręce opadły. Byłam tak roztrzęsiona, ze nie byłam w stanie ano o tym pisac, ani mówić. Koszmar i tyle. Musieliśmy mieć baaardzo głupie miny, skoro policjanci tak intensywnie nas przepraszali :) Lekarka przy jego wyjsciu ze szpitala uprzedzała, ze po udarze może miec jakies manie prześladowcze, zmiany zachowania itd bo duze obszary mózgu sa nieczynne, ale nie przypuszczałam, ze może miec to taki obrót sprawy. Najdziwniejsze dla mnie jest to, że na codzień to my załatwiamy za niego wszystkie sprawy, nawet leki musimy mu opisywać, żeby wiedział jak brać, a tu samodzielnie poradził sobie z pójściem na policje i dotarciem do samego komendanta! :P I co Wy na to??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malinko -> No, nie zazdroszczę przeżyć ;) Ale chyba tak jak powiedziała Figusia, trzeba traktować go jak człowieka prawie chorego psychicznie.. no cóż, i my kiedyś sfiksujemy, jedni mniej, jedni więcej, ale każdy będzie miał jakieś urojenia. No cóż, czasem bywa że osoba bliska potrafi wyświadczyć Ci wilczą przysługę... Ja dostałam od \"przyjaciółki\" wyjazd do SPA na dziesięć dni - naprawdę drogiego i naprawdę fajnego, eleganckie zaproszenie, zakwaterowałam się, wszystko OK, było tak jak chciałam - mniam, grałam w tenisa tak jak lubię, był basen, bicze wodne, masaże, zabiegi na mój sfiksowany kręgosłup - tylko przy wychodzeniu okazało się, że zatrzymano mnie przez recepcjonistkę, bo \"pani przecież nie uregulowała zapłaty..\". Co wyszło, przyjaciółka zapłaciła te dziewięćset złotych, ale już tysiąć zostawiła do zapłaty mi. Postnaowiłam nie być chamską, i zafundowałam jej taki wyjazd tylko na weekend -> było jej niesamowicie głupio ale rozstałyśmy się za to w miłej komitywie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ehh dzieki Moniu, za słowa pocieszenia :) Ja wiem, że to choroba, ale boję się teraz, co jeszcze może wymyślić i co nas jeszcze czeka. W sobotę jedziemy do austrii, do winnicy i aż się boję co może się stać podczas naszej nieobecności, a jechać musimy, bo to nasza praca. W wiekszości pomieszczeń juz mąż pozakładał zamki. Ale to nie powinno tak wygladać. Zawsze dom uważałam za nasz azyl, a teraz jestem pełna obaw. Czy mozna żyć w permanentnym stresie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Waniliowa niezły \"prezent\" sprawiła Ci \"przyjaciółka\" :) A swoja drogą wyjechałabym tam chetnie, z dala od wszystkich problemów i te wszystkie zabiegi! mmmm.... :) :) :) Super!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malina - > polecam gorąco uzdrowisko Malinowy Zdrój w Solcu Zdroju, podaję strone - http://www.malinowyzdroj.pl/ Drogi, ale jak się ktoś zaprze to nawet można sobie wykupić weekend w pakiecie All Inclusive. Bardzo podoba mi się pomysł Sylwestra tam - tylko \'trochę\' drogi jest, 1200 zł od osoby. Ale tak sobie namawiam narzeczonego, bo to było nie było już nasze ostatnie podrygi pełnej swawolki ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moniu, niestety pielegniarka nie wchodzi w rachubę. Byłby wobec niej zbyt agresywny. Więc nikt na takie ryzyko sie nie zdecyduje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PN -> dość pokrętnie nawijała mi makaron o tym, jak to nie przeliczyła dobrze kosztów, sratata, aż w końcu wyciągnęłam ten tysiak i dopłaciłam za siebie... jeszcze całe szczęscie że zechciała mnie stamtąd odwieźć do domu, bo sama nie wiem czy przeżyłabym podróż PKS-em po takich emocjach ;D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malinko, Biedaku! Nie wiedziałam, że jest aż tak źle z Teściem. Nie pisałaś o tym wcześniej, więc myślałam, że jego problemy zdrowotne to już przeszłość i że już jest dobrze. Nie wiedziałam nawet, że mieszkacie razem. B. Ci współczuje. Z ogromnym zaciekawieniem czytałam to wszystko, co Ci Monia pisała, bo jako że ma doświadczenie w podobnej strasznie smutnej sytuacji, to jej zdanie ma wyjątkową wagę dla mnie. Bardzo Ci wspołczuję, Kochana! Mam nadzieje, że podczas Waszego pobytu wszystko będzie jednak z Teściem ok! A ja czekam na Rodziców-jedziemy zamówić dla mnie i M. kapę i dopasowaną do niej zasłonę-nasz prezent ślubny od Rodziców:) B.fajny, bo jest nam potrzebny. Mama sobie taką kapę szyła w tym właśnie sklepie i wygląda to przepięknie. Potem jeszcze poduszki dorobiła do kapy i zasłony:) Ogólnie powiem Wam, że dociera do mnie coraz bardziej to, że do mnie nie dociera, że wychodzę za mąż za 18 dni! Odczuwam to tak, jakbym szykowała jakąś sporą imprezę dla znajomych. Przejmuję się tylko tym, jak się będą bawić, jak zrobić, żeby się wszystko udało, a zapominam w ogóle, że to ślub, że się pobieramy:) Chyba zasiądę na nowo do pisania pamiętnika i przez te kilkanaście dni będę opisywać, co czuję, co się dzieje, żeby zapamiętać, a przede wszystkim uświadomić sobie bardziej to, co przede mną i co to znaczy:) Ok, Rodzice przyszli. Idę mierzyć łóżko:) Buziaki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Brydzia, to cała TY!!! Myślisz jak zwykle o innych, a nie o sobie :) Z tym pisaniem pamietnika, co cudny pomysł, bo po latach będziesz mogła przeczytać, co czułaś przed ślubem :) I wogóle bardziej skupić się na sobie :) A to jak widać bardzo Ci potrzebne. Dziewczyny kochane, bardzo dziekuje za wszystkie ciepłe słowa. Ale gdy tak czytam \"pielęgniarka\", sąsiadka\", to sama do siebie sie uśmiecham. Dziewczyny, to nie jest dziadek, jakiego sobie wyobrażacie - starszy miły pan z pewnymi kłopotami. Niestety o zajrzenie poprosilismy baaardzo rosłego, silnego sąsiada :( A i tak nie wiem, co będzie. Gdy żyła teściowa, mieszkali razem (nie wiem, czy pamietacie, zmarła we wrzesniu). Od dawna narzekała na niego, że jest złośliwy, niedobry dla niej. Ale bralismy to na karb zwykłych kłótni małżeńskich i raczej nie wtracaliśmy się. Teraz, te wszystkie jej słowa zupełnie inaczej odbieramy. I stwierdzilismy, ze ona na długo wczesniej wiedziała o tych zmianach, ale nie potrafiła tego przekazać. Teraz gdy mieszkamy pod jednym dachem, widzimy to na codzień. Jeśli taki był dla niej, to bardzo jej współczuję i podziwiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzieki Monia, przyznam , że przeraża mnie to wszystko. Czajnik elktryczny juz dawno w użyciu, bo zapomina o gazie, odkreconej wodzie itd. Wiesz, zapominanie moge znieść, poprostu trzeba pilnować i tyle. Ale agresja mnie poraża. Krzyki, wizyty policji to dla mnie makabra. W moim domu nigdy tego nie było. Nawet gdy mam o cos pretensje do swojego Z., to raczej obracam to w żart ( bo bardziej skutkuje, niż pretensje). A tu teraz życie obraca mi sie o 180 stopni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W południe zrobiłam sobie przerwe od wszystkiego i zabrałam psy na długi spacer :) Nie wiem, kto był bardziej zachwycony, one, czy ja :) :) Radość chyba była obopólna :) W drodze powrotnej urzadzilismy sobie bieg i nawet byłam zdziwiona, ze nie miałam zadyszki :P Co to znaczy zrzucić parę kilogramów, co dziewczyny?? :) Monia cieszę sie razem z Tobą, ze Mała zdrowieje :) A tego morza w zasiegu reki, to Ci permanentnie zazdroszczę! :) Fajnego wyjazdu Wam zyczę! Brydzia, wiesz zaszalałabym tak i popróbowałabym tych tortów, Jak Ty z mamą :) Pewnie pod drugim, trzecim tez by mnie nieco mdliło, ale co tam! :) My w nocy wyjeżdżamy, wiec będę musiała wcześniej położyć sie spać, ale postaram sie jeszcze wejść na chwile do naszej kuchni. Tymczasem! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Papierowa, problem w tym, ze on za żadne skarby nie zgodzi sie na żaden dom opieki, choćby najlepszy. Wiesz co wczoraj powiedział mojemu meżowi? Że juz nam sie nie uda wysłać go do szpitala, tak jak poprzednio, zeby go w tym czasie okraść! Wyobrażacie sobie?! I z czego niby mielibyśmy go okradać?????????? Wiem, ze to chora wyobraźnia, ale to obrazuje jego podejście do tego wszystkiego. On nie rozumie tego, ze w szpitalu był, bo ratowano mu życie. Staram sie nie myśleć o tym, staram sie funkcjonowac normalnie. Stąd ten dzisiejszy spacer z psami, bo inaczej, to my tez sfiksujemy :) I bedziecie miały walnietą kolezanke z forum :) :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiecie co? Coś mnie oświeciło... Będę miała dziecko. Wiem, że to durne że dopiero tydzień po tym wydarzeniu stuprocentowo to do mnie dotarło, ale już widzę, że noszę w sobie to maleństwo. Może jeszcze nie pcha się do przodu, ale choć mdłości ustępują, mogę robić za kartkę papieru, taką mam cerę. Ale jest coś gorszego. Nie mamy przecież ślubu... nie załatwię wszystkiego do sierpnia, a brać własny ślub w rozmiarze dziesięć XL nie uśmiecha mi się.. w sukni wyglądałabym pewnie jak baleron ;) Wątpliwa przyjemnosć oglądać potem z rodziną taką kasetę. A boję się, co z nazwiskiem. Moje, czy narzeczonego? A może wziąć teraz cywilny, czy to już teraz trzeba za jednym zamachem? Malina -> widać teść sam siebie nie słyszy, a nawet jeśli to pewno nie dociera do niego w pełni sens tych wypowiedzianych słów... jeżeli musicie wyjechać to zorganizujcie mu jakąś pomoc - może zaufany przyjaciel rodziny zgodzi się z nim zostać i zapewnić mu opiekę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Papierowa, dzięki :) Zawsze to dobrze usłyszeć rady od kogoś, kto to przerabiał. Waniliowa, spokojnie, dacie radę wszystko załatwić. Brydzia faktycznie załatwiła wszystko w iście ekspresowym tempie i za parenaście dni bedzie kolejna forumowa mężatką. Wy wbrew pozorom macie sporo czasu. Zdążycie! :) Dobranoc wszystkie babulce. Odezwę sie po powrocie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aaa, wszystko na ost. chwilę!! Jadę zaraz po stanik, bo nie mam na dzisiejszy panieński!! Bluzka z takim dekoltem, że trza inny stanik. A do tego moje są za duże trochę:/ Potem do fryzjerki, a potem już szał przygotowań. Najgorsze, że nie za bardzo do mnie dociera, że to jakiś panieński:/ Dziwne. Buziaki, Kochane! Udanego weekednu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć dziewczyny:) )) A ja tradycyjnie juz ostatnio mam czas tylko przy sobocie,zeby tu zagladnąć do Was:) Malinko no nie mila sytuacja z teściem,ale nic na to nie poradzisz,znam podobny przypadek zza sciany doslownie. Dominika suuuuper fotka,rewelacja,tez bym chetnie pozowala do takich zdjęc;) Jak sie czujesz Waniliowa kolezanko?Moja kumpela dzis w nocy urodzila córeczke,porod byl rodzinny,jak dla mnie suuper,narzeczony zadowolony i dal rade chłop,nie stracił przytomności ;) Czujecie juz święta dziewczyny? Miłej soboty Wam życzę,zajrzę jurto bo dzis mam imprezkę w planach,trzymajcie sie cieplutko wszystkie...Cmooook

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Q-Ania
Brydziu udanego panieńskiego!!! :D Mnie mąż wkurzyl, mielismy jechac na przedswiateczne zakupy juz od rana, obecnie jest 16.20 i jeszcze nie wyjechalismy i juz pewnie nie wyjedziemy, cholera jasna cale plany mi popsul

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×