Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

zielonaa

Matki, żony i kochanki- teraz koleżanki

Polecane posty

:p Możliwe, że dziś jest ten ślub. Wiele na to wskazuje. No, nie przyjechałam na spienionym rumaku :( Wyszedł za żonę ;) Mila, uśmiechnij się :D Co u Laski? Napisz kochana herbatko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laska że hej
Witajcie Kochane!!! Ja tęsknię za Odkurzaczem, może nie tyle za nim, co za pisaniem do niego. On ? - jak Muszelka napisała ani przyjaciel, ani mąż, ani kochanek, ani nawet wróg (dodam od siebie) PAN NIKT. A co do reszty "moich" mężczyzn, to unikam ich jak ognia, nie odbieram tel. i nie odpisuję na smsy. Ja przecież nikogo nie szukam, ja mam męża. Wplątałam się tylko w ten układ z Odkurzaczem, ale to nie to czego oczekuję, więc musze się z tego odplątać. Choć to nie łatwe. Jestem zmęczona tą pracą, ale przynajmniej dużo zarobiłam. Chcemy jechać na cały lipiec nad morze i jakby się udało dalej pracować, to zarobiłabym na ten wyjazd. Ponoć lipiec ma być w tym roku brzydki i deszczowy, ale my musimy jechać, bo synek mi choruje. I musimy mu zmienić klimat bez względu na pogodę. Teraz znowu jest przeziębiony. To też mnie jeszcze dobiło. Muszelko, rozumiem Cię, jeden sms, jedno miłe słowo i świat się od nowa wywraca do góry nogami, a tak byc NIE POWINNO, ale gdyby Odkurzacz się odezwał, znowu zburzyłby mój spokój, a jak na razie, jestem spokojna, ba nawet przygaszona. Mila, nie gniewaj się, cały czas mnie gryzie, że to napisałam. Pozdrawiam Was serdecznie Wszystkie "stare" i "nowe". Dziękuję za doradzenie w sprawie Śmietnika, tak, jest, ale na razie sobie odpuszę, nie będę nic usuwała. Buziaczki Czarownice KOCHANE!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mila35
spoko Laseczko:)fajnie ,ze zarobiłaś troszkę i masz ta pracę:)ten PAN NIKT to naprawdę nikt,dziwny jakiś taki,ani nie powie tak ani nie,ani to kolega,ani przyjaciel a już na pewno żaden z niego kochanek. No tak dokładnie tak jest,że powoli nasze uczucia usypiają,ale jeden sms czy gest burzy ten spokój.Przynajmniej u mnie tak jest.Jak już uświadomie sobie,że to tylko koleżeństwo,to on znowu w jakiś sposób mnie zaskoczy,a to obejmie,niespodziewanie przytuli...niby w żartach,ale jednak czuję to i widzę w jego oczach tą iskierkę.Potem znowu daje mi do zrozumienia,że tylko koledzy.Potem znowu coś zagada,że ma taka chęć na mnie,że nie może wytrzymać.I znowu to samo.Dlatego teraz postanowiłam postawić sprawę jasno.NIE MA NIC między nami.Robię i zachowuje się tak,że nie będzie miał już odwagi przytulić mnie,a już nie mówię,że coś o seksie zagadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej:) Lasko, nie wykonuj żadnych chaotycznych ruchów, nic nie rób, najwyżej ochroń się murem uprzejmości, nie pisz, nie odpisuj , nie loguj się na gg. Mila- może uda ci sie przez ten czas oswoić z tym, że to nie wróci w takiej postaci jak chciałabyś? U mnie- jakoś. Mdło. Smutno. Zmęczenie. Trochę odrazy czasem. Czekam na słonce dosłownie i w przenośni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laska że hej
Witajcie, Elewacjo, nie robię NIC, nie mam sił do tego wszystkiego. Odkurzacz manipuluje mną dalej, jak ja o nim zapominam, to on się odzywa, jak ja coś napiszę, to on milczy. Chce mnie sprowokować, żebym szalała, żebym wariowała, ale ja juz nie chcę, on nie jest dla mnie i nigdy nie był. Buziaczki, nawet nie chce mi sie już nic pisać, pozdrawiam Was pa pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest taki sam maj, jak w ubiegłym roku, zimny i deszczowy.... ale już inny bo NIE MA nas:( To Musiała Być Miłość Złóż szept Na mojej poduszce Pozostaw chłód zimy Na ziemi Budzę się sama Powietrze rozbrzmiewa ciszą W mojej sypialni I wszędzie dookoła Dotknij mnie teraz Zamykam oczy I odpływam w marzeniach To musiała być miłość Ale już się skończyła To musiało być dobre Ale w jakiś sposób to straciłam To musiała być miłość Ale już się skończyła Jest teraz tam, gdzie płynie woda Jest teraz tam, gdzie wieje wiatr Uch! Złóż szept Na mojej poduszce Pozostaw chłód zimy Na ziemi Budzę się sama Powietrze rozbrzmiewa ciszą W mojej sypialni I wszędzie dookoła Dotknij mnie teraz Zamykam oczy I odpływam w marzeniach To musiała być miłość Ale już się skończyła To musiało być dobre Ale w jakiś sposób to straciłam To musiała być miłość Ale już się skończyła Od chwili, kiedy się dotknęliśmy Och, do momentu, w którym wyśliznął nam się czas W moich marzeniach Jesteśmy razem I ja wciąż jestem bezpieczna W twoim sercu Och, ale i w środku, i na zewnątrz Przemieniłam się w wodę Jak łza Na twojej dłoni I jest ciężko Uch, zimowy dzień Och, odpływam w marzeniach Och, to musiała być miłość Ale już się skończyła To było wszystko, czego chciałam A bez czego muszę teraz żyć To musiała być miłość Ale już się skończyła Jest teraz tam, gdzie płynie woda, och Jest teraz tam, gdzie wieje wiatr Jest teraz tam, gdzie wieje wiatr To musiała być miłość Ale już się skończyła To było wszystko, czego chciałam A bez czego muszę teraz żyć Och, to musiała być miłość Ale już się skończyła Jest teraz tam, gdzie płynie woda Och! (To musiała być miłość) Och... Jest teraz tam, gdzie płynie woda Uch, ale już się skończyła Och... To musiała być miłość Ale już się skończyła http://www.youtube.com/watch?v=BDLxzDVYKgE W tej piosence.... ona nawet ma fryzurę podobną do mojej :D Pozdrawiam- 🌻 jest mi żle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Was dziewczyny :) Od jakiegoś czasu śledzę to forum bo... i mnie to dotyczy. Od jakiegoś czasu jestem uwikłana w coś z czym teraz nie umiem sobie poradzić :/ Może od początku... no właśnie, początek był niewinny. Znaliśmy się z cztery lata i nic aż którego dnia tak w jednym momencie spojrzeliśmy na siebie inaczej... To on zaczął na gg i tak już poszło. Nasze rozmowy były tak gorące i pasjonujące, że nie mogłam spać, nie mogłam jeść i tak przez kilka tygodni. Były piekne smsy, rozmowy i czekanie na spotkanie co nie było trudne bo to...chłopak mojej TERAZ przyjaciółki :( Najgorsze było to że mój husband odczytał nasze rozmowy (informatyk total spy itd ) i lipa , było gorąco ale ucichło. Nadal sie spotykamy wszyscy, atmosfera jest napięta ale jest w miare dobrze myśle. Nie wiem jak to wszystko się tak poplątało, ale ciągle mnie ciągnie, ciągle myślę i tęsknie i jestem przerażona bo ... chyba kocham. Jestem zazdrosna bo przecież ja wszystko wiem, co on mówi kiedy się kochają itd :( to boli. A on?? zdawałoby się uczuciowy choć w wielu sytuacjach lodowiec. Ja potrzebuje uczuć i często się pytam co czuje ale mam wrażenie, że podchodzi do tego wszystkiego jakoś inaczej niż ja. Kiedy się pytam co by zrobił jakbym mu powiedziała że go kocham odparł" to bym powiedział żebyś się nie zakochiwała bo to nie potrzebne". Zaraz potem dodaje " wiesz, że Cię uwielbiam, szaleje za Tobą, tęsknie i myślę bardzo dużo zaa dużo co mnie wkurza". A któregoś razu po cichu powiedział mi że chyba mnie trochę kocha... nie wiem co o tym myśleć nie wiem o co chodzi. Kurde najgorzej że tęsknie i myślę po prostu nie mogę przestać, staram się ale nie mogę!!!. A najlepsze jest to, że i jego dziewczyna a moja przyjaciółka go zdradziła o czym on nie ma pojęcia. Jedno jest pewne Lucyfer przyjmie mnie z otwartymi ramionami wprost do kotła :):)musiałam się komuś wygadać mam nadzieje że mnie nie przeszpiegują...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej Witam was, ponuro jest tak, że mi się nie chce nawet wyjrzeć przez okno. Lasko- tak, to gra i widzę, że on cię chce trzymać na smyczy emocjonalnej, żebyś nie uciekła, zawsze możesz się... przydać. Chcesz tego? Zielonaa- to musiała być miłość, skoro po roku czas nie zatarł marzeń, nadal jest ci źle...Może to nawrót z powodu pogody i ponurego swiata wokół? Mam nadzieję, że mnie to nie spotka i że to nie była miłość.( Z A) Zielonaa- ściskam cię. Wiesz, ostatnia wiadomość od niego, sprzed tygodnia brzmi " I pamiętaj: kocham cię" I jak ja mam dalej żyć i pamiętać? Witam nową koleżankę-twoja sytuacja jest tak poplątana, że nie ma dobrego wyjścia. Możesz stracić i męża i przyjaciółkę- za dużo wiesz i oni za dużo wiedzą. Ostatnio doszłam do wniosku, że życie wielu z nas jest zupełnie inne niż się wydaje, na powierzchni widać tylko budynki a w piwnicach toczy się prawdziwe życie... I nie jest to ocena ani krytyka. Pisz, jesli ci to przyniesie ulgę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laska że hej
Zielonaa, wiersz piękny i prawdziwy, ale jak Ty to nam powtarzasz, to BYŁA CHWILA. Nie możesz już o nim myśleć, to było daaaaawno, już minął rok, to 365 dni, zostaw go, niech przepadnie gdzieś na dnie, W DOMU MASZ WSZYSTKO!!!! On był draniem, dla którego sie liczyła ilość a nie jakość i uczucie (skąd ja to znam?). My zrobiłyśmy ten sam błąd - ZJADŁYŚMY TORT NA RAZ, a trzeba było grać na zwłokę, dawać nutkę niepewności, igrać z nimi, bawić się tą całą sytuacją!!! Ty mi wszystko powiedziałaś, ja oczywiście musiałam być mądrzejsza, przekonać sie na własnej skórze, sparzyć się i teraz przyanć Ci rację. Widzę swoją porażkę, zdałam sobie sprawę, że ON naprawdę mnie nie chce, ani pisać, ani czytać co piszę, ani nawet kochać się ze mną. Zaliczona- odstawiona:-((( to jest ich motto!!! Więc Zielona, nie bądź smutna, czas, czas, czas, to jest lekarstwo dla nas. Jesteś mądrą, piekną, kobietą, musiał Ci nieźle zawrócić w głowie, ale damy sobie radę z nimi, to nie koniec świata. WSZYSTKO MAMY W DOMU, nie musimy się o nic prosić, żebrac o odrobinę zainteresowania, bo uczucie u nich nie wchodzi w grę. Taki paskudny typ faceta i już, w dupie z nimi. Przytulam Cię mocno, mocno, mocno, fryzurka fajna:-))) buziaczki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość muszelka czarno-biala
i u mnie podobny nastroj do Waszego:( smutno,szaro,beznadziejnie i ogromnie teskno za Nim:( Zielona---pozdrawiam cieplutko,to uczucie do A.bylo bardzo silne ,skoro teraz ,a minal rok,wszystko jest wciaz zywe i wciaz to tak pamietasz...pamietaj jestesmy z Toba:) Elewacja--przytulam ,to w koncu juz byl ten jego slub czy jeszcze nie?a moze to jeden wielki pic na wode?jakos nie moge uwierzyc w to,ze on sie zeni,po tym jak plomiennie wyznawal Ci uczucia,moze to jakas sciema? Rubella--witaj w naszym gronie,Twoja sytuacja jest nieciekawa,zamkniety krag i wszyscy poinformowani albo domyslaja sie,no nie zazdroszcze ,ale tu mozesz "wywalic"to co lezy Ci na serduchu:)witam Cie Laska---doskonale Cie rozumiem i wiem co to znaczy ,jak zapominasz a on sie odzywa a jak piszesz to on bierze na przetrzymanie i olewa:( "moj"tez milczy ale nie zamierzam pierwsza odzywac sie,ale pewnie jak odezwie sie to znow wszystko wroci...tak sobie pomyslalam,ze on pewnie mysli,ze mi juz przeszlo,bo skoro nie chcialam sie spotkac..ale lepiej zeby tak myslal niz ,ze mi wciaz zalezy:( Mila---masz teraz czas dla siebie,bez niego...trzymaj sie tam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
elewacjo_ masz racje to wszystko jest takie poplątane i czuje się okropnie, choć przyznam, że z utęsknieniem czekam na jakikolwiek oznake uczucia od lodowca...Teraz postanowiłam nie odzywać się do niego, odpocząć, zebrac myśli - co mi to przyniesie, zobaczymy. Być może całe to kochankowanie tej chwili jest mi potrzebne bo moje życie z husbandem nie układa się zbytnio, czyli on szczęsliwy a ja nie :(marazm, nuda i brak uciechy z sexu :( (a z tego co wiem to u nich też lipa w łóżku z czego sie troche ciesze) A co do przyjaciółki to zżyłyśmy się już po tym jak... my , ja i lodowiec już... echh to ciężkie. Przed całą tą sytuacja byłam w rozsypce ,marzyłam o przygodzie... a teraz mimo tego wszystkiego mimo tego , że jestem naprawde silna, to są takie momenty, że płakać mi się chce bo muszę się pilnować na każdym kroku i zastanawiam się co zrobić, czy w ogóle warto??. I nawet teraz ryzykuje pisząc to wszystko, ale już nie moge tego dusić w sobie. Wy jesteście jedynymi osobami którym mogę to ujawnić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laska że hej
Elewacjo... święte słowa z tym życiem innych. Ja użyczyłam internetu tej swojej koleżance, partnerce psychola, doradzałam, myślałam, że u nich jest ok, a co się okazuje? On mnie szantażuje, a ona też się go boi. Życie, szok, ale perspektywa. Ech, w ogóle szkoda gadać. Wiesz co, wydaje mi się, że on mnie nie chce już nawet nie w razie czego, tylko WCALE. Pisze co mu siĘ podoba i kiedy mu siĘ podoba. Nie odpowiada na moje pytania, to jakieś chore. No nie może tak byĆ, że będzie mna manipulował, bo ja nie jestm jego własnością a on nie PANEM I WŁADCĄ. NAPISAŁAM MU, ŻE ON WCALE NIE MUSI MNIE LUBIEĆ, NAWAŻNIEJSZE, ŻE MĄŻ MNIE KOCHA. Nie odpisał nic, gdyby był szczery, to powinien odpisać, że to fajnie, że sie cieszy i mi gratuluje. a on NIC, ani słowa. Dlatego ja już nie chcę mieć z nim nic do czynienia. Buziaczki Elewacjo, ściskam Cię i dziękuję za ocenę mojej sytuacji 'na trzeźwo". rubello... zostaw go, nie wazna jest przyjaciółka, czy go zdradzil, czy nie, wazne jest TWOJE MAŁŻEŃSTWO, nie ryzykuj, bo nie warto!!! w ogóle, to WITAJ:-)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, wygląda na to, ze wszystkim teraz źle. To jakaś zaraza? Muszelko- obawiam się, że on się odezwie w chwili słabości. Ja się zastanawiam nad takimi chwilami- czy wynikają z tego, ze w koncu już nie można wytrzymać, czy przeciwnie- to nagłe napady jakiegoś sentymentu? Bo ja w przeszłości zawsze reagowałam z pierwszego powodu- nie mogłam już wytrzymać, nigdy ot, tak z nudów. Ale teraz nie. Co do ślubu to mam potwierdzenie od wspólnego kolegi, że to prawda, nawet wiedział gdzie planowali przyjęcie weselne. Nie wiem czy się ślub odbył- nieważne i tak to było przesądzone od dawna, bo ona chce być żoną, nie zniesie statusu bycia starą panną, a ja niechcący byłam katalizatorem tego ślubu- konkurencja zadziała skutecznie, bo ona tez się ponoć wahała... nie czując miłości z jego strony. Rubella- łączy was wszystkich zbyt wielka zażyłość żeby ci to dało satysfakcję. Czy chcesz narazić się na nienawiść koleżanki? W koncu nawet jeśli im się nie układa to są razem, coś ich łączy... A on jest asekurantem- myśli, że jak nie powie nic o miłości to będzie w porządku. Znam takiego jednego typa. Guzik prawda- dają niejednoznaczne sygnały i przez to bardziej wkręcają a potem mają swietną wymówkę, że nic nie obiecywali, nie wyznawali. Myślę, ze Odkurzacz też jest tego typu asekurantem- zawsze się może wykpić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laska że hej
Muszelko Kochana... nie odzywaj sie pierwsza, czekaj na znak od niego i też nie dopisuj od razu, choćby nie wiem jak serce Ci się wyrywało do przodu!!! Zrobiłabyś ten sam błąd co ja - zagadywała, a to on już by wiedział, że Cie ma w garści. Chcesz kochankować od nowa? Ok. Twoja sprawa, ale nie na takich zasadach jak przedtem, już wiesz, że to nie KSIĄŻĘ, więc niech trochę się postara, niech Cię zdobywa od nowa!!! Ściskam Cię, buziaczki pa pa Mila, jak w pracy? daj zdjęcie z tą nową fryzurką!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Muszelko, pisząc że on się odezwie myślałam o twoim niedoszłym k. a nie moim niedoszłym K. I dalej te może rozważania- czy on tez myśli o tobie ciągle, czy to tylko napady jakiś sentymentów. Sama nie wiem dlaczego oni potrafią to robić. Ktoś mi kiedyś mówił, że to tylko takie trzymanie w zapasie czegoś co kręci, rajcuje, co czasem bywa odskocznią, zabawą- taką wirtualną znajomością, którą zawsze można przerwać. Może?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laska że hej
elewacjo...❤️,🌼,👄 jesteś SKARBNICĄ WIEDZY:-)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam . U mnie piekna pogoda i dzisiaj jest piekna i taka ma byc caly tydzien :) Weekend mialam bardzo zajety ... duzo spraw sie nalozlo takie zwyczane i w sumien nic super ciekawego ale bardzo absorbujace ... Witam nowy narybek ... piszcie tutaj a my bedziemy sie staraly wam w jakis sposob pomoc ... moze tylko rada ale ten nasz klub Zielonej (jak ja to nazywam) jest duzo bardziej bezpieczny niz zwierzanie sie przyjaciolce, nigdy nie wiesz co moze ciebie z nia poroznic ... i wtedy znajdziesz sie w prawdziwych opalach . Pamietajcie tylko o jednym ... zadnych informacji ktroe mozna sprawdzic przez internet albo numerow telefonu, gg itp. Ja osobiscie nie chcialam zaprzyjaznic sie z pewna pania ktora bardzo na to nalegala... tylko dlatego ze jej facet mial ZLY na mnie wplyw. W knocu po prawie 10 latach, przez przypadek, zostalismy kochankami i trwalo to przeszlo 3 lata ... Teraz od kilku miesiecy jestem na odwykowce ... Mam coraz lepsze dni ale czasami wszystkie emocje wracaja, np. jak ostatni weekend, kiedy mi sie snil i kazda minute w ciagu dnia spedzilam myslac o nim. Zielona dla ciebie 😘 😘 bo tego potrzebujesz. Wirtualnie ciebie przytulam. Czy juz jestes gotowa na usuniecie jego ze swojego zycia (smsy, texty). Czy twoj m. nigdy nie pytal dlaczego w koncu sie nie spotkaliscie? Mila ... dobrze ze wyjechal przynajmniej nie bedzie ciebie teraz draznil :) sciskam reszte pan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lasko że hej wiem, piszesz Zielonej że ma wszystko w domu w sumie tak jak ja, ale jest tak, że serce potrzebuje czasem świeżości, szuka radości,szczęścia, tym bardziej, że dawno już brakuje jej w domu u boku husbanda...A kiedy nadarza się okazja to jest tak jak w tym przysłowiu, że tonący brzytwy się chwyta. Nie ważne, że się pochlasta człowiek, liczy się to żeby przeżyć, zaczerpnąć powietrza. A ogólnie to jestem z siebie dumna bo wytrzymałam jeden dzień bez jakiejkolwiek rozmowy czy smsa z Nim. Wiem jednak, że pytał się o mnie dzisiaj podczas rozmów ze swoją L. To głupie ale cieszy mnie to, bo to znak, że myśli. Pewnie się zastanawia dlaczego mam wyłączony tel. Jakbym tak wytrzymała jeszcze kilka dni to pewnie jak bym go zobaczyła to by focha strzelił. Elewacjo masz racje oni maja siebie i mimo trudności pewnie się kochają, ilekroć o tym pomyślę to mam siłę żeby się opamiętać... niestety na krótko :/ Kurcze najgorsze jest to że w wielu przypadkach, trwa to długie miesiące lata, że Kocha się i nic w zamian się nie uzyskuje :(A może ja za dużo myśle i analizuje??Mimo wszystko ... tęsknie... To silniejsze ode mnie nie i żaden sposób nie potrafie przestać myśleć... Nienawidze tego !!! Muszelko laska że hej ma racje nie odzywaj się pierwsza, tak jak ja, tylko sie zastanawiam jak długo wytrzymamy :) Dobranoc :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Za oknem wciąż pada... śnił mi się. Trwam w postanowieniu. Kochane życzę Wam miłego i spokojnego dnia :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marquez- powiedział mądre słowa "...Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło. .." Gdyby tak sobie wszystko poprzestawiać w głowie i tak myśleć- tego teraz najbardziej chcę:(. Byłoby mi łatwiej, chciałabym już teraz tak traktować "pojawienie" się Adama, jak Zielonego, Warszawiaka. Naprawdę, nie chcę niczego więcej.... jest dobrze ale jest jeszcze jakaś "pajęcza" nić, która nie chce się ode mnie odczepić i jeszcze łączy mnie z "tamtym"...:O Chciałabym uwierzyć w słowa ks. Twardowskiego i już nie oglądać się za siebie, nie żałować tego, co było, nie czekać nie wiadomo przecież, już teraz, na co..... bo wiem, że nie chciałabym powrotu do tych wszytkich sytuacji a jednak jakaś ostatnia nuta jeszcze we mnie "brzmi".... niepotrzebnie!!! Pewnie Laska ma rację- TO CHWILE.... piękne i może to ich własnie mi żal 😭 "Nie płacz w liście nie pisz że los ciebie kopnął nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno." Revolucja-pytała, co mój mąż na to, że nie doszło do rodzinnego spotkania.... no, cóż, jesteśmy kobietami;) powiedziałam, że "przemówiliśmy" się i on się obraził o to, co ja mu powiedziałam na temat jego stosunku do własnej matki- zresztą mój mąż nazwał go bardzo brzydko gdy się dowiedział, że A. nie odwiedza matki w domu opieki- uznał temat za zamknięty i nie wraca do tego już! A sms-y... hm... mam je jeszcze ale już nie dałabym się za nie pochlastać:p i nie czytam ich powtórnie.... są tylko, może to też ta część "pajęczej" nici.... Rubella- tak, dziewczyny mają rację, musisz być ostrożna a najlepiej abyś się wycofała!!! Wiem, wiem, łatwo mówić..... wiem też, że dla Ciebie to w tej chwili .... rzecz niemożliwa! Już wcześniej tu pisałam, że nasz błąd polega na tym ,że jesteśmy zbyt afektowne.... my się zakochujemy a oni.... dla nich to adrenalina, zachwyt, pożądanie i to.... na taki okres czasu aż IM się znudzi i ....nie zamierzają tego z nami uzgadniać....:( Piszesz dziś, że Ci się śnił.... ha, MYŚLISZ o Nim i zapewne kochasz, czyli.... rozpoczęłaś "naszą drogę";P .... Ale.... przed Tobą te CHWILE, które zostaną i z których nie potrafimy zrezygnować.... elewacja- ja też już chcę słońca... może nastrój mi się zmieni??? Artysta wziął ślub w maju??? Moja babcia mówiła "ślub majowy- grób gotowy"... dlatego raczej w maju nikt się nie pobiera, choć to najpiękniejszy miesiąc... tak, gdy świeci słońce i jest ciepło:P Muszelka 👄, Laska, widzisz przez ile trzeba przejść aby zrozumieć , pewne rzeczy... tylko niestety musimy się przekonać na własnej skórze:P. A le.... i tak, będziemy popełniać błedy, mimo, że wiemy, co nas czeka!:O Myślę, że jednak tak łatwo nie usuniesz Okurzacza ze sweo życia.... wiesz jaki jest ale Ty nie jesteś jeszcze gotowa, nie potrafisz .... Pozdrawiam Was 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piosenka odzwierciedlająca sytuacje :) PIN - Pójdę pod wiatr. Pa pa kochane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laska że hej
Zielonaa, nie jestem jeszcze gotowa, ale już zrobiłam postępy, usunęłam go z gg i nie sprawdzam czy jest dostępny, a to dużo!!! Tak, wiem jaki jest, ale musiałam do tego dojść sama, gdyby mi oczu nie mydlił na początku jaki to on nie jest wierny jednej kochance, nie skacze z kwiatka na kwiatek itd, to sprawy inaczej by się potoczyły. Wiedziałabym, że to GOŚĆ JEDNORAZOWEGO UŻYTKU i albo mi to odpowiada i w to wchodzę, albo nie. A on sie nie przyznał, bo widział, że nigdy bym w to nie weszła. Mało tego - Elewacja ma rację, to asekurant. Nie wyznaje uczuć, co nie oznacza, że ich nie ma. Zawsze ma alibi, że nic nikomu nie obiecywał, a zakochanie, to mój problem a nie jego. On zrobił co do niego należało. Dziewczyny ja to WIDZĘ TERAZ. Ja ślepo mu ufałam, że mnie nie kłamie, że my rodziną jesteśmy, więc nie bylby takim świnią. Po prostu KONIEC, w cierpieniu, czy bez, to już bez znaczenia po prostu KONIEC. Być może się on odezwie za jakiś czas, ale ja juz na to nie czekam i nie liczę, ich nie interesuje co się z nami dzieje i jak nam sie powodzi. Zielonaa, to Twoje słowa, teraz w to wierzę. Buziaczki!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie też smutno i tęsknię, i najchętniej schowałabym się do mysiej dziury. A poza tym jestem potwornie przemęczona, zestresowana i mam deprechę... Wyć się chce :-( Tak więc dołączam do Waszego Smutnego Sabatu dzisiaj! Pozdrawiam Ś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laska że hej
śliweczko... ❤️, 👄, 🌼 Nie smuć się już, pozdrawiam serdecznie!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W Poznaniu już kilka godzin pada i pada deszcz a raczej leje.... a moje myśli, czy chcę, czy nie chcę wracają do tamtego deszczowego maja:(. Laska- Oni , to zawodowi "kłamcy".... i Ty chciałabyś aby "grali" fer? Przecież to nie w ich interesie aby się przed nami odkrywać! Tworzą tak przekonywującą iluzję, że my wierzymy, że to prawda:O Co do więzów rodzinnych... to wiesz, kim ja jestem dla Adama i.... też mnie nie oszczędził :D, :O Śliweczka- i tak masz lepiej ode mnie , więc nie smuć się 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochane, wszędzie pada, jest okropnie. Ten maj mnie dobije- nie pamiętam tak smutnej wiosny. Oczywiście- to wpływa źle na mnie i choć jestem zniesmaczona i wyczerpana tym co on wyrabiał to gdyby dziś się zjawił ... to nie wiem co. To okropne, że serce jest tak głupie! Mam tyle pracy, że tylko to mnie ratuje Śliwko- głowa do góry, nawet to co niespełnione potrafi nam namieszać. A dziś miałam taką myśl ( obiecałam szczerość więc napiszę) Zatem... gdybym tak uwiodła Artystę jak facet to może byłoby mi lepiej? Już wariuję, fakt :p Trzymajcie się- to musi minąć!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Elewacja- jeśli chodzi o UWODZENIE, to my chyba raczej jesteśmy ZIELONE :D :D... ale za to dajemy się uwodzić łatwo.... Tak ,aura okropna, jak nasze nastroje... dołująca! http://www.youtube.com/watch?v=zLuNIBypxU0 Wiem, wiem, co możecie mi powiedzieć ale... to wszystko ta pogoda... nastraja i przypomina....:O Buziaczki 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spowodowałyście, że się uśmiechnęłam! Dzięki! :-D Ach to uwodzenie! Dalej leje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czarodziejki ja niby jestem w pogodnym nastroju .... a jednak wczoraj mnie tez nerwy poniosly... bylam zupelnie sama tego wieczoru ... Wzielam psa na spacer, a ta chce sobie obwachiwac wszystkie te czesci trawnika ktore zostaly juz zaznaczone przez inne psy... a ja potrzebuje szybkiego spaceru . Pies chcial sobie robic wachaton (wymyslony przezemnie okreslenie... a ma to byc polaczenie wyrazu wachac z maratonem) a ja ... czulam pustke, czulam rozdraznienie i nic mi sie nie chcialo, wiec potrzebowalam marszu. Skonczylo sie na tym ze spacer z psem nie byl za dlugi ... ona ciagnela do domu wiec wrocilysmy. Potem wyszlam drugi raz z domu tym razem sama bez suczuni i nareszcze moglam sie rozruszac ... a wieczor byl piekny. Mialam nadzieje ze to moje rozdraznieni mi przejdzie ale niestety nie ... po powrocie do domu, poszlam ogladac cyfrowe zdjecia a mamy ich setki ... i domyslacie sie ze jedyna osoba ktorej szukalam na tych zdeciach byl on. Spedzialm tam godzinne i na koniec na sile wylaczylam komputer ... zrobilam sobie mimoze (szampan z sokiem z pomaranczy), wlaczylam telewizor i obejrzalam dwa filmy (godzinne) . O 11:00 wylaczylam swialta i do lozekczka ... rano budzi mnie dziecko i pyta czy ja w domu zostaje, bo juz jest 7:30 ( ja rutynowo wstaje pomiedzy 6 a 6:20) ??? Po dobrze przespanej nocy wiem co bylo powodem mojego wczorajszego rozdraznienia ... kiedys przez trzy tygodnie bylam sama (moj m. i dziecko byli na wakacjach w Europie) i w tamtym czasie moje kontakty z k. byly bardzo bliskie ... codzienne dlugie rozmowy 1 raz poznym popolduniem i 1 raz wieczorem zanim poszlam spac. Po 3 latach sytuacja sie powtarza ... m. nie ma, co prawda dziecko w domu ale ze pracuje do pozna to ja jestem w wiekszosci sama ... czyli moglabym teoretycznie znow z nim godzinami rozmawiac i mnie wczoraj bylo zal ze tamto juz jest skonczone ... ale jak to mowi Zielona ... to se ne vreti ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chcialam sie z wami podzielic ze z braku laku ... zrobilam sobie tzw. test zdrowia korzystajac z linka reklamowego na gorze ... po odpowiedzaniu na chyba 10 pytan ... "obliczono" wynik i dano mi wiadomosc ze moje fizyczne zdrowie jest w "olbrzymim" niebezpieczenstwie a o ich szczegolach dowiem sie jak im zaplace. W tym momencie zaczelam sie smiac ... bo wedlug moich najnowyszych badan klinicznych (krew, mocz etc) moje wyniki sa lepsze niz wiekszosc osob w moim wieku i moje fizyczne zdrowie jest w idealnym stanie. Poszlam wiec na strone z regulaminem TestZdrowia.pl i tam znalazlam czarno na bialym ze "wynik" jaki otrzymasz "niekoniecznie jest prawdziwy". Ta strona to zwykle naciagacze i oszusci ... zobaczcie same http://www.testzdrowia.pl/regulamin.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×