Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zaczynam od nowa...

Jak sobie radzicie po rozstaniu?

Polecane posty

Gość zaczynam od nowa...
Ja mam 28 :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
Chyba dojrzewam o decyzji o jakimś wolontariacie chcę robić coś dla innych, chcę ten czas który poświęcałam dla nas dla naszego związku jakoś pożytecznie wykorzystać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurcze, siedzę i się męczę. Myślę, czy jednak zadzwoni do 15.02, a co jak nie. Ale jestem durna, no by mnie coś trafiło. A on nawet pewnie nie pomyśli. Zresztą tyle razy cierpiałam, płakałam przez niego. Powinnam to walnąć i jak najszybciej o nim zapomnieć. Czy muszę mieć taki charakter paskudny, że tęsknię i chciałabym by był, by zadzwonił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co dobry pomysł, ja chyba też o tym pomyślę. Wstępnie zaplanowałam, że w końcu zacznę chodzić na basen (choć znowu problem bo chodzilismy razem - a czy teraz pójdę sama), może szkoła tańca, fitnes, w końcu coś dla siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
Wiem że czekanie jest najgorsze ale przynajmniej będziesz miała spokojne sumienie że dałaś i sobie i jemu czas... a może... może się uda... jeszcze nie wszystko stracone...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ostatnio było tak, że dzwoniłam a on nie odbierał, ale w końcu któregoś dnia w którym też nie odbierał oddzwonił i powiedział: Hey dzwoniłaś....., teraz tego nie będzie, bo ja nie dzwonię od piątku więc .... Nie wiem czy dobrze robię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
Z basenem to też dobry pomysł i dla zdrowia i dla ducha :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
Rób tak jak Ci serce mówi, ale tak szczerze trochę milczenia z Twojej strony nie zaszkodzi... podobno taka odrobina egoizmu nie zaszkodzi...wiesz ja też kiedyś pomilczałam w stosunku do exa pisał do mnie - nie odpisywałam, w końcu napisał że jak nie chce pisać to mam tylko powiedzieć i on to uszanuje... wtedy się odezwałam że mogę się odzywać ale tylko po koleżeńsku i tak narazie zostało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie masz rację. Niech nie myśli, że może kłócić się o byle co, obrażać, a ja będę za nim biegać. Każdy mi mówi, że trezba mieć swoją godność, a tak ją zatracam, a on będzie mną manipulował. Zatem zostaje mi dwa tygodnie czekania, bo 15.02 tak daleko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
W swoim związku to ja powiedzialam koniec by ocalić resztki godności, nie zmieniło to jednak moich uczuć bo kocham dalej, poza tym wcześniej dawałam szanse i on jak sam przyznał nie wykorzystał tego dobrze... więc on dobrze wie, że jeśli chce by kiedyś między nami było jeszcze coś więcej to trzeba się postarać... postarać się bym znów odbudowała zniszczone przez niego zaufanie... wiem, że te dwa tygodnie jest bardzo trudne dla Ciebie, ale póki masz szanse nie trać nadziei... ten czas wykorzystaj na refleksje o Was o swoim życiu, niech to nie będzie stracony czas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
Witaj Truskawka :) fajny nick :D oczywiście zajrze tam na chwile pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zaczynam od nowa.... masz rację, będę czekać - jesli kocha to musi się odezwać. Jesli nie to cóż, zachowam zatem resztkę godności, która mi została. Nie mogę pozwolić by obrażał się za dosłownie pierdoły i milczał. Dla mnie jest on niedorosłym emocjonalnie facetem. Zreszta sam to przyznał, bo powiedziałam mu, że jak tylko jest nie po jego mysli to się obraża, na co stwierdził, że taki już jest. On z głupoty, pierdoły - w piątek poszło o rzutnik - wyobrażasz sobie, stwierdził, że go irytuję, bo dla mnie to pierdoły a dla niego ważne. Co rzutnik jest ważny, ile kosztuje - chory. Że ja mu powiedziałam kiedyś, że ludzie większe rzeczy sobie wybaczają. Porażka, a co on ma mi wybaczyć, że nie chciałam mu powiedzieć ile kosztował ten pieprzony rzutnik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
U mnie też poszło o błahe sprawy wcześniej, jakieś drobne kłamstwa z jego strony, moje wyrzuty że już nie ufam jak dawniej itp. Ale któregoś dnia przegiął...przyjął zaproszenie na święta i miał przyjechać w pierwszy dzień wieczorem ale w Wigilie dostałam sms jednak nie przyjade i jakieś głupie tłmaczenia - wtedy powiedzialam koniec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
Mój ex też się przyznał że w pewnych sprawach nie dorósł i powiedział że nie wie czy dorośnie, bo jemu tak dobrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak, widzę, że pierdoły jednak w życiu odgrywają bardzo ważną rolę. Mimo wszystko..... Męczę się, męczę. A on pewnie świetnie funkcjonuje, zajety swoimi sprawami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cały czas mam ochotę zadzwonić, mimo, że wiem, że nie odbierze, ale cały czas mówię sobie na głos NIE. Zawsze byłam uparta i nigdy nie robiłam pierwszego kroku by się godzić, odkąd jestem z nim, to właśnie ja robiłam ten pierwszy krok, a teraz się powstrzymuję i jest mi cholernie trudno wytrzymać. Sam siebie nie poznaję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
Wiesz jeszcze w Sylwka myślałam że w tym Nowm Roku jakoś zaczniemy od nowa było dobrze dopóki nie wrócił do domu i nie zaczął się zachowywać jak po prostu nie dojrzały emocjonalnie facet, bo nie chce mi się już pisać szczegółów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może własnie muszą dostać od nas po dupie, żeby zrozumieli co tracą. Choć myślę, że sporo jest takich egzemplarzy, którzy nic nie zrozumieją i nie wyciągną z tego wniosków. Ale wtedy to już nie moja sprawa, niech się inna męczy!!! Może jak go jeszcze kilka rzuci to zrozumie, że coś robi źle.Ale dla nas będzie już za późno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
choć wy się chociaż kontaktujecie, a u nas cisza która trwa już drugi dzień

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczynam od nowa...
Masz racje muszą dostać po du... i może wtedy zaczną szanować to co mają, tylko żeby nie było za późno jak się okaże że zadna już nie czeka... Szczerze życzę żeby Twój facet szybko przejrzał na oczy i żebyście się jakoś zgadali... Ja narazie uciekam z kompa zajrze potem. Ktoś z rodzinki przyszedł mnie odwiedzić :D Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło Dziewczyny!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RamonaSama
Jest tu ktos??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RamonaSama
ja nie moge juz :( mam Lzy w oczach Patrze na GG i jest jest dostepny ale nie napisze :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurcze, jak tu się nie smucić. Tęsknię, myślę, wariuję. Sama nie poznaje siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RamonaSama
jakis tyt piosenki ehhhhhhhhh Kurde tydz milczec dochodzi do mnie ze to koniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RamonaSama
To jest takie okropne Siedze w domu caly czas i czekam na znak od niego :(:(:(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurcze, kobiety dlaczego znowu mamy to my zrobić pierwszy krok. Wyznaczyłyśmy termin to się jego trzymajmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ehhhh jak tak czytam te Wasze wypowiedzi to się czuję tak jakbym sama je pisała:) Cortina, podziwiam Cię za to, że nie piszesz do niego ani nie dzwonisz tylko czekasz na jego ruch:) ja już parę razy sobie obiecywałam, że też tak zrobię ale nie wytrzymałam i pisałam co czuję itp i prosiłam o kolejną szansę, ale wiem, że to nie był za dobry pomysł, ponieważ to go tylko dodatkowo denerwowało:/ Dlatego też teraz biorę przykład z Ciebie i będę cierpliwie czekać sama niczego nie przyspieszając:) może mi się to opłaci a może nie:( mam zamiar czekać do Walentynek...a później do Dnia Kobiet;) Jeśli dobrze przeczytałam to Wy byliście ze soba 5 lat, tak? może przechodzicie jakiś kryzys i Twój facet potrzebuje trochę czasu, żeby wszystko przemyśleć. Podobno kryzysy w związku pojawiają się po 9 miesiącach, 1,5 roku i 5 latach (nie pamiętam po ilu dalej;)) tak więc może Wy macie ten 5-letni i wierzę, że go pokonacie i dojdzie do Waszego ślubu:) Nie naciskaj tylko daj mu czas to wtedy zatęskni;) a jeżeli to prawda z tymi kryzysami to ja mam chyba ten po 9 miesiącach ;) Doskonale Cię rozumiem, ponieważ ja też wiele razy płakałam i cierpiałam przez "mojego". Ale to świadczy tylko o tym, że bardzo ich kochamy, ponieważ gdyby nie było tych uczuć to by oznaczało, że są nam obojętni... tak więc teraz musimy czekać, żeby się przekonać czy zmądrzeją i czy są nas warci;) Damy radę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RamonaSama
Juz napisalam i chcialam wyslac ale.... Wiem ze on tego nie chce Nie moge go męczyc....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×