Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość okawango

Pytanie czy to jest przyjaźń, czy..

Polecane posty

Gość Szukająca Spokoju
Trochę mnie nie było i widzę Tyle zmian! Okawango- życzę powodzenia. Szczerze. Mam tylko nadzieję, że odczujesz spełnienie w takim związku. Nie będzie teraz łatwo ani cukierkowo. Teraz się zacznie prawdziwe życie. Wiem jednak, że poradzisz sobie w tak odmiennej sytuacji. Podziwiam bo ja nie wiem czy bym weszła w coś takiego. Za dużo dla mnie komplikacji. Bess Twój mąż ma chyba podobny charakter do kogoś z mej rodziny. Wydaje mi się, że sam nie umie sobie z tym poradzić i ucieka od problemu. Nie pozwól mu na to! Musicie o tym rozmawiać bo inaczej będzie jeszcze gorzej..... Daj mu jeszcze trochę czasu a potem nawiąż z nim jakąś rozmowę. Może jakiś wspólny wyjazd poza domem? Tam gdzie nie ma wspomnień, jest jakieś obce miejsce i swoboda mówienia. Będę trzymać za Ciebie kciuki. :) Kolego z pracy a jednak miałam rację co do rozmowy:) I jak sie z tym czujesz, że sprawa się wyjaśniła? Pozdrawiam Was serdecznie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Szukająca Spokoju, fajnie, że wróciłaś :-) Prawdę powiedziawszy, to zaczął mnie oblatywać wielki strach, zdarza mi się płakać wieczorami, i dlatego, że tak do niego tęsknię, i dlatego, że nie wiem, co dalej i boję się tego okropnie, też mnie przeraża taki zasupłany rodzaj relacji :-( Wymieniamy maile, on teraz pisze właściwie codziennie (kiedyś pisał rzadziej, bo niezbyt to lubi - więcej było esemesów), choć listy są raczej takie bardzo przyjacielskie, jak zwykle zabawne, z subtelnymi podtekstami - właściwie takie, jak przed tymi wyznaniami, jakby nic się zmieniło. Ale on cały czas dopomina się spotkania... Zobaczymy. Trzymajcie się wszyscy ciepło!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolega z pracy
Szukająca Spokoju Czuję się dużo lepiej, myślę że najgorsze mam już za sobą. Nie wiem, czy to rozmowa mi pomogła czy coś innego, ale bardzo się uspokoiłem. Zgodnie z moją teorią odwrotności zdarzeń względem oczekiwań, niedługo powinno się wydarzyć coś nieoczekiwanego :-). Moja "wymarzona" oczekiwana praca na rozmowie rekrutacyjnej okazała się dużo mniej "wymarzona", mam więc poważne wątpliwości co do sensowności zmiany. Do tego troszkę problemów w domu i życie mnie sciągnęło z chmurek na ziemię, z czego się bardzo cieszę, bo problemy życia codziennego wyparły z mojej świadomości problemy abstrakcyjne :-). pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bess99
Dziewczyny, dziękuję za wsparcie:) Teraz mi się przyda. Pozdrawiam Was P.S Napiszę jak coś się zmieni w jedną bądź drugą stronę, bo na razie nic się nie zmienia:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolega z pracy
Bess Przepraszam że nie odpisuję w wiadomej sprawie, nie zapomniałem, tylko nie chcę rozmawiać o tym z przyjacielem przez telefon, wolę spokojnie "w realu" :-). Jakoś tak przez telefon mi nie wypada. Ja w końcu załatwiłem sobie zmianę pracy. Mogę już odliczać dni. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bess99
Kolego z pracy Nic się nie stało, cały czas się zastanawiam czy powinnam z takiej pomocy skorzystać. Muszę powiedzieć, że mam troszkę opory, nie bardzo wyobrażam sobie, że opowiem o tym komuś "oko w oko". Tu pisać jest łatwiej.. Czuję jednak, ze chyba tego nie uniknę, bo nie jest mi lepiej. Jeśli się czegoś dowiesz, to na pewno się przyda i dziękuję że pamiętasz:) Nie wiem czy uda mi się skorzystać z tej samej osoby, bo może się okaże, że np ja jestem z Krakowa a Ty ze Szczecina:), na forum wolałabym nie pisać skąd jestem. No ale może wogole Twoj Przyjaciel podpowie czym się kierować przy wyborze, bo nie wiem zupełnie, tyle tego jest.. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolega z pracy
Bess To będzie adres warszawski. Blisko i z Krakowa, i ze Szczecina :-) Postaram się dowiedzieć jak najwięcej o tej osobie właśnie pod kątem łatwości nawiązywania kontaktu. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bess99
Kolego z pracy No rzeczywiście Warszawa jest ok :) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kobieta...25_29
Witam Ja też jestem i śledzę wątek :) Okawango - trzymaj się, mam nadzieję, że oboje dacie radę Bess99 - po prostu nie wiem co mam powiedzieć :( Ciężkie to jak cholera kolego z pracy - ona wie już, że zmieniasz pracę? Miałam wolne 2 tyg., nie widziałam się z Nim, nie odezwał się przez ten czas, nawet przed moją obroną mgr .. a praktycznie dzięki niemu ta praca powstała. Ja też milczałam, chociaż liczyłam na Niego najbardziej, .. Wczoraj byłam pierwszy dzień w pracy.... akurat byliśmy sami w pokoju, bo drugi kolega miała urlop i.. duży dystans było... dziwnie jak cholera... smutny był, ja w nie lepszym chyba stanie. Ale cóż trzeba dać sobie jakoś radę. http://www.youtube.com/watch?v=6WZLNOx-jtM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyjaciółka przyjaciela
Witam:) Widzę, że przyjaźnie damsko-męskie to niełatwa sprawa nie tylko dla mnie. Czuję ulgę jak czytam wasze posty. Mój przyjaciel to ktoś, kogo znam jakieś pół roku, pracujemy w tym samym zawodzie chociaż w różnych zupelnie instytucjach. Mamy wiele wspólnego, nawet urodziny mamy trzy dni od siebie. Tylko czasem się zastanawiam jak on widzi tą nasza relację bo odnoszę nieraz wrażenie że siedze na jakiejś dziwnej huśtawce emocjonalnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oliwia 06
halo , ja tez jestem i sledzę wątek , właśnie znowu dowiedziałam sie dzisiaj od męża pewnej nowinki na temat mojego "przyjaciela" , bardzo ciekawa haha , pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolega z pracy
Jeszcze nie wie, że zmieniam. Ale wie że miałem zamiar zmienić, nawet zadeklarowała pomoc w znalezieniu, więc zaskoczenia nie będzie. Myślę, że obejdzie się bez scen :-). pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bess99
Smutna Kobieto Nie martw się. Z tego co piszesz, to tak sobie myślę, że on chyba nie jest wart Twojej uwagi. Najpierw doprowadza do takiej sytuacji między Wami a teraz zachowuje się strasznie dziecinnie. To dorosły facet, prawie trzydziestoletni, a chyba sam nie bardzo wie czego chce, nie potrafi się zdobyć na szczerość z Tobą. Wyobrażam sobie jak musisz się czuć siedząc z nim w jednym pokoju. Trzymam za Ciebie kciuki i jeśli możesz to nie przejmuj się nim tak bardzo.:) ( wiem, wiem to kiepsko wykonalne). U mnie niestety podobnie. Moj mąż co prawda odzywa się do mnie trochę, ale rozmawiać nie chce. Nie robi mi wyrzutow, nie złości się tylko po prostu milczy..Nasze rozmowy ograniczają się właściwie do tematu dziecka i co kupić w sklepie.. Męczy mnie to, ale już nie zaczynam rozmawiać. Wpadłam chyba w jakiś taki rodzaj apatii i zaczyna mi być wszystko jedno.O nim niestety myślę nadal i niestety uczucia też jeszcze we mnie są.Nawet bym chciała dowiedzieć się o nim czegoś złego, że nie był ze mną szczery. Może wtedy ten idealny obraz by zniknął. Może przestałabym się zastanawiać, że właśnie straciłam największą miłość swojego życia i że dobrze już nie będzie, bo nie może być. Mam nadzieję,że u Was wszystkich będzie lepiej. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kobieta...25_29
witam, Bess99 -- dziękuję, masz rację On się zachowuje jak duże dziecko... a ma za 2 msc 30 lat .. jego zachowanie to huśtawka emocjonalna, nigdy nie wiesz z której strony wiatr zawieje. Spytał mnie w piątek to co z tym twoim laptopem, bo mi obiecał pomóc w kupieniu (jest informatykiem, a ja mam nie bardzo pojęcie) i zainstalowaniu wszystkiego. Odpowiedziałam mu, że jakoś się zgadamy, na tyle tylko było mnie stać. Chociaż lepiej by było chyba nieskorzystać z tej pomocy. Uciąć się od niego nie mam jak, na pracy mi zależy, podobnie jak jemu ... i siedzimy 2 - 3 m od siebie, i każde sobie myśli swoje.. Trzymam kciuki za Ciebie, to musi być cholernie ciężko, osobie która nie przeżyła czegoś takiego trudno jest zrozumieć. Nie wiem czy lepiej będzie walczyć o rozmowę z mężem, czy poczekać aż On sam sobie na spokojnie wszystko poukłada. Co do Twojej apatii, ja też widzę, po sobie, że mi już wszystko jedno. Trzymaj się cieplutko 🌼 kolego --- sama jestem ciekawa reakcji Twojej koleżanki jak się dowie, że zmieniasz pracę ?... Mogę zapytać jak długojeszcze razem będziecie pracować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szukająca Spokoju
Witajcie:) Okawango dzięki za miłe słowa. Lubię ten wątek chociaż już tak bardzo mnie nie dotyczy. Ale emocjonuję się Twoim i wszystkich uczestników w tej dyskusji losem, bo to tak jakbym czytała samą siebie z przed paru miesięcy kiedy miałam podobny problem. Teraz sama mam inny i tak się zastanawiam czy sama sobie go nie wyszykuję. Ale czas pokaże co będzie dalej. Kolego z pracy- cieszę się że pomogło. Dla mnie rozmowa to podstawa. A spontaniczna rozmowa tym bardziej:) Więc się cieszę, że wszystko się wyjaśniło chociaż ciekawi mnie jej reakcja na Twoje odejście z pracy. Bo to, że jakoś zareaguje to pewne:) Bess Trzymam kciuki za Ciebie mocno. Martwi mnie Twoja apatia. Mam ogromną nadzieję, że wyjdziesz z tego stanu szybko. Pozdrawiam Was.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolega z pracy
Jeszcze 3 tygodnie. Założę się, że nie będzie reakcji typu "coming out". Szukająca - przyjmujesz zakład? :-) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szukająca Spokoju
jasne tylko co będzie nagrodą a przegraną??;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oliwia 06
hmmm , a my bedziemy uwaznie obserwowac sytuacje ! Linoskoczek co u ciebie ? dalej cisz? Pozdrowionka dla wszystkich w ten zimniutki wieczorek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolega z pracy
Martini Rosso. Od przegranej na rzecz wygranego :-). pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szukająca Spokoju
ok:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kobieta...25_29
Witam Poszłam dziś do pracy z pozytywnym nastawieniem i że nie będę szukać pretekstu do rozmowy z Nim i że nie będę traktować Go jak pępka. Muszę się wyleczyć :) Pracowałam dużo, żeby myśli jak najdalej o nim odsunąć od siebie. To napisał mi maila, kiedy jedziemy po laptopa (nie mogliśmy rozmawiać, bo był drugi kolega w pokoju)... starałam się skończyć temat.... ale On uparcie wyszukiwał inne preteksty do rozmowy. Jedno wiem, że mam dość takiej huśtawki... na moje zapytanie, dlaczego dopiero teraz, skoro wstępnie byliśmy umówieni wcześniej, to powiedział, że martwił się moją obroną, żebym zdała i miałam się uczyć... gówno prawda jak nawet mi powodzenia nie życzył. Jak się zgodzę żeby mi pomógł w kupnie, to się będzie wiązało z wizytą w jego mieszkaniu :( bo ma mi wszystko poinstalować Jak Boga kocham nie rozumiem, Jego zachowania. Ja już naprawdę się zmęczyłam jego humorami :( Nie wiem co mam robić, nie chcę brnąć w to dalej... :( ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bess99
Smutna Ja na Twoim miejscu nie korzystałabym z jego pomocy. Być może się mylę (bo nie rozumiem do końca mężczyzn), ale jak dla mnie jego zachowanie jest jednoznaczne. Po prostu chce się z Tobą znow przespać i tyle. Gdyby miał jakieś pozytywne zamiary to moim zdaniem nie ukrywałby przed innymi Waszej relacji, jesteście wolni w sumie. Nie wiem czy Cie dobrze wcześniej zrozumiałam, ale pisałaś zdaje się że on powiedział Ci że jest z kimś.. Moim zdaniem powinnaś się od niego na razie odsunąć. Może kiedy poczuje, że przestałaś się nim przejmować zrozumie co stracił. Wiem, ze jeśli Ci na nim zależy to trudne, ale chyba najlepsze rozwiązanie. Poobserwuj jak się sytuacja rozwinie. Przede wszystkim myśl o sobie i swoim stanie emocjonalnym. Myśl o tym aby to Tobie było dobrze (wiem że to trudne). Swoja drogą nie rozumiem takich facetow jak on, przecież chyba w głębi serca doskonale zdaje sobie sprawę jak beznadziejnie się zachowuje. Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak, tak, u mnie cicho sza! inne mam zmartwienia niż zajmowanie się mitomanem, którego ciągle po ręku trzeba głaskać. :P czasem mi sie przypomni, do jakich rzeczy byłam zdolna "przyjaźniąc" się z nim. włosy mi się jeżą na głowie. głupota nie bolała... :D ciepło pozdrawiam wszystkich Was, szczególnie Bess

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a właśnie - Szukająca, nie daj się, bo to śmierdzi na kilometr... znów się pokłócił ze swoją dziewczyną i szuka pociechy i ćwiczeń fizycznych z Tobą?? Nie, nie, nie tędy droga. Weź na wstrzymanie, Szukająca, bo będziesz mieć jeszcze większy bałagan w myślach. Dasz radę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kobieta...25_29
Bess99 i linoskoczek -- miałam właśnie taki plan dystansu i odsunięcia się od Niego, nie prowokowałam nic, nie zaczynałam rozmowy, chciałam przestać traktować Go jak pępka świata..Nie należę, do dziewczyn co gonią za facetem, nie mieliśmy kontaktu żadnego przez 2 tyg. mojego urlopu. Ale On zaczął te maile... znów się temat czekolady pojawił z... bitą śmietaną (już ja się domyślam, po co mu ta bita śmietana \:() aa i jeszcze mówił, że mu kiedyś tam obiecałam, że opije z nim mojego mgr :/ w ogóle dużo pisał.. i złapałam Go kilka razy, że przyglądał mi się tak intensywnie :( * tak spotykał (spotyka) się z dziewczyną( nie chciał, żebym wiedziała o tym a jak już się dowiedziałam, to mówił, że to luźny związek) dzięki tej dziewczynie, ma pewne korzyści (ale naprawdę to delikatna sprawa i tutaj nie chcę o tym pisać), znam ją ona jest przeciwieństwo mnie, jest b. zdradziecka, fałszywa i nie znosi sprzeciwu, więc kłótnie na pewno są częste.... zobaczę jak jutro będzie w pracy... przecież ja się chciałam wycofać... a on mi to uniemożliwia... nie wiem w co On gra, jeśli faktycznie zorientował się, że ja coś do niego czuję, a on nie, to widząc mój krok wstecz powinien się cieszyć i nie szukać kontaktu ze mną... mętlik. Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oliwia 06
smutne to , ale wyglada na to , ze masz byc lekiem na pocieszenie , bo z tamta dziewczyna mu po prostu nie wychodzi , trzymaj się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bess99
Smutna Zgadzam się z Oliwią, nie daj się i myśl o sobie. Ja tak próbuję, na razie jeszcze kiepsko mi wychodzi ale staram się:) Straszna sierotka ze mnie:( Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna kobieta...25_29
Bess99 -- to jesteśmy dwie sierotki :) Napisałam mu dziś, że się raczej nie spotkamy w niedziele. Musiał wyczuć mój dystans i widać było, że był bardzo zdziwiony moim zachowaniem. I tak mi odpisał "spoko, ja zawsze mam coś do roboty więc na pewno znajdę sobie zajęcie na niedzielę...No skoro uważasz że tak będzie lepiej to ok. Przecież cie nie zmuszę" Ale ja już naprawdę mam dość jego zachowania... nie wiem może to wynika, z tego, że jest jedynakiem mocno związanym z rodzicami. Chcę ograniczyć z nim kontakty do minimum i zostawić to na przeczekanie... a jak stwierdzi, że mu tak źle to sam się będzie musiał postarać żeby to zmienić Choć w głębi serca wiem, że on jest dobrym człowiekiem, b. dużo mi pomógł. Normalnie facet od dwóch twarzach. Bess99 -- a jak u Ciebie sytuacja? Rozmawiasz więcej z mężem? Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×