Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Basieńka31

STYCZNIÓWKI 2012

Polecane posty

mój mały chyba zaczyna miec problem z kupami :/ normalnie super :/ stęka,a wycisnie bobki. Dopajam go glukozą,troche rumianku dostał. Czopek dostał wczoraj to zrobil też bobki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej kochane mamusie... Mam problem, o którym było pisane już dawno, ale nie mogę znaleźć:( Mojemu synkowi pękła skórka przy odbycie- smaruję go sudocremem, ale troszkę się martwię czy nie udać się do pediatry... Czy któreś maleństwo miało też coś takiego? Co do szwów- ja mam masakrę- pytałam gina ile mam -powiedział, że ok.40!!! Wiadomo, że również są w środku, ale ja mam szwy również w odbycie:( Siedzieć jeszcze nie mogę, choć to 17 dzień:( Ale już jest dużo lepiej... Na razie nie muszę dokarmiać małego, choć wisi na cycku ciąąąąąąąągle... Jest to męczące jak cholera:P i dobija mnie dieta- nic prawie nie można jeść:( z warzyw tylko marchew i buraki? A np. szpinak? albo smażone naleśniki? monia_aa- smaruj i masuj odbyt oliwką - troszkę pomaga... Zaraz wysyłam zdjęcia mojego Szymonka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wierszyk dla Was: Maly czlowieczek spi i jeszcze nie wie, ze tuz za nim toczy sie grzmot otchlani przeszlych i przyszlych dni. Jeszcze jest niby muszelka z glebiny morz wyjeta. Rozana i wygieta o przeswietlonych uszkach. Jeszcze jest caly z ciszy i z mleka i z jutrzenki. Jak nietutejszy slyszy stuk krokow, mowy, dzwiekow....... Placzku, smieszku, czlowieczku..... Witaj, jak dobrze, ze zamieszkales z nami na zawsze! Mój mały człowieczek po spacerze zasnał,licze na jakieś 3 godz minimum. To jest cudne, chwila oddechu i to akurat jak córcia wraca ze złobka i mozemy sobie spędzić czas razem. Znaczy dziś ja chwilę na kompie posiedze hihih Natel, dobrze pamiętam,żeś z lubuskiego? gdzie jeździsz po te staniki? I mnie przy tym porodzie pani ciachneła na pół tyłka, masakra. poprzednio ledwo coś tam miałam nacięte, a teraz niby wieloródka i takie coś! Początki cięzkie były,ale teraz się prawie ładnie zagoiło. tylko nitki mi wystają i jakoś one mi na rozpuszczalne nie wyglądają. chyba musze do ginki się przejechac, bo połozna w ubiegłym tyg nas olała, teraz też jakoś nie czuję,ze przyjdzie skoro jutro mamy wizytę u pediatry. Przynajmniej bym się jej poradziła. I coś mi się tam zrobiło jakieś takie ciało czerwone, bolące, w jednym miejscu. Lisa, może coś podobnego jak u Ciebie. Natel ja kupiłam sobie żel ujedrniający z Musteli, drogi,ale raz sie zyje. :-) Martini, no to przykro mi bardzo,ale ja bym jeszcze poczekała na wizytę u pediatry. ona też poradzi co do mleka. My się przy poprzedniej córce wspomagaliśmy się mlekiem nan ha,a potem nan activ, teraz maz nie znalzazł nan ha i kupił nan pro, czyli to najzwyklejsze. Ale na skazę to chyba nutramigen tylko. Kokosznel, powiem szczerze, pewnie super jest karmić bez problemów piersią,ale dla mnie osobiście ważniejsze jest dobro dziecka i jęsli moja córcia ma być głodna to ja wybieram karmienie mm. i teraz też czuję,ze po jutrzejszej wizycie otworzymy to mleczko i będę dokarmiac. nie ma co się zadręczać. U nas 2,5 tyg i pepek się cudnie trzyma. Cholernik jeden, nie widać nawet by mu było spieszno do oderwania się, pedzluję go gencjana i co któys dzień octeniseptem. ale o ile ostatnio po gnecjanie w 2 tyg odpadł to teraz chyba mamy do czynienia z grubszą sprawą :-) Mufi - moja córcia lubi kąpiel, baardzo, taka błogość na jej buźce wtedy się rozlewa hihi, ale tylko mąż ją z wanny wyciągnie to wrzask na cały blok. koszmar. wycieramy w biegu jak w Wielkiej Pardubickiej. Głowę myjemy w wannie, znaczy mąz myje, bo on kąpie córće, ja się jeszcze nie odważyłam. Ale za 2 tyg mąż ma zjazd na studiach to zostanę sama z dziewczynkami i sama wykapie. :-) Millea - tak,,, dobrze poczytac, jakaś nadzieja jest. Ja Wam powiem jak my na poprzednim forum sobie pisałyśmy, ze pierwszy miesiąc jest ciężki, potem,ze 3 miesiące, potem ząbkowanie, potem byle do roczku, hihi a potem już bunt 2-latka i ciągle niestety coś. Ale jak sobie wczoraj poczytałam poprzednie moje wpisy na tym etapie to było tylko,ze masakra i matrix i ja nic nie wiem i ciągle się uczymy i co chwila nas coś zaskakuje i czasu mi brak na wszystko. I teraz właściwie widze to samo... hihih Monia- może koperek mu daj zamiast rumianku. U nas jest jedna kupa na dobę- taka rzadzizna musztardowa. Zuzia - oj, ja też marze byśmy już doszli do wagi urodzeniowej. Oby! Mąz wrócił z pracy, czas na obiad. Uciekam zatem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Edzia,Tojah dzięki. Przedtem robił 2-3 kupki też musztardowe,ale nie takie twarde. A teraz takie bobki. No i czkawki dostał. Edzia mi gin wyciągał wczoraj szwy ze środka bo myślalam,że to nie rozpuszczalne bo wyglądaly jak normalne nici. a jak sie okazało to byly rozpuszczalne. Gin powiedział,że za ok 3tyg by sie rozpuściły. Może też takie masz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak , ja również mam rozpuszczalne szwy, więc wiem że się rozpuszczą. Tylko jak byliśmy 2 tyg. w szpitalu, to lekarz mnie badał nie tylko "dowcipnie", ale też przez odbyt(bo mam tam szwy:()

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Edzia Ją też walczylam z dupka synka przy pomocy sudocremu, ale to nie pomagało. Zmienilam na bepanthen i jest juz wlasciwie wygojone. A teraz za rada dziewczyn zasypuje mu dupke mąka ziemniaczaną. A wogóle to robimy jeszcze tak: jak jest siusiu to wycieramy chusteczkami nawilzanymi, a jak kupka to najpierw chusteczki a na koniec przemywam wata namoczona w herbatce z rumianku ( stoi w szklance na kaloryferze) tak, żeby dokładnie umyc dupke. I tak 40 szwów, to jest coś jak u mnie. A ty nie bierzesz nic przeciowbolowego? Natel Nacieta też jestem... :-/ Tojah To chyba nie to. U mnie to zaraz przy pierwszym prysznicu, jak się tam dotknelam, żeby się umyć to mało co nie zwariowalam. No wogóle nie przypominalam kobiety, a chodziłam jak pingwin bo nie nie moglam nóg zlaczyc.. Dobra już nie smece opowieściami co tak mam między nogami :-) napisze tylko, ze wolałabym jeszcze 3 dzieci co tydzien rodzic niż teraz walczyć. Ale dobra, nie chce sttaszyc jeszcze nieropakowanych. Bo jak widać tylko ja takie nieprzyjemności przwzywam, a poród był naprawdę lajtowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lisabell- dzięki:) spróbuję z tą mąką i rumiankiem... Przez 10 dni brałam czopki przeciwbólowe-butapirazol, bo nie byłabym w stanie się ruszyć... dodatkowo 2xdziennie tantum rosa i prysznic po każdym siku , a nawet częściej... teraz nie biorę przeciwbólowych, ale boli... Również wolałabym rodzić jeszcze raz, niż przeżywać ból po...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Używałam na początku- przyszłą położna i powiedziała że może 100 lat temu używały nasze babcie , a my do tego rodzaju rany i szwów mamy używać lactacyd lub coś podobnego, bo szare mydło wysusza i wtedy ciągną bardzo szwy... Faktycznie po zmianie na lactacyd miałam ogromną ulgę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh mi położna właśnie poleciła szare mydło i było ok. Widocznie nie każdej z nas pasuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, Edzia Ją też używam szarego mydła w płynie, a na koniec tamtym rosa. A spod prysznica to najchętniej bym nie wychodziła. Nawet w nocy biorę ze 2, 3. Wiem, ze to jeszcze krótko i ze z każdym dniem będzie lepiej. Ale ciężko mi narazie. Malucha karmie w zasadzie tylko na lezaco. Nosić go nie bardzo mogę, nawey wozić w wózku pp miszkaniu mi go ciężko. Najlepiej mi pod prysznicem albo leżeć na boku. Dobrze, ze mi na zmianę mąż i mama pomagają, (właściwie to robią prawie wszystko za mnie) bo sama to bym się pochlastala. Za to synek jest super fajny, nigdy bym też nie podejrzewała, ze mój mąż yak chętnie bedzie mówił jaki jest piękny i jak gp kocha itp. Rozczula go bardzo. Ciekawe jak dziś nocka poleci? Mąż musiał wyjechać i mama przyszla. I jeszcze a propo tego co napisała tojah, ze byle pierszwy miesiąc, później byle 3 itd. To jak byłam jeszcze w szpitalu i mówię do pielehniarki, że już nie mogę, ze mi ciężko (chodziło o karmienie) to ona mówi tak: lekko to pani już miała, a teraz ma pani dziecko :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Betinka posmarowalam wczoraj buzke malej bepanthenem, i dzis juz polowa tych krostek znikla :-) wiec to chyba nie tradzik i bedziemy sie smarowac dalej :-) Jezeli mala placze ci podczas kapieli,moze ma za malo wody? Moja na poczatku tez darla sie w nieboglosy i siostra mi doradzila zeby wiecej wody nalac. I co? Teraz mala tak lubi kapiel,macha nozkami,cala ucieszona :-) gorzej jak sie ja wyciagnie i ubiera :-) ale na to jeszcze patentu nie mam :-) Mufi-kapiel to nic strasznego:-) ja kapie codziennie,przez pierwsze 3 dni,maz trzymal Emi a ja ja mylam a teraz trzymam i myje sama,bo tak mi wygodnie :-) Edzia,Lisabell 40 szwow?! Wspolczuje wam :-( ja mialam 4 a na tylku przez tydz. Siasc nie moglam :-( dopiero,jak po 7 dniach mi je polozna zdjela(byly nie rozpuszczalne) to odzylam :-) takze,szacun :-) Ja na brzuszek daje malej koper wloski. z hippa i nie ma problemu z kupkami :-) Rozsan- gratulacje,wkoncu sie doczekalas :-) ps. Tez myslalam,ze to twoje pierwsze dzieciatko :-) Ja jeszcze ne bylam na spacerku,bo u nas nawet -15C ! Wczesniej chcialam zime i snieg,a teraz marze o wiosnie :-) Milego wieczorka,ja korzystam z tego,ze mloda spi :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurczę dziewczyny, wy narzekacie na szycie pomiędzy nogami, a ja dużo bym dała aby być tam szyta niż po cesarce. Moja rana już nie krwawi na szczęście, ale nie czuję się z nią komfortowo. A jak sobie pomyślę, że szwy na macicy rozpuszczają się po około 90 dniach to mam dość. Ale staram się o tym nie myślę, widocznie tak miało być. Najważniejsze, że synuś zdrowy. Jak mi się chce spaceru z wózkiem... a tu te mrozy :( normalnie płakać się chce. A tak poza tym, to u mnie ok. Normalne dzienne obowiązki. Córki lekcje odrobione, sprawdzone, pouczone, teraz grają na kompie. Ja już łóżka pościeliłam (a co się będę :P ). Jak synuś się obudzi, to troszkę go przetrzymam, później kąpiel, cycuś i może chwilka zabawy albo spanko, to zależy od niego. Niekiedy w nocy mi smutno, bo córki śpią w swoim pokoju, Maxio w łóżeczku, a moje łóżko wydaje mi się takie wielkie i zimne. Wzięłabym synka do łóżka, ale nie chciałabym go przyzwyczajać...chociaż może i chciałabym :P A właśnie mam do dziewczyn po cc głupie pytanie. Czy leżałyście już na brzuchu, bo ja mam jakąś blokadę i się boję, może przez to że tak długo rana mi krwawiła. Teraz jest już ok, ale mam stracha :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, Edzia Ją też używam szarego mydła w płynie, a na koniec tamtym rosa. A spod prysznica to najchętniej bym nie wychodziła. Nawet w nocy biorę ze 2, 3. Wiem, ze to jeszcze krótko i ze z każdym dniem będzie lepiej. Ale ciężko mi narazie. Malucha karmie w zasadzie tylko na lezaco. Nosić go nie bardzo mogę, nawey wozić w wózku pp miszkaniu mi go ciężko. Najlepiej mi pod prysznicem albo leżeć na boku. Dobrze, ze mi na zmianę mąż i mama pomagają, (właściwie to robią prawie wszystko za mnie) bo sama to bym się pochlastala. Za to synek jest super fajny, nigdy bym też nie podejrzewała, ze mój mąż yak chętnie bedzie mówił jaki jest piękny i jak gp kocha itp. Rozczula go bardzo. Ciekawe jak dziś nocka poleci? Mąż musiał wyjechać i mama przyszla. I jeszcze a propo tego co napisała tojah, ze byle pierszwy miesiąc, później byle 3 itd. To jak byłam jeszcze w szpitalu i mówię do pielehniarki, że już nie mogę, ze mi ciężko (chodziło o karmienie) to ona mówi tak: lekko to pani już miała, a teraz ma pani dziecko :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurczę dziewczyny, wy narzekacie na szycie pomiędzy nogami, a ja dużo bym dała aby być tam szyta niż po cesarce. Moja rana już nie krwawi na szczęście, ale nie czuję się z nią komfortowo. A jak sobie pomyślę, że szwy na macicy rozpuszczają się po około 90 dniach to mam dość. Ale staram się o tym nie myślę, widocznie tak miało być. Najważniejsze, że synuś zdrowy. Jak mi się chce spaceru z wózkiem... a tu te mrozy :( normalnie płakać się chce. A tak poza tym, to u mnie ok. Normalne dzienne obowiązki. Córki lekcje odrobione, sprawdzone, pouczone, teraz grają na kompie. Ja już łóżka pościeliłam (a co się będę :P ). Jak synuś się obudzi, to troszkę go przetrzymam, później kąpiel, cycuś i może chwilka zabawy albo spanko, to zależy od niego. Niekiedy w nocy mi smutno, bo córki śpią w swoim pokoju, Maxio w łóżeczku, a moje łóżko wydaje mi się takie wielkie i zimne. Wzięłabym synka do łóżka, ale nie chciałabym go przyzwyczajać...chociaż może i chciałabym :P A właśnie mam do dziewczyn po cc głupie pytanie. Czy leżałyście już na brzuchu, bo ja mam jakąś blokadę i się boję, może przez to że tak długo rana mi krwawiła. Teraz jest już ok, ale mam stracha :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Betinka posmarowalam wczoraj buzke malej bepanthenem, i dzis juz polowa tych krostek znikla :-) wiec to chyba nie tradzik i bedziemy sie smarowac dalej :-) Jezeli mala placze ci podczas kapieli,moze ma za malo wody? Moja na poczatku tez darla sie w nieboglosy i siostra mi doradzila zeby wiecej wody nalac. I co? Teraz mala tak lubi kapiel,macha nozkami,cala ucieszona :-) gorzej jak sie ja wyciagnie i ubiera :-) ale na to jeszcze patentu nie mam :-) Mufi-kapiel to nic strasznego:-) ja kapie codziennie,przez pierwsze 3 dni,maz trzymal Emi a ja ja mylam a teraz trzymam i myje sama,bo tak mi wygodnie :-) Edzia,Lisabell 40 szwow?! Wspolczuje wam :-( ja mialam 4 a na tylku przez tydz. Siasc nie moglam :-( dopiero,jak po 7 dniach mi je polozna zdjela(byly nie rozpuszczalne) to odzylam :-) takze,szacun :-) Ja na brzuszek daje malej koper wloski. z hippa i nie ma problemu z kupkami :-) Rozsan- gratulacje,wkoncu sie doczekalas :-) ps. Tez myslalam,ze to twoje pierwsze dzieciatko :-) Ja jeszcze ne bylam na spacerku,bo u nas nawet -15C ! Wczesniej chcialam zime i snieg,a teraz marze o wiosnie :-) Milego wieczorka,ja korzystam z tego,ze mloda spi :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurczę dziewczyny, wy narzekacie na szycie pomiędzy nogami, a ja dużo bym dała aby być tam szyta niż po cesarce. Moja rana już nie krwawi na szczęście, ale nie czuję się z nią komfortowo. A jak sobie pomyślę, że szwy na macicy rozpuszczają się po około 90 dniach to mam dość. Ale staram się o tym nie myślę, widocznie tak miało być. Najważniejsze, że synuś zdrowy. Jak mi się chce spaceru z wózkiem... a tu te mrozy :( normalnie płakać się chce. A tak poza tym, to u mnie ok. Normalne dzienne obowiązki. Córki lekcje odrobione, sprawdzone, pouczone, teraz grają na kompie. Ja już łóżka pościeliłam (a co się będę :P ). Jak synuś się obudzi, to troszkę go przetrzymam, później kąpiel, cycuś i może chwilka zabawy albo spanko, to zależy od niego. Niekiedy w nocy mi smutno, bo córki śpią w swoim pokoju, Maxio w łóżeczku, a moje łóżko wydaje mi się takie wielkie i zimne. Wzięłabym synka do łóżka, ale nie chciałabym go przyzwyczajać...chociaż może i chciałabym :P A właśnie mam do dziewczyn po cc głupie pytanie. Czy leżałyście już na brzuchu, bo ja mam jakąś blokadę i się boję, może przez to że tak długo rana mi krwawiła. Teraz jest już ok, ale mam stracha :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, Edzia Ją też używam szarego mydła w płynie, a na koniec tamtym rosa. A spod prysznica to najchętniej bym nie wychodziła. Nawet w nocy biorę ze 2, 3. Wiem, ze to jeszcze krótko i ze z każdym dniem będzie lepiej. Ale ciężko mi narazie. Malucha karmie w zasadzie tylko na lezaco. Nosić go nie bardzo mogę, nawey wozić w wózku pp miszkaniu mi go ciężko. Najlepiej mi pod prysznicem albo leżeć na boku. Dobrze, ze mi na zmianę mąż i mama pomagają, (właściwie to robią prawie wszystko za mnie) bo sama to bym się pochlastala. Za to synek jest super fajny, nigdy bym też nie podejrzewała, ze mój mąż yak chętnie bedzie mówił jaki jest piękny i jak gp kocha itp. Rozczula go bardzo. Ciekawe jak dziś nocka poleci? Mąż musiał wyjechać i mama przyszla. I jeszcze a propo tego co napisała tojah, ze byle pierszwy miesiąc, później byle 3 itd. To jak byłam jeszcze w szpitalu i mówię do pielehniarki, że już nie mogę, ze mi ciężko (chodziło o karmienie) to ona mówi tak: lekko to pani już miała, a teraz ma pani dziecko :-) ...feel the rain on your skin, no one else can feel it for ya...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, Edzia Ją też używam szarego mydła w płynie, a na koniec tamtym rosa. A spod prysznica to najchętniej bym nie wychodziła. Nawet w nocy biorę ze 2, 3. Wiem, ze to jeszcze krótko i ze z każdym dniem będzie lepiej. Ale ciężko mi narazie. Malucha karmie w zasadzie tylko na lezaco. Nosić go nie bardzo mogę, nawey wozić w wózku pp miszkaniu mi go ciężko. Najlepiej mi pod prysznicem albo leżeć na boku. Dobrze, ze mi na zmianę mąż i mama pomagają, (właściwie to robią prawie wszystko za mnie) bo sama to bym się pochlastala. Za to synek jest super fajny, nigdy bym też nie podejrzewała, ze mój mąż yak chętnie bedzie mówił jaki jest piękny i jak gp kocha itp. Rozczula go bardzo. Ciekawe jak dziś nocka poleci? Mąż musiał wyjechać i mama przyszla. I jeszcze a propo tego co napisała tojah, ze byle pierszwy miesiąc, później byle 3 itd. To jak byłam jeszcze w szpitalu i mówię do pielehniarki, że już nie mogę, ze mi ciężko (chodziło o karmienie) to ona mówi tak: lekko to pani już miała, a teraz ma pani dziecko :-) ...feel the rain on your skin, no one else can feel it for ya... ...feel the rain on your skin, no one else can feel it for ya...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurczę dziewczyny, wy narzekacie na szycie pomiędzy nogami, a ja dużo bym dała aby być tam szyta niż po cesarce. Moja rana już nie krwawi na szczęście, ale nie czuję się z nią komfortowo. A jak sobie pomyślę, że szwy na macicy rozpuszczają się po około 90 dniach to mam dość. Ale staram się o tym nie myślę, widocznie tak miało być. Najważniejsze, że synuś zdrowy. Jak mi się chce spaceru z wózkiem... a tu te mrozy :( normalnie płakać się chce. A tak poza tym, to u mnie ok. Normalne dzienne obowiązki. Córki lekcje odrobione, sprawdzone, pouczone, teraz grają na kompie. Ja już łóżka pościeliłam (a co się będę :P ). Jak synuś się obudzi, to troszkę go przetrzymam, później kąpiel, cycuś i może chwilka zabawy albo spanko, to zależy od niego. Niekiedy w nocy mi smutno, bo córki śpią w swoim pokoju, Maxio w łóżeczku, a moje łóżko wydaje mi się takie wielkie i zimne. Wzięłabym synka do łóżka, ale nie chciałabym go przyzwyczajać...chociaż może i chciałabym :P A właśnie mam do dziewczyn po cc głupie pytanie. Czy leżałyście już na brzuchu, bo ja mam jakąś blokadę i się boję, może przez to że tak długo rana mi krwawiła. Teraz jest już ok, ale mam stracha :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, Edzia Ją też używam szarego mydła w płynie, a na koniec tamtym rosa. A spod prysznica to najchętniej bym nie wychodziła. Nawet w nocy biorę ze 2, 3. Wiem, ze to jeszcze krótko i ze z każdym dniem będzie lepiej. Ale ciężko mi narazie. Malucha karmie w zasadzie tylko na lezaco. Nosić go nie bardzo mogę, nawey wozić w wózku pp miszkaniu mi go ciężko. Najlepiej mi pod prysznicem albo leżeć na boku. Dobrze, ze mi na zmianę mąż i mama pomagają, (właściwie to robią prawie wszystko za mnie) bo sama to bym się pochlastala. Za to synek jest super fajny, nigdy bym też nie podejrzewała, ze mój mąż yak chętnie bedzie mówił jaki jest piękny i jak gp kocha itp. Rozczula go bardzo. Ciekawe jak dziś nocka poleci? Mąż musiał wyjechać i mama przyszla. I jeszcze a propo tego co napisała tojah, ze byle pierszwy miesiąc, później byle 3 itd. To jak byłam jeszcze w szpitalu i mówię do pielehniarki, że już nie mogę, ze mi ciężko (chodziło o karmienie) to ona mówi tak: lekko to pani już miała, a teraz ma pani dziecko :-) ...feel the rain on your skin, no one else can feel it for ya... ...feel the rain on your skin, no one else can feel it for ya... ...feel the rain on your skin, no one else can feel it for ya...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Edzia- moja córka tez tak miała, ze pękła skórka przy odbycie, ale używałam linomag, oliwkę i clotrimazolum .Musisz odpowiednio natłuścić to miejsce,ponieważ kupka jest kwaśna i odparza tam. Na poprawę skóry brzucha po ciąży dobra jest maska z Ziajki, pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DoniaJulia-ja to wogole strasznie wspolczuje dziewczynom po cc.Jestem przeszczesliwa ze urodzilam sn,bolalo ale za to po jaki luzik.Podziwiam te kobiety ktore dobrowolnie decyduja sie na cc.Ale tak jak piszesz najwazniejsze ze synek zdrowy :). Do higieny uzywam tantum rosa,ale teraz tylko jak biore prysznic wieczorkiem.Po pierwszym tyg,zaczelo mnie swedziec (ale do wytrzymania),i stwierdzilam ze to dobrze bo sie goi,ale wtedy tez najlepiej bylo pod prysznicem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja mama kupiła mi dziś dla dziecka mleko Bebiko 1 Ha, czy ono będzie dobre na początek na dokarmianie? Zastanawia mnie ten skrót Ha, czy to może mieć jakiś zły wpływ na nią?wiem, że to jest hipoalergiczne, ale żadnego doświadczenia nie mam z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
youstta dzięki mniej więcej wiem czego się spodziewać. P.S. mi na SR odnośnie podmywania mówili że przez pierwsze dni myć się mydłem dla dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, Edzia Ją też używam szarego mydła w płynie, a na koniec tamtym rosa. A spod prysznica to najchętniej bym nie wychodziła. Nawet w nocy biorę ze 2, 3. Wiem, ze to jeszcze krótko i ze z każdym dniem będzie lepiej. Ale ciężko mi narazie. Malucha karmie w zasadzie tylko na lezaco. Nosić go nie bardzo mogę, nawey wozić w wózku pp miszkaniu mi go ciężko. Najlepiej mi pod prysznicem albo leżeć na boku. Dobrze, ze mi na zmianę mąż i mama pomagają, (właściwie to robią prawie wszystko za mnie) bo sama to bym się pochlastala. Za to synek jest super fajny, nigdy bym też nie podejrzewała, ze mój mąż yak chętnie bedzie mówił jaki jest piękny i jak gp kocha itp. Rozczula go bardzo. Ciekawe jak dziś nocka poleci? Mąż musiał wyjechać i mama przyszla. I jeszcze a propo tego co napisała tojah, ze byle pierszwy miesiąc, później byle 3 itd. To jak byłam jeszcze w szpitalu i mówię do pielehniarki, że już nie mogę, ze mi ciężko (chodziło o karmienie) to ona mówi tak: lekko to pani już miała, a teraz ma pani dziecko :-) ...feel the rain on your skin, no one else can feel it for ya... ...feel the rain on your skin, no one else can feel it for ya... ...feel the rain on your skin, no one else can feel it for ya...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak czytam o tych pysznych jablkach i nasuwa mi się pytanie czy karmiąca może cynamon ? ja staram się spacerowac max przy temp do - 5 powyżej trochę sie obawiam że jednak za zimno choć Fifi jutro konczy 6 tygodni :) czas gna jak szalony Patka1986 nie ma czegoś takiego jak za slaby pokarm - tak mi polozna powiedziała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do pupki dzieciaczkow to z czystym sumieniem polecam alantan w pudrze... poprostu rewelacja... gdy moja mała dostała jakis krostek w szpitalu to mi go polozne przyniosły w gratisie :) na drugi dzien sladu nie było... uzywam go codziennie i nie mialam problemu jak dotąd z pupką. Odparzyły mi sie za to paszki i posmarowałam sudokremem nie dosc ze nie pomógł to jeszcze tego cholersrwa zmyc nie mogłam... wysypalam wiec tym alantanem i na drugi dzien bylo juz po wszystkim :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fasolka-moja niunia w sobote skonczy 3 tyg,i w tym tyg mialam ja wziasc na spacerek,bo jak narazie byly to wyjscia z klatki do samochodu badz z klatki do klatki.Polozna wlasnie mi mowila ze do -5 jak nie wieje to super pogoda i jakos chyba nie bedzie mi dane z nia wyjsc :(.A co do pokarmu to chyba co polozna to inne zdanie.Bo mi sie wydaje ze moze pokarm byc lichy czyli bardziej taka woda niz konkretne mleczko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mufi Stworzyłam w końcu tego maila :-) Donia Wierzę Ci, że byś się chętnie zamieniła z cc na nacięcie i 4 czy 5 szwów, ale zapewniam, ze zamiana że mną nie byłaby już taka korzystna. Ech, każda ma swój krzyż. Jak nie poród, to pologne, to z dzieciątkiem cos. Ciężką ta rola mamy. Niby się to wie, ale wiedzieć a przeżywać to jednak dwie różne sprawy. Dziewczyny a powiedzcie jeszcze, czy wy spicie w stanikach w nocy? Bo ja mam całe koszulki mokre, no ale chce dac piersiom trochę odpocząć, a bez stanika wkładki nie zamontuje i nie wiem jak to rozwiwzac. Spanie w mokrych koszulkach i sikanie mlekiem na wszystko wokol do przyjemnych nie nalezy. jak to robicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×