Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mysza1733

czy odwyk pomoze?

Polecane posty

Witam :D Sara, Mag, Mi. Na poczatek musze zaznaczyc ze Mala Mi to moja idolka jesli chodzi o postacie z kreskowek ;). Troche mi czasu zbraklo zeby wszystkich obdzielic ale juz jestem i w skrocie pisze. Wiec moj maluszek ma zapalenie oskrzeli (juz chyba 6 od kiedy sie urodzil) :(. Ale sa tez dobre wiadomosci -dzisiaj sprobuja obudzic mojego brata. Podobno zaskakujaco szybko wraca do zdrowia :). Mój M jest nadzwyczaj grzeczny i potulny. Wczoraj cały dzień spędziliśmy razem i nawet się nie poklocilismy :p. Dzisiaj wieczorem wybieramy się do AA. Więc chyba nie mogę narzekać. No chyba że tylko na pogodę bo znowu słońca jak na lekarstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mysza, wykazałaś się inicjatywą skracając do "Mi' mnie się podoba a od kreskówek jestem daleko więc będzie kojarzyć mi się jednoznacznie z Mi. Myszka, wieczorem czekamy na relacje, wszystko na bieżąco .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakos tez nie przypominam sobie aby Sara namawiala kokokolwiek do odejscia od meza. natomiast dobrze pamietam, ze od samego poczatku zachecala do wali o niego. Nawet kiedy byla jeszcze kama 22. Mala Mi tez byla moja idolka z dziecinstwa. Jakby sie dobrze zastanowic to w dalszym ciagu troszeczke jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:D zawsze podobalo mi sie w Malej Mi ze byla pelna zycia i nadzwyczaj pyskata :p moze dlatego ze sama taka jestem :) Sara, Mala Mi to postac z Muminkow :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Muminki - no cóż to nie moja bajka , a co do wpisu pomarańczy to tak zupełnie Ona się nie myli, ponieważ namawiałabym każdą do zostawienia alkoholika gdyby nie rokował poprawy, pił na umór, bił żonę i dzieci. To nawet wielkim głosem bym się darła. Ale sytuacja u Myszki jest na szczęście zupełnie inna, nieraz w życiu , czy w rodzinie , czy u sasiadów miałam okazję widzieć ludzi pijących i obojętnie czy był to lekarz, czy redaktor poczytnego pisma czy murarz. Jedno ich łączyło - alkohol i teraz cała sprawa polega na tym co bardziej się kocha : rodzinę czy butelkę. Widzialam też jak na siłę rodzina chciala tatę wyciągnąć z dna ale jak tata zaparł się i nie chciał to mimo tego że miał dobrą pracę architekta to popłynął........... i święty Boże nie pomoże. Więc sekunduję Myszce bo nie tylko ona ale i jej M bardzo tego chce a więc są na najlepszej drodze i wierzę że im się uda. Będę mocno trzymała za nich i ich rodzinę i innych też namawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sara nie musisz sie z niczego tlumaczyc i nie wazne do czego mnie namawiasz i tak decyzja nalezy do mnie. Rowniez jesli chodzi o wybor ludzi ktorych darze sympatia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj myszko, ważne do czego Cię namawiam, dla Ciebie też ważne, masz wszelkie dane aby walczyć a rogatą duszę w Tobie widać więc dasz radę. Myślę ze kazdy ma prawo wypowiedziec się na topiku ale z kulturą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sarciu chodzilo mi o to ze nikt mnie do niczego nie moze zmusic bo mam wlasne zdanie i wolnosc wyboru. Jednak pomaranczka twierdzila ze mna manipulujesz. Na szczescie to nie pomaranczki wybieraja mi przyjaciol, ale ja sama. Bardzo cenie sobie Twoje zdanie Sarko i wiesz o tym :). A pomaranczki widocznie zazdroszczą nam że potrafimy się wzajemnie wspierać. Chcą nas sklocic zamiast same spróbować być czasem miłe dla innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A czy
my nie jesteśmy miłe :-) sarciu ty naprawdę nie musisz się tłumaczyć wystarczy cofnąć się i poczytać topik jak zmieniłaś front

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, hej już jestem, pomarańczko , zrób się na czarno to porozmawiamy i potraktujemy Cię poważnie jak partnerkę. Myszko, nie przejmuj się, to jeszcze nic, jak nieopatrznie podałam adres email- owy to dopiero miałam wpisy, bardzo dokształcające. Mag wczoraj mówił mi abym napisała swój adres, jak mu odpisałam to mówił że miał tak samo. :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myszko, napisz czy wybudzili już brata, mój kolega po wypadku ( babka na pasach wjechała na niego) był w śpiączce 3 miesiące i wyszedł z tego a lekko nie było i w starszym wieku, a Twój brat młody i silny człowiek da sobie radę. Napisz też jak odebrałaś spotkanie AA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wlasnie wrocilismy do domu. Juz po spotkaniu. Nie wiem co sie dzialo bo moj M poszedl sam. Poprosil mnie zebym z nim nie wchodzila. Rozumiem go. To nie byla dla niego latwa decyzja zeby w ogole tam pojsc. Teraz jest dziwnie milczacy, ale nie pytam o nic. Jak zechce to sam powie. Nastepnym razem pojdziemy oboje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze nie wiem co u brata. Czekam na telefon. Dzisiaj mieli go budzic. Chyba chcieli sprawdzic jakie sa uszkodzenia mozgu po niedotlenieniu. Ale 72 najgorsze godziny minely. Nie wiem dokladnie w jakim jest stanie bo lekarz informuje tlumacza, tlumacz bratowa a ona mi powtarza piate przez dziesiate. Wiem ze nie ma juz zagrozenia zycia. Zostaje pytanie czy kiedy sie obudzi bedzie w pelni sprawny fizycznie a takze psychicznie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myszko , to tylko czas pokaże, jak to nigdy nie wiadomo jakie niespodzianki szykuje nam życie.Teraz po wybudzeniu, napewno kontakt z nim będzie utrudniony ale każdy dzień będzie pracowal na brata korzyść. A na te spotkania to chodż, dowiedz się czy są osobne dla rodzin. Często wydaje nam się że wszystko na dany temat wiemy a jak spotykamy się z fachową pomocą to wtedy okazuje się jak niewiele wiemy w temacie. Slyszałam że te spotkania są bardzo pomocne, tylko trzeba na nie systematycznie chodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sarciu bardzo cie przepraszam ale dzisiaj nie pogadamy bo straszne mam problemy z netem. Ciagle mi sie polaczenie gubi. Sprobuje pozniej zajrzec. To chyba przez ta pogode sygnal mam slaby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tak wczoraj miałam i musiałam z Mag skończyć rozmowe. Miłych snów Ci życzę. 💤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" [zgłoś do usunięcia] mysza1733 i stalo sie! Dzisiaj po kilku tygodniach przerwy znowu wrocil do domu ziejacy alkoholowym oddechem, z tymi szklistymi rozbieganymi oczkami, z belkotliwa mowa i tekstem: ,,no i co sie stalo? Przeciez to tylko piwo.,, pytalam czy odwyk pomoze a teraz mam watpliwosci czy on sie na odwyk w ogole zglosi. Sa chwile ze go nienawidze i jednoczesnie serce mi krwawi gdy widze jak sie stacza." To kara za to że nie stosujesz tego co polecam:P.Po tym co polecam to jakbyś systematycznie stosowała to by mu się odchciało bimbru:D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Saro niemal czuje sie w obowiazku wytlumaczyc. Nawet Cie nie podejrzewam o to, ze namawialabys kogokolwiek do zostania przy pijacym partnerze. troche poczytalam Twoich wypowiedzi i szczerze powiedziawszy trudno mi sobie wyobrazic, Ciebie namawiajacej do czegos. Moze sie myle, ale jestes raczej z tych osob, ktore wyrazaja swoje zdanie bez jego narzucania. Raczej chodzilo mi o to, ze w tym konkretnym przypadku powiedzialas cos w stylu jesli uwazasz, ze warto to walcz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myszko przeczytalam co pisalas o bracie. czyli jeszcze nie wiesz czy Go wybudzili czy nie? Najwazniejsze, ze lekarze mowia, ze zagrozenia zycia juz nie ma. A jesli chodzi o spotkanie AA to tak niesmialo sobie mysle- i mozesz na mnie krzyczec jesli chcesz, ale i tak cichutko wspomne, a nie myslalas,zeby te spotkania zostawic tylko jemu a dla siebie znalezc cos dla osob wspoluzaleznionych. Nie wiem to takie moje mysli, ale czy to naprawde konieczne wchodzic tak gleboko w jego swiat, czy nie lepiej gdybys na poczatek spotykala sie ludzmi, ktorzy sa w takiej sytuacji jak Ty i ktorzy moga podpowiedziec Tobie jak pomagac Jemu. Nie wiem czy to co napisalam jest w ogole zrozumiale. A tak z zupelnie innej beczki Przez przypadek natrafilam na inne Twoje topiki. I musze przyznac bywasz ostra. Chyba jednak nie chce bys na mie krzyczala,:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wybacz Myszo, nie chcę Cię w żaden sposób obrażać, ale cała ta historia nie mieści mi się w głowie... Twój ojciec jest alkoholikiem, Twoja matka jest współuzależniona. starsza siostra wychodzi za alkoholika (który wielokrotnie poddawał się terapii, bezskutecznie?). Ty sama wybierasz sobie na męża człowieka, u którego i ojciec, i matka są uzależnieni. nie wiedziałaś o tym? miałaś nadzieję, że on będzie inny? druga sprawa. Twój mąż wpada w ciągi, znika, zabierając wszystkie oszczędności, nie daje poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji, skąd więc trójka dzieci? zauważ, że sama powielasz schemat ze swojego rodzinnego domu, nie boisz się, że Twoje dzieci również będą piły? starszy syn przyzwyczaja się powoli, że tata czasami nie przychodzi do domu przez kilka dni, ale ogólnie jest świetny, więc to się mu wybacza i z utęsknieniem czeka na powrót.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Mycho😘 Zanim wejdę do swojego/naszego topiku serdecznie Cię pozdrawiam życząc miłego i spokojnego dnia.Wszystkiego dobrego Tobie i Twojej rodzince{cześć])):classic_cool: Wszystkim zaglądający do Ciebie również życzę Wszystkiego dobrego i jak najmniej kłopotów:) i oby Was omijało to co spotkało Mychę.Jak sobie poradzi Mycha z tym wszystkim to przyszłość dopiero pokaże...My powinniśmy tylko ją wspierać w tych postanowieniach i walcechociaż w sposób duchowy...nie mówiąc co by było gdyby...Jest jak jest...a ,że chce walczyć o rodzinę i męża..to chwała jej za to.I tak trzymać Mycha.Ja bynajmniej sercem i myślą jestem z Tobą.Wszystkiego dobrego jeszcze raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie na szczeście nie trzeba odwyku:classic_cool:.Nie intreresują mnie groźne narkotyki,trawki i pety a bimberki itp. łykam sporadycznie i to nie dlatego że je wielce lubię:P. A nałogowców(poza pijakami) to należy odwyk aplikować w postaci wielu batów:D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czasem sie zastanawiam dlaczego ja nie mam takiego nudnego zycia jak to na ktore narzekaja niektore topiczanki. Dlaczego ciagle cos sie dzieje i wypiera rutyne. Ja chyba w jakis sposob przyciagam te wszystkie pokrecone zdarzenia. Tak np dzisiaj wyobrazcie sobie o godzinie 8.00 mialam w domu nalot pani z opieki spolecznej.... Pamietacie moze moja sasiadke o ktorej pisalam na innym topiku? Idac za wasza rada przestalam ja wpuszczac do domu. Ona kierowana urazona duma poskarzyla w opiece ze w moim domu dzieje sie cos zlego skoro nie chce jej wpuscic do srodka... Tak wiec pani sprawdzila w jakich warunkach zyja dzieci, zajrzala nawet do lodowki i pytala dzieci ,,czy mama czasem krzyczy?,, no przepraszam ale szlag mnie trafil!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na koniec pani stwierdzila ze nie zauwaza zadnych nieprawidlowosci. Przeprosila i bardzo chetnie udzielila informacji kto zyczliwy zglosil im ,,problem,, kiedy na nia nawrzeszczalam ze nie reagowali kiedy ja zglaszalam ze dzieci sasiadki przychodza do mnie grubo po 22 zeby pozyczyc papierosa dla mamy, pani przeprosila jeszcze raz i wyszla. Zabije babe jak ja tylko zobacze. Jaka bezczelna. I jeszcze mi dzisiaj dzien dobry krzyczala taka usmiechnieta jak wyszlam wyrzucic smieci. Teraz juz wiem co ja tak cieszylo! Siedze teraz i pale fajke za fajka zeby sie uspokoic. Dobrze ze M wyszedl dzisia wczesnie bo nie wiem jak by sie skonczyla ta wizyta. Najgorszemu wrogowi nie zycze takiej sasiadki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na koniec pani stwierdzila ze nie zauwaza zadnych nieprawidlowosci. Przeprosila i bardzo chetnie udzielila informacji kto zyczliwy zglosil im ,,problem,, kiedy na nia nawrzeszczalam ze nie reagowali kiedy ja zglaszalam ze dzieci sasiadki przychodza do mnie grubo po 22 zeby pozyczyc papierosa dla mamy, pani przeprosila jeszcze raz i wyszla. Zabije babe jak ja tylko zobacze. Jaka bezczelna. I jeszcze mi dzisiaj dzien dobry krzyczala taka usmiechnieta jak wyszlam wyrzucic smieci. Teraz juz wiem co ja tak cieszylo! Siedze teraz i pale fajke za fajka zeby sie uspokoic. Dobrze ze M wyszedl dzisia wczesnie bo nie wiem jak by sie skonczyla ta wizyta. Najgorszemu wrogowi nie zycze takiej sasiadki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Myszko! Ale się wzbudziłaś , jak ten wiatr u mnie. I po co się tak denerwujesz ? Wcześniej czy póżniej sąsiadka by Ci to zrobiła, a teraz przynajmniej będziesz miała spokój od strony tzw. opieki społecznej. Jeśli o mnie chodzi to nic bym jej nie mówiła i też nie odzywała się , ażeby odciąć się raz na zawsze od takich ludzi. Pewnych cech u ludzi nie przeskoczysz a mój patent swietnie wypróbowany jest taki że niektórych omijam z daleka i mogę cieszyć się fajnym towarzystwem. Myszko mam dzisiaj zalatany dzień, jak będę mogła to wpadnę. No już nie pal tyle fajek, szkodzisz sobie a dzieci będą wdychać od Ciebie.🌻 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
{" [zgłoś do usunięcia] mysza1733 na koniec pani stwierdzila ze nie zauwaza zadnych nieprawidlowosci. Przeprosila i bardzo chetnie udzielila informacji kto zyczliwy zglosil im ,,problem,, kiedy na nia nawrzeszczalam ze nie reagowali kiedy ja zglaszalam ze dzieci sasiadki przychodza do mnie grubo po 22 zeby pozyczyc papierosa dla mamy, pani przeprosila jeszcze raz i wyszla. Zabije babe jak ja tylko zobacze. Jaka bezczelna. I jeszcze mi dzisiaj dzien dobry krzyczala taka usmiechnieta jak wyszlam wyrzucic smieci. Teraz juz wiem co ja tak cieszylo! Siedze teraz i pale fajke za fajka zeby sie uspokoic. Dobrze ze M wyszedl dzisia wczesnie bo nie wiem jak by sie skonczyla ta wizyta. Najgorszemu wrogowi nie zycze takiej sasiadki." Więc sama nadajesz się do odwyku:P.I zasłużyłaś na karę:P.On pijak a ty kopciuch:P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×