Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Dust.in.the.wind

Faceci też patrzą na waszą zaradność

Polecane posty

No jestem niewinna :) Nie interesuje mnie to jaki ludzie wybierają sobie model związku/rodziny. Jeżeli zaczną mi go wciskać to będę się "bronić". :P I twoje bluzgi jakoś mnie nie ruszają, więc nie krępuj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dust - nie każdemu zależy na partnerstwie, ewentualnie inaczej to "pojmują". Nie można krytykować tylko dlatego, że nam coś takiego by nie odpowiadało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nddsdsdsds
chyba ruszaja skoro pisalas ze jesrem skonczonym chamem czy cos w tym stylu mocne slowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfgffgggfgf
bo jeśli poradniki pomagają w przełamaniu nieśmiałości, w poszerzeniu horyzontów,w odnalezieniu własnego ja to jest dobrze.Ale mogą sprawić że zamiast odkryć siebie,staniesz sie kimś zupełnie innym,udawanym, zmanipulowaną marionetką..niektórzy mogą zbyt dosłownie potraktować pewne rzeczy...i zatracić się w tym.Wyuczone schematy,regułki,stereotypy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tam autora rozumiem. W przyszłości chcę być księgową (już pracuje w biurze rachunkowym, ale dopiero co skończyłam 3 rok). Mój chłopak jest z zawodu informatykiem. I głupio mi, że on będzie zarabiać więcej niż ja ( bo takie, a nie inne są płace w zawodzie-> już teraz zarabia więcej niż ja). Ale księgowa to mój wymarzony zawód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cytując "stwierdzam fakt". Przy czym skąd pomysł, że kogoś to rusza? Bluzgi często rozwalają dyskusje, ale denerwuje się tylko ten kto bluzga ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"no to możliwe że jesteś jednym z nielicznych wyjątków na których to nie wpłynęło bardzo negatywnie ;D swego czasu czytałam fora o tematyce PUA i to co ci faceci czasem tam wypisywali to sie w pale nie mieściło..nie wiadomo było czy sie śmiać czy płakać" Ja nie traktowałem tego jak wiedzy do urządzania sobie safari w klubach czy galeriach. Była to raczej forma samorozwoju i próba (udana) jak poznać fajną dziewczyne. Og ólnie dużo zmieniać w sobie nie musiałem. No fakt zacząłem się lepiej ubierać, uprawiać sport i trochę się wyłaszczyć :-), a samo podejście to przede wszystkim przełąmać strach. Nie da się udawać kogoś kim się nie jest a potem stworzyć udany związek. Celem OUA powinno być przede wszystkim umiejętne zaprezentowanie siebie w sposób aby nie odstraszyć i niezniechęcić kobiet do siebie. I tak zaraz zwyzywa mnie ta część brzydszej i zakompleksionej części portalu Kafe żem ruchacz i manipulator:-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nddsdsdsds
Bluzgi często rozwalają dyskusje, ale denerwuje się tylko ten kto bluzga jedna z twoich "madrosci" moorland, daruj sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I widzę, że on ma większe możliwości finansowe w przyszłości ode mnie. Cieszę się z tego, ale jednocześnie mi głupio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dust - już nie przesadzaj, nie ma za co zwyzywać. Pierwsze wrażenie zawsze jest ważne, nie tylko w związkach :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfgffgggfgf
partnerstwo moze też być różnie pojmowane.Nie tylko jako robienie wszystkiego pół na pół..ale jako zajmowanie sie tym,w czym najlepiej sie odnajdujemy.Bo co jeśli kobieta potrafi gotować a facet nie? Ma go skreślić bo jest złym partnerem? On może po prostu częściej biegać po zakupy ;) Może też być odwrotnie,bo właśnie - kto powiedzial że kobieta koniecznie musi gotować. Mój kolega nie dopuszcza kobiety do kuchni bo gotowanie to jego pasja,jest zresztą kucharzem. Skoro im pasuje to jest dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Ja tam autora rozumiem. W przyszłości chcę być księgową (już pracuje w biurze rachunkowym, ale dopiero co skończyłam 3 rok). Mój chłopak jest z zawodu informatykiem. I głupio mi, że on będzie zarabiać więcej niż ja ( bo takie, a nie inne są płace w zawodzie-> już teraz zarabia więcej niż ja). Ale księgowa to mój wymarzony zawód." Olesławo troche wiary. Dziś jesteś księgową. Lubisz to. Robisz kursy i szkolenia. Rozwijasz się zawodowo i pewnego dnia zostajesz główną księgową. I w tym momecie zarabiasz więcej niż Twój facet. Dalej ... Jeszcze bardziej się starasz, rozwijasz się w dużych firmach i pewnego dnia zostajesz dyrektorem finansowym. Te marudy na tym forum powinny się uczyć od Ciebie....Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dust raczył sie keidyś pochwalić że lubi trójkąciki z kolegą i jak tu traktować matreialistycznego ruchacza powaznie? :) śmieszny "facecik"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podział obowiązków nigdy nie jest w 100% równy czy to nam się podoba czy nie. Ja gotować nie umiem i uparcie odmawiam nauczenia się :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"partnerstwo moze też być różnie pojmowane.Nie tylko jako robienie wszystkiego pół na pół..ale jako zajmowanie sie tym,w czym najlepiej sie odnajdujemy.Bo co jeśli kobieta potrafi gotować a facet nie? Ma go skreślić bo jest złym partnerem? On może po prostu częściej biegać po zakupy" Ja raczej w całej swojej historii związków nie poznałem kobiety co umiałaby gotować. Dobra jakaś tam umiała spaghetti, jakaś rosół ugotować i na tym kończyły się ich zdolności. Ja mówie o moich zdolnościach w domu...i nie potrzebna mi kobieta co umie tylko prac, sprzątać, gotować...czyli kura domowa mi nie jest potrzebna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dust.in.the.wind=> Mój chłopak już w pierwszej pracy zarabia 3 tysiące po 6 miesiącach. Ja mam 2/3 jego pensji i tylko dzięki temu, że mam drugą pracę, niezwiązana z moim zawodem. W przyszłości, jako programista dość specyficznych aplikacji dla firm, jego płaca będzie oscylować od 10 do 20 tysięcy miesięcznie. Trudno będzie mi go nadgonić, bo idę dopiero na mgr. Moja mama jest główną księgową i wiem, jak płace w zawodzie się kształtują. Księgowość to odpowiedzialny zawód i bardzo trudny, ale niestety nie zarabia się tu kokosów. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dust - ale to Tobie - inni facet może właśnie chcieć takiej która się tylko tym będzie zajmowała. Nie możesz ich za to winić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxyyyzzz___
"Dlatego powiedziałem sobie kiedyś, że nie wezmę dziewczyny, która bedzie zarabiała taki ochłap" - nie wiem czy wiesz, ale jest jeszcze takie coś jak uczucia wyższe, miłość, zaufanie, całokształt. Ty jesteś bardzo ograniczony, nie potrafisz kochać, to smutne i żal mi Ciebie:( naprawdę :( piszę to bez żadnej ironii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olesławo jak w moich oczach nie masz co sobie zarzucić to tymbardziej w oczach swojego faceta. Tworzycie związek partnerski i to, że Ty mniej bedziesz zarabiała to nie bedzie dla niego to miało znaczenia. Twierdzisz, że perspektywe Twój chłopak ma na 10-20 tys (trudno mi w to uwierzyć a przynajmniej przez pierwsze 10 lat) ale jeśli to pokrywa się to nie masz czym się martwić. Księgowość to bardzo ambitna i odpowiedzialna praca. Pozbądź się tego kompleksu paskudnego :-p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Faceci też patrzą na waszą zaradność jest równouprawnienie wiec o czym tu jeszcze dyskutujecie ? 💤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kości zostały rzucone
faceci z pogarda patrza na nasza zaradnośc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja to w sumie chciałabym takiego "koguta domowego"...ale się skubaniec wziął i do pracy poszedł. Przez jego wybór muszę godzić się na dzielenie obowiązkami domowymi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"ale to Tobie - inni facet może właśnie chcieć takiej która się tylko tym będzie zajmowała. Nie możesz ich za to winić." Wiem i szanuje to. Przytoczyłem tylko opinię moją i kilku kolesi w podobnej sytuacji do mojej. Jakie kto ma wymagania od kobiet to ich sprawa. Np. bogaty dziad s forsą ma wymagania aby jego kobieta była seksowna, dobrze się prezentowała w jego towarzystwie i umiała się ostro pieprzyć... a tu masz przykład http://babol.pl/gid,13613019,galeria.html?ticaid=6ec86 Ja przedstawiłem moje wymagania a nie całej populacji mężczyzn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kogut Domowy :D:D:D:D No tak, koguty lubię dziobać :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No...fajnie by tak było. Wrócić do domu, a tam posprzątane, ugotowane, wyprane, wysuszone, wyprasowane, poskładane...a ja tylko zjeść obiadek i "odpocząć po pracy" kiedy mój kogucik sprzątałby po jedzeniu :D Tylko co jakiś czas wyrzuciłabym śmieci i ewentualnie odśnieżyła schody do domu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też jestem za systemem partnerskim. Co więcej nie szanowałabym faceta, który wszystko mi daje pod nos. Jeśli facet zachowuje się wobec kobiety jak służąca (wszędzie zawozi, wszystko sponsoruje itd.), to na miano prawdziwego mężczyzny nie powinien zasługiwać (w moich oczach oczywiście, daje się wykorzystywać, inni mogą to widzieć inaczej ). Ja lubię, gdy facet wymaga od siebie i ode mnie. Bo wiem, że dzięki temu jesteśmy motorem wzajemnego rozwoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W przypadku, gdy jedno ciągnie w górę drugie, a potem drugie podaje rękę pierwszemu, to jest to wzajemne motywowanie się i wspieranie. Natomiast gdy jedno ciągnie w dół drugie, to już niestety ciężar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olesłąwa swoim tokiem wypowiedzi z jednej strony dajesz szanse samotnym facetom na poznanie fajnej dziewczyny z drugiej strony potwierdzasz, że najlepsze są już dawno zajęte i zostały niepełnosprawne :-p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olesława - tak z ciekawości, jak się czułaś/czujesz dostając prezenty? Pytam bo sama miałam zawsze z tym problem - tak jakbym była coś komuś winna, nie lubiłam jak facet za mnie płacił, nie lubiłam jak coś mi dawał, że o niespodziankach już nie wspomnę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×