Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Oxygen

OLEJ RYCYNOWY

Polecane posty

o qurcze... okropne :O Pewnie to było jakieś skupisko tego grzyba... taka... grzybnia :( Ciekawe, czy wydaliłaś całego... czy to był np. tylko fragment...... >>> Łączysz to z czymś co robiłaś ?? Np. z pijawkami, albo jakimiś suplementami ?? Robalio, a stosujesz zapper ?? bo możesz to mieć we krwi, albo w innych organach też....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
... od robali Lee, wlasciwie to oprocz dlugiej jazdy samolotem, entersogelem i pijawkami to nic specjalego nie robilam. B-Heal mialam ze soba na wczasach, i tam go stosowalam systematycznie. Po przyjezdzie zaczelam dodatkowo stosowac zwykly zapper. Tak, to skupisko grzyba. Czesto trzeba je operowac. Kropidlak jest bezposrednia przyczyna raka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kreskatasiemka
Cześć, Ja nie miałam dużo wolnego :( Wzięłam kilka dni urlopu, poza tym trochę rodzinnych kłopotów plątało się w międzyczasie.. Od Robali, o matko, jakbym czytała scenariusz "Obcego".. Ja nadal robię śledztwo odnośnie tarczycy, stresu nadnerczy i wzajemnego wpływu w/w. Znalazłam ciekawy blog..Myślę, że warty poczytania bo traktuje o wzmocnieniu nadnerczy. http://zdrowiehormonalne.blox.pl/2009/03/Przepis-na-zdrowe-nadnercza-8211-Czesc-I.html Tutaj jeszcze stronka z bloga dziewczyny tlustezycie, o wyczerpaniu nadnerczy, sposób diagnozy, ja w chmurce Energia spełniam wszystkie punkty :((((cholera... ale ponoć w ciągu pół roku można nadrobić zaległości i przywrócić w miarę sprawować nadnerczom.. Poczytajcie...szczególnie dziewczyny które skarżyły się na PCOS.. Pisza, że ok 80-90% cierpi na niedoczynność nadnerczy i stąd syndrom zmęczenia, wyczerpania, problemy z tarczycą... Ja jestem już na 99% pewna, że u mnie pierwotną przyczyną problemów był stres, który otworzył wrota dla pasożytów, osłabił narządy, tkanki.. Noworoczne pozdrawiam kochani:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pajak bez nogi
Hej. Kreska właśnie zrobiłam ten test. Patrzę linku nie podałaś, to jakoś sama znalazłam ten blog i kurde myślałam, że wkleję wam coś fajnego, a tu masz he he. Wszystko wyszło mi w zielonym kolorze. :) Odnośnie pierwszego to zaskoczyło mnie jedno. Ta sól. Żeby ją przyjmować. U mnie wszystko dałoby się zrobić oprócz snu, niestety, taka praca. Mówi się, że połowa chorób to stres, a druga to talerz. 🌻 Robalko łomatkooo, nieźleee. Wydaje mi się, że główną rolę odegrał tutaj zapper. Osłabił kropidlaka na tyle, że się oderwał. Pijawki... nie wiem, może dołożyły swoje, może nie. Gdybym stosowała pijawki podczas walki z candidą, to bym mogła coś powiedzieć. Mnie właśnie ta cebula pomogła. Głównie na swędzenie. Goi się fajnie. Kupiłam sobie WU w żelu. Tak dostałam nasionka, muszę piasek sobie przynieść. W instrukcji siania mam, że 24 godziny w ciepłej wodzie, a potem dopiero do ziemi z piaskiem. Stosunek ziemi do piasku 2/1. Pod klosz? Ooooo już wiem do czego mi sie przyda moja pokrywka ze szklanego gara, co rozbiłam. Pokrywki nie wyrzucałam:) 🌻 Lee no tak. Tu też. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej :) dziewczyny, wróciłam z kina, byłam na filmie "Dzikie historie"... idźcie, jak macie możliwość, bo film świetny :) :) O zdrowiu będę pisać jutro !! :P pozdrawiam 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry !! Robalio... tak... od takiego czegoś w organizmie można dostać raka !! nawet nie jest to nic dziwnego... pleśnie i grzyby wydzielają te jakieś alfatoksyny... które są mega-rakotwórcze... Dobrze, że się tego pozbyłaś... a nie martwisz się, że to tylko część ?? >>>> Kreseczko i Pajączku - buziaki... czytajcie i piszcie co tam ciekawego wyczytałyście... ja w wolnej chwili też poczytam... >>>> Póki co, dziewczyny kochane... zrobiłam na dziś swoja pracę... ugotowałam zupę (ogórkową)... wypiłam litr soku (marchew, burak, jabłko, pomarańcze)... zjadłam michę jaglanki z ogórkami kiszonymi... i tak dobrze rozpoczęty dzień (baaardzo zdrowotnie :P ;) ) kontynuuję... jadę teraz się saunować :) :) >>>> Mam ostatnio mega-dobre samopoczucie (poza jakimiś małymi spadkami od czasu do czasu, ale szybko wraca...)... Dieta?? jod?? bo zaczęłam go stosować?? wit D ?? bo też ją odnalazłam (w swojej szafce, hehehe) i to dużą dawkę... 5000 IU w tabletce... Może wszystko razem ?? Polecam !! Chcę jeszcze zapisać się na takie ćwiczenia... ale od next tygodnia... to wtedy będę Wam pisać co i jak ;) :) pozdrawiam i miłego dnia !! 🌼 😘 ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stosuję olejek rycynowy co prawda tylko na włosy i brwi, ale moim zdaniem jest niezwykle skuteczny. Włosy stały się błyszczące i mocne, a sam preparat jest baaardzo tani!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
... od robali Lee, JUZ sie nie boje. Balam sie jak mi usuwali guzy spod pachy. Myslalam ze to zlosliwe bydle, ale na szczescie tak nie bylo. Mam nadzieje ze to koniec moich kropidlakow. W maju mialam 4 gatunki i zoltego na maksa. W sierpniu TYLKO 2 gatunki, w mniejszej ilosci. W pazdzierniku byl juz TYLKO zolty. Dziwi mnie jedno, jak tamte schodzily to oprocz blonek, galaretek, "meduz" i farfocli nie widzialam "tworu" takiego jak teraz. Pajak, kiedys ogladalam w tv o pasozytach i tam mowiono ze one nie lubia "zmian wysokosci". Wiec po przyjezdzie do domu zaserwowalam sobie potrojna dawke oregano, entersogelu, oleju gozdzikowego i orzecha czarnego. Do tego zaperowalam sie 3 x dziennie. Przez 4 dni zylam na samych warzywach. Nie bralam zadnych witamin oprocz C, bo nie mialam w domu. No i doszly pijawki.... i w koncu puscil skuriel. Powodzenia z nasionkami :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość danke
Zastanawiam się czy ja nie tak dawno nie wydaliłam kropidlaka bo było takie dziwadło trochę z 3 cm coś b twardego i do tego jakieś takie farfocle na górze , wyłowiłam to z muszli było jakby cieliste tylko jakoś tak jakby było przyczepione do tej jakby listwy, nie mam pojęcia co to moglo być , być może że nafta mu nie posłużyła , nie pamiętam czym zostało poczęstowane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
... od robali danke..... mozliwe ze byl to kropidlak. Jest ich 4 typy. Pajak, zapomialam jeszcze o jednym: zaczelam robic lew. z kawy, systematyczie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robalio, baaardzo to dziwne i okropne. Działa na wyobraźnię, niestety ! Ja sama - po Twoich opisach - od wczoraj zaczęłam taką przypominającą kurację antygrzybową nystatyną (lew. retencyjne) + mocne leki homeopatyczne na grzyby. Strach się bać :O >>> Wczoraj przesadziłam troszkę z sauną... siedziałam tam ponad 3 godziny... Oczywiście nie cały czas w saunie ! Zrobiłam 5 sesji w suchej i jedną w parowej. W międzyczasie w basenie, albo odpoczywałam na tych podgrzewanych łóżkach ;) Ale to chyba była za dużo na raz, bo dziś jeszcze czuję się osłabiona i lekko boli mnie głowa... sauna pobudza wydzielanie toksyn, ubija grzyby i pasożyty - no i oczywiście, z tym też nie można przesadzić, bo później jest zbyt intensywne odtruwanie... już gotuje sobie kawę... też robię takie lew. systematycznie, czasem codziennie lub co dwa dni... >>> Mój wczorajszy dzień oczyszczania - soki, lew.kaw., kasza jaglana, sauna... po powrocie zupa jarzynowa, banan i 5 pomarańczy... i cały dzień :) ;) będę regularnie powtarzać :) pozdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pajak bez nogi
Lee fajne samopoczucie:) Stawiam na jod. Wszystko co jest grzybobójcze poprawia koncentrację i humor. A jod jest grzybobójczy. Do tego masz "lżejsze" jelita :) Ha! To żeś se wczoraj dołożyła :) 🌻 Robalko może pomogło jedno, może pomogło wszystko na raz. Teraz nie dojdziesz. Kawa ogólnie działa jak magnes na żółć wątrobową, dlatego oczyszczacze wątrobowi często przy oczyszczaniu robią lewatywy z kawy. Lee może coś na temat powiedzieć:) Więc może też ci pomogła. 🌻 Wczoraj miałam wampirki. 8 większych sztuk. Energii dzisiaj dużo. Obrzęki malutkie, swędzenie też mniejsze niż za drugim razem. Robalko posmarowałam woda utlenioną w żelu, jak jeszcze rano krwawiło i chyba to jest to. Za każdym razem inna reakcja he he. Właśnie nasiona, muszę namoczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
--- od robali Lee, ja tez bylam na basenie wczoraj. Przeplynelam 1,3 km. i cwiczylam z baniaczkami w wodzie. W saunie bylam tylko 20 minut i wyskakiwalam co 5 min. Nie moge dluzej :(. Przesadzilam z cwiczeniami z baniaczkami, czuje uda dzisiaj i jestem malo *****iwa ;) Mnie zastanawia rzecz z witaminami. ZADNYCH witamin nie bralam przez 18 dni i zaczelam brac tylko witamine C, przez 5 dni jak puscil kropidlak. Czy tak naprawde potrzebujemy te witaminy? Czy one nie dokarmiaja grzybow i innych paskudztw? Ja ograniczam owoce, ze wzgledu na grzyby. Nigdy nie jem ich z rana, bo wiem ze to super pokarm dla grzybow i innych pasozytow. Z rana to tylko sok z cytryny z ciepla woda, warzywa, jajka i mieso. Zadnych macznych pokarmow bo tez zamieniaja sie w cukier. Pajak... o tak nie wiadomo co zadzialalo... Najwazniejsze ze pozbylam sie czegos co nie powinno byc w org. Co sadzisz o tych witaminach. Dostalam dostawy, .... za cale 874 zl. Nie wiem czy zaczynac to lykanie od nowa, mam watpliwosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robalio, to jest alternatywne podejście do leczenia candydozy... Przeczytaj: Po pierwsze podstawowe źródło energii to węglowodany w postaci cukrów prostych pochodzące z DOJRZAŁYCH owoców. Mnóstwo witamin, błonnik spowalniający wchłanianie cukrów prostych z krwioobiegu i promujący rozwój zdrowej flory bakteryjnej układu pokarmowego. Owoce i zawarte w nich cukry proste nie wymagają specjalnego trawienia, są bez problemu wchłaniane w pierwszych odcinkach jelita cienkiego i candida nie ma do nich dostępu. Drugi plus - sposób odżywiania jest niskotłuszczowy – brak problemów z transportem cukru z krwi do komórek. Organizm jest super odżywiony, nie ma ciśnienia na słodkie – słodkie owoce załatwiają sprawę. Do tego cukier jest transportowany na tyle efektywnie, że nie ma okresów, gdzie pojawia się jego nadmiar i candida nie ma się czym odżywiać. Jednak tłuszczu jest wystarczająca ilość, aby organizm mógł poprawnie funkcjonować – szczególnie jeśli chodzi o hormony. Trzeci plus to mnóstwo witamin, minerałów, dzięki którym nasz organizm jest naprawdę dobrze odżywiony. Układ odpornościowy i wszystkie narządy na tym zyskują. W końcu kiedy zapytamy kogokolwiek co jest najzdrowszym jedzeniem, każdy odpowie, że warzywa i owoce ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dodam jeszcze od siebie: Bardzo dobrym środkiem antypasożytniczym jest sok z marchwi !! :P I w ogóle, wszelkie warzywa, owoce, rośliny mają takie działanie. A zielone szejki czy soki ?? Nie ma niczego zdrowszego ;) Dieta wegańska (ja jeszcze dodatkowo nie jem glutenu ani pszenicy) bardzo dobrze i mocno odkwasza. Oraz oczyszcza ze złogów i toksyn każdy zakamarek naszego organizmu (soki mają takie właściwości). A w organizmie oczyszczonym na poziomie komórkowym, w czystych jelitach, w odkwaszonym środowisku żaden patogen się nie uchowa. Cukier z cukierniczki jest zły. Cukier z owoców bardzo szybko jest przez nas spalany... odżywia w pierwszej kolejności nasz mózg... dlatego osoby na dietach frutariańskich mają niesamowitą ilość energii... są szczupłe i *****iwe ;) Ten cukier nie szkodzi ;) 🌼 Ja wiem, wiem, że w Waszych dietach też jest mnóstwo warzyw :) :) :) Tyle, że ja akurat wybrałam inną opcję :) pozdrawiam 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robalio, basen to suuuuuper sprawa !! Ja jeszcze dodatkowo chodzę 3-4 razy w tygodniu na takie 7-10 km spacery ;) Do sauny trzeba się przyzwyczaić !! Nie przejmuj się, że wytrzymywałaś tylko 5 minut... ja na początku też tylko tyle dawałam radę ;) I nie próbuj robić czegoś na siłę !! Bo jak ja raz się "przewzięłam" i siedziałam za długo, to potem, po wyjściu zasłabłam !! ledwo uszłam z życiem :P :P Powolutku się przyzwyczaisz... ja teraz mogę siedzieć i 20 minut... i nie robi to już na mnie żadnego wrażenia ;) ;) Chociaż po ostatnim 3-godzinnym saunowaniu czuła się następnego dnia naprawdę zmęczona... wyciągnęło to ze mnie siły... ale to takie spoko-zmęczenie ;) buziaki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zmęczona bo odwodniona :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miś kudłatek
aa... tutaj się skryłaś ?? Lee❤️pożeraczko serc z piernika,krówek i landrynków !! :-P xo Robalio,jak nie chcesz witamin,to ja chcę !!!!! :-D Nie mogą się zmarnować !!!!!!!!! Wielka orkiestra Robaliowej Pomocy gra dla misia !! ;-) xo skończyłem 40 dni na ryżu jestem b.zadowolony i będę za kilka dni robił jeszcze raz :-) teraz parę dni przerwy xo 🌼🌼🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
... od robali Lee, to co piszesz to prawda, ale to sie tyczy kandydozy. Moim problemem byly (mam nadzieje) kropidlaki i ja z wlasego doswiadczenia moge stanowczo stwierdzic ze cukier z owocow i miodu dozywia je. Rok temu zrobilam sobie 2 dniowa diete na przepysznych mandarynkach i pod koniec drugiego dnia dostalam tak potwornego swedzenia w lewym uchu ze w nocy musialam jechac na pogotowie. Wtedy stwierdzilam ze swedzenie jest gorsze od bolu. Na bol sa srodki ale nie na swedzenie. To bylo poczatkiem badania mojego ucha w ktorym stwierdzono czarnego kropidlaka. Po kilku miesiacach jak juz mialam ponoc wyleczone ucho pozwolilam sobie na zjedzenie gruszek i bananow. Swedzenie ucha powrocilo. To samo bylo po spozyciu miodu. Teorie teoriami a moje kropidlaki dozywialy i aktywowaly sie po cukrze z owocow i miodu. Przy ostatnim farmakologicznym leczeniu musialam rowniez unikac buraczkow, marchewki, i nawet selera Z ta sauna to masz racje. Do wszystkiego trzeba sie przyzwyczaic :) Mis ............. podrzucam Tobie moje witaminki ;-) ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olivka niebieska
Witajcie :) Pająk bez nogi 😍 🌻 Sooorki, ze tak długo się nie odzywałam.. Nadrabiam zaległości :) Zdrowotnie jest co raz lepiej. Na co raz mniejszą ilość zapachów chemicznych tzn. perfumowanych mam uczulenie - wiec powoli jest do przodu :) >o< Od momentu lata 2014 kiedy mogłam jeść już więcej owoców - przestałam robić i pić soki warzywne i się kiełkować. I zauważyłam, że zaczęły mi wypadać włosy w troszkę większej ilości i paznokcie mi się osłabiły - nie mam tak twardej płytki paznokciowej jak wcześniej i są bardziej podatne na uszkodzenia a nawet lekko się rozdwajają. A w żadnej chemii domowej od 2 lat nie pracuję rękoma aby mogły mi się osłabić paznokcie. Naczynia czy wszelkie kurze myję w rozcieńczonym wywarze z orzechów indyjskich i dlatego uważam, że właśnie brak soków i kiełków i kwaśnego mleka wg dr K/empisty są przyczyną tego stanu. >o< Od listopada mogę jeść domowy bigos z tym, że nie na przecierze pomidorowym - po takim bigosie miałam biegunkę ale na 1,5kg pomidorów i nawet porządnie doprawiony i z wędliną bez konserwantów :) Cud - miód :) >o< Zjadam co raz więcej nowych rarytasów - ostatnio nawet pozwalałam sobie na czekoladowego cukierka - co w tamtym roku w ogóle nie było możliwe abym mogła przełknąć cokolwiek z czekolady bo miałam akcje jak po elektrowstrząsach i duszności i dławienia i zaburzenia czucia. >o< Pierwszą próbę zrobiłam w listopadzie 2014 - po 3 truflach i 2 malagach w ciągu tygodnia - dostałam na drugi dzień nadprodukcji flegmy, która schodziła mi tylną ścianką w gardle i zaflegmienia oskrzeli z kaszlem. Oczywiście do lekarza nie poszłam. Zwiększyłam codziennie czosnek i cebulę na surowo oraz gotowałam do śniadania figi albo gruszki z dużą ilością goździków i świeżego imbiru "na ostro" i zalewałam kaszę jaglaną z jogurtem L+ i przeszło po 2 tygodniach bez żadnych leków. >o< Wcześniej tj. od 2 lat w ogóle nie jadałam żadnych słodyczy ani białego cukru ze względu na to, że nie przechodziły mi przez gardło ale jadłam słodkie owoce codziennie - te które mogłam jeść. >o< I przy większej ilości słodkich owoców zauważyłam, że nasila mi się swędzenie głowy, pleców i o***tu. >o< W lutym 2014 kiedy byłam w szpitalu alergologicznym wcinałam głównie wafle ryżowe i pomarańcze na kilogramy - bo nic innego nie mogłam jeść - i po nich przez ok. miesiąc miałam problem z błędnikiem. Odczuwałam jakby takie unoszenia - stojąc - jakbym jechała windą - górę i w dół. I zawroty i kręcenie się w głowie. Już się obawiałam, że jak mi nie przejdzie to jednak będę musiała iść do neurologa. Ale po odstawieniu wafli ryżowych i pomarańczy - przeszło. Czasem mam lekkie nawroty po przesadzeniu z owocami i waflami ryżowymi. cdn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pajak bez nogi
Hej:) Lee: owoce alternatywnym podejście, do leczenia candydozy. Tak??? No to dlaczego po zjedzeniu głupiego jabłka mnie dusiło, ogromna gula w gardle i zaostrzenie innych objawów? Nieważne, czy to cukry proste, czy złożone, karmisz candidę. I co z tego, że owoce odkwaszają i mają witaminy, jak dokarmiana candida doskonale sobie z tym poradzi i wpierdzieli wszystkie dobroci z owoców? Przepraszam cie Lee, ale jakkolwiek owoce sa super, to do leczenia kandydozy się nie nadają. Z początku na samych owocach poczujesz ulgę, ponieważ wyrzucasz kilka innych dokarmiaczy, ale po pewnym czasie jest nawrót, albo brak efektów leczenia. Niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pajak bez nogi
Ooo Olivka buziaczki 👄 Myślę, że brakuje ci siarki, dlatego problem z paznokciami i włosami. Mniejsza ilość warzyw, przy twoich niedoborach mogła mieć duży na to wpływ. Same kiełki przecież ile ci tego dawały. Myślisz, że brak kempistowego "kwaśnego mleka" też miał swój wpływ? To chyba możliwe, bo to cię właściwie z tego co pamiętam uratowało. Bigos możesz jeść? Super:) Nieważne, że na świeżych pomidorach, ważne, że twój organizm takie coś przyjmuje. Piszesz o swędzeniu po owocach, no to jest dokładnie to co ja napisałam powyżej. Wafle ryżowe, to jest dziadostwo, potrafią nieźle zamieszać, a szkoda, bo fajny zamiennik chleba by z nich był.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olivka niebieska
cd >o< Zauważyłam, że przez czas kiedy ograniczyłam słodkie owoce i więcej jadałam kapusty kiszonej i warzyw surowych zaprzestało mi to swędzenie. Ostatnio przez święta zjadłam więcej pomarańczy i mandarynek i ciasta domowego i również po tych próbach z czekoladowymi cuksami również nasilają mi się te objawy ze swędzeniem. Wiążę to z robalami. >o< W listopadzie znalazłam prywatnie lekarkę, która przeleczyła dzieci od mojej siostry na robalce i rzeczywiście okazało się, że mieli jak i dzieciaki i rodzice. >o< Lekarka ta również 2x była na poście Daniela wg Ewy D/ąbrowskiej. I oprócz chemii dzieciaczki leczy specyfikami naturalnymi na jakiś tam katarek czy inne pierdółki. Chciałam u niej się przeleczyć na robale - z krwi z badań prywatnie wyszło mi, że mam lamblie i aby ona poprowadziła mnie w poście Daniela. Po wnikliwiej analizie - co i o której godz. zjadam opracowała mi wstępnie dietę rotacyjną z tego co mogę już jeść :) >o< Na początek dostałam od niej Pyrantelum w zawiesinie x 2 oraz Vermox. Aby wyleczyć lamblie usłyszałam od niej najpierw trzeba wytępić profilaktycznie obłe. I bardzo, bardzo mnie to ucieszyło - to samo pisze alergolog dr Irena Wartołowska o leczeniu z robali. Widać, że zna się w temacie. >o< W grudniu wzięłam pierwszą dawkę Pyrantelum. Powstrząsało mną od układu nerwowego - a słodycz tej zawiesiny palił mnie w język. Miałam parę skurczów żołądka ale szubko przeszło. Potem czułam się "dziwnie", miałam lekkie zaburzenia widzenia i czucia w kończynach tak, że chodziło mi się ciężko. >o< Równo po 2 godz. od zażycia dostałam bóli najmniejszych palców u obu rąk tak jakby mi je ktoś wykręcał w stawach. Potem w ciągu dnia dostałam bóli stawów i stawików i stóp i miałam zaburzone czucie w dłoniach. Np. chcąc nożem ukroić coś miałam wrażenie, że mam ręce z drewna i z trudem mi się w ogóle kroiło - tak jakbym robiła lewa ręka bez wprawy. W tym dniu i w kolejnych miałam dławienia od układu nerwowego przy jakimś wysiłku i dłuższym mówieniu przez telefon, przed tv i kompem. Czułam się rozbita i jakbym była chora na grypę w kościach i mięśniach od kilku dni. W ciągu tygodnia stopniowo przeszło. >o< Po 2 tygodniach miałam powtórzyć dawkę ale przed świętami chciałam być na chodzie a potem czas świąteczny przerwał mi kurację. Jakoś tak wcale mnie do tego nie ciągnie ;) A jest już połowa stycznia... i za tydzień mam znowu gości i chrzciny siostrzeńca - także mam wymówkę :P >o< Staram się - miarę możliwości zależne od samopoczucia - raz - dwa razy na tydzień robić jeden dzień na samych warzywkach wg dr D/ąbrowskiej. Może to jest dla mnie sposób? Łagodniejszy i delikatniejszy w skutkach ubocznych. >o< pozdrawiam wszystkich cieplutko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olivka niebieska
Pajak bez nogi Z tą siarką też tak myślę... I wielu innych związków też mi myślę brakuje ponieważ jem bardzo jednostronnie jednak... Z osłabieniem włosów i paznokci miałam również problem długi czas przed tym zatruciem kwasem alfa liponowym. Ani różne suplementy, witaminy w tabletkach ani wcierki i inne cuda-kujawianki nie przynosiły rezultatu. W trakcie zatrucia kiedy byłam w stanie ostrym stan z włosami się pogorszył i po umyciu włosów miałam dosłownie zatkane siteczko w wannie. I jednak soki z cytryny z białą skórką i soki z warzyw (mimo, że do dzisiaj nie mogę jeszcze jeść warzyw korzeniowych - to świeże soki wszystkie mi wchodzą - czyli nie zawierają metali ciężkich) oraz kiełki - bomba witaminowa zatrzymały ten proces :) Co jest sporym zaskoczeniem pozytywnym bo wiele lat próbowałam różnych sposobów a tu taki prosty i tani i działa :) Kiełki lucerny wg dr Kempisty, która je sama przebadała - uważa je za super pokarm bo również zawierają wszystkie 8 aminokwasów koniecznych do trawienia, który muszą być dostarczone - sam organizm ich nie wytwarza. .o. Mnie bardzo kiełki pomogły na układ nerwowy. Kiedy przestawałam jest jeść - bo kiełkowały 8 dni wówczas objawy dławienia z układu nerwowego wracały. A zaczynałam od jednego kiełka... bo na początku po zjedzeniu jednego kiełka dostawałam dławienia i duszności. Także kiełki przetrenowałam na sobie w ostrym stanie i potwierdzam, że są genialną naturalną odżywką. Jedyną wadą robienia soków i plantacji kiełek jest to, że są w pewnym stopniu pracochłonne - jak na nasze wygodnickie czasy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
syselka czego sprobujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olivka niebieska
Pajak bez nogi Odnośnie kempistowego "kwaśnego mleka"... Ratuje mnie w tej alergii jogurt L+ i zjadam go codziennie od października 2013 - min 1 szklankę na dzień do śniadania z kaszy jaglanej i gotowanych suszonych owoców lub świeżych. .o. Kilka razy mi padły te bakterie po 2-3 miesiącach użytkowania i zawsze po dwóch tygodniach nie stosowania ich nasilały mi się objawy alergii. Za pierwszym razem do niej zdzwoniłam, zdziwiona, że padły mi po 2 miesiącach a nie miałam zapasu i odczuwałam nasilenie alergii - wytłumaczyła mi, że przy tak intensywnym rozmnażaniu te bakterie padają po 2 miesiącach a po 14 dniach od zaprzestania dostarczania świeżych aktywnych bakterii organizm traci je. Dlatego ważne jest jedzenie kiszonek by dostarczać dobre bakcyle - z tym, że wtedy jeszcze kiszonek nie mogłam. Teraz już mogę :) o.o Kwaśne mleko - robi się również tak samo ale jest na innych kulturach bakterii, którymi Kempista leczy dziury w kościach w osteoporozie w 6 tygodni i poleca je dzieciom w okresie tworzenia stałych zębów i układu kostnego. Zawiera inne dobre bakcyle, które w inny sposób działają zwiększając przyswajanie wapnia. Stosowała je moja Mama i równolegle jadłam również to kwaśne mleko. Jak dla mnie smaczniejsze jest niż jogurt L+ :) I wówczas rzeczywiście poprawiły mi się paznokcie i utwardziły. o.o Niestety sklepowy przecier pomidorowy zwiera dużo niklu - stąd te moje biegunki po takim bigosie bo na ten nikiel mam silne uczulenie. Ale, że w ogóle przeszło mi przez gardło to duży sukces :) Przed jeszcze zatruciem tym kwasem alfa liponowym miałam przez całe lata po bigosie z przecierem pomidorowym miałam biegunki i nie wiedziałam o co chodzi. Teraz już wiem. Chodzi o nikiel. Na szczęście naturalne pomidory mi już wchodzą w większych ilościach :) Wcześniej po pół szklanki domowego soku pomidorowego miałam duszności - teraz mogę jeść w ilościach hurtowych :) o.o Swędzenie po owocach niestety nadal mnie męczy. Dlatego postawiłam profilaktycznie się odrobaczyć. W badaniach lab. i z krwi nic nie wyszło. Oprócz tych lamblii. Babeczka w laboratorium wydając i czytając wynik bardzo się ucieszyła mówiąc, że te akcje alergiczne są przez lamblie właśnie i one dają szeroki zakres odczynów alergicznych. Tylko teraz się tak zastanawiam jak czytałam wcześniejsze wpisy gościa od robaczków... czy ja przypadkiem nie mam jakiś kropidlaków i innych cudów... bo objawy na odrobaczanie mamy podobne :( Ale nie mam pojęcia gdzie to cholerstwo można zdiagnozować. o.o Wafle ryżowe - no właśnie. Kempisty również ich nie zaleca mówiąc, że to jest śmieć i nic tam nie odżywia poza cukrem złożonym czyli węglowodanem. W sumie na początku zatrucia jadłam je w ilościach hurtowych bo one mi wchodziły choć nie zawsze cały wafel na raz - bo miałam duszności. No ale jak miałam wybór - jeść wafle choć pół albo zdychać z głodu to wolałam już te wafle wsuwać. Z perspektywy czasu widzę, że jak zmniejszałam ilości wafli ryżowych gdy już więcej mogłam normalnie jeść i je odstawiłam to zmniejszały mi się swędzenia i akcje od trzustki - tzn. nie miałam słodkiego posmaku w ustach w ciągu dnia. Kempista co do ryżu wypowiadała się, że nie ma on w sumie aż takich super właściwości. Po moich reakcjach na te wafle widzę, że to jednak węglowodan - cukier czyli pożywka dla pasożytów i ich koleżków. o.o Tym bardziej zdziwiła mnie dieta oczyszczająca na bazie ryżu... Skoro karmi paskudy to jak może oczyszczać? Chyba, że przez to namoczenie go przez te klika dni - jakieś enzymy inne się w ziarenkach wytwarzają podobnie jak przez kiełkowanie. Może ktoś wyjaśni mi to rozjaśni bardziej logicznie? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pajak bez nogi
Olivko wydaje mi się, że tej siary brakowało ci wcześniej, a potem to już w ogóle. Napisałam ci kwaśne mleko w cudzysłowie, jako ogół tych wszystkich z fermentowanych opcji mleka, ponieważ pamiętam, że do każdej opcji Kempisty ma inny zestaw bakterii. I każdy zestaw leczy coś innego. Nie chciało mi się rozdrabniać he he:) Pamiętam, że pisałaś, że ci te bakterie padły. Czyli wyszło, że nic nie zepsułaś, one by i tak padły. Racja, nasze wygodnickie czasy robią z nas leni:) Hmm nikiel powiadasz... ciekawe, dobrze wiedzieć. Spróbuj przebadać krew, czy stolec u weterynarza, bo oprócz tych lamblii może jeszcze jednak coś być. Aa i w kierunku tego psiego tasiemca też. Wiele osób właśnie tam robi badania. Nasza Robalka właśnie tam przebadała kropidlaka, którego no... wydaliła:) Ja bym się nie zdziwiła, gdybyś maiła jakieś grzybska, miałaś bardzo osłabiony organizm, więc wszystko mogło się przyplątać. Wafle ryżowe to przetworzona żywność, tak jak piszesz czysty węglowodan, kalorii też ma mnóstwo i mnie też szkodziły. Pytasz o tą kurację ryżem. Już tutaj wcześniej pisałam, dlaczego moim zdaniem się go moczy. Wiemy, że jest to zboże zawierające dużo węglowodanów, a węglowodany dokarmiają różne paści. Kiedy moczymy ryż, mieszamy to uwalniamy skrobię, która pływa sobie w wodzie. Tą wodę oczywiście wymieniamy. Te 5 dni jest z tego co zauważyłam wystarczające, aby pozbyć się skrobi, a więc węglowodanów. Jeśli pozbędziemy się dokarmiacza z ryżu, to wtedy ryż ma działanie oczyszczające. Wtedy jak dla mnei ma to sens. Tombak pisze, że to metoda na oczyszczenie układu moczowo-płciowego, gdzieś czytałam, nie wiem, czy czasem nie tutaj, że taki ryż ściąga śluz z jelit. Ja nie odczułam tego oczyszczania jako coś super, może nie potrzebuję :) Ale gdybym była w stanie przerośniętej candidy, mogłabym zrobić eksperyment. Namoczyć ryż na 5 dni, po tym czasie go zjeść i czekać na reakcje. Reakcję zapamiętać i zjeść ryż niemoczony. Wtedy miałabym porównanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×