Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ja_też_jestem_zmęczona

Kobiety (nie)dojrzałe - ZAPRASZAM DO ROZMÓW.

Polecane posty

Ja też nie mogę spać. Byłam w czwartek na słońcu i dostałam jakiejś alergii bo mnie strasznie swędzi skóra teraz... I czerwona jest. Zawsze mam tak wiosną, latem nie mam tego problemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O masz ci... to współczuję. Mnie jak coś swedzi to jestem w stanie do krwi się drapać. Trudno mi się powstrzymać. Może ci szybko przejdzie, oby :) Ja na słońcu długo nie mogę leżeć, a jak już to chyba najlepiej wysmarować się czymś z duzym filtrem... Ogólnie ciężko się opalam, raczej słońce mnie nie łapie, więc kiedyś po wielu uwagach na ten temat, że jestem blada, postanowiłam, że mi się uda w końcu i chyba z 1,5h leżałam w pełnym słońcu a jedyny efekt był taki że spaliłam sobie dekolt do tego stopnia że schodziła mi skóra i nie mogłam 2 dni go dotknąć :) oczywiście nawet trochę nie opaliłam się, skad. Teraz już się nie próbuje opalać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ze mnie się śmieją, że mam jakiś filtr wbudowany w skórę, bo ja latem tak opornie łapie słońce, że musiałabym chyba przez tydzień leżeć plackiem na plaży od rana do wieczora, żeby było widać bez porównywania z nieopalonymi częściami xD tylko to wiosenne słońce mi szkodzi... Generalnie mam baaardzo jasną karnacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja tak samo mam jasna. dla niektórych to już bladosć. Więc chyba faktycznie dużo nas łączy :p Zawsze po wakacjach wysłuchać musiałam zdziwienia kogoś, że całe lato mineło a ja jestem biała jak ściana :D pamiętam jak w lo koleżanka wróciła z dominikany, wyglądałam przy niej jak albinos bo jej ku blisko do murzynki było. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciut dojrzalsza niż Wy
Witajcie moi mili :) U mnie normalnie sajgon...:O Meble zostały złożone i kuchnia wygląda super! Teraz szanowny małżonek męczy wszelakie przyłącza, baterie i wentylacje...:O Dobrze, że dziś sobota, bo do sprzątania mam dwóch młodocianych pomocników w osobach potomków...:D Niestety nie miałam okazji złapania promieni słonecznych, bo cały czas pucuję dom wewnątrz. No, ale po niedzieli na pewno wyniosę leżak i się wygrzeję. Jak patrzę na prognozy pogoda ma być cudowna a pod koniec tygodnia nawet ok.30 stopni:D:D O,moje stare kości! Jakież cudowne chwile nadchodzą...:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jaka cisza tutaj :D Dojrzalsza, mam nadzieje, że kuchnie już konczycie i niedługo sobie tez wypoczniesz :) Za mną całkiem sympatyczny weekend, dzisiaj znowu słonecznie... W koncu jakas normalna pogoda nadeszła po tej zimie... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciut dojrzalsza niż Wy
Witajcie w tym pięknym dniu :) Kuchnia prawie gotowa. Te wszystkie przyłącza pochłaniają naprawdę dużo czasu ale już za pół godzinki ruszy zmywarka...:D Wczoraj jeszcze byłam na zakupach, bo trzeba było kupić karnisze, firanki, rolety i...grila, też kupiliśmy...:D Jeszcze nowe garnki mam kupić, stół i krzesła. Dotychczas gotowałam w garnkach emaliowanych ale chciałabym takie ze stali nierdzewnej. Wczoraj oglądałam i nie wiem, które są lepsze. Czy takie lekkie, czy z grubszym dnem? Może któraś z Was używa takowych i może mi coś polecić? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny, widziała któraś jakąś fajną sukienkie ostatnio? Szukam kiecki na wesele, czasu jeszcze dużo bo dopiero pod koniec czerwca, ale przeszłam dwie galerie handlowe i nic, kompletnie nic nie znalazłam. Same takie grube, ciężkie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nic nie widziałam, bo nie mam kasy na zakupowanie, więc nie zwiedzam sklepów. A mam wesele w czerwcu (kuzynki), na ktore chyba musze iść :(... Ale nawet nie mierze w jakieś kiecki, bo sie nie wypłace. chyba sobie kupie spódnice jakąś, ale taką co to bym jeszcze mogła gdzies zalozyć to potem latem, do tego bluzke mam taką w miare ogarnieta, kupioną już jakiś czas temu, bo mi sie podobała, a nie miałam gdzie tego założyć i może będzie ok. :p Buty dopcham wkładkami jak zwykle (brak lepszych pomysłow) i musi wystarczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie nie mam innego wyjścia jak poczekać i liczyć na cud. Jak juź są to mają dekolty do pępka. Albo są takie typowo plażowe albo gruby materiał. Ech, szału można dostać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość UPIORNY IV
Upiornie byłoby, gdyby upiornego nie byłoby, tu:-) Więc i ja swoje upiorne trzy grosze o kiecach dorzucę. Więc choć to upiorne to ja swojego czasu kupiłem sobie te cięższe. Małe, duże, ale z grubszym dnem. Caly komplet.;-) Lecz braki w asortymencie dopełniałem tymi lekkimi z... Brrry... Ogarnąłem się już. Więc? Grubsze dno nie powoduje tak szybkiego przypalenia potraw. Więc co do garnków to nie mam zdania. Może tak jak koleżanki doradzają? Więc poczekaj, a wtedy to już tylko myk, myk... Upiorny jestem, co nie?:-) Może nawet kobietą )nie(dojrzałą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie mam kiecki na wesele, bo ostatnio byłam dwa lata temu. Mam albo takie letnie albo takie codzienne, ewentualnie mam jedną elegancką ale z długim rękawem i z grubszego materiału. Zagotowałabym się w niej. No i klops, nie obejdzie się bez zakupów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kotka, a skąd... Mój problem polega na tym, że ogólnie nie ubieram sie jakoś wyjątkowo kobieco (a miałam troche zacząć, ale nie mam za co wymienić garderoby)... Raczej normalnie i typowo- jakiś top, spodnie rurki i wszystko. Do tego nie mam duzo ciuchow teraz, ogólnie powinnam wymienić gruntownie szafe, ja dobrze o tym wiem, ale za co? ;/ Nie ma opcji wymiany ciuchow, bo po prostu z czego powyrastałam(raczej wiekowo niż rozmiarowo..), albo co sie spralo to powywalałam i oto pustki sa :P. Do tego nie szlajam sie po jakichś bankietach, weselach, itp uroczystościach, więc właściwie nie mam ŻADNEJ sukienki. Serio. Ani jednej kiecki. Ze 2 spódnice mam, ale z nich to żadna sie nie nadaje na wesele. Ogólnie wszelkie elegantsze ciuchy w mojej szafie to będą ze 2 bluzki, ze 2 koszule, spodnie :D Wszystko. I nie kupuje takich rzeczy, bo ... nie mam i tak gdzie w nich chodzić... Więc szkoda mi kasy wydawac skoro nie wiem czy założe, i wole sobie kupić nowe jeansy jak mam kase, czy bluzke taka zwyklą, która wiem ze nie bedzie w szafie leżała. No teraz akurat ta wyjechała z tym weselem, a ja nie jestem przy kasie (od dluższego czasu nie jestem xd) wiec mam problem dlatego. A po tym weselu znowu będzie tak, że kolejne 5-10 lat nie bede miała sie gdzie stroić więc nie chce wydawac 200 zł na jakas sukienke nie wiadomo jaka, ktora sie bedzie w szafie kurzyć. bo to bez sensu w takim wypadku... A znowu kupować coś, a zaraz po weselu to sprzedawać... To za dużo roboty... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nawet nie mam od kogo pożyczać teraz, bo mi sie poluzowały kontakty z koleżankami po LO :D... hahah.. Kumple mi moga garnitur pożyczyć . Ale ogólnie rozmiar mam mały, XS zazwyczaj więc raczej też byłby to kiepski pomysł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a macie sentyment do ciuchow? ja mam jeszcze w szafie sukienke, ktora kupilam jakies 18lat temu, za moje piersze zarobione pieniadze... i kilka ciuszkow ktore dostalam w prezencie od kocura. btw u nas na wesele to mozn. nawet w jeansach isc;-) i love this country :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No na pewno, ja mam problem z 'górą' bo jestem drobna w ramionach i talie też mam... I większośc koszul (nawet 34 rozmiar) jest na mnie za dużych i gdzieś wisi, odstaje. Pamietam jak na zakonczenie LO musiałam sobie kupic nowa biala koszule.. to sie tyle nachodziłam za nową, ktora by sie jakoś sensownie układała i odpowiednio talie podkreslała, a nie wisiała jak wór pokutny... grr.. W niektorych sklepach mogliby dla mnie zrobić rozmiar 32 jak chodzi o bluzki. ;P Dół już troche lepiej, ale też nie ma mowy o przyjemnych zakupach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie mam sentymentu, ale noszę ciuchy tak długo aż mama na mnie wrzeszczy, że chodzę w spranych lumpach ;] ostatnio wygrzebałam z szafy koszulkę którą kupiłam w gimnazjum ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×