Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ja_też_jestem_zmęczona

Kobiety (nie)dojrzałe - ZAPRASZAM DO ROZMÓW.

Polecane posty

Gość ciut dojrzalsza niż Wy
Blat o wdzięcznej nazwie "magnolia" a na moje oko ecru...Ponoć niezbyt praktyczny ale mnie się najbardziej podobał...:) Czy w życiu wszystko musi być praktyczne??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To ciekawie i chyba nowoczesniej niż było? :) U mnie też super słońce. Chociaż to mi humor poprawia :D mam ochotę iść wygrzac dupke na leżaku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i chyba nie będę czekać tylko wezmę jaką książkę i pójdę :D Witamina D dobra rzecz. Ja marze o tym żeby już mieć swoje mieszkanie i je urządzać po swojemu... :) A to jeszcze kilka lat ładnych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja właśnie zbieram książki i materiały i idę na ogródek wygrzewać się na słoneczku ;] Nauka lepiej wchodzi na świeżym powietrzu ;P Ech, też marzy mi się urządzanie własnego kąta :( Chyba nigdy się tego nie doczekam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie rodzice chca abym sie wprowadzila z moim Pawlem do nas do domu,mielibysmy cale pietro dla siebie ale ja nie po to ucieklam do miasta zeby znow na wies trafic:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciut dojrzalsza niż Wy
Spokojnie, Wy też się doczekacie własnych kuchni...:) My z mężem też dorabialiśmy się od przysłowiowego zera...:) Teraz, gdy nasze dzieci dorastają chcemy wyremontować co potrzeba, bo potem będą inne, ważniejsze wydatki...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moi rodzice też chcą, żebyśmy tu zamieszkali, ale żebyśmy mieli całe piętro dla siebie to trzeba zrobić remont kapitalny parteru :/ póki co moglibyśmy mieszkać razem w jednym mieszkaniu, ale dajcie spokój, ja tego kompletnie nie widzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciut dojrzalsza niż Wy
Ja dla odmiany uciekłam z miasta na wieś:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ha ja mam ten problem ze ja jestem ze wsi i chce do miasta a moj facet jest z miasta i chce na wies:P i wez tu znajdz jakis kompromis:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nawet nie mam opcji zebym została tu gdzie teraz mieszkam, a co dopiero sie wprowadzała z chłopakiem... :D Więc siłą rzeczy będziemy musieli albo coś kupić, albo coś wynająć na poczatek za kilka lat. Łatwiej by było, gdybym wygrała w totka. Ja w sumie wcale nie chce luksusów i 3-4 pokoje we wmiare dobrze skomunikowanej okolicy mnie uszczesliwią ;P. A na ten kraj to i tak mi sie wydaje, że zbyt wiele wymagam, bo ceny mieszkan u nas to jakis kosmos jest... ;p Ale przecież mamy XXI wiek i nie zamierzam sie kisić w kawalerce ze wszystkimi sprzetami w 1 pokoju. Najwyżej emigruje stąd :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie jest tylko rozbieżność taka, że mój chłopak chce mieszkać w Łodzi (ostrzegałam że studiuje w innym mieście :D) a ja wole moją Warszawe, jako rodowita Warszawianka ciężko mi się pogodzić z faktem, że miałabym wyjechać. Niby Łódź też miasto, ale ... jednak to nie to. No ale jak sie uprze, to sie przeniose prawdopodobnie. Plus taki, że w Łodzi mieszkania są tańsze, a u nas maxymalnie wywindowane są te ceny... W ogóle on ma urodziny w tą sobote :D...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie jest tak, że ja jestem z miasta ale obecnie mieszkam na wsi, a mój jest ze wsi. Oboje chcielibyśmy zamieszkaćw mieście, ale nie dużym, bo dla mnie duże miasta to tragedia. Na szczęśćie nasze najbliźsze miasto jest niewielkie. Ale co z tego, jak nas nie stać na wynajem ;/ nie mówiąc o kredycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciut dojrzalsza niż Wy
Wieś wsi też nierówna. My mieszkamy między trzema miastami (kilka km) i 30 km od Krakowa. Jak grzyby po deszczu rosną osiedla domków jednorodzinnych, które zasiedlają...Krakowianie :) We wsi nie uświadczysz krowy ni konia...:D Okoliczne pola obsiewa zbożem właściciel piekarni. Mieszkańcy żyją z pracy zawodowej, dojeżdżając do pobliskich miast. Chyba całkiem dobrze wiedzie się mieszkańcom, bo to widać po ładnych domach i brykach...:D We wsi rodem z Konopielki nie chciałabym mieszkać...:D Ponoć jeszcze i takie w Polsce są...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja teraz chce do miasta ale na starosc na wies:D Zbieram slimaki uu jaki planujesz prezent?:D moj ma 31 maja wtedy co moja mama wiec ja musze myslec podwojnie:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mi się marzy dom na przedmieściu małego miasta... Ze wsi daleko, dojazdy zabierają dużo czasu, trzeba być mobilnym, bo autobusy jeżdzą raz na godzinę, półtorej i bez auta tragedia... W dużym mieście z kolei hałas, też wszędzie daleko ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Znam ten bol ze wszedzie daleko na moja wies jest tylko jeden bus co jest o 6 i to tyle. Jak chodzilam do szkoly to codziennie z powrotem 3 km piechotka masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z moim facetem jest ten 'problem' bądz i nie, że on doskonale wie, że nie zarabiam, oraz ze obecnie nie mam kasy, a jestem wrecz w dole finansowym (i to dosłownym), więc sam niespecjalnie chce coś ode mnie dostawać, bo mówi, że to idiotyzm w takiej sytuacji abym sie do konca spłukiwała na niego. Ale mysle raczej nad jakimś małym upominkiem, jezeli już, ogólnie żadnej wody po goleniu, czy jakichś takich innych pierdół kosmetykowych nie ma co mu wciskac, bo on i tak jest oporny na to i wiem ze nie wykorzysta. Facet typu - mam mydło, maszynke do golenia i szampon i mi wystarczy :D. Najlepiej by mu było jakąś gre kupić bo on sobie lubi pograć (no i ja też lubie), więc takie rzeczy go zawsze cieszą, ale to bym musiala jakaś nieco starszą, bo też nie mam 100 zł teraz, żeby nowosci kupować... Także jest ogólna lipa. :D Dobrze, że on ma świadomość tego. Co do dużych miast, jak Warszawa, nie jest tak źle i nie jest tak daleko wszedzie, o ile sie mieszka w dobrej lokalizacji, jak sie mieszka na Warszawskim zadupiu jak ja (okolice domków jednorodzinnych mówią same za siebie) to niestety sie kawałek ma... do cywilizacji :D. Dlatego mi zależy aby w przyszłości mieszkać owszem w mieście, ale w lepszym miejscu, gdzie mam pod blokiem tramwaj, autobus nocny (teraz mam kilometr do przejscia od nocnego, więc wieczorem okolo 3 w nocy super sprawa), oraz w miare blisko jakies metro... Jeżeli to jednak nie będzie Wa-wa to bez metra też przeboleje :D. Hałas mi nie przeszkadza, jestem przyzwyczajona, nawet lubie ten zgiełk, to wszystko. Jakoś 3-4 lata temu byłam za białymstokiem i moge potwierdzić, że wsie "zabite dechami" wciąż istnieją :), sporo z nich mijaliśmy po drodze, zatrzymaliśmy sie w końcu we wsi takiej hm. Umiarkowanej - bylo troche rozpadajacych sie drewniaków, troche wymurowanych nowszych domów, ale krowy biegały wokół, a ludzie co niedziela biegali odstrojeni do małego kościółka, aczkolwiek droga uczywiście ubita, asfaltu brak... Wyciągneli mnie tam wtedy rodzice, bo akurat wujek pojechał do jakichś swoich znajomych, i moi starzy sie napalili, że dołączymy do nich... wytrzymałam na tej wsi tydzień. I miałam dość, przysięgam miałam dość :D. Ale dla osób, które mają dość hałasu, tego wszystkiego co panuje w dużych miastach, a co ja kocham tak mocno, wieś jest idealnym wyborem myśle. Cisza, spokój, świeże powietrze, strumyczek nieopodal, no naprawde krajobrazy malownicze były. A ulga jaką poczułam po powrocie była niesamowita. :D...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym nie mogła mieszkać w centrum dużego miasta. Mieszkałam rok i myślałam że zwariuję. Z kolei gdzieś dalej od centrum: dojazd godzina. Super. Dlatego dla mnie optymalne jest małe miasto, gdzie wszędzie można dojść na piechotę albo dojechać rowerem, ale takie z komunikacją miejską. Takie średnie, małe o. Dom na przedmieściach i byłabym zachwycona. Ale zanim się dorobię to nawet wynajmowanym mieszkaniem się zadowolę... Ja w tym roku nie robiłam prezentu urodzinowego mojemu ani on mi. Tak się umówiliśmy, bo ja nie mam kasy i nie chciałam sytuacji, żebym ja dostała a on nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Małe miasta są już lepsze, bo cokolwiek sie w nich dzieje... :D Ale takie typowe wsie, jak przedstawiłam, to dla mnie masakra i wcale sie nie dziwie, że zostaja tam sami starsi ludzie, bo młodzi nie mają tam nic do roboty... Rozrywek tez żadnych nie ma... Ja w sumie na starość mogłabym sie wynieść gdzieś w góry, może bieszczady, albo bardziej pod zakopane, coś takiego... Ale teraz to też nie, absolutnie :D... Chyba, że na 2 tygodnie pojechać, pochodzić po górach, to chętnie bardzo. Na dłużej byłoby ciężko... Znając specyfike okolicy, częstotliwośc kursowania autobusów..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×