Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ślicznabuzia

Termin na luty 2014 :) Zapraszam świeżutkie ciężarówki

Polecane posty

Gość Agnieszka2607
Ja też nie mogłam jeść i pić 12 godzin przed glukozą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lusii88
dzięki za rady :) goraczka opanowana :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej brzuchatki :-) Mamamama2 mialam nadzieje ze ten zabieg co mialas cos polepszy. Na szczescie medycyna idzie do przodu. Dobrze ze juz sa zaplanowane te operacje i maluszek bedzie zdrowy :-) Ja wlasnie wrocilam z wizyty. Jest wszystko ok. Mala jest nieco wieksza niz na dany tydzien. Heh moze urodze ciut szybciej :-) Tez mnie czeka glukoza :-( Gina powiedziala ze ostatni posilek mam zjesc do 18-19 a pic moge (tez mnie w nocy suszy) , tylko rano jak wstane nic nie pic. A podczas picia tej nieszczesnej glukozy toge popijac wode ze swierza cytryna wcisnieta. Co tam u was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć dziewczyny. Ja wczoraj miałam wizytę kontrolną i wszystko było dobrze. Mały się pięknie rozwija. Dostałam skierowanie na glukozę i 3 prenatalne. Wieczorem z mężem byliśmy na ostatnich zajęciach w szkole rodzenia. Jednak dziś rano, jak jechałam do pracy, miałam stluczke samochodową. Od razy poszłam do lekarza i ostatecznie dostałam skierowanie do szpitala na obserwację. W badaniach wszystko jest na szczęście dobrze, maluszek jest cały i zdrowy, ale z tego wszystkiego mam bardzo twardy brzuch i zostawiono nas do obserwacji. Także trzymajcie kciuki zeby wszystko dalej było dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
agnieszka i jak twój wynik z glukozy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mogliszka
inishmore...To ciekawie u Ciebie.Niech Ci brzuszek szybko mieknie i sie uspokaja zebys mogla wrócic do domku. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka2607
Nie wiem dowiem się pojutrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka2607
pewnie myślisz, że badania wyjdą źle bo się przeszłam w czasie badania ha, a to bzdura bo lekarze wiedzą chyba lepiej niż my :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem po prostu ciekawa ale wiesz, mi właśnie lekarz mówił, ze nie wolno, i dlatego pytam jak to badanie wypadło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mi tez nie pozwolił chodzić. Przy pierwszej ciazy po "spacerku" wyszły mi złe wyniki i musiałam powtarzać i jak przetrzymali mnie te 2 h w szpitalu to wyszło wszystko ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Inishmore- szybkiego powrotu do domku zycze :) Ja juz po glukozie... I wiecie co... nie taki diabel straszny... Choc podejzewam ze tu jest calkiem inaczej niz w Polsce. Glukoza byla podana w buteleczce z rurka :) kolor zolty, smak soku cytrynowego( co prawda troszku przeslodzonego) nie mialysmy (ja i reszta badanych) zadnych trudnosci z wypiciem :) nawet nie bylam az taka glodna jak sie spodziewalam po tych prawie 15 godzinach... W razie cukrzycy maja dzwonic w przeciagu tygodnia. Jesli nie zadzwonia to znaczy ze wszystko gra :) i mam nadzieje ze nie beda dzwonic ;) Aaaa jeszcze jedno. Na wezwaniu mialam wielkimi literami napisane ze NIC nie pic i nie jesc przez 12 godzin przed badaniem + ok 2 godziny po podaniu glukozy... Zapytalam polozna o wode i powiedziala ze mozna ... Tylko z rana przed samym badaniem nie powinno sie juz nic pic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Mamuśki ;) Ile to ciekawych rzeczy można się z forum dowiedzieć ;) Mnie nikt nie mówił, że nie można nic jeść przez 12 h i może dlatego nie dałam rady bo wieczorkiem jeszcze opierdzieliłam mandarynki :P a w nocy piłam mleko.... :P Qrcze jak to dobrze ze Jesteście ;) Teraz jak będę szła na następną to już będę wiedziała ;) Małamaja to u Was tam rarytasy podają ;P Mamamama2 jesteśmy z Wami!!! Musi być dobrze !!!! 3majcie się cieplutko!!! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny przeżywam dramat. Mój mąż chyba wcale nie chciał tego dziecka! Ba! Zastanawiam się czy i mnie kocha. Z dnia na dzień jest gorzej, awantury o głupoty kończące się moim płaczem, a nierzadko histerią. Mówię, proszę odpuść czasem...jestem w ciąży, nie radzę sobie z emocjami. Na co usłyszłaszałam: to po co zachodziłaś w ciążę? Potem moje prośby, żebyśmy przestali, żeby się tylko przytulił i jego skwitowanie, że już nie będzie robił wszystkiego tak jak mi się podoba. Dalsze awantury, jego chwilowe agresje - nie uderzył mnie, ale zrobił inne nieprzyjemne rzeczy. Nieisbieranie ode mnie telefonów też jest normą. Tłumaczę, że może się coś stać, a za kilka tygodni (nie daj Boże) zacznę rodzić przed terminem na przykład. A jego nie będzie? Ma drugi telefon - dla wspólników - odbiera go o każdej porze dnia i nocy. Poza tymi awanturami jest przykładnym mężem i ojcem. Jest czuły dla mnie i czule rozmawia z naszym synkiem. Tak jest zazwyczaj. Wielu ludzi zazdrości mi takiego męża. Jestem jego drugą żoną. Z ex był rozwiedziony zanim się poznaliśmy, ponoć go zdradzała. Oni starali się o dziecko 2 lata. Takie wyczekane, wychuchane. Jestem zła i jest mi przykro, że mój synek już na starcie ma gorzej, musi suę denerwować i płakać razem ze mną (z opowiadań teściowej, jego i ogólnej relacji jestem pewna na 100%, że jej takich rzeczy nie robił). Powoli staję się zazdrosna o wszystko. Podświadomie czuję, że przez tą sytuację zaczyna mi prEszkadzać jego syn - gdzie kontakt mieliśmy świetny. Wczoraj awantura skończyła sie o 1 w nocy moim wyjściem, trochę z chęci przerwania tego, trochę ze strachu, trochę z bezsilności. Wróciłam usłyszałam ogólne czule słówka z nastawieniem na to, że to moja wina. Obudziłam się godzinę temu, bo długo nie mogłam zasnąć - on w pracy. Zastanawiam się czy nie wziąć rzeczy, psa na smycz i nie wyprowadzić się do rodziców, wyłączyć telefon. Jedyne co mnie powstrzymuje prEd zrobieniem tego, to strach, że on żaden sposób nie zainterweniuje...a mnie będzie gorzej. Mojemu synkowi też. Przepraszam, że nie skomentowałam żadnych waszych poprzednich wpisów i do nieczego się nie odniosłam. Jestem bliska załamania i trudno mi myśleć o czymś innym. Chciałam się z Wami tym podzielić, bo jesteście w identycznym okresie i rozumiecie, co mogę mieć w tym momencie w głowie. Przepraszam za takie przykre opowiadania w miejscu, gdzie powinno być wesoło. Nie radzę sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sarenka 11
W czasie ciąży hormony trochę Nam szaleją, Ja też zauważam, że szybciej się denerwuję i chce mi się płakać. Może w tym niewątpliwie trudnym czasie, te hormony wszystko potęgują? Rozumiem, że jesteś załamana i nie wiesz co robić, ale może wybierz się najpierw na długi spacer, poukładaj sobie wszystko w głowie, przemyśl i zdecydujcie się na wspólną rozmowę. Taką dłuuuugą, szczerą i SPOKOJNĄ. Powiedzcie sobie wszystko co czujecie, co myślicie, a jak nerwy biorą górę - zamilknijcie, odczekajcie... Tu najważniejsze jest dobro Maleństwa, Ono czuje każdy Twój humor, smutek itd. Może to chwilowy kryzys? Może coś się po takiej rozmowie ruszy, zmieni? Jesteście dorośli, na pewno dojdziecie do mądrych wniosków. Trzymam mocno kciuki, na pewno będzie dobrze. I nie martw się, myśl o Dzidziusiu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ruda to prawda z tymi hormonami,ja tez podobno jestem czasami nie do wytrzymania i wszystko wyolbrzymiam,nie twierdze,ze Ty to robisz,ale na pewno podchodzisz bardziej emocjonalnie niż zwykle.dlatego musimy czasami powstrzymywać te nasze przyplywy emocji.z drugiej zaś strony trochę sie dziwie Twojemu mężowi...powinien Cię teraz wspierać,przytulać,obdarzac miloscia.my to wszystko wiemy,ale oni nie zawsze i takie zachowanie nie zynika zazwyczaj z ich ignorncji,a z braku wiedzy,co dzieje sie w tym czasie z kobieta.dlatego tak wazna jest rozmowa na spokojnie.Trzymaj sie,mam nadzieje,ze uda Wam sie rozwiazac ten konflikt!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczynki :) Niestety ja też u siebie zauważyłam że dość szybko można mnie wprowadzić w stan płaczu. Dzisiaj o mało co nie rozpłakałam się bo mężowi nie spodobała się pościel do łóżeczka i powiedział że nie mam gustu (: Ruda_E bardzo dobrze rozumiem Cię, Twoje emocje, lęki. Sarenka bardzo trafnie napisała żebyś najpierw wyciszyła się, uspokoiła a dopiero potem porozmawiała z mężem na spokojnie. Może też zrób coś dla siebie np. wypad do kosmetyczki, to potrafi poprawić humor :) Teraz jesteś Ty najważniejsza i Twoje Maleństwo, spróbuj wyciszyć się dla Niego. Trzymaj się ciepło :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ruda nie masz za co przepraszać, przecież po to tu jesteśmy żeby się wspierać, potrzebowałaś się wygadać i to jest normalne. Popieram poprzedniczki najważniejszy jest spokój, choć wiem, że to nie łatwe. Mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży, może ma jakieś problemy w pracy i próbuje odreagować to??? Chociaż wiadomo, że nie powinien robić tego w domu tym bardziej ze względu na Twój stan... Wierzę w to, że to chwilowy kryzys i minie, mam nadzieję, że szybko minie !!!! Uważaj na siebie!!! I pamiętaj, że jesteśmy, za wiele może i nie pomożemy ale na pewno wysłuchamy i doradzimy najlepiej jak potrafimy !!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć dziewczyny - jestem już w domku - ale dostałam 2 tyg zwolnienia na odpoczynek i leki, żeby całkowicie rozmiękczyć brzuszek. Czuję się dobrze i mam nadzieję, że tak dalej będzie. Mały bryka, więc też ma się nieźle;) Ja na glukozę wybiorę się w poniedziałek - przynajmniej taki mam plan, bo to już będzie początek 28 tyg, więc najwyższa pora... Ruda - czytałam Twój wpis i strasznie jest mi przykro, że musisz tego doświadczać... ja myślę, że tak jak piszesz, wzięłabym psa i trochę rzeczy i na kilka dni przeniosła się do rodziców lub przyjaciół - ale wszystko to po to żeby się uspokoić i ogarnąć sytuację z dystansu - i zanim bym to zrobiłam powiedziałabym o tym mężowi, że tego potrzebuję dla swojego dobra, ale przede wszystkim dla dobra naszego dziecka. Może i faktycznie hormony nam szaleją, ale mąż to najbliższy nam człowiek, który w tym czasie po prostu musi stanąć na wysokości zadania i wspierać żonę (a jak nie daje rady, to niech się na niej nie wyżywa, tylko niech wyjdzie odreagować i wróci gotowy to pełnienia swej roli)... Trzymaj się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak mi pomogłyście :) byłam gotowa zabrać wszystko i się wyprowadzić, ale poszłam za głosem rozsądku i postanowiłam jeszcze porozmawiać. Oczywiście nie obyło się bez drobnej awantury jak zapytałam, czy w ogóle chciał żebym była w ciąży...przesadzilam. Chyba oboje potrzebowaliśmy takiego oczyszczenia atmosfery. Ja rzeczywiście jestem bardzo impulsywna, przed ciążą byłam a teraz wszystkie emocje odczuwam ze zdwojoną siłą. On z kolei powiedział, że jak widzi, że po raz kolejny płaczę bez powodu to czuje się bezradny i nad nim też emocje biorą górę. Tak się nawzajem nakręcamy. Ostatecznie powiedział, że kocha mnie i naszego synka najbardziej na świecie i nie wyobraża sobie życia bez nas :) na co ja oczywiście zaczęłam płakać... Chyba nie byłam do końca obiektywna w tym wszystkim. W każdym razie dziękuję jak nie wiem co! Gdyby nie Wy, spakowałabym się obrażona do domu a to pewnie zaogniło by problem :) Aż najchętniej bym Was wyściskała i wycałowała za pomoc! A mały pastonowił dziś zrobić sobie z mojego pęcherza trampolinę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lusii88
jak tam Drogie Mamuski samopoczucie ?:) Jak Wasze brzusiolki ?:) Od paru dni co jakiś czas mam taki twardy brzuchol wydaje się być tak ciezki ze od razu musze odpocząć :( co jest zgrane? dzwonic do lekarza? to moja pierwsza ciaza i ze wszystkim bardzooooo panikuje :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lusi88 a może musisz więcej odpoczywać?? Może zbyt długo stoisz bądź chodzisz?? Co prawda to też moja pierwsza ciąża i może zbyt dużo nie wiem ale ostatnio zauważyłam, że mnie brzuch robi się twardy właśnie jak zbyt długo stoję. Jak Cię to uspokoi to oczywiście, że możesz dzwonić do lekarza :) Ruda - cieszę się bardzo, że wszystko sobie wyjaśniliście i że już jest ok, mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej a Ty z "Młodym" będziecie spokojniejsi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny,a jak to jest z ta glukoza?dlugo czeka sie na wynik?bo mi gin kazala zrobić przed sama wizyta u nie wiem jak to sobie rozplanowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lusii88
Zgredzio1988 dzięki :* iwcia 2020 ja miałam wynik w ten sam dzień :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnieszka2607
Ja mam dobre wyniki glukozy :) gorzej z moczem więc lekarz dał mi furaginum na 10 dni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lusii mi sie tak zaczeło w 5 mc.SPANIKOWAŁAM pojechałam go gin a on mi dał no spe magnez i luteine ale podkreslił, ze wszystko z dzidziusiem jest swietnie i drogi rodne pozamykane.Powiedział,zebym dała sobie troszke luzu, wiecej odpoczywała i nie stresowała sie tak(bo generalnie jestem nerwuskiem:P). Wtedy przeszło ale teraz znow tak mam ale mi powiedział,ze wszystko jest dobrze, ze moga pojawiac sie juz tego typu "niebolesle skurcze". Wczoraj wracałam z coreczka ze spaceru, pochodziłam z 1,5 h i złaało mnie.Musiałam poczekac az brzusio sie "zluzuje" i poszłysmy.Ja spanikoałam bo w pierwszej ciazy brzuch mi twardniał przed samym porodem(to wogóle był dziwny porod bo ani nie miałam skurczy ani rozwarcia ani wody mi nie odeszły)A własnie! mi sie te twardnienia w 5 mc zaczeły po chorobie jak byłam osłabioa i wyszarpałam brzuszek kaszlac i kichajac. A na kiedy masz termin?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lusii88
Mogliszka no to wlasnie tak mi się zaczelo robic od tego przeziębienia :( i nie wiem czy nie jechać już do lekarza czy poczekać do wizyty a mam 13 listopada.... a termin mam na 2luty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczyny! od czwartku pobolewa mnie brzuch. Głównie na dole. Czasem są tu ukłucia po bokach, czasem uczucie jakbym się czyms struła i musiała zaraz do toalety, a czasem napiecie jakby mi się bardzo chciało siusiu. Też tak macie? nie chcę się nakręcać, że cos jest nie tak, tym bardziej, że to nie jest jakiś wielki ból, bardziej to czuję i mi dokucza. Na szczęście w pon. mam lekarza, a teraz weekend, więc odpoczywam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×