Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość rozmowa niekontrolowana

W blasku nie znającego zachodu Słońca

Polecane posty

Gość gość
Dziękuję ''modelce'' za odpowiedź z 13:43 gość z wczoraj z21:50

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To fakt, nie będąc w stanie łaski uświęcającej, nie możemy "walnąć szatana pięścią między oczy"... bo nam tę pięść zwyczajnie odgryzie. Dlatego nie ma czegoś takiego, jak egzorcyzmy świeckie, to zawsze marsz z motyką na słońce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie śmie dyskutować na temat wiary zresztą znam stanowisko w niejednej kwestii kościoła z którym się nie zgadzam i mam własne zdanie i wiem że racja jest po mojej stronie ale nie śmie dyskutować by nie robić sobie wrogów czy też z innych powodów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmm....ale o czym tu dyskutować? Albo się jest katolikiem i ufa Kościołowi Chrystusa, albo nie. Wielcy święci też mieli wątpliwości, nie mieli klapek na oczach, widzieli grzechy w kościele, ale nigdy nie wypowiedzieli posłuszeństwa. Pokora, pokora i jeszcze raz pokora, która oznacza zaufanie Bogu, że On wie, czuwa i bramy piekielne nie przemogą, tego co zbudował Chrystus. Dlatego nigdy nie przyklasnę niczemu, co kwestionuje świętość Kościoła Katolickiego jako wspólnoty ludzi wierzących, albo godność następcy Świętego Piotra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo tylko niewypowiedziane słowa mają prawdziwą MOC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyny... módlcie się za mnie dzisiaj wielka próba przed name z resztą nie pierwsza ale ja będę bardziej stanowcza tym razem skończyło się ''proszenie''

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wysłuchałam katechezy. Nie bardzo sie w tym odnajduję, bo u mnie albo kolejność jest odwrotna albo się duchowo..."cofam";) Pustynię ducha, poczucie całkowitego opuszczenia przez Boga, syndrom "zamkniętego nieba", to ja już miałam i szczerze mówiąc, trzeba było trwać wbrew nadziei, a osobowy kontakt z Bogiem był tylko marzeniem. Za to teraz doznaję takich pociech duchowych i tak Boga doświadczam, że to w głowie się nie mieści. No, jeśli wg o. Pelanowskiego potem będzie znowu kryzys, to zaczynam się bać....:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zalegalizować marihu.anę, to roś.lina którą sa.dził dla nas Chrystus Jestem głupia bo nie wierze w bajki, potrafie samodzielnie mysleć? bo mam inne poglądy niż wy . Jak nie ma Boga nie ma też szatana, nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozmowa niekontrolowana
Głupia? Raczej nieszczęśliwa. A jeśli szczęśliwa, to czemu zaprzątają Cię te sprawy? Czasem Bóg tak właśnie poszukuje człowieka, daje takie pragnienie wyjaśnienia czegoś, czego się nie rozumie i znalezienia czegoś, czego się podświadomie choćby poszukuje. On też Cię szuka. Jest szansa, że spotkacie się w pół drogi :) Jeśli doświadczenie Boga jest objawem szaleństwa, to na świecie dosłownie roi się od wariatów :D. A myślimy jak najbardziej samodzielnie, wierz mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anialon z wczoraj ...będzie dobrze :) Jeśli chodzi o katechezę o. Pelanowskiego to chętnie ją zobaczę ale w innym czasie. Od ostatniej aktualizacji nie wchodzą mi filmiki youtube :( jakiejś tam wtyczki brak. A wezmę się za to dopiero po świętach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozmowa niekontrolowana z wczoraj Piszesz: Cyt: "syndrom "zamkniętego nieba", to ja już miałam i szczerze mówiąc, trzeba było trwać wbrew nadziei" - i to jest wg mnie postawa, która właśnie zbliża do B/oga - miłość Boga powinna być nie tylko- na dobre ale i na złe... i wówczas ukazuje się prawdziwości i głębia miłości - z moich przejść to wcześniej kochałam Boga tylko na dobre - jak się pojawiło zło - obarczałam winą Jego - że nie spełnia moich próśb - po tych kilkunastu latach - po nawróceniu miałam niezwykłe poczucie obecności Boga i Jego Miłości - potem - po nawróceniu - jak się zatrułam ( to była konsekwencja moich grzechów przeciw I przykazaniu - wiara w bioenergie i szybkie efekty New Age) upewniona Miłością Boga trwałam mimo tej skrajnej alergii choć miałam stany, że nawet iść do Kościoła nie mogłam... - i wówczas życie mi pokazało - gdy byłam w ciężkim skrajnym stanie - tylko Roozaniec pomagał fizycznie i duchowo - i to mi pokazało, że pokora życiu - przede wszystkim bo wcześniej bym się nigdy za Roozaniec nie chwyciła, tak sama z siebie... - wydaje mi się, że właśnie takie kryzysy są po coś... - w moim przypadku by zerwać łuski z oczu - moich fałszywych przekonań - i u mnie to jest proces - warstwa po warstwie - odpadają mi łuski z oczu - jak warstwy przy obierani cebuli - muszą być łzy ale to takie zdrowe łzy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko niewypowiedziane słowa mają prawdziwą MOC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anialon
do gościa z 12:38 9 Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. 10 Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (z listu do Rzymian Rz10)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam tyle pracy... a ja z chęcią wielbiłabym teraz Boga w kościele będę Go więc wielbić podczas domowych obowiązków ech... wiecie jaka mnie przyszłość czeka? ciąłe nawracanie mojego przyszłego męża, pokazywanie mu różnych rzeczy, mówienie o tym co robi... o jego wyborach I tego konsekwencjach taka mnie czeka przyszłość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak...... niestety on jest zatwardzialy I nie raz musialam sie nasluchac przykrosci z powodu swojej wiary, zly nad nim panuje do tego stopnia, ze czasem jak wracal do domu wypominal mi to, co robilam jak go nie bylo........ ciekawe skad wiedzial co robilam, oczywiscie bylo to scisle zwiazane z wiara naprawde dla mnie latwiej byloby sie rozejsc niz o ten slub prosic on jest bardzo ciezkim orzechem do zgryzienia czeka mnie zycie pelne lez z powodu wyznawania wiary

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale ja nigdy juz Jezusa nie zostawie, zebym miala przejsc przez ciernie do konca swojego zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anialon, nic na siłę. Wiem, że to jest wkurzające ale cierpliwość to cnota. Pokazuj czynami swoją wiarę. Czyny więcej mówią niż słowa. Tak mi się skojarzyło jak czytałam Twoje posty... jak się nie przewróci to się nie nawróci. Wielu tak ma jak i ja również miałam... żadne słowa do mnie nie przemawiały. Kochana nadal będziemy poprzez m/odlitwę "pracować" w temacie. Będzie dobrze :) Rozmowa Niekontrolowana - nie zapominamy o koleżance - prawda ? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chociaż czasem tego było tak dużo, że chciałam od tego na chwilę odpocząć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wydaje mi się, że on jakby ''dojrzał'' do decyzji ślubu, tylko że dla mnie będzie to wtedy droga bez odwrotu tak sobie myślę, że muszę na niego na msze dawać za uwolnienie, I za nawrócenie ślub wezmę, a potem będzie co będzie ale mówię wam, długa I trudna droga z nim przede mną to nie tylko on mówi tak, ale ja przecież też

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wiem, nie jestem sama, Bóg ze mną I we mnie, ale czeka mnie batalia w dodatku nie mam koło siebie nikogo kto by mnie do końca zrozumiał I wsparł modlitwą za niego, czy słowem, że źle robi...ech trudno, widocznie mam sama się z tym zmierzyć skoro zniosłam tyle lat drwin I nadal stoję twardo gdzie byłam, a nawet mam bliżej I bliżej do Boga każdego dnia, to się nie boję będę walczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ania jeśli dobrze rozumiem wy razem mieszkacie tylko chcesz zalegalizować związek , czy tak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak chcę, tak czuję, że tak powinnam, szkoda że nie jesteśmy jednomyślni w tej kwestii dla mnie oczywiście nie wchodzi w grę związek cywilny, partnerski itp... Wołanie w sercu czuję już tak głośne że nadszedł na to juz czas najwyższy, dla mnie ślub w kościele, dla niego... sam zdecyduje ale ile mam na niego czekać.......? Wydaje mi się ze tu nie chodzi o to żeby dojrzeć do decyzji, chodzi o to, żeby chcieć podjąć się zadania, przecież nikt tego za nas nie zrobi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro jesteście razem to zyjecie w grzechu , no chyba że bez seksu ale jeśli tak to czyż nie jest to sprzeczne z twoimi zasadami jako wierzącego osoby ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×