Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Malinowy_Krem

Czy zerwać zaręczyny pół roku przed ślubem?

Polecane posty

Gość gość
Witam! Kochana Autorko, jesli kiedykolwiek to w ogole przeczytasz, mam nadzieje, ze zrozumiesz. Jestem dzieckiem alkoholika. Moja mama, rownie jak Ty, zbyt malo wierzyla w siebie. Byla zastraszona i nie miala tej pewnosci siebie, ktora zyskala dzis, 23 lata po rozwodzie. Bylo to tak, poznala mojego ojca - wiadomo, czlowiek jest zaslepiony. Spotykali sie, chodzili na owczesne zabawy itp. Ktoregos razu ZNIKNAL, mama zaczela go szukac... Znalazla niedaleko klubu jak zaspokajal swoje potrzeby z inna kobieta. Kolejna historia wygladala tak: srodek nocy, wracali do domu (nie pamietam skad), ojciec byl tak pijany, ze zobaczyl szatana. Zostawil moja matke i kilka czy kilkanascie km szla sama. Dodam jeszcze, ze cala akcja rozgrywa sie na wsi. Kolejna sytuacja, ktora pamietam do dzis - wesele mojej kuzynki. Mialam ok 8 lat. Ojciec byl zazdrosny o mojego wujka, matka z nim tanczyla. Pobil ja jak i tego goscia. Sprawa zakonczyla sie na policji. OcYwiscie to nie jedno pobicie, bylo tego wiecej. Rowniez dochodzilo do g***tow. Do dzis, matka mohego ojca, 70 letnia kobieta szuka go po ogrodkach dzialkowych, piwnicach, opuszczonych altanach... Jesli chcesz tego dla siebie, to lepiej od raxu sie zabic. Jako dziecko takiego kretyna, czuje sie okropnie. Nie raz narobil mi wstydu drac sie na cale osiedle, wywracal sie pod blokiem jak bawilam sie z kokezankami i wiele, wielw innych sytuacji. Potrafil mnie wyzwac od ku**** i wyrzucic z mieszkania (za co?! Do dzis nie wiem..) na szczescie jestesny juz wolne! Nawet nie wiesz jakie to szczescie wracac do spokojnego domu, gdzie nie smierdzi alkoholem czy ludzkimi odchodami (bo i to sie zdarzalo).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmmmmmmm
pamietaj ze po slubie bedzie 2 razy wiecej pil i 2 razy czesciej cie wystawial. skoro przed slubem są takie akcje to ten slub bedzie porazka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaglądam to coraz rzadziej, ponieważ w miejsce merytorycznej dyskusji mnożą się podejrzenia o prowokację. Dziękuję za wszystkie rady i Wasze historie. Powtarzam: ślub odwołany, zaręczyny zerwane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przemek Kędzior
Przyznaje, że przeczytałem tylko kilka odpowiedzi na zadane pytanie, ale odpowiem, żeby się nimi nie sugerować. Zastanów się czy go kochasz. Zapamiętaj sobie najważniejszą zasadę w relacjach między ludźmi "dobrych ludzi się znajduje a nie tworzy." Nikt nie jest idealny, ale też zastanów się co o nim myślisz TY sama. Jeżeli uważasz, że zmieni się po ślubie - źle uważasz, jeżeli uważasz, że dziecko go zmieni - jesteś w błędzie. Człowiek, aby się zmienić musi SAM tego chcieć. Ludzie nie zmieniaja się dla kogoś, oni ewentualnie dla własnych korzyści zakładaja maskę, ale robią to na chwilę. Człowiek zmienia się BO CHCE SIĘ ZMIENIĆ. Najlepsze efekty pomaga uzyskać oddanie życia Jezusowi Chrystusowi, on ma moc pomóc nam się zmienić. Jednak nadal jest to NASZA DECYZJA. To TY decydujesz o tym jakie jest Twoje życie i od Twoich decyzji zależy jak będzie wyglądało Twoje życie. Jeżli będziesz nieszczęśliwa to pamiętaj, że taką właśnie podjęłaś decyzje. Nie chce przez to powiedzieć, że inni nie mają wpływu na nasze życie. Jednak najczęściej nasze problemy wynikają z podejmowanych przez nas decyzji. Zyczę powodzenia. W razie potrzeby zachęcam do kontaktu mailowego czy na FB Powodzenia - Przemek Kędzior kedzior.przemyslaw@gmail.com

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam córkę, która tkwi w podobnym związku, jej chłopak pije , kłamie , gra na automatach, obraza córkę słowami i przeprasza i tak w kółko. Córka rozumie to ,ale bardzo go kocha i chce mu pomóc.Chce zerwać , ale bez niego jej ciężko i tak tkwi w tym fatalnym związku, a ja na to patrze i nic nie mogę zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majorrr
kochasz go?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Gościonka: tylko pozazdrościć Pani pozjadania wszystkich rozumów i szybkiego oceniania innych ludzi. Tak tkwiłam w tym ale na szczęście tylko 8 lat a nie 20 jak niektóre kobiety!! I tkwiłam dlatego, że były dłuższe poprawy ze strony męża, poza tym jak się bierze ślub to jak sie psuje to chyba najpierw próbuje się coś naprawiać!!!I to że jestem współuzależniona zauważyłam sama bez oceny psychologów. A moje dzieci nie bedą uczyć się od matki jak dać sobą pomiatać tylko nauczą się że nie warto żyć w złym związku i będą brać przykład z tego jaką mają twardą matkę skoro samotnie radzi sobie z problemami codziennego życia! Dodam jeszcze, że nikt mnie nie zmuszał do takiego małżeństwa ale przed ślubem nasz związek był udany. I tak Pani tego nie zrozumie, bo Pani jest idealna, bez skazy. A ja jestem zwykłym człowiekiem, który popełnia błędy i umiem się przyznać do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
HEJ Jeśli masz taką obawą to nie bez powodu, Znasz go dobrze. Wielu alkoholików zaczynało picie od sporadycznych wybryków, ale ta choroba bardzo szybko się rozwija i cierpią wszyscy, a najbardziej dzieci i to przez całe życie. Mam pecha, bo wiem o tym zbyt wiele Pić można, ale regularność i zaliczenie zgonu co miesiąc z tego powodu, to już picie problemowe, a od takiego stanu niewiele brakuje do alkoholizmu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jako mezatka z 8 letnim stażem powiem Ci, ze po slubie mezczyni smieniaja się NA GORSZE niestety. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Malinowy_Krem dziś majorrr Kocham go jak nikogo innego. x wzruszajace

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapominałam dodać, że za kilka miesięcy będę psychologiem i mam sporo zajęć na ten temat. Samo to, że kiedy on pije to traci przytomność świadczy o tym, że normalna dawka alkoholu mu nie wystarcza. Ponad to w trakcie epizody picia nie odbiera telefonu, nie chce aby mu przeszkadzac i jest pochłonięty piciem to juz sygnal problemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no kochaj go dalej tylko nie ciągnij juz tego prowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kocham go dalej, co nie oznacza, że zaryzykuję zmarnowanie życia swojego i - być może, w przyszłości - dzieci. W nawiązaniu do podejrzeń o prowokację - widać prawdziwe życie jest bardziej zaskakujące niż ludzka wyobraźnia. Poza tym nie ma przymusu czytania wypowiedzi w tym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak tak tak zerwać Jeśli nie masz po tylu latach pewności i sami w dyskusjach nie dochodzicie do wspólnego mianownika to po co. Mój chłopak zerwał po 7 latach bo mu siostra kazała.... Byłam zła i rozpoczyna.....minęły 2 lata i poznałam mojego męża który rozumie mnie w wielu sytuacjach i razem planujemy. PRAWDZIWY ZWIAZEK TO ISC RAZEM PRZEZ ŻYCIE A NIE BYC OBOK SIEBIE BO TAK CHCA INNI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tom88
Dobra decyzja. Trzymaj sie dziewczyno. Twoje zycie, nie przejmuj sie zdaniem innych, jak bedzie upierdliwe przenies sie, teraz swiat stoi otworem. Masz czas znalesc sobie kogos porzadnego. Jestem pewny, sam znam takie przypadki. Nie wierz ze facet sie zmieni, jedynie moze troche, na krutko, aby zamydlic tobie oczy. Mialem ojca drania, nie zycze twoim dzieciom tego samego. (moja babka wykopala matke na bruk, miala niesczescie trafic na **** , 12lat do rynsztoka. nastepne 40 calkiem niezle) NIE daj sie wciagnac w ten toksyczny uklad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość halagość
Zerwij natychmiast i nie oszukuj się że będzie lepiej- nie będzie. Chyba, że lubisz użerać się z pijakami. Alkoholik zniszczy nie tylko siebie ale i Ciebie. zastanawiam się czy już nie jesteś współuzalezniona- poradź się lekarza lub psychologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
halogosc,kurcze,czytac nie umiesz? - przeciez pisze,że zerwała/odwołała/odeszła!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zerwać, nie rokuje to dobrze na przyszłość. Po co się w taki związek pakować dobrowolnie? Facet ma kobiecie dawać m.in. poczucie bezpieczeństwa, jej wyjątkowości itd. On dla dobra związku nic nie robi, jakoś mu mało zależy, wiezie się poprostu w tym układzie. Tak nie zachowuje się zakochany, odpowiedzialny mężczyzna dojrzały do małżeństwa i założenia rodziny. A problem z alkoholem w 100% wyklucza go jako kandydata do małżeństwa. Życzę powodzenia! Nie staraj się na siłę szybko znaleźć kogoś na jego miejsce. Wyczyść sobie głowę od uzależnienia od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Byłam w zwiazku 8 lat i moze problem nie był taki jak Twoj ale metoda postępowania ta sama. Na początku obietnice zmiany przeprosiny zeby tylko go nie zostawić. Z czasem powoli próbował mi wmawiać ze to nie jest problem ze to co robi to nic złego ze to normalne i ze to ja sie czepiam nie jestem w ogole wyrozumiała i powinnam trochę wyluzować. Ostateczne długie rozmowy tłumaczenie mu ze tak byc nie moze ze musi sie cos zmienic i nic. Kompletny brak reakcji. Przez te ciagle spięcia w końcu sie rozstalismy po 8 latach zwiazku i mimo tego ze odchorowalam to ciezka depresja bo kochałam najbardziej na świecie teraz wiem ze to była najlepsza rzecz jaka mogła mnie spotkać. Musiałam zmierzyć sie ze swoją rodzina i jego bo tez każdy uznawał nas za idealna pare. Nigdy nikomu nie mowilam o problemach miedzy nami bo nie uważałam ze nie powinnam dlatego ciezko było mi wytłumaczyć to najbliższym. Teraz mimo tego ze miał wiele zalet i mimo uczucia którym go darzyłam wiem ze nic by z tego nie było a on sie nie zmieni. Obecnie jestem w zwiazku z innym mężczyzna i jestem najszczęśliwsza na świecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majorrr AA
no to jak kochać to kochać. a jak jest chory to pomagać, boisz sie poświęceń? tutaj oceniamy go jaki to on niedobry..takiego masz(miałaś)faceta jaką sama jesteś kobietą. zresztą dużo by tu pisać, różne są odcienie szarości. nic nie jest czarne lub białe.ani on nie jest do końca zły ,ani Ty do końca dobra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zerwać ale na 1 dzień przed ślubem, bedzie wieksza heca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem, jak można kochać alkoholika, hazardzistę, faceta z na pewno zaawansowaną próchnicą. Nawet, jak ma jakieś zalety, dla mnie to dno. Uciekaj od niego, nawet się nie zastanawiaj nad możliwością powrotu. Znajdziesz sobie lepszego, wartościowszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hm.. Czesc. Rozumiem, ze wszyscy kaza na tym forum od niego odejsc itd. Ale ja powiem Ci jedno. Moj tata bardzo pil, praktycznie co wieczor potroszku, a na spotkaniu z kumplami, gdzie szedl razem z mama, upijal sie i urywal mu sie film, w koncu mam stwierdzila ze musi on z tym skonczyc. Az okazalo sie ze ma powazne problemy z watroba. Mama juz chciala od niego odejsc, ale powiedziala,ze Go za bardzo kocha, i ze przez wszystko przejda razem. tata wyzdrowial i jak obiecal mamie, tam skonczyl z piciem. Wiec mam dla Ciebie rade - jesli go naprawde kochasz, to przeloz slub o pol roku, porozmawiaj z nim szczerze co Ci lezy na sercu, i razem przez to przejdziecie, a jesli Cie naprawde bardzo mocno kocha, zmieni sie. Zobaczysz ;) Gdyby to nie pomoglo, to nie zaszkodzi zwrocic sie z tym do Psychologo. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
21'20 i 22 cos tam(ostatni post)rady od czapy i śmiertelnie zagrażające. A ten Twój tata otrzezwial nie dlatego,że mama mu mówiła tylko ciężko zachorował i widmo śmierci miał przed oczami a nie miłość twojej mamy!! I ona też ma życ podobnie,tak?kilkanaście,kilkadziesiąt lat z pijakiem w imię milości?!Weż się opanuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
21'20,nikt tu nie pisze,ze ktos jest dobry i zły.Nikt tu nie ocenia w tych kategoriach!!!!!!strasznie spłaszczasz koleś.On najpewniej jest uzależniony i póżno,ale decyzja jedyna i słuszna.Od leczenia są lekarze,misjonarze też,ale nie kobieta-partnerka!!!Nie wspomnę,że to on musi chcieć podjać kroki do samouzdrowienia a on problemu nie widzi. A ty kolego czytasz ze zrozumieniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćlussi
radze ci z nim zerwac.mialam podobna sytuacje .kochalam ale odeszlam.dzis wiem ze dobrze zrobilam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Lolololololo
Lepiej zerwać pół roku przed ślubem,a nawet dzień przed niż później męczyć się i walczyć o rozwód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no mieszkanie ze soba ,a pobranie sie bez wczesniejszego zamieszkania to dwie rozne sprawy trzymanie sie za reke,wypicie kawy nijak nie idzie w parze z rachunkami zyciem i codziennym spedzaniem ze soba czasu,zarowno w dzien jak i w nocy,z przerwami na prace,po za tym czasem lepiej jest jak sie razem zamieszka,niz wydaje sie to przed zamieszkaniem ,a czasami gorzej,wiec decyzje to juz niech owa pani majaca ten problem sama podejmie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona pisze ,że zerwała/odeszła/odwołała ślub a wy dalej 'zerwij'!!!!!! Temat zamknięty i prowokacyjny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×