Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Malinowy_Krem

Czy zerwać zaręczyny pół roku przed ślubem?

Polecane posty

W głębi serca mam nadzieję, że to nim potrząśnie... Na szczęście mam też rozum, który podpowiada, by trzymać się z daleka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na pewno nim to potrząśnie, ale na twoim miejscu nie liczyłabym na stałą zmianę. Jeżeli już, to tylko na jakiś czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmm, znam ten styl pisania :) Od wielu, wielu lat na Kafe się nie zmienił :) Poczekam na rozwój sytuacji :) Zupełnie tak, jak z tym nauczycielem w angielskiej szkole :D Kiedy to było? Aaa, ze dwa, może trzy lata temu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mkoijnbhuygv
Teraz mu sie d*pa pali, wiec obieca Ci wszystko co chcesz. Problem w tym, ze to jemu samemu powinno sie chciec zmieniac dla siebie a nie dla Ciebie. Trzymaj sie 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie, że prowo :) I to nie pierwsze tej autorki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez zaczynam myslec, ze to zmyslony problem, czysta prowokacja. Trzeba przyznac, ze dobrze pomyslana, bez wciskania caly czas dlugich postow, tyle co na "podpalke". Zdradzilas sie z tym tekstem o zaproszeniach. Zegnam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciekawa sprawa z tymi zaproszeniami, bo nic wczesniej nie pisalas o tym, ze przygotowania do slubu sa juz w trakcie. Napisalas tylko, ze slub macie w planach za pol roku - i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaproszenia na 6 m-cy przed planowaną datą ślubu??? To chyba dla gości z zagranicy tak szybko, normalnie daje się 3-2 m-ce wcześniej. Helooł! Dziwne, że tyle niby miałaś wątpliwości, a zaproszenia zamówiłaś na już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest podobny wątek,tylko narzeczony rzucił ją i kazał zwrócic pierscionek zaręczynowy więc jest jasne,że oba to prowo 10/10.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli jednak to nie prowo - to gratuluję decyzji. Ta znajomość nie miała perspektyw...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
spróbujcie zamieszkać razem jak najszybciej żebyście zobaczyli jak to jest. Jak zamieszkacie razem poslubie, to dopiero moga kwiatki wyjść...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Choroba alkoholowa to problem z umiarem, alkoholik umiaru nie zna, upijanie cykliczne, bez względu czy co dwa dni co 10 czy co 30! Myślę, że jego stosunek do picia jest ryzykowny. Jednak w tym momencie Ty jesteś najważniejsza bo chodzi o Twoje życie. Nie wychodź za mąż jeśli masz takie wątpliwości lub jest coś na co nie chcesz się godzić. Można zaakceptować to jak sugerują inni, że upija się raz w miesiącu (tłumaczenie nie ma znaczenia, zawsze jakieś się znajdzie), ale TY nie musisz godzić się na życie z takim człowiekiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Bożena
Moja droga! Małżeństwo to decyzja na całe życie. Musisz mieć pewność że małżeństwo zawierasz z właściwą osobą. Tak, wiem że nie ma ideałów. Ja też tak myślałam. Jestem osobą z wyższym wykształceniem, mój mąż też jest po studiach. Chodziliśmy ze sobą 5 lat. Nigdy nie myślałam, że wykształcony człowiek może być takim bydlęciem okazało się to dopiero po ślubie. Oszczędzę Ci szczegółów. Nieprzespane noce, oczekiwanie kiedy wróci, czy wróci cały czy połamany, czy pójdzie spać czy będzie szalał do rana, rękoczyny , wizyty policji. Gdzie tu miejsce na czułość, seks i odpowiedzialność za rodzinę. Chodziłam na spotkania anonimowych alkoholików, powiedzieli mi rozwiedź się , szkoda twojego życia. Ale ja byłam twarda -postanowiłam , że go uratuję. Rzeczywiście nie pije od 20 lat. Ale jego zachowanie jest okropne, agresywny , wulgarny dbający o własne wygody. Mój syn mówi mamo co ty masz z tego małżeństwa- teraz ma 20 lat. Syn jest szczęśliwy że studiuje w innym mieście a ja chodzę od psychologa do psychologa . 35 lat po ślubie nie mam nawet siły odejść. Nie pisze żeby się użalać ale żebyś dobrze przemyślała swoją decyzję. Mój ojciec w ogóle nie pił i nie wiedziałam co znaczy alkohol. Gdyby ktoś mi podał konkretne argumenty moja decyzja o małżeństwie na pewno była by inna. Jesteś odpowiedzialna też za swoje dzieci. Mój syn mi powiedział że zgotowaliśmy mu piekło. Teraz leczy się na depresję. Życzę Ci podjęcia dobrej decyzji i abyś była szczęśliwa. PS. Ludźmi się nie przejmuj pogadają i przestaną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Bożena
Nie doczytałam wszystkich wpisów. Cieszę się że podjęłaś decyzję o rozstaniu. Bądź twarda i konsekwęnta. Typy tego rodzaju tak łatwo nie odpuszczają. Ciepło pozdrawiam, życzę wytrwałości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a doczytalas bozeno,ze to prowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LALALLLA
kobieto nie bierz ślubu jeżeli nie jesteś pewna to decyzja na całe życie przesuń termin albo zamieszkaj z nim, ja bym nigdy w zyciu nie wyszła za osobę której nie jestem pewna zyje w otwartym zwiazku mamy dziecko pracdujemy wlasny dom ale nie mamy slubu bo ja niechce nie jestem pewna jak bede miala ochote to moze za 30lat a opinia ludzi niech cie nie obchodzi twoje zycie i ty je musisz przezyc nie ktos za ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie pchaj się sama w bagno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A zerwać z kimś, kto jest nudny jak flaki z olejem po 8 latach??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hihi, autorka już sama sobie odpisuje :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale zobaczcie, ludziska, jaka zmyślna z niej bestia. Stała sobie z boczku i tylko od czasu do czasu się odzywała, a my tu w dobrej wierze pitu-pitu. Tylko jednego nie rozumiem: jaką korzyść z brania nas pod włos mają tacy prowokatorzy, co immz tego, czyżby mieli aż tak nudne życie, że robią takie cyrki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 stycznia autorka pisała, ze powinna zamawiac zaproszenia,szyc suknie,ale to odwleka ze względu na rozterki. A wczoraj przyszły zaproszenia, tak? :D Mala rozbieznosc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj, sypie sie temat :D Trzeba bedzie przycichnac, by po jakims czasie znow nieco zmienic historyjke i wziac nas na litosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mungo
Nie uważam aby radzenie "zerwij/zostań" miało jakikolwiek sens przez Internet , kiedy nie zna się ani jednej ani drugiej osoby. Ale Malinowy Kremie nie uważam żebyś robiła z igły widły.. Nie uważam też ze Twoje problemy (w związku) były mniej istotne od innych - jak tu ktoś napisał (swoją drogą jakaś niedorozwinięta emocjonalnie osoba to napisała). Akurat należę do osób, które nie piją na co dzień i jak się napiję to urywa mi się film Nic nie pamiętam i potem muszę się tłumaczyć z akcji/słów, których nigdy bym nie wypowiedziała na trzeźwo. Z odbieraniem telefonów jest u mnie podobnie - również potrafię zniknąć na dzień, czasem więcej.. I są ku temu powody, których oczywiście nie przytoczę... ale nie jest to zaspanie... Tajemnice nie wróżą nic dobrego. Ale najbardziej mnie zaniepokoiło to, że Twój narzeczony uważał takie sytuacje za zabawne... Chyba (- chyba!) ma partner bardzo niski poziom empatii... a to już nie żarty... Pamiętaj my Was nie znamy... chciałam Ci tylko dać znać że miałaś powody do niepokoju.. co byś się nie czuła winna... To Twoje życie.. Podobno mamy tylko jedno - więc powodzenia !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dawaj, dawaj, Malinowa! Kazdy kolejny podszyw pod wymyslonym nickiem tylko utwierdza nas w przekonaniu, ze to prowo. No dalej, napisz cos jeszcze niby to od kolejnej czytelniczki, ktora nie zwrocila uwagi, ze zostalas juz rozszyfrowana. Go, Malinowa, go! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kochana zawijaj zagle i to jak najszybciej. Dziwi mnie fakt ze jestes z nim tule czasu i nie masz np kluczy do jego mieszkania a skoro on nie ma nic do ukrycia i nie lezy w nim napity do nieprzytomnosci w te dni kiedy znika na dlugie godz to powinien Ci te klucze po prostu dac. To ja jestem ze swoim narzeczonym rok w czerwcu bierzemy slub i mam klucze do jego mieszkania wpadam kiedy chce nawet w srodku nocy. Szkoda zycia ktore masz tylko jedno na patrzenie na innych i co ludzie powiedza. Przyjaciol znajdziesz swoich wlasnych a zmarnowanych lat w nieszczesliwym zwiazku nie odda Ci nikt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ponieważ pracuję na pełen etat, nie jestem w stanie pisać regularnie i rozwiewać wszystkich wątpliwości. Myślałam, że to oczywiste, że pół roku przed ślubem wiele rzeczy jest już zarezerwowanych i opłaconych, więc nie pisałam o tym - zwłaszcza, że koszt utraconych zaliczek jest niewspółmierny do ryzyka poślubienia niewłaściwej osoby. Katalog z sukniami ślubnymi dzisiaj oddałam krawcowej. Uprzedzając kolejne pytania: odwołałam rezerwację sali, do zespołu nie udało mi się dodzwonić, z kucharką i fotografem/kamerzystą ma się skontaktować były już narzeczony. Co do zaproszeń - przyszły zamówione na początku grudnia niespersonalizowane próbki, spośród których mieliśmy dokonać ostatecznego wyboru. Przesyłka niestety opóźniła się znacznie... Ponieważ część rodziny mieszka za granicą, planowaliśmy rozsyłać zaproszenia od lutego, tak, by każdy mógł uwzględnić ślub w planach urlopowych. Zarówno ja, jak i narzeczony mieszkamy jeszcze z rodzicami, nie zamierzaliśmy mieszkać razem przed ślubem - nie przyszłoby mi na myśl, by prosić go o klucze od domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zerwij z nim puki jeszcze mozesz.On nigdy sie nie zmieni mowie ci ze swojego wlasnego przykladu.Bylam z kims 6 lat i tak jak twoj moj mezczyzna tez raz na jakis czas upijal sie do nieprzytomnosci i znikal na kilka dni.Ciagle mi sie tlumaczyl ze kogos spotakal co nie widzial dawno albo cos innego sie stalo.Mielismy sie pobrac ale cos mi w srodku serca mowilo zebysmy najpierw przez kilka miesiecy zamieszkali razem i pozniej zobaczymy jak to bedzie. I to byla najlepsza decyzja jaka moglam podjac bo dopiero jak zamieszkalismy zobaczylam cala prawde o nim. Upijanie sie , awantury, znikanie na kilka dni byly czesciej niz ja to sobie myslalam zanim zaczelismy razem mieszkac. Wkoncu nie wytrzymalam . Zerwalam zareczyny i kazalm mu sie wyprowadzic.Plakal, przyrzekal ze sie zmieni i blagal zebym go nie zostawila bo beze mnie jego zycie nie ma sensu. Dalam mu kilejna szanse.Na poczatku powiem szczerze ze sie zmienil ale nie trwalo to dlugo. Po miesiacu wszystko wrocilo do normy. ...Rozstalismy sie.Nawet sobie nie chce wyobrazic co by bylo gdybysmy sie pobrali.Uziemiona do konca zycia? Nie warto...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty stale o nim mówisz "narzeczony",nie rozumiem.Wszystko odwołujesz o on wciąż narzeczony.Gdzie jest prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rzeczywiście, w jednym miejscy napisałam "były już narzeczony", a w ostatnim zdaniu "narzeczony". Cóż, przepraszam, muszę się przyzwyczaić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×