Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy jest sens do niego pojechac?

Polecane posty

Gość gwoli wyjasnienia
Kolezanko, bez nerwacji. To co zarzucasz mnie ...robisz sama z autorka topiku. Ale chyba nawet tego nie zauwazasz. Przyjmij jedynie do wiadomosci jak cie odbieraja inni (inni, to znaczy ja, bo chyba tylko ja przeczytalam te twoje kilometrowe wypociny nie na temat) i sie nad tym zastanow zanim wypiszesz nastepny osobisty elaborat na temat charakteru i stanu emocjonalnego autorki topiku, ktorej w ogole nie znasz. Ale po co masz niby znac? Ty i tak zadnych porad nie dajesz. Cierpisz na niedosyt uwagi? Sa tu gdzies grupy wzajemnej adoracji, wiec sie rozjerzyj. Kapujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak czytam te komentarze od 2 dni i stwierdzam ze ROR ma jednak racje. Ciekawe czy byscie sie tak cieszyly jak by do Waszych mezow zadzwonily dawne byle z propozycja wspolnej kawy a wasz maz by to rozwazal...bo przeciez jej tyle zawdziecza. Co innego jak by bylo wiadomo ze facet jest wolny, wtedy mozna zaryzykowac. Fakt faktem Autorka nie zna sytuacji zyciowej tego faceta ale zawsze sa jakies sposoby by sie tego dowiedziec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gwoli-Wyjasnienia - dziekuje Ci bardzo. Napisalam, ze nie mam zamiaru pojechac jutro. Zaczelam sie nad tym zastnawiac, i byc moze przy nastepnej okazji. Osoby, ktore sa zmeczone tematem nie musza tutaj zagladac. Dziekuje wszystkim za opinie i perspektywy. Osoba, ROR, ktora robi glebokie psychonalizy nie ma wystarczajaco informacji. U nas przez kilka lat "po fakcie" byla tez piekna, wierna przyjazn. Nie bylo tak, ze wszystko sie zerwalo w nerwach i zlosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, a czemu nie mozesz do niego napisac? Moze on Ci zaproponuje kawe?Jesli napiszesz i da ci kosza bol bedzie 100 razy mniejszy niz gdybyscie sis potkali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no proszę, jak się nagle bardzo przejmujecie innymi, jaka troska o życie tego faceta! a autorkę, która potrzebuje rozwiązania sytuacji, to macie w głębokim poważaniu. ja uważam, że powinna jechać. czasem trzeba zrobić coś szalonego i niespodziewanego. czyżbyście zaczęły trząść tyłkiem o to, ze z przeszłości waszych facetów wyłoni się jakaś ciekawa osóbka? to co to za związki, skoro boicie się, że facet spotka swoją miłość sprzed lat? chyba na marnym fundamencie budowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia
16:00 O wilkach mowa i juz sa :-) Piszesz o naszych mezach a przeciez nawet nie wiesz czy ex naszej autorki jest mezem kogokolwiek. Autorka ma wynajac detektywa? Przeciez sama moze go zapytac czy jest mezem. Autodydaktyczne adoracje :-D Autorko, trzymam kciuki i wierze, ze podejmiesz wlasciwa decyzje. Nie przejmuj sie forumowymi hienami. Tu jest ich zycie. Twoje jest gdzie indziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba sama jestes forumowa hiena. Nigdzie nie napisalam ze Autorka ma nie byc szczesliwa i ma jej sie nie udac albo ze jej zazdroszcze- wrecz przeciwnie. A sama pytala sie o rady i czy jest sens no wiec po to jest forum zeby kazdy mogl sie wypowiedziec i wyrazic swoja opinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jedz autorko - albo zrobisz mu fajna niespodzianke albo sie dowiesz ze to rozdzial zamkniety. POWODZENIA:-) Czekamy na pozytywny final

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia ææ
Ja juz sie wypowiadalam ale moge powtorzyc. Jedz. I napisz jak bylo. Chetnie podam Ci maila cogther@gmail.com

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko prosze napisz do mnie tez meila odnosnie Twojej podrozy i spotkania z Nim. Powodzenia:-) agadebska03@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko zeby sie nie okazalo ze przez te 5 lat braku kontaktu z toba zmienil nr tel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odpowiadajac na pytanie dlaczego postanowilam zapytac "obcych" ludzi na forum o opinie. Czasami tak jest latwiej uzyskac obiektywne opinie. Osoby, ktore sa blisko mnie wiedza jak wazna jest dla mnie ta sprawa, i dlatego nie potrafilyby byc tak obiektywni. Czytam wszystkie komentarze w tym watku, i tak naprawde licze sie z tym, ze kazdy ma swoje spojrzenie na sytuacje - czasami uksztaltowane wlasnymi doswiadczeniami. Jednak ta sprawa jest dla mnie tak wazna, ze jestem gotowa zagrac va bank. W zyciu czasami musimy wybierac w ktorych bitwach chcemy wziac udzial, a ktore sobie odpuszczamy. To jest dla mnie wyjatkowa sprawa. Nawet przyjmujac najgorszy scenariusz, ze pojade i on nie bedzie chcial mi poswiecic kilku minut czasu, to i tak bedzie lepsze niz to rozmyslanie i zastanawianie sie, czy nie moze byc inaczej. Nawet po takim doswiadczeniu nastapi spokoj, poniewaz sytuacja juz bedzie calkowicie poza moja kontrola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
p*****l, p*****l ja posłucham!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli tak Cie to meczy to jedz i przekonasz sie czy bylo warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autroko, jedz. dla swojego swietego spokoju sprobuj. Zawsze mozesz odezwac sie do niego, ze wybierasz sie do tego miasta w sprawach np sluzbowych i czy ma ochote sie spotkac na kawe. Ludzie urywaja kontakty tak po prostu, bo sa w roznych sytuacjach zyciowych, niekoniecznie swiadczy to o tym, ze sie strzelio focha czy chce sie specjalnie zerwac kontakt. ot tak po prostu czasem sie to dzieje. Moze akurat potrzebujecie odswiezenia relacji. Ostatnio odsiwezylam tak kontakt z przyjcielem, po wielu latach. Trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia ææ
Na kiedy dokladnie planujesz ten wyjazd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, to ja od tego dawnego byłego, którego spotkałam przypadkiem. ROR może nie zna całej Twojej sytuacji w szczegółach i czasem może się gdzieś mylić, np. w tym, że koleżanka z koleżanką nie może pójść na kawę po 10 latach niewidzenia się, jeśi obie chcą, ale skontakowały się wcześniej telefonicznie, a nie e-mailowo. Dla mnie to niezrozumiały wymóg, bo telefon to większy szacunek i to, czy komuś w życiu daje się szansę na powrót do naszego życia niewiele ma wspólnego z formą kontaktu, tylko z tym, jaka ta osoba dla nas była, dlaczego i w jaki sposób nasze drogi się rozeszły, po co kontaktuje się z nami po tych 10 latach i jak się obecnie wobec nas zachowuje. ROR już tych najwazniejszych elementów nie widzi, jeśli tylko ktoś się z Nią skontaktuje e-mailem. Ale w wielu innych sprawach ma rację. Niestety też do tego, że nie jesteś w ogóle zainteresowana odpowiedziami, bo tak naprawdę decyzję już dawno podjęłaś, że tam jedziesz. Twoje pytanie Autorko brzmi: "Czy jest sens do niego pojechać?", a za chwilę każdemu piszesz to samo, że szanujesz jego zdanie i jednak tam pojedziesz. Proszę bardzo, Twoja wola. Tylko jaki sens jest w zadawaniu pytania, skoro i tak wiesz, że tak zrobisz? Ja też nie zamierzałam Ci tego pisać, żeby zmieniać Twoje plany, bo widzę wyraźnie, że nic ich nie zmieni, tylko żeby Cię przygotować na możliwe rozczarowanie, może nawet przykrość. Bo jeden pomyśli sobie "to trudno", a ktoś taki jak Ty, kto tyle lat kocha kogoś i żyje nadzieją, że uda się ożywić dawne uczucia, w razie porażki czy tak wyraźnego odrzucenia może się poważnie załamać. Jesteś pewna, że jesteś na to gotowa, że jesteś wystarczająco silna psychicznie na coś takiego? Nie sądzę, bo nadal go kochasz. Zastanów się, czy warto aż tak ryzykować. Bo skoro byliście w kontakcie, a on niczego ni zrobił, to rzeczywiście wygląda na to, że nie jest zainteresowany żadnym związkiem z Tobą. Przez internet czy telefon mógł być miły, bo co mu szkodzi fajna znajoma i trochę sympatycznych rozmów, a w rzeczywistości Twój przyjazd może mu się bardzo nie spodobać albo nawet wypaść nie w porę. Też możesz dostać tym obuchem w głowę i dostać depresji, bo to na co liczyłaś tyle lat legnie w gruzach. Jesteś na to gotowa? Jechać 7 tys. km po to, by potem cierpieć następne kilka lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zuzanno Amelio - pewnie gdzies na pozna wiosne. Jeszcze musze sobie kilka spraw poukladac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosciu 20.23 - Nie ruszalam tego tematu, ale udalo mi sie w ostatnim czasie pokonac pewna chorobe, i teraz patrze na swiat juz w inny sposob. Chce troche zaryzykowac i byc moze byc naprawde szczesliwa, poniewaz wiem, jak kruche zycie moze byc. Jezeli bedzie rozczarowanie, to bedzie, ale napewno mnie nie zalamie, poniewaz uwierz, ze przechodzilam duzo gorsze rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trudno jest osobom trzecim doradzac w takich sprawach kiedy nie znaja wszystkich szczegolow tej znajmosci. Trzeba isc w czesci za glosem serca, w w czesci za glosem rozumu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość wczoraj - możesz mi wierzyć, że doskonale wiem, o czym piszesz. I jeśli chorowałaś, to tym bardziej będzie Ci trudno znieść odrzucenie, bo Go kochasz, a organizm masz już słabszy. Serce mówi jedno, wiem, ale rozum pokazuje, jak sytuacja wygląda naprawdę. Nie zatrzymuję Cię, jedź, rozumiem że chcesz gonić za marzeniami, tylko bądź świadoma tego, że szanse na happy end są małe, za to możesz znowu się rozchorować, czego nie życzę. Nie nastawiaj się na to, że będzie jak dawniej, żeby rozczarowanie Cię nie przybiło. Teraz się łatwo mówi, bo jesteś tutaj i tylko rozważasz, jak będzie, ale z własnego doświadczenia wiem, ile nerwów kosztuje, gdy Cię ktoś tak bez powodu potraktuje. Mimo że mi już na nim nie zależało. A Ty jeszcze do niedawna miałaś z tym mężczyzną kontakt, masz dla Niego uczucia i wiążesz z Nim nadzieje na wspólną przyszłość. Więc dla Ciebie takie niemiłe spotkanie będzie nie tylko denerwujące, ale i bardzo bolesne. Mimo wszystko życzę, żeby wypadło jak najlepiej, a On się zachował przynajmniej z klasą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"gwoli wyjasnienia wczoraj Kolezanko, bez nerwacji. To co zarzucasz mnie ...robisz sama z autorka topiku. Ale chyba nawet tego nie zauwazasz" xxx zupelnie sie nie zgadzam z Towoim pukntem widzenia;/ Ja autorce dalam swoja opinie i tyle - nie napislam ze jej problem jest dziecinny czy ze jest upierdliwa - ani zadnych innych epitatow, nie bylam w stosunku do niej niegrzeczna - i to jest podstawowa roznica. O twoja opinie ja nie pyatalam - a smarujesz strony na temat tego jaka to ja jestem w twoim subiektywnym odczuciu - mi tam obojetne jak mnie postrzegasz, ale swoim brakiem dobrych manier zasmiecasz topik po prostu. xx "Przyjmij jedynie do wiadomosci jak cie odbieraja inni (inni, to znaczy ja, bo chyba tylko ja przeczytalam te twoje kilometrowe wypociny nie na temat) i sie nad tym zastanow zanim wypiszesz nastepny osobisty elaborat na temat charakteru i stanu emocjonalnego autorki topiku, ktorej w ogole nie znasz." xx a po co mam przyjmowac do wiadomosci twoja opinie? przeciez ona nie ma dla mnie zdanego zaczenia - jasne sa ludzie ktorzy sie z nami zgadzaja i tacy ktorych nas nie cierpia - ale obojetne mi do ktorej grupy zaliczaja sie takie osoby jak ty. Nigdzie nie na pisalam opinii o zyciu autorki, pisalam co mi przypomina jej wypowiedz, i zdania nie zmienie. xx "Ale po co masz niby znac? Ty i tak zadnych porad nie dajesz. Cierpisz na niedosyt uwagi? Sa tu gdzies grupy wzajemnej adoracji, wiec sie rozjerzyj. Kapujesz?" xx Mysle, ze autorka prosila o opinie a nie o konkretna rade - aw kazdej odpowiedzi i tak kazdy wyczyta co bedzie chcial - ty np nie dalas rady w mich odczytac porad co mnie nie dziwi bo byly napiasany w takiej lekko zawoalowanej formie;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"gość wczoraj Osoba, ROR, ktora robi glebokie psychonalizy nie ma wystarczajaco informacji. U nas przez kilka lat "po fakcie" byla tez piekna, wierna przyjazn. Nie bylo tak, ze wszystko sie zerwalo w nerwach i zlosci" xx ja nie robie zadnych psychoanaliz - tak wam sie jedynie kojarza moje wypowiedzi. Napisalam Ci co mysle, jak to wyglada moimi oczami - to jest moja opinia - na temat opinii nie ma co polemizowac - gdybym napisala "nie jedz do niego, bo on na 100% ma zone i nie chce Cie widziec" - tutaj moznaby polemizowac dlaczego wypowiedam sie o czyms na temat czego nie mam wiedzy, ale opinia to tylko opinia - zawzse jest subiektywna , nie moze byc wiec bledna lub poprawna, mozna sie z nia zgadzac lub nie. I tyle. Co do stuacji to rozumiem autorko co masz na mysli - jednak z tego co pisalas wynika ze czy to zwiazek w Waszym przypadku czy potem przyjazn to jednak sie rozpadlo, urwalo.... samo z siebie, czyli komus (albo obojgu) az tak bardzo nei zalezalo zeby to podtrzymywac stad moje wrazenie ze to nie bylo silne. Widzisz gdybyscie rostaali sie w ielkich emocjach, zlosci i awanturze - to emocje maja to do siebie, ze z czsaem opadna - dlatego po tych przsylowiowych latach mozna sobie rzewnie powspominac - a czasem jak odejmiesz te "wielkie emocje" to okazuje ze pod spodem jest wlasnie to uczucie (stad tez i emocje) a Wasz przypadek mi wyglada na to ze urwalo sie zbraku laku po prostu - Ty bylas skupiona na biezacym zyciu, on pewnie tez - i tak w sposob naturalny sie rozpadlo... Co do przyjazni to ja gdzies tam wierze w damsko-mesko - ale to dla wybrancow , ludzi szczegolnych, wrazliwych i inteligentnych, natomaist duzo bardziej wierze w kumplowanie sie facetami (mam sporo kolegow "branzowych"), pozostaje w jakims tam kontakcie z eks - raz na jakis czas (na tym etapie zycie oni maja swoje zycie wiec to bardziej takie kontakty jak z osobami z biura), natomaist ja osobiscie nie uznaje i nie wierze w przyjazn z eks (wiem ze ludzie maja rozne opinie). Dlaego nie mam problemu z tym ze moja druga polowka idzie na piwo z kolezanka z pracy (sami) ale mialabym wielki problem z tym jakby sie chcial na 10 minut spotkac z dawna kochanka/eks czy laska z ktora kiedys randkowal, jesliby na powaznie zastanawial sie nad tym spotkaniem - oznaczaloby to dla mnie ze zle wybralam - jesli ktos stawia nasze ulozone zycie na tym samym pulapie co randki z kims innym 10 lat temu;//

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Osoba po przejsciach, ktore probuje zawalczyc jeszcze o milosc nie jest ani dziecinna ani upierdliwa. Meritum jest takie, ze te wszystkie "schody" sa niczym w porownaniu z tym co mozna zyskac. A jezeli nie wyjdzie, to I tak bedzie ta sama pustka, ktora byla i jest. Slonca jednak nie przestanie swiecic, i nie nastapi z tego powodu zaden kataklizm. Mozna siedziec i sobie analizowac rozne strategie ale to nie przybliza w zadnym sensie do celu. Czasami po prostu trzeba sprobowac i juz. To co mozna zyskac jest warte ewentualnego rozczarowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie napisałam, że to jest dziecinne, tylko że emocjonalny koszt może być dla Ciebie dużo większy niż się spodziewasz. I może to zmienić, wbrew temu co Ci się teraz wydaje, Twoje życie na zawsze. A to, co napisałaś o Waszej znajomości pozwala przypuszczać i mówię to z autopsji, że jemu niestety na Tobie nie zależy. I wiem, jak bardzo to boli, bo ja poznałam miłość swojego życia, która nie odwzajemniła moich uczuć. Nie chciałabyś być w takiej sytuacji. Nie da się opisać, co się wtedy czuje i jak się cierpi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"AlicjaDonnikova wczoraj no proszę, jak się nagle bardzo przejmujecie innymi, jaka troska o życie tego faceta! a autorkę, która potrzebuje rozwiązania sytuacji, to macie w głębokim poważaniu" xx nie wydaje mi sie, zebym rozpatrywala te sytuacje z jego punktu widzenia;/ Ja jestem opinii ze ten dylemat (z odwiedzinami jego) jest pozorny dlatego radzilabym autorce baczniej przyjrzec sie sobie samej niz zasatanawiac sie co porabia tamten facet - poprze zaskakiwanie go swoja nachalnascia. Uwazam, ze jest roznica miedzy robieniem czegos szalonego a niestosownego - ale tutaj kazdy ma indywidualne kryterium. xx "czyżbyście zaczęły trząść tyłkiem o to, ze z przeszłości waszych facetów wyłoni się jakaś ciekawa osóbka? to co to za związki, skoro boicie się, że facet spotka swoją miłość sprzed lat? chyba na marnym fundamencie budowane" xx Moj spotkal - spotkalismy razem - na duzej imprezie (takim wydarzeniu - konferencji) kobiete z ktora byl przez dlugi czas, kobiete ktora jest bardzo ladna i dosc dobrze sobie radzi (zawodowo) - podeszla do nas i przywitala sie z nim, nastepnie ze mna - odbylismy rozmowe ok. 10 minut, potem dolaczyli do nas inni ludzie - a potem nasze drogi na tamtej imprezie sie rozeszly. Nie biegalam po lazienkach i nie szarpalam jej za wlosy;-) czesc imprezy spedzilam w ogrodzie z kumpelka - i nie sprawdzalam czy moj wtedy jeszcze narzeczony - wodzi smetnym wzrokiem po sali za nia czy pije piwo z kumplem. Ale jakby odebral ktoregos dnia telefon z zaproszeniem na kawe i propozycje spotkania rozwazal - moglby to byc poczatek konca dla nas jako pary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ROR - jak walczysz o pozycje zawodowa, to tez Ci tak szkoda osob, ktore ewentualnie nie dostana tego stanowiska przez Ciebie. Byc moze potrzebuja tych pieniedzy, poniewaz maja dlugi ktore moga naprzyklad spowodowac samobojstwo albo chore osoby w rodzinie. Az tak gleboko analizujesz wszystkie swoje posuniecia? Tutaj wszystko glownie bedzie zalezalo od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Jednak ta sprawa jest dla mnie tak wazna, ze jestem gotowa zagrac va bank. W zyciu czasami musimy wybierac w ktorych bitwach chcemy wziac udzial, a ktore sobie odpuszczamy. To jest dla mnie wyjatkowa sprawa" xx rozumiem o co Ci chodzi - natomiast realnie rzecz biorac nie zdarzylo sie zebym znala kogos kto wyszedl dobrze na graniu vabank. Wzielas pod uwage ze jesli on bedzie na nie (z jakiegokolwiek powodu) to stracisz juz szanse z nim na jakikolwiek kontakt w przyszlosci po takim "va banku", hm?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc 01.25 - Kierowalam wypowiedz do ROR, poniewaz zasugerowala, ze niby mnie nie okreslila jako dziecinna i upierdliwa, ale jednak w pewnym sensie to zrobila. Jezeli chodzi o Ciebie, to wiem, ze radzisz mi z dobrego serca i naprawde doceniam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ROR - nie trace szansy bo takin va banqu. Przechodzilam juz z nim rozne sytuacje, i nigdy nie bylo wstydu przed kontaktem. On mi w tamtym czasie powiedzial, ze jestem za mloda i nie chce mi komplikowac zycia. Musze najpierw realizowac talenty i zdobyc swoje "ja", ale zawsze bedzie mnie kochal za to co dla niego zrobilam i, ze po prostu bylam w trudnym dla niego momencie. Ja mu powiedzialam, ze boje sie, ze nigdy juz nikogo nie pokocham tak jak jego. Chce aby wiedzial, ze tak wlasnie jest. Gdy bylam chora, to bardzo sie balam, ze juz nie zdaze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×