Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
mamaMai

dieta mż zapraszam:) odświeżam wątek

Polecane posty

Hej,

u mnie dzisiaj dobrze z jednym ale ponieważ kolacja wyszła jakoś późno no i teraz czuję się ociężała I jakaś taka big. Ostatnio przez ten nawał obowiązków mam problem z jedzeniem regularnie posiłków. Muszę od jutra bardziej się pilnować I będzie git. Dziś u mnie bez ćwiczeń jedynie dwa kursy tam i z powrotem do przedszkola.

Alinka, ModnaMama a wy gdzie się ulotniłyście?

Ps. Teery a co porabiasz na tej działce, w sensie masz jakieś warzywa, drzewka owocowe itp. czy to tylko miejsce na relaxik?

Spadam do wyrka. Do jutra.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hej,

U mnie wczoraj tak sobie. Wieczorem dopchałam sie bułką, ale zmieściłam się w limicie kalorii, więc nie jest źle.

Czytałam, aby wiecznie sobie wszystkiego nie odmawiać, pozwolić sobie na słodycze i coś niezdrowego 2-3 razy w tygodniu. Dla mnie to trochę za często, ale postanowiłam sobie kupić wczoraj batonik. Potrzymałam go w ręce, sprawdziłam kalorie (tylko 120) i stwierdziłam, że nie mam na niego ochoty. I dobrze, bo dziś w pracy znowu jest ciasto. Na szczęście drożdżowe z owocami i tylko malutki kawałek.

Dzisiaj mam nadzieję, że będzie zdrowo, wieczorem idę na fitness. Jutro ważenie, ale zbliża się @, więc czuję, że będzie bez zmian. Od miesiąca biorę niepokalanek, który ma zmniejszyć niedogodności PMS i okresu, ale mam wrażenie, że jest gorzej niż w zeszłym miesiącu.😕

Ale dzisiaj założyłam spodnie, które kupiłam kiedyś i w nich nie chodziłam, bo były za wąskie. 😀

Mamo, na działce mamy trochę drzewek i krzewów owocowych, jest niewielka, ale wiecznie sporo roboty. Lubię jednak spędzać tam czas, niestety w sobotę zaczyna się liga angielska i moje serce będzie rozdarte. 😂Na szczęście moja ulubiona drużyna gra dopiero w poniedziałek, więc przynajmniej to mnie nie ominie.

Pozdrawiam,

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej u mnie miało być dziś lepiej a było gorzej bo były kluchy z sosem mięsnym  i nawet kromka razowca po 22:00. Nie wiem dlaczego u mnie taka sinusoida że kilka dni dobrze później wtopa znowu dobrze po czym przychodzi moment ze wsio pęka i tak wkoło naokoło. Chyba za mało konsekwentna jestem. A I karmienie piersią nie ułatwia mi sprawy bo właśnie w imię podtrzymania laktacji popuszczam hamulce. Wiem, że jeden dzień nie położy kilkudniowych wysiłków ale na pewno jest w stanie spowolnić tempo chudnięcia. Tak to ja te 10 kg będę gubić z rok lub dłużej...a miało być takie spektakularne gubienie kilogramów

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

ja tez jestem dzisiaj zniechęcona. Na wadze aż 0,05 kg mniej 😣😥 Wiem, że przez kilka dni było ciasto, ale poza niedzielą wydawało mi się, że mieszczę się w limicie kalorii. Na dodatek spadła mi woda, a w górę poszedł tłuszcz.😪 Kiedyś podczytywałam forum, gdzie pisały dziewczyny objadające się kompulsywnie. Po wejściu na wagę i takim efekcie często zaczynały jeść bez umiaru. Dzisiaj wcale im się nie dziwię, bo też mam ochotę to zrobić. Najbardziej wkurzające jest to, że nie miałam wpadek, poza niedzielą spokojnie mieściłam się w limicie. Masz racje, że w tym tempie zajmie to rok, a raczej nie zajmie, bo wcześniej się zniechęcę.

Tak że łączę się z tobą w bólu, ale cóż robić - działamy dalej.

Mimo wszystko miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze pomarudziłam koledze, jak to nie potrafię schudnąć, a on na to "A ja od przyjazdu z wakacji (poniedziałek) schudłem kg. Po co się odchudzać, jak wystarczy jeść normalnie i trochę pobiegać." Nie ma to jak kogoś wkurzyć (że nie powiem gorzej) z rana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teery a może to przez @ sama mówiłaś że ci się zbliża. Obie doskonale wiemy jak wtedy waga potrafi fixować. Przeczekaj to I zważ się po okresie. 

Faceci to zupełnie inna bajka. Mój potrafi wciągnąć pół paki chipsów o północy I co? chudy jak palec a chciałby nawet przutyć ze 3 kg a nie może. Mam też kolegę co mówi że jak tylko popracuje w ogrodzie jedno popołudnie to waga od razu idzie mu w dół I to nawet 2 kg. A ja zarobiona po uszy w domu, nie mam czasu usiąść padam na ryj I jakoś tak nie chudnę... I gdzie tu sprawiedliwość?????😬

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś przeczytała, że facet chudnie od samego patrzenia na buty do biegania. 😁

Mój syn ma 185 cm, wazy 66 kg i zjada wszystko, co nie jest przybite gwoździami. Czasami zrobię obiad na 2 dni, a po powrocie z fitnessu odkrywam, że połowy już nie ma. Kiedyś wrócę z pracy, a z kotów zostaną tylko pazurki:classic_blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Teery napisał:

Kiedyś przeczytała, że facet chudnie od samego patrzenia na buty do biegania. 😁

Mój syn ma 185 cm, wazy 66 kg i zjada wszystko, co nie jest przybite gwoździami. Czasami zrobię obiad na 2 dni, a po powrocie z fitnessu odkrywam, że połowy już nie ma. Kiedyś wrócę z pracy, a z kotów zostaną tylko pazurki:classic_blink:

🤣Dobre. Tak na marginesie to chyba masz przystojnego syna. Kiedys spotykałam się z chłopakiem który miał aż 191 cm wzrostu był też niczego sobie ale dla mnie jednak za wysoki, przy nim wyglądałam trochę jak konusek ze swoimi 161 centymetrami. Szczerze sięgałam mu pod pachę😀. Za to mój mąż za wysoki nie jest ale najważniejsze że obcasy mogę założyć I jeszcze trochę jest wyższy. 

Narazie się trzymam z jedzeniem. Dziś znowu buraczkowa na obiad tyle że bez fasolki szparagowej bo moja córka totalny niejadek ją akurat lubi więc korzystam bo gdy mąż wróci to długo jej nie ugotuję bo ten z kolei nie lubi żadnego barszczu a ja na kilka garów nie zamierzam gotować. Nie mam nnatomiast pomysłu co zjemy później.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie się zbyt wysocy faceci też nie podobają mimo mojego wzrostu. Uważam, że te 185 cm to akurat. Co do przystojności to się zgadzam, ach ten matczyny obiektywizm😉

My dzisiaj mamy łososia z patelni grillowej i ziemniaki. Zjadłabym tuńczyka, bo uwielbiam, ale syn nie lubi, twierdzi, że smakuje jak nieudana wołowina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szukałam przepisu i weszłam na stronę "Przyślij przepis". Przez przypadek znalazłam babkę, która zamieściła tam dużo przepisów. Większość to wieprzowina, prawie wszystko smażone ( i na zdjęciach przypalone), z mnóstwem żółtego sera i majonezem. "Hitem" była ryba nasmarowana majonezem, do tego wielki plaster żółtego sera, wszystko zapanierowane i usmażone na czarno. Ohyda, nie wiedziałam, że ktoś jeszcze tak gotuje, a babka z wyglądu wydaje się młoda. Ciekawe, jaki ma cholesterol. Choć przyznaję, że kilka przepisów miała ciekawych, ale mimo wszystko wolałabym się u niej nie stołować.

Miłego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hellou😍

Dzisiejszy dzień był taki sobie i do końca nie umiem go ocenić. Z jednej strony były tylko trzy posiłki że tak określę główne, czwarty nawet przygotowałam ale nie miałam czasu a później nawet apetytu aby go zjeść, no a z drugiej strony pomiędzy tymi posiłkami zjadłam trochę niedozwolonych rzeczy, mianowicie garść słonych paluszków, jedną mambę i trzy cukierki toffi😕. Pocieszam się tylko, że miałam niezły zapierdziel przy dzieciach więc może trochę tych kalorii ze słodyczy spaliłam....

Teraz znowu się sobie przyjrzałam I powiem, że w najgorszym wypadku chociaż jeszcze te z 6 kg muszę zrzucić, nie ma zmiłuj. Sama opona na brzuchu myślę że waży z 2 kg. Szczerze to tylko moje łydki mi się teraz podobają I nie mam tu żadnych zastrzeżeń, resztę ciała muszę koniecznie odchudzić. Po rękawach od bluzek widzę że nawet ręce po ciąży mam grubsze. Zwłaszcza bluza ktorą nosiłam przed ciążą prawie trzeszczy na rękawach a kiedyś tu była dopasowana ale nie tak ciasna. Ciekawe ile czasu jeszcze potrzebuję, abym gołym okiem zauważyła zmianę na lepsze w obwodach😒. No cóż...prawda jest taka, że muszę uzbroić się w cierpliwość, nie zniechęcać się i mimo wpadek dążyć do celu. Bo to jest klucz do sukcesu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, 

Melduję, że dziś na wadze równiutko 66 kg a zatem ubyło 0,4 kg. Powoli ale najważniejsze, że spada. 

Dziś z okazji powrotu męża do domu piekę ciasto kruche z malinami. Też się skuszę na kawałeczek. W końcu dzisiaj niedziela.

Pozdrawiionka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hej,

Mamo gratuluje spadku wagi. Powoli ale do celu.

U mnie weekend był taki sobie. W piątek pozwoliłam sobie na nieco luksusu, w sobotę pograłam półtorej godziny w tenisa i raczej trzymałam dietę. Najgorzej było wczoraj, bo jak wracaliśmy z meczu, to wstąpiliśmy na kiełbasę z grilla i piwo. 😣Ale wczoraj przebiegłam 6,3 km, pozostałe posiłki były skromne, więc może aż tak źle też nie było.

Dzisiaj już trzymam się diety i wracam do jedzenia w oknie, wtedy najlepiej mi wychodzi dieta. Na pierwsze danie była owsianka z rodzynkami, na drugie będzie serek wiejski, a na obiad polędwiczka z kaszą owsianą. Od tygodnia jemy polędwiczki, bo kupiłam za dużo na mamy urodziny, ale to już koniec i wracam na tory zdrowszego jedzenia.

Pozdrawiam i miłego dnia, korzystamy z pięknej pogody

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej,

Wpadłam tylko na chwilę się przywitać bo strasznie zarobiona jestem. A więcej napiszę wieczorem. 

Zaraz zresztą szoruję po córkę do przedszkola. Teraz tylko po poludniu ją odbieram bo rano zawozi ją mąż samochodem. W związku z tym mam mniej ruchu w ciągu dnia, co.oznacza że bezapelacyjnie muszę wrócić do ćwiczeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Właśnie zrobiłam 50 brzuszków I 30 przysiadów ale myślałam, że zdechnę. Nie wiem co mam z tymi kolanami, jak ćwiczę bolą jak choler*ka. Jakbym wogóle nie miala chrząstek, muszę zgłębić problem bo on eliminuje mnie z wielu ćwiczeń. A tak wogóle to chciałam pojeździć dzisiaj rowerem, strastralesznie się napaliłam ale zanim ogarnęłam się z obowiązkami domowymi to już było za późno i ciemno za oknem a ja nie lubię jeździć nocą. Cóż może jutro się uda...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Czytałam, że robienie brzuszków to strata czasu, bo one mało dają. Jeżeli chcesz wzmocnić brzuch, to polecam turbo abs ze strony centrum sportowca. Spróbuj, może Ci się spodobają.

U mnie wczoraj dietetycznie ok, oprócz tego 45 minut rozciągania i 30 minut na bieżni. Trochę czuję w nogach trzy dni z ćwiczeniami, ale muszę się zmobilizować. Choc ostatnio im więcej czytam na temat diety i ćwiczeń, tym jestem bardziej zagubiona. Kiedyś wydawało mi się, że dieta jest taka prosta - zmobilizować się, aby mało jeśc i dużo ćwiczyć, ale wcale tak nie jest. Wszyscy obecnie kwestionują cardio (a przynajmniej w nadmiarze), a zalecają ćwiczenia siłowe. A ja nie lubię siłowych, poza tym mam wystarczająco rozbudowane mięśnie i więcej nie chce. mam fajnie zarysowane ramiona, ale gdyby były trochę bardziej rozbudowane, to mogłabym wyglądać jak babo-chłop. Podobnie nogi.

No nic, miłego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej Teery,

Też słyszałam, że brzuszki są przereklamowane ale stwierdziłam, że lepiej robić cokolwiek niż nic. Może to naiwne, wiem, ale przynajmniej zagłuszam sumienie😂 Dziś rano zrobiłam 50 przysiadów I 50 brzuszków, of course z przerwami bo niestety z kondycją u mnie kiepsko. Dzisiaj jeszcze spacer pobdo przedszkola. I fajnie by było gdyby udało mi się wieczorem poćwiczyć, może ten rower choć dziś mam po południu jeszcze stomatologa więc do końca nie wiem, czy się uda. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że gdy jest mało czasu, to trudno się rozkładać z matą i filmikami. Spróbuj może ćwiczenie "martwy robak", ma dużo lepsze opinie, a zamiast przysiadów wykroki i zakroki. Albo przynajmniej wymieszać ćwiczenia - trochę tego i trochę tego.

W sobotę robiłam pośladki z Mel B. Nie przepadam za nią, bo zamiast omówić dokładnie ćwiczenie, to dziko kwiczy, ale nie miałam innego pomysłu. Później znalazłam polecone przez kogoś "żelazne pośladki" i chciałam je zrobić wczoraj, ale zapomniałam, więc przesunęłam na dzisiaj.

Niestety, mamy już taka porę roku, że wcześnie robi się ciemno i wiele ćwiczeń na zewnątrz odpada. Niedawno przejeżdżałam moją trasą biegową i przez drogę przeszła grupa dzików (było już ciemno, choć nie było jeszcze późno). Chwilę później nadbiegł tam facet. Na jego miejscu obróciłabym się na pięcie i pobiła rekord świata w biegach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teery pierwsze slyszę o martwym robaku😂ale zaciekawiłaś mnie, aż muszę sprawdzić, bez kitu fajnie brzmi😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teery sprawdziłam te ćwiczenia, widzę że też jest opcja z gumą na nogi oraz z duża piłką. Wydają się fajne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Udało mi się trochę poćwiczyć wieczorem, robilam głównie ćwiczenia na tzw. boczki oraz na wewnetrzną stronę ud i na koniec jedno ćwiczenie na ramiona. Dodam, że czuję nogi i pupę po porannych przysiadach więc to chyba dobrze bo trochę popracowały. I nawet jestem dziś w miarę z siebie zadowolona😊.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej,

Mamo, grunt to zadowolenie po zrealizowaniu celów.

A u mnie wczoraj było tak sobie, bo znowu wpadł niespodziewany grill ale tylko 2 małe kawałki zamiast obiadu, więc nie było tak źle, bo potem już nic nie jadłam oprócz białka po treningu. Pośladków znów nie poćwiczyłam, bo wróciłam późno do domu, ale na zajęciach zrobiliśmy dużo siłowych właśnie na pośladki, więc mogę powiedzieć, że tę część ciała załatwiłam.

Dzisiaj na pierwsze śniadanie tradycyjnie owsianka, na drugie sałatka z ciecierzycą, a na obiad ryż z warzywami i kurczakiem. Do wyboru mam 3 zajęcia, ale pójdę chyba znów na tabatę, tyle że z inną instruktorką. To będzie mój piąty dzień pod rząd z ćwiczeniami i czuję się trochę zmęczona, ale mam nadzieję, że endorfiny mnie podkręcą, bo wczoraj też tak miałam - na rozgrzewce czułam się ociężała, a potem już było fajnie.

Miłego dnia

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Strasznie obolała jestem po wczorajszych ćwiczeniach, zakwasy mam prawie wszędzie. Miałam nawet przez to problem z ubraniem się, nie mogę się schylać, bolą mnie nogi, po schodach ledwo wchodzę. Nie wiem, czy dziś nie zrobię sobie dnia na regenerację, ale zobaczę jak będę się czuła wieczorem. Teery serio podziwiam Cię ćwiczyć tak pięć dni pod rząd. Masz dziewczyno zaparcie, szacun!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mamo, przy zakwasach lepiej sobie odpuścić lub ewentualnie potrenować inne części ciała.

U mnie ten ciąg treningowy wynika z planu tygodnia. Normalnie dzisiaj bym sobie odpuściła, a ćwiczyła w czwartek, ale teraz w czwartek robię wolne, bo w piątek będę chodziła po Słowackim Raju i chce się  zregenerować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teery ale Ci zazdroszczę tego wypadu!!!! U mnie narazie się nie zanosi, chyba że do teściów którzy mieszkają 350 km od nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej,

Mamo, bardzo lubię góry, a nie mamy do nich daleko, więc można korzystać. W Słowackim Raju będziemy za niecałe 4 godziny. Jak jest ładna pogoda i wieje, to w drodze do pracy mam jedno miejsce, skąd pięknie widać Beskidy a czasami nawet Tatry. Szkoda, że syn się rozleniwił i już mu się nie chce chodzić po górach, więc nie mam z kim jeździć. 😣

Wczoraj wieczorem zaszalałam i zjadłam bułkę z jajkiem. Miałam tak mało kalorii, że musiałam coś zjeść. Wiem, że wieczorem powinno być białko, ale nie miałam ochoty na jajecznicę lub twaróg. Choć takie opychanie na noc to też nie był dobry pomysł.

Pozdrawiam i zyczę miłego dnia

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teery, ależ w malowniczym regionie mieszkasz/pracujesz. Też uwielbiam góry, niestety ja jestem z mazowieckiego więc jeżdzę w góry tylko na wakacje, a teraz jak dzieci jeszcze małe to nie prędko raczej będę miała okazję pochodzić znowu po górach. 

Wczoraj był dzień na regenerację. Jedynie zrobiłam więcej kroków bo zrobiłam dwa kursy do przedszkola oraz dłuższy spacer z wózkiem. Ale z jedzeniem było średnio, wieczorem byłam głodna I zjadłam pół bułki I plasterek żółtego sera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mamo, raczej w mało malowniczym, bo na Śląsku. Za to Ty masz bliżej nad morze czy na Mazury , a my musimy przejechać całą Polskę. Ale skończą autostradę A1 i to będzie kilka godzin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to się własnie popisałam, wygrzebałam w szafce princesse longa kokosową I zjadłam calusienką... jak w amoku😱 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dlatego nie mam w domu słodyczy. Niektórzy sa w stanie iść do sklepu, ale ja jestem za leniwa.

Nie przejmuj się, postaraj sie uwzględnić te kalorie w dzisiejszej diecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×